zachowanie opiekunki - jestem naiwna?

06.02.04, 08:34
Miejsce akcji: kuchnia
Osoby: 2-letnia dziewczynka, jej opiekunka
Przedmiot sporu: gumeczka

Dziecko: chce wziąść gumeczkę ze stołu i schować do szuflady (bo tam są inne
gumeczki)
Opiekunka: zabiera gumeczkę i nie chce oddać dziecku
Dziecko: prosi, aby mogło schować gumeczkę do szuflady
Opiekunka: nie poddaje się po czym wstaje i wyrzuca gumeczkę do kosza na
śmieci
Dziecko: okropnie zaczyna płakać, biegnie do kosza na śmieci po gumeczkę
Opiekunka: nie pozwala otworzyć drzwiczek, za którymi jest kosz na śmieci.

Szamotanina, jedna chce otworzyć, druga nie pozwala, w końcu mniejsza przez
nieuwagę dostaje drzwiczkami.

Powyższe dotyczy mojej córeczki. Byłam świadkiem tego zdarzenia. Byłam w
szoku, starałam się uspokoić, przytulić dziecko, nie mogłam wydusić z siebie
słowa, łzy stanęły mi w oczach.
Na moje pytanie "dlaczego nie pozwoliłaś jej schować gumeczki do szuflady?",
padła odpowiedź "bo nie".
Mimo, że jak jej powiedziałam co o tym myślę i że nie życzę sobie takiego
zachowania, to przepraszała i tłumaczyła się, jestem zdruzgotana.
Dziewczyna opiekuje się córką odkąd ta skończyła 5 miesięcy, od roku z nami
mieszka. Była dla mnie ideałem opiekunki, zawsze sądziłam, że małą kocha.
Jak można 2-letniej dziewczynce zrobić na złość? Ufałam opiekunce
bezgranicznie, a teraz?
    • maadzik3 Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 08:40
      Straszne!!! Zmien opiekunke. Ta nie kocha dziecka (moze nawet nie lubi) i nie
      szanuje Ciebie jako pracodawcy.
      Magda
      • socka2 Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 08:48
        Sama kiedys w Niemczech bylam opiekunka - nie wyobrazam sobie, ze mozna robic
        na zlosc, wyklocac sie z 2-letnim dzieckiem. Przykro mi, ze Ciebie i Twoja
        coreczke to spotkalo.
        pozdrawiam
        Ania i Paula
      • gugusiaczek Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 10.02.04, 14:24
        Witaj
        Dobro dziecka jest najwazniejsze!!!!!!!!!!!!
        Bylas swiadkiem akurat tej sceny a co sie dzieje jak Ciebie nie ma w
        domu???????????
        Nie wiem czy to dobry pomysl dalej pozostawiac corke pod jej opieka.Wlos sie
        na glowie jezy.
        mam nadzieje ze wszystko dobrze sie skonczy
        Pozdrawiam Gosia
    • izunia6 Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 09:19
      To, że czasem zachowujemy się kompletnie idiotycznie, to normalne. Może
      opiekunka miała zły dzień, okres, albo nie wiem co. Matkom też sie to zdaża,
      bądźmy uczciwe. Ale że ona to przy tobie robiła, to rzeczywiście świadczy o
      duzym spoufaleniu. I to by mnie bardziej niepokoiło, bo zdaje się, że
      zapomniałyście kto w tym domu rządzi.
      A swoją drogę ciekawe ile ona ma lat, bo zachowuje się w sumie jak rozkapryszone
      dziecko
    • kicia_edziecko Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 11:23
      Gdyby nam sie to przydarzyło to już szukałabym nowej opiekunki. Naprawdę, nie
      wierzę, że to był incydent. Jak masz wątpliwości to może zostawiaj włączony
      magnetofon żeby zobaczyć jak naprawdę komunikuje się z dzieckiem?
      Okropne, ta osoba ma chyba jaieś problemy ze sobą... Działaj, musisz być pewna
      jak ona zajmuje się Twoim dzieckiem. Pozdrawiam
    • domali Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 11:28
      Wiesz, podobnie zachowuje się czasami moja 15-sto letnia siostra w stosunku do
      mojego ponad dwuletniego synka, ale z nią się tylko bawi, zostaje najwyżej na
      chwilę. Więc może ta dziewczyna nie do końca dojrzała do tak odpowiedzialnej
      roli jak opiekunka do dziecka...
      • cz.wrona Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 11:50
        Całkowicie zgadzam sie z izunia6.
        Zmień opiekunkę
      • kolorko Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 12:04
        To samo mi sie nasunęło- zachowanie moich nastoletnich bratanków w stosunku do
        mojego synka( oczywiście rzadkie).
        Tez uwazam, ze powinnaś zmienić opiekunkę.
        pozdrawiam- Ania
        • kamaha Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 12:13
          też uważam, że cza na zmianę opiekunki. Pomijając wszystkie aspekty opisane
          przez mije poprzedniczki, z którymi się zgadzam, To co to jest za
          argumentacja "bo nie". Znaczy to , że jej zachowanie zależy od humorków. Jeśli
          dziecku się czegoś zabrania należy to uargumentować.
          Pozdrawiam Magda
          • grzalka Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 13:29
            Oj, brzydko. Zwłaszcza, ze coreczka prosiła, zeby schowac gumke do szufladki.
            Zero wyczucia dziecka. I to jeszcze przy Tobie?? Gorszy dzień moze sie zdarzyc
            każdemu, ale skoro gorszy dzień u niej tak wyglada to niezachęcajaco.
            Zwłaszcza, ze kobiety maja zwykle sporo gorszych dni. A ile lat ma ta
            opiekunka?? No, ja bym miala watpliwosci, czy ona na pewno jest dobrą opiekunka
            dla dwulatki.
            pozdrawiam
            Asia
            • cornelia5 Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 13:59
              moim zdanie powinnas zmienic opiekunke!jezeli to sie zdarzylo przy Tobie strach
              pomyslec co wyprawia kiedy zostaje sama z dzieckiemsada gorszy dzien hmmmm
              niewiem ale to niejest zadne usprawiedliwienie-pozdrawiam
    • agnieszkak12 Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 14:01
      Hydratacjo i inne mamy!
      Jestem ws zoku, ale nei z powodu przeczyatnej opowieści o opiekunce. jestem w
      szkoku jak szybko odrzuciłyscie już dziwewczynę, która półtora roku opiekuje
      się dzieckiem. czy wiecie kim dla dwulatki jest osoba, która się nią opiekuje
      od 5 miesięca??? Wszystkie wypowiedzi traktujące o jednym - zwolnić
      opiekujnkę. Współczuje tylko waszym dzieciom.
      A co do opiekunki, piszesz ze jest młoda, że mieszka z wami. Od razu nasuwa mi
      się jedno skojarzenie: rywalizacja. Być może dlatego, ze dziewczyna jest młoda,
      mieszka z wami długo i poczuła się domownikiem. Wtopiła się w istniejący
      podział ról: jest mama jest tata, córeczka i .... no wypoadało by druga
      córeczka.
      Czy wy traktujecie ją czasami jak członka rodziny? Może stąd ta sytuacja.
      Pomieszały jej się role. Należy z nią o tym porozmawiać.
      Ja zrobiłabym tak: poniewaz, jak piszesz, opiekunka dobrze zajmowałą się córką,
      więc powalczyłabym troszkę o dobre relacje, chociażby ze względu na dwulatkę.
      Małę dzieci bardzo przeżywają takie zmiany, więc postaraj się zrobić wszytko,
      ze by tego uniknąc. Moze się uda.

      Pozdrawiam,
      Agnieszka mama Koli i Zosi.
      • ashia_j Re: do Agnieszkak12 06.02.04, 14:13
        Wybacz-ale Ty chyba żartujesz??!!
        Jeśli opiekunka przy Rodzicu zachowuje się w taki sposób to strach pomyślec co
        wyprawia kiedy jest sama. Niestety - tu chodzi o dziecko i jego
        bezpieczeństwo , kto wie do czego jeszcze jest zdolna. Może do tej pory po
        prostu udało się jej doskonale maskować. Ale ja bym od razu przy tej scenie
        przeprowadziła spokojną rozmowę , w ktorej pożegnała bym Panią Opiekunkę jak
        najszybciej. Mam nadzieję ,że Mama podejmie właściwą decyzję. Tłumaczenia, że
        mogła mieć gorszy dzień nie usprawiedliwiają takiego zachowania. Po prostu
        osoba zajmująca sie opieką powinna się kontrolować i uważać na to jak sie przy
        dziecku zachowuje i przede wszystkim je szanować.Przecież dziecko będąc pod jej
        opieką i obserwując zachowania uczy się i bierze przykład.
        Pozdrawiam
        A.
    • hydratacja Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 14:16
      Drogie e-mamy, dziękuję za wasze opinie. Cały czas się we mnie gotuje i w innym
      świetle widzę inne, wcześniejsze sytuacje("ten misu ma siedzieć na tej drugiej
      półce"- a nich dziecko sadza sobie misia gdzie chce, jego prawo, jego
      pokój, "nie chce mi się teraz z tobą tańczyć" dziecko tańczy samo albo wcale
      etc). Dziewczyna ma 25 lat. I teraz uświadomiłam sobie, że jest potwornie
      apodyktyczna. I nie chodzi tutaj tylko o dziecko. Kiedyś rano, w panice
      szukałam książki, którą obiecałam szefowi. Nie mogłam znaleźć, bo stała nie
      tam, gdzie ją postawiłam. Została przestawiona na inną półkę, bo tam "lepiej
      wygląda". Moja szczotka, którą czyściłam buty została wyrzucona, bo "co taka
      brudna szczotka robi w łazience"(została wyeliminowana nie tylko z łazienki,
      ale z domu). Byłam ślepa, głucha i ... głupia. Sama jestem sobie winna, jak
      wzięłam do domu tyrankę...
      • hydratacja Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 14:28
        a raczej pozwoliłam na zaprowadzenie tyranii. Tak, na tym polega moja głupota.
        Na ukształtowaniu złych relacji.
    • hydratacja Re: zachowanie opiekunki - do Agnieszki 06.02.04, 14:24
      Masz rację. Jest traktowana jak członek rodziny, dla mnie to w pewien sposób
      naturalne, jeżeli mieszka się pod jednym dachem. Może faktycznie ma się za
      drugą córkę. Standardem w jej słowniku są wyrażenia typu: zmieniliśmy ostatnio
      samochód na nowy - to o nowym samochodzie, który kupiliśmy z mężem. A dziecko
      ją kocha. Przytula się do niej. Całuje. I generalnie nawzajem.
    • too-tiki Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 14:30
      Ja myślę, że mimo tego, że przejrzałaś na oczy, to nie jest jeszcze czas na
      wywalanie dziewczyny, ale w końcu na rozmowę.
      Jesteś jej "pracodawczynią", ustal jasno reguły, powiedz, co ci się nie podoba.
      Zwłaszcza jeśli mała tak długo z nią jest i się dobrze rozwija, lubi z nią
      przebywać.
      Nie ma ani idealnych opiekunek, ani nawet rodzicówsmile))
    • misiek25 Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 15:32
      Wywal tą dziewczynę. Wiem co czujesz, ja też przejrzałam po pół roku. Wywal ją.
      Nie czekaj. Ja żałuje, ze nie zrobiłam tego od razu. Poza tym, sorry, co to
      znaczy "zmieniliśmy samochód" w jej kontekście. Nie sądzisz, ze ona już weszła
      Ci na głowe, a ty zamykasz oczy bo to "dla dobra dziecka". HJa tak właśnie
      miałam. Potem patrząc wstecz nie mogłam uwierzyć że zgadzałam się na wszystko.
      Wyrzuć ją.
      Pozdrawiam
      Mati
    • agniesia33 Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 16:36
      hydratacjo, po pierwsze wydaje mi się, że opiekunka może mieć problemy
      psychiczne, utożsamia się z tobą, czy ona nie chce zająć twojego miejsca?
      podobne rzeczy robiła opiekunka córki mojej koleżanki, ciągnęło się to na
      zmianę z fizycznym (wybacz, ale u ciebie już doszło do popychania dziecka) i
      psychicznym udowadnianiem dziecku, że ma słuchać tylko jej.odpowiedz sobie na
      pytanie czy ona cię nie spycha na bok? poza tym zostawiasz tą dziewczynę ze
      swoim dzieckiem, czy ty w ogóle myślisz, czy się nie boisz tego jak ona
      postępuje, gdy ciebie nie ma? i nie tłumacz tego dobrem dziecka, mała ją
      wydaje się lubić, bo małe dzieci kochają nawet matki -katy. a to jest
      katowanie psychiki dziecka, to o swojej córce masz myśleć, nie o opiekunce,
      która tak się zachowuje. ona zmieniła razem z wami samochód, popycha twoją
      córkę, dziecko nie ma prawa mieć swojego miejsca na zabawki itp. dziwię się
      twojej beztrosce, ignorancji i głupocie, sama jestem matkę inie wyobrażam
      sobie, że tak krzywdzisz swoje dziecko.
      • grzalka Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 20:48
        Droga hydratacjo, ja tez nie wyrzucałam opiekunki, kierując sie dobrem dziecka
        przez całe pół roku, chociaż coraz więcej rzeczy mi zgrzytało.
        Na szczęście opiekunka sama zostawiła nas na lodzie i udało nam sie znależć
        panią, która jest naprawdę bez porównania lepsza- a ja myślałam, że tamta jest
        dobra i że dziecko ma z nią dobry kontakt!
        Ta Twoja bardziej zachowuje sie jak rodzeństwo Twojej córeczki. Nie wydaje mi
        się, żeby rozmowa cos dała, a wręcz myślę, że pogorszy. Ale porozmawiać zawsze
        warto, żeby jej uświadomić co konkretnie Was razi i dlaczego.
        pozdrawiam
    • ewa.analityk1 Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 22:31
      Kurcze, mój mąż od razu wyrzuciłby ją, ja jakoś nie umiem więc on załatwia
      czarne sprawy. Ja mam drugą opiekunkę bo pierwsza zaszła w ciążę. Obecna jest
      niezła choć zawsze są zastrzeżenia.
      Czy to jest młoda osoba?
      Z mojego doświadczenia i obserwacji polecam kobiety na rencie bądź emeryturze
      po 50 najlepiej jeszcze bez wnuków.
      Dziecko jest przywiązane do niej, nie będzie jej łatwo i Tobie też. Może
      porozmawiaj i z nią i z dzieckiem. To trudna sytuacja i Ty musisz zdecydować
      • cruella-devil Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 06.02.04, 23:18
        kiedy mój kumpel był mały, dostał za opiekunkę panią po 50-ce. Efekt był taki,
        że później omal nie wylądował w przedszkolu specjalnym, taki był zacofany
        przez spędzanie całych dni z leniwą rencistką. co tu gadać, do tej pory jest
        dziwny. Do rzeczy- jeśli te "gumeczki" to fakt - wywal dziewuchę; jeśli
        pretekst, żeby się jej pozbyć - tym bardziej. Ale miej litość, przygotuj obie
        panie do rozstania.
    • gusia29 Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 10.02.04, 20:48
      Wlos sie na glowie jezy. Moim zdaniem powinnas sie jej pozbyc i to jak
      najszybciej. Chyba jej sie troche pomieszalo w glowie i nie pamieta kto i za co
      jej placi. Jej zasra... obowiazkiem jest opiekowac sie dzieckiem i teksty w
      stylu nie chce mi sie z toba tanczyc lub poloz misia na ta polke sa zupelnie
      nie do przyjecia. Nie mowie, ze dziecko moze wchodzic komus na glowe ale
      przeciez jest to dom TWOJ i TWOJEGO DZIECKA przede wszystkim. Jest wiele
      opiekunek dobrych, kochajacych dzieci, poswiec troche czasu i poszukaj jakiejs
      z sercem. Pomysl sobie tylko jezeli Tobie sie serce kroilo co musiala czuc
      Twoja coreczka. Nawet nie chce myslec o tym co sie dzieje jak nie ma Cie w
      domu a dzieciak nie jest w stanie Tobie o tym powiedziec.
      Ktos napisal zeby dac dziewczynie szanse, kto jest wazniejszy? Nie mysle, ze
      na taka szanse zasluguje. Ale to moje zdanie.
    • teletuba Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 10.02.04, 22:38
      Wisz,ja bym poszukala kogos innego...moze to okropne,ale....mam juz trzecia-mam
      nadzieje,ze ostatnia
      pozdrawiam
      BAsia
    • kingaolsz Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 12.02.04, 13:38
      Z ciekawosci chcialam sie zapytac Hydratacji co postanowila, bo juz w sumie
      prawie tydzien minal. Jakies decyzje?
      Osobioscie tylko napisze ze przychylam sie do osob, ktore uwazaja ze powinno
      sie dziewczyne wyrzucic. Dla mnie w temacie mojego dziecka, jego bezpieczenstwa
      i jego traktowania nie ma miejsca na watpliwosci, chec bycia uprzejmym dla
      innych i martwienie sie co bedzie obca osoba czula. Moje dziecko jest
      najwazniejsze na swiecie.
      Pozdrawiam
    • hydratacja Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 13.02.04, 10:34
      Jeszcze raz dziękuję emamom za zainteresowanie moim problemem, opinie i rady.
      Opiekunka została. A dlaczego?
      Kilka rozmów z paniami - fiasko.1) "taką mam niską emeryturę, że muszę dorabiać
      w TAKI sposób" (tu obrzydzenie w głosie), 2)"jak ukara pani dziecko, gdy zrobi
      coś złego? - nooo, nie wiem, bić CHYBA (!!!) nie będę", 3)"tak długo pani
      pracuje, nie do 15:00?, o!!! w weekend to odpada! nie, nie nawet wyjątkowo nie."
      Czy ja mam pecha?
      Dodam, że moja rodzina jest daleko, o mężu nie wspomnę (ten jeszcze dalej).
      Pracuję, uczę się. Moja mama przyjeżdza w weekendy kiedy idę do szkoły. Prawie
      zawsze - właśnie - prawie.
      Moje dziecko rozwija się bardzo dobrze. Śpiewa, mówi wierszyki, rysuje, lepi z
      modeliny, buduje z klocków, jest samodzielne, odważne i bardzo radosne.
      Opiekunka jest u nas odkąd córcia skończyła 5 miesięcy (miałam wtedy wrócić do
      pracy, w efekcie wróciłam do tej pracy jak córcia miała 14 miesięcy). Opiekunka
      była u nas cały czas, wtedy bardziej zajmowała się domem (ja dzieckiem) i
      uznałam, widząc ją 5 X w tygodniu po 8 godz., że się nadaje. Sprawdziłam
      referencje u jej zagranicznych byłych pracodawców. Rewelacyjne.
      Nadal nie potrafię zrozumieć tego co się stało, ale porozmawiałam z nią i
      dostała drugą szansę. Tylko teraz uważnie obserwuję.
      Może ktoś zapyta się mnie dlaczego sama nie jestem w domu skoro mnie na to
      stać? Może ktoś powie, że jestem wyrodną matką. Może.
      • nilka13 Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 13.02.04, 19:39
        Myślę, że skoro do tej pory uważałaś nianię za idealną opiekunkę, to chyba nie
        bez podstaw. Mnie też bardzo nie spodobała się opisana przez Ciebie sytuacja,
        ale biorę poprawkę na to, że to mógł być jakiś punkt sporny pomiędzy nianią a
        córeczką, i mała mogła chcieć ustalić hierarchię (a właśnie, że tak zrobię,
        mamusia mi pozwoli!). To są tylko moje domniemania, bo właściwie nie piszesz, w
        jaki sposób tłumaczyła to niania. Trzeba pamiętać, że niania jest zatrudnioną
        opiekunką, a nie służącą czy niewolnicą i może mieć odmienny punkt widzenia.
        Dobrze byłoby to częściej omawiać i modyfikować zależnie od sytuacji. Poza tym,
        jeśli z wami mieszka, to naturalne, że czuje się blisko związana z rodzina, o
        czym mają świadczyc jej "poufałe" wypowiedzi. Jeśli tego sobie nie życzysz, to
        jej to po prostu powiedz, zamiast karać napiętą sytuacją. Postaw się w jej
        sytuacji- mieszka poza domem, z obcą rodziną, swoje obowiązki wkonuje b. dobrze
        przez większość czasu; zasługuje chyba na trochę zrozumienia, kiedy popełni
        błąd lub przynajmniej na szczerość z twojej strony. Bo nikt nie jest idealny, a
        i tak najwięcej "głupot" zdarza się robić nam, mamom, wobec swoich pociech (nie
        wspominam tu o tatusiach, rzecz jasna). Po prostu nie mam złudzeń- nie ma
        idealnych niań (czyli naszych klonówwink) i jeśli trafiłaś na taką, która lubi
        Twoje dziecko, swoją pracę i wykazuje dobrą wolę, to masz szczęście. Myślę, że
        bardziej niepokojący byłoby, gdyby NIGDY nic krytycznego nie stało się w twojej
        obecności, bo niestety mogłoby to świadczyc jedynie o świetnym aktorstwie i
        kamuflażu, a niekoniecznie o odpowiedniej opiece. I na pewno nie jeteś wyrodną
        matką, bo gdyby tak było, to chyba nie przejęłabys się tak bardzo, no nie?
        Powodzenia. Nilka
    • kasiku Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 16.02.04, 23:08
      Witajcie e-mamy. Ja sama mamą nie jestem, jestem natomiast pedagogiem, a co
      najważniejsze opiekuję się dwuletnią Marysią. Znam opiekunki, obserwuję je na
      placach zabaw, mam znajome, które zajmują się dziećmi. Na pewno nie jestem
      ideałem, ale rodzice mojego "bączka" są zadowoleni. Takie zachowanie opiekunki
      nie jest jeszcze katastrofą. Ja oczywiście nie wyobrażam sobie takiego
      traktowania malucha, ale widząc co się dzieje gdy "super - nianie" zostają z
      Waszymi pociechami sam na sam, nie oceniam wcale zachowania opisanej opiekunki
      jako zasługującego na natychmiastowe zwolnienie. Naprawdę może sie trafić dużo
      gorsza. Pewna znana mi opiekunka przez cały dzień siedzi przy komputerze,
      dziecko, którym się "zajmuje" ma roczek. Jedyne co "niania" robi, to dawanie
      jej jeść, resztę czasu spędza surfując po internecie. Szkoda jej czasu nawet na
      spacer. Znam wiele takich przykładów wię zastanówcie się trzy razy zanim
      pozbędziecie się opiekunki, która przez tyle czasu nie dawała powodów do
      niepokoju.
      Pozdrowienia z drugiej strony lustrasmile
    • jolarat Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 18.02.04, 13:28
      uważaj
      co dzieje siek iedy ciebie nie ma w domu???
      ja bym zmienila opiekunke
      zainstaluj podsłuch lub kamerę ja bym tak zrobiła
      dziecko powinno być z kimś kogo lubi
      to są w końcu nasze pociechy
      powodzenia
    • systa Re: zachowanie opiekunki - jestem naiwna? 18.02.04, 13:47
      Droga hydratacjo,
      zdecydowanie wywalić opiekunkę z domu i poszukać nowej. Takie zachowania sa
      znamienne i oznaczają, że coś już jest nie tak i będzie jeszcze gorzej.
      Osoba, która tak świetnie się zaaklimatyzowała w Waszym domu, ze już nie
      odróżnia, kto jest jej pracodawcą, a kto rodziną, z całą pewnością nie opiekuje
      się już małą jak pracownik, który otrzymuje za to zapłatę, ale jako starsza
      siostra, która robi to za karę (przecież ma 25 lat i dużo ciekawszych rzeczy do
      robienia).
      Piszę to wszystko z doświadczenia (jestem po wymianie opiekunki). W momencie,
      gdy zaczęła mówić o sobie, że jest u nas dochodzącym domownikiem, to był już
      moment, że trzeba się było rozstać (ww.stwierdzenie pociągało za sobą to, że
      juz nie poczuwała się do wykonywania moich poleceń, traciła cierpliwość do
      dziecka, miewała swoje humorki i dolegliwości itd.)
      Także nie zastanawiaj się i nie miej obiekcji do zrobienia tego, co jest dobre
      z twojego punktu widzenia. A dobre jest to, że w Twoim domu ty masz dyktowac
      reguły.
      POzdr.
      sylwia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja