Prawa dziecka - odebranie 10latka matce

29.01.10, 19:57
Powiedzcie, jak w naszych czasach w świetle prawa można tak postępować z
dzieckiem? Uprzedzam, że ta kobieta zawiniła tylko tym, że nie ma
wystarczającej kasy na prawników i utrudniała ojcu widzenia z dzieckiem, poza
tym to kochająca, dbająca matka. Nam mieszkańcom włos się jeży na głowie,
podpowiedzcie, jak pomóc?
www.youtube.com/watch?v=K99Bjta2p-c
    • gooochab Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 29.01.10, 20:05
      utrudnianie kontaktu dziecka z ojcem to również łamanie praw dziecka.
    • marzeka1 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 29.01.10, 20:09
      A dlaczego ojcu utrudniała widzenie? Pił? Bił?
      • attiya Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 29.01.10, 20:12
        to konflikt kobiety z mężem
        ale czy dobrze dziecku zrobili i to widać małemu, że zabrali je matce?
        jak to dziecko się musiało strasznie czuć?
        i nikt je nie spytał o zdanie....
      • edziu0482 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 29.01.10, 20:18
        ani jedno, ani drugie to wiadomo na bank, tyle tylko, że szarpali się o chłopca
        odkąd pamiętam, on wyprowadził się 200km dalej, nie mógł się widywac z synem tak
        często jak chciał (i dziecko tez nie chciało) i założył sprawę, która wygrał
        udowadniając, że ma lepsze warunki do zajęcia się dzieckiem (choć twierdzi, że
        na dziecko dużo pieniędzy nie trzeba i zapewne więcej wyda na psa niż na syna).
        To była swoista zemsta na matce, z której poniekąd zrobiono wariatkę (bo przez
        szykany w pracy udała się do psychologa). Dziecku podano podobno leki
        uspokajające, ciotka dziecka jest lekarzem, dziadkowie także nieźle ustawieni.
        TVN odwołał przyjazd w ostatni dzień bo podobno "takie odgórne polecenie dostali"
        Sprawa zawiła i trudna ale mnie ciągle boli i ściska coś w środku jak sobie
        pomyślę, co musi czuć chłopiec, który - dla jego dobra - został w brutalny
        sposób pozbawiony wszystkiego, co kocha
      • lanciago Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 30.01.10, 12:35
        Matka utrudniała kontakty z ojciem według zeznań ojca,jego siostry i
        szwagra.Świadków ze strony matki sąd odrzucił.Prośby o kuratora
        przy odbiorze odrzucono.Co miała zrobić matka jak dziecko płakało na
        widok ojca.Są świadkowie jak matka niosła dziecko do samochodu
        płaczące głośno.Czy ojciec przyszedł do szkoły na pasowanie na
        ucznia,na zakończenie roku szkolnego,czy pytał nauczycieli o wyniki
        i zachowanie syna.Odpowiedż nie nigdy.To było nieważne.Próby
        przymusowego odebrania dziecka były już trzy razy.Pierwszy w szkole
        na oczach dzieci klas I i II. Dzieci w domu z przerażeniem
        opowiadały i pytały czy ich nie zabiorą.Dział się horror.Prasa
        lokalna Puls opisała to szczegółowo ze zdjęciami na których widać
        płaczące dziecko trzymające się kurczowo matki.Mieszkańcy
        wystosowali list do sądu okręgoqwego w Poznaniu,a sąd tego wogóle
        nie przyjął.Rzecznik praw dziecka też nic w tej sprawie nie
        zrobił.Trzecie odebranie było na terenie szkoły.Nie było matki to
        dziecko z krzykiem uczepiło się wychowawczyni,a ojciec miał do niej
        pretensję.Dnia 26.01.2010 nie da się opowiedzieć.W internecie jest
        tylko mały wycinek.W domu miał być horror.Matce i babci nikt nie
        otoczył opieką psychologiczną tylko zostawili skierowanie do
        psychologa.Babcia ponad osiemdziesiątletnia kobieta ledwo żywa w
        szoku miała w mróz 20 stopniowy jechać 10 km do najbliższego
        psychologa.Psycholog szczęśliwy odjechał bo mieli już dziecko.
        • aandzia43 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 30.01.10, 18:21
          Kim są członkowie rodziny ojca? Jacyś miejscowi "dobrze ustawieni"?
    • majenkir Re: 30.01.10, 15:09
      Straszne....
      • phantomka Re: 30.01.10, 15:25
        Bez wzgledu na to, jak matka wywiazywala sie z opieki nad dzieckiem,
        to taka akcja odebrania kilkulatka to horror. Nie bylam w stanie
        obejrzec tego do konca. Jak mozna wchodzic z taka obstawa. Powinien
        tam wejsc mediator, psycholog i ew. jeden policjant. Tragedia...
        • ad57 Re: 30.01.10, 17:50
          Jestem wstrząśnięta tym co zobaczyłam sad
          • attiya Re: 30.01.10, 18:26
            dwa razy podchodziłam do obejrzenia tego filmu
            nie da się tego oglądnąć
            trudno być obiektywnym w takiej sytuacji
            • imasumak Re: 30.01.10, 19:01
              To wołające matkę dziecko sad. Dlaczego w ten sposób to przeprowadzono? Jak w
              ogóle do tego doszło?
              • lanciago DRAMAT OLKA 31.01.10, 22:47
                Kochani to co widać na kasecie to tyko mały wycinek.Trzeba to było
                zobaczyć na żywo.Do dziś słyszę przerażliwy krzyk dziecka ,kurczowe
                trzymanie się furtki,potem drzewka i szarpanie przez pracownika
                PCPR. Ale na tym nie koniec. Dziecko zawieziono jeszcze na komendę
                policji.Ojciec wyniósł je do samochodu tak samo bez butów i kurtki w
                tym maleńkim kocyku już leżące.Było to po prostu złamanie wszystkich
                przepisów prawa. Horror.
                • imasumak lanciago 01.02.10, 19:54
                  jak można pomóc?
            • majenkir Re: 01.02.10, 18:28

              attiya napisała:
              > dwa razy podchodziłam do obejrzenia tego filmu
              > nie da się tego oglądnąć

              Czy Wy nie przesadzacie troche...?
              • figrut Re: 01.02.10, 18:31
                > Czy Wy nie przesadzacie troche...?
                >
                Nie każdy jest odporny na rozdzierający płacz dziecka z powodu zabierania go matce.
              • imasumak Re: 01.02.10, 19:50
                majenkir napisała:

                Czy Wy nie przesadzacie troche...?


                Nie sądzę. Ale zazdroszczę stalowych nerwów - to faktycznie ułatwia życie.

              • mariolka55 Re: 02.02.10, 09:07
                majenkir napisała:

                >

                > Czy Wy nie przesadzacie troche...


                tylko człowiek obdarty z wszelkich ludzkich odruchów może to spokojnie oglądać
                tak samo jak obdarci z ludzkich uczuć byli ci co odbierali
                jak tak mozna,pytam jeszcze raz
                a ten ojciec to kawał c...
                • mamand Re: 02.02.10, 09:16
                  > tylko człowiek obdarty z wszelkich ludzkich odruchów może to
                  spokojnie oglądać
                  > tak samo jak obdarci z ludzkich uczuć byli ci co odbierali
                  > jak tak mozna,

                  nie ma to jak szybka diagnoza przez internet

                  napisz jeszcze, że szkoda ci jej dzieci...
                  • a1ma Re: 02.02.10, 09:25
                    > napisz jeszcze, że szkoda ci jej dzieci...

                    Chyba że WSPÓŁCZUJE ICH DZIECIĄ ! big_grin
    • edziu0482 zbieramy podpisy 31.01.10, 21:53
      Mam nadzieje, że pomożecie nam zebrać jak najwięcej podpisów, może wzburzenie
      wśród opinii społecznej zmusi wysoko ustawionych ludzi do spojrzenia na tę
      sprawę od nowa. Pomóżmy Olkowi, dajmy mu szanse na normalne dzieciństwo u boku
      kochającej matki.

      Wejdźcie na olek.clik.pl/page/1
      • niebieskipunkt Re: zbieramy podpisy 01.02.10, 18:19
        Olka stronka nie dziala? Czy tylko ja mam problemy żeby na nią wejść.
        Podpisałam ale mim zdaniem na stronce brakuje rzetelnej informacji za co tak naprawdę odebrali Olka matce i jaka jest jego sytuacja prawna? Malo tego nie ma żadnej informacji co z Olkiem teraz się dzieje?
        Chcialam to wkleić na moim forum ale przy tak nikłych informacjach nie odważę się nawet.
      • hankam Re: zbieramy podpisy 01.02.10, 22:01
        Ja też nie moglam wejść : (
      • mamamira Re: zbieramy podpisy 01.02.10, 22:17
        Straszne,jak można w ten sposób zabrać dziecko.
        • niebieskipunkt Re: zbieramy podpisy 01.02.10, 23:19
          Eeee coś mi to zaczyna podejrzanie wyglądajaccrying
          Strona Olka nie działa już,czyżby mamie znudziło się zbieranie
          podpisów?
          Na tej stronie nie była nawet opisane sytuacja dziecka.
          Dla czego go zabrali itd...
          Tez jestem matka i serduszko mi ścisnęło kiedy tak wolał mamę ale
          jakoś mało konkretów...

          • girasole01 Nowy adres strony 02.02.10, 00:26
            Strona zostala przeniesiona na adres:
            pomozolkowi.pl
            • mariolka55 prawidłowy adres 02.02.10, 09:20
              pomozolkowi.pl/page/1
              • asia_i_p Re: prawidłowy adres 04.02.10, 15:29
                Przepraszam, ale pod czym ja mam się podpisać, bo nie rozumiem.
                Mam wrzucić swoje dane, a stosowny apel zostanie dopisany później. Przekazać
                swój podpis in blanco?

                Wierzyć mi się nie chce, że 974 osoby podpisały się w ciemno pod bliżej nie
                określoną akcją.
    • nataliam2 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 01.02.10, 23:34
      Aż mi się słabo zrobiło.
    • a1ma Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 01.02.10, 23:57
      A czy nikomu z Was nie przyszło do głowy pytanie, jak to możliwe, żeby matka
      dopuściła do takiej sytuacji??
      Przecież to przez jej nieodpowiedzialność i lekceważenie wyroków sądu do tego
      doszło, to ona jest odpowiedzialna za tę sytuację. Powinna chronić swoje dziecko
      i zadbać o jak najmniej stresujące kontakty z ojcem zamiast doprowadzić do tak
      skrajnej patologii! To ona jest dorosła i to ona powinna była odpowiednio
      przygotować dziecko do spotkań z ojcem, zamiast podsycać histerię.
      • imasumak ... 02.02.10, 01:16
        A może byś tak doczytała:

        forum.gazeta.pl/forum/w,567,106469802,106497167,Re_Prawa_dziecka_odebranie_10latka_matce.html
      • gacusia1 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 02.02.10, 01:43
        Moge sie z toba zgodzic. Jednak zastanawia mnie sposob w jaki
        odebrano jej dziecko. Przeciez ona tego dziecka nie porwala,nie
        uprowadzila,najprawdopodobniej miala rowne prawa do dziecka co ojciec
        (chyba,ze ja ich pozbawiono wczesniej???). Dlaczego wiec sila i
        przemoca?
        Najgorzej jest gdy dorosli zachowuja sie,jak dzieci a sady jeszcze
        temu wturuja zamiast madrze rozpatrzec sytuacje i postawic "wyrok".
        • gacusia1 Wtórują-nie wturuja oczywiscie! 02.02.10, 01:56

        • chalsia Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 02.02.10, 02:09
          > Jednak zastanawia mnie sposob w jaki
          > odebrano jej dziecko.

          o ile mi wiadomo, to przy tej akcji złamano chyba wszystkie zasady wedle jakich
          w takich sytuacjach powinno się postępować.
          • gacusia1 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 02.02.10, 03:28
            Strasznie zal tego dzieciaka,ktory nie ma nic do powiedzenia a
            dorosli tocza miedzy soba wojne o NIC... Powiem szczerze,ze ciesze
            sie iz w odpowiednim momencie zrozumialam,ze dziecko nie jest karta
            przetargowa i docenilam tych kilka weekendow w roku gdy ojciec bral
            do siebie nasza corke... Ale tez mialam zaraz po rozwodzie taki
            czas,ze utrudnialam mu kontakty-w zemscie za moje krzywdy jakie mi
            wyrzadzil....
            • bi_scotti Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 02.02.10, 04:54
              Bardzo nieprofesjonalne zachowanie panow policjantow choc z drugiej
              strony to sa takie sytuacje, w ktorych latwo o porazke zawodowa -
              moze ktos pamieta historie malego kubanczyka, ktory zostal oddany
              Jego tacie po dramatycznej akcji amerykanskich sluzb - ten sam
              poziom histerii.
              Jesli matka utrudniala widzenia a ojciec otrzymal "custody", trzeba
              to bylo zaltwic szybko i krotko. Dorosli czesto nie umieja sie
              dogadac ale im szybciej dziecko znajdzie sie w unormowanej sytuacji
              prawnej, tym lepiej dla niego.
              Strasznie jednostronne sa hasla o "kochajacej matce" i odbieraniu
              jej dziecka - dziecko jest obojga rodzicow i gdyby ojciec nie byl
              kochajacy, nie zabiegalby o zajmowanie sie nim!
              Nauka z tego jedna - policja powinna byc lepiej wytrenowana w
              kwestiach tzw. "domestic".
              • ciociacesia czy ja wiem 02.02.10, 08:01
                > jej dziecka - dziecko jest obojga rodzicow i gdyby ojciec nie byl
                > kochajacy, nie zabiegalby o zajmowanie sie nim!
                czy to na pewno tak działa? z róznymi paantami kobiety dzieci miewają. jeden np
                przez pół roku nie wykazał inicjatywy zeby spotkac sie z dzieckiem, a po tym
                czasie zaczął wydzwaniac ze on chce dziecko bo mu smutno i z nim dziecku lepiej
                bedzie. bo go dziewczyna zostawiła i sie nudzil.
              • aurita Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 02.02.10, 08:18
                No wlasnie, strasznie jednostronnie przedstawiona sytuacja.
                Skoro sad "oddal" dziecko ojcu to matka powinna dziecko przygotowac do tej
                zmiany, tak aby odbylo sie to na spokojnie i pokojowo, a w sadzie walczyc dalej
                o dziecko.
                Sad nie odebral matce dziecka "bo go kochala", powody byly zapewne inne...i
                wcale mnie nie bulwersuje fakt przyznania prawa do opieki nad dzieckiem ojcu

                Natomiast taka procedura odbierania dziecka komukolwiek jest haniebna!!! i
                bulwersujaca. Absolutnie tak nie powinno sie to odbywac!!!
                • a1ma Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 02.02.10, 08:52
                  > Skoro sad "oddal" dziecko ojcu to matka powinna dziecko przygotowac do tej
                  > zmiany, tak aby odbylo sie to na spokojnie i pokojowo, a w sadzie walczyc dalej
                  > o dziecko.

                  Dokładnie tak.
                  Ale lepiej było zorganizować sąsiadów z transparentem i kamerą.
                  Dla mnie to oburzające.

                  Fakt, że nie powinno się to odbywać w ten sposób, ale sądzicie, że z tą kobietą
                  dało się to załatwić inaczej? Myślicie, że nie próbowano wcześniej polubownie
                  przekazać dziecka ojcu?
                  • mariolka55 jestem przerażona!!!!!!!!!!!! 02.02.10, 09:01
                    dawno sie tak nie uryczałam
                    ku...
                    jak można!!!
                    dziecko siłą wynosić w takiej obstawie
                    ku...
                    szok!!!

                    jak mozna pomóc
                    jestem wstrząśnięta
                  • imasumak Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 02.02.10, 09:34
                    Już to widzę, jak dajcie sobie mamuśki potulnie odebrać dziecko. Ja bym oczy
                    wydrapała każdemu, kto by spróbował.
                    • chalsia Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 02.02.10, 12:35
                      > Już to widzę, jak dajcie sobie mamuśki potulnie odebrać dziecko. Ja bym oczy
                      > wydrapała każdemu, kto by spróbował.

                      potulna nie byłabym w sądzie, ale chciałabym zminimalizować dziecka stres w
                      trakcie takiej sytuacji, więc bez histerii.
                      Serce pęka ale trzeba dziecko jakoś przygotować na "przejęcie", jakby było
                      spokojniej to by i policji nie było.
                      A w ostateczności - są tacy rodzice, którzy uciekają z dziecmi.

                      Jakby Ci dziecko ciężko w szpitalu chorowało, z ryzykiem śmierci, to też byś
                      przy nim rozpaczała i rwala włosy z głowy, czy raczej "zachowała dobrą minę do
                      złej gry"?
                    • asia_i_p Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 15:17
                      Widziałaś film "Pracująca matka"? Widziałaś, jak tam matka, słusznie wściekła na
                      ojca, izoluje dziecko od tej swojej złości i przygotowuje je do oddania ojcu?
                      W tym przypadku, mam wrażenie, obydwoje rodzice mieli dokładnie gdzieś uczucia
                      dziecka, a na pierwszym planie swoją wrażliwą psychikę. Nie wiem, jaką patologią
                      musiałaby być matka, żeby od niej dziecko trzeba było w ten sposób odbierać. I
                      nie wiem, jaką patologią musiałby być mój eks, żebym wolała zafundować dziecku
                      coś takiego niż przekazać eksowi opiekę nad dzieckiem.
    • estragonka Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 02.02.10, 09:01
      KOSZMAR !

      nie mnie osadzac czy wyrok jest ok czy nie, czy ojciec sie nmsci czy faktycznie
      kocha dziecko, czy matka jest nadopiekuncza czy nie... ALE na Boga TAK SIE NIE
      ROBI !!!!!!!!! przerazone dziecko, sila wyrywane z domu???? niby psycholog tam
      byl????? co to za psycholog???? debil kur... a nie psycholog!...

      straszne, mam nadzieje ze tym ludziom ktorzy brali w tym udzial sni sie to po
      nocach, bo nie wiem jak normalny czlowiek moze sie w taki sposob zachowac. i
      spac po tym spokojnie...

      strasznie smutne sad
    • croyance Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 02.02.10, 12:54
      W zyciu nie podpisze zadnej petycji. Matka sama doprowadzila do tak
      dramatycznej sytuacji, a teraz wykorzystuje ja dla swojej korzysci.
      Prawa ojca jak zwykle wszyscy maja w poszanowaniu, a tekst o
      'dziecku, ktore nie chce widywac ojca' i po wizycie 'jest nerwowe i
      nie moze spac' jest najstarszym trickiem pod sloncem.

      Gdyby sprawa byla odwrotna, czyli zabierano by sila chlopca od ojca,
      nikt by palcem nie kiwnal.
      • iga2001 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 20:04

        > po wizycie [ u taty] 'jest nerwowe i
        > nie moze spac' jest najstarszym trickiem pod sloncem.

        - nie jest. Zapewne nigdy nie syszalaś/leś placzu swojego dziecka w
        nocy po wizycie u taty (chcianej przez dziecko); wierz mi, to nie
        jest ciche kwilenie tylko rozdzierający krzyk i zawodzenie; ból,
        którego dziecko nie może ogarnąć, a ty nie możesz mu pomóc.
        • croyance Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 20:11
          Nie przesadzaj.
          • iga2001 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 20:57
            No cóż, gdy twoje "didko" będzie cierpieć i palakać (i nie mam tu na
            mysli spraw okolorozwodowuch, tfu i odpukać), a ty nie będziesz
            mogla mu pomóc, zarozumiesz jakie to straszne uczucie.

            I jak poczujesz się naprawdę "zbudowania", gdy uslyszysz "nie
            przesadzaj" wink

            No a jak się potem poczuje "zbudowana" ta osoba, która ci to powie,
            to nawet sobie nie wyobrażam ... smile
        • croyance Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 20:16
          Powiem Ci, co widzialam: dziecko lecace za ojcem po sniegu i
          krzyczace 'tato, tak za toba tesknilam, ze az mi lezki lecialy', i
          placzacego ojca, bo matka - wbrew wyrokowi sadu - uznala, ze
          'nie bedzie jej sie wtracal w wychowanie' i ze 'dzieci sie denerwuja,
          jak go widza' (przypadek z dalszej rodziny).
          Faktycznie, denerwuja sie. Powiedzialabym nawet, ciezko kazda taka
          wizyte odchorowuja.

          Niestety wiele jest takich glupich bab i nie poczuwam sie do zadnej
          solidarnosci jajnikow w tym wypadku.
          • iga2001 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 20:44
            Nikt ci nie każe się z niczym ani z nikim solidaryzować.

            Nie uogólniaj tylko, bo sytuacja w twojej dalszej rodzinie nie jest
            regulą.

            A w sumie to trochę czepialska będę: a co z resztą dzieci, nie
            biegly po śniegu, bo....?
            • croyance Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 20:53
              Ale caly ten watek to wlasnie proba wywolania trzepotu macicy 'och
              och och biedne dziecko' i manipulacja uczuciami matek.

              Podczas gdy, jesli przestanie sie myslec emocjami, byla
              podstawa do tego, zeby dzieciaka zabrac - owszem, mozna bylo zrobic
              to inaczej, ale nie moge pozbyc sie mysli, ze akurat taki, a nie inny
              sposob przekazania dziecka zadzialal fantastycznie na korzysc matki,
              ktora sama doprowadzila niestety do tego, ze sytuacja
              osiagnela az taki poziom.

              Jakich dzieci?
              • iga2001 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 21:01
                Napisalaś, że jedno bieglo po śniegu do taty, który pakal. Ale w
                nastepnym zdaniu uzylaś liczby mnogiej "dzieci" - opisując sytuacje
                z dalszej rodziny. Więc co z nimi, z tymi pozostalymi dziećmi?
                • croyance Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 21:15
                  A, drugie jest mlodsze, matka trzymala je na rekach i nie puszczala sad
                  • iga2001 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 21:31
                    Jeżeli nadal się nie dogadują, to zaproponuj im mediacje. Jeżeli
                    emocje nie pozwalają im dojść do prozumienia, to mediator im pomoże
                    i będzie OK. Jeżeli jedno dziala z premedytacją i na pokaz, to też
                    wyjdzie. I wiem co piszę wink
                    • croyance Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 21:38
                      Niestety, jestem daleko od domu i mam maly wplyw na sytuacje, a jest
                      ona bardzo, bardzo trudna. Moj ojciec probuje mediacji, ale tam trwaja
                      przepychanki wyzszego rzedu. Rodzina podzielona, ech, tylko dzieciakow
                      szkoda sad
                      • myszka1202 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 22:37
                        Całej sytuacji winna jest matka. Bo:

                        1) nikt bez powodu dziecka jej nie odebrał
                        2) doprowadziła do tego, ze dziecko trzeba było zabierac silą
                        3) zrobiła szopkę z całego wydarzenia

                        Jak myślicie dlaczego przyjechało tylu policjantów? bo dostali taki rozkaz,
                        poniewaz istniało ryzyko, że po 1sze zgromadzeni tam ludzie zaczną utrudniac
                        wykonanie wyroku sądu, po 2gie nie wiadomo było, kto znajduje sie w domu matki i
                        ewentualnie, w jaki sposób mógłby zareagować. Standardowa procedura, gdy strona
                        utrudnia wykonanie wyroku sądu.
                        • kotka.zielonooka Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 23:31
                          Ja tez petycji nie podpisze bo mi tu smierdzi na kilometr ....

                          Sady w PL za praktycznie zawsze po stronie matki (nawet jak jest chora
                          psychicznie) i jesli odbieraja dziecko to faktycznie musialo byc tam nie halo.
                          A dziecko plakalo bo bylo wystraszone maksymalnie ( wcale mu sie nie dziwie.)
                          Wcale nie ejstem pewna czy nie plakalo zszokowane calym zajsciem a nie tym ze
                          idzie do ojca (co probuja tu pewne panie ostro sugerowac)

                          Jedyne co tu jest faktycznie bulwersujace to sposob przeprowadzenia odebrania
                          tego dzieckamatce. Nigdy nie powinno dojsc do sytuacji gdzie dziecko jest
                          wyrywane , szarpane itp.
                          I bardzo chetnie podpisze petycje w sprawie przeprowadzenia tej akcji / sklargi
                          na zalawienie tego wszystkiego - na urzednikow, policjantow etc.
                          Ale nie na sam fakt odebrania dziecka tej pani!
                          • mariolka55 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 11:45
                            mnie zszokowało,ze dziecko istote z uczuciami potraktowano jak towar
                            to wszystko wygladało tak strasznie ze nie moglam filmu na spokojnie oglądnąć
                            uryczałam się maksymalniesad
                            wszyscy tam zawinili
                            i matka i ojciec i cholerny kurator i pracownik socjalny i pożal się Boże psycholog
                            dziecko powinno zostac w domu w którym mieszkało od zawsze,w miejscu gdzie jest
                            mu dobrze i czuje sie bezpiecznie
                            ojciec powinien spasować dla dobra dziecka (jezeli go faktycznie kocha)
                            matka nie powinna utrudniac ojcu kontaktów z synem,chociażby nie wiem jak go
                            nienawidziła
                            a sąd powinien kierowac się dobrem dziecka i byc sprawiedliwym,ale niestety jest
                            tak ze wygrana w sadzie zalezy od odpowiednio dobrego adwokatasad

                            za sposób w jaki "dostarczono" dziecko siłą ojcu powinni odpowiedziec wszyscy
                            którzy brali w tym udział,to było straszne i nie ludzkie!
                            • croyance Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 16:10
                              'ojciec powinien spasować dla dobra dziecka (jezeli go faktycznie
                              kocha)'

                              A to niby czemu? Ty bys spasowala?
                              • mariolka55 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 17:49
                                croyance napisała:

                                > 'ojciec powinien spasować dla dobra dziecka (jezeli go faktycznie
                                > kocha)'
                                >
                                > A to niby czemu? Ty bys spasowala?

                                zacytuj cała wypowiedz,albo przynajmniej większa częśc,a nie wyrywaj kawałek
                                zdania bo to sens zmienia
                      • iga2001 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 15:08
                        Na mediacje może skierować Sąd na wniosek jednej ze stron.
                        Mediatorem jest przeważnie psycholog. Prozumienie mediacyjne
                        podpisane przez obie strony ma moc wyroku sądowego i każda ze stron
                        może być rozliczona przez Sąd z realizowania takiego porozumienia.
                        Medjacje są palatne.
                        • croyance Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 16:14
                          Matka zlozyla wniosek o odebranie praw rodzicielskich, ktory zostal
                          przez psychologa oddalony. Ojciec ma prawo odwiedzin, ale matka w tym
                          czasie wychodzi/mowi, ze dzieci sa chore/dzwoni po policje, ze ojciec
                          jest agresywny (!) etc. etc.
                          • iga2001 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 19:20
                            Czy mogę napisać do ciebie na pocztę gazetową. To, o czym teraz
                            piszemy nie dotyczy tego wątku, a staje się coraz bardziej osobiste.
                            • croyance Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 21:06
                              Jasne, pisz.
                              • myszka1202 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 09:07
                                I co sie okazało? że przed odebraniem dziecka odbyły się 3-godzinne
                                negocjacje
                                z matką! sprawa ciągnie się 3 lata - tyle czasu matka zajmowała
                                się dzieckiem. I kto jest winny? Nadal tak będziecie bronić matki? Ona jest
                                równie winna jak ojciec. Nie są winni urzednicy, mediatorzy, policjanci,
                                kurator. Są winni rodzice. Oboje. i powinni za to być ukarani.
                                • myszka1202 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 09:07
                                  myszka1202 napisała:

                                  > sprawa ciągnie się 3 lata - tyle czasu matka zajmowała
                                  > się dzieckiem bezprawnie.

                                  • mariolka55 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 09:20
                                    nie mówię że nie,oczywiście że winni są przede wszystkim rodzice że dopuścili do
                                    takiej sytuacji
                                    nienawiść ich zaślepiła
                                    tak jak pisałam wyżej ,moim zdaniem dziecko powinno byc przy matce a ojciec
                                    powinien dla dobra dziecka się na to zgodzić,nie na siłę wyrywać po co? aby cos
                                    udowodnić????
                                    natomiast matka powinna umożliwiać jak najczęstsze kontakty dziecka z ojcem (o
                                    ile oboje tego chcą,znaczy dziecko i ojciec)
                                    można się rozstać,nie przepadać za sobą,mozna się nienawidzić ale na Boga nie
                                    można dziecka traktować jak towar!

                                    dziś było o tej sprawie w dzień dobry tvn,sprawa napiera rozgłosu i bardzo
                                    dobrze,moze to przynajmniej będzie przestrogą dla innychsad
                                    • mariolka55 dla przypomnienia,co pisał/a edziu 05.02.10, 09:25
                                      który/a zna sprawę z bliska:

                                      "tyle tylko, że szarpali się o chłopca
                                      odkąd pamiętam, on wyprowadził się 200km dalej, nie mógł się widywac z synem tak
                                      często jak chciał (i dziecko tez nie chciało) i założył sprawę, która wygrał
                                      udowadniając, że ma lepsze warunki do zajęcia się dzieckiem (choć twierdzi, że
                                      na dziecko dużo pieniędzy nie trzeba i zapewne więcej wyda na psa niż na syna).
                                      To była swoista zemsta na matce, z której poniekąd zrobiono wariatkę (bo przez
                                      szykany w pracy udała się do psychologa)."
                                    • asia_i_p Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 09:31
                                      > natomiast matka powinna umożliwiać jak najczęstsze kontakty dziecka z ojcem (o
                                      > ile oboje tego chcą,znaczy dziecko i ojciec)
                                      Nie dawałabym tego zastrzeżenia "jeśli oboje chcą". Typową zagrywką rodzica
                                      mającego opiekę, a chcącego odseparować tego drugiego rodzica, jest najpierw
                                      straszenie i nastawianie dziecka przeciwko odwiedzającemu, a potem ograniczanie
                                      odwiedzin, bo dziecko nie chce.
                                      • mariolka55 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 09:41
                                        no ale zobacz ile sąsiadów tam przyszło,wszyscy stali za matką
                                        czyli jest dobrą matką i dobrze się opiekuje chłopcem
                                        czym więcej czytam na ten temat,tym bardziej wątpię w to ze ojciec zabierał syna
                                        "dla jego dobra"
                                        to jest mały chłopiec jeszcze,który powinien być z mamą
                                        czemu dzieci nikt nie pyta czego chcą? tylko bezduszni urzędnicy wydaja wyroki
                                        "dla dobra dziecka"

                                        Boze a ja przezywam że moje dzieci za rok będą zmieniać szkołę,jak to przeżyją...
                                        • kawka74 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 09:50
                                          ale zobacz ile sąsiadów tam przyszło,wszyscy stali za matką
                                          > czyli jest dobrą matką i dobrze się opiekuje chłopcem

                                          Obawiam się, że to akurat nie jest żaden argument. Nie jest żadnym problemem wciągnięcie ludzi w zadymę, o której sensie i celu nie mają zielonego pojęcia, to raz. Dwa - sąsiedzi z reguły nie mają pojęcia, co się tak naprawdę dzieje w domu obok, wystarczy obejrzeć czy poczytać reportaże z miejsc, gdzie wydarzyła się jakaś tragedia.
                                      • ciociacesia Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 09:52
                                        ja to nieobiektywna jeste troche bo sama uzeram sie z byłym w temacie kontaktów
                                        z dzieckiem. bo najpierw on nie chciał, a ja głupia przypominałam, pytałam,
                                        proponowałam. potem on chcial, nawet wynajecie pokoju w tym samym mieskaniu
                                        proponował. a teraz albo odwiedziny odbeda sie na jego warunkach (zostawie
                                        dziecko z nim i jego nowa dziewczyna a sama sie ulotnie), albo on ma foch nie
                                        chce mnie znac i w ogóle to obraziłam jego dziewczyne i spotkamy sie w sadzie...
                                        a jednoczesnie mam swiadomosc ze wszyscy jego znajomi uwazaja ze to ja jestem ta
                                        zła i niedobra, bo przeciez kontakty utrudniam. choc podejrzewam ze głupich i
                                        wrednych matek jest wcale nie mniej niz wrednych ojców
                                        • mariolka55 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 10:01
                                          o to to ciociacesia
                                          ja mam wrażenie że tam było podobnie
                                          ojciec się mscił na matce kosztem dziecka
                                          matka próbowała dziecko chronić,ale tatus miał więcej kasy i lepsze warunki
                                          mieszkaniowe

                                          dziecko mieszkało cały czas a matką było z nią związane ,więc dla mnie nie ma
                                          wątpliwości że powinno z nią pozostać
                                          • mariolka55 oglądnijcie ten reportaż: 05.02.10, 10:11
                                            pomozolkowi.pl/news/11/sprawa-olka-po-raz-kolejny-w-sudtv
                                          • ciociacesia Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 10:19
                                            ja tez raczej za matką, ale bycie rodzicem zoobowiązuje do dorosłych zachowań.
                                            to co mnie tak wkurza w moim byłym to ten foch i obraza. w dupie ma to ze
                                            dziecko chciało sie z nim zobaczyc, ze pyta o tate, bo jak nie bedzie tak jak on
                                            chce to nie bedzie wcale. w tym watku to mam wrazenie wszyscy łacznie z sadem
                                            zachowuja sie jak dzieci
                                            • araceli Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 11:08
                                              ciociacesia napisała:
                                              > ja tez raczej za matką, ale bycie rodzicem zoobowiązuje do dorosłych zachowań.

                                              Matka zachowała się DOROSŁO???????
                                              • mariolka55 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 11:15
                                                a skąd wiesz ze matka zachowywała się zle?
                                                moze z ojcem dziecka nie szło się dogadać,znam takie przypadki niestety
                                                przeczytaj ten artykuł:
                                                Tekst linka
                                                • araceli Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 11:37
                                                  mariolka55 napisała:
                                                  > a skąd wiesz ze matka zachowywała się zle?
                                                  > moze z ojcem dziecka nie szło się dogadać,znam takie przypadki niestety

                                                  Kobieto - matka miała wyrok sądu. WIEDZIAŁA, że kurator tego konkretnego dnia przyjdzie. Negocjowali z nią 3 godziny.

                                                  Gdyby była dorosłym odpowiedzialnym rodzicem - PRZYGOTOWAŁABY na to dziecko!! Co z tego, że z ojcem się nie dogaduje? To JEJ sprawa. Ale jej obowiązkiem jako matki jest dbanie o DOBRO dziecka a nie fundowanie mu traumy z Policją.


                                                  > przeczytaj ten artykuł:
                                                  > Tekst linka

                                                  To jest strona matki dziecka - to nie artykuł tylko spisana jej wersja. Nie ma np. że dziecko przekazano ojcu na podstawie opinii z RODK, że nastawia je przeciwko niemu. Taki drobny szczegół smile

                                                  Btw. strona jest tak nieobiektywna, że jak spróbujesz zamieścić komentarz na temat postępowania matki - zostanie on usunięty i zablokują twoje IP. Tyle w temacie 'dorosłości' tej pani.
                                                  • mariolka55 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 11:52
                                                    > Kobieto - matka miała wyrok sądu. WIEDZIAŁA, że kurator tego konkretnego dnia p
                                                    > rzyjdzie. Negocjowali z nią 3 godziny.


                                                    kobieto,dziecko płakało i nie chcialo opuszczać SWOJEGO DOMU i swojej mamy
                                                    ciekawa jestem jak ty byś zareagowała gdyby przyszli bezduszni urzędnicy po
                                                    twoje dziecko,ot tak wykonac wyrok sądu
                                                    gdybys wiedziała ze twoje dziecko się boi i płacze?????
                                                    wczuj się w sytuacje
                                                    poza tym matka,na pewno nie przypuszczała ze posuną się do przemocy


                                                    > o z tego, że z ojcem się nie dogaduje? To JEJ sprawa. Ale jej obowiązkiem jako
                                                    > matki jest dbanie o DOBRO dziecka a nie fundowanie mu traumy z Policją.

                                                    taaaak i tym dobrem dziecka,jest przezucenie go do nowego miejsca i nowej
                                                    rodziny ojca,oderwanie od matki
                                                    super

                                                    > To jest strona matki dziecka - to nie artykuł tylko spisana jej wersja. Nie ma
                                                    > np. że dziecko przekazano ojcu na podstawie opinii z RODK, że nastawia je przec
                                                    > iwko niemu. Taki drobny szczegół

                                                    zgadza się to jest wersja matki
                                                    to czemu ojciec się nie wypowie?????
                                                    nie spisze swojej wersji?
                                                    chetnie poczytam
                                                  • araceli Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 11:59
                                                    mariolka55 napisała:
                                                    > kobieto,dziecko płakało i nie chcialo opuszczać SWOJEGO DOMU i swojej mamy

                                                    No nic dziwnego skoro matka nastawiała je przeciw ojcu i nie zrobiła nic, żeby dziecko przygotować.

                                                    > gdybys wiedziała ze twoje dziecko się boi i płacze?????

                                                    Dziecko by się nie bało się i płakało gdyby matka miała na względzie jego dobro i nie nastawiała go źle. Mądry rodzic potrafi zapomnieć o sobie i zrobić to co jest dobre DLA DZIECKA nie dla niego.

                                                    > to czemu ojciec się nie wypowie?????
                                                    > nie spisze swojej wersji?

                                                    Może nie jest pieniaczem i nie chce fundować medialnej traumy dziecku.
                                                  • mariolka55 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 12:07
                                                    > Może nie jest pieniaczem i nie chce fundować medialnej traumy dziecku.

                                                    tak?????
                                                    to czemu nie przyszedł osobiście po dziecko,tylko pozwolił żeby to robili to
                                                    obcy "ludzie"???
                                                    pracownicy socjalni i policja?????????????
                                                    nie fundował dziecku traumy???
                                                    zapewne teraz nikt nie musi nastawiać dziecka,chłopiec sam zrozumie.
                                                  • araceli Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 12:13
                                                    mariolka55 napisała:
                                                    > to czemu nie przyszedł osobiście po dziecko,tylko pozwolił żeby to robili to
                                                    > obcy "ludzie"???
                                                    > pracownicy socjalni i policja?????????????

                                                    Bo takie jest PRAWO w Polsce, tak się to formalnie odbywa. Tak postanowił sąd.

                                                    IMO bardzo dobrze, że go tam nie było bo tylko by to zaogniło sytuację.


                                                    I tak przy okazji - poniżej masz historię dzieci porwanych przez ojca Bułgara i nastawianych przeciw matce. Czy ona też powinna odpuścić i zostawić dzieci bo płakały?
                                                  • mariolka55 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 12:27
                                                    nie znam tamtej historii
                                                    tą się interesuje od kilku dni
                                                    uważam ze dzieci powinny byc przy matce,a ojciec powinien mieć mozliwość się z
                                                    nimi spotykać
                                                    na pewno matka nie powinna tych kontaktów utrudniać,to jest oczywiste
                                                  • mariolka55 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 12:28
                                                    no i porwanie i wywóz do innego kraju to troche jednak inna sprawa
                                                  • araceli Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 12:43
                                                    mariolka55 napisała:
                                                    > na pewno matka nie powinna tych kontaktów utrudniać,to jest oczywiste

                                                    Ale utrudnia nastawiając dziecko przeciw ojcu. DLATEGO sąd oddał je pod jego opiekę. Gdyby była mądrym, dojrzałym rodzicem i kierowała się dobrem dziecka nigdy by do tej sytuacji nie doszło.
                                                  • mariolka55 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 13:07
                                                    araceli,Twoje opinie wydają mi się mocno nieobiektywne...
                                                  • araceli Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 13:25
                                                    mariolka55 napisała:
                                                    > araceli,Twoje opinie wydają mi się mocno nieobiektywne...

                                                    Hehehe - i kto to mówi big_grin
                                                  • mariolka55 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 13:41
                                                    > > araceli,Twoje opinie wydają mi się mocno nieobiektywne...
                                                    >
                                                    > Hehehe - i kto to mówi big_grin

                                                    zle się wyraziłam
                                                    sprawiasz wrazenie,jakbyś była osobiście zaangażowana w sprawę...
                                                  • araceli Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 14:30
                                                    mariolka55 napisała:
                                                    > sprawiasz wrazenie,jakbyś była osobiście zaangażowana w sprawę...

                                                    Nie jestem. Natomiast niezmiernie irytują mnie 'matki-właścicielki' mające w 4 literach prawdziwe dobro swoich dzieci, łamanie praw ojców (bo matka zawsze lepsza niezależnie co robi) i głupia solidarność jajników.
                                                  • mariolka55 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 15:22
                                                    nie odczuwam tu żadnej solidarności
                                                    dziecko od poczatku mieszkało z matką i było do niej przywiązane
                                                    więc okrutnym jest nagle robić rewolucję w zyciu 10-latka
                                                    sama zmiana miejsca zamieszkania/szkoły to często trauma dla dziecka
                                                    a co dopiero pozbawienie go nagle najbliższej osoby (mieszkając od zawsze z
                                                    matką,wiadomo ze jest z nią zwiazany mocno,
                                                    matka to matka,pamiętam z dzieciństwa jak ważna była dla mnie ,tatę kochałam ale
                                                    to nie było to samo) i przezucenie do nowego domu,z dala od wszystkiego co kochał
                                                  • araceli Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 20:48
                                                    mariolka55 napisała:
                                                    > nie odczuwam tu żadnej solidarności

                                                    Nic dziwnego, kwestia przyzwyczajenie i traci się obiektywizm smile

                                                    > dziecko od poczatku mieszkało z matką i było do niej przywiązane
                                                    > więc okrutnym jest nagle robić rewolucję w zyciu 10-latka
                                                    > a co dopiero pozbawienie go nagle najbliższej osoby (mieszkając od zawsze z
                                                    > matką,wiadomo ze jest z nią zwiazany mocno,

                                                    Paranoja - matka odcina dziecko od ojca, nastawia przeciwko niemu, przywiązuje
                                                    do siebie i co - i nic - patologia ma trwać big_grin Bo okrutnym by było z tej
                                                    patologii dziecko wyrwać!

                                                    Powtarzam jeszcze raz - gdyby matka była mądrym, dojrzałym emocjonalnie rodzicem
                                                    do takiej sytuacji nigdy by nie doszło.
                                              • ciociacesia Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 11:26
                                                no własnie nie. napisałam przeciez ze oboje zachowuja sie jak dzieci. i tylko
                                                dziecka szkoda
    • croyance Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 02.02.10, 12:59
      'ta kobieta zawiniła tylko tym, że nie ma
      wystarczającej kasy na prawników i utrudniała ojcu widzenia z
      dzieckiem, poza
      tym to kochająca, dbająca matka'

      To jest tylko?
      • myszka1202 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 02.02.10, 22:37
        Szkoda mi tego dziecka, ale:

        Gdyby przekazała je w normalny sposób, policja nie musiałaby interweniować.
        • morekac Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 21:10
          A przepraszam - czy dziecko to paczka, że trzeba je przekazywać w normalny
          sposób? Może kurierem nadać czy co? A może poleconym wysłać?
      • iga2001 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 20:08
        Tak, teraz to jest "tylko".

        Bo nie wiesz dlaczego go przy żonie i dziecku nie bylo. Dlaczego
        wyprowadzi się 200 km dalej. Bo nie wiesz NIC.
        • croyance Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 20:11
          A Ty co wiesz?
          No i tez mi odleglosc, 200 km.
          • iga2001 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 20:34
            Nic nie wiem, więc się nie wymądrzam.

            A co do 200km, niektórym 20 min drogi do dziecka to za dalego; dla
            innych 500 km nie stanowi przeszkody, nawet gdy spotkanie trwa 1/2
            dnia i to mama przeprowadzilo się o te 500 km dalej. I jeżeli chodzi
            o ten temat: to wiem.
            • croyance Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 20:40
              A ja uwazam, ze jesli matka sadzi, ze zostala potraktowana
              niesprawiedliwie, to niech walczy w sadzie. Jak na razie, opieke ma
              ojciec, i u niego wlasnie powinno byc dziecko.
              • iga2001 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 20:47
                Dokladnie TAK.
                • croyance Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 20:56
                  Jednak w czyms sie zgadzamy big_grin
                  • iga2001 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 21:05
                    Myślę, że tak naprawdę w wielu sprawach. Tylko mamy inną ekspresję w
                    ich wyrażaniu smile
                    • croyance Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 21:14
                      To jest bardzo mozliwe smile pozdrawiam serdecznie
    • edziu0482 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 17:32
      dziś relacja TVN fakty 19.05 TVNinfo 22.00 było w telekspresie, może będzie w
      wiadomosciach
      pozdrawiam i ciągle wierzę w sprawiedliwość
      • iga2001 Re: Prawa dziecka - dlaczego matka.... 03.02.10, 20:27
        1. nie zlozyla odwolania od wyroku?
        2. niw wniosla do Sądu o mediacje (mediatorem przeważnie jest
        psycholog)

        I dlaczego WCZEŚNIEJ nie pomogliscie tej kobiecie, tylko dopiero
        teraz? Można bylo:
        - zrzucić się na adwokata
        - wejść na "samodzielne mamy" lub na innym forum poszukać informacji
        i pomocy
        - znaleźć adwokata, który udziela porady za darmo i nawet tę mamę do
        niego na spotkanie zawieźć.

        .... a nie teraz wlosy z glowy rwać i o pomstę do nieba wolać.
    • lineczkaa Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 20:27
      Sposób odebrania rzeczywiście okrutny uncertain.
      Ale przecież nie można ot tak sobie przyjść z policją i zabrać dziecko. Musi być do tego uzasadnienie sądu, czyli ojcu wcześniej przyznano opiekę nad synem na sali sadowej zapewne przy obecności matki, a jeśli jej nie było podczas ogłoszenia, to na pewno została o tym powiadomiona listownie.
      No i co ta pani sobie myślała? Że jej się ulini? Że jak nie odda "po dobroci" to się rozejdzie po kościach i będzie jak dawniej?

      Oczywiście, że sytuacja w której trzeba oddać ukochane dziecko jest rozdzierającym dramatem i co do tego nie ma dyskusji, ale można było założyć, że w razie nie wykonania polecenia sądu ojciec wpadnie na pomysł odebrania dziecka siłą.

      Dla mnie szarpanie się o dzieci, utrudnianie kontaktów, dyskredytowanie drugiego rodzica jest niezrozumiałe.
      • karolah2 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 20:52
        Ja pikole jak można nie patrzec na dziecko??? mogliby to inaczej zalatwić...sad
        • iga2001 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 03.02.10, 21:15
          Alez każde z nich patrzylo na dziecko. I każde z nich robilo
          wszystko dla jego dobra. I wierzyli / wierzą w to święcie, a za
          dziecko daliby się pokroić.

          Tylko to są tak ogromne emocje, że zlapanie dystansu jest bardzo
          trudne. A osoby trzecie utwierdzajace mamę i tatę w sluszności ich
          dzialań uniemożliwiają praktyczne zlapanie tego dystansu i
          porozumienie między rodzicami. Jeżeli oczywiście taka wola
          porozumienia jest rzeczywiście i nie są to tylko puste deklaracje.
          • asia_i_p Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 15:24
            > Alez każde z nich patrzylo na dziecko. I każde z nich robilo
            > wszystko dla jego dobra.

            Nie wierzę w to.
            Gdyby ich rzeczywistym priorytetem było dobro dziecka, do tej sytuacji by nie
            doszło. Bo każde z nich wolałoby oddać opiekę nad dzieckiem drugiemu, jeśli nie
            ma tam wyraźnej patologii i krzywdy dla dziecka (a nie ma, to przyznają obydwoje
            nawet po tej awanturze), niż narażać dziecko na taką traumę.
            Dać się opanować emocjom to można na jedną awanturę, jeśli ma się czas
            zorganizować policyjny odbiór dziecka/regularną obronę barydkady, to trochę za
            długo trwa jak na działanie w afekcie. Gdzieś tam musiała być świadoma decyzja
            bagatelizująca uczucia dziecka - ot, trochę sobie popłacze, ale za to potem
            będzie ze mną, najlepszym ojcem/najlepszą matką świata.

            To jest działanie na bazowych instynktach i ogromny egocentryzm, zachwyt i
            wzruszenie nad swoimi cennymi uczuciami rodzicielskimi, a nie rozumna miłość do
            dziecka.
          • chloe30 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 15:51
            iga2001 napisała:

            > Alez każde z nich patrzylo na dziecko. I każde z nich robilo
            > wszystko dla jego dobra.

            Historię o dwóch matkach i królu Salomonie znasz??
            No to juz wiesz co się robi dla dobra dziecka.
            • iga2001 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 19:15
              Chloe, tylko mnie nie pouczaj co się dla dobra dziecka robi. Wiesz
              co mówią o dobrych radach ....

              I nie osądzaj. Nie jesteś wróżką, nie siedzisz w glowach tych ludzi
              i tak naprawdę nie wiesz o ich motywach dzialania NIC.

              Uważam, że się rodzice tego dziecka pogubili i nikt rozsądny nie
              pomógl im dydstansu zlapać.

              Oni już ploną na stosie (jeżeli wiesz o czym mówię) i nie trzeba im
              galązek do tego stosu dokladać (no chyba, ze ktoś się chce
              dowartościować i poczuć lepszym czlowiekiem kosztem innych uncertain )

              Ja ich nie bronię, ale i nie osądzam. Natomiast uważam, że należy im
              pomóc w szeroko pojętym tego slowa znaczeniu - nie tylko jako
              rodzicom, ale także jako ludzim. Bo rodzic to też czlowiek - to tak
              dla przypomnienia.
              • chloe30 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 10:11
                iga2001 napisała:

                > Chloe, tylko mnie nie pouczaj co się dla dobra dziecka robi. Wiesz
                > co mówią o dobrych radach ....
                >
                > I nie osądzaj. Nie jesteś wróżką, nie siedzisz w glowach tych
                ludzi
                > i tak naprawdę nie wiesz o ich motywach dzialania NIC.
                >

                Ma pełne prawo wyciągac wnioski na podstawie dostępnych mi danych.
                Jesli zostaną ujawnione nowe fakty mogę te wnioski zweryfikowac lub
                nie.
                A, a póki co sprawa została OSĄDZONA 9czego tak mi zabraniasz) przez
                SĄD.
                Sądowi dajesz prawo do wydawania wyroków?

                >
                • iga2001 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 05.02.10, 13:20
                  Ty się Sądem, Slońce, nie zaslaniaj.

                  Wyrok jest i kropka.

                  Ale uzasadnienia nie znasz, a może?

                  Kto ci dal prawo pouczania mnie, czy kogokolwiek?

                  Ty oceniasz, a nie wyciągasz wnioski.
    • kawka74 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 16:26
      Sposób przejścia dziecka pod opiekę ojca - skandaliczny.
      Ale reszty kompletnie nie rozumiem. Z tego artykułu wynika, że właściwie odebrano matce dziecko bez powodu, a dla ojca jest ono jedynie elementem rozgrywki przeciw jego matce.
      Co tu jest właściwie grane?
      • araceli Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 16:39
        kawka74 napisała:
        > Sposób przejścia dziecka pod opiekę ojca - skandaliczny.
        > Ale reszty kompletnie nie rozumiem. Z tego ar
        > tykułu
        wynika, że właściwie odebrano matce dziecko bez powodu, a dla ojca
        > jest ono jedynie elementem rozgrywki przeciw jego matce.
        > Co tu jest właściwie grane?

        Jeżeli nie zauważyłaś ten 'artykuł' to po prostu spisana wersja matki.
        • kawka74 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 16:45
          Och, poważnie?
          A czy w jakikolwiek sposób zmienia to fakt, że wynika z niego to, co wynika? I że nadal nie wiadomo, co jest właściwie grane?
          • araceli Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 16:52
            kawka74 napisała:
            > Och, poważnie?
            > A czy w jakikolwiek sposób zmienia to fakt, że wynika z niego to, co wynika? I
            > że nadal nie wiadomo, co jest właściwie grane?


            Tu jest grana normalna walka o prawa do opieki.

            To jest grane, że sąd przyznał dziecko ojcu. Matka się postawiła, sąsiedzi ruszyli do pomocy i policja musiała użyć siły, żeby nakaz sądu wykonać. Czego konkretnie nie rozumiesz?
            • kawka74 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 17:05
              Czegokolwiek bym nie rozumiała, Ty mi tego raczej nie wyjaśnisz.
      • chalsia Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 17:26
        na szczęście prokuratura zajmie się SPOSOBEM odebrania dziecka

        poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,7526835,Kurator_i_policja_sila_odebrali_dziecko_matce.html
        • araceli A co innego mieli zrobić? 04.02.10, 17:58
          chalsia napisała:
          > na szczęście prokuratura zajmie się SPOSOBEM odebrania dziecka

          Dramatyzm sytuacji jest niezaprzeczalny ale...

          Sąd wydał nakaz przekazania dziecka ojcu (między innymi na podstawie opinii o tym, że matka nastawia je przeciwko niemu). Policja przyjeżdża z psychologiem. Na miejscu zastają pikietę wrogo nastawionych sąsiadów i matkę, która ani myśli do nakazu się zastosować. 2 godziny mediacji nie nie dają.

          Pytanie brzmi - CO W TAKIEJ SYTUACJI ZROBIĆ? Bo wiele tu pisze, że źle zrobili ale co mogli zrobić, żeby było dobrze?
          • asia_i_p Re: A co innego mieli zrobić? 05.02.10, 09:37
            Wycofać się.
            Matka dziecka nie głodziła ani nie biła, nie dręczyła psychicznie (nawet ojciec
            nie twierdzi, że tak było).
            Na matkę wywrzeć nacisk przez zatrzymanie alimentów, zatrzymanie pomocy
            społecznej. Wymusić spotkania dziecka z psychologiem pod groźbą natychmiastowego
            zabrania dzieciaka siłą - psycholog niech pracuje nad doprowadzeniem wizji
            sytuacji, jaką ma dziecko, do realności. Być może pod tą samą groźbą zmusić
            matkę do wizyt u psychologa, żeby wytłumaczył jej, jaką krzywdę robi dziecku,
            przenosząc na nie swoje konflikty z ojcem.

            Gdyby dziecku u matki zagrażało jakieś niebezpieczeństwo, ostra akcja byłaby
            potrzebna. W przeciwnym razie od komfortu ojca i matki i od szybkiego wykonania
            wyroku sądu ważniejsze jest dobro dziecka.

            Mam wrażenie, że tu nikt sobie nie stawiał uniknięcia takiej sytuacji jako
            priorytet. A powinni wszyscy.
            • mariolka55 Re: A co innego mieli zrobić? 05.02.10, 09:43

              > Wycofać się.
              > Matka dziecka nie głodziła ani nie biła, nie dręczyła psychicznie (nawet ojciec
              > nie twierdzi, że tak było).

              >
              > Gdyby dziecku u matki zagrażało jakieś niebezpieczeństwo, ostra akcja byłaby
              > potrzebna. W przeciwnym razie od komfortu ojca i matki i od szybkiego wykonania
              > wyroku sądu ważniejsze jest dobro dziecka.
              >
              > Mam wrażenie, że tu nikt sobie nie stawiał uniknięcia takiej sytuacji jako
              > priorytet. A powinni wszyscy.


              dokładnie
            • araceli Re: A co innego mieli zrobić? 05.02.10, 11:15
              asia_i_p napisała:
              > Wycofać się.

              Gdyby porwali Ci dziecko toi byś się WYCOFAŁA??????

              Kobiety zastanówcie się - ile jest dzieci porwanych przez ojców i wywiezionych do innchych krajów - czy te matki mają się WYCOFAĆ?? Odpuścić sobie swoje dzieci bo eks mężowie nie stosują się do postanowień sądu??

              > Na matkę wywrzeć nacisk przez zatrzymanie alimentów, zatrzymanie pomocy
              > społecznej.

              Przecież to co piszesz JEST NIEZGODNE Z PRAWEM!! Nie wolno tego zrobić!! Choćby matka biła i piła i znęcała się psychicznie niepłacenie alimentów podlega karze!!

              > Gdyby dziecku u matki zagrażało jakieś niebezpieczeństwo,

              Zagraża - matka nastawia dziecko przeciw ojcu (opinie RODK). To jest robienie krzywdy dziecku. Psychicznej.

              • girasole01 Re: A co innego mieli zrobić? 05.02.10, 12:23
                "asia_i_p napisała:
                > Wycofać się.

                Gdyby porwali Ci dziecko toi byś się WYCOFAŁA?????? "

                Jej raczej nie chodzilo o matke, tylko o policje, o to, ze policja
                sie miala wycofac zamiast wyrywac dziecko sila kaleczac je
                psychicznie i fizycznie.
                • araceli Re: A co innego mieli zrobić? 05.02.10, 12:28
                  girasole01 napisała:
                  > Jej raczej nie chodzilo o matke, tylko o policje, o to, ze policja
                  > sie miala wycofac zamiast wyrywac dziecko sila kaleczac je
                  > psychicznie i fizycznie.

                  No właśnie - to skutkowałoby pozostawieniem dziecka u porywaczki! I w ten sposób to ona mogłaby przetrzymywać dziecko w nieskończoność.
                  • mariolka55 Re: A co innego mieli zrobić? 05.02.10, 12:34
                    > No właśnie - to skutkowałoby pozostawieniem dziecka u porywaczki! I w ten sposó
                    > b to ona mogłaby przetrzymywać dziecko w nieskończoność.

                    ale ona nigdzie dziecka nie porywała,nie uciekała
                    z tego co matka mówi to chłopiec chciał jechac do ojca (te spotkania mam na
                    mysli) tylko z mamą,wiadomo ze dziecko na początku moze bezpieczniej się czuc
                    jezeli mama będzie obok
                    on się nie zgadzał,nie chciał iść na żaden kompromis
                    • araceli Re: A co innego mieli zrobić? 05.02.10, 12:42
                      mariolka55 napisała:
                      > ale ona nigdzie dziecka nie porywała,nie uciekała

                      Przetrzymywała dziecko wbrew decyzji sądu.

                      Wychodzi na to, że wystarczy nastawić dziecko źle do ojca i już można mieć w 4 literach cały świat, prawo a przede wszystkim jego dobro. Urocze smile
                  • aszlan Re: araceli 05.02.10, 12:48
                    Wydajesz się być jedną z osób osobiście zaangażowanych w całą sytuację i chyba dlatego nie dostrzegasz, ze dwa zestawione przez Ciebie przypadki są zupełnie różne. W przypadku Olka mieszka on z matką od wielu lat, a ojca widuje sporadycznie, natomiast w drugim przypadku dzieci mieszkają przez lata z obojgiem rodziców, a pod nieobecność matki,(zaaranżowanej zresztą przez ojca) zostają wywiezione za granicę (de facto porwane). Dodam, że opieram się tylko na doniesieniach medialnych i nie opowiadam po stronie żadnego z rodziców. Mój ogromny sprzeciw budzi jedynie sposób przekazania dziecka.
                  • girasole01 Re: A co innego mieli zrobić? 05.02.10, 15:31
                    "> No właśnie - to skutkowałoby pozostawieniem dziecka u porywaczki!
                    I w ten sposó
                    > b to ona mogłaby przetrzymywać dziecko w nieskończoność."

                    Nie wiem czy w nieskonczonosc - wierze, ze sa inne metody
                    przekazania dziecka pod opieke ojca niz wyrwanie go sila w sensie
                    doslownym. Zwlaszcza, ze dziecko chodzilo do szkoly, normalnie
                    funkcjonowalo, nie bylo wiezione. Nie znam sie na tym, ale
                    przypuszczam, ze takie sytuacje, w ktorych jedno z rodzicow nie chce
                    oddac dziecka drugiemu sa dosyc powszechne i mam nadzieje, ze takie
                    sposoby "zalatwiania" problemu jak w tej sprawie juz nie sa
                    powszechne.
              • asia_i_p Re: A co innego mieli zrobić? 05.02.10, 14:16
                Bez przesady.
                Matka formalnie jest może porywaczką, bo nie oddała dziecka po zaleceniu sądu,
                ale ma stałe miejsce pobytu i jest na oku.
                Rzeczywiście krzywdą jest nastawianie dziecka przeciw ojcu.

                Nie wiem, czy niepłacenie alimentów na pewno w takiej sytuacji jest nielegalne.
                Przecież dziecko formalnie powinno być z ojcem, więc żadne alimenty, jak
                mniemam, nie są zasądzone.

                Ty piszesz dokładnie z punktu widzenia tego ojca - prawo jest za nim,
                przestrzeganie prawa jest najważniejsze. Wiele dziewczyn pisało z punktu
                widzenia matki i jej związku z dzieckiem. Mnie w tej sprawie zabrakło człowieka,
                który miałby głęboko gdzieś interesy któregokolwiek z rodziców, a za priorytet
                przeprowadzenie tej sprawy z najmniejszą szkodą dla dziecka. Pal diabli, co mówi
                litera prawa i co się należy rodzicom.
        • mariolka55 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 18:00
          chalsia napisała:

          > na szczęście prokuratura zajmie się SPOSOBEM odebrania dziecka
          >

          oby
          i oby beknęli za ta krzywdę wszyscy ,którzy brali w tym udział
          sama mam dzieci i z trudem sobie wyobrażam te sceny...
          • araceli Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 18:05
            mariolka55 napisała:
            > i oby beknęli za ta krzywdę wszyscy ,którzy brali w tym udział

            Matka i sąsiedzi też?
      • mariolka55 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 04.02.10, 17:52
        Ale reszty kompletnie nie rozumiem. Z tego ar
        > tykułu
        wynika, że właściwie odebrano matce dziecko bez powodu, a dla ojca
        > jest ono jedynie elementem rozgrywki przeciw jego matce.
        > Co tu jest właściwie grane?

        też tego nie kumam
    • araceli Podobna sytuacja z drugiej strony 05.02.10, 11:30
      To sytacja z czerwca 2009. Matka z dwójką dzieci - eks mąż Bługar wywiózł dzieci do swojego kraju. Po roku udało się uzyskać nakaz przekazania dzieci matce. Ojciec oczywiście się nie zgodził i doszło do scen jak w historii Olka (sekcja wideo):
      uwaga.onet.pl/20810,wideo,103434,matka_walczy_o_syna,matka_walczy_o_syna,reportaz.html

      Udało się 'odbić' dziewczynkę - chłopiec został z ojcem i chce z nim być.

      I pytanie do e-matek. Czy w tym przypadku jak sugerujecie matka powinna dla dobra dzieci zostawić je z ojcem? Nie szarpać się, nie robić traumy tylko po prostu co jakiś czas odwiedzać?
      • asia_i_p Re: Podobna sytuacja z drugiej strony 05.02.10, 14:19
        Tak, jeśli dziecku u ojca nie działa się krzywda. Negocjować tak długo, aż uda
        się przeprowadzić sprawę w sposób nietraumatyczny dla dziecka.
        Dla mnie chronienie dziecka przed scenami tego typu jest absolutnym priorytetem.
        • araceli Re: Podobna sytuacja z drugiej strony 05.02.10, 14:28
          asia_i_p napisała:
          > Tak, jeśli dziecku u ojca nie działa się krzywda. Negocjować tak długo, aż uda
          > się przeprowadzić sprawę w sposób nietraumatyczny dla dziecka.
          > Dla mnie chronienie dziecka przed scenami tego typu jest absolutnym priorytetem

          Tylko widzisz - problem polega na tym, że rodzic, który przetrzymuje w ten sposób dziecko nie chce negocjować. Po prostu nie i już - jego warunki albo wcale. I w ten sposób można 'negocjować' w nieskończoność. I paradoksalnie przystępując do negocjacji idzie się na rękę temu rodzicowi, który dobro dziecka ma w głębokim poważaniu. tego typu rodzi NIE CHCE iść na ugodę.

          Myślisz, że matka, która latami nastawia dziecko przeciw ojcu po 'negocjacjach' odda je? A niby czemu - ona właśnie poczuje, że ma władzę - nad dzieckiem i nad sytuacją. Rezygnujesz ze stosowania litery prawa i przekazujesz JEJ władzę. A ona na kompromis iść nie chce.
          • asia_i_p Re: Podobna sytuacja z drugiej strony 05.02.10, 16:50
            Tak jak pisałam wczesniej i co cię tak oburzyło - są inne metody nacisku.
            W Wielkiej Brytanii podobno takie problemy są bardzo rzadkie, bo rodzic
            przetrzymujący dziecko jest zablokowany jeśli idzie o kredyty i nie pamiętam, co
            jeszcze.
            Zabranie dziecka siłą to powinna być ostateczność zostawiona tylko na te
            sytuacje, kiedy się planuje kompletnie zawiesić prawa rodzicielskie osoby, od
            której dziecko zostało zabrane. Kiedy dziecko jest w niebezpieczeństwie. Inaczej
            to będzie powtarzający się przy każdych odwiedzinach dramat.
            • araceli Re: Podobna sytuacja z drugiej strony 05.02.10, 20:49
              asia_i_p napisała:
              > Tak jak pisałam wczesniej i co cię tak oburzyło - są inne metody nacisku.
              > W Wielkiej Brytanii podobno takie problemy są bardzo rzadkie, bo rodzic
              > przetrzymujący dziecko jest zablokowany jeśli idzie o kredyty i nie pamiętam,
              > co jeszcze.

              Problem polega na tym, że w POLSCE takich możliwości nie ma. Poczytaj sobie fora ojców walczących o możliwość widywania swoich dzieci jak skutecznie w tym kraju matka może kontakt z dzieckiem. Jest na to nawet takie określenie 'matka-właścicielka' sad
    • edziu0482 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 07.02.10, 19:32
      artykuł z wyborczej - do wglądu oczywiście, może teraz niedowiarki uwierzą, jak
      to rzeczywiście wyglądało...
      wyborcza.pl/1,87648,7533541,Olek_pelen_wiary_w_ten_swiat.html
      • mariolka55 Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 08.02.10, 11:23
        czyli wychodzi na to że prokurator był człowiekiem,a wszystko to wina cholernej
        kuratorki
        zeby jej się to śniło po nocach do końca zycia
        i powinna za to dostac dyscyplinarkę.

        czytajcie,obrończynie prawa
        moze wam się coś rozjaśni w głowach
        • mariolka55 proszę,żarty tez się ich trzymały: 08.02.10, 11:26
          Dzwoni telefon, odbiera policjant: - Spokojnie, posiłków na razie nie trzeba.

          "Kuratorki: - Pewnie martwią się, że na kawę pojechaliście?

          Śmiech. Ktoś pyta, czy przed domem są dziennikarze. Ktoś mówi, że są z prasy
          lokalnej.

          Lekarka: - Pytałam, czy będzie telewizja, czy mam iść do fryzjera.

          Śmiech. "

          jestem w coraz większym szoku
        • guderianka Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 08.02.10, 11:55
          Spróbujcie wyłączyć emocje i pomysleć racjonalnie.
          Czy Polska jest krajem , w którym respektuje się prawa ojca? Nie
          Ojciec w polskim sądzie przegrywa na starcie za sam fakt tego, że
          jest mężczyzną. A mężczyzna nie może być dobrym rodzicem. Ot-choćby
          zdanie jednej z poprzedniczek-chyba nawet mariolki- "Dzieci powinny
          być przy matce". I takie jest założenie-tak myśli społeczeństwo i
          tak myslą sądy. Otoz nie. Dziecko powinno być przy tym rodzicu,
          który jest w stanie zapewnić mu lepsze warunki emocjonalne,
          materialne, edukacjne itp.
          W tej sprawie za takiego rodzica zostal uznany OJCIEC a nie MATKA.
          Matka łamała prawo nie respektując decyzji sądu, utrudniała kontakty
          syna z wlasnym ojcem. Ojciec nie poddał się i walczył O DZIECKO
          3lata-walczył nie z matką-walczył O DZIECKO.
          Zanim doszło do odebrania dziecka SIŁĄ - matka miała przedstawioną
          porpozycję ułatwienia momentu przekazania dziecka- ze względu na
          dziecko ojciec zaproponował inna formę. Matka nie zgodziła
          się.Dopuściła do zorganizowania jatki z kamerami, dziennikarzami.
          Wieszacie psy na policjantach-myślicie że oni tak byli bo tak?
          Dostali rozkaz od przelożonych a przełożeni tez sobie tego nie
          wymyslili ale kierowali się postanowieniami sądu, sądu KTÓRY STANOWI
          PRAWO.
          Ktoś tu slysznie zauwazył, że gdyby sytuacja dotyczyła ojca, któremu
          odbiera sie dziecko PRAWMOCNYM WYROKIEM SĄDU, nikt by się nie
          przejął. Bo jak ojciec to zły prawda? A matka zawsze dobra...
          • mariolka55 guderianko 08.02.10, 12:11
            poczytaj trochę,przeczytaj ostatni artykuł jak odbywało się odbieranie
            włącz emocje i pomysl jaka krzywda stała sie temu dziecku
            gdyby ojciec kochał dziecko ,nie zgotował by mu takiego piekła
            próby odbierania byly juz 3 ,dziecko chciało zostać w domu,z mamą
            czy ktos się z tym liczył?

            prawo ojca,prawo matki powiadasz? a ja tu mam na mysli PRAWO DZIECKA które
            zostało złamane!!!

            poczytaj co mówiła kuratorka,co mówił prokurator,co działo się w środku

            nie mam na imie Mariolka!
            i nie mam 55 lat


            https://www.suwaczki.com/tickers/dlohjri9wesd4j2u.png
            • mariolka55 Re: guderianko 08.02.10, 12:15
              prokurator chciał odpuścić,miał na to paragraf
              ale kuratorka wredna jędza bez uczuć nie popuściła
              nie liczyła się z uczuciami chłopca,siłą i przemocą byleby zrobic swoje
              • guderianka Re: guderianko 08.02.10, 12:20
                Kuratorka raz odpuściła i wszczęto przeciwko niej postępowanie
                dyscyplinarne. Ot tak sobie-bo jest jędzą ?
                • imasumak Re: guderianko 08.02.10, 12:47
                  guderianka napisała:


                  Kuratorka raz odpuściła i wszczęto przeciwko niej postępowanie
                  dyscyplinarne. Ot tak sobie-bo jest jędzą ?


                  Czyli wychodzi na to, że ze strachu teraz nie chciała odpuścić, chociaż
                  prokurator wyraźnie powiedział, że sprawę bierze na siebie.
                  • guderianka Re: guderianko 08.02.10, 12:53
                    Pipa nie prokurator- tak się jawi wg tego artykułu (rzekomo
                    napisanego z relacji z dyktafonu schowanego w koszku na parapecie
                    tiaa)

                    Gdyby wziął decyzję na siebie to zarządził by odwrót i napisał
                    odpowiedni protokół. Prokurator stoi NAD kuratorem i ma on możność
                    podjęcia deycyzji. Z jakiegoś względu nie podjął. Dlaczego?
                    • imasumak Re: guderianko 08.02.10, 13:16
                      Prokurator nie kierował akcją.

                      P.S. Uważasz, że sprawa z dyktafonem jest zmyślona?
                      • guderianka Re: guderianko 08.02.10, 13:30
                        Kto w takim razie kierował akcją-w sensie formalnym prawnym kto stal
                        na czele wyroku sądowego ?

                        Nie mówię że zmyślona, ale poddaję w wątpliwość wiarygodność
                        informacji zarejestrowanych w ten sposob. Artykul jest spójny,
                        dokladny, szczegółowy..nie wierzę by zwykli ludzie mieli na tyle
                        dobry sprzęt by aż tak dokładnie "podsłuchać". Za to taki dobry
                        sprzęt jest w posiadaniu dziennikarzy..
            • guderianka Re: guderianko 08.02.10, 12:19
              Mariolko-czytałam wszystko. Dokładnie.
              I albo emocje albo prawa.
              Jeśli prawo -to trzeba go przestrzegać.
              Piszesz- że jeśli ojciec kocha dziecko, to nie powinien zgotowac mu
              takiego czegoś? A matki to już nie tyczy ? Dlaczego uparcie stoi sie
              po jej stronie, mysląc o jej emocjach a tego ojca się olewa?Z gory
              zakłada się, ze to on zrobił źle. Zrobił źle, bo walczył o opiekę
              nad dzieckiem ?

              W artykule jest sporo innych rzeczy-o których nikt nie wspomina. O
              opinii psychologa, że relacje z matką sa toksyczne i moga dziecku
              zaszkodzić, o "wyuczonych" zachowaniach dziecka, o slowach dziecka,
              że on już sie zgodzi spotkac z Tatą i pojedzie do tego Poznania, o
              tym żeby dano Olkowi i mamie jeszcze jedną szansę - przyznam że
              mnie to zdziwiło..-bo Mariolko -komu daje się szansę i w jakiej
              sytaucji? Daje się szansę za właściwe zachowanie i postępowanie ?
              • mariolka55 Re: guderianko 08.02.10, 12:39
                > Mariolko-czytałam wszystko. Dokładnie.
                > I albo emocje albo prawa.
                > Jeśli prawo -to trzeba go przestrzegać.

                no widzisz,a prokurator twierdził że mogą odpuścić



                > Piszesz- że jeśli ojciec kocha dziecko, to nie powinien zgotowac mu
                > takiego czegoś? A matki to już nie tyczy ? Dlaczego uparcie stoi sie
                > po jej stronie, mysląc o jej emocjach a tego ojca się olewa?Z gory
                > zakłada się, ze to on zrobił źle. Zrobił źle, bo walczył o opiekę
                > nad dzieckiem ?

                gdyby na miejscu ojca była matka twierdziłabym to samo
                dziecko mieszkało od poczatku z matką,normalne ze jest przywiazane i czuje sie
                bezpiecznie
                dlaczego ojciec za wszelka cenę chciał to dziecko wyrwac do siebie?
                jakoś wątpie żeby mu chodzilo o dobro dziecka

                wiesz co? gdyby kochal to by tak nie postępował
                miał by na względzie uczucia w pierwszej kolejnosci dziecka a nie swoje

                zostało zaburzone cale poczucia bezpieczeństwa i sprawiedliwości tego dziecka
                strasznie mi go jest zal


                p.s mja szwagierka ze szwagrem sie rozwiodli
                szwagier się musiał wyprowadzić
                syn to było jego oczko w głowie ,syn uwielbiał ojca
                i wiesz co? ani razu się nie szarpali o dziecko,dla szwagra naturalne było ze
                dziecko zostaje w domu w którym mieszka od zawsze ,nie zamierzał robic rewolucji
                w życiu syna ot tak dla zasady
                a wiesz dlaczego ? bo syna KOCHAŁ i chcial zeby jak najmniej boleśnie przezył
                rozwód (nie z jego winy zresztą)
                • mariolka55 Re: guderianko 08.02.10, 12:44
                  no i jeszcze jedno
                  uparcie obstajesz przy uczuciach rodziców
                  a ja mam na mysli uczucia DZIECKA
                  • guderianka Re: guderianko 08.02.10, 13:02
                    Nie uparcie- może tak wyszło.
                    Uczucia rodzica są ważne.
                    Uczucia dziecka są ważne.

                    Jakie uczucia może mieć dziecko manipulowane przez matkę, która
                    tworzy toksyczną więź i relację, która utrudnia kontakty z ojcem?
                    Czy to sa naturalne uczucia czy tez emocje WYUCZONE ?
                    • nangaparbat3 Re: guderianko 08.02.10, 21:05
                      Skad Ty wiesz, ze matka manipuluje dzieckiem? Skad Ty wiesz, ze ojciec nie jest
                      toksyczny? Skąd to u licha wiesz?
                      • guderianka Re: guderianko 08.02.10, 21:06
                        Tak jak inni w tym wątku-opieram się na tym co zostało napisane w
                        artykule (gw)
                • guderianka Re: guderianko 08.02.10, 13:00

                  > no widzisz,a prokurator twierdził że mogą odpuścić


                  odpisalam już wyżej na ten temat.
                  I co z tego- że tak twierdził-skoro mając władzę dycyzujną,
                  odpowiedni paragraf-jednka z jakiegoś względu tego nie zrobił.
                  Dlaczego?

                  Co to znaczy, ze dziecko mieszkalo od początku z matka ?Od początku
                  czyli od rozstania z ojcem dziecka (3lata)-bo wcześniej mieszkali
                  wszyscy RAZEM. Zauważ też, ze mieszkanie z matką nie oznacza
                  automatycznie, że matka ta zapewia wlaściwą opiekę, że dziecko
                  przebywa w dobrych warunkach-bo jak jest w artykule, psycholog
                  stwierdził zly wpływ matki na dziecko. Twierdzisz zatem, że skoro
                  mieszkało 'od początku"(czyli 3lat) z mamą która ma zly wpływ i
                  dlatego SĄD PODJĄŁ STOSOWĄ DECYZJE- to dziecko powinno mieszkać z
                  nią nadal ?

                  Piszesz-"ojciec chciał wyrwać dziecko do siebie" -stosując technikę
                  emocjonalnej manipulacji. Ojciec nie wyrywał dziecka. Ojciec złożył
                  pozew o rozwód (to też jakieś wskazówki, zazwyczaj pozew o rozwod
                  sklada osoba, która chce odejść z malzenstwa, ktora ma powody -),
                  chciał prawnie zabezpieczyć sytuacje syna bo matka nie chciała po
                  dobroci (utrudniała kontakty). Prawo stanęło po jego stronie.
                  uważasz, że ojciec, który kocha dziecko i chce je wychowywać i wie,
                  że matka krzywdzi to dziecko (co potwierdził psycholog a czego
                  dowodem jest WYROK) wyrywa dzieco matce? Nie stosuj argumentacji
                  ludzi z transparentami, spróbuj nie włączac w to emocji-aczkolwiek
                  wierzę że jest to trudne.

                  Piszesz o swoim szwagrze- no i chwala mu za to. Możesz oceniać
                  sytuacje z boku bo znasz ją dobrze, od środka.
                  Jednak tej sytuacji nie znamy- możemy albo oceniac na podstawie
                  własnych emocji albo faktów i prawa.
              • nangaparbat3 Re: guderianko 08.02.10, 21:04
                Co to znaczy: albo emocje albo praw? A czego niby dotyczy konflikt rodzicow, jak
                nie emocji? Tu od początku do końca chodzi wylącznie o emocje - a prawo stalo
                sie jedynie narzedziem.
                • guderianka Re: guderianko 08.02.10, 21:07
                  Tobie chodzi o emocje.
                  Ja patrzę na problem od strony formalności i prawa.
                  Zabronisz mi ?
        • a1ma [...] 08.02.10, 12:14
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • imasumak Re: Prawa dziecka - odebranie 10latka matce 08.02.10, 12:51
            O proszę, jaka wyluzowana.
          • zona_mi a1ma 08.02.10, 13:42
            Proszę usunąć sygnaturkę, lub zmienić na regulaminową.
            • nangaparbat3 Re: a1ma 08.02.10, 21:07
              teraz umrę z ciekawosci.
              • mariolka55 posłuchajcie dokładnie obrończynie prawa 10.02.10, 16:43
                za wszelką cenę
                nawet kosztem małego dziecka:

                ww6.tvp.pl/18411,20100208959298.strona
Pełna wersja