Scenka tramwajowa do oceny

09.02.10, 23:41
Centrum miasta, popołudniowe godziny szczytu, tramwaj zapchany.
Wsiada mama z dzieckiem (miało 5-7 lat, tak na oko). Tramwaj rusza,
dziecko w krzyk: "Mama, ja chcę usiąść!". Matka mu mówi, że nie ma
miejsca, że postoją. "Aleee jaaa chcęęę!". I tak w kółko przez dwa
przystanki. Wtedy bowiem zwolniło się miejsce w pobliżu dziecięcia,
które natychmiast je zajęło i umilkło, zadowolone.
A ja się wahałam między szczęściem, że umilkło, a refleksją, że to
trochę niewychowawcze. Jak wy to widzicie?
    • nangaparbat3 Re: Scenka tramwajowa do oceny 09.02.10, 23:50
      Matka powinna usiąśc i wziac dziecko na kolana. Co do dziecka - trudno ocenic.
      Moze jest skrajnie rozwydrzone - a moze bylo skrajnie zmeczone. Moze i to, i to.
      Poza tym w zapchanych środkach kom. dzieci sie zwyczajnie podduszają - mają
      buzie na wysokosci naszych brzuchow czy biustow - to nie musi byc przyjemne.
      teoretycznie matka powinna umiec je uciszyc - ale wiele matek zwyczajnie nie
      potrafi (choc sie staraja). Zdarzaja sie i takie, ktore nie uciszają, bo maja w
      d. Oraz takie, ktore są ledwo zywe i maja wszystkiego dosc.
      Wynika, ze trudno ocenic, bo za malo danych.
      • iwles Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 00:27

        > dzieci sie zwyczajnie podduszają - mają
        > buzie na wysokosci naszych brzuchow czy biustow - to nie musi byc > przyjemne.


        to i tak dobrze, najczęściej przedszkolaki mają twarz na wysokości naszych pup smile


        a wracając do meritum - co było niewychowawcze? bo zrozumiałam, że nikt dziecku
        specjalnie miejsca nie ustąpił, tylko się zwolniło i ono to miejsce zajęło.
        • angazetka Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 00:42
          No i właśnie to było niewychowawcze, że dziecko usiadowiło się
          zadowolone na miejscu, a okoliczni dorośli - też raczej zmęczeni -
          na to szans nie mieli. Na ustępowanie dziecku miejsca jakoś nikt nie
          miał ochoty, choć nie wykluczam, że gdyby darło się nad moim uchem,
          to bym ustąpiła.
          • nangaparbat3 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 00:45
            Ja wtedy proponuję, ze wezme na kolana. Chyba że dziecko bardzo małe, albo
            widze, ze matka już się slania czy cos w tym stylu. Ale wrzeszczącemu raczej bym
            nie ustępowala.
            • czar_bajry Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 01:07
              Ale co w tym niewychowawczego? To że usiadło a dorośli stali?
              Dzieci nie mogą być zmęczone i nie mają prawa siedzieć?
              Tym bardziej że dziecko 5 letnie głowę ma na wysokości pupy dorosłegotongue_out
              Mój 5,5 latek też chce usiąść w tramwaju/autobusie i wcale się nie dziwię że w
              zatłoczonym pojeździe czuje się źle, pomijając to ze bezpieczniej dla niego jest
              siedzieć.
              • myelegans Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 01:26
                Pamietam dojazdy autobusami do przedszkola w tloku. Bylam dzieckiem grzecznym,
                poslusznym i tzw. dobrze wychowanym, przy wejsciu do zatloczonego autobusu zle
                we mnie wstepowalo. BYlo mi ciasno, klaustrofobicznie, wszyscy sie na mnie
                pchali, rozne przykre zapachy do mnie dochodzily. Tez sie domagalam siadania,
                zeby swobodnie oddychac, z propozycji skorzystania z cudzych kolan nie korzystalam.

                Poza tym dzieci zawsze chca wygladac przez okno.

                Ja bym niewychowawczo ustapila miejsca.
                • nangaparbat3 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 01:48
                  a ja bym jednak preferowala na kolana - niech wie, ze inni tez bywają zmeczeni i
                  chca siedziec. Krzywda mu sie nie stanie jak matce na kolanach siadzie, na
                  odwrót, taki fizyczny kontakt tez jest dziecku potrzebny. Poza tym łatwiej je
                  przytrzymac w razie hamowania.
                  • czar_bajry Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 01:49
                    Zgadza się ale czasami jak ciężkie to na kolanach niewygodniesmile
                    • nangaparbat3 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 01:57
                      jak matce niewygodnie, trudno, przezyje. Jak dziecku - dobrze by wiedzialo, ze
                      trzeba cos od siebie dac dla innych - w tym wypadku dla matki.
                      • agni71 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 09:51
                        Ale bzdura!

                        nangaparbat3 napisała:

                        > jak matce niewygodnie, trudno, przezyje. Jak dziecku - dobrze by
                        wiedzialo, ze
                        > trzeba cos od siebie dac dla innych - w tym wypadku dla matki.

                        Czyli co? Umartwiac siebie i dziecko, zeby pokazac wspólpasażerom,
                        jakie to moje dziecko dobrze wychowane, a ja nie daje sie
                        terroryzować?!
                        • nangaparbat3 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 10:03
                          Bez przesady z tym umartwianiem sie. Chyba nigdy nie siedzialas z dizeckiem na
                          kolanach, przynajmniej nie w tramwaju.
                          • agni71 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 10:15
                            Owszem siedziałam. Odniosłam sie do twojego stwierdzenia, ze dobrze
                            aby ani dziecku ani matce nie bylo za wygodnie. Wydalo mi sie ono
                            absurdalne.
                            • nangaparbat3 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 10:19
                              teraz Ty bredzisz. Dobrze, zeby dziecko dbało tez o wygodę matki - nawet jeśli
                              nieznacznie zmniejszy to jego komfort. I zeby matka uczyła je dbania o innych -
                              nawet niewielkim w kńcu kosztem własnego komfortu (ja tam zreszta zawsze wolalam
                              siedziec, nawet z dizeckiem i setka siatek, niz stac).
                  • nangaparbat3 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 01:50
                    I jeszcze jedno: wymuszanie czegokolwiek wrzaskiem nie jest w porzadku,
                    oczywiscie moze sie zdarzyc, ze dziecku przepalą sie bezpieczniki i zacznie
                    wrzeszczec, nie robilabym z tego absolutnie sprawy, jednak nie powinno sie chyba
                    zbyt łatwo ulegac.
                    • myelegans Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 02:20
                      Czasami trudno technicznie zmiescic na kolanach 5-latka i np. torebke i torbe z
                      zakupami. Latwiej posadzic dziecko i torbe.

                      Przyznaje sie bez bicia, ze wielokrotnie niewychowawczo ulegalam i ulegam
                      marudzeniom, jekom, wrzaskom mniej, ale w miejscu publicznym dla szybkiego
                      spacyfikowania moglam sie uciec do przekupstwa "uspokoj sie to bedzie
                      niespodzianka" odwrocenie uwagi od przyczyny wrzasku na "niespodzianke" i zabawa
                      w 20 pytan, pozwala np. na dostanie do konca kolejki w sklepie, albo dotarciu do
                      kasy.
                      • kaja954 Nie na temat 10.02.10, 04:13
                        myelegans, no po prostu uwielbiam ciesmile i pare innych
                        tak szczerze
          • gabi683 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 09:57
            angazetka napisała:

            > No i właśnie to było niewychowawcze, że dziecko usiadowiło się
            > zadowolone na miejscu, a okoliczni dorośli - też raczej zmęczeni -
            > na to szans nie mieli. Na ustępowanie dziecku miejsca jakoś nikt
            nie
            > miał ochoty, choć nie wykluczam, że gdyby darło się nad moim
            uchem,
            > to bym ustąpiła.


            A uwazasz ze dziecko nie moze byc zmeczone.
          • diabel.lancucki Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 19:18
            angazetka napisała:

            > No i właśnie to było niewychowawcze, że dziecko usiadowiło się
            > że gdyby darło się nad moim uchem,
            > to bym ustąpiła.

            gdyby się darło nad moim uchem nie ustąpiłabym. zwróciłabym jeszcze uwagę matce,
            że drzeć to się może w domu, a nie w miejscu publicznym.
    • kozica111 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 07:00
      Przy gwałtownym hamowaniu takie dziecko ma marne szanse, bez szwanku nie wyjdzie
      na pewno, zostanie poturbowane przez dorosłych.Dlatego ja ustępuje nawet jak nie
      krzyczy.
      • kocianna Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 07:16
        W Rosji dzieciom do (na oko) siedmiu lat ustępuje się miejsca niemal ustawowo,
        połowa miejsc w metrze jest dla matek z dziećmi, inwalidów i osób starszych, a
        jeśli ktoś tego nie zrobi, to jest niemal zjadany przez współpasażerów. Co
        więcej, współpasażerowie nie walczą tak o miejsca dla staruszków. Co więcej,
        sami staruszkowie ustępują dzieciom. Ciężko mi było wytłumaczyć babuleńce po
        80-tce, z balkonikiem, że moje dziecko MOŻE postać jedną stację.
        Przepuszcza się też matki z dziećmi we wszelkich kolejkach.

        I dobrze mi z tym. Bo jeśli jadę/stoję sama, to mogę sobie książkę poczytać albo
        mp3 posłuchać, a jeśli z dziecięciem, to muszę się nieźle nagimnastykować, żeby
        je czymś zająć i odciągnąć myśli od tego, że jej niewygodnie i nudno, a zwykle
        sama jestem już nieżywa ze zmęczenia.
        • aurita Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 07:58
          Bo w niektorych krajach dzieci sie kocha...a w Polsce nie.

          @autorka: co bylo niewychowawczego w tym ze dziecko zajelo wolne miejsce? Chyba
          nie uwazasz ze matka powinna sciagnac na sile dzieciaka z siedzenia zeby
          wychowawczo sobie postal poniewaz OSMIELIL sie wyrazic swoje zdanie?
          • tylna.szyba Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 09:21
            Prawie wszedzie dzieci sa uwielbiane przez spolecznosc, tylko nie w
            zachodnich krajach.
            • krejzimama Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 10:47
              No chyba że dziecko staje się dziewczyną i "hańbi" honor rodziny.
              Wtedy rodzina zakopuje je żywcem.
              • aurita Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 11:39
                oj krejzi, to akurat nie powinno byc tematem zartow.. sad
                • krejzimama Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 21:11
                  To nie był żart. Żartem jest fascynacja kulturami w których jest to tolerowane.
    • solaris31 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 08:13
      nie widzę tu nic niewychowawczego. przecież dziecko zajęło wolne
      miejsce, w czym problem? też nie byłabym zadowolona, stojąc w
      autobusie i ocierając się o pośladki współpasażerów wink

      generalnine przychylam się do wersji z wzięciem dziecka na kolana,
      ale samemu dzieciakowi na pewno wygodniej.
      • angazetka Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 10:24
        > nie widzę tu nic niewychowawczego. przecież dziecko zajęło wolne
        > miejsce, w czym problem?

        Dziecko zajęło wolne miejsce z prędkością światła. A na tymże
        miejscu niewątpliwie równie chętnie usiadłyby osoby wracające z
        pracy, z siatkami zakupów czy starsze. Też zmęczone i też zapewne
        nie było im fajnie stać w zatłoczonym tramwaju. I tu jednak widzę
        problem.
        • lacitadelle Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 13:36
          Nie pojmuję, miejsce było jedno, a chętnych wielu, więc wiadomo, że ktoś musiał zostać pokrzywdzony. W ramach sprawiedliwości wszyscy mieli stać? Czy robić głosowanie, kto jest najbardziej potrzebujący?
        • czar_bajry Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 14:43
          angazetka napisała:

          > > nie widzę tu nic niewychowawczego. przecież dziecko zajęło wolne
          > > miejsce, w czym problem?
          >
          > Dziecko zajęło wolne miejsce z prędkością światła. A na tymże
          > miejscu niewątpliwie równie chętnie usiadłyby osoby wracające z
          > pracy, z siatkami zakupów czy starsze. Też zmęczone i też zapewne
          > nie było im fajnie stać w zatłoczonym tramwaju. I tu jednak widzę
          > problem.

          Byłaś jedną z tych stojących i nie zdążyłaś usiąść bo wstrętny dzieciak Cię
          ubiegł?tongue_out
          • angazetka Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 14:48
            Nawet nie zdążyłam pomyśleć, by tam usiąść wink
            • czar_bajry Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 14:51
              I wszystko jasnesmirk
    • franczii Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 08:14
      ja bym bezwzglednie posadzila w zatloczonym tramwaju. Ale ja mam wyobraznie i
      wiem, ze skoro ja mam dyskomfort w zapchanym tramwaju to dla dziecka ten
      dyskomfort jest kilka razy wiekszy. Kiedys ogarnela mnie panika w autobusowym
      scisku, zabraklo mi powietrza a serce omal nie wyskoczylo, na szczescie pomoglo
      odwrocenie sie do okna i wrazenie wiekszej przestrzeni. wydaje mi sie ze takie
      wlasnie doznania sa udzialem dziecka stloczonego wsrod duzo wyzszych doroslych.
      • solaris31 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 08:24
        to ja jeszcze dodam, że przez moje dobre wychowanie i ustepowanie
        miejsca starszym przez mojego przedszkolaka tenże przedszkolak nabil
        sobie guza na głowie i zdarl kolano z wielkim rykiem, bo stał , nie
        siedział, a autobus był bezczelny i zahamował uncertain niby nic
        wielkiego, guz i kolano, ale po co to było?

        nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w tramwaju, przeciez tramwaje
        jeżdżą szybciej i bardziej ostro. może się dziecko przydarzyć coś
        znacznie gorszego.
    • kropkacom Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 08:29
      Jestem zdania że małe dziecko w komunikacji miejskie czy publicznej ma siedzieć.
      Każdemu kto uważa, że "nie" radzę wyobrazić sobie jak to jest mieć około metra
      wzrostu, nie móc się porządnie złapać trzymaka i mieć głowę na poziomie tyłków
      czy torebek.

      Co do zachowania chłopca. No cóż, fajne to nie było ale skoro nie znam go to nie
      wiem czy wył ze zmęczenia czy ma problemy innej natury. Sama też nie jestem
      idealna tongue_out
      • solaris31 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 08:35
        to ja jeszcze dodam problem z torebkami uncertain paniusie w pewnym wieku
        zdają się nie widzieć, że obracając się raptownie uderzaja tymi
        torbami wpsółpasazeów. ja zawsze swoją ściągam, albo trzymam pod
        ramieniem. natomiast jak moje dziecko kiedys dostało w głowę taką
        maleńką torbą damską, to nie wytrzymałam i babie nawrzucałam, coby
        uważała. oczywiście zziwienie było nieziemskie...
    • karra-mia Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 09:35
      Wg mnie całkiem normalna sytuacja. Dziecko też człowiek i ma prawo
      być zmęczone, tym bardziej że swoimi malymi nogami robi dwa razy
      więcej kroków niż dorośli.
      Ja, jadąć z synem, również zajmuję miejsce siedzące, jeżeli się
      zwolni, tylko że ja biorę małego na kolana i oboje siedzimy.
      Uważam, że dzieci w komunikacji miejskiej POWINNY siedzieć. Przy
      ostrym hamowaniu/wypadku dorosły jakoś się zamortyzuje, dzieciak
      raczej ma marne szanse. Zostanie poturbowany, przygnieciony.
      Pomijam już fakt, że sama nie chciałabym jechać z nosem na wysokości
      pup przerożnychuncertain
      • el_jot Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 10:22
        Rzadko jeżdę komunikacją miejską, bo mieszkam na wsi, ale czasami
        mam okazję jeździć w WArszawie z moją 5 letnią, dużą jak na swój
        wiek, córką. Tak się składa, że jak wchodzimy do tramwaju to
        najczęściej ktoś nam ustępuje miejsca. ZA co jestem na prawdę
        wdzięczna, bo nie wyobrażam sobieżeby córka stała w zapachanym
        autobsuie i była narażona wybicie żebów albo uraz głowy. Ale pewnie
        się teraz narażę, bo ja sadzam córkę a sama stoję, jeżeli nie ma
        wolnego miejsca obok. Jest mi po prostu niewygodnie i nieporęcznie
        siedzieć z nią na kolanach w tramwaju i wolę stać. Ostatnio byłam
        obiektem zgorszenia pań w tramwaju, że jak ja córkę wychowuję, że ja
        stoję obok niej, co z niej wyrośnie. Wyjasniłam głośno i dobitnie że
        to moja sprawa czy chcę siedzieć cy stać a dzieck siedzieć musi bo
        chore.
    • ewcia1980 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 10:18
      ja tam nie widze nic niewychowawczego.
      miejsce sie zwolniło - tak?
      no to osoba stojaca najblizej (zrozumiałam ze bylo to dziecko) która
      ma ochopte usciasc to miejsce zajeła.
      a ze dziecko??
      to tym bardziej rozumiem.
      bo nie dosc ze ma nos... wiadomo gdzie
      to jeszcze, z tego co sama pamietam, w autobusie ciezko bjest
      czegokolwiek sie trzymac

      dla mnie sytuacja jak najbardziej ok.
    • tully.makker Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 10:20
      zam, ze zupelnie male dziecko nie powinno stac w autobusie,czy
      tramwalu, bo jest duze ryzyko, ze sie przewroci przy gwaltownych
      manewrach i zrobi sobie krzywde.
    • sanrio Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 10:21
      No ale jakby to miało być - matka miałaby mu zabronić usiąść? Nie widzę siebie w
      takiej sytuacji, oczywiście gdybym widziała starszą osobę stojącą obok to w
      życiu nie pozwoliłabym na siedzenie,ale tak....?
      • angazetka Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 10:26
        Tramwaj, jak napisałam, był pełen osób różnych - także starszych,
        także z zakupami. Owszem, wyobrażam sobie, że matka mówi pacholęciu,
        że są osoby, które są być może bardziej zmęczone od niego.
        • sanrio Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 10:35
          Toteż napisałam, że w sytuacji gdy obok stoi starsza osoba, to nie pozwoliłabym
          dziecku usiąść. Natomiast jeśli miałabym się rozglądać po tramwaju, czy gdzieś
          tam przypadkiem nie ma kogoś chętnego na to miejsce, nawet nie pomyślałabym, że
          dziecko nie może siedzieć. Dorośli, nawet zmęczeni ludzie do pewnego wieku są
          raczej bardziej wytrzymali niż małe dziecko.
          • jakostak5 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 11:21
            sanrio dlaczego osoba starsza to z zalozenia powinna siedziec? wiele
            starszych osob jest mniej zmeczonych niz te mlodsze i nawet dzieci.
            ja stara nie jestem i nic po mnie nie widac ale dlugo nie moge stac
            i jak mam gdzies miejsce to siadam. ustapie osobie z laska czy
            takiej co wyraznie widac ze ma trudnosci z poruszaniem sie, starszej
            i mlodszej. innym starszym nie chyba ze zaraz wysiadam. rzadko
            jezdze komunikacja miejska i moze powiesz, ze jak juz raz wsiade to
            moge i postac, a ja nie moge. predzej usiade na podlodze niz
            wytrzymam jazde na stojaco przez wiecej niz jakies 3-4 przystanki.
            dziecko sadzam, bo tak jest bezpieczniej dla dziecka.
            a ja pamietam taka scenke w tramwaju. dawno juz. wchodzi babcia z
            wnukiem, tramwaj rusza, babcia nie trzymajac sie niczego podnosi
            wnuka do kasownika. wnuk tak okolo 6 lat. pod kasownikiem siedzi
            pani w jasnym plaszczu. wnuk tej pani buciorami po plaszczu, pani w
            krzyk a babcia 'dziecko chcialo sobie bilecik skasowac!' na to
            pani 'kto mi zaplaci za pranie plaszcza?' babcia 'tez mi cos, jak
            pani taka to ja zaplace, bo by pani ubylo' nie wiem czy zaplacila ta
            babcia czy nie bo zaraz wysiadalam. co na to powiecie? nie mialam
            wtedy dzieci i troche wyobrazni w tych sprawach brakowalo, ale jak o
            tym teraz mysle to oproc nieliczenia sie ze wspolpasazerami w ogole
            no bo przeciez dziecko sobie bilecik chcialo skasowac, to jeszcze
            narazanie tego dziecka i siebie. w jadacym tramwaju, babcia sie nie
            trzymala i podnosila tego 6-latka. no ludzie.
            • angazetka Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 11:38
              > a ja nie moge. predzej usiade na podlodze niz
              > wytrzymam jazde na stojaco przez wiecej niz jakies 3-4 przystanki.

              Też tak mam. Ale już się nauczyłam, że osobie młodej nie ustąpi się miejsca,
              chocby była zielona na twarzy/miała obie ręce zabandażowane/miała niedowład nogi
              (niepotrzebne skreślić, wszystkie sytuacje sprawdzałam osobiście).
              A babcia z twojej historyjki przecudna. Na miejscu pani w płaszczu też
              zrobiłabym drakę.
            • sanrio Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 21:06
              jakostak5 napisała:

              > sanrio dlaczego osoba starsza to z zalozenia powinna siedziec?

              bo tak się przyjęło.
              nie znam szczerze mówiąc zasad autobusowego savoir vivre'u bo nie korzystam od
              ponad 15 lat, ale tak mi zawsze mówiono: starszej osobie (70l. wzwyż) powinno
              się ustąpić miejsca. no i tyle, nic więcej się pod moim wpisem nie kryje.
        • franczii Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 12:46
          Tu akurat liczy sie tez bezpieczenstwo
          A w zatloczonym pojezdzie dziecko jest bardziej narazone na urazy rozne nawet ze
          strony wspolpasazerow niz nawet bardzo zmeczony starszy czlowiek
        • filipianka Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 13:21
          > że są osoby, które są być może bardziej zmęczone od niego.

          i tramwaj staje, komisja przesłuchuje wszystkich pasażerów i przyznaje im punkty za zmęczenie, ten który zdobędzie największą ilość zdobywa nagrodę w postaci miejsca

          było wolne miejsce, była osoba chętna je zająć i zajęła, a że byli też inni chętni... niestety nie zawsze się ma to co się chce, jak ktoś naprawdę w potrzebie to poprosi o ustąpienie miejsca a jak na to za dumny to wysiądzie i odpocznie na ławce przystankowej i pojedzie następnym
          • angazetka Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 13:25
            > było wolne miejsce, była osoba chętna je zająć i zajęła, a że byli też inni
            chętni..

            Hm. Jak chcę usiąść w komunikacji miejskiej, to patrzę, czy ktoś potrzebujący
            tego bardziej nie stoi w pobliżu. Dziecko tego robić nie musiało, mama już by
            mogła.
            • iwoniaw A skąd przekonanie, że mama nie zrobiła tego? 10.02.10, 13:34
              W najbliższym otoczeniu tego miesca stały osoby z widocznym kalectwem/
              niedołężnością?
              Na innych miejscach siedziały wyłącznie osoby o kulach/ w widocznej ciąży/ na
              oko mające ponad 70 lat?
        • czar_bajry Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 14:50
          angazetka napisała:

          > Tramwaj, jak napisałam, był pełen osób różnych - także starszych,
          > także z zakupami. Owszem, wyobrażam sobie, że matka mówi pacholęciu,
          > że są osoby, które są być może bardziej zmęczone od niego.

          Daj już spokój coś się tak na te dziecko uparła?
          Czemu u wielu dorosłych pokutuje pogląd że dziecko nie ma prawa być zmęczone?
          Pamiętam jak będąc nastolatką wracałam ze szkoły, zmęczona i na dodatek
          przeziębiona czułam się fatalnie. Na de mną stała wymalowana babcia na szpilkach
          i sapała ze świętym oburzeniem jaka ta młodzież niewychowana. Nie uległam presji
          i dosiedziałam do swojego przystanku.
          Dodam że w większości przypadków byłam dobrze wychowana i ustępowałam miejsca
          starszym i kobietom z dziećmi.
          Jadąc ze swoim dzieckiem nie ustępuję miejsca tylko siedzę trzymając małego na
          kolanach jak jest luźniej siedzi sam. W tramwaju jest sporo miejsc zajętych
          przez młodych i silnych mężczyzn więc może niech oni postoją i ustąpią miejsca.
          • angazetka Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 15:04
            > Czemu u wielu dorosłych pokutuje pogląd że dziecko nie ma prawa być zmęczone?

            E, w tym wątku panuje raczej przekonanie, że TYLKO dziecko ma prawo być zmęczone.

            > Pamiętam jak będąc nastolatką wracałam ze szkoły, zmęczona i na dodatek
            przeziębiona czułam się fatalnie.

            I w takich sytuacjach też nie ustępowałam i nie ustępuję miejsca.
    • alabama8 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 11:22
      Dziecko, dziecko, dziecku ...
      Zasady podróżowania z dzieckiem powinny byc już chyba dawno
      wszystkim znane. Mała pierdoła do ok. 7 roku życia raczej powinna
      siedziec (zwłaszcza w tłoku, zwłaszcza gdy matka z siatami) ponieważ
      mała pierdoła do ok.7 roku życia nie zawsze potrafi się mocno i
      kurczowo trzymac poręczy, a każdy wie jak jeżdżą np. warszawskie
      autobusy.
      Oczywiście w międzyczasie małą pierdołę należy uczulac na problemy
      osób starszych, w ciąży, z małymi dziecmi. Jak nie ma tłoku w
      autobusie - mała pierdoła może ustąpic miejsca i zebrac pochwały.
      Mniej więcej po 7 roku życia dziecko jest na tyle skoordynowane że
      może stac w komunikacji miejskiej, co oczywiście nie oznacza że
      będzie tem w pełni bezpieczne - siedmiolatek wciąż jest dośc niski i
      niestety wącha du.y pasażerów.
      • angazetka Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 11:29
        > Jak nie ma tłoku w
        > autobusie - mała pierdoła może ustąpic miejsca i zebrac pochwały.

        A w jakim celu ma ustępować miejsca, gdy nie ma tłoku?
    • elza78 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 11:30
      dla dziecka 5-7 lat na oko jest w tramwaju przeznaczone miejsce dla matki z
      dzieckiem poniewaz jazda w zatloczonym pojezdzie przyspieszajacym i zwalniajacym
      w szybkim tempie jest dla dzieciaka zwyczajnie niebezpieczna, a to co ty uwazasz
      za wychowawcze czy niewychowawcze ma tu naprawde niewielkie znaczenie wobec tego
      ze jakis burak siedzial bezczelnie zajmujac miejsce dla uprzywilejowanych wteyd
      kiedy dziecko musialo stac tongue_out
      • angazetka Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 11:32
        > a to co ty uwazasz
        > za wychowawcze czy niewychowawcze ma tu naprawde niewielkie znaczenie wobec tego
        > ze jakis burak siedzial bezczelnie zajmujac miejsce dla uprzywilejowanych
        wteyd kiedy dziecko musialo stac tongue_out

        Chyba że ten burak też był uprzywilejowany tongue_out
        • elza78 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 11:37
          wszystkie miejsca dla matek z dziecmi zostaly zajete przez matki z dziecmi?
          mocno watpie smile
          te miejsca nie sa tak sobie dla picu aby byly, zwyczajnie jazda na stojaco jest
          dla dziecka niebezpieczna i mala trzeba miec wyobraznie aby tego nei rozumiec
          jeszcze oburzac sie ze dzieciak usiadl a dziadki z siatkami z rynku nie mogly -
          moga latac po zakupy moga sobie postac w tramwaju, dziecko raczej samo sobie tej
          drogi nei wybieralo.
          • angazetka Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 11:41
            > wszystkie miejsca dla matek z dziecmi zostaly zajete przez matki z dziecmi?

            A ileż jest tych miejsc? I nie są one tylko dla matek z dziećmi, ale też dla
            osób nie w pełni sprawnych.

            > dziadki z siatkami z rynku nie mogly -
            > moga latac po zakupy moga sobie postac w tramwaju,

            Ty tak na serio? Jeśli tak, to ręce i cycki opadają.
            • elza78 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 11:48
              w trojmiescie dla matki z dziecmi zazwyczaj na autobus sa dwa miejsca na kazdy
              wagon tramwaju rowniez, to smao w pociagach skm, dla inwalidow jest ich jeszcze
              wiecej.
              dlaczego cycki opadaja - czesto widuje sytuacje walki o miejsca dziarskich babc
              ktore nagle zenujaco szybko zdrowieja przepychajac sie lokciami na upragnione
              siedzonko w autobusie - nie mam szacunku dla takich ludzi ktorzy w bezczelny i
              chamski sposob wymuszaja swoje prawa. oczywiscie jesli siedze na miejscu dla
              uprzywilejownaych i pojawi sie osoba ktora powinna na tym miejscu usiasc to
              ustepuje, to samo gdy siedze na innnym miejscu, jakiez jest czesto moje
              zdziwienie gdy taki wlasnie normalny mily dziadek wcale nie chce siedziec, za to
              zdrowiejace z predkoscia swiatla wstretne baby z siatami latajace po rynku od 5
              rano do 13 nagle w autobusie musza siedziec bo sie inaczej udusza smile
              wyniki analizy sytuacji majacych czesto miejsce w srodkach komunikacji miejskiej
              sa takie, ze zazwyczaj najglosniej o miejsconka dla uprzywilejowanych krzycza
              stare babska ktorym na dobra sprawe nie sa one potrzebne, a naprawde
              potrzebujacy stoja sobei cichutko w kacie bo taka starche z rynku ciezko
              przekrzyczec smile
            • iwoniaw No, angazetka, stanik kup ;-) 10.02.10, 13:03
              Cytat> > dziadki z siatkami z rynku nie mogly -
              > > moga latac po zakupy moga sobie postac w tramwaju,
              >
              > Ty tak na serio? Jeśli tak, to ręce i cycki opadają.


              Dobry stanik powinien rozwiązać ten problem wink A argument jest dokładnie w
              poetyce "jak taka ciężarna ma siłę zakupy robić w markecie, to niech się nie
              domaga prawa do korzystania z przywilejów, jak kto słaby/ chory to w dfomu niech
              siedzi, a nie między ludźmi się szwenda, którzy też zmęczeni i spieszy im się".

              Jeśli w autobusie zwolniło się miejsce i nie widać było nikogo z widocznym
              kalectwem/ ciążą, to co w tym złego, że ktoś to miesce zajął? Ciekawe, czy gdyby
              "ktoś" nie płakał wcześniej z frustracji i zmęczenia, a przede wszystkim nie
              miał lat 5 a 35, to byś o tym wątek założyła?
              • angazetka Re: No, angazetka, stanik kup ;-) 10.02.10, 13:09
                > "jak taka ciężarna ma siłę zakupy robić w markecie, to niech się nie
                > domaga prawa do korzystania z przywilejów, jak kto słaby/ chory to w dfomu
                niech siedzi, a nie między ludźmi się szwenda, którzy też zmęczeni i spieszy im
                się".

                No i tej poetyki nie kupuję. W obu przypadkach.

                > Ciekawe, czy gdyby
                > "ktoś" nie płakał wcześniej z frustracji i zmęczenia, a przede wszystkim nie
                miał lat 5 a 35, to byś o tym wątek założyła?

                Chyba nie rozumiem.
                • iwoniaw A czego konkretnie nie rozumiesz? 10.02.10, 13:32
                  Pytam, czy w przypadku, gdy w zatłoczonym autobusie w twojej przytomności
                  zwalnia się miejsce i natychmiast je zajmuje, dajmy na to, 35-letni mężczyzna z
                  wszystkimi kończynami i bez widocznych opatrunków, to też zakładasz o tym
                  oburzającym zdarzeniu wątek na forum?
                  • angazetka Re: A czego konkretnie nie rozumiesz? 10.02.10, 13:34
                    Jak dookoła niego stoją osoby starsze, ciężarne i/lub z zakupami, to - tak,
                    uważam to za oburzające.
                    • franczii Re: A czego konkretnie nie rozumiesz? 10.02.10, 13:42
                      > Jak dookoła niego stoją osoby starsze, ciężarne i/lub z zakupami, to - tak,
                      > uważam to za oburzające.

                      a jesli obok stoi matka z podduszonym dziecieciem?
                    • iwoniaw Z zakupami??? 10.02.10, 13:42
                      Czyli uważasz, że mniejszą potrzebę siedzenia ma zawsze osoba bez zakupów niż ta
                      z torbami? Ja bym nie była tak kategoryczna w ocenie, mimo wszystko.
                      • angazetka Re: Z zakupami??? 10.02.10, 13:43
                        > Czyli uważasz, że mniejszą potrzebę siedzenia ma zawsze osoba bez zakupów niż
                        ta z torbami?

                        Nie zawsze. Ale najczęściej. Choćby dlatego, że gdy się w obu rękach ma siaty,
                        to można się trzymać tylko siłą woli.
                        • iwoniaw Re: Z zakupami??? 10.02.10, 13:44
                          Dziecko 5-letnie w tłoku też może się najczęściej trzymać siłą woli najwyżej.
                          • angazetka Re: Z zakupami??? 10.02.10, 13:46
                            Miałam wrażenie, że się jednak trzymało łapkami - jedną mamy, a drugą tego
                            uchwytu przy siedzeniu.
                        • franczii Re: Z zakupami??? 10.02.10, 13:46
                          tak sie sklada, ze dziecko tez ma ograniczone mozliwosci utrzymania sie w czasie
                          jazdy tramwajem i autobusem
                          alke jak rozumiem wazniejsze sa cudze siaty niz dziecko
                          • angazetka Re: Z zakupami??? 10.02.10, 13:49
                            > alke jak rozumiem wazniejsze sa cudze siaty niz dziecko

                            Odbijając piłeczkę: dla osoby z siatami ważniejsze jest cudze dziecko niż
                            możliwość utraty własnych zębów czy nabicia sobie guza?
                            • iwoniaw Re: Z zakupami??? 10.02.10, 13:57
                              Dla osoby z siatami zapewne jest ważniejszy własny komfort niż komfort cudzego
                              dziecka (co widać w tramwajach i autobusach nader często), zatem nie wymagajmy
                              od matki, by dla niej jej dziecko i jej komfort były mniej ważne.
                            • a1ma Re: Z zakupami??? 10.02.10, 13:57
                              Nawet dla mnie, osoby bezdzietnej i za dziećmi nieprzepadającej - ważniejsze
                              cudze dziecko. Siaty mogę walnąć na podłogę i trzymać się, żeby nie wybić jednak
                              zębów. Dziecko się nie utrzyma.
                              Na tej samej zasadzie od moich potencjalnie wybitych zębów ważniejsze będą zęby
                              osoby starszej, niepełnosprawnej, ciężarnej - i to im się bezie należało to
                              miejsce, nawet jeśli ustąpienie zwiększa prawdopodobieństwo wybicia MOICH zębów.

                              Próbujesz udowadniać, że siaty ważniejsze od dzieciaka, nawet obcego?
                              • angazetka Re: Z zakupami??? 10.02.10, 14:02
                                > Próbujesz udowadniać, że siaty ważniejsze od dzieciaka, nawet obcego?

                                Nie. Że dla większości własne bezpieczeństwo jest ważniejsze niż cudze.
                                Opozycja siaty vs. dziecko jest tu jednak chwytem erystycznym.
                                • a1ma Re: Z zakupami??? 10.02.10, 14:05
                                  A ważenie ryzyka i konsekwencji jest Ci obce?
                                  Jeśli Twoje bezpieczeństwo ważniejsze niż cudze, to powinnaś w tramwaju siedzieć
                                  ZAWSZE, nieważne, czy obok stoi ciężarna, staruszka czy niepełnosprawny. Bo
                                  wstanie naraża Ciebie na niebezpieczeństwo większe, niż gdybyś siedziała. A że
                                  oni mają większą szansę na upadek groźniejszy w skutkach? No to co, przecież
                                  Twoje bezpieczeństwo ważniejsze - tak?
                                  • angazetka Re: Z zakupami??? 10.02.10, 14:13
                                    Jeśli czuję się tak źle, że wiem, że nie ustoję - to nie ustąpię miejsca. A tak
                                    miewam.
                                    BTW już pisałam w tym wątku, że mnie nikt nie chciał ustąpić, nawet gdy miałam
                                    dwie zabandażowane dłonie albo niedowład nogi. Jeszcze dostawałam zjebkę, kiedy
                                    - o zgrozo - siadałam.
                                    • a1ma Re: Z zakupami??? 10.02.10, 14:17
                                      Przecież właśnie o tym mowa - siada ten, kto bardziej narażony na poturbowanie /
                                      potrzebujący. Jasne, że jeśli obok stała 98-letnia staruszka, to matka nie
                                      powinna była pozwolić dzieciakowi usiąść. Ale chyba nie stała?
                                    • lineczkaa Re: Z zakupami??? 10.02.10, 21:10
                                      angazetka napisała:

                                      > Jeśli czuję się tak źle, że wiem, że nie ustoję - to nie ustąpię
                                      miejsca. A tak
                                      > miewam.
                                      > BTW już pisałam w tym wątku, że mnie nikt nie chciał ustąpić, nawet
                                      gdy miałam
                                      > dwie zabandażowane dłonie albo niedowład nogi. Jeszcze dostawałam
                                      zjebkę, kiedy
                                      >- o zgrozo - siadałam.

                                      Niestety nie wyrosłam z choroby lokomocyjnej. Kiedy podróżując
                                      komunikacją miejską jest mi wyjątkowo niedobrze, a opuszczenie
                                      pojazdu jest niemożliwe, podchodzę do osoby, która wydaje mi się
                                      zdrowa/sprawna/młoda itp. i proszę o ustąpienie miejsca tłumacząc to
                                      złym samopoczuciem i zbliżającym się rzygiem wink. Jeszcze się nie
                                      zdarzyło, żeby mi ktoś odmówił.
                            • franczii Re: Z zakupami??? 10.02.10, 13:58
                              jest jeszcze opcja ze siat nie trzeba kurczowo trzymac tylko postawic na
                              podlodze jesli sie chce miec uzebienie w calosci
                              Moje zdanie jest takie, ze dziecko w opisanym przypadku ma prawo usiasc bo tak
                              jest dla niego bezpieczniej. Dobre wychowanie to nie sztywne reguly oderwane od
                              rzeczywistosci ale stosowanie zasad z wyczuciem odpowiednio do sytuacji a
                              przede wszystkim zyczliwe spojrzenie na druga osobe, czego tobie Angazetko chyba
                              brakuje wiec najpierw od tego zacznij a potem dopiero dociekaj kto gdzie i kiedy
                              ma pierwszenstwo.
    • lisaa33 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 11:37
      ja siadam a moje dziecko stoi obok mnie. Tak było odkąd skończył 4
      lata. Jeśli siedzi a do autobusu wejdzie osoba starsza musi ustąpić
      miejsca. Tłumaczyłam synowi, że w ten sposób okazuje szacunek
      ludziom starszym i pewnie chciałby, aby ktoś ustąpił miejsce jego
      babci kiedy będzie w autobusie, zrozumiał. Ale kiedyś byłam
      świadkiem sytuacji podobnej jak opisywana w wątku: dziecka darło się
      na maksa że chce usiąść i tak chyba ze trzy przystanki i w końcu
      opiekun wysiadł z dzieckiem (podejrzewam, że to tatuś) i na
      przystanku zdjął dziecku portki i sprał na goły tyłek. Byłam
      zszokowana. Ustalmy, że dziecko jednak ma swoje prawa a postępuje
      tak, jak je nauczymy, ale na litość boską: nie biciem!
      Poza tym mały człowiek też ma prawo do zmęczenia i do tego, żeby źle
      się poczuć i wtedy oczywiście pozwoliłabym dziecku siedzieć.
      • elza78 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 11:41
        lisaa33 napisała:

        > ja siadam a moje dziecko stoi obok mnie.

        fajna mamusia z ciebie jest nie ma co big_grin ciekawe czy jak wyladuje w szpitalu z
        rozcieta glowa to nie nastapi zamiana rol big_grin
      • mondovi Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 11:58
        >ja siadam a moje dziecko stoi obok mnie. Tak było odkąd skończył 4
        > lata.
        jedno ostrzejsze hamowanie, a twoje dziecko leci. pół biedy jeśli wbije się w
        czyjś posladek, ale może sobie zrobić krzywdę upadając. czasem jeżdżę z synem
        autobusem, jeśli nie ma wolnych miejsc siedzących, proszę kogoś, żeby mu
        ustąpił, zawsze się znajdzie ktoś młody w autobusie.
        • volta2 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 12:52
          jak autobus czy tramwaj jest zapchany, to nie ma wielkiego
          niebezpieczeństwa przy hamowaniu, bo dzieciak natknie się na czyjeś
          pupsko i to go utrzyma w pionie.
          także ja się tłoku nie boję jeśli chodzi o dziecko.

          gorsza jest sytuacja gdy dzieciak stoi w prawie pustym pojeździe
          (gdy miesjca siedzące są tylko zajęte) - wówczas bardzo
          prawdopodobne jest, że sam się nie utrzyma i wówczas jest to dla
          niego niebezpieczne.

          i wtedy należy poprosić o ustąpienie miejsca tam, gdzie jest
          naklejka.
          przypominam o piktogramach - dla starszych i chorych krzyżyk, dla
          matki jaki symbol to wiadomo chyba?

          a scenka tramwajowa do oceny:
          dziecko głośne należało spacyfikować tłumaczeniem
          zwolnione miejsce dziecko miało jak najbardziej prawo zająć - a że
          zrobiło to szybko - no, nie ma co się dziwić, taka ich natura, z
          reguły są bardziej mobilne i szybciej się ruszają niż przeciętny
          dorosły.
          to, że nie rozejrzał się wokół w poszukiwaniu osoby starszej - to
          chyba norma, że dziecko nie ustępuje starszym, młodzieniec - tak ale
          nie dziecko!!!

          i w pełni popieram poprzedniczkę - jeśli starsza pani miała siłę
          latać po siaty zakupów(trzeba mieć do tego zdrowie i siłę) to i jak
          postoi chwilę w autobusie to nic się nie stanie.
          jak za ciężko, za dużo nakupowała, zawsze może wziąć taski w
          powrotną stronę. autobus to transport publiczny - gdzie publiczność
          zdrowa, młoda i stara ma TAKIE SAME prawa. z tej grupy
          wyszczególniamy jednostki chore, i słabsze i tyle.

          moje dzieci często siedzą a ja stoję - bo ja się wysiedzę w domu od
          9 do 13 w fotelu przy laptopie, i postoję sobie w metrze z
          przyjemnością. a dzieciakom jak ciężko niech siedzą, poza tym to nie
          proste zapwenienie bezpieczeństwa dzieciom w ilości sztuk 2 czy 3.

          także autorko - niepotrzebnie się oburzasz imho.
          • angazetka Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 13:12
            > i w pełni popieram poprzedniczkę - jeśli starsza pani miała siłę
            > latać po siaty zakupów(trzeba mieć do tego zdrowie i siłę) to i jak
            > postoi chwilę w autobusie to nic się nie stanie.

            Pewnie. A jak dziecko ma siłe chodzić do przedszkola, to niech postoi sobie w
            tramwaju. Równie głupi argument. Uważasz, że zakupy do osoby starszej przelewitują?
          • iwles Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 14:48

            > jak autobus czy tramwaj jest zapchany, to nie ma wielkiego
            > niebezpieczeństwa przy hamowaniu, bo dzieciak natknie się na
            czyjeś
            > pupsko i to go utrzyma w pionie.


            gorzej jak utknie pomiedzy dwoma pupskami ważący po 100 kg każdy. Ty
            jako dorosła jakoś to przeżyjesz, bo takie pupsko ściśnie ci co
            najwyżej twoje puspko, ale jeśli te dwa pupska ścisną glowę dziecka
            ważącego 18 kg ?
            • angazetka Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 14:53
              Przepraszam, mówimy o komunikacji miejskiej czy o filmowym horrorze? Bo na co
              dzień takich scen jakoś nie widuję.
              • iwles Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 15:43

                ale co jest horrorem? że komunikacją miejska jeżdżą ludzie ważący
                100 kg ?
                a mój post był odpowiedzią na ten, w którym ktoś napisał, że w tłoku
                dziecko się nie przewróci, bo podczas np. naglego hamowania
                zatrzymają go w pionie ciała współpasażerów. Ja tylko uściśliłam,
                które to części ciala utrzymaja dziecko w pionie.
    • croyance Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 12:53
      Mysle, ze bardzo trudno ocenic takie wyrwane z kontekstu zachowanie.
    • a1ma Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 13:39
      No niefajnie, że się darło, ale że usiadło, to chyba dobrze (zagrożenia wyżej).
      A Ty uważasz, że powinno za karę stać przez dalszą część podróży?
      • angazetka Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 13:44
        > A Ty uważasz, że powinno za karę stać przez dalszą część podróży?

        Co cię skłania do takiego wniosku? Scenka była niejednoznaczna, co dość wyraźnie
        zaznaczyłam w pierwszym poście.
        • gofer73 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 14:04
          Istnieje pewien wiek dziecka, kiedy przywilej sadzania dziecka w
          tramwaju powinien się skończyć. Do łatwego fajnie się przyzwyczaja i
          potem chce się swoje prawo egzekwować (vide opisana scenka).

          Co do komentarzy na temat sadzać - nie sadzać.

          Dziecko ma o wiele więcej energii i i sił niż starsza osoba o
          spuchniętych nogach albo kobieta w ciąży to raz.

          Twierdzenie, że siedzące w tramwaju samodzielnie 2-3 letnie dziecko
          jest bezpieczne zwłaszcza gdy na wysokości buzi ma rączkę
          poprzedzającego siedzenia jest chybiony to dwa (a większości
          obserwowanych przeze mnie Mamuś już nie obchodzi co maleństwo
          wyczynia na siedzeniu - a dzieją się rzeczy różne).
          Rozumiem więc Matki sadzające dzieci na kolanach - bo wtedy mają
          szansę zareagować gdy tramwaj gwałtownie zahamuje. Ale dzieci góra 2-
          3 letnie. Kompletnie nie mam zrozumienia dla sadzania 5 i 7 latków
          (szczytem jest sadzanie przez Babcię 7 letniego delikwenta na
          siedzeniu a Babcia stoi i jeszcza mam pretensję, że jej nikt miejsca
          nie ustąpił).


          Co do pup i torebek - zgoda, ale można się postarać tak postawić
          dziecko by pup nie wąchało.

          No i kiedy w końcu ma nastąpić czas gdy taki młody obywatel ma się
          nauczyć, że nie wszystko mu się należy na zawołanie a ustepowanie
          miejsc w komunikacji miejskiej jest wyrazem dobrego wychowania?

          Gdy jako 14 letni młody byczek będzie już na tyle duży, że mamusia
          oceni iż jego bezpieczeństwo w tramwaju nie zostanie zachwiane?


          Ciekawam kiedy zwolenniczki sadzania dużych dzieciątek zaczną
          narzekać, na niewychowaną młodzież która w srodkach komunikacji
          miejskiej nikomu nie ustępuje miejsca.
          • iwoniaw Dowcip roku :-) 10.02.10, 14:12
            Cytat> Co do pup i torebek - zgoda, ale można się postarać tak postawić
            > dziecko by pup nie wąchało.


            Proszę o instruktaż, jak wobec tego należy stawiać w tłoku dziecko o wzroście
            100-120 cm żeby nie miało twarzy na wysokości cudzych pup. Oraz w sposób
            utrudniający mu przyłożenie torebką przez odwracającą się panią.

            CytatNo i kiedy w końcu ma nastąpić czas gdy taki młody obywatel ma się
            > nauczyć, że nie wszystko mu się należy na zawołanie a ustepowanie
            > miejsc w komunikacji miejskiej jest wyrazem dobrego wychowania?
            >


            Z pewnością najlepszymi nauczycielami dobrego wychowania są ludzie, którzy przez
            pierwsze lata życia dziecka pokazują mu swym zachowaniem, że jeśli ktoś jest
            słabszy/ mniejszy, to można jego potrzeby i w ogóle obecność ignorować...
            • angazetka Re: Dowcip roku :-) 10.02.10, 14:15
              > Proszę o instruktaż, jak wobec tego należy stawiać w tłoku dziecko o wzroście
              100-120 cm żeby nie miało twarzy na wysokości cudzych pup.

              Przodem do siedzenia?

              • iwoniaw Re: Dowcip roku :-) 10.02.10, 14:23
                To przy założeniu, że w ogóle stoisz w miejscu pozwalającym na bezpośredni
                dostęp do jakiegokolwiek siedzenia. Jechałaś kiedyś ze stjącym 5-latkiem
                zatłoczonym autobusem? I uprzejmi współpasażerowie zwracali baczną uwagę na to,
                żeby się przy szarpnięciach pojazdu nie zwalić na cudze dziecko, o uderzaniu go
                torbą/plecakiem po głowie nie wspominając?
                • gofer73 Re: Dowcip roku :-) 10.02.10, 14:31
                  Uwierz mi zdarzało mi się i to nie raz. I to moim problemem a nie
                  współpasażerów jest zapenić swojemu dziecku bezpieczeństwo w środku
                  lokomocji. To ja mam mu zapewnić bezpieczny przejazd a nie pasażer
                  ma obowiązek ustąpić miejsca 5- 7 latkowi, o którym mowa w tym
                  wątku. (Kobiety - mówimy tu nie o malutkich dzieciach!!!)

                  I przepychałam się z nim tak długo aż mógł stanąć przy poręczy
                  której się może złapać. Do głowy mi nie przyszło aby sadzać go w
                  zatłoczonym autobusie na siedzeniu. Ale mnie Babcie i Rodzice
                  uczulili na potrzeby innych...
                  • iwoniaw Bingo! 10.02.10, 14:44
                    Cytat> Uwierz mi zdarzało mi się i to nie raz. I to moim problemem a nie
                    > współpasażerów jest zapenić swojemu dziecku bezpieczeństwo w środku
                    > lokomocji. To ja mam mu zapewnić bezpieczny przejazd a nie pasażer
                    > ma obowiązek ustąpić miejsca


                    W opisywanej w wątku sytuacji widzisz jakieś zaniedbania ze strony matki? A może
                    jej problemem jest też zapewnienie komfortu współpasażerom kosztem
                    bezpieczeństwa własnego dziecka?

                    Cytat5- 7 latkowi, o którym mowa w tym
                    > wątku. (Kobiety - mówimy tu nie o malutkich dzieciach!!!)
                    >


                    Przedszkolaki to duże dzieci twoim zdaniem?

                    CytatAle mnie Babcie i Rodzice
                    > uczulili na potrzeby innych...
                    >


                    Widać właśnie w tym wątku jakaś uczulona na potrzeby innych...
                  • aurita Re: Dowcip roku :-) 10.02.10, 20:47
                    > zatłoczonym autobusie na siedzeniu. Ale mnie Babcie i Rodzice
                    > uczulili na potrzeby innych...

                    szkoda ze to nie dziala w przypadku Twojego dziecka...
            • gofer73 Re: Dowcip roku :-) 10.02.10, 14:21
              Hm ja bym postawiła przodem do siedzenia tongue_out albo przy oknie.
              • iwoniaw taa, przy oknie - zwłaszcza w tramwaju 10.02.10, 14:26
                Najlepiej na kolanach siedzących współpasażerów, no nie? Owszem, zawsze można
                się zastanawiać, czy lepiej być wgniecionym w cudzą d.. czy w szybę...
                • gofer73 Re: taa, przy oknie - zwłaszcza w tramwaju 10.02.10, 14:43
                  iwoniaw napisała:

                  > Najlepiej na kolanach siedzących współpasażerów, no nie? Owszem,
                  zawsze można
                  > się zastanawiać, czy lepiej być wgniecionym w cudzą d.. czy w
                  szybę...
                  >
                  Tiaaa okropne są te tramwaje, istny slums na kółkach. Spędzam w
                  warszawskich tramwajach po trzy godziny dziennie i uwierz mi,
                  jeszcze żadnego wgniecionego dziecka w moją d nie widziałam. Za to
                  gó...arzy smarujących ubłoconymi butami i brudzących jedzeniem
                  siedzenia podczas gdy mamusia gada przez telefon komórkowych jest w
                  nich na pęczki.
                  • iwoniaw Re: taa, przy oknie - zwłaszcza w tramwaju 10.02.10, 14:50
                    CytatSpędzam w
                    > warszawskich tramwajach po trzy godziny dziennie i uwierz mi,
                    > jeszcze żadnego wgniecionego dziecka w moją d nie widziałam.


                    No zdziwiłabym się, gdyby było inaczej big_grin
    • emma_me Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 13:55
      Przykre, że nikt z dorosłych nie ustąpił miejsca matce z dzieckiem. A dziecku
      się raczej nie dziwię.
      • franczii Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 14:00
        > Przykre, że nikt z dorosłych nie ustąpił miejsca matce z dzieckiem. A dziecku
        > się raczej nie dziwię.

        Prawda? a autorka tego watku martwi sie o wychowanie dziecka. jakos wychowanie
        wspolpasazerow nie budzi jej watpliwosci.
        • angazetka Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 14:04
          > Prawda? a autorka tego watku martwi sie o wychowanie dziecka. jakos wychowanie
          wspolpasazerow nie budzi jej watpliwosci.

          Przecież matka mogła poprosić o ustąpienie miejsca, prawda? Tak jak te staruszki
          z zakupami, co tak je chętnie wysyłacie do domu w tym wątku. Dziecko nie było
          maleńkie, matka nie trzymała go na rękach. Mało komu mogło przyjść do głowy, by
          im ustąpić miejsca.
          • franczii Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 14:14
            Nie chodzi o proszenie, owszem matka mogla poprosic. Ale dziwnym trafem piszesz
            cos o wychowaniu. Otoz poczytaj sobie pierwszy lepszy podrecznik savoir vivru a
            dowiesz sie, ze podstawa dobrego wychowania jest zyczliwosc i troska o ludzi z
            ktorymi sie przychodzi nam stykac na codzien. Wszelkie inne zasady dobrego
            wychowania opieraja sie na tym zalozeniu. Reszte sobie sama dopowiedz.
          • iwoniaw O? Rozumiem, że te "bardziej potrzebujące" osoby, 10.02.10, 14:14
            których rzekomo w autobusie był tłum, a podłe dziecko im miejsce zabrało, nie
            mogły poprosić o ustąpienie?
            Czy jednak skoro nie prosiły, to nie były tak bardzo potrzebujące?
        • dziub_dziubasek Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 14:06
          Ja się nauczyłam, ze często żeby mieć miejsce w tramwaju to trzeba o nie
          zwyczajnie poprosić. Jak nikt mi nie ustepował spontanicznie jak byłam w ciązy
          czy jechałam z dzieckiem to zwyczajnie prosiłam o ustąpienie. Nie ma co narzekać
          na niewychowanie tylko po prostu czasem trzeba kulturalnie usta otworzyć.
        • gofer73 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 14:06
          Może pasażerowie jako dzieci też awanturowali się o miejsce i mamy
          im ustępowały?

          Pasażerów ktoś musiał kiedyś wychować w tym względzie prawda? tongue_out
          • thana203 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 14:40
            A ja mam całkiem inne podejście: uczę dziecko (5 lat) doceniania uprzejmości
            innych ludzi. Zwykle, kiedy jedziemy komunikacją, ktoś nam ustępuje. Wtedy
            głośno i wyraźnie tej osobie dziękuję i mówię dziecku, że pan był tak miły, że
            ustąpił nam miejsca. Kiedyś byłam w takiej sytuacji, że siedziałyśmy, a na
            następnym przystanku wsiadła staruszka o lasce. I wtedy powiedziałam córce, że
            tym razem my będziemy miłe i damy miejsce tej pani, bo jej trudno stać. Córka
            chętnie się zgodziła i była z siebie dumna.
            Jeśli wchodzimy do pojazdu i nie ma miejsca, a córka marudzi, że chce usiąść, to
            spokojnie tłumaczę, że musimy poczekać, aż jakieś miejsce się zwolni, bo
            widocznie ludzie, którzy siedzą są zmęczeni. Ale bardzo rzadko się zdarza, że
            musimy stać.
            Jeśli się zdarzy, to pokazuję jej gdzie ma stanąć, czego się trzymać i dodatkowo
            ją asekuruję. Jak jestem z dzieckiem i autobus jest bardzo zapchany, nie
            wsiadam, jeżeli zrobi się tłok zagrażający bezpieczeństwu dziecka - wysiadamy.
            Nie uważam, że ludzie (poza wyznaczonym miejscem dla matki z dzieckiem) mają
            obowiązek mi i dziecku ustępować. To jest ich uprzejmość i cieszę się, że
            zazwyczaj tacy są.
          • volta2 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 14:49
            tylko wszystkie tu dziewczyny rozważacie o bezpieczeństwie i
            wygodzie 1 dziecka.
            a ja często jeżdżę z dwójką i to fakt, nie takich małych bo 5 i 7
            lat, jednak i temu starszemu też winna jestem opiekę.
            i wówczas robi się kociołek - jak jest tłok, jak brak miejsc, jak
            nie bardzo nawet jedno koło drugiego może stanąć.

            zatem guzik mnie interesi, co kto sobie o moich dzieci wychowaniu
            pomyśli - jak jest miejsce, siadamy(z jednym na kolanach, drugim
            obok, albo jeden i drugi na wspólnym siedzeniu, a ja nad nimi
            stoję), i to sama ich zachęcam do szybkiej reakcji w podejściu do
            miejsca.
            a jak chcą siedzieć, to też pozwalam im to głośno powiedzieć. to, że
            staram się tłumaczyć, iż czasem trzeba postać zanim coś się zwolni -
            to już insza inszość.

            inna sprawa, że rzadko, naprawdę rzadko mamy taki dyskomfort -
            jednak ludzie/głównie mężczyźni i to młodzi tego miescja ustępują.
            nie tylko dzieciatym babom, ale również samotnym kobietom i całkiem
            młodym dziewczynom.
            ale mieszkam w innej kulturze, tej co to kamieniują za cudzołożeniesmile
            • agni71 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 21:12
              volta2 napisała:

              > ale mieszkam w innej kulturze, tej co to kamieniują za
              cudzołożeniesmile

              To jest zabawne?
    • lacitadelle Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 14:43
      Po przeczytaniu całego wątku mam silne wrażenie, że Twoja ocena tej sytuacji jest bardzo jednoznaczna. I niezrozumiała dla na oko 90 procent odpowiadających. Może napisz wprost, jakie osoby bardziej uprzywilejowane od dziecka stały obok tego wolnego miejsca?
      • angazetka Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 14:50
        Nie, nie jest jednoznaczna. Naprawdę nie wiem, czy większe prawo do tego miejsca
        miał siedmiolatek, pan pod 70-tkę wracający z zakupów z siatkami czy pani w
        średnim wieku wracająca z pracy i pewnie zmęczona. I faktycznie, 90% tutaj nie
        ma wątpliwości. Ja mam.
        • aurita Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 20:51

          angazetko czy ty posiadasz potomstwo?
          bo posiadanie bardzo zmienia nasza percepcje swiata.

    • kawka74 Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 16:10
      Zastanawiam się, co było bardziej problematyczne - to, że dziecko chce usiąść (ba, każdy chce posadzić tyłek na siedzeniu), czy to, że komunikuje to w sposób naturalny dla malucha, ale trochę już do siedmiolatka nieprzystający. Nie wiem, czy dobrze rozumiem, ale chodzi chyba mniej o posadzenie dziecka na siedzeniu dla uchronienia go przed niebezpieczeństwem, tylko o to, że matka dała się wrzaskiem urobić.
      W kwestii bezpieczeństwa: ja bym najpierw spróbowała określić, czy to był pięcio- czy siedmiolatek smile Wnioskując z doświadczeń dzieci rodzinnych różnica jest spora, siedmiolatka (przynajmniej ta konkretna) spokojnie może stać i się trzymać poręczy, natomiast z pięciolatką byłabym ostrożna i wolałabym widzieć ją na siedzeniu.
      • phantomka Re: Scenka tramwajowa do oceny 10.02.10, 22:55
        Moja corka ma dopiero 4 lata, z komunikacji korzystam rzadko, ale
        jestem zdania, ze dziecko powinno siedziec. Dorosly czesto nie radzi
        sobie podczas jazdy kierowcy-rajdowca, a co dopiero male dziecko. Sa
        miejsca dla matki z dzieckiem i z tychze udogodnien zawsze
        korzystalamsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja