mkmilusia
30.01.10, 14:21
Wykształcona dziewczyna, z własnym mieszkaniem /spadek/,za radą TŻ, bierze
kredyt na rozkręcenie firmy. Niewspółmiernie wysoki do potrzeb. Żyją sobie
przez dwa lata wygodnie, aż tu przychodzi kryzys, nie ma na spłaty rat, lada
moment bank wypowie kredyt.Jedyną z opcji,żeby się ratować jest sprzedaż
mieszkania i kupno mniejszego, drugą pomoc rodziców. Jej mama twierdzi, że
powinna odpowiadać za własną głupotę i nie zamierza pomagać, ojciec /mający
dość wysoką emeryturę/ bierze kredyt, żeby zapłacić przynajmniej kilka rat.
Kto ma rację?