lykaena
28.01.10, 14:37
Kiedy czytam fora o niemowlakach to uderza mnie w wielu-większości postów
totalne zrezygnowanie matek.
Zazwyczaj piszą - moje dziecko nie uśnie samo nigdy w życiu,
moje dziecko nie lubi pić wody, nie lubi jeść z butelki,
nie umie jeść z "cysia" (sic!) a już w szczególności ,że nie są w stanie na 5
minut wyjść do łazienki ,bo dziecko wyje;
albo jak moja znajoma ,która twierdzi,że umiera ze zmęczenia,bo jej mała (6
m-cy) jest nieznośna ,niegrzeczna i rozrabia.
Zastanawiam się jak wiele matek nie próbuje współpracować z dzieckiem ,
uczyć ,przyzwyczajać,a przede wszystkim żyć w zgodzie ze sobą i dobrem dziecka ?
Przecież dziecko to nie jest potwór wcielony, który się uparł zrobic nam na
złość, zniszczyć nam życie towarzyskie,uczuciowe,seksualne czy co tam jeszcze

....