Jak długo pomagać dziecku finansowo?

30.01.10, 14:21
Wykształcona dziewczyna, z własnym mieszkaniem /spadek/,za radą TŻ, bierze
kredyt na rozkręcenie firmy. Niewspółmiernie wysoki do potrzeb. Żyją sobie
przez dwa lata wygodnie, aż tu przychodzi kryzys, nie ma na spłaty rat, lada
moment bank wypowie kredyt.Jedyną z opcji,żeby się ratować jest sprzedaż
mieszkania i kupno mniejszego, drugą pomoc rodziców. Jej mama twierdzi, że
powinna odpowiadać za własną głupotę i nie zamierza pomagać, ojciec /mający
dość wysoką emeryturę/ bierze kredyt, żeby zapłacić przynajmniej kilka rat.
Kto ma rację?
    • attiya Re: Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 14:29
      cóż - za głupotę trzeba płacić....
      aczkolwiek mieszkanie to nie kupiony za raty ekspres do kawy i w takim
      przypadku można dogadać się z rodzicami, że pomogą, wesprą oraz spisać umowę u
      prawnika, że powiedzmy pomoc rodzicielska spłaci się w odpowiednim terminie
      choć czasem takim osobom przydałby się kopniak w tyłek
    • mamabasia Re: Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 14:29
      Matka.
    • kropkacom Re: Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 14:31
      > Wykształcona dziewczyna, z własnym mieszkaniem /spadek/,za radą TŻ, bierze
      > kredyt na rozkręcenie firmy. Niewspółmiernie wysoki do potrzeb. Żyją sobie
      > przez dwa lata wygodnie, aż tu przychodzi kryzys, nie ma na spłaty rat,

      Przedstawiłaś sprawę tak że nie można stanąć po stronie tej "wykształconej
      dziewczyny". Jakieś osobiste animozje? A prawda jest taka że na pomoc w
      kochającej się rodzinie powinno się móc liczyć zawsze. No chyba ze jest się
      wyrachowaną świnią wykorzystującą ludzi tongue_out Co innego stale otrzymywać dorosłe
      dziecko. Pomoc to pomoc. Każdemu może się powinąć noga.
      • zlosliwe_malpisko Re: Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 15:16
        kropkacom napisała:
        > Przedstawiłaś sprawę tak że nie można stanąć po stronie
        tej "wykształconej
        > dziewczyny". Jakieś osobiste animozje? A prawda jest taka że na
        pomoc w
        > kochającej się rodzinie powinno się móc liczyć zawsze. No chyba ze
        jest się
        > wyrachowaną świnią wykorzystującą ludzi tongue_out Co innego stale
        otrzymywać dorosłe
        > dziecko. Pomoc to pomoc. Każdemu może się powinąć noga.

        zgadzam się w 100%. Sytuacja przedstawiona stronniczo, to po
        pierwsze. Możliwych scenariuszy jest tu co najmniej kilka.
        Po drugie też uważam, że rodzina powinna sobie pomagać, a w tym
        konkretnym przypadku - w zależności od wielu innych rzeczy. Np od
        tego czy to pierwsza taka sytuacja, jak bardzo dotąd pomagali, czy
        dziewczyna ciężko pracowała na firmę, która upadła z powodu kryzysu
        czy też powodem było jej niedbalstwo.
        Po trzecie też wyczuwam osobiste animozje.
    • marzeka1 Re: Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 14:32
      Matka.
    • lolinka2 Re: Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 14:42
      pytanie: czy rodzina to biznes czy też uczucia?
      • mamabasia Re: Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 14:45
        A czy rodzice mają obowiązek Całe zycie utrzymywać dzieci i płacic
        za ich beztroskie podejście do finansów?
        • gabrielle76 Re: Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 14:52
          mamabasia napisała:

          > A czy rodzice mają obowiązek Całe zycie utrzymywać dzieci i płacic
          > za ich beztroskie podejście do finansów?

          no własnie, niektóre dzieci uważaja ze rodzice muszą pomóc, dziwne podejscie,
          sama mam teraz problemy finansowe i moi rodzice nawet o nich nie wiedzą, po co
          maja sie denerwowac?? A oczekiwanie ze spałca moje długi to szczyt bezczelnosci
      • gabrielle76 Re: Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 14:45
        matka ma całkowita racje
        • mkmilusia Re: Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 14:52
          Uściślę. To też moi rodzice. Mama i ja zrzekłyśmy się na jej korzyść mieszkania.
          Tata utrzymywał do 30 roku życia, płacąc wszystkie rachunki. Gdzie jest granica?
          • gabrielle76 Re: Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 14:55
            niestety wina Twoich rodziców, dostawała wszystko co chciała i dla niej było to
            coś oczywistego, Twoja siostra granice przyzwoitosci przekroczyła juz dawno
          • mamabasia Re: Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 15:01
            Odciąć pepowinę. Dostała dużo jak na początek i jak widać nie umiała
            o to zadbać. Dostanie więcej to sie rozbuja i dalej bedzie cyckać
            rodziców jak nastepny biznes nie wypali.
            Ma męża z którym powinna wspólnie spłacac długi.
            • mkmilusia Re: Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 15:08
              Jej TŻ nie jest mężem, nie mają wspólnoty majątkowej.
    • ola_motocyklistka Re: Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 15:22
      Odpowiadając na pytanie w tytule-czasami są sytuacje które stwarzają okazje do
      pomocy w jedna lub drugą stronę. Np mi po pożarze pomogła mama dając mi kilka
      tys. zł bezzwrotnie. Pomoc z wdzięcznością przyjęłam.

      Odpowiadając na poytanie w samym poście-z tego w jaki sposób to przedstawiłaś
      rację ma w sumie matka, a córka nie może żądać pomocy. Tylko starać sobie
      radzić, i ew. zmiany konsultować z matką przy jej zgodzie
      • mamabasia Re: Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 15:38
        Ola- pożar to wypadek. Jesli w takiej sytuacji rodzina zostawiłaby
        cię sama to co to za rodzina.
    • mara_jade73 Re: Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 15:47
      Racje ma ojciec chociaż to teraz bardzo niepopularny pogląd. U nas w
      rodzinie akurat jest tak, że majątek jest wspólny tzn. rodziców
      (teraz niestety tylko mamy) i mój. No i w przyszłości mojego syna. I
      taki model zamierzam kontynuować. U mojego męża jest inaczej. Jak
      poszedł na studia to musiał iść do pracy mimo, że jego rodzice
      biedni nie byli, ale to już inna bajka.
    • araceli Źle postawione pytanie 30.01.10, 16:56
      Po pierwsze - w pierwszym poście zataiłaś ważne dla oceny sytuacji fakty.

      Po drugie - pytanie nie powinno brzmieć 'jak długo' bo przecież nie czas gra tu
      rolę ale cel i możliwości a przede wszystkim SKUTKI pomocy. Jeżeli byłoby to
      pierwsze potknięcie - nawet na skutek lekkomyślności to IMO nie powinno
      zostawiać się członka rodziny na lodzie. W końcu po coś rodzina jest. Można by
      jej np. udzielić pożyczki oddalonej w czasie - na zasadzie - 'nie pozwolimy Ci
      utonąć ale konsekwencje ponieść musisz, nie checemy tylko by były zbyt drastyczne'.

      Natomiast jeżeli jest to któraś z kolei podobna sytuacja to
      • araceli Re: Źle postawione pytanie 30.01.10, 16:57
        Urwało końcówkę:

        Natomiast jeżeli jest to któraś z kolei podobna sytuacja to pomoc będzie tu jedynie szkodliwym utwierdzeniem w poczuciu, że cokolwiek zrobi i tak ktoś ją uratuje - czyli nie musi przejmować się konsekwencjami własnych wyborów.
        • des4 bzdury i bełkot 30.01.10, 17:31
          kredyt na rozkręcenie firmy. Niewspółmiernie wysoki do potrzeb

          ciekawe czy autorka wątku ma blede pojęcie o procedurach
          przyznawania kredytów gospodarczych/inwestycyjnych...
          • verdana Re: bzdury i bełkot 30.01.10, 18:17
            Cóż, teoretycznie racje ma matka. Bo dorosly człowiek powinien
            odpowiadać sam, ze to co robi, jak mu się nie uda - trudno, niech
            cierpi. Tyle, ze nawet ze stronniczego opisu wynika, ze dwa lata
            biznes kręcił się dobrze, a wina upadku był nie zbyt wysoki kredyt
            czy lenistwo, ale kryzys. czyli jednak sila wyższa, może nie tak jak
            pożar, ale prawie - kryzysu nie przewidywali najlepsi ekonomisci.
            Dla mnie w tym przypadku rację ma ojciec. Bo w rodzinie nie bardzo
            jest miejsce na patrzenie z satysfakcją, jak ktoś ponosi
            konsekwencje w takim przypadku i powiedzenie "Mnie to nie obchodzi".
            To już nie jest rodzina, jeśli wiadomo, że w przypadku kłopotów czy
            nieszcześcia na rodzinę nie powinno się liczyć - kazdy sam ma się z
            tym uporać, bo najwazniejsze jest zadbanie o własne pieniądze. Nie
            ma tu mowy o obowiązku, tylko o checi pomocy osobie kochanej. Z
            jednym wyjątkiem - matka ma 100% racji, jesli jest to
            pomoc "wymuszona", jeśli córka jej żąda. Ale to nie wynika z postu.
            Rozumiem, ze autorka postu uwaza, ze pomoc jej dana przez
            kogokolwiek z rodziny bylaby takze ogromnym błędem.
            • mkmilusia Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 18:30
              Zgadzam się z araceli, ta odpowiedź jest chyba najbliższa temu, co ja bym
              zrobiła dla swojego dziecka.
    • beatulek Re: Jak długo pomagać dziecku finansowo? 30.01.10, 19:15
      Rację ma matka ale gdyby to było moje dziecko zrobilabym to co
      zrobił ojciec. Pod jednym tylko warunkiem, że nie mgłabym pomagać
      jednemu tylko dziecku mając ich więcej.
Pełna wersja