zanet_kaleta
26.01.10, 13:53
Kobiety są fajne, ale w rozproszeniu. W grupie są nie do zniesienia.
Rządzą się i histeryzują
i jeszcze:
Kobieta jest dobra, gdy jej nie ma, gdy siedzi cicho, gdy jest
niewidoczna (chyba że jako seksualny obiekt), gdy się nie wymądrza,
nie decyduje, zwłaszcza zaś - gdy nie jednoczy się z innymi
kobietami. Cała struktura społeczeństw nowożytnych wymyślona była
tak, by kobiety nie miały okazji do wspólnych działań. By "żyły w
rozproszeniu", poza władzą polityczną i ekonomiczną. W domach.
No i ja się trochę zgadzam, chociaż nigdy oficjalnie się do tego w
rzeczywistości nie przyznam.
Po cichu marzę o tym, żeby siedzieć w domu, czekać na męża z
obiadem, urodzić trójke dzieci i uprawiać z mężem nieziemski sex co
noc

I najlepiej by było , gdyby ten mąż to po prostu doceniał
I byłabym chyba szczęśliwa
I jeszcez marzę o kilku kurach zielononózkach i jednej krowie, małym
ogródku i ogromnym sadzie

Na prawdę, śmieszne to ale prawdziwe
Mam nawet imię dla jednej z tych kur
Teraz mam 26 lat, jeżdżę po Polsce, robię "karierę", skończyłam
fajne studia, wszyscy myślą, ze taka wyemancypowana jestem z wyboru,
a ja faceta nie mam, i nawet nie mam dla kogo tych pierogów
ugotować !
Z pozdrowieniami
ps. wątek zdublowany