Dokuczanie w przedszkolu

06.02.10, 14:39
Mam prośbę o rady w następującej sprawie.
Moja córka chodzi do przedszkola już prawie drugi rok. W najmłodszej
grupie było ok, bardzo szybko się zaaklimatyzowała, nie skarżyła się
na nic ani na nikogo. W tym roku niby wszystko świetnie, na początku
skarżyła się, że zabierały jej dzieci zabawki, ale podobno to się
skończyło. Raz powiedziała jak przyszła z przedszkola, że chce mieć
krókie włosy, bo jedna dziewczynka powiedziała, że będzie ją lubić
jak będzie miała krótkie włosy. Wczoraj byłam z niąna przedstawieniu
i na balu karnawałowym i odczuła że coś jest nie tak z moją córką i
z jedną z dzeiwczynek. Mojej Małej spadła korona i jedna z
dziewczynek strasznie sięz tego śmiała. Ja wie, że to są
czterolatki, że rózne rzeczy mogą je śmieszyć, coś co wcale śmieszne
nie jest. Ale to nie był taki śmiech radosny dziecka, bo coś sie
wydarzyło wesołego. Bogna jej odpowiedziała że to nie jest smieszne
a tamta coś odparła. I to wszystko przed rodziacami. W tym momencie
jak to piszę, to zastanowiło mnie, że ich Pani widzać to i słysząc,
nie zareagowała? Wczoraj i dzisiaj trochę ją podpytywałam o
koleżanki i okazało się, że są dwie które jej dokuczają. Jedna,
właśnie ta, która się śmiała na przedstawieniu, a to ją klejemm
wysmaruje, a to jej rysunek czymś pomaże. I jest jeszcze druga, ta
która chciałaby żeby moja córka miała krótkie włosy. Od samego
początku Bognę szczypie. Podchodzi i szczypie. Pani podobno tego nie
widzi (albo nie chce widzieć) a moja córka nie skarży, bo w
przedszkolu nie wolno skarżyć. Od poczaku jej kariety w przedszkolu
tłumaczyłam jej że jak dzieci jej będą dokuczać to ma mówic że jej
to nie dopowiada, zę to boli, żeby tak nie robić. Ale w tej sytuacji
chyba to nie działa kompletnie. Teraz moje pytanie, czy reagować i
iść na rozmowę do opiekunki, czy czekać . Czekać, ale na co? jeżeli
to trwa podobno od września? Do tej pory Pani nie zareagowała. Nie
chodzi tutaj na pewno o przewagę fizyczną , bo ta dzeiwczynka sięga
mojej córce pod pachę.
    • figrut Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 14:51
      Zareagować i iść do opiekunki. Jeśli w ciągu kilku, kilkunastu dni nic się nie
      zmieni, wtedy nauczyć dziecko bronić się samemu - skoro koleżanka szczypie,
      niech odda jej podwójnie aby ta nie miała odwagi uszczypnąć po raz kolejny.
      Zapewniam Cię, że wtedy opiekunka zareaguje. Sposób wprowadzony w życie przez
      moją teściową, bardzo skuteczny.
    • franczii Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 14:55
      a czemu dziecko tylko mowi, ze boli i zeby nie szczypac? Czemu nie moze
      odepchnac szczypiacej kolezanki albo choc na nia wrzasnac? Ja bym uczyla, ze ma
      sie bronic skutecznie w razie potrzeby a nie tylko pokornie tlumaczyc.
      • el_jot Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 14:58
        Właśnie przed chwilą córka przeszła z mężem krótki kurs samoobrony.
        W jej przypadku naprawdę nie trzeba wiele, żeby tamtą zabolało,
        tylko czy to jest metoda?
        • figrut Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 15:02
          > tylko czy to jest metoda?
          Jeśli dookoła nie dostrzega się problemu, dziecko jest pozostawione same sobie,
          to tak, to jest metoda i to skuteczna metoda, choć możliwe, że będziesz się
          musiała nachodzić i natłumaczyć w przedszkolu z tej metody. Mimo wszystko jeśli
          sytuacja po interwencji u opiekunki się nie zmieni, to bardzo polecam naukę
          odpłacania pięknym za nadobne.
          • phantomka Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 15:24
            U nas tez jest taka dziewczynka w przedszkolu. Jestem na nia wprost
            uczulona, bo tak chamskiego dziecka juz dawno nie spotkalam.
            Generalnie w grupie corki jest kilkoro lobuzow zaczepiajacych
            dzieci, ale ona jest inna, wyrachowana, taka bezwzgledna, ze az sie
            wierzyc nie chce, ze w tym wieku dziecko moze byc takie okrutne.
            Rodzice zero reakcji, ostatnia akcja w szatni: tata po nia przyszedl
            a ona wyskoczyla na niego "ty durniu" i zaczela kopac. Wszystko to z
            usmiechem na twarzy. Szok.
            Ja na Twoim miejscu poinformowalabym pania, ze skoro sama nie umie
            rozwiazywac takich sytuacji, to niech sie nie zdziwi, bo Twoja corka
            bedzie sobie radzic sama i niewykluczone, ze bedzie oddawac
            agresorowi. Poza tym pogadaj z dyrektorka. Nie moge zrozumiec,
            dlaczego mowienie o biciu nazywa sie "skarzeniem" To dziecko ma sie
            uczyc tego, ze jezeli jest ktos silniejszy, to on ma sie mu poddawac?
            • el_jot Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 15:29
              Wytłumaczyłam córce, że musi powiedzieć o tym pani, że to nie jest
              skarżenie. A co do przewagi fizycznej - moja córka jest dużo większa
              od tamtej i niewiele by trzeba było, żeby jej koleżanka to poczuła.
              Może od początku powinnam córce tłumaczyć, że powinna oddać.
              • bi_scotti Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 16:32
                Od najmlodszych lat nalezy dzieci uczyc roznicy pomiedzy
                skarzeniem/donoszeniem a udzielaniem informacji i prosba o pomoc.
                Najprostsza roznica jest w intencji: jezeli chcesz spowodowac, ze
                ktos bedzie mial klopoty (czesto nieuzasadnione) - uciekasz sie do
                donosu/skarzenia wielokrotnie przesadzajac w opisie tego, co sie
                stalo. Jezeli to Ty jestes w klopocie (dzieje Ci sie krzywda/jest Ci
                zle/przykro) i potrzebujesz pomocy - to NIE JEST DONOS - to jest
                informacja/prosba o pomoc, z ktora zwracasz sie do kogos, kto pomoc
                moze, np. pani w przedszkolu. Nawet najmlodsze dziecko rozumie
                roznice intencji i samo przed soba "w duszy"/w sumieniu moze sie
                przeznac do motywow z jakimi zwraca sie do pani. Jesli to sa
                te "zle" motywy to wtedy faktycznie donosic/skarzyc nie nalezy! Ale
                jesli to sa te pozytywne motywy, to jak najbardziej do pani trzeba
                sie zwrocic.
                Pisze to takie dlugie, bo moze Ci sie przyda w rozmowie z coreczka -
                to bardzo wazne zeby Ona miala poczucie, ze postepuje prawidlowo i
                ze nalezy Jej sie ochrona/opieka/uwaga pani a koleznkom nalezy sie
                upomnienie/napomnienie/wieksza kontrola ze strony pani.
                Fajna masz coreczke, ze sie stara byc takim "brave soldier" smile Ale
                nawet najdzielniejszy zolnierz czasem potrzebuje pomocnej reki od
                kogos zyczliwego.
        • gabi683 Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 16:24
          el_jot napisała:

          > Właśnie przed chwilą córka przeszła z mężem krótki kurs
          samoobrony.
          > W jej przypadku naprawdę nie trzeba wiele, żeby tamtą zabolało,
          > tylko czy to jest metoda?


          Nie to nie jest metoda,radzila bym porozmawiac z mama tej dziewczynki
          • grzalka Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 16:41
            gabi683 napisała:

            > el_jot napisała:
            >
            > > Właśnie przed chwilą córka przeszła z mężem krótki kurs
            > samoobrony.
            > > W jej przypadku naprawdę nie trzeba wiele, żeby tamtą zabolało,
            > > tylko czy to jest metoda?
            >
            >
            > Nie to nie jest metoda,radzila bym porozmawiac z mama tej dziewczynki

            ale co ta mama może zrobić?
            przecież nie ma jej w przedszkolu, więc nie może zareagować w czasie akcji, to
            już lepiej porozmawiać z nauczycielem, no i oczywiście uczyć dziecko samoobrony
            i nie reagowania na zaczepki słowne
            • gabi683 Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 16:45
              No tak niech sie krew poleje i bedzie dobrze.
              • kunegunda32 Re: Dokuczanie w przedszkolu 07.02.10, 16:38
                Gabi jeśli nic innego nie działa, a pani ma to wszystko w pośladkach albo nie
                widzi że jest problem to w ostateczności dziecko ma prawo się bronić.
        • kozica111 Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 18:32
          Właśnie przed chwilą córka przeszła z mężem krótki kurs samoobrony.
          > W jej przypadku naprawdę nie trzeba wiele, żeby tamtą zabolało,
          > tylko czy to jest metoda?

          Tak, jak najbardziej.Nie chowajcie dzieciaka na pierdołę, raz ma powiedzieć,
          drugi raz krzyknąć a za trzecim razem oddać.
        • franczii Re: Dokuczanie w przedszkolu 07.02.10, 07:30
          to jest metoda tylko ze celem nie ma byc sprawianie bolu. nigdy bym dziecku nie
          powiedziala, ze ma oddac po to, zeby napastnik mial za swoje i poczul na wlasnej
          skorze. Ma pokazac i to nie tylko mniejszym od siebie, ze nie pozwala na pewne
          zachowania: najpierw tlumaczenie, krzyk a dopiero potem rekoczyny. Ja zachecam
          mojego syna, zeby sam sprobowal ulozyc relacje a jesli sie mu nie uda to wtedy
          do nauczycielki po mediacje. Nie podoba mi sie jednak ta sytuacja, ktora
          opisalas, to terror jakis i o tym bym porozmawiala z nauczycielka a nawet z
          dyrektorem.
    • angazetka Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 16:44
      Porozmawiałabym z przedszkolanką, przede wszystkim o tym, co to za głupia zasada
      "nie wolno skarżyć" - rozumianej jako to, że dziecko nie może powiedzieć, że
      inne dziecko go bije czy mu dokucza. To chore. Dziecko w przedszkolu musi
      wiedzieć, że ma prawo zwrócić się do dorosłego o pomoc.
      • el_jot Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 16:54
        Córka powiedziała mi jeszcze, że do tej pory nie powiedziała Pani o
        szczypaniu, bo bała się, że ona dostanie za to karę!!!
        Właśnie to chcę opiekunce powiedzieć - dziwne panują zasady w tym
        przedszkolu, jezeli dziecko boi się powiedzieć, że dzieje mu się
        krzywda.
        • kozica111 Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 18:34
          Jakiś syndrom ofiary ma.
          Pewnie pani jest "zła" że jej się głowę zawraca...więc niech nie "zawraca" tylko
          odda, wtedy może pani się ocknie.
      • aurita Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 18:33
        to byla moja pierwsza mysl: co innego skarzenie a co innego prosba o pomoc!
    • madzioreck "Nie wolno skarżyć" 06.02.10, 18:33
      Już któryś raz się spotkałam z tego typu wpisem na forum, ze w przedszkolu "nie
      wolno skarżyć". Co to znaczy, do jasnej anielki? Chyba tylko tyle, ze pani
      wychowawczyni nie chce się ruszyć pupki i zając swoją pracą, woli mieć święty
      spokój...? Może warto porozmawiać z dyrektorem przedszkola?
    • elza78 Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 18:59
      dzis wlasnie rozmawialam z moja mama (25 lat pracy jako nauczyciel wychowania
      przedszkolnego) na temat wzajemnych animozji wsrod dzieci i teorii "nie
      skarzenia" w przedszkolu, co powiedziala - otoz jesli dziecko jest wraznie
      krzywdzone i nikt tego nie zauwaza nalezy isc do pani i ostro powiedziec ze albo
      rozwiaze ten problem bo od tego tam jest a nie od picia kawy i wdupiemania, albo
      poruszysz sprawe tego jakie incydenty maja miejsce poza uwaga opiekunki w
      przedszkolu na forum publicznym - zebranie z rodzicami np...
      te baby sa tam od tego zeby warowac przy dzieciach i rozwiazywac takie
      konflikty, a zasada nieskarzenia to jakis absurd - gdzie ma sie udac krzywdzone
      dziecko skoro pani ma to ze dzieje mu sie krzywda w nosie?
      • el_jot Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 19:27
        Mniej więcej tak to dziecku wyjaśniłam, że jeżeli ktoś jej dokucza i
        ona powie Pani to nie jest skarżenie. Podobno Pani komuś
        powiedziała,żeby przestać skarżyć. Zastanawia mnie to, że córka bała
        się z tym iśc do Pani, bo będzie miała za to karę. Albo źle
        zrozumiała zasady panujące w tym przedszkolu, albo przedszkole źle i
        niezrozumiale dla dzieci te zasady wprowadza. W poniedziałek na
        pewno na ten temat porozmawiam z opiekunką.
        I jeszcze jedno, czy normalne dla WAs jest, żeby dzieci przynosiły
        do przedszkola swoje zabawki? W tym przedszkolu mogą i chyba zaczyna
        się niezdrowa rywalizacja między dziewczynakmi. Od jakigoś czasu
        córka wspomina, że tamta ma ładniejszego konika, że któraś jej
        powidziała, że ona ma coś najbrzydszego. Ten temat też zamierzam
        poruszyć na rozmowie z opiekunką, bo wg mnmie pozwalając maluchom
        przynosić co ładniejsze zabawki z domu wytwarza się między nimi
        niezdrową rywalizację.
        • elza78 Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 19:31
          wiem ze u mojej mamy jak jeszcze pracowala w przedszkolu (teraz emerytura) byl
          jeden wyznaczony dzien kiedy dzieci mogly przynosic swoje zabawki, poniewaz
          wlasnie byl to problem raz z rywalizacja, dwa ze czesto takie zabawki gdzies
          ginely i sie zawieruszaly i byla dodatkowa robota.
          • el_jot Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 19:36
            Jak była poprzednia opiekunka, dzieci mogły przynosić zabawki w
            piątki. Tamta Pani zginęła tragicznie, przyszła nowa i córka
            twierdzi, że można przynosić kiedy się chce.
            • zona_mi wklejone przez moderatora 07.02.10, 12:54
              dziub_dziubasek
              U mojego syna tez była podobna sytuacja- skarzył się że jeden z
              kolegów i jedna koleżanka mu dokuczają- biją, przewracają,
              popychają. Rozmawiałam z jego wychowawczynią- potwierdziła słowa
              mojego synka ale powiedziała, że poza tymi sytuacjami chłopaki
              bardzo się lubią, i nawet jak ten "bijący" jest karnie odsyłany do
              stolika to drugi natychmiast przy nim jest i chce się bawić.
              Odnioslam wrażenie, że panie starają się ukrócać te przemocowe
              zapędy (ten chłopiec słabo mówił, stąd pojawiało się szarpanie i
              popychanie).
              Może pogadaj jeszcze na spokojnie z panią, a jesli uznasz, ze olewa
              sprawę i jej wyjasnienia Cię nie przekonają, to porozmawiaj z
              dyrektorką na temat tej sprawy.
              U nas sprawa skonczyła się dobrze, młody już się nie skarzy, ze
              kolega go bije.
              Ogólnie ma wrażenie, ze panie w grupie mojego dziecka bardzo pilnują
              by dzieci odnosiły się do siebie z szacunkiem.

              agus-ka
              U nas tez była podobna sytuacja. Córka został przeniesiona do grupy
              czterolatków z trzylatków. Jedna dziewczynka uwzieła się na nią, a
              to coś przykrego jej powiedziala, a to popchnęła, a to uderzyła itp.
              Poszłam do opiekunki, to mądra kobieta. Wysluchała i załatwiła
              sprawę. Teraz takie sytuacje już się nie zdarzają.
              Moja więc rada, warto pogadać z opiekunką. Nie warto czekać.

              aronowka
              porozmawiać z wychowawczynią!!!
        • przeciwcialo Re: Dokuczanie w przedszkolu 07.02.10, 13:00
          U syna w przedszkolu mozna przynosic zabawki.
    • hamerykanka Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 19:51
      Powiem Ci z wlasnego doswiadczenia, jak bylam w pierwszej klasie
      podstawowki, uwzial sie na mnie taki starszy ode mnie chlopak. Bylo
      kopanie, bicie i macanie. Ja tez nauczona ze sie nie skarzy,
      znosilam to, do chwili kiedy wsadzil mi reke miedzy nogi-przy
      kolegach. Poszlam do swojej wychowawczyni i opowiedzialam co sie
      stalo, a ta zabrala mnie do jego klasy, w czasie lekcji i chciala
      skonfrontowac nas-powiedziala zebym pokazala gdzie mnie dotknal.
      Przy calej klasie! Oczywiscie nie zrobilam tego, iwec dla obu
      nauczycielek nie bylo sprawy. Nastepnym razem wiec, kiedy zaczail
      sie na schodach do szatni, i nie chcial mnie przepuscic-trzymal obie
      porecze i smial mi sie w twarz....uderzylam go piescia w zoladek.
      Usiadl z glupia mina. Poskarzyl sie nauzycielce, ta na mnie z morda
      wiec piwiedzialam ze nie wiem o co chodzi, nic nie zrobilam. I tez
      rozeszlo sie po kosciach, z tym ze skonczyly sie zaczepki z jego
      strony, zaczal mnie unikac.

      Naucz swoja corke walczyc o siebie, nie rob z niej ofiary.
      • e.mama.s Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 19:59
        Skarżenie to wg mnie: proszę pani a Jaśdostał piątkę bo na
        sprawdzianie ściągał. Jeżeli dzicku dzieje się psychiczna lub
        fizyczna krzywda ze strony innego dziecka to nie jest skarżenie.

      • el_jot Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 20:01
        Ależ ja nigdy jej nie powiedziałam, że się nie skarzy. To w
        przedszkolu opiekunki wprowadziły zasadę "nie wolno skarżyć" a moja
        córka to opacznie zrozumiała. Zrozumiała to tak,że jak poskarży że
        koleżanka jej dokucza to moja córka, a nie ta koleżanka dostanie
        karę, bo poskarżyła. Dzisiaj się tego od niej dowiedziałam i dzisiaj
        jej wytłumaczyłam, ze jak dzieje jej się krzywda musi o tym
        powiedzieć.
    • ewcia1980 Re: Dokuczanie w przedszkolu 06.02.10, 20:41
      ja reagowałabym od razu.
      a zasade "nie skrżymy" tez poruszyłabym bo dla mnie to
      ewidentnie "nie zawracajcie mi głowy. radzcie sobie sami"
      i wiadomo ci co daliby sobie rade to z reguły beda osoby, które beda
      dokuczac tym, które sie same nie obronia.

      moja córka chodzi do przedszkola dopiero od wrzesnia.
      sama sie nie skarzy ale jak ja o cos wypytuje to opowiada.
      i w trakcie takiej rozmowy okazało sie, ze sa dziewczynki, które
      mówia jej "nie lubie cie"
      niby nic takiego ale dla dziecka które dopiero uczy sie relacji z
      innymi dziecmi moze to byc bardzo przykre.
      wiec od razu byłam u przedszkolanek dowiedziec sie czy cos wiedza w
      tej sprawie.
      okazało sie, ze teksty "nie lubie cie", 'idz sobie", "nie chce sie z
      toba bawic" to teksty 3 dziewczynek, które chodza do tej grupy juz
      drugi rok i sie przyjaznia.
      i mówia tak do wszystkich dzieci a nie tylko do mojej córki.
      wiec po tej informacji porozmawiałam z córka co ma robic - i sprawa
      zamknieta.

      a panie maja obowiazek reagowac gdy jedno dziecko robi krzywde
      drugiemu.
      i tyle!

      pozdarwiam
    • zona_mi wklejone przez moderatora 06.02.10, 21:24
      easyblue
      Najlepiej jest, jak dzieci same rozwiązują problemy, a nauczyciel
      skracza dopiero wtedy, gdy dzieje się źle.

      > Pani podobno tego nie
      > widzi (albo nie chce widzieć) a moja córka nie skarży, dzieciom bo
      > w przedszkolu nie wolno skarżyć. Od początku jej kariety w
      > przedszkolu
      Dziecko musi powiedzieć pani, zę coś dzieje się nie tak.
      Jeżeli się boi, to albo w przedszkolu panują złe zwyczaje, albo moze
      źle rozumie z czym może się do pani zwrócić. Ja uczę młodą, zę jak
      dzieje sie jej krzywda, to pierw ma sobie radzić sama, jak to nie
      pomaga to zwrócić się do pani. A jak ta nie reaguje - bronić siesmile
      Jak na razie nikogo nie pobiłatongue_out

      tijgertje
      el_jot napisała:
      tłumaczyłam jej, że jak dzieci jej będą dokuczać to ma mówic, że
      jej
      > to nie dopowiada, że to boli, żeby tak nie robić. Ale w tej
      sytuacji
      > chyba to nie działa kompletnie.

      Jak tez mojego tak uczylam, ale nic z tego. Gadac sobie moze,
      dzieciaki nic sobie z tego zazwyczaj nie robia. Uklady sie zmienily,
      jak zamiast informowania napastnika, ze tak ma nie robic, kazalam mu
      ten sam komunikat wykrzyczecwink Raz, ze na napastnika dziala
      skuteczniej, dwa, pani raczej trudno wowczas nie zauwazyc, ze cos
      sie dzieje, co w pierwszym przypadku jest baaardzo mozliwe.

      alika77
      ja bym porozmawiala z wychowawczynia. jestem jak najbardziej za tym,
      zeby dzieci uczyly sie rozwiazywac sprawy po swojemu, ale gnebieniu
      w jakiejkolwiek postaci mowie zdecydowanie "nie". wszystkie
      konflikty pomiedzy moim dzieckiem a jej znajomymi (te, ktorych
      jestem swiadkiem, albo te o ktorych tylko slysze) zostawiam do
      rozwiazania przez dzieci, moze z jakas niewielka pomoca typu "a moze
      zapytaj, czy Jasiu nie chce teraz bawic sie w cos innego", ale to sa
      konflikty w rodzaju on nie chce sie ze mna teraz bawic, ona zabrala
      mi konika, on chce grac w pilke a ja w kregle itp. Jezeli chodzi o
      jakiekolwiek gnebienie, zwlaszcza, ze nie jest to jednorazowy
      incydent tylko sytuacja ktora trwa kilka miesiecy, jest dla mnie
      niedopuszczalne i wymagajace interwencji. Dzieci bywaja bezmyslnie
      okrutne, a jednoczesnie mozna je bardzo latwo zaszczuc, a zadaniem
      wychowawcy w przedszkolu jest kontrolowanie takich sytuacji. moze
      wychowawczyni naprawde tego nie dostrzega, bo ma duzo dzieci pod
      opieka, wiec ja bym zaczela rozmowe spokojnie, bez oskarzania ze
      zaniedbuje dzieci czy prace, po prostu poprosic, zeby zwrocila uwage
      na te dziewczynki i sytuacje. a moze by tez po prostu spotkac sie z
      rodzicami tych dziewczynek i wyjasnic sprawe bezposrednio z nimi. w
      kazdym razie interweniowalabym na pewno.
    • aga_sama Re: Dokuczanie w przedszkolu 07.02.10, 12:29
      Mój się skarżył, że Bartek przezywa go pimpuś sadełko. To taka najgorsza
      przedszkolna obelga. Nie przypuszczaliśmy, że młodego może to tak uwierać.
      Ale w dniu, kiedy powiedział, że nie pójdzie do przedszkola, bo nie chce być
      pimpusiem, wkroczyliśmy do akcji.
      Ja poinformowałam panią, że chcemy pogadać na spokojnie z delikwentem, mąż go
      wziął do szatni i przeprowadził z nim męską rozmowę. wyzwiska się skończyły, a
      syn kolejny raz się przekonał, że może na nas liczyć.
      • kaas3 Re: Dokuczanie w przedszkolu 07.02.10, 13:10
        Dziwię się, że nauczycielka w przedszkolu zgodziła się, żeby Twój
        mąż wziął kolegę dziecka na stronę. To jest niezgodne z prawem. To
        nauczycielka powinna sprawę załatwić, rodzic nie ma takiego prawa,
        żeby rozmawiać z obcym dzieckiem.
      • franczii Re: Dokuczanie w przedszkolu 07.02.10, 16:26
        no, gdyby jakis obcy wzial mojego syna do szatni to bym sie z nauczycielka
        porachowala
    • zona_mi el_jot 07.02.10, 12:55
      Nie zakładaj takich samych watków na różnych forach, bo następnym
      razem pójdą na Oślą ławkę, a nie będę kopiować.
      Do Netykiety zajrzyj.
Pełna wersja