problem ze szwem po cieciu krocza

06.02.04, 14:39
Minely juz dwa lata od porodu a ja nadal mam problem ze szwem,porobily sie
zrosty i boli przy wspolzyciu. Dwa tygodnie temu mialam operacje, wycieto
zrosty razem ze szwem, ale nie zeszyto na nowo, ma sie samo zrosnac. Czy ktos
mial podobny problem? Jak na razie nie za bardzo chce sie to goic.
    • goska271 Re: problem ze szwem po cieciu krocza 06.02.04, 17:55
      wiesz co ja mam podobny problem, ale na razie sie nie odważyłam mogłabyś coś
      więcej napisać na adres gazetowy. albo czy ja moge
      • mama1232 Re: problem ze szwem po cieciu krocza 06.02.04, 18:14
        Mam nadzieję,że nikogo nie zszokowałam tym problemem,chociaż po przeczytaniu
        postu goski271 się zastanawiam,ale dlaczego nie pisać skoro to mnie
        interesuje,może ktoś wie więcej i wyjasni moje watpliwości.Ten problem dużo
        zdrowia kosztował i nie chciałabym,żeby sie powtórzył.
    • mama1232 Re: problem ze szwem po cieciu krocza 06.02.04, 18:06
      Też mam do dziś problem ze szwem-rodziłam pół roku temu. Rozeszła się rana po
      nacięciu (puściły szwy),leżałam w szpitalu zanim rana zaczęła się goić
      sama,założyli mi operacyjnie szwy wtórne. Mimo tego rana nadal nie jest
      zagojona,a jeden ginekolog powiedział mi ,że może się goić do 1
      roku...Oczywiście nie jest tak,że w ogóle się nie goi,niezagojony jest tylko
      mały fragment.Boję się natomiast bardzo czegoś innego-czy przy kolejnym
      porodzie sytuacja się nie powtórzy,w końcu jak przeprowadzą nacięcie w tym
      samym miejscu to nie wiadomo jak będzie się goić ta głęboka blizna.Czasem myślę
      po prostu o cesarce,przeraż mnie wizja kolejnego miesiąca z noworodkiem w
      szpitalu,brak siły,żeby się nim zajmować, o bolącej ranie nie wspomnę.
      Czy ktoś miał podobne doświadczenia? A może są mamy,które rodziły drugi raz po
      takich przejściach?Czy kolejne nacięcia goją się tak samo? Pozdrawiam.
    • joana123 Re: problem ze szwem po cieciu krocza 06.02.04, 21:23
      oj,mnie też się ciężko goiło.2*rodziłam,no i mam nacięcia po prawej i po lewej
      stronie.mnie pomagały okłady z rivanolu(w żelu) no i po myciu suszenie gojącej
      sie rany suszarką--a nie wycieranie delikatne recznikiem.Ze szpitala wyszłam na
      własne żądanie,rana nie chciała się goić,wdała się infekcja a w szpitalu
      zamiast kilkanaście razy w ciągu dnia zmieniać podkłady robiono to 2 razy.Tak
      wiec dopiero w domu doprowadziłam sie do zdrowia i teraz jest ok.
    • mamahanki Re: problem ze szwem po cieciu krocza 07.02.04, 20:48
      U mnie tez nie jest to na calej dlugosci szwu, ale niestety dosyc gleboko, wiec
      raczej nie moge zrobic okladow. Lekarka powiedziala mi ze te zrosty to mogla byc
      taka reakcja organizmu na cialo obce (tzn nici czy jak to sie tam zwie).
      Ginekolog kazal mi duzo lezec i sie nie przemeczac, bo sytuacja moze sie powtorzyc.
      Tez nie chce myslec o drugim dziecku, bo to znowu nastepne ciecie. Myslalam o
      cesarskim cieciu, ale to tez blizna na skorze i na macicy. Jedno lepsze od
      drugiego. Na razie jest chyba troche lepiej bo przynajmniej nie mam juz krwawien.
      Mam nadzieje ze sie jakos zagoi.
      • epaula1 Re: problem ze szwem po cieciu krocza 07.02.04, 22:22
        Zapytajcie w aptece o preparat Tantun Rosa. To specyfik specjalnie na rany
        krocza po nacięciu itp. Mnie pomogło. Podmywałam się nim po każdym "siusiu".

        pozdrawiam - paula
    • nika2002 Re: problem ze szwem po cieciu krocza 08.02.04, 13:03
      ja na rane oczywiscie( oczyszczona,nie ropiejaca)stosowalam taka masc Iruxol
      mono-niestety jest droga okolo 50 zl.i nie wiem czy nie na recepte. mi
      przepisal ja gin i bardzo mi pomogla.
      • mama1232 Re: problem ze szwem po cieciu krocza 08.02.04, 17:03
        Ja na ranę zużyłam dwa opakowania Iruksolu i 20 saszetek Tantum Rosa,też już
        na oczyszczoną w szpitalu nie zakażoną.Może te szwy puściły w wyniku zakażenia
        właśnie,tylko jak w przyszłości do niego nie dopuścić? Bo ja i teraz robiłam
        wszystko.Jeśli chodzi ocesarkę to też w smie rana,ale może się tak nie
        zakazi,ale kto to wie? Pół roku po nacięciu też jest niezagojona w
        miejscu,gdzie ciężko zrobić okład.Nie wiem,czy to osbnicza skłonność do
        takiego gojenia i co będzie przy następnym porodzie,bardziej się tego
        boję,niżsamego porodu-nieźle...Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja