ojciec dziecka

04.02.10, 13:35
Mam problem. mam 3 dzieci. najstarsza corka jest moja panienska
corka choc maz kocha ja tak samo jak swoje. Ona ma teraz 8 lat i
musze jej w koncu powiedziec ze jej tata nie jest jej tata. jak to
zrobic by ja to nie bolalo i by dalej czula ze jest kochana. z jej
ojcem nie mam zadnego kontaktu i nie wiem gdzie nawet jest. pomocy
    • imasumak Re: ojciec dziecka 04.02.10, 13:44
      Nie wiem co Ci poradzić. Może porozmawiaj z jakimś psychologiem? A może warto
      jeszcze poczekać z tą informacją?
      • croyance Re: ojciec dziecka 04.02.10, 13:51
        Moim zdaniem juz czekano z tym zbyt dlugo ...
        • tylna.szyba Re: ojciec dziecka 05.02.10, 08:58
          dokladnie...
    • lila1974 Re: ojciec dziecka 04.02.10, 13:56
      Szczerze?
      Sama sobie zgotowalas problem.
      Trzeba bylo o tym mowic od samego poczatku, nawet jak byla
      niemowlakiem. Wrosloby to w jej krajobraz.

      Teraz nie robic z tego faktu ceregieli, tylko normalnie powiedziec,
      ze jak to fajnie, ze ma takiego kochajacego tate, choc troszke inny.
      • imasumak Re: ojciec dziecka 04.02.10, 14:00
        Zgotowali sobie problem, to fakt, ale ponieważ już to zrobili, to moim zdaniem
        teraz trzeba przemyśleć sposób w jaki się o tym powie dziecku. Ja bym poradziła
        się psychologa.
      • gabi683 Re: ojciec dziecka 04.02.10, 19:25
        lila1974 napisała:

        > Szczerze?
        > Sama sobie zgotowalas problem.
        > Trzeba bylo o tym mowic od samego poczatku, nawet jak byla
        > niemowlakiem. Wrosloby to w jej krajobraz.
        >
        > Teraz nie robic z tego faktu ceregieli, tylko normalnie
        powiedziec,
        > ze jak to fajnie, ze ma takiego kochajacego tate, choc troszke
        inny.



        I Ja tak mysle dziecko powinno wiedziec a nie mydlic mu oczy teraz
        bedzie czarna rozpacz
      • yoggi87 Re: ojciec dziecka 04.02.10, 23:13
        Nie uzylambym napewno zwrotu "to nie jest Twoj ojciec"... bo to zaboli.
      • gacusia1 Zgadzam sie z Lilka 04.02.10, 23:25
        Teraz to juz tylko Ci wspolczuje. Moim zdaniem jest juz stanowczo za
        pozno na takie rewelacje...Pogadaj z psychologiem.
    • elfenniu Re: ojciec dziecka 04.02.10, 13:59
      Obawiam się, że nie da się tego powiedzieć tak, żeby nie zabolało. Niemniej przypuszczalnie można sprawić, że zaboli minimalnie. Ja bym na początek porozmawiała z dzieckiem o tym, że czasem dzieci są wychowywane przez innych rodziców niż biologiczni i że naprawdę liczy się nie to, kto jest rodzicem biologicznym ale to, kto dziecko pokochał i wychowuje(zakładam, że dziecko wie, na czym polega bycie rodzicem biologicznym). Można się też dziecka zapytać co o tym myśli. Po takim przeszłabym do meritum. Prawdopodobnie córka zapyta dlaczego nie wychowuje jej ojciec biologiczny, odpowiedziałabym szczerze, uwzględniając wiek dziecka. Do rozmowy zaprosiłabym też partnera, który mógłby zapewnić córkę o swojej miłości. Staralibyśmy się wesprzeć dziecko i pokazać mu, że rozumiemy jego emocje.

      Dobrze, że zdecydowałaś się powiedzieć córce prawdę, prawdopodobnie przyjmie to lepiej teraz niż gdyby miała się dowiedzieć za kilka lat.

      Pozdrawiam
      • elfenniu Re: ojciec dziecka 04.02.10, 14:00
        miało być "po takim wstępie przeszłabym do meritum" sorry smile
    • kiecha3 Re: ojciec dziecka 04.02.10, 15:28
      A MAŁA MA INNE NAZWISKO..?? niż wy?
      jeśli tak, to zaczęłabym od tego... masz inne nazwisko.. bo takie miał twój
      tatuś biologiczny...
      • pudelek09 Re: ojciec dziecka 04.02.10, 19:08
        kolezanka adoptowana corke zaprowadzila wlasnie do psychologa-zeby
        pomogla im przekazac,ze mala jest adoptowana.Przyjela to dosc
        spokojnie,ale to zalezy od dziecka.Powiedzcie,ze tata ktory ja
        wychowuje jest naprawde jej tata-bo ja kocha,chce wychowywac itd.
    • elza78 Re: ojciec dziecka 04.02.10, 19:13
      mysle ze jelsi nie powiedzieliscie jej od razu to teraz poczekajcie az bedzie
      miala nascie lat nie osiem, przeciez to moze zawalic caly jej swiat, dziecko
      moze sobie z tym nie poradzic uncertain
      • wuika Re: ojciec dziecka 04.02.10, 19:53
        Może nie jestem specjalistą, ale bałabym się z taką rozmową czekać do momentu,
        kiedy dziecko będzie nastolatkiem. Do typowego buntu dojdzie jeszcze takie coś i
        dopiero może dziecku w głowie namieszać. Dziecku w wieku lat 8 chyba jednak
        łatwiej to wytłumaczyć, jako kolejna przekazywana o życiu wiadomość, nie wiem -
        może przy okazji uświadamiania? Że czasem tak jest, że jedni ludzie są mamą i
        tatą biologicznymi, a potem to dziecko jest wychowywane przez inną osobą, która
        jest tak samo, jeśli nie ważniejsza?
        • imasumak Re: ojciec dziecka 04.02.10, 20:03
          Myślę, że warto pogadać o tym z psychologiem. Tym bardziej, że w tym momencie
          nie ma bezpośredniej potrzeby , żeby dziecko uświadamiać.
      • asia_i_p Re: ojciec dziecka 04.02.10, 20:48
        Naście lat to najgorszy możliwy moment, kończyło się samobójstwami.

        Najlepiej rzeczywiście od maleńkiego, ale jak już jest, jak jest, to teraz.
        Ośmiolatek jeszcze mocno ufa rodzicom.

        Powiedzieć jak najnaturalniejszym tonem, dobrze się przygotować, żeby nie było
        czuć waszego wahania. Być może opowiedzieć jako część historii rodziny.
        Przygotować się na pytania dziecka o ojca biologicznego.

        Pomysł konsultacji z psychologiem jak to powiedzieć nie jest zły.
    • iwles Re: ojciec dziecka 04.02.10, 21:12

      > musze jej w koncu powiedziec ze jej tata nie jest jej tata.

      myślę, że to błąd.
      gdybym ja miala przeprowadzać taką rozmowę, wyszłabym raczej od
      tego, że córka ma szczęście miec dwóch ojców. Nie możesz zburzyć jej
      obecnego świata informacją - że tata to nie jest tata, bo tak
      naprawdę on jest jej tatą.




      a co się dzieje w biologicznym ojcem ?
      czy jest szansa na kontakt z nim ?
      • selavi2 Re: ojciec dziecka 04.02.10, 21:38
        Dokładnie tak - jest jak najbardziej jej Tatą.
        Niemniej jednak poradziłabym się psychologa.
      • nangaparbat3 Re: ojciec dziecka 05.02.10, 00:32
        wles napisała:

        >
        >
        > gdybym ja miala przeprowadzać taką rozmowę, wyszłabym raczej od
        > tego, że córka ma szczęście miec dwóch ojców.


        O to to. I ja bym chyba radziła, żeby tato był przy tej rozmowie, przytulil,
        zapewnil, ze kocha. Żeby to nie byl rozmowa o nim, tylko z nim.
    • minnie8 Re: ojciec dziecka 04.02.10, 21:44
      Ja też mam ośmioletnią córeczkę.I teraz sobie myslę co bym zrobiła
      na Twoim miejscu???Mysle,że pogadałabym przede wszystkim z jakimś
      fachowcem...Inaczej jest kiedy ma się od zawsze dwóch tatusiów.Ale
      teraz?Dziecko w tym wieku jeszcze chyba nie rozumie różnicy między
      tatą a dawcą s....y.Jak to wszystko jej wytłumaczyć?Tata,który do
      tej pory był tatą nim teraz już nie jest(albo dalej jest)?I jest nim
      (tatą)jakiś obcy Pan?Nie wiem jak to odbierze ośmiolatka...chyba
      różnie.Inaczej byłoby gdyby nagle pojawił się biologiczny ojciec(a
      rozumiem,że nikła na to szansa).Wtedy ON byłby i można się z nim
      pobawić,pójść do zoo,na spacer,ale go nie ma!Jest tylko tata,który
      nie jest tatą.Nie wiem jakby moja córka zachowała się w takiej
      sytuacji???A może wyolbrzymiamy?Nie wiem sad Najgorsze co się może
      stać w tej sytuacji to to,że córka usłyszy prawdę od postronnej
      osoby.Wtedy będzie lipasadWięc szybciutko do psycho po radę smile
      • czar_bajry Re: ojciec dziecka 05.02.10, 00:22
        Może zacznij delikatnie opowiadać że tato to ten co kocha dziecko, wychowuje
        kupuje prezenty i przytula jak smutno ale czasami się zdarza że dzieci mają
        jeszcze innego tatę, opowiedz dziecku że jak byłaś z nią w ciąży to poznałaś
        swojego męża i on tak bardzo pokochał Ciebie i ją że chciał z wami zostać,
        improwizuj ale nie rób z tego hecy tylko staraj się aby to samo wyszło i było
        dość naturalne i żeby dziecko przyjęło ten fakt jak coś zwykłego. Im bardziej
        będziesz się czaić i robić tajemnice tym gorzej a jeśli będziesz zwlekać to
        nigdy żadna pora nie będzie dobra na taką rozmowę a już nie daj Boże z
        nastolatką. Lepiej załatwiać takie sprawy z dziećmi gdyż one są dość elastyczne.
        Jak przedstawia się sprawa nazwiska i czy Twój mąż adoptował córkę jeśli nie to
        może warto o tym pomyśleć.
        Wiem że łatwo dawać rady innym ale ja bym chyba tak to zrobiła.
        • patrytka Re: ojciec dziecka 05.02.10, 09:11
          moja corka tez jest moja ,,panienska" i ma dokladnie osiem lat,nie ma
          kontaktu ze swoim biologicznym ojcem ale...ja jej powiedzialam,ze
          czasami zdarza sie tak,ze ludzie sa ze soba ale nie moga sie dogadac
          wiec sie rozstaja,i wtedy gdy poznaja kogos i chca z nim byc to ta
          osoba rowniez pokocha dzieci i jest tak jak teraz,ze moj maz dba o
          nia,kocha,ze jest dla niego wazna chociaz to nie on sprawil,ze sie
          urodzila ale to on jest przy niej...w sumie to mala wiedziala o tym
          juz dawno ale wiem,ze gdybym miala powiedziec jej to teraz to
          zrobilabym tak samo,nie oczerniam jej biologicznego ojca,tylko
          powiedzialam,ze ja nie zabraniam mu kontaktowac sie z nia ale on tego
          nie chce i to raczej dlatego bo wie,ze mala ma sie dobrze i jest
          szczesliwa
          • patrytka dodam jeszcze... 05.02.10, 09:18
            ze faktycznie nie uzylabym zwrotu w stylu ,,to nie jest Twoj ojciec..."
            raczej zaczelabym mowic od innej strony,tak jak napisalam,ze czasami
            zdarza sie...moj maz byl przy tej rozmowie i mala,jak zwykle,usiadla mu
            na kolanach,przytulila sie...i pobiegla z usmiechem sie bawic,w sumie
            to bylo trzy lata temu ale nawet wtedy juz mala wiedziala,skad sie
            biora dzieci i jak to wszystko wyglada...takze chyba juz wtedy
            zrozumiala jaka jest roznica miedzy takim tata a biologicznym
    • tylna.szyba Re: ojciec dziecka 05.02.10, 09:02
      No kobieto...wysylaja cie tu do psychologa zebys mogla pogadac
      poprawnie ze swoim dzieckiem...Dobre.

      Dziecko ma juz ojca. Kropka. To, ze dawca spermy jest ktos inny nie ma
      znaczenia, jest to tylko biologiczna kwestia i tak to przedstaw corce.
      Ojciec biologiczny to tylko taka nazwa. Ojcie a ojciec biologiczy to
      czasem dwie rozne rzeczy i powiedz to corce bez zadego patosu i jakis
      wydumanych rozmow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja