Zakaz wstępu do teściowej??? (długie)

27.01.10, 22:28
Wiem, monotematyczna jestem, ale jakoś pojąć, zrozumieć nie mogę, a
i uspokoić się po rozmowie dzisiejszej.
Mamy 2 synków, u teściów ostatni raz byliśmy dokładnie rok temu.
Teściowie odwiedzają nas regularnie (nawiedzają wręcz mogłabym
powiedzieć)
Jakiś czas nie jeździliśmy tam, bo synek dużo chorował, ja byłam w
ciąży, potem urodziłam i jakoś się tak rozeszło.
Mąż postanowił nas zapakować i pojechać w odwiedziny do dziadków w
listopadzie (weekend). We wtorek teściowa zadzwoniła, żebyśmy nie
przyjeżdżali, bo oni jadą na zakupy, a poza tym zimno jest.
OK.
Były święta, mąż chciał pojechać w drugi dzień świąt - zadzwoniła,
że nie ma co, lepiej żebyśmy nie przyjeżdżali, bo taka pogoda, itp,
itd. Już się wkurzyłam z lekka pisałam o tym na forum) - no OK,
przetrawiłam.
Przyjechali w weekend, bo synek miał urodziny.
Teściowa cała w pretensjach do drugiej synowej, że nie powiedziała
jej o urlopie (zajmuje się jej dzieckiem), bo ona by SOBIE U NAS
ZOSTAŁA NA TYDZIEŃ. Pojechali.
Przed odjazdem mąż powiedział: "Mamo, przyjedziemy na feriach na
weekend, może zostaniemy na jeszcze 2 dni, ja bym sobie pozałatwiał
sprawy, dzieciaki pospacerują". Patrzę na teściową i widzę -
konsternacja. Więc czekam tylko na telefon.
Długo nie czekałam - dzwoni dzisiaj, że tak sobie pomyślała, że NIE
MA SENSU żebyśmy przyjeżdżali, bo tak zimno - lepiej przyjedźmy jak
będzie ciepło.
Ale szczerze powiem, że już mi ochota na odwiedziny u niej przeszła
raz na zawsze.
Co chcemy się wybrać, to wymyśla milion powodów, dlaczego mamy nie
przyjechać.
Szwagierce powiedziała (tak, spytałam, czy coś wie, o co jej
chodzi), że:
1. Nie ma warunków, żeby nas przyjąć (3-pokojowe mieszkanie, 68m,
zamieszkałe przez 2 osoby)
2. Nie ma gdzie dzieci wykąpać (łazienka z 6 m2 około, z wanną,
ciepła)
Do mnie przyjeżdża, jak tylko znajdzie wolną chwilę, na tydzień, na
10 dni, najpóźniej co 2 miesiące.
Jak wyjeżdżała i mąż zagadnął, czy możemy przyjechać to orzekła, że
u nich takich apartamentów nie ma (nie wiem, o co jej chodziło, może
o nasze 2 piętra)

Ja rozumiem, że może się kobiecie nie chcieć, no ale chyba raz na
pół roku mogłaby się zmobilizować? (dodam, że nie chciałam się
wkręcić na weekend na krzywy ryj, bo był to pomysł męża -
dowiedziałam się właściwie w czasie jej rozmowy z nim).

Chlastać się nie będę, bo mi się z dwójką dzieciaków pakować za
bardzo nie chce, ale próbuję zrozumieć motywy jej postępowania.

Już się zaczęłam zastanawiać, że teść jej kasy na zakupy nie da,
żeby sok albo wodę mineralną mogła postawić "jakby co" - a ona
wstydzi się przyznać?
    • katka_tk Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 27.01.10, 22:32
      No właśnie a co na to teść? was odwiedza? moze dzieci nie lubi, nie chce zeby mu się po domu pałetały? Może tak lubi spokój, że nie chce gości w domu a tesciowej wstyd sie przyznać, że będzie robił jej wymówki?
      • czar_bajry Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 27.01.10, 23:35
        A nie mogła byś się jej zapytać o co chodzi?
    • circa.about Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 27.01.10, 22:34
      Nie chce jej się wokół was skakać?
      Bo jakby nie było, jesteście jej gośćmi..
      • angazetka Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 27.01.10, 22:40
        > Nie chce jej się wokół was skakać?
        > Bo jakby nie było, jesteście jej gośćmi..

        Ale za to chyba lubi, jak oni skaczą koło niej, kiedy to ona jest
        ich gościem.
        • e.mama.s Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 27.01.10, 22:43
          k jest tak zimno niektóre teściowe wpadają w hibernację i nie im sie
          nie chce
    • sugarka Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 27.01.10, 22:35
      A moze maz dojdzie do prawdy?
    • marghe_72 Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 27.01.10, 22:44
      Dlaczego jeszcze nie porozmawialiście szczerze z teściową?
    • i_love_my_babies Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 27.01.10, 23:14
      muszę nasłać męża, żeby z nią pogadał

      tylko że ona nie powie prawdy, bo zawsze idzie w zaparte

      co do "lubienia" dzieci nie wiem, teść bez wnusi nie może wytrzymać
      dnia, więc nie sądzę, aby moi synowie raz na rok mogliby go jakoś
      strasznie zirytować
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 03:55
      jest leniwa i nie chce jej sie nic szykowac a takze nie lubi, jak jej sie tyle
      osob po domu placze
      zadzwon i powiedz, ze pogoda Wam nie przeszkadza, jak bedzie krecic, to zapytaj
      wprost, dlaczego NIE CHCE abyscie przyjezdzali
      • bi_scotti Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 04:13
        To mieszkanie faktycznie male na 4 dorosle osoby i 2 dzieci, jesli
        Wy macie wieksze, to sie kobieta pewnie martwi, ze Wam bedzie
        niewygodnie a moze przykro Jej sie przyznac ... Dlaczego wszystko
        interpretowac przeciwko tesciowej? Dlaczego wszystko odbierac jak
        Jej wredny atak czy skapstwo? Nie czuje sie na silach Was goscic, to
        trudno. Przyjmujcie Ja u siebie albo spotykajcie sie na neutralnym
        gruncie. Az tak snicie wszyscy o weekendzie u tesciow zeby sie tak
        badzo przejmowac Jej niechecia do wizyty?
        • fabryka.lodow.napatyku Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 05:45
          jasne, pieknie to napisalas, biedna tesciowa ma prawo nie chciec przyjmowac
          swoich dzieci we wlasnym domu jednoczesnie co chwile wpraszac sie do domu owych
          dzieci na cale tygodnie i bez zaproszenia
        • gryzelda71 Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 07:27
          Dlaczego wszystko
          > interpretowac przeciwko tesciowej? Dlaczego wszystko odbierac jak
          > Jej wredny atak czy skapstwo?

          Masz rację,to z troski o wygodę nie chce ich gościć.Szkoda,że w drugą stronę to
          już nie działa i nie docieka,czy syn z żoną lubią jak im się dodatkowa osoba
          plącze po domusmile
          • ala_bama1 Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 08:48
            Widzę że masz straszne "ciśnienie" na te odwiedziny, tylko po co? Nie ma żadnego
            obowiązku gościć się u teściowej i w drugą stronę.Tak bardzo jesteście zżyci ze
            sobą? Gdyby mnie gdzieś nie chcieli olałabym sprawę.
            • i_love_my_babies Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 10:27
              ala_bama1 napisała:

              > Widzę że masz straszne "ciśnienie" na te odwiedziny, tylko po co?
              Nie ma żadneg
              > o
              > obowiązku gościć się u teściowej i w drugą stronę.Tak bardzo
              jesteście zżyci ze
              > sobą? Gdyby mnie gdzieś nie chcieli olałabym sprawę.

              nie, ja ciśnienia nie mam, bo pakować mi się tobołów nie chce
              ale mąż owszem, i to chyba normalne, że mąż chce pojechać do
              rodziców z żoną i dziećmi, a nie sam, przy okazji jak jest w okolicy

              ona już będąc u nas dla bezpieczeństwa pytała: "kiedy przyjedzieSZ?
    • triss_merigold6 Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 08:53
      Pani teściowa nie pracuje, prawda? Cóż, może pan teść jej każdą
      złotówkę wylicza i wymawia, że goście kosztują - wodę zużyją,
      nabrudzą, zjedzą. W drugą stronę to nie działa.
      • i_love_my_babies Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 10:37
        no właśnie, najgorsze że w drugą stronę nie działawink

        teściowa nie pracuje, ale pracowała, ma emeryturę
        on jest STARSZNYM zgredem, nie wiem co oni jedzą na co dzień, bo ona
        nie gotuje (nie lubi, nie chce jej się, nic jej nie wychodzi), a on
        nie gotuje, bo uważa że nie ma potrzeby
        wylicza jej pieniądze, to fakt, nie pozwala prawie nic kupować,
        chyba że zrobi coś bez jego wiedzy

        z drugiej strony przypuszczam, że jej się po prostu nie chce, lepiej
        posiedzieć u nas (jest śniadanie, obiad, kolacja, jeszcze ciasto
        upiekę, po sklepach powożę, gazety poczyta - bo nigdy żadnych nie
        kupuje, chyba ze dostanie gdzieś za darmo)

        zawsze gdy przyjeżdżają przyjmujemy ich najplepiej jak potrafimy
        (całą niedzielę stałam przy garach), zawsze jakaś imprezka

        a najlepsze jest to, że gdy mój ojciec składał teściwoi życzenia
        przy okazji ostatnich imienin usłyszał: "No, jak przyjadę, to się
        napijemy!" big_grin
        oczywiście wódki nie przywieziewink

        mimo to myślę, że nawet najbardziej niekulturalny, skąpy i
        niewychowany burak mógłby się raz w roku zmoblizować na przyjęcie
        własnego dziecka i wnuków

    • kicia031 Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 09:58
      Nie rozumiem, dlaczego mas zpretensje do tesciowej - wszak jak
      rozumiem, bywaja u was oboje z tesciem.

      Ja bym przysrala tesciom!, ze jak sie bywa u kogos, to sie rewanzuje
      zaproszeniem do siebie. Podstawowa zasada dobrego wychowania, ktorej
      oboje najwyrazniej nie opanowali.
      • i_love_my_babies Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 10:18
        no bo może dzieci (dzieć właściwie, bo drugi malutki) chciałyby
        pojechać do dziadka i babci, pojeździć na sankach, zobaczyć się z
        kuzynami (mieszkają wszyscy w promieniu 6 km) - ponieważ jest to 200
        km, to na jeden dzień z kilkumiesięczniakiem nie ma sensu gnać,
        musielibyśmy zostać na weekend.
        A wynajmowanie pensjonatu, gdy mamy dziadków, jest chyba bez sensu.

        co do dobrego wychowania, oni obojenie mają na ten temat ZIELONEGO
        pojęcia, w związku z czym mój mąż jest KOMPLETNYM IGNORANTEM w twej
        kwestii i strasznie dużo pracy kosztuje mnie praca nad nim

        wcześniej moi rodzice również często zapraszali teściów, gościli z
        wszelkimi honorami, noclegiem (gdy my nie mieliśmy warunków),
        niestety przez jakieś 10 lat teściowie NIGDY się nie zrewanżowali
        zaproszeniem do siebie (mieszkają w miejscowości uzdrowiskowej -
        atrakcji w okolicy multum), więc już ich nie zapraszają

        widzę, że wobec własnego syna i wnuków zaczynają przyjmować tę samą
        strategię


        • i_love_my_babies Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 10:19
          i strasznie mnie to wkurza
          • triss_merigold6 Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 10:25
            Przestań zapraszać. Terapia behawioralna: bodziec - reakcja. +
            tłumaczenie: nie byliśmy u was od dawna/nigdy więc proszę nie
            przyjeżdżać w gości.
            • i_love_my_babies Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 10:44
              najgorsze triss jest to, że oni przyjeżdżają bez zaproszenia, tylko
              oznajmiają, że przyjeżdżają i koniec

              ale teraz już wiem, że jak następnym razem zadzwonią, że się do nas
              wybierają, to ja zachowam się tak samo, powiem, że nie ma sensu, bo:
              boli mnie noga/pracuje/za zimno/za ciepło/nie ma wody/nie ma
              warunków/wanna zatkana/zmywarka się zepsuła/itd.
              tak będę robić do wakacji, a w wakacje oznajmię, że ma szykować
              apartamenty, bo przyjeżdżamy na 2 tygodniewink

              ostatnio siedziała u nas 2 tygodnie i zaczęła mi truć doopę, że
              zabierze starszego synka na tydzień, na co ja jej, ze on sam nie
              pojedzie, ale mogę wziąć młodszego i przyjedzeimy razem, troche
              odpocznę od tej rutyny, sprzątania, prania, to co usłyszałam?
              "eee, na 2 dni to się nie opłaca..."

              • and-a Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 11:06
                Ja jestem zwolenniczką cięć radykalnych. Teściowej z domu nie wyprosisz, ale
                przy najbliższej okazji bym się na Twoim miejscu zapytała, że planujesz
                np.wakacje i chciałabyś wiedzieć czy i kiedy moglibyście do nich przyjechać
                (uprzedź męża wcześniej). Jak zacznie ściemniać, że to za wcześnie, że nie
                wie-to bym powiedziała, że rozumiesz,że Wasze wizyty są im nie na rękę, bo
                ilekroć wychodzisz z propozycją przyjazdu piętrzą przeszkody i nie ma problemu,
                ale chcesz wiedzieć co im w perspektywie Waszych wizyt przeszkadza i jeśli nie
                chcą, żebyście przyjeżdżali to powinni to jasno i uczciwie powiedzieć.Bądź
                asertywna i nie truj się tym. A jak teściowa u Was siedzi to włącza się w życie
                domowe, zajmuje dziećmi, itp. I podstawowa kwestia-co mówi mąż? Pewnie mu łyso,
                ale w końcu to jego rodzice.

                pzdr
                Anda
                • i_love_my_babies Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 11:18
                  masz racjęsmile
                  mądrze gadaszsmile tylko że ona i tak nie powie tylko będzie "no coś
                  ty, no zimno było, a droga jaka trudna" itp.
                  Kiedyś u mnie zepsuła pralkę (poszłam rodzić, a ona zaoferowała swą
                  pomoc - nic nie robiła, pranie kazałam nastawić ze szpitala, to
                  zrobiła) i się nie przyznała ani słowem (wiadomo - brudne koszule
                  nocne, staniki, dziecko maleńkie). Wiem, że to zrobiła, bo potem
                  skojarzyłam, że co chwile latała do ciemnej łazienki i stała przed
                  pralką(sprawdzałą czy świeci światełko od drzwiczek) - po dziś dzień
                  rżnie głupa, że ona nic nie zrobiła. Więc będzie brnęła w te swoje
                  kłamstwa w zaparte.

                  mąż sam nie wie, co o tym myśleć, to już trzecia taka sytuacja w
                  ciągu 3 miesięcy, wydaje się, że to olewa, ale myślę, że jest mu
                  strasznie przykrosad
                  sam chciał się wyrwać chociaż na weekend, zmienić otoczenie, ciężko
                  pracuje
                  szuka dla nas jakiegoś pensjonatu, mieliśmy pojechać do dziadków,
                  pojedziemy gdzie indziej, trudnosad

                  • iwoniaw Ja bym poszukała pensjonatu w tej miejscowości 28.01.10, 11:28
                    skoro to miejscowość uzdrowiskowa, nie powinno być problemu. Dzieci pewnie
                    chętnie zobaczą kuzynów, a mąż spotka się z rodziną. Przed którą nie
                    ukrywałabym, gdzie mieszkam i dlaczego. wink
                    • cherry.coke Re: Ja bym poszukała pensjonatu w tej miejscowośc 28.01.10, 11:37
                      Otoz to, dokladnie. Powiedzcie, ze koniecznie chcecie "spotkac" dzieci z
                      kuzynami i pokazac miejscowosc dziadkow, a jesli oni was nie moga przyjac, to
                      trudno.
                  • minnie8 Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 11:31
                    najlepiej wynająć bardzo blisko teściowej...może przejrzy na oczy i
                    zrozumie,że to chora sytuacja aby jej dziecko musiało z
                    rodziną "tułać się" po ośrodkach bo nie może zatrzymać się w swoim
                    rodzinnym domu
                    • i_love_my_babies Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 11:37
                      myślę, że byłoby jej to baaardzo na rękę i od tej pory uznawałaby
                      taką sytuację za normalną i pytałaby: "to kiedy przyjedziecie do
                      Szarotki?""
                      • cherry.coke Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 11:43
                        To wtedy jej poleccie ladny pensjonacik tuz kolo Was...
                        • minnie8 Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 11:59
                          > To wtedy jej poleccie ladny pensjonacik tuz kolo Was...
                          ...bo dzieci mają katarek i obawiasz się o zdrowie mamusi.O
                          zdrowie trzeba dbać wink
                          • and-a Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 12:06
                            Słuchaj mądrej rady! Koleżanka słusznie prawi!
                      • iwoniaw Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 12:02
                        Cytat> myślę, że byłoby jej to baaardzo na rękę i od tej pory uznawałaby
                        > taką sytuację za normalną i pytałaby: "to kiedy przyjedziecie do
                        > Szarotki?""


                        Bez mrugnięcia okiem odpowiadałabym wówczas: "a na kiedy nas mama zaprasza? Nie
                        za duży wydatek dla mamy?" (żeby nie było niedomówień, skoro ktoś chce mnie
                        zaprosić, a z dowolnego powodu nie chce gościć we własnym mieszkaniu, to
                        czemu nie...)
                  • and-a Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 11:50
                    Życie jest brutalne, więc sobie uświadom, że na teściów i pobyt u nich liczyć
                    nie możesz (ja na Twoim miejscu po tych przebojach pewnie bym i nie chciała).
                    Teraz pytanie czy i w jakim zakresie ograniczyć ich pobyty u Was.Jeśli mąż z
                    dalszą rodziną jest związany, może ich poprosi o polecenie jakiegoś pensjonatu w
                    pobliżu (nie odmówiłabym sobie podkreślenia,że dziadkowie gościć WAS nie chcą).
                    A może tam jest jakiś konflikt wewnątrz rodziny?
                    Zadbaj o swoje interesy i Twojej rodziny. Z tym,że jednak równowaga w przyrodzie
                    być powinna, czyli Ty ich tygodniami nie gość!
              • minnie8 Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 11:14
                Oj współczuję sad Ale przy okazji doszłam so wniosku,że moja
                teściowa to właściwie superbabeczka.
    • chococino Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 10:40
      Zapytałabym wprost: mama sobie nie życzy, żebyśmy ją odwiedzali? Po co kogoś tam
      podpytywać, po co dusić to w sobie? Jeśli zaczęłaby wymyślać milion powodów na
      nie ( jak ten, że za zimno) to powinnaś powiedzieć, że zimno ci nie przeszkadza
      w odwiedzinach. Jeśli nie chce was gościć to kij jej w oko.
    • madzioreck Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 12:30
      Pamiętam Twoje wcześniejsze opisy, i wiesz co, wydaje mi się, ze najlepiej
      będzie dać sobie spokój. Nie zmienisz swojej teściowej i raczej nie zacznie Was
      nagle chętnie zapraszać. Olej ją po prostu.
      A jak zadzwoni i oświadczy, ze przyjeżdżają, powiedz: "Nie, nie przyjeżdża
      mamusia, jest zimno, droga trudna, a my nie mamy warunków, zresztą na jeden
      dzień się nie opłaca". I tyle.
    • opotita Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 13:12
      jeśli urządzasz teściowej paranoiczne jazdy w kwestii jedzenia:

      forum.gazeta.pl/forum/w,567,105354855,,mam_schize_na_punkcie_zdrowego_zywiena.html?v=2
      lub higieny:
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,105769292,,Trujmy_nasze_dzieci_od_pierwszych_dni_zycia_.html?v=2
      to wcale jej się nie dziwię, ze ma opory przed goszczeniem Ciebie i Twoich dzieci;
      • i_love_my_babies Re: Zakaz wstępu do teściowej??? (długie) 28.01.10, 15:30
        nie urządzam, moja obsesja na punkcie zdrowego stylu życia nie ma
        nic wspólnego z teściową
        nie wiesz, jakie niby jazdy mam jej urządzać w związku z tym???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja