szymanka
06.02.04, 14:56
Właśnie przed momentem rozmawiałam z dziewczyną oszukaną na allegro. Kwota
nie mała - 190 zł. Kupiła rzecz od osoby która miała 26 pozytywnych
komentarzy, ani jednego negatywa. Pieniadze przelała na konto sprzedającego
i... cisza. Okazuje się, że adres sprzedającego zgłoszony do allegro wogóle
nie istnieje. (allegro tego nie sprawdza?) Telefony i maile nie odpowiadają.
Kamień w wodę. Okazało się zresztą, że oszukanych jest więcej.
Wygląda na to, że sprzedający przez jakiś czas działał na allegro, nabił
sobie pozytywnych komentarzy i nagle klops - ileś tam transakcji
niezrealizowanych. Zgarnął pieniądze i nie ma go.
Piszę ten post, żeby wzmóc naszą czujność. Nie twierdzę że na allegro są sami
oszuści, wręcz przeciwnie. Sama kupuję na allegro prawie że nałogowo. Jak do
tej pory wszystkie transakcje były udane i to zdarzenie właśnie mi
uswiadomiło jak bezkrytycznie podchodzę do allegro.