Weroniczka 10.02.2003

10.02.04, 07:34
MOJA KOCHANA CORECZKO.SKONCZYŁABYŚ DZISIAJ ROCZEK ,ALE LOS CHCIAŁ
INACZEJ.ODESZŁAŚ OD NAS W DNIU PORODU I DO DZISIAJ NIE MOŻEMY SIĘ Z TYM
POGODZIĆ.WIEM IWIERZE W TO ŻE TAM JEST CI LEPIEJ I CZUWASZ NAD NAMI.JESTEM U
KRESU SIŁ TAK BARDZO ZA TOBĄ TĘSKNIE MÓJ TY MAŁY ANIOŁKU.WIEM ŻE MOJE ŁZY CI
NIE POMAGAJĄ . W DNIU TWOICH URODZIN CHCE CI POWIEDZIEĆ ŻE NIGDY Z TATA O
TOBIE NIE ZAPOMNIMY - JESTEŚ I BĘDZIESZ NASZYM PIERWORODNYM , UKOCHANYM I
WYCZEKANYM DZIECKIEM.KOCHAMY I NIE PRZESTANIEMY KOCHAĆ.
TWOI RODZICE.
    • marzek2 Re: Weroniczka 10.02.2003 10.02.04, 09:48
      wysłałam Ci coś na skrzynkę gazetową...
      • gizmag Re:do marzek 10.02.04, 22:36
        sloneczko nic mi nie przyszło.spróuj na gizmag@wp.pl.serdecznie pozdrawiam i
        dziekuje wszystkim za otuche.
    • nici1 Re: Weroniczka 10.02.2003 10.02.04, 09:53
      trzymaj się.....sad
      • gizmag Redo nici1 10.02.04, 22:40
        Bardzo dziekuje i pozdrawiam.
    • ala011 Re: Weroniczka 10.02.2003 10.02.04, 11:12
      Wiem co czujesz, stracilam moja coreczke po 3 miesiacach po porodzie,nazwalismy
      ja Sylwia.Tez byla pierworodna.Jezeli chcesz z kims porozmawiac to napisz na moj
      adres e-mail:manuela_kuczynska@wp.pl
      Jestem z toba Manuela
      • gizmag Re:do ala011 10.02.04, 22:39
        Bardzo ci dziekuje .Tak mi przykro ale zazdroszcze ci tych 3 miesiecy lecz z
        drugiej strony było ci napewno trudniej i boleśniej .
    • ala011 Re: Weroniczka 10.02.2003 10.02.04, 11:14
      A dzis Sylwia by skonczyla 7 miesiecy.
    • marzek2 Re: Weroniczka 10.02.2003 10.02.04, 22:42
      Zaraz wysle ci na podany wyzej adres. Jest po angielsku mam nadzieje, ze znasz
      (albo znasz kogos kto zna), mialo byc wczesniej ale i tak jest specjalnie dla CIebie
      • gizmag Re:do marzek 10.02.04, 23:02
        Bardzo Ci dziekuje,nie znam angielskiego ale twój podpis mi wystarczy i kartka
        jest piekna.Pozdrawiam.
    • andzia001 Re: Weroniczka 10.02.2003 11.02.04, 11:43
      Modlę się za Twojego Aniołka.
      Jesteście niezwylke silni, wiesz......
      Jestem sercem z Wami.
      Ściskam Was mocno.

      Anka
    • andzia001 Re: Weroniczka 10.02.2003 11.02.04, 11:44
      Modlę się za Twojego Aniołka.
      Jesteście bardzo silni, wiesz......
      Całym sercem jestem z Wami.
      Ściskam Was mocno, trzymajcie się.


      Anka
      • gizmag Re: do andzia001 11.02.04, 21:11
        Bardzo Ci dziekuje za modlitwe dla weroniczki,napewno jej pomoże żyć w niebie
        bez nas.Wierze że na nowo narodzi sie .
    • ulma Re: Weroniczka 10.02.2003 11.02.04, 21:58
      Żadne słowa pociechy nie utulą matczynego serca... Pamiętaj jednak, że dla
      każdego kiedyś zaświeci SŁOŃCE... Wierzę głęboko, że Bóg wynagrodzi Ci tę
      stratę. W mojej rodzinie jest również osoba, która straciła córeczkę (1,5
      roku), a teraz cieszy się ślicznymi bliźniętami... Nie poddawaj się!!!
    • 73nikusia Re: Weroniczka 10.02.2003 12.02.04, 21:53
      Witaj

      Zadne slowa nie pasuja tutaj ... przeczytalam Twoj list i smutek ogarnal mnie
      tak wielki ... nie wiem co powiedziec.
      W zeszlym roku zmarl moj Tato, odszedl od nas i tak jak Ty mam nadzieje ze jest
      mu tam lepiej. Czuwa teraz nad nami, jest takim naszym aniolem strozem.

      Wasze dziecko tez teraz patrzy na Was ... widzi Wasz bol ... ale pamietaj ono
      rowniez chcialoby widziec Wasz usmiech. Wiem ze musi minac sporo czasu zanim
      usmiech bedzie goscil czesciej na Waszych twarzach niz cierpienie i bol ... ale
      walczcie o ten usmiech.

      Ja walcze, ciesze sie ze sniegu, mrozu, deszczu, slonka ... chce we wszystkim
      widziec cos dobrego. Duzo mysle o Tacie. Wspominam go czesto ... na poczatku
      bylo to bolesne ... teraz czesciej wspomnienie przynosi ulge i usmiech.
      Usmiech ... ale brak jest mi Go bardzo.

      Trzymajcie sie cieplo smile
      Pozdrawiam Nika
      • gizmag Re: do nikusi73 13.02.04, 18:12
        Bardzo Ci dziękuje za słowa otuchy.Jest nam naprawde ciężko.Weronika odeszła
        tak niespodziewanie że był to dla nas szok.Przyjechałam do szpitala i
        usłyszałam wyrok-czy zdaje sobie pani sprawe że pani dziecko nie żyje i musi
        pani je urodzić droga naturalna,cesarki nie mogli wykonać bo szło zakażenie i
        ja mogłam umrzeć.sTARAM SIE UŚMIECHAĆ I TŁUMACZE SOBIE ŻE JEJ ŚMIERĆ BYŁA PO
        COŚ ,ALE PO CO TO JESZCZE NIE WIEM,ALE MAM NADZIEJE ŻE SIE KIEDYŚ DOWIEM.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja