el_jot
06.02.10, 14:39
Mam prośbę o rady w następującej sprawie.
Moja córka chodzi do przedszkola już prawie drugi rok. W najmłodszej
grupie było ok, bardzo szybko się zaaklimatyzowała, nie skarżyła się
na nic ani na nikogo. W tym roku niby wszystko świetnie, na początku
skarżyła się, że zabierały jej dzieci zabawki, ale podobno to się
skończyło. Raz powiedziała jak przyszła z przedszkola, że chce mieć
krókie włosy, bo jedna dziewczynka powiedziała, że będzie ją lubić
jak będzie miała krótkie włosy. Wczoraj byłam z niąna przedstawieniu
i na balu karnawałowym i odczuła że coś jest nie tak z moją córką i
z jedną z dzeiwczynek. Mojej Małej spadła korona i jedna z
dziewczynek strasznie sięz tego śmiała. Ja wie, że to są
czterolatki, że rózne rzeczy mogą je śmieszyć, coś co wcale śmieszne
nie jest. Ale to nie był taki śmiech radosny dziecka, bo coś sie
wydarzyło wesołego. Bogna jej odpowiedziała że to nie jest smieszne
a tamta coś odparła. I to wszystko przed rodziacami. W tym momencie
jak to piszę, to zastanowiło mnie, że ich Pani widzać to i słysząc,
nie zareagowała? Wczoraj i dzisiaj trochę ją podpytywałam o
koleżanki i okazało się, że są dwie które jej dokuczają. Jedna,
właśnie ta, która się śmiała na przedstawieniu, a to ją klejemm
wysmaruje, a to jej rysunek czymś pomaże. I jest jeszcze druga, ta
która chciałaby żeby moja córka miała krótkie włosy. Od samego
początku Bognę szczypie. Podchodzi i szczypie. Pani podobno tego nie
widzi (albo nie chce widzieć) a moja córka nie skarży, bo w
przedszkolu nie wolno skarżyć. Od poczaku jej kariety w przedszkolu
tłumaczyłam jej że jak dzieci jej będą dokuczać to ma mówic że jej
to nie dopowiada, zę to boli, żeby tak nie robić. Ale w tej sytuacji
chyba to nie działa kompletnie. Teraz moje pytanie, czy reagować i
iść na rozmowę do opiekunki, czy czekać . Czekać, ale na co? jeżeli
to trwa podobno od września? Do tej pory Pani nie zareagowała. Nie
chodzi tutaj na pewno o przewagę fizyczną , bo ta dzeiwczynka sięga
mojej córce pod pachę.