Telefony od teściowej

03.02.10, 19:34
Moja teściowa ma zwyczaj nękać mnie telefonami, w stylu co słychać, co robią dzieci itd. (mieszka 300 km od nas). Kiedy mogę, to odbieram, ale czasami zdarza się, że nie robię tego, bo akurat nie mam czasu, albo ochoty na rozmowę z nią (teściowa jest w stylu wiedzącej wszystko lepiej), no i wtedy zawsze jest afera, że nie odbieram. Ostatnio powiedziałam jej, że nie jestem przywiązana do telefonu i nie zawsze mam chęć rozmawiać.
Dzisiaj dzwoniła do mnie rano, akurat jak byłam w drodze do pracy, ciężkie warunki pogodowe, ślisko, więc oczywiście nie odbierałam, potem byłam cały dzień w pracy i zupełnie zapomniałam o tym telefonie. No i teraz syn mi powiedział, że miał dzisiaj w szkole telefon od babci. Ja na to: jak to w szkole? Okazało się, że zadzwoniła do sekretariatu i wywołała dziecko z lekcji, bo nie mogła spać, bo miała złe sny, że na pewno mieliśmy wypadek, że coś nam się stało, i tak dalej.
Kurczę, no i zdenerwowałam się, bo kto to widział robić taką aferę z jednego nieodebranego telefonu!
Jak myślicie - czy moja teściowa przesadza, czy też może ja jestem przewrażliwiona? Czasami mam ochotę pozbyć się komórki, bo czuję się wręcz inwigilowana, ciągle te telefony i węszenie, co też robię i czemu nie odbieram. Może jestem w WC, może mam głowę pod kranem, a może spędzam upojne chwile z mężem, a telefon to nie smycz. Dodam, że do mojego męża teściowa dzwoni rzadziej, bo on pracuje w miejscu, gdzie nie może odbierać telefonów, w dodatku w różnych godzinach.
    • kawad Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 19:46
      Może i się martwi ale wywoływanie dzieciaka z lekcji bo babci się
      martwi to przesada. kiedyś nie było tel komórkowych i jakoś ludzie
      zyli i nie umierali na zawał bo nie wiedzieli czy ktos dojechał do
      pracy czy nie. Zabroniłabym babci wyrywać wnuka z lekcji w celu
      rozmowy telefonicznej.
      Są dorośli, mają własną rodzinę i nie muszą stawać codziennie do
      raportu co robią, gdzie i z kim.
      Może pogadaj z teściową żeby trochę odpuściła bo ty nie zawsze
      możesz odebrać telefon (skoro rozumie to u Twojego męża to u ciebie
      też może).
    • rozamund Re: Zwariowałaś! 03.02.10, 19:48
      Akurat jej pomocy nie chcę i nie potrzebuję, więc kwestii nie ma.
      Ona też mogłaby pomyśleć, że jadę samochodem i nie mam jak rozmawiać, a w pracy też nie zawsze można.
      Zresztą chodzi mi o tzw. całokształt, pomijam już tę jedną sytuację, chociaż i tak uważam, że wydzwanianie dziecka z lekcji to przesada.
    • morgianna Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 19:49
      Mam to samo tyle że w sumie można powiedzieć gorzej bo jestem nękana z dwóch
      stron i teściowa i matka. O ile ta pierwsza ma jeszcze odrobine taktu tak już
      moja matka to prawdziwy śledczy. Wydzwania do mnie codziennie i zadaje pytania
      typu co jadlas , gdzie byłas ,co robiłas ,co kupiłas a idziesz a bedziesz a jak
      pracujesz itd. Jak nie odbieram dzwoni do pracy z aferą że na komórke sie nie
      moze dodzwonic , oczekuje ze bede jej meldowac o każdym pierdnieciu , chce
      wiedziec o naszym życiu wszystko. Teraz mam apogeum tego typu zachowan bo ma
      dodatkowo klimakterium wiec od razu depresja zlosc histeria jaka to jestem
      nierodzinna itd ochu*** jeć można !
      • rozamund Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 20:02
        O ile dobrze zrozumiałam, to Morgianna pisze o matce, nie o teściowej.
        Moja mama akurat nie wydzwania, czasem jak ma sprawę to dzwoni, ale zazwyczaj rozmawiamy raz w tygodnu przez dłuższy czas i jest ok. No ale teściowa się nudzi najwyraźniej i zabija czas wydzwanianiem do mnie. Już nawet nie o to chodzi, ale jestem od pewnego czasu dorosła i nie mam ochoty tłumaczyć się i spowiadać z każdego kroku.
        • rozamund Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 20:03
          rozamund napisała:

          > O ile dobrze zrozumiałam, to Morgianna pisze o matce, nie o teściowej.

          to było w odniesieniu do wyciętej już wypowiedzi
      • ruta.dl Re: Telefony od teściowej 04.02.10, 08:30
        sprobuj podejsc do tego z humorem, bo mamy nie zmienisz.
        powiedz jej raz ze depilujesz bikini bo szkujesz sie na wieczorne
        bzykanie.
        nastepnego dnia rano powiedz ze Cie obudzila bo cala noc pier.. sie
        jak norka.
        Ciekawa jestem jaka by byla reakcja wink
        po prostu sciemniaj. Ty bedziesz miala ubaw a mama albo sie
        zawstydzi albo bedzie szczesliwa ze Ty taka szczera jestes.
        • iwles Re: Telefony od teściowej 04.02.10, 08:47

          > powiedz jej raz ze depilujesz bikini bo szkujesz sie na wieczorne
          > bzykanie.
          > cala noc pier.. sie jak norka.

          > po prostu sciemniaj.



          nie wierzysz, że to mogłaby byc prawda ? wink
          • ruta.dl Re: Telefony od teściowej 04.02.10, 22:19
            ja to wierze
            pytanie czy tesciowa uwierzy. Albo bedzie sie martwic czy synek
            sobie nie poobcieral bo moze ona zle nogi trzyma wink))
    • morgianna Re: Zwariowałaś! 03.02.10, 19:55
      Ty chyba zwariowalas , to co odstawia tesciowa to jest przegięcie. Ja autorke
      waku rozumiem doskonale bo sama mam to samo z jednej strony tesciowa ktora nie
      ma swojego życia bo całe spedziła w domu na gotowaniu i chce życ życiem swoich
      dorosłych dzieci ,wciąz sie zamartwia kwoczy przeżywa, z drugiej matka z
      menopauzą która ma stany depresyjne bo ja nie mam ochoty na inwigilację i
      kontrolę. Ja po prostu mam ich dośc i tez nie odbieram często tel. one nie mają
      pojecia jak potrafią człowieka umęczyc swoim zachowaniem bo ich matki nigdy nie
      zachowywały sie w ten sposob.

    • croyance Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 20:08
      Moja teściowa ma zwyczaj nękać mnie telefonami, w stylu co słychać, co
      robią dzieci itd.

      O kurde, babcia chce sie dowiedziec, co tam u rodziny slychac,
      normalnie stalking, wez zmien numer telefonu ...
      • morgianna Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 20:36
        Chce sie dowiedzieć co u rodziny słychac i wyciąga wnuczka z lekcji dzwoniąc do
        sekretariatu , dobre !
        Może spróbuj sobie chociaż wyobrazic ze to Ty sama jestes osaczana w ten sposob
        przez teściową , że ona wydzwania po szkołach bo coś jej się złego sni średnio
        raz na tydzień , ktoś dobrze napisał ze kiedys nie było telefonów komórkowych i
        był święty spokój , nikt nie histeryzował i nie snuł katastroficznych wizji o
        wypadkach , nieszczesciach z powodu nieodebranego połączenia....
        • croyance Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 20:41
          Jakby normalnie odpowiadano na jej telefony, a nie unikano jak intruza,
          to nie musialaby wyciagac dzieciaka z lekcji.
          • chloe30 Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 20:44
            croyance napisała:

            > Jakby normalnie odpowiadano na jej telefony, a nie unikano jak intruza,
            > to nie musialaby wyciagac dzieciaka z lekcji.

            nic nie musiała
            mogła spokojnie jak normalny człowiek poczekać aż synowa oddzwoni
            no ale wtedy nie byłoby koło pańci tyle zamieszania, bo ach jak ona sie martwi
            • croyance Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 21:10
              Chloe, ale powiedz mi, bo ja naprawde tego nie rozumiem, dlaczego w
              wiekszosci watkow babcie, ktora jest czlonkiem rodziny, traktuje sie
              jak natreta? Mielismy juz watek o babci, ktora 'ingeruje' dopytujac
              sie o zdrowie wnuka, o babci, ktora probowala zrobic cos 'po swojemu
              (shock horror) przy dziecku - wlasciwie codziennie jest jakas
              dyskusja tego typu.

              Ja uwazam, ze rodzice nie maja monopolu na wychowanie: dziecko rodzi
              sie w rodzinie, i maja na niego wplyw - wiekszy lub mniejszy -
              wszyscy jego czlonkowie. Babcia jest czescia 'plemienia' i ma prawo
              martwic sie, denerwowac, niepokoic. Ty bys sie nie martwila, gdybys
              dzwonila i dzwonila do meza, a on by nie odbieral? To i ona dzwoni, i
              sie martwi, i nie kumam naprawde, czemu nie, bo nie jest obca baba,
              ale czlonkiem rodziny i ma prawo uczestniczyc w jej sprawach.
              • iwles Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 21:20


                > Ja uwazam, ze rodzice nie maja monopolu na wychowanie: dziecko
                rodzi
                > sie w rodzinie, i maja na niego wplyw - wiekszy lub mniejszy -
                > wszyscy jego czlonkowie.


                nie masz racji, to rodzice są odpowiedzialni za wychowanie, zdrowie
                i edukację dziecka. Pozostala rodzina może ingerować w te punkty
                tylko i wyłącznie w przypadku, jeśli dziecku dzieje sie krzywda. A i
                tak babcia nie może przyjść i dziecka sobie zabrać, w sytuacji
                zaniedbania przez rodzica - powinna zglosić to odpowiednim władzom.
                • croyance Re: Telefony od teściowej 04.02.10, 11:54
                  Ale ja nie mowie o stronie formalnej, tylko takiej zwyczajnej ludzkiej,
                  ze babcia ma prawo wydzwaniac, martwic sie i zyc sprawami rodziny, bo
                  do niej nalezy.
              • chloe30 Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 22:01
                Babcia ma prawo się martwić, niepokoić, ale nie może nadmiernie ingerować w
                sprawy swojego syna i jego rodziny. Jeden nieodebrany telefon nie upoważnia jej
                do wydzwaniania do szkoły.
                I pewnie gdyby zachowywała właściwe proporcje mogłaby liczyć na więcej
                informacji, a tak - im bardziej sie wtrynia, tym bardziej jest wypychana. No tak
                to działa.
                Mnie też denerwują teksty mojej mamy kiedy JEDEN DZIEŃ nie zadzwonię - "no bo
                już myślałam że was zasypało/nie żyjesz/coś w tym stylu"
                Więc jestem w stanie zrozumieć, że nadmierne zainteresowanie bywa męczące.
                Jeśli chodzi o mamę, zawsze sobie pomyślę, jak mi kiedyś będzie tych telefonów
                brakowało.
                No niestety z teściową to nie działa smile
          • morgianna Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 20:46
            Napisz jeszcze proszę że zachowanie mojej matki jest normalne a nienormalna to
            jestem ja , czekam.
            • croyance Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 21:13
              Odnosze sie do problemu Rozamund, nic nie wiem o Twojej matce i jej
              zachowaniu.
          • rozamund Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 21:03
            > Jakby normalnie odpowiadano na jej telefony, a nie unikano jak intruza,
            > to nie musialaby wyciagac dzieciaka z lekcji.

            Jakby dzwoniła normalnie, niechby nawet codziennie lub raz na 2 dni, i nie oczekiwała, że będę jej się spowiadać, dlaczego 10 minut temu nie mogłam odebrać, to nikt by jej nie miał za złe tych telefonów.
            Następnym razem spróbuję użyć tego argumentu, że kiedyś nie było komórek i było dobrze. Mój mąż jako 13-latek jechał pociągiem przez całą Polskę do dziadków i jakoś nikt nie umierał ze strachu, czy coś mu się nie stało. A teraz nagle nie odbieram przez kilka godzin i zaraz katastrofa.
            • kasia191273 Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 21:09
              jakim cudem zniknela pierwsza reakcja na posta pt. 'Zwariowalas'

              teraz sa juz tylko opcje re:, a oryginalu nie ma
            • ardzuna Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 23:45
              rozamund napisała:

              > Jakby dzwoniła normalnie, niechby nawet codziennie lub raz na 2
              dni, i nie ocze
              > kiwała, że będę jej się spowiadać, dlaczego 10 minut temu nie
              mogłam odebrać, t
              > o nikt by jej nie miał za złe tych telefonów.
              > Następnym razem spróbuję użyć tego argumentu, że kiedyś nie było
              komórek

              Następnym razem wytłumacz jej że nie odbierałaś bo wypełniałaś
              obowiązek małżeński. Najlepiej zmyśl kilka szczegółów. Potem możesz
              przejsć do innych argumentów fizjologicznych np. opowiedzieć co tym
              razem robiłas w kibelku. Moze zrozumie że ingerencja w twoja
              prywatność jest nadmierna.
    • evrin Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 21:49
      Moim zdaniem z tesciowa sprawe powinien zalatwic twoj maz. niech do niego wydzwania, jak jest taka zadna informacji... chyba ze jest tak jak u mnie- moj malzonek w ogole telefonow od swojej mamuni nie odbiera, czasem oddzwania, ja odbieram czesciej, bo za grzeczna jestem... a tez potrafi dzwonic 3xdziennie z zapytaniem, jak sie czuje, masakra sad
      • barbaram1 Re: Telefony od teściowej 03.02.10, 22:19
        Moja też ciągle wydzwania, z reguły z pytaniem w stylu: czy u Was tez tak pada
        śnieg, świeci słońce, tak mocno wieje. Mieszkam od niej 150 km - z reguły pogoda
        się nie różni.
        Ja na szczęście zakręcona jestem - często zostawiam komórkę w domu albo noszę
        nienaładowaną w torebce. Wszyscy znajomi i rodzina przyzwyczaili się, więc jak
        nieraz nie odbieram, bo nie mam ochoty (zwłaszcza gdy jestem w pracy) opowiadać
        o warunkach atmosferycznych za oknem to nikt na to nie zwraca uwagi.
    • echtom Re: Telefony od teściowej 04.02.10, 00:05
      Moja teściowa dzwoni średnio 1-2 razy w miesiącu i bardzo lubię jej telefony. Rozmawiamy sobie na luzie 15-20 minut - jeśli akurat ktoś mnie wtedy słyszy, jest zwykle bardzo zaskoczony, że ja z teściową rozmawiałam smile Irytuję się natomiast, kiedy mama albo dzieci dzwonią do mnie do pracy z jakimiś pier.dołami.
    • kali_pso Re: Telefony od teściowej 04.02.10, 08:09

      A mnie cosik w tej historii zgrzyta, bo:

      - kto normalny dzwoni do szkoły wnuczka po jednym nieodebranym
      telefonie? Tak sobie myśle o mojej matce czy innych znanych mi
      paniach, które lubią wydzwaniaćwink- no żadna by na taki pomysł nie
      wpadła....chyba, że do tej pory reagowałaś jak pies Pawłowa na kazdy
      telefon tesciowej- ona dzwoni a Ty oddzwaniasz natychmiast, no to
      się kobieta mogła przestraszyć rzeczywiściewinkp

      No ale Ty twierdzisz, że nie zawsze do niej oddzwaniasz i tutaj mi
      coś nie gra. Bo gdyby ona była przyzwyczajona do Twojego
      nieoddzwaniania, toby nie robiła afery w szkole. Uważam, więc, że
      sama ja do tego przyzwyczaiłaś a przeszkadzać zaczęło Ci od tak
      niedawna, że tesciówka jeszcze nie przeszła odpowiedniego treninguwink
      Nie dziwi mnie więc ten telefon a Tobie życzę więcej stanowczości i
      konsekwencji.
      • zuzia.zet Re: Telefony od teściowej 04.02.10, 09:43
        Może tu jest wyjaśnienie: "bo nie mogła spać, bo miała złe sny, że na pewno
        mieliśmy wypadek" smile
        • echtom Re: Telefony od teściowej 04.02.10, 12:11
          Ja się wzruszam, kiedy teściowa dzwoni i pyta, czy u nas wszystko w
          porządku, bo miała zły sen. Ma 10 wnuków, z czego 4 małych na
          miejscu, a pamięta o tych dużych, które są najdalej i najrzadziej ją
          odwiedzają.
      • rozamund Re: Telefony od teściowej 04.02.10, 17:27
        kali_pso napisała:

        >
        > A mnie cosik w tej historii zgrzyta, bo:
        >
        > - kto normalny dzwoni do szkoły wnuczka po jednym nieodebranym
        > telefonie?

        Moja teściowa niestety chyba nie jest normalna. Długo by o tym pisać, a telefony to tylko jedna kwestia z wielu. Dotychczas jeszcze jednak nie wykonała takiego numeru.


    • mara_jade73 Re: Telefony od teściowej 04.02.10, 08:16
      Nie zniosłabym takiej inwigilacji. Zmieniłabym numer komórki i
      uczciwie powiedziała, że nowej nie podam bo męczą mnie te telefony i
      ich sobie nie życzeę. Jak chce to niech dzwoni do swojego syna albo
      na domowy w odpowiednich ku temu godzinach. Ale ja już taka jestem,
      że nie umiem robić dobrej miny do złej gry i robię swoje bez wzgledu
      na konsekwencję czyjegos focha.
    • panipanda Re: Telefony od teściowej 04.02.10, 12:13
      jak już ktoś wspominał (ale w innym kontekście), czytam tu milion wątków na
      temat takiej a nie innej sytuacji z kimśtam
      (mamą/teściową/siostrą/kuzynką/sąsiadką). I tak conajmniej 80% to kwestia
      szczerej rozmowy, opartej na zasadach ROZMOWY, czyli bez oceniania człowieka,
      ale zachowania, a i to bez histerii, złośliwości i ubliżania. Nie wszystkie
      rozmowy są przyjemne, ale tak dorośli ludzie powinni problemy rozwiązywać. I
      problemy mogą być wielowarstwowe (tutaj że teściowa dzwoni, ale dzwoni bo nie ma
      własnego życia, albo z jakichś powodów manię prześladowczą i wizję wypadku), ale
      zmiana nr telefonu to już przegięcie. Nie możesz z nią normalnie porozmawiać? Że
      ciebie to poprostu męczy, że nie zawsze możesz odebrać bo naprawdę jedziesz
      samochodem, albo robisz inne rzeczy i nie chcesz się od nich odrywać, że np. też
      cię takie natarczywe telefony straszą, że coś się jej stało, a jeśli będzie tak
      dzwonić, to kiedyś nie odbierzesz jak będzie trzeba. I że proponujesz, że np co
      2 lub 3 dni, o takiej i takiej godzinie rezerwujesz 10 minut na rozmowę, że
      nawet ty sama będziesz wtedy dzwonić?

      moja rodzina jest dość dobrze przystosowana do elektroniki, więc będąc za
      granicą, wysyłałam co drugi dzień maila co robiłam i widziałam, część ma moje gg
      i/ lub dostęp do portali społecznościowych, gdzie zmieniłam co jakiś czas opis,
      dodawałam zdjęcie i bez bezpośredniego kontaktu, każdy wiedział co się dzieje.
      To akurat jest bardziej dalekosiężnym rozwiązaniem, tzn można wspomnieć
      teściowej o takim rozwiązaniu (nie na tej pierwszej rozmowie, tylko w ogóle),
      może jakoś znaleźć i zorganizować kurs obsługi komputera? wtedy też miałaby
      jakieś zajęcie (bo zrozumiałam z postu, że nie ma) i może poznałaby nowych
      znajomych, miałaby też satysfakcję, że mimo lat nauczyła się czegoś
      nowego/nowoczesnego.
      • rozamund Re: Telefony od teściowej 04.02.10, 17:29
        Problem w tym, że z moją teściową NIE DA się normalnie porozmawiać. Ona zawsze wie lepiej. Jak się do niej mówi, to kiwa głową lub udaje, że słucha, a potem dalej robi to samo.
        Rozmawiałam z mężem i niestety obydwoje jesteśmy zdania, że problem zaczyna być poważniejszy niż tylko upierdliwość. I nie mamy pojęcia, co z tym zrobić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja