rozamund
03.02.10, 19:34
Moja teściowa ma zwyczaj nękać mnie telefonami, w stylu co słychać, co robią dzieci itd. (mieszka 300 km od nas). Kiedy mogę, to odbieram, ale czasami zdarza się, że nie robię tego, bo akurat nie mam czasu, albo ochoty na rozmowę z nią (teściowa jest w stylu wiedzącej wszystko lepiej), no i wtedy zawsze jest afera, że nie odbieram. Ostatnio powiedziałam jej, że nie jestem przywiązana do telefonu i nie zawsze mam chęć rozmawiać.
Dzisiaj dzwoniła do mnie rano, akurat jak byłam w drodze do pracy, ciężkie warunki pogodowe, ślisko, więc oczywiście nie odbierałam, potem byłam cały dzień w pracy i zupełnie zapomniałam o tym telefonie. No i teraz syn mi powiedział, że miał dzisiaj w szkole telefon od babci. Ja na to: jak to w szkole? Okazało się, że zadzwoniła do sekretariatu i wywołała dziecko z lekcji, bo nie mogła spać, bo miała złe sny, że na pewno mieliśmy wypadek, że coś nam się stało, i tak dalej.
Kurczę, no i zdenerwowałam się, bo kto to widział robić taką aferę z jednego nieodebranego telefonu!
Jak myślicie - czy moja teściowa przesadza, czy też może ja jestem przewrażliwiona? Czasami mam ochotę pozbyć się komórki, bo czuję się wręcz inwigilowana, ciągle te telefony i węszenie, co też robię i czemu nie odbieram. Może jestem w WC, może mam głowę pod kranem, a może spędzam upojne chwile z mężem, a telefon to nie smycz. Dodam, że do mojego męża teściowa dzwoni rzadziej, bo on pracuje w miejscu, gdzie nie może odbierać telefonów, w dodatku w różnych godzinach.