Chora miłość dziecka do niani

    • olala_29 Re: Chora miłość dziecka do niani 27.01.10, 23:16
      Bardzo Ci współczuję, ale dziecku bardziej.
      Sama jestem mamą, której córka uwielbia swoją nianię (Ona jest naprawdę cudowna
      więc się dziecku nie dziwię), co bardzo mnie cieszy. To co Ty opisujesz to
      jednak patologia zawiniona przez matkę (pewnie i ojca).

      Wiem, że wyroków ferować nie powinnam ale ludzie, którzy tak pracują nie powinni
      mieć dzieci, bo czynią je nieszczęśliwymi (byłaś - dziecko miało kogo kochać,
      czuło bliskość). Często taki rodzic, kiedy widzi taką więź, szybko zwalnia
      nianię (bo weszła w rolę matki).

      Co poradzić? Kontakt z rodzicami i rozmowa jak oni to widzą. Może spytaj
      jakiegoś mądrego psychologa jak pomóc dziecku.

      Bardzo współczuję.
      • ankarzyk Re: Chora miłość dziecka do niani 28.01.10, 13:27
        Dziękuję za odpowiedzi...i może wyjaśnię parę spraw..
        Mama dziecka pracowała od 6do 21 - nie ja.
        Z rodziną mieszka babcia - też pracująca,przychodziłam do pracy na
        godz 9.00.Rano widywałam się z babcią,która później wychodziła do
        pracy.Tata jeździ do pracy na 8.00, więc z nim się nie widywałam.
        Ja zajowałam się dzieckiem do 18-19.Wieczorami wracała babcia, a za
        nią tata.Mama późno zawsze.
        Moja córka jest starsza od tamtej o 7 lat i chodziła już do szkoły.
        Na pewno nie zaniedbywałam swojego dziecka.Rano odwoziłam ją do
        szkoły i jechałam do pracy.Po szkole moja córka miała różne zajęcia
        i dodatkowe lekcje.Wracała do domu o godz 17.00, więc nie
        widziałyśmy się ze dwie godz.W dni kiedy nie miała zajęć, brałam
        małą (za pozwoleniem rodziców) i jechałam do siebie do domu.
        Żeby moje dziecko nie było same.

        Nigdy nie myliłam dziecku kto jest jej prawdziwą mamą!
        Ja mam swoją rodzinę.
        Widzę, że niektórzy nie kumają o co chodzi....nigdy nie chciałam
        zastąpić jej matki...
        Przez to, że miałam strasznie słaby kontakt z matką dziecka nie za
        bardzo wiedziałam czy wypada dzwonić czy nie.Czy chcą żebym miała
        kontakt z dzieckiem czy nie.
        I jeszcze jedno nie wiem jaką trzeba być nianią żeby dziecko nie
        przyzwycziło się do niej przez 5 lat.Bo i takie teksty przeczytałam -
        że niania powinna nakarmić, ubrać, zająć zabawą i tyle.Może aż
        tyle...
        • ankarzyk Re: Chora miłość dziecka do niani 28.01.10, 13:30
          I jeszcze jedno nie jestem wyrodną nianią, która chce od razu zerwać
          kontakt z dzieckiem!Ja też się do niej przywiązałam i chciałabym od
          czasu do czasu się z nią spotkać.
    • ankarzyk Re: Chora miłość dziecka do niani 28.01.10, 13:37
      Dla większego zrozumienia...
      "Nie widziałyśmy się już trzy miesiące i mała dzwoni do mnie co
      drugi
      > dzień,że tak bardzo tęskni za mną.Płacze mi do słchawki."
      Te telefony zaczęły się dopiero od tygodnia, po rozmowie z dzieckiem
      proszę mamę do telefonu,żeby porozmawiać na ten temat i na moje
      pytanie czy mogę do niej dzwonić jest chwila ciszy i takie noooo
      tak..Widzę, że mamie to nie na rękę i przeszkadza jej cała ta
      sytuacja!
      • andrea4 Re: Chora miłość dziecka do niani 28.01.10, 14:27
        Dopiero teraz wyjaśniłaś dokładniej całą sytuację więc nie dziw się że oberwało
        ci się trochę na forum. Może warto umówić się z matką na spotkanie i
        zadeklarować swoją gotowość do podtrzymania kontaktu z dzieckiem? Od niej teraz
        zależy dalszy ciąg tej sprawy. Mądra mama nie chciałaby tracić kontaktu z
        długoletnią opiekunką swego dziecka, którą ono bardzo lubi lub wręcz kocha.
        Życzę powodzenia
    • heniahenkowska Re: Chora miłość dziecka do niani 02.02.10, 11:02
      Kurcze,w czasach, kiedy tyle złego mozna sie naczytać o nianiach to
      chyba życzyłabym sobie takiej niani. No a widząc takie przywiązanie
      mojego dziecka chyba bym sie z tą nianią zaprzyjaźniła i zapraszała
      ją do siebie, a konkretniej do dziecka. Nie widze problemu,abyś była
      po prostu kolejną "ciocią". Tak, starałabym sie z tym dzieckiem
      widywać. Może z czasem coraz rzadziej, aż dziecko się powoli
      odzwyczai,albo najzwyczajniej w świecie wyrośnie ze swej dziecięcej
      miłości do Ciebie. Widzę, że rozstanie z Tobą to dla tego malucha
      prawdziwa tragedia. Dziwię się matce, że może na to patrzeć.
    • szarrak Re: Chora miłość dziecka do niani 03.02.10, 01:14
      do tych wszystkich, którzy piszą, że dziecko po roku zapomni nianię, z którą
      spędzało przez pięć lat po kilka godzin dziennie - czy wy na przykład nie
      pamiętacie swoich nauczycielek z młodszej podstawówki, pań z przedszkola? a
      przecież takie coś to przy tej sprawie kompletne nic! dla tego dziecka to jest
      naprawdę CAŁE ŻYCIE... ci, którzy tak piszą, chyba nie mają żadnych uczuć wyższych.
    • czarnula1979 co tu wlasciwie jest chore 08.02.10, 12:35
      A mnie przede wszystkim, oprocz watku, przerazil tytul jaki nadalas
      postowi. jest bardziej "chory" niz watek.
      jakas niedojrzala do macierzynstwa mama powierzyla ci pod opkieke
      wlasne dziecko, nie znam powodow dla ktorych pracowala tak dlugo.
      jednak wydaje mi sie, ze po prostu pozbyla sie na wiekszosc dnia
      dodatkowego balastu w postaci opieki nad dzieckiem.
      wracajac do tego do czego zmierzam, chyba nie wziela cie z ulicy,
      jak kolwiek mama nie radzila sobie z nowa rola to chyba czyms sie
      kierowala wybierajac ciebie na opiekunke, jakies cechy musialas
      posiadac by ci zaufac.
      pytanie jakie? skoro po pieciu latach opieki nad dzieckiem milosc
      jaka ono cie obdarzylo nazywasz "chora", to raczej niewiele wiesz o
      milosci dziecka, a takiej osobie bym mojego pod opieke nie oddala,
      bala bym sie ze je zranisz, bo rola niani nie polega na zmienianiu
      pieluch i karmieniu, to druga mama, a w twoim przypadku niestety ta
      pierwsza.
      mysle ze sama nie radzisz sobie z zaistniala sytuacja,jedno jest
      pewne jedno jest dla mnie pewne, skoro osoba , ktora znalazla sie na
      twoim miejscu milosc dziecka nazywa "chora" to ja malej wspolczuje,
      i mysle ze rodzice powinni zastanowic sie nad profesjonalna pomoca.
      pytanie czy w koncu zauwazyli, ze maja dziecko.
      • embeel Re: co tu wlasciwie jest chore 08.02.10, 13:01
        przebrnelam przez calosc i stwierdzam, ze to jakas podpucha.

        Droga nianiu, mam jedno pytanie, do kogo Twoje dziecko mowi dzisiaj "Mamo"?
        • kawad Re: co tu wlasciwie jest chore 08.02.10, 21:14
          embeel, to chyba jednak nie przernęłaś przez
          całość.Przeczytaj jeszcze raz końcówkę.
          • el_jot Moje dziecko i niania 09.02.10, 19:17
            Ta historia przypomina mi moją i dziecka sytuację. Do 14 miesiąca
            życia dziecka byłam na wychowawczym. Potem dzieckiem zajmowała się
            niania, którą dziecko uwielabiało i ja też miałam do niej zaufanie.
            Tak samo jak w tej historii - wychodziłam z domu o godz. 5 rano,
            przychodziłam ok. godz. 19.30 z tego powodu, że mieszkałam ok. 90 km
            od miejsca gdzie pracowałam. Przy mnie dziecko kilka razy powidziało
            do niani mamo, ale i ona reagowała i ja. Na szczęście dla mnie i dla
            dziecka zostałam zwolniona po dwóch latach. Przez jakiś czas
            utrzymywałysmy serdeczne kontakty z nianą, pomagałśmy sobie. Dziecko
            poszło do przesdszkola, ale nadal kontakty były. Niestey, niania,
            mimo deklarowanego przywiązania i do nnie i do dziecka, przywiązana
            była tylko do pieniędzy,które od nas dostawała , płaciliśmy też jej
            ubezpieczenie. Poszło o bzduę - poprosiłam ją zeby któregoś dnia
            została, niestety nie mogłam jej zapłacić,ale myśłałam że ze wględu
            na przywiązanie do dziecka chętnie zostanie. I wiecie co - z dnia na
            dzień przestała nas poznawać na ulicy, odwracała wzrok, zresztą do
            tej pory tak jest. Na szczęście dziecko chodzi do przedszkola i
            zapomniało, ale wierzcie mi, z bółem serca tłumaczyłam jej, że cioca
            nie ma czsu bo pracuje, że pójdziemy do niej później, wyrwała siędo
            niej kiedyś na ulicy a tamta stwierdziła, że nie ma czau. Przykre to
            strasznie.
            • nangaparbat3 Re: Moje dziecko i niania 09.02.10, 19:37
              A Ty chetnie pracujesz jako wolontariuszka? Niania to zawód, po prostu.
              Nie da sie jednak nie zauwazyc, ze ludzie, ktorzy powierzaja innym swoje dzieci,
              czesto liczą na to, ze przywiazanie, poczucie obowiazku, misji czy powolanie
              zastąpią sensowne wynagrodzenie.
              • el_jot Re: Moje dziecko i niania 09.02.10, 20:03
                Ok, ale to, że nie miałam pieniędzy żeby zapłacić nie usprawiedliwia
                tego żeby zerwać natychmiast kontakty z dzieckiem, z którym się
                opiekowało tyle czasu i które tak mocno było związane z nianią,
                prawda?
                • nangaparbat3 Re: Moje dziecko i niania 09.02.10, 20:19
                  Prawda.
                  Albo miala do Was od dluższego czasu pretensje , ktorych nie wyrażala; albo
                  zrobila Wam jakieś świństwo; albo ktos cos nagadal.
                  Chyba zabrakło jakiejś w miarę chocby szczerej rozmowy.
            • stokrota27 Re: Moje dziecko i niania 02.03.10, 09:58
              Przykre to jest. Niania nie powinnatego robić, krzywdzi dziecko!
              Niania powinna dziecku wyjaśnić np. "teraz nie mam czasu, bo muszę coś załatwić ale jak tylko bede go miała to przyjdę i pobawimy się co najważniejsze dotrzymać tej obietnicy! Ja opiekowałam się dziećmi 4 godz dziennie, i nawet te 4 godz( a co dopiero 10-11 godz) to w żciu malucha jest bardzo długo. Zdarzyło mi się iż mała powiedziała do mnie "mamo" ale ja jej zawsze tłumaczyłam iż mamusia jest w domu i ja bardzo kocha i na pewno bardzo tęskni tak jak Ty a ja jestem Twoja nianią, przyjacielem i też Cię bardzo lubię, (kocham) a także uwielbiam się z Tobą bawić. Kiedy mała mówiła mi, ze mnie kocha to ja jej odpowiadałąm iż tez ja bardzo kocham ale mamusia kocha ją o wiele mocniej niż ja. To jest granica, której w zawodzie niani nie wolno przekraczać. Tak moim zdaniem.
              Natomist jeśli chodzi o finanse to nie oszukujmy się niania tez człowiek: je, płaci rachunki, opłaca mieszkanie, ma swoje potrzeby a niejednokrotnie ma swoja rodzinę i jak każdy człowiek chce żyć a nie wegetować. Tak na marginesie.
              Pozdrwiam
Pełna wersja