lilka69 11.02.10, 21:38 czy wsrod was sa takie, ktorych dzieci pojda dopiero do "zerowki". jakie sa plusy i minusy? dlaczego tak postanowilyscie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
epistilbit Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 11.02.10, 21:47 Myślę, że forum przedszkole jest od zadawania takich pytań. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 11.02.10, 22:45 epistilbit napisała: > Myślę, że forum przedszkole jest od zadawania takich pytań. A dlaczego niby mamy dzieci niechodzących do przedszkola mają siedziec na forum przedszkole ??? Chyba czegoś nie rozumiem... Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 11.02.10, 22:49 Moja córeczka nie chodzi z wielu powodów. Między innymi z takiego, że ja i tak jestem w domu, bo urodził jej się młodszy braciszek. Narazie dobrze nam razem Odpowiedz Link Zgłoś
evrin Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 11.02.10, 23:20 Dzieci, które chodza do przedszkola z reguły lepiej sobie radza w szkole. Tak wynika z moich nauczycielskich obserwacji. Sa sprawniejsze manualnie, zdyscyplinowane (o ile mozna tak powiedziec o siedmiolatkach ) i grupa rówieśnicza nie robi na nich wrazenia, bo sa do sporej ilosci dzieci przyzwyczajone od dawna. Odpowiedz Link Zgłoś
miska_malcova Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 11.02.10, 23:25 evrin napisała: > Dzieci, które chodza do przedszkola z reguły lepiej sobie radza w szkole. Tak w > ynika z moich nauczycielskich obserwacji. Sa sprawniejsze manualnie, zdyscyplin > owane (o ile mozna tak powiedziec o siedmiolatkach ) i grupa rówieśnicza nie > robi na nich wrazenia, bo sa do sporej ilosci dzieci przyzwyczajone od dawna. Zdecydowanie moja osoba zaprzecza temu, co piszesz. Nie chodziłam do przedszkola Odpowiedz Link Zgłoś
mama.studentka Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 11.02.10, 23:25 Prawda. ALe moja rok z mamą przesiedziała. Bo 3 latki nie bede pchala do przedskzola! Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 11.02.10, 23:47 Wiesz evrin, może Cię zaskoczę, ale ja również jestem nauczycielką i mam inne obserwacje, a twoje nie są wyrocznią Ja też nie chodziłam do przedszkola. Mój mąz również, o zgrozo ! I pani psycholog - logopeda z poradni psychologiczno-pedagogicznej, z którą konsultowałam konieczność wysłania córki do przedszkola, również nie chodziła ! Co więcej, moja córeczka wypadła w testach ponadprzeciętnie (2 lata do przodu), jest lepiej rozwinięta niż rówieśnicy, nie brakuje jej stymulacji. I wyobraź sobie, że ma kontakty z grupą rówiesniczą, problemów wychowawczych nie sprawia i jest uzdolniona manualnie i pięknie tańczy. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego niektórym się wydaje, że jak już dziecko nie chodzi do przedszkola, to nic nie robi, tylko siedzi w domu i cofa się w rozwoju odizolowane od społeczeństwa. Skąd takie przekonanie ? Chyba wg swoich doświadczeń, bo każdy sądzi po sobie. I tak się zatanawiam, jak my się się wszyscy uchowaliśmy bez dobrodziejstwa przedszkola? A na dodatek jesteśmy towarzyscy i szkoły pokończyliśmy...ciekawe jakim sposobem )) Cuuuuda chyba Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 00:00 nie chodzilam do przedszkola i rzeczywiscie szkoly pokonczylam ale latwo mi nie bylo. Pierwszy dzien w zerowce pamietam jako szok. Potem dlugo czulam sie zagubiona, niesmiala w stosunku do dzieci i nauczyciela, zawsze na uboczu, oferma, nie moglam ogarnc chaosu tworzonego przez grupe dzieci. Nie mowiac juz o nawiazaniu jakiejkolwiek przyjazni w pierwszych latach, wyrobieniu sobie pozycji w grupie dzieci, ktore w wiekszosci juz sie ze soba znaly z przedszkola no i problemy z nauka. Wyrobilam sie chyba gdzies dopiero w 6tej klasie. Syn pomaszerowal do przedszkola w wieku 3lat Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 08:07 argument braku socjalizacji jest rzeczywiście istotny... nie zaprzeczam, że dzieci bez przedszkola bywają inteligentne, rozwinięte, tanczą, spiewają itp. ale nie mają wyrobionych zwyczajów funkcjonowania w grupie i w oddaleniu od opiekuńczych skrzydelek kwoki-mamusi... mój starszy chodził do przedszkola obok jego obecnej szkoły, w przedszkolu zawiazala się paczka przyjaciół i w prawie niezmienionym składzie poszła razem do pierwszej klasy, tak więc pod względem "towarzyskim" przejście do szkoły było prawie niezauważalne i dzieci o wiele łatwiej mogly dostosować się do szkolnych realiów, skoro znały już wielu kolegów i koleżanek... Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 12:12 > Wiesz evrin, może Cię zaskoczę, ale ja również jestem nauczycielką i mam inne obserwacje, a twoje nie są wyrocznią Ale jej obserwacje potwierdzają badania PS. To, że osoby x,y i z nie chodziły do przedszkola i są geniuszami, o niczym nie świadczy. Badania się robi na trochę większych grupach. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 14:23 To ja bardzo poproszę o te badania, bo wg mojej wiedzy i pani psycholog, z którą dużo na ten temat dyskutowałam, już dawno amerykańskie badania tego nie potwierdziły. Niechodzenie do przedszkola, nie ma wpływu na zawiązywanie przyjaźni ani funkcjonowanie w grupie w późniejszych latach. Dzieci są bardzo różne i nie ma reguły. Wśród tych nieradzących sobie w szkole, są również dzieci chodzące wcześniej do przedszkola. Takim przykładem jest mój siostrzeniec, który chodził do przedszkola od 3 lat, a teraz nie potrafi się odnaleźć w szkole, bo jednak realia są inne, on chce spowrotem do przedszkola. Tam można się było bawić, tu trzeba siedzieć w ławce. Nie ma tez w klasie swoich poznanych w przdszkolu przyjaciół. Chodzi na zajęcia do psychologa szkolnego, bo nie potrafi się zaadaptować natomiast jego starszy brat, który nie chodził do przedszkola, radzi sobie świetnie i jest duszą towarzystwa. Taki ma po prostu charakter. Młodszy jest indywidualistą i ciężko jest mu się wtłoczyć w nowe reguły gry. Takich przykładów mogłabym mnożyć. Nie ma jednej recepty na wszystko. Rozmawiałam również z psycholog szkolną, która twierdzi, ze zajmuje się różnymi dziećmi. I tymi przedszkolnymi i nie. Najwięcej zależy od rodziców i otoczenia. Moja córka świetnie sobie radzi w grupie, ma stały kontakt z rówiesnikami i zapewnione atrakcje. Pójdzie do zerówki jako 5-latka. I tak jak napisałam, dzieci są różne. Są takie, dla których właśnie przedszkole było największą traumą i źle wspominają, a odetchnęły z ulgą, gdy poszły do szkoły. Są takie, które nie chodziły do przedszkola, a wszkole radzą sobie świetnie, a także takie, kóre chodziły, a w szkole porażka. I nikt mi nie powie, że dla wszytskich jest dobre to samo, bo to bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 15:57 > To ja bardzo poproszę o te badania, bo wg mojej wiedzy i pani > psycholog, z którą dużo na ten temat dyskutowałam, już dawno > amerykańskie badania tego nie potwierdziły. Pacz pani, "amerykańskie badania" mają jednak inne zdanie na ten temat... www.eid.edu.pl/archiwum/2003,101/wrzesien,191/szanse_przedszkolakow_na_pomyslnosc,1485.html Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 22:24 Nie rozśmieszaj mnie badaniami sprzed 7 lat. Te z 2003 roku już dawno zostały podważone. Trend się zmienił Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 22:31 Nie będę dla twojego szczęścia grzebała w necie, to było pierwsze, co znalazłam. I tak się nie dasz przekonać. Powiedz mi tylko, co tak bardzo się zmieniło od 2003 roku - nauki społeczne nie rozwijają się jednak aż tak szybko Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 22:47 Zwróć uwagę, że badania te były przeprowadzane na dzieciach z zaniedbanych środowisk. U dzieci pochodzących ze stabilnych, bezpiecznych domów, w których rodzice umożliwili podejmowanie twórczych i odpowiednich działań, te długoterminowe efekty edukacyjne nie są aż tak dostrzegalne. My tutaj chyba nie dyskutujemy o patologii, czy zaniedbanych dzieciach ? A czytając dalej, dowiadujemy się też, że tak naprawdę nie wiadomo co decyduje o wyższych osiągnięciach dzieci. Dowiadujemy się również, że w placówkach samorządowych dominują dzieci z rodzin o niskim statusie społecznym. Najważniejszy wpływ na późniejszy sukces w szkole, mają wysokiej jakości placówki z niezbyt licznymi grupami (1 nauczyciel na 8-12 dzieci). Gdzie tak jest ? czyli do przedszkoli miejskich to chyba plebs chodzi, czy co ? I jeszcze najważniejsze: dziecko najobficiej czerpie bodźce do rozwoju stamtąd, gdzie może je najłatwiej znaleźć: kiedy dom ma ich więcej do zaoferowania, jego oddziaływanie przewyższa inne wpływy, lecz gdy przedszkole dostarcza liczniejszych podniet niż dom, ono spełnia decydującą rolę. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 19:55 afrikana napisała: To ja bardzo poproszę o te badania, bo wg mojej wiedzy i pani psycholog, z którą dużo na ten temat dyskutowałam, już dawno amerykańskie badania tego nie potwierdziły. Niechodzenie do przedszkola, nie ma wpływu na zawiązywanie przyjaźni ani funkcjonowanie w grupie w późniejszych latach. A według mojej wiedzy i pani psycholog, z którą na ten temat dużo dyskutowałam, jest dokładnie odwrotnie, tzn że niechodzenie do przedszkola ma wpływ na funkcjonowanie w grupie w późniejszych latach. Odpowiedz Link Zgłoś
evrin Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 12:44 Napisalam, co zaobserwowalam, przeciez kazdy moze miec inne obserwacje, nie trzeba laboratow tworzyc Swoje zdanie podtrzymuje a was nie znam wiec jak moge ocenic? Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 19:26 afrikana napisała: Wiesz evrin, może Cię zaskoczę, ale ja również jestem nauczycielką i mam inne obserwacje, a twoje nie są wyrocznią O ile obserwacje mogą być wyrocznią . I tak się zatanawiam, jak my się się wszyscy uchowaliśmy bez dobrodziejstwa przedszkola? A na dodatek jesteśmy towarzyscy i szkoły pokończyliśmy...ciekawe jakim sposobem )) Cuuuuda chyba Jako nauczyciel powinnaś jednak wiedzieć, że NA OGÓŁ, co nie znaczy, że zawsze, dzieci które uczęszczały do przedszkola, szybciej się aklimatyzują w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 23:03 > Jako nauczyciel powinnaś jednak wiedzieć, że NA OGÓŁ, co nie znaczy, że zawsze, > dzieci które uczęszczały do przedszkola, szybciej się aklimatyzują w szkole. Na ogól, to różnie bywa. Mam dzieci niechodzące do przedszkola, które są zaklimatyzowane albo nie. Mam dzieci chodzące do przedszkola, które są zaklimatyzowane albo nie. NIE MA REGUŁY. Spotykam wiele dzieci przedszkolnych, które się bardzo szkołą rozczarowały i chcą spowrotem do przedszkola !!! Odpowiedz Link Zgłoś
agni26 Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 14.02.10, 10:18 Kobieto, co ty robisz w tej szkole??? z powrotem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kawad Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 08:02 Starszy do przedszkola nie chodził. Młodszy poszedł jako 5 latek. Wytrzymałam 4 miesiące. Odpuściłam gdy pojawiły się poranne wymioty i gorączka. Przedtem wytrzymałam zbieranie dziecka z podłogi, koszmarne płacze itp. Mały miał pecha, trafił ma wychoweawczynie - idiotkę, która nie ułatwiła mu startu w zgranej grupie 6 latków (bo do takiej razem z 4 innych dzieci mój syn trafił). Było zmuszanie do jedzenia, wyzywanie od płaks, beks, grożenie wysłaniem do maluchów, groźby dawania czerwonych kartek za płacz (czerwona kartka była dawana za złe zachowanie). Było też ogólne "wdupiemanie". Były rozmowy z wychowawczynią, dyrektorką, sytuacja troszkę się polepszyła ale mały miał już takiego stresa, że nie miało to sensu. Pójdzie do zerówki gdzie wszystkie dzieci bedą nowe, na równych prawach. Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 franczi, mam podobne odczucia jak ty 12.02.10, 08:17 chociaz za moich czasow przedszkola byly bardzo w modzie, mama nie puscila mnie do niego do przedszkola nie chodzilo tez moje rodzenstwo. poszlam dopiero do zerowki i tam przezylam szok, piersze miesiace w zerowce, poczatek szkoly byl dla mnie horrorem. nigdy nie mialam problemow, dobrze sie uczylam, pokonczylam wiele szkol, ale pamiec o pierwszych dniach nauki pozostala do dzis. zanim poszlam do zerowki, mama dbala o to bym nie miala brakow, duzo wczesniej poznalam polowe klasy, chodzilismy do siebie, bawilismy sie czesto razem; nawet moja przyjaciolka wyladowala ze mna w jednej klasie. nie wrzucono mnie wiec w grono osob, ktorych nie znalam. to nie zmienilo jednak faktu, ze niezbyt dobrze wspominam czasy wczesnej nauki. jestem wiec zwolenniczka posylania dzieci do przeszkola. moja corka poszla majac 2,5 roku. zmienila sie na tam lepsze, zlagodniala, wyniosla z przedszkola wiele pozytywnych rzeczy. jest jedynaczka wiec dla niej lepiej, ze ma za dnia duzo kontaktu z innymi dziecmi. uwazam, ze jedynakom wlasnie potrzeba duzo kontaktu z innymi dzieciakami. ale to wasza sprawa co robicie z waszymi dziecmi... Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: franczi, mam podobne odczucia jak ty 12.02.10, 12:55 Pytanie czy nie miałabyś jeszcze większego szoku idąc do przedszkola w wieku 3 lat. Moim zdaniem bardzo wiele zależy od temperamentu dziecku. Bywają dzieci przebojowe i łatwo odnajdujące się w grupie, jak też takie, którym to przychodzi trudniej. Ja do przedszkola nie chodziłam, ale żadnej traumy zerówkowej nie pamiętam, należałam raczej do tych lepiej sobie radzących dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya Re: franczi, mam podobne odczucia jak ty 12.02.10, 13:00 kolejna wybitna... Odpowiedz Link Zgłoś
lampka_witoszowska Re: franczi, mam podobne odczucia jak ty 13.02.10, 03:52 to ja przepraszam, że będę kolejną wybitną, aczkolwiek do przedszkola chodziłam - miałam koszmarne przezycia i całkowite odrzucenie, bo doszłam do zgranej grupy, nienawidziłam tego cholernego przedszkola z całego serca, każdego kolejnego, zresztą, bo dzieci się przerzucało akurat z powodu remontu, rejonizacji i innych tego typu okoliczności za to pójście od szkoły było dla mnie czymś świetnym i pozwoliłam sobie też parę szkół pokończyć... wątpię jednak, by to była zasługa przedszkola... bo już zawsze stałam na uboczu każdej grupy, za to z wypiekami pochłaniałam wszelką zapodaną wiedzę ps. ale z kolei jak w zerówce wyleciał mi ząb, to dzielna byłam i zgodnie z nakazem pani śpiewałam dalej, tylko krew mi się sączyła kącikiem ust na bluzeczkę i dywanik bo już za dużo dzieci wyszło do toalety, więc mi nie pozwolono może dzięki temu człowiek nabrał jakoś mądrości i nauczył się współdziałania - cy cóś Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: franczi, mam podobne odczucia jak ty 12.02.10, 13:24 > Pytanie czy nie miałabyś jeszcze większego szoku idąc do przedszkola > w wieku 3 lat. Jest jednak roznica i to spora pomiedzy przedszkolem i szkola. Celem przedszkola jest przede wszystkim socjalizacja, nauka samodzielnosci w grupie ludzi, uczenie relacji z rowiesnikami i z nauczycielami. Przedszkole mozna dziecku dawkowac i dostosowac sie do jego mozliwosci adaptacyjnych, widze to na przykladzie mojego syna, ktory zostal wprowadzony w zycie przedszkola zgodnie z wlasnym tempem, nic nie bylo na sile. A szkola to obowiazek, musisz byc na lekcjach, musisz odpowiadac nauczycielowi, musisz pracowac w grupie dzieci. Dziecko ktore chodzilo do przedszkola juz jest przyzwyczajone i nauczone pewnych zwyczajow. Idac do szkoly moze skupic sie na nowych wyzwaniach. Dziecko ktore nie chodzilo do przedszkola musi nadrobic braki w zakresie socjalizacji i czasem przez to ma trudnosci w realizacji glownych celow szkoly. I ja wlasnie sie do takich dzieci zaliczalam. Umialam czytac i liczyc kiedy poszlam do zerowki, czytalam juz ksiazki ale trudnosci z relacjami przeszkadzaly mi bardzo w uzewnetrznianiu posiadanej wiedzy i wplywaly na wyniki. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: franczi, mam podobne odczucia jak ty 12.02.10, 13:29 jeszcze dodam, ze moj 3latek byl zawsze bardzo zywiolowym dzieckiem, zupelnie pozbawiony hamulcow w relacjach z ludzmi, gotowa odpowiedz na wszystko. Mial tez przyjaciol w swoim wieku. A jednak pojscie do przedszkola i samodzielne odnalezienie sie w spolecznosci sporo go kosztowalo. Odpowiedz Link Zgłoś
amarantos Re: franczi, mam podobne odczucia jak ty 12.02.10, 14:20 Franczi miałam bardzo podobnie... Byłam strasznym dzikiem nie umiejącym rozmawiać ani bawić się z innymi dziećmi. A niby taka "ynteligenta" i książki czytająca. Moje dzieci pójdą do przedszkola na pewno Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: franczi, mam podobne odczucia jak ty 12.02.10, 14:13 i jeszcze jedno. Mam na oku 2 prywatne podstawowki dla syna i dowiedzialam sie, ze pierwszenstwo przy naborze maja dzieci, ktore chodzily do przedszkola. Te, ktore nie chodzily do przedszkola w praktyce maja bardzo nikle szanse, zeby sie do tych szkol dostac. To chyba potwierdza, ze doswiadczenie przedszkolne wcale nie ma takiego malego znaczenia jak sie niektorym wydaje. Z tym, ze u mnie wszystkie dzieci maja prawo znalezc miejsce w przedszkolu, tylko od rodzicow zalezy czy z tego prawa skorzystaja czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: franczi, mam podobne odczucia jak ty 12.02.10, 14:30 Ja trafilam do pierwszej klasy jako 6-latka (obowiazek byl od 7). Swobodnie czytalam i umialam pisac drukowanymi literami w dwoch jezykach, wlasciwie program pierwszej klasy mialam opanowany jeszcze zanim do niej trafilam, ale mialam ogromne problemy z odnalezieniem sie w grupie, wlasciwie do konca liceum pozostalam outsiderem. Nie wiem, w jakiej mierze jest to cecha mojej osobowosci, a w jakiej skutek problemow adaptacyjnych w szkole... Podobnie bylo w przypadku brata, ale juz siostra (przedszkolak przez 3 lata, no i starsze rodzenstwo w domu) jest juz zupelnie inna. Wydaje mi sie, ze 5-latek powinien chodzic do przedszkola albo do zerowki, tak jak zaklada to reforma, co do mlodszych dzieci - to zdecydowanie dla tych z problemowych srodowisk przedszkole jest koniecznoscia. W szkole na "wyrownywanie szans" jest juz ZA POZNO. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 14:28 Wychowawczynię nazywasz idiotka a ja przewrotnie zapytam jak nazwać matke trzymająca dziecko w domu przez 4-5 lat? Jestem zwolennikiem przedszkola które daje sporo korzyści zarówno dziecku jak i matce. Od razu pisze że nie mam zamiaru nikogo oceniac ani obrazac ale taki mi się skojarzyło. Odpowiedz Link Zgłoś
esme83 Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 14:57 Wychowawczynię nazywasz idiotka a ja przewrotnie zapytam jak nazwać matke trzymająca dziecko w domu przez 4-5 lat? ----------------- No, jak? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 15:13 Wyrwałaś zdanie z kontekstu. Jako zwolenniczka przedszkoli uważam że taka matka robi w pewien sposób krzywdę dziecku. I sobie równiez. No ale to moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 18:57 przeciwcialo, w Polsce wiekszość dzieci nie chodzi do przedszkoli więc polskie matki robią dzieciom krzywdę? Ryzykowna teza. Odpowiedz Link Zgłoś
kasnova Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 22:49 A ja uważam, że w większości przypadków rodzice niewiele mają w tej sprawie do zrobienia. Ja bardzo chciałam posłać moją córkę (wówczas 3-letnią) do przedszkola, ale ze względu na to, iż byłam na wychowawczym z młodszym synem, córki nie przyjęto ani rok ani 2 lata temu. Mogłabym podać jeszcze kilka takich przykładów z mojego otoczenia. Z tego co wiem, w podobnej sytuacji jest wielu rodziców w całej Polsce. A więc to, że dzieci nie chodzą do przedszkoli, moim zdaniem jest w głównej mierze zasługą naszych rządów i samorządów, a nie "matek-idiotek". Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 07:02 Urlop wychowawczy matki nie dyskwalifikuje dziecka do przyjęcia. Kobieta na wychowawczym jest nadal pracownikiem tyle że zwolnionym na określony czas ze świadczenia pracy. Mój wychowawczy nie był żadną przeszkodą aby starsze dziecko dostało się do przedszkola. Czasem słysze od matek- nie poslę do przedszkola bo nie, a za jakis czas sa jęki bo dziecko sie nie może przyjąc w grupie. ja jestem zwolennikiem przedszkoli czy innych form socjalizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
kasnova Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 08:12 Sugerujesz, że zapisałam dziecko do przedszkola podczas urlopu wychowawczego specjalnie, żeby go nie przyjęli? Oczywiście, że urlop wychowawczy nie dyskwalifikuje dziecka do przyjęcia. Ale każde inne dziecko (matki samotnej, adoptowane, rodziców pracujących) ma pierwszeństwo w przyjęciu. Może w przedszkolu, do którego chodzi Twoje dziecko było wystarczająco dużo miejsc, niestety moje dziecko nie zostało przyjęte właśnie z powodu braku miejsc. Ja też jestem zdecydowanym zwolennikiem przedszkoli, ale niestety moja gmina suktecznie uniemożliwia większości dzieciom korzystanie z nich. Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 15:31 przeciwcialo napisała: > Wychowawczynię nazywasz idiotka a ja przewrotnie zapytam jak nazwać > matke trzymająca dziecko w domu przez 4-5 lat? > Jestem zwolennikiem przedszkola które daje sporo korzyści zarówno > dziecku jak i matce. Taaa....i pewnie matka zła kobieta TRZYMA to biedne dziecko całe 5 lat w domu zamkniete na cztery spusty,bez możliwości poznawania innych dzieci,ba wogóle ludzi!Świata nie widzą wcale,tyle co przez okno albo tv...Biedne dzieciątka.... Albo nie,to pewnie przez to dziecko niedobre matka MUSI siedzieć w domu... No proszę cię.... Chyba wybór czy posłać do przedszkola dziecko zależy od rodziców/sytuacji w domu/w pracy i różnych innych czynników.Oceniasz wszystkie matki nie posyłające dzieci do przedszkola jednakowo,nie wiedząc o nich nic. > > Od razu pisze że nie mam zamiaru nikogo oceniac ani obrazac ale taki > mi się skojarzyło. No sory,ale mimo tego JA poczułam się obrażona. Z czym i jak ci się skojarzyło? Proszę wytłumacz mi,jeśli mozesz,bo wiesz,ja do przedszkola nie chodziłam i mogę cię nie zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 08:27 Moja córeczka pójdzie do grupy pięciolatków. To znaczy mam nadzieję, że pójdzie. Wcześniej nie było miejsc (dwa przedszkola państwowe + jedno prywatne na miejscowość) - jako trzylatkę wykosiły ją dzieci samotnych matek, a jako czterolatkę pięciolatki (wtedy weszło to prawo, że pięciolatki muszą być przyjęte). Plusy - córeczka jest bardzo nieśmiała i widzę, że tak naprawdę do kontaktu całodziennego z dużą grupą dzieci dorasta teraz. Wcześniej bawiła się z kuzynami i moim młodszym bratem, dogadywała z dziećmi na zajęciach z tańca, ale podejrzewam, że parogodzinny pobyt w dużej grupie byłby dla niej bardzo męczący. Minusy - finansowo sytuacja mocno obciążająca. Przedszkola w Trzebnicy są bardzo tanie, nawet prywatne razem z dodatkowymi zajęciami zamyka się w 450 zł (!), państwowe razem z jedzeniem, dodatkowymi zajęciami i wszystkimi dodatkowymi kosztami to wydatek nie większy niż 300 zł miesięcznie, więc jeśli uda się posłać dziecko do przedszkola budżet domowy odczuje ulgę. Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 08:56 Mój do przedszkola nie chodził, poszedł od razu do zerówki w której radzi sobie fatalnie. Nie chce malowac kolorowanek, uczyc się literek i wierszyków, woli usiąśc w kącie, poczytac książkę czy komiks. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 09:25 Moje dzieci nie chodziły do przedszkola, poszły dopiero do zerówki. Dla mnie - same plusy, przynajmniej dla dzieci. Do zerówki trafiły doskonale wyedukowane pod każdym względem - nie tylko potrafiły czytać, pisać i liczyć, ale także malować, wycinać , lepić i znały więcej wierszyków, niż dzieci uczęszczające kilka lat do przedszkola. Jeśli chodzi o socjalizację - między nimi był tylko rok różnicy, na dodatek nie były izolowane od rówieśników. Przebojowe i śmiałe radziły sobie bardzo dobrze. Natomiast ja nie chodziłam do przedszkola, poszłam do zerówki, która była dla mnie ogromną traumą. Szkołę powitałam jak wybawienie. Nie miałam problemów w kontaktach rówieśniczych - po prostu drażniły mnie dziecinne i głupie zachowania niektórych rówieśników. Nie potrafiłam tego zrozumieć. Natomiast moje dzieci bardzo szybko pacyfikowały każdego, kto próbował im przeszkodzić w pracy, coś niszczył. Nie dały sobie w kaszę dmuchać i były bardzo lubiane. A nie posłałam ich wcześniej do przedszkola ze względu na : choroby , konieczność rannego wstawania, rannego pośpiechu, wtłoczenie w ramy systemu edukacyjnego. Odpowiedz Link Zgłoś
sotto_voce Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 12:07 Mój syn pójdzie dopiero do zerówki (będzie miał prawie pięć lat). U nas to ma same plusy. Ale ja nikogo nie namawiam do nieposyłania dzieci do przedszkola, bo nie każde dziecko ma rodzeństwo i kolegów w pobliżu, i nie każda para rodziców jest w stanie zapewnić dziecku odpowiednio rozwijający "program". A dzieci z rodzin słabszych społecznie koniecznie powinny chodzić do przedszkoli, bo dla nich korzyści są ogromne. Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 12:15 czyli ty jesteś "mocniejsza społecznie"??? a w czym się to wyraża??? Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 12:30 Mój syn nie chodził do przedszkola,poszedł od razu do zerówki. nie widziałam sensu posyłania go do przedszkola skoro moja mama się nim zajmowała,ja miałam blisko do pracy(chodziłam na piechotkę) a najbliższe przedszkole znajdowało się w innej miejscowości. Po 4 latach zaszłam w ciażę i leżałam albo w szpitalu albo w domu (ciąża baaardzo wysokiego ryzyka).I znów się cieszyłam ze syn do przedszkola nie chodził bo kto by go prowadził i odbierał?Bardzo dużo czasu poswięcaliśmy dziecku a ze jest dosyć kumaty to idąc do zerówki umiał już czytać(literując i dukając ale ze zrozumieniem)i pisać. Na 20 dzieci w klasie tylko 3,w tym mój syn jest na tak "wysokim" poziomie. to ze nie chodził do przedszkola nie zrobiło z niego głupka,dzieciaka z lasu,czy nie potrafiącego się zachować wśród ludzi osobnika. Mamy duża rodzinę,syn ma kuzynów i kuzynki z którymi się często widuje.Wśród dzieci praktycznie od początku swego istnienia. W naszym wypadku przedszkole nie było potrzebne i mój wybór był taki aby został w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya czy ktoś ma tu normalne dzieci 12.02.10, 12:42 bo co wpis to geniusz, przebojowy/smiały/dynamiczny, superrrozgarnięty, wygadany, czytaty/pisaty itp... no chyba że teraz to norma Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: czy ktoś ma tu normalne dzieci 12.02.10, 12:46 Ja mam normalne. Do przedszkola szły w wieku 5 lat, bo chciały. A nie szły wcześniej, bo po co, jak ja nie pracuję. Odpowiedz Link Zgłoś
gringo68 Re: czy ktoś ma tu normalne dzieci 12.02.10, 12:47 chwała Bogu, bo już cieżko było czytać te wpisy promocyjne... Odpowiedz Link Zgłoś
evrin Re: czy ktoś ma tu normalne dzieci 12.02.10, 12:47 testy w przedszkolach teraz tak sa ulozone, ze nawet sredniorozgarniete dziecko wypada w normie lub powyzej. Takze kazda mama moze z duma powiedziec, ze jej dziecko sie rozwija ponad przecietna Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy ktoś ma tu normalne dzieci 12.02.10, 14:49 Testy nie były robione w przedszkolu, tylko w poradni psychologiczno- pedagogicznej. Moja niespełna 3,5 letnia córka w testach dla czterolatków wypadała powyżej przeciętnej, wszystko ponad normę. Dopiero w testach dla pięciolatków wypadła przeciętnie. Dodam, że testy nie były jedynie nakierowane na wiedzę, ale tez na wszelkie inne aspekty, czyli miedzy innymi manulane, ruchowe czy emocjonalne. Jestem z niej dumna, i cieszę się, ze to wszystko osiągamy razem, wspólną pracą. Przedszkole nie zawsze jest potrzebne. Pracowałam kilka lat w dwóch przedszkolach i mam swoje zdanie. Moja mama to wieloletnia nauczycielka przedszkola. Bywałam u niej w pracy na codzień. Wiem ile dobrego może dać przedszkole, a ile złego. Ale to można zobaczyć tylko od wewnątrz. Nie wszytskie dzieci są tam szczęśliwe. Dla wielu to konieczność i smutek w oczach przy wyczekiwaniu rodziców, którzy zostawiają je tam na wiele godzin. Nigdy nie zgodzę się, że przedszkole jest pod każdym względem najlepsze dla wszytskich dzieci. Dla niektórych to wręcz rozpacz i trauma, ot taka przechowalnia. A już napewno, gdybym nie musiała, nie posłałabym dziecka poniżej 3 roku życia. Przez pierwsze 3lata, dla dziecka najważniejsi są rodzice i bezpieczeństwo domowego ogniska, nie obca Pani i dzieciaki prze 8 czy 10 godzin dziennie. I to akurat najnowsze badania potwierdzają. Nawet w szkole 6-latki spędzają 5 godzin dziennie, w przedszkolu siedzą dwa razy dłużej. Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: czy ktoś ma tu normalne dzieci 12.02.10, 15:27 wyobraz sobie jakie ja mam smutne oczy wyczekujac konca dnia pracy jaka zalosc dopada mnie w niedziele po poludniu kiedy juz mysle o kolejnym tygodniu w pracy zycie to nie bajka a twoje opowiesci sa tkliwe jak romansidlo Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy ktoś ma tu normalne dzieci 12.02.10, 22:58 Trzeba było sobie wybrać zawód, który sprawiałby Ci przyjemnośc i satysfakcję, a nie stękać i odgrywać się na dziecku, ze skoro Ty MUSISZ, to i ono. Ja jestem szczęśliwa, robię to, co kocham. Do pracy chodzę nie z musu, a dlatego że lubię. Moje dziecko będzie miało bajkę jak najdłużej I serdecznie współczuję maluszkom zrywanym o bladym świcie i siedzącym z obcymi babami po 10 godzin w przechowalni. Tobie to odpowiada, mi nie musi i jestem szczęśliwa, że mam możliwość wyboru > zycie to nie bajka a twoje opowiesci sa tkliwe jak romansidlo W takim razie moje życie jest bajką a na dodatek tkliwą jak romansidło. Sama sobie je tak ułożyłam Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: czy ktoś ma tu normalne dzieci 12.02.10, 23:51 alez sobie wydedukowalas! z dwoch moich zdan usnulas cala historie, posadzilas o wyzywanie sie na dziecku, a nawet godzinowy rozklad dnia wymyslilas nono prawdziwy talent! tyle ze kula w plot zatem nie ma o czym dyskutowac Odpowiedz Link Zgłoś
sotto_voce Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 13:01 Tym, że nie muszę się martwić, co włożyć do garnka. Tym, że moi Przodkowie zadbali o moje wykształcenie na tyle, że jestem spokojna o pozycję na rynku pracy. Tym, że nie jestem na przykład z rodziny migrującej, mam na miejscu siatkę wspierających się wzajemnie ludzi (rodzinę i przyjaciół). Tym, że miałam dobry start w dorosłe życie. I nie jest to dla mnie powód do dumy. Raczej zobowiązanie. A człowiek, wiadomo, nie zaspokoi potrzeb niższego rzędu to nie zaprząta sobie głowy czymś bardziej górnolotnym, jak np. obserwowanie mróweczek przez lupę z czterolatkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 13:22 sporo takich pewnych o swoją pracę wysyła nerwowo cv po firmach... Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle76 Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 13:36 moja córcia ma ponad 3 lata, siedzi ze mna w domu bo ja nie pracuje, dobrze nam razem nie wiem czy posle ja od wrzesnia do przedszkola Odpowiedz Link Zgłoś
mondovi Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 13:39 > Przodkowie zadbali o moje wykształcenie na tyle, że jestem spokojna > o pozycję na rynku pracy. jak to osiągnęli jestem ciekawa. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 14:33 Moze przodkowie majatek ogromny zbili, zainwestowali i teraz ona tych inwestycji strzeze, albo fabryki zbudowali, a ona teraz nimi zarzadza. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 14:30 moje dzieci nie uczęszczały..chodziły piechotą lub były wożone..gdy szlismy piechota mogły nawdychac sie świezego powietrza z rana, dobre na dobudzenie, gdy były wozone było szybciej, wskazane, gdy na dworze zimno, wieje lub leje Odpowiedz Link Zgłoś
edytek1 Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 15:00 Moja córka obecnie 7 latka (ponad przeciętną żeby nie było ) chodziła do przedszkola odkąd skończyła 2,5 roku. Kiedy poszła do klasy 0 w szkole była tylko jedna dziewczynka która nie chodziła do przedszkola. Dziecko bardzo fajne, ale na początku wszystkiego się bała ( zważyć u pielęgniarki, przebrać na korektywę itp...) ciężko jej było i popłakiwała. Jej młodszy brat poszedł do przedszkola jako 4 latek. Pod koniec roku doszła do klasy dziewczynka po brytyjskim systemie edukacji ( z zaliczoną tam klasą 2) która do przedszkola jako takiego też nie chodziła nigdy, ale w klasie odnalazła się świetnie. Jak widać korelacja żadna. Obie dziewczynki świetnie się uczą jak 90 % klasy mojej córki Odpowiedz Link Zgłoś
maeve_binchy Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 14:55 nie chcialam chodzic do przedszkola, moja mlodsza siostra rowniez (ja stosowalam bierny opor, moja siotra wpadala w histerie itp.). W zwiazku z tym bylysmy w przedszkolu moze ze 2 miesiace. Obie jestesmy b. towarzyskie, obie uczylysmy najlepiej w swoich klasach, bylysmy w czolowce na swoich uczelniach. Moj partner chodzil do zlobka, przedszkola, z nauka nie mial zadnych problemow, za to jest zamkniety w sobie i malo towarzyski. Swoje dziecko wysle do przedszkola, jesli przyjmie go takie dla dzieci alergicznych, w innym wypadku nie bedzie mozliwa jego edukacja przedszkolna (jest niewiele produktow, ktore moze jesc - moze z 10). Nie sadze, ze bylaby to dla niego jakas ogromna przeszkoda w dalszej edukacji. Na pewno bede z nim chodzila na rozne zajecia, tam, gdzie sa inne dzieci, wiec jakies obycie rowiesnicze bedzie mial. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 15:00 Zaraz Ci te wszechwiedzące co najlepsze dla wszystkich napiszą, że skrzywdzisz swoje dziecko No i jak to się stało, że nie miałaś traumy w szkole skoro nie chodziłaś do przedszkola ? Odpowiedz Link Zgłoś
lejdi111 Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 15:38 A ja nie chodziłam do przedszkola i idąc do szkoły byłam "dzika". Moje dziecko uczęszcza do przedszkola i nie wyobrażam sobie inaczej. Za moich czasów wiekszość dzieci zaczynała dopiero do zerówki ale obecnie nie znam żadnej matki, która kisi dziecko w domu do 6 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
evrin Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 15:48 moze jakbys chodzila do przedszkola to bys czytala dzis ze zrozumieniem ktoz to wie?! Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 23:06 A Ty chyba jesteś taka przemądrzała, dlatego że chodziłaś Odpowiedz Link Zgłoś
reteczu Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 15:37 Moja starsza córka uczęszcza do przedszkola od 3-latków. Mam nadzieję, że mi się młodsza córa, 3-latka dostanie do przedszkola.Będę się też starała, żeby synek chodził tam od 3-latków (na razie ma 5 miesięcy, więc jakoś nie zaprzątam sobie za bardzo głowy jego pójściem do przedszkola). Znam z osiedla młodą mamę, któa nie posłała swojego 3-latka, bo stwierdziła, że gdyby zapłaciła opiekunce za odprowadzanie do przedszkola i przyprowadzanie z niego, to by jej zostało 400zł pensji. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 16:06 Moje dziecko mialo przedszkolny epizod - wytrwalo 3 miechy, podczas ktorych chorowalo non stop.Jak wyladowalysmy z zapaleniem płuc w szpitalu to doszlam do wniosku ze minusy przewyzszaja plusy takiego rozwiazania i córka poszła od razu do zerowki- przedszkolnej.Chorowała juz duzo mniej. Jako towarzyskie dziecko nie miala problemów z adaptacja. Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 hmmm 12.02.10, 18:18 niestety, w przedszkolu, na poczatku na ogol wiele chorobsk dzieci lapia. moja cora tez ciagle chorowala, dla mnie to jednak nie powod zeby ja wypisac z placowki. mala przywlokla, majac zaledwie 3 latka, zapalenie pluc z przedszkola. na szczescie coraz wiecej lekarzy w Niemczech odchodzi od wysylania dzieci chorych na zapalenie pluc (jesli stan oczywiscie nie jest bardzo zly)do szpitala wiec szpital nas ominal. mialysmy za to staly kontakt telefoniczny z pediatra i co kilka dni jezdzilysmy do niego by obsluchac plucka. obylo sie wiec bez niepotzebnego szpitalnego stresu a po kilku dniach mloda znow mogla wrocic do swoich kolegow i kilezanek... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: hmmm 12.02.10, 18:51 U nas w tym tygodniu na tablicy ogłoszeń w przedszkolu wszy i ospa. To duży minus przedszkoli. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: hmmm 12.02.10, 18:58 > U nas w tym tygodniu na tablicy ogłoszeń w przedszkolu wszy i ospa. U mnie to samo wisi w tym tygodniu Ale sie tym nie przejmuje, moze dlatego, ze moj jeszcze niczego nie przywlokl Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: hmmm 12.02.10, 19:08 No, moje odpukać nie złapały. A propos - popularna jest też szkarlatyna Za to przeszliśmy owsiki Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: hmmm 12.02.10, 18:51 moja cora tez ciagle chorowala, dla mnie to jednak nie powod > zeby ja wypisac z placowki Dla mnie było- za duzo zachodu, problemów, siedzenia z chorym dzieckiem w domu, cholery mozna było dostac. Nie widzialam zadnego sensu w pchaniu dziecka na siłe. Jesli zapalenie pluc nie daje sie wyleczyc tabletkami to pozostaja zastrzyki albo kroplówki.Kazdy inaczej choruje. Odpowiedz Link Zgłoś
cruzbos Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 17:16 Każdy ma inną sytuację zawodową, finansową, rodzinną, a dzieci są różne, śmiałe i nieśmiałe, bardziej wrażliwe i mniej, często i rzadko chorujące. Nie każde dziecko w wieku 3, 4 lat potrzebuje codziennego wielogodzinnego kontaktu z rówieśnikami, a 5-latki to zdaje się już niedługo będą obowiązkowo w zerówce. Nie zawsze przedszkole jest najlepszą opcją, to zależy od tego, jak dziecko spędza czas "siedząc" w domu. Teraz są różne możliwości spotykania z rówieśnikami i rozwijania się, więc z tym problemu nie ma. Ja do przedszkola nie chodziłam, poszłam do szkoły w wieku 7 lat i wspominam to jako szok, mimo że nie byłam dzieckiem nieśmiałym. Nie umiałam odnaleźć się w dużej grupie dzieci. Ale to wynikało z tego, że moje towarzystwo do tej pory to głównie rodzice, dziadkowie, starsza siostra, młodszy brat i dwóch kuzynów od czasu do czasu. W okolicznych domach nie było dzieci. Mieszkaliśmy na uboczu dzielnicy i nie znałam wcześniej ani tych dzieci, które chodziły do przedszkola, ani tych, które były w domu, ale znały się z podwórka. W świetlicy to już pewnie w ogóle bym się nie odnalazła, na szczęście nie było konieczności chodzenia. Kłopotów z koncentracją czy nauką nie miałam. Uczennicą byłam wzorową, do liceum się dostałam, maturę na piątki zdałam. Przed szkołą babcia nauczyła mnie czytać, liczyć i pisać, ale przez pierwsze trzy lata rozkręcałam się, a najbardziej mi pomogła przeprowadzka do mieszkania na blokowisku, wtedy zaczęłam mieć codzinny kontakt z rówieśnikami też po lekcjach. Córki (obecnie prawie 17 l i ponad 12) były żłobkowe i przedszkolne, ale z konieczności, bo musiałam wrócić do pracy, a na nianie nas niestety stać nie było. Ale nie wiem jakby sytuacja wyglądała, gdyby było inaczej, bo obie córki od małego rzadko chorowały, nielergiczne, niemarudzące i raczej przebojowe, nie było problemu, żeby zostały z "obcymi" paniami, lubiły towarzystwo dużej grupy dzieci i wspólne zabawy. A w przedszkolu nikt ich literek nie uczył, ani czytania, pisania czy liczenia, dopiero w szkolnej zerówce. Wpływu przedszkola na dalszą edukację bym nie przeceniała, jest wiele innych czynników. A do badań podchodzę ostrożnie, bo to jest tylko jakaś część całości, niby reprezentatywna, ale jednak każdy człowiek jest inny i inne ma potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 mamy "nieprzedszkolakow", jaki macie program dla 12.02.10, 18:03 swoich dzieci? ciekawi mnie, czym zajmujecie swoje dzieci majac je w domu? sa w koncu caly dzien w domu i czyms trzeba je zajac. no chyba, ze zajmuja sie nimi babcie lub nianie, ktore przez caly dzien tylko je pilnuja i nic specjalnego z nimi nie robia... dzieci w przedszkolu wiele sie ucza, tancza, maja zajecia sportowe, spiewaja, poznaja wiele rzeczy, jezdza grupa do zoo, kina; czasem ucza sie tez jezykow. jak wyglada zycie takiego kilkulatka, ktory nie chodzi do przedszkola? ja uwazam, ze zrobilabym dziecku krzywde, gdybym skazala je na "siedzenie w domu" ze mna, babcia lub niania. to jest moje dziecko i uwazam, ze osoby do tego odpowiednio przygotowane lepiej zajma sie wczesna edukacja mojego dziecka nizeli ja. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: mamy "nieprzedszkolakow", jaki macie program 12.02.10, 18:18 Moje poszły do przedszkola w wieku czterech i pół roku. Przedtem w domu: spacer, malowanie (zwykłe farby, farby do malowania palcami), wycinanie, rysowanie, modelina. To oczywiście poza spacerem nie wszystko codziennie (ale zdarzało się). Czytanie i mówienie wierszyków wieczorem do snu. Zabawy zwykłymi zabawkami. Bajki w telewizji. Oczywiscie niezaprzeczalny plus przedszkola to inne dzieci w ilości hurtowej, z którymi trzeba współpracować, i wejście w ten specyficzny kierat placówki (czyli robienie wszystko na rozkaz obcej osoby ). Tu gdzie mieszkam obowiązek przedszkolny istnieje dla dzieci które skończyły 5 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: mamy "nieprzedszkolakow", jaki macie program 12.02.10, 18:19 No cos w ten deseń napisałam wyżej, ładniej ubrałas to w słowa. Ile mam jest tak kreatywnych jak nauczyciel w przedszkolu? Miałam w swoim życiorysie urlop wychowawczy i jak z najmłodszym wychodziłam na spacery czy plac zabaw to tam widywałam głównie nianie i babcie i dzieci "przedszkolne" grzebiące w piachu lub na hustawkach cały dzień z przerwa na obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: mamy "nieprzedszkolakow", jaki macie program 12.02.10, 18:26 Półtorej, dwie godziny na placu zabaw to był maks u nas. Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 no wlasnie... 12.02.10, 18:37 dla mnie malowanie, wycinanie, spiewanie, wierszyki i taniec to codzienne zajecie z corka bo to robimy codzien po przedszkolu i w weekendy, ale to nie to samo co wspolna zabawa z mlodszymi, rowiesnikami i starszymi dziecmi. taka zabawa w domu to dla mnie zbyt malo. moja corka w przedszkolu bierze udzial w przygotowaniu niektorych posilkow, bardzo czesto dzieci robia wraz z paniami wypieki, nakrywaja do stolu, zmywaja, maja taniec, zajecia sportowe na sali gimnastyczne, wykonuja cwiczenia i wiele czynnosci w parach, grupach. corka nauczyla sie samodzielnosci, pewnosci siebie, wie, ze nie jest pepkiem swiata. wiem, ze trafilam na dobre przedszkole i tam robi sie wiele z dziecmi. wiem, ze rozne sa przedszkola. wiem, ze niektore mamy, ktorych dzieci nie chodza do przedszkola organizuje dzieciom wiele atrakcji i robia cos z dziecmi, ale takich mam jest niestety malo. niestety w wiekszosci dzieci przebywajace w domu wiele czasu spedza przy tv bo tam przeciez tyle "edukacyjnych programow" dla maluchow jest. moim zdaniem jeszcze gorzej jest, gdy dziecie przebywa z babcia lub niania. moja corka nie oglada tv. tylko w niedziele jest tzw. kino domowe i codziennie wieczorem dobranocka. wiem, ze gdyby byla w domu, przynajmniej godzine dziennie siedzialaby przed ludlem i ogladala bajki... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: no wlasnie... 12.02.10, 18:49 Nie wiem ile jest mam które organizują te atrakcje dzieciom ale jestem przekonana że więcej niż myślisz. Przedszkole jest ok ale nie wszędzie dzieci na przykład wychodzą codziennie na dwór. U nas teraz codziennie sanki. W Polsce przedszkola to wciąż przede wszystkim placówki opiekuńcze a nie edukacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: no wlasnie... 12.02.10, 18:56 Ja robiłam z moimi dziećmi dokładnie to, co panie w przedszkolu, tyle, że robiłam to z dwójką dzievci, a nie z grupą. Robiłam z nimi pewne rzeczy w indywidualnym tempie, które zazwyczaj było szybsze od uśrednionego w przedszkolu, czyli dziecko się nie nudziło. Chodziliśmy do zoo, do teatru, jeździliśmy na wycieczki, odwiedzaliśmy muzea, prócz tego masa zajęć plastycznych, nauka (przez zabawę) liczenia, pisania, czytania. Wierszyki, które najpierw ja czytałam , a potem już dzieciaki recytowały z pamięci. Uczyłam je też niemieckiego (w momencie pójśc\ia do szkoły swobodnie mówiły w tym języku). Oczywiście była pomoc w kuchni, przygotowywanie posiłków, choć przyznam, że im dzieci były starsze, tym mniejszy entuzjazm w tym kierunku wykazywały. Doskonaleniem sprawności fizycznej zajmował się tata, rowerki, piłka, judo. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: I jeszcze dodam... 12.02.10, 19:16 Otóż starsza córka poszła do zerówki, przeznaczonej dla dzieci rodziców , którzy nie pracowali i przebywała tam 4 godziny (zajęcia ściśle edukacyjne i trochę zabawy). Jako że sporo chorowała , to i tak większość czasu spędzała ze mną w domu i ten program zerówkowy z nią realizowałam, rozszerzałam i zostawało jeszcze mnóstwo czasu na zajęcia dodatkowe. Syn poszedł do przedszkola prywatnego, bo placówkę, do której uczęszczała córka zlikwidowano , a nie chciałam go posyłać do przedszkola, gdzie upchano dzieci z zamkniętych obiektów. Przebywał w przedszkolu do 15, jako, że było ono artystyczne i masę zajęć odbywało się po południu (rytmika, angielski). Ogólnie przedszkole bardzo fajne, dużo atrakcji i małe grupy. Ale młody wracał stamtad tak zmęczony, że w domu nie było mowy o jakiejkolwiek pracy, przygotowującej do nauki w szkole. Nie byłam w stanie sprawdzić, co zapamiętał. I teraz tak - i córka i syn byli najlepszymi uczniami w klasie. Tyle tylko, że z młodą wogóle nie siadałam do lekcji, natomiast synowi musiałam chwilę poświęcić. Charaktery też mają inne i mimo, że młoda do zerówki praktycznie nie chodziła to dużo łatwiej było jej w grupie, była odważniejsza, miała własne zdanie. Syn był z kolei bardzo lubiany, ale to dlatego, że starał się być taki grzeczny i układny, co odreagowywał w domu. Na szczęście z wiekiem mu przeszło. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: no wlasnie... 12.02.10, 19:24 > Ja robiłam z moimi dziećmi dokładnie to, co panie w przedszkolu, > tyle, że robiłam to z dwójką dzievci, a nie z grupą. Ano właśnie. Trudno z jednym dzieckiem czy dwójką grać w gry zespołowe, trudno przygotować większe przedstawienie (ileż to emocji), a i wszelkie wyjścia czy wyjazdy wyglądają inaczej. Może nie jest to najważniejsza część edukacji przedszkolnej, ale też i nie marginalna. Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 mnie jednak wydaje sie, ze zbyt malo mam 12.02.10, 19:38 robi cokolwiek co zwiazane jest z wczesna edukacja ze swoimi "nieprzedszkolakami". inaczej jest z pewnoscia gdy ma sie 2, 3 dzieci. jedno uczy sie od drugiego i odwrotnie. dzieci maja towarzystwo do zabawy, zajma sie soba. uwazam, ze w przypadku jedynaka zabawy ksztaltujace kontakty spileczne dziecka sa niemozliwe. no, chyba ze codziennie jedynak moze liczyc na towarzystwo kolezanek, kolegow, ktore do niego wpadaja z wizyta. wiem, ze w wielu przypadkach dziecie takie samo raczej sie bawi bo przeciez rowiesnicy w przedszkolach sa lu bo zima jest i inne dzieci roznosza zarazki wiec ich sie nie zaprasza o tej porze roku i dziecie skazane jest na towarzystwo "starszyzny". Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: mnie jednak wydaje sie, ze zbyt malo mam 13.02.10, 01:34 no wlasnie, nawet gdyby sie zdecydwal nie posylac dziecka do przedszkola to nie ma za bardzo mozliwosci kontaktow z rowiesnikami w ciagu dnia bo tu gdzie mieszkam prawie wszystkie dzieci chodza do przedszkola, system edukacji przedszkolnej jest tu bardzo rozwiniety Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: no wlasnie... 12.02.10, 19:59 Toteż w gry zespołowe dzieciaki grały na judo z rówieśnikami, albo w trójkę z ojcem, co też ma swoje plusy. Większego przedstawienia się nie dało zorganizować z mamą, ale już w Domu Kultury , owszem. Fakt, wyjazdy większą grupą mają swoje plusy (np trzeba się pilnować), ale akurat moje dzieci były mega ostrożne i przedszkole je jeszcze niepotrzebnie dodatkowo ''temperowało'', czyli powodowało, że czuli się w obowiązku być ''megagrzeczni''. Z plusów wycieczek z rodzicami widzę np fakt, że dziecię zapamiętało po wizycie w zoo skąd pochodzą różne zwierzęta, natomiast po wycieczce przedszkolnej najważniejsze było, że Józio był niegrzeczny i pani powiedziała, że więcej nie pojedzie, a Kazio próbował karmić zwierzęta i dlatego nie obejrzałem żyrafy. Do tego Marysia się rozpłakała i nie słyszałem, co pan przewodnik mówił o wielbładach. Ja się zgadzam, że to też uczy funkcjonowania w grupie i że ta grupa może fajnie współpracować, a może coś utrudniać. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: no wlasnie... 12.02.10, 23:45 DLA mnie wszystko jest już jasne. Podejrzewam, ze najbardziej przeciwne niechodzeniu dzieci do przedszkola są te mamy, które nie potrafiłyby zapewnić swojemu dziecku tego wszystkiego co potrzebne do prawidłowgo rozwoju. Nawet nie potrafią sobie wyobrazić co takiego można robić samemu z dzieckiem. Przedszkole wszystko za nie załatwia, bo tak im wygodnie. Gotować z dzieckiem ? Pójść na sanki czy plac zabaw ? Organizować zabawy z rówieśnikami ? To dla nich chyba jakaś abstrakcja... Brakuje im czasu, pomysłu, wyobraźni czy chociażby chęci. Mam wymieniać co moja córka robi, gdzie chodzi, jak spedza czas ? Jest tego mnóstwo: kino, teatrzyki, zoo, cyrk, sale zabaw, imprezy, bale (jutro idziemy), urodziny rówieśników (idziemy w niedzielę), place zabaw, spacery, sanki, rowerki, podwórko, wyjazdy, spotkania w gronie rówieśników zarówno na dworze, jak i w domu. Ma całą gromadę na osiedlu, do tego dzieci znajomych plus dzieci w rodzinie, a jest ich sporo. Chodzi na balet i zajęcia taneczne, bo to kocha. Uczęszcza też na zajęcia plastyczne, a w domu również praktycznie codziennie coś robimy wspólnie, np. pierniczki, ozdoby na choinkę czy ostatnio stempelki z ziemniaków czy lepienie z masy solnej. Nie muszę chyba wspominać o ciastolinie, plastelinie, rysowaniu czy malowaniu. W domu robimy wszystko: sprzątamy, gotujemy, pierzemy i rozwieszmy, śpiewamy, tańczymy, uczymy się... Pracujemy z książeczkami dla trzy i czterolatków. Oprócz tego, opiekujemy się młodszym braciszkiem, a to też ważne, bo młoda jest dzięki temu bardzo opiekuńcza Uwielbiam z nią to wszystko robić, to dla mnie przyjemność i cieszę się, że mam możliwość spędzania z nią czasu, a ona jest szczęśliwa. Nikt nam nie zabierze tych pierwszych kilku lat Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: no wlasnie... 12.02.10, 23:53 A zapomniałam jeszcze basen 1x w tygodniu i od czasu do czasu łyżwy. Właśnie dzisiaj byłyśmy, ale chyba sobie te łyżwy darujemy, bo coś opornie jej idzie. Chyba jeszcze za wcześnie, bo niby chce, ale się boi. Woli sanki Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: no wlasnie... 13.02.10, 07:07 Tez mi wyzwanie- basen raz w tygodniu. Oprócz przedszkola moje dzieci sporo fajnych rzeczy robią w domu. Oba te srodowiska uzupełniaja się a nie zastępują. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: no wlasnie... 13.02.10, 22:36 A oprócz tego basenu, to już nic nie wyczytałaś ? Problemy ze wzrokiem ? Jakby wszystkie zajęcia mojej córki miały się uzupełniać jeszcze dodatkowo z przedszkolem, to doby by zabrakło, a młoda nie bywałaby w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: no wlasnie... 13.02.10, 00:24 Brakuje mi w tej całej sielankowej opowieści obecności ojca, bo rozumiem, że nie pracujesz, prawda? Rola ojca w wychowaniu dziecka jest równie ważna. Namów go - niech nie będzie wygodny i zwolni się z pracy, Wasze dziecko podwójnie zyska, pewnie nawet szkołę będzie mogło sobie odpuścić. No bo przecież jaki może być pożytek dla siedmiolatka zrywanie się skoro swit, wysiadywanie w ławce i słuchanie jakiejś obcej baby??? Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: no wlasnie... 13.02.10, 21:42 Jak kulą w płot Pracuję, ale tyle ile mi wygodnie, czyli dwa, trzy razy w tygodniu po 6 godzinek. Tata też pracuje, ale o 15:10 jest w domu i dlatego własnie jesteśmy tyle zaoferować WSPÓLNIE naszym dzieciom. NIGDZIE, w żadnym zdaniu nie napisałam, że robię to wszystko SAMA. Wymieniłam jedynie mniej więcej jak spędza czas moje dziecko. Nie opisywałam co z kim, jak i gdzie, więc po co sobie dodawać, zamiast czytać ze zrozumieniem. Kto jak kto, ale akurat mój mąż do wygodnickich nie należy, poświęca dzieciom mnóstwo czasu. Nie ma potrzeby aby rezygnował z pracy ani on ani ja. Wszystko nam się dopasowuje, oboje jesteśmy z pracy zawodowej zadowoleni, a dzieci szczęśliwe Nie muszą siedzieć w placówce po 10 godzin dziennie i widywać rodziców przez trzy godziny dziennie Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: no wlasnie... 13.02.10, 22:07 Nie muszą siedzieć > w placówce po 10 godzin dziennie i widywać rodziców przez trzy > godziny dziennie Uważasz, że to śmieszne? Co mają powiedzieć rodzice, którzy pracują dłużej i niewychodzą z pracy o 14? Albo nie mają nikogo do pomocy? Albo samotnie wychowują swoje dzieci? Uważasz, że są wygodni? No i wyszło szydło z wora... Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: no wlasnie... 13.02.10, 22:45 Zaraz, zaraz...przypomnijmy sobie kto tutaj kogo atakuje w tym wątku. A co na wasze posty wyrażające manię wyższości dzieci przedszkolnych nad nieprzedszkolnymi mają powiedzieć mamy, których dzieci nie podostawały się do przedszkoli albo z innych życiowych względów (chociażby zdrowotnych) nie mogą posłać, albo ich nie stać finansowo i dzieci muszą z babcią siedzieć ? Kto tu komu mówi, że jedne dzieci sa głupsze od innych ? I które tu w końcu dzieci są opisywane jako te biedne i pokrzywdzone, nierozwinięte społecznie, zahukane i nieprzystosowane ? Ja nie mam prawa poczuć się urażona ??? Uważasz, ze to śmieszne ? No i wyszło szydło z wora...jednym wolno, drugim nie. Jedni mogą obrażać, wywyższać, chwalić a drudzy mją zamknąć gębę i siedzieć cicho. No szkoda bardzo. A poza tym, nie bardzo mnie interesują inni rodzice. Ich życie, ich wybór, to oni są kowalami swojego losu. Ja jestem szczęśliwa, że mam jak mam Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: no wlasnie... 13.02.10, 23:15 A gdzie napisałam, że wolno obrażać tych co mają inne zdanie? Albo w którym miejscu obraziłam kogoś kto nie posyła dziecka do przedszkola? Pokaż mi łaskawie, skoro do mnie wylewasz pretensje. > A poza tym, nie bardzo mnie interesują inni rodzice. Ich życie, ich > wybór, to oni są kowalami swojego losu. To przeczy temu, co napisałaś powyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: no wlasnie... 13.02.10, 23:32 Ty to już lepiej skończ, bo już nawet mojego męża pogrubioną czcionką podsumowałaś, że wygodny, a teraz niewiniątko zgrywasz Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: no wlasnie... 14.02.10, 09:51 Odpłaciłam pięknym za nadobne. Wszystkich rodziców wrzuciłaś do jednego wora. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: no wlasnie... 14.02.10, 22:28 Naucz się czytać ze zrozumieniem. To nie ja tutaj wrzucam WSZYSTKICH do jednego wora, wręcz przeciwnie. Tłumaczę od samego początku, ze każde dziecko jest inne i każda sytuacja jest inna. Nie każdy musi CHCIEĆ oddać dziecko do przedszkola, skoro ma możliwość organizowania czasu w inny sposób. > Odpłaciłam pięknym za nadobne. A w którym to ja miejscu oceniałam Twojego męża ? Weź się dziewczyno zastanów... Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: no wlasnie... 13.02.10, 23:35 > > A poza tym, nie bardzo mnie interesują inni rodzice. Ich życie, > ich > > wybór, to oni są kowalami swojego losu. > > To przeczy temu, co napisałaś powyżej. Wiesz, biorę pod uwagę, ze ktoś mógł podjąć taką a nie inną decyzję z różnych względów i jego sprawa. Ale...To nie znaczy, że mam się oglądać i robić tak samo. Ja robię to, co ja uważam za słuszne. Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: no wlasnie... 14.02.10, 09:52 > Wiesz, biorę pod uwagę, ze ktoś mógł podjąć taką a nie inną decyzję > z różnych względów i jego sprawa. Doprawdy????? Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: no wlasnie... 14.02.10, 22:25 Doprawdy. To nie JA uważam, żw WSZYSTKIE dzieci bez wyjątku powinny chodzić do przedszkola. To WY piętnujecie te niechodzące. Nikt się nie czepia chodzących, tylko wszyscy tych biednych "siedzących pod spódnicą mamusi", że niby takie głupsze i gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: no wlasnie... 13.02.10, 01:07 Moj syn 3,5 letni mniej wiecej podobne rzeczy robi a do tego chodzi do przedszkola To ja rozwijam jego zainteresowania i zdolnosci indywidualne. Moglabym sie chwalic jaka ma rozlegla jak na 3ltka wiedze i ciekawosc swiata Ale najwieksza satysfakcja jest dla mnie to, ze w przedszkolu w ciagu kilku miesiecy zrobil naprawde milowe kroki jesli chodzi o radzenie sobie SAMEMU w grupie. Bardzo lubie spedzac czas z moim dzieckiem ale pozwolilam mu sie ode mnie oderwac, co nie bylo latwe bo w tej chwili jestem na wychowawczym ale to fascynujace widziec jak wychodzi we wspolzyciu wsrod innych jego osobowosc i jak to jest postrzegane przez innych. to niesamowite, ze stal sie czlowieczkiem, ktory sobie sam radzi, podejmuje samodzielnie decyzje w niektorych sprawach, sam uklada swoje relacje z nauczycielkami i rowiesnikami, sam wybiera tych, z ktorymi chce poglebiac znajomosc. Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 afrikanka, tu sie nie zgodze 13.02.10, 08:23 jak pisalam wyzej, bardzo duzo z corka robimy i zapewniamy jej sporo atrakcji. sama pracuje z dziecmi wiec mam mnostwo pomyslow i materialu w domu do zabaw edukacyjnych. jesdnak dla mnie pojscie do przedszkola jest kolejnym etapem jak szkola czy studia. zanim wyslalam corke do przedszkola, przez przeszlo rok szukalismy tego odpowiedniego, ktory nam pasowal, i w ktorym wiedzielismy, ze corka bardzo dobrze bedzie sie czula i w ktorym bedzie mogla swobodnie sie poruszac. ja uwazam, ze jest malo matek, ktorych dzieci sa w domu, matek, ktore podobnie jak ty, maja zaplanowane atrakcje dla dzieci. pelno jest niestety matek sadzajacych swe dzieci przed tv itp. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: afrikanka, tu sie nie zgodze 13.02.10, 23:05 ok beniusia, wszystko się zgadza, ale w tym wątku wszystkie dzieci niechodzące do przedszkola są z góry ocenione, wyrównane pod jedną kreskę. Panie naskakujące na mamy dzieci nieprzedszkolnych nie stwierdziły, że to wszystko zależy od warunków w domu, tylko z całym przekonaniem wrzuciły WSZYSTKIE nieprzedszkolaki do jednego wora, poczym stwierdziły, ze tak jest słusznie i koniec. To one nie widzą, ze to różnie bywa. Poczytaj moje wpisy od początku, dowiesz się, że ja właśnie cały czas tłumaczę, ze na to wszystko NIE MA REGUŁY. Jedne dzieci potrzebują dodatkowych bodźców i stymulacji w postaci przedszkola, a inne nie i jest git Od mądrych rodziców zależy podjęcie tej ważnej decyzji. Jedno dziecko jest gotowe na przedszkole i szczęśliwe, ze chodzi, a inne będzie rozgoryczone, smutne i nieszczęśliwe w tym miejscu. Widocznie jeszcze nie dojrzało a ja uważam, ze nic na siłę. Jest jeszcze wiele, wiele innych czynników, które trzeba wziąc pod uwagę, a szanowne Panie nie raczą I nie w każdym miejscu w tym kraju jest możliwość przebierania w przedszkolach, tak jak Ty mogłaś. I nie każdego na to stać. I mogłabym tak wymieniać względy, dla których dzieci nie chodzą do przedszkoli. A Paniom mądralińskim się wydaje,ze jedynie przedszkole jest słuszne, bo inaczej same dziki rosną. Matkooo jakie bzdury...Za dużo znam i dzieci i dorosłych, którzy nie chodzili i są super, a także chodzących do przedszkola pierdół, zeby dać sobie wcisnąć ten kit, że dla wszystkich dobre to samo. Najważniejszy jest charakter, potem to co wynosimy z domu, a placówka może sobie być na trzecim miejscu (zresztą z niej się wynosi i dobre i złe rzeczy, nie mamy na to wpłwu). Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 azile, jesli twoje dzieci w ten sam sposob 13.02.10, 08:14 opisaly sytuacje z zoo to powinno dac ci to wiele do myslenia nie wiem ile mialy wtedy lat lub mialo, ale sam fakt, ze dziecko zapamietalo kto rozrabial, kogo pani opominala, kto chcial kogo karmic jest juz bardzo duzym osiagnieciem. idac do zoo dziecie nie musialo zapamietac nazw wszystkich zwierzat postrzegajac i obserwujac otoczenie dzecie uczy sie, uczy sie nowych slow,rozwija jezyk, uczy sie pieknej wymowy co tez zaobserwowalas gdy dziecie po kilku godzinach po wizycie w zoo zdalo ci dokladaly raport z wycieczki Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: no wlasnie... 13.02.10, 08:41 > Ja się zgadzam, że to też uczy funkcjonowania w grupie i że ta > grupa może fajnie współpracować, a może coś utrudniać. > Otoz to, lepiej wiec przepracowac te trudnosci w przedszkolu i przyzwyczaic do warunkow bycia w grupie kiedy od dziecka nikt nie wymaga 100% skupienia na celu wycieczki. Jesli tego rodzaju trudnosci pojawia sie w szkole to odbije sie to na ocenach. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: mamy "nieprzedszkolakow", jaki macie program 12.02.10, 19:00 Moja cora chodzila na rozne zajecia do mdk-u, czesto spotykała sie z dziecmi moich kolezanek, naprawde nie siedziała nudzac sie calymi dniami. Odpowiedz Link Zgłoś
e.mama.s Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 12.02.10, 18:27 Ja nie uczęszczałam do przedszkola, zaczełam od zerówki w szkole. Miałam problemy z przystosowaniem się. Na pewno poślę swoje dziecko do przedszkola ale od 4-6lat Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 00:30 Tutaj jest akurat o szkole, ale skoro szkołę da się zastąpić i jest git, to znaczy że przedszkole to pikuś Na szczęscie nie jest ono obowiązkowe, a to coś oznaczaJest tam sporo o tym dlaczego wielu rodziców na świecie się na to decyduje. Dosyć obszernie jest również opisana kluczowa w tej dyskusji kwestia socjalizacji i kontaktów z rówieśnikami. www.edukacjadomowa.pl/faq2.html Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 09:55 Przedszkole jeszcze nie jest obowiązkowe, ale dla pięciolatków już niedługo będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 21:44 Toż do zerówki, moja córka jako pięciolatka pójdzie. Pisałam wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 10:24 W Polsce nie jest obowiazkowe ze wzgledow technicznych i brak miejsc w placowkach ale w niektorych krajach, w tym w miejscu mojego obecnego zamieszkania dostepnosc edukacji przedszkolnej dla wszystkich bez wyjatku sprawia, ze poslanie dziecka do przedszkola staje sie nieformalnym obowiazkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 21:47 A powiedz mi jeszcze czy te dzieci obowiązkowo siedzą tam po tyle godzin ? I czy te przedszkola wyglądają tak jak w Polsce ? takie same warunki w porównaniu z naszymi państwowymi ? Jak bym miała zapewnione miejsce w państwowym przedszkolu o wysokim standardzie, za sensowną cenę, to bym rozważyła, ale góra na 5 godzin dziennie. WIęcej nie wchodziłoby w grę. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 22:14 > A powiedz mi jeszcze czy te dzieci obowiązkowo siedzą tam po tyle > godzin ? to znaczy po ile? w moim przedszkolu te, ktorych oboje rodzice pracuja maja mozliwosc "siedziec" od 7.30 do 17 i niektore tak siedza bo nie maja innego wyjscia. Moje dziecko "siedzi" od 9 do 15 ale nie od poczatku bo przez pierwsze miesiace odbieralam po obiedzie ze wzgledu na to, ze nie byl gotowy zostac na drzemke. I o jakim obowiazkowym siedzeniu piszesz? nie ma obowiazku zapisywania dzieci do przedszkola nawet u nas ale w praktyce nie chodza tylko dzieci, ktore maja powazne przeciwkazania zdrowotne lub leniwych rodzicow. I pewnie dlatego, ze te niechodzace sa bardzo nieliczne maja jeszcze wieksze trudnosci kiedy juz pojda do szkoly. Nie wiem jakie sa warunki w polskim przedszkolu bo nigdy nie bylam wiec nie mam porownania. Ja z przedszkola jestem zadowolona, mam pomoc pedagogow, poczucie wspolpracy i tego ze w przedszkolu wszyscy chca dla mojego dziecka jak najlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 23:13 nie chodza tylko dzieci, ktore maja > powazne przeciwkazania zdrowotne lub leniwych rodzicow. Leniwych rodziców ? na czym ma polegać to lenistwo ? Ze muszą się sami dzieckiem zając przez cały dzień ? To chyba na odwrót. Najczęścej leniwi rodzice wolą sie pozbyć obowiązku. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 23:35 Np. Niektorym nie chce sie dowozic dziecka co rano do przedszkola bo trzeba wstac i wybrac sie na odpowiednia godzine i przejechac np. 10 km samochodem. Osobiscie nie znam takich leniwych rodzicow i wszystkie znane mi dzieci chodza do przedszkola, nawet jesli mamy sa w domu na macierzynskim lub wychowawczym tak jak ja w tej chwili. Nie wiem, w rzeczywistosci w ktorej ja zyje poslanie dziecka do przedszkola to jest obowiazek, nieformalny ale obowiazek. Ale nie zwykle poslanie tylko zrobienie wszystkiego razem z nauczycielami, aby dziecko sie dobrze w przedszkolu poczulo, zeby sie oderwalo od rodzicow na kilka godzin i uczylo samodzielnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 23:42 Ale to jest obowiązek od 3 roku życia ???? Bo takie 5-latki rozmuniem. Jaki to kraj ? A co jesli trzyletnie dziecko nie jest na tyle dojrzałe ? Jesli nie jest gotowe ? Ciągną na siłę ? Przecież to się odbija na psychice takiego maluszka...mają koszmary, moczą się, boją, wycofują, zamykają w sobie To się wbrew pozorom często zdarza. Jak można zmuszać takie małe, bezbronne dziecko ? Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 14.02.10, 00:15 Pisze przeciez: NIEFORMALNY obowiazek, czyli jesli ktos nie chce to nie zapisze choc ma zapewnione miejsce a w dobrym przedszkolu nawet matka, ktorej ciezko sie rozstac z dzieciem dostanie solidne wsparcie. Obowiazek czuja rodzice bo zdaja sobie sprawe, ze potem moze byc gorzej a w szkole ich dziecko bedzie zapewne jedynym w klasie, ktore nie chodzilo do przedszkola wiec prawie na pewno bedzie miec trudnosci i bedzie wymagac pomocy. I ida 3latki ale nikt placzacego dziecka sila nie trzyma i nie odrywa od matki, okres adaptacji u mojego syna w przedszkolu trwa 1,5 miesiaca, najpierw dlugo z mama w przedszkolu a potem zostaje samo stopniowo zaczynjac od godziny i kazdego tygodnia pobyt wydluzajac o godzine. A jesli mimo wszystko dziecko sobie nie radzi z rozstaniem to w porozumieniu z nauczycielkami ten okres adaptacji sie wydluza i dostosowuje do potrzeb dziecka, moj syn tez z tego skorzystal i nie zostawialam go na drzemke mimo ze wedlug schematu juz powinien zostawac. W skrajnych przypadkach mama mogla zostawac z dzieckiem na zajeciach ale pomimo tej mozliwosci u mojego dziecka w grupie tylko jdna osoba z tego musiala korzystac, wiec nie jest tak zle jak ty to sobie wyobrazasz. Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 franczi, mieszkasz w DE? 14.02.10, 10:52 u nas adaptacja wygladala podobnie i u nas tez mozna maluchy wczesnie zapisac do przedszkola. nasza corka po tygodniu pobytu w przedszkolu sie oburzyla jak ja odebralam po obiedzie bo ponoc nie wybawila sie. teraz jest w przedszkolu do konca. nawet w weekend pyta sie czy moze isc na troche do przedszkola do kolezanek bo jej sie cos przypomnialo, ze chciala cos kolezance powiedziec a zapomniala Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 14.02.10, 22:48 A powiedz mi jeszcze...dlaczego Ty w kółko rozpisujesz się o tym Twoim przedszkolu w innym kraju ? Ty chyba po prostu nie zdajesz sobie sprawy z faktu, że u nas to zupełnie inaczej wygląda. Przedszkola państwowe w Polsce nie bawią się w taki cyrk jaki opisujesz. Zostawiasz dziecko, albo nie. Nikt się z dzieciakiem nie cacka. O czym my tutaj mówimy ? Przecież Ty nawet nie masz zielonego pojęcia jak to w Polsce wygląda a najwięcej się wypowiadzasz, właściwie w temacie niewiele się orientując. Co mnie interesuje, że w Twoim kraju każde dziecko ma zapewnione miejsce w przedszkolu. Przyjmij do wiadomości, że w PL tak nie jest i długo nie będzie. A nasze dzieci, z których bardzo duża część do przedszkola nie chodzi, głupsze od Waszych nie są i napewno nie będą. Nie martw się. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 15.02.10, 01:10 ale co ty sie tak pieklisz Afrika ? Nie interesuje cie co pisze, to mnie sobie wygas lub nie czytaj. Rozpisuje sie o zaletach przedszkola w watku dotyczacym przedszkoli generalnie i opisuje WLASNE doswiadczenie, trudno zebym pisala o czyms czego nie znam. Moj kraj to Polska, jestem obywatelka Polski choc w tej chwili w Polsce nie przebywam. W Pl tez z pewnoscia sa dobre przedszkola. Skoro cyrkiem nazywasz dostosowanie przedszkola do potrzeb dzieci a nie dzieci do schematu przedszkolnego to rzeczywiscie zmiany na lepsze rychlo nie nastapia. O jakich naszych/waszych dzieciach piszesz? Bo ja pisze o MOIM dziecku, inne mnie nie obchodza. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 15.02.10, 01:52 >W Pl tez z pewnoscia sa dobre przedszkola. Tak samo zreszta jak i tu gdzie mieszkam sa beznadziejne przedszkola. Zeby poslac do dobrego przedszkola musialam sie troche porozgladac. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 15.02.10, 12:40 A widzisz, a ja myślałam że to ogólny wątek a nie o Twoim dziecku i jego przedszkolu. Zaczął się od prostego pytania a przez takie jak Ty skończył się na debacie o wyższości chodzenia do przedszkola nad niechodzeniem. Ja od początku próbuję wytłumaczyć, że dla każdego coś innego, a Ty w kółko o Twoim przedszkolu i twoim dziecku. Guzik mnie to obchodzi tak naprawdę jak jest w Waszym przedszkolu w innym kraju. A poza tym, poczytaj główne pytanie założycielki wątku i zastanów się co Ty tutaj tak naprawdę robisz. Oprócz siania zamętu i rozpływania się nad własną jedyną słuszną decyzją o posłaniu do przedszkola i udowadnianiu innym mamom, że ich dzieci będą, a może i już są gorsze, głupsze, to nic nie wnosisz do wątku jeśli chodzi o pytanie jego założycielki. Miały się tutaj wypowiadać mamy, które NIE posłały dziecka do przedszkola z JAKICHŚ najróżniejszych względów, ale takie baby, które mają manię wyższości zawsze muszą się odezwać nie w temacie, gnojąc inne. Weź już się odczep, bo i tak nie zrozumiesz innych. Nie widzisz nic poza własnym czubkiem nosa. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 15.02.10, 13:30 Afryka wez ty sobie juz na wstrzymanie, co? Bo zaczynasz majaczyc. Nie odczepie sie bo sie nawet nie przyczepilam. Juz ci raz radzilam: nie podoba ci sie co pisze to przestan czytac, proste nie? Wypowiedzialam sie tu bo zarowno ja jak i moje rodzenstwo bylismy dziecmi nieprzedszkolnymi, wiec mam na ten temat pojecie i zdanie. Nigdzie nie napisalam ze inne dzieci sa gorsze, nie wspominajac o obrazaniu kogokolwiek wiec nie osmieszaj sie dodatkowo bo pisanie, ze kogos gnoje jest wierutnym klamstwem albo swiadczy o analfabetyzmie, wiecej mozliwosci nie ma. O jakiej manii wielkosci bredzisz? Jestem po prostu przekonana o slusznosci posylania dziecka do przedszkola to oczywiste ze uwazam takie rozwiazanie za najlepsze. Wiem, ze niektorzy z przyczyn niezaleznych od nich samych poslac nie moga i wtedy trudno z tym polemizowac, dyskutuje tylko z tymi, co nie posylaja do przedszkola z przekonania i bede na ten temat zabierac glos kiedy bedzie ku temu okazja czy tobie sie to podoba czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 15.02.10, 22:09 Wypadałoby chociaż pisać na temat. Wypowiedzialam sie tu bo > zarowno ja jak i moje rodzenstwo bylismy dziecmi nieprzedszkolnymi, wiec mam na > ten temat pojecie i zdanie. Widocznie rodzice nie poświęcali Wam wystarczająco dużo czasu, nie mieliście kontaktu z rówieśnikami i siedzieliście u mamy pod spódnicą albo całymi dniami przed TV...bo przeciez wg Was, zagorzałych zwolenniczek, to jedyne zajęcia dzieci nieprzedszkolnych. Pretensje możesz miec do rodziców tylko i wyłącznie. Widocznie nie potrafili Cie prawdidłowo stymulować do rozwoju emocjonalnego. Ja swoim dziękuję za wspaniałe dzieciństwo. Żadnych problemów, nawet najmniejszych nie miałam. To zasługa moich rodziców Wyobraź sobie, że moje dziecko też jest bardzo szczęśliwe. Jest ponadprzeciętnie rozwinięte zarówno fizycznie jak i psychicznie. Ma mnóstwo koleżanek i kontaktów z rówieśnikami a także atrakcji. Jestem też szczęśliwa, że między nami jest dzięki temu wyjątkowa więź emocjonalna. I nic mi do tego, czy inne mamy posyłają czy nie. A najłatwiej krytykować. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 15.02.10, 14:22 I jeszcze droga Afryczko jedno. Na pytanie, czemu sie tak rozpisalam o przedszkolu mojego dziecka odpowiem ci w ten sposob: "Ale to jest obowiązek od 3 roku życia ???? Bo takie 5-latki rozmuniem. Jaki to kraj ? A co jesli trzyletnie dziecko nie jest na tyle dojrzałe ? Jesli nie jest gotowe ? Ciągną na siłę ? Przecież to się odbija na psychice takiego maluszka...mają koszmary, moczą się, boją, wycofują, zamykają w sobiesad To się wbrew pozorom często zdarza. Jak można zmuszać takie małe, bezbronne dziecko ? " To chyba twoje, prawda? Masz kociokwik? czy sfiksowalas? Kochana na drugi raz zanim zadasz 10 pytan zdecyduj sie, czy cie obchodzi czy guzik obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 15.02.10, 21:55 No i widzisz, już poraz kolejny okazuje się, Ze Ty po prostu nie rozumiesz co się do Ciebie pisze. Te pytania były ogólne, aby Ci pokazać, że nie wszędzie jest tak samo i że nie zawsze z takim maluchem wszystko jest takie proste. Ale jak widac, nie załapałaś. Cóż, mogłam się dommyślić. Twoje dziecko, Twój wybór oraz Twoje przedszkole interesuje mnie tyle co zeszłoroczny śnieg Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 16.02.10, 08:07 Kochana, jesli chcesz byc dobrze zrozumiana to sie po prostu precyzyjnie wyrazaj na drugi raz i nie bedziesz sie musiala potem niepotrzebnie unosic bo widze ze bardzo emocjonalnie podchodzisz do tego tematu. Co do mojego niechodzenia do przedszkola, to widze, ze diagnoze juz postawilas Skad wiesz, ze siedzialam przed tv caly dzien? Nie siedzialam bo nawet takiej mozliwosci nie bylo w pierwszej polowie lat 80tych. Wtedy nie bylo tez tylu zajec dla malutkich dzieci co teraz. A jednak z domu wynioslam umiejetnosc czytania i pisania, rysowania, malowania, itp. a nawet pieknie gralam na akordeonie;P Spotykalam sie prawie codzinnie z rowiesnikami na podworku, u siebie lub u znajomych bo w mojej klatce mieszkalo 3 dzieci z mojego rocznika. Chodzilam do kina i teatru, na lodowisko, na narty, do restauracji, na wycieczki i na wakacje wspolnie z rodzicami. Skad wiesz, ze moje problemy z odnalezieniem sie w grupie to byla wina rodzicow? Przeciez ci nie wmawiam, ze twoje dziecko jest nieszczesliwe. Ja tez sie czulam szczesliwa, wtedy Nie wmawiam ci, ze twoje dziecko na bank bedzie miec problemy bo nie chodzi do przedszkola. Nie twierdzilam tez niegdzie, ze moje dziecko nie bedzie miec zadnych problemow (zreszta dzieki pojsciu do przedszkola pewne problemy juz sie ujawnily i dzieki temu jestesmy w stanie reagowac na nie i korygowac juz w wieku 3lat a nie 6 kiedy bedzie trudniej to tak na marginesie dodatkowy plus poslania do przedszkola). Uwazam jednak, ze dzieci nieprzedszkolne sa bardziej narazone na pozniejsze problemy szkole. Takie jest moje zdanie i choc wiem, jak mozna tworczo i intensywnie czas z dzieckiem w domu i poza domem spedzac, to mnie nie przekonasz, ze jest inaczej. A ty zupelnie niepotrzebnie bierzesz je sobie do siebie to moje zdanie i czujesz sie nim niepotrzebnie urazona. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 16.02.10, 12:33 No ok. Dajmy już spokój. Żadna żadnej nie przekona, bo każda ma inne doświadczenia. Ty masz swoje, a ja swoje. Wkurza mnie po prostu, że niektórzy myślą, że wiedzą wszystko z góry. I jak wmawiają innym, że dla każdego dobre jest to samo. A wcale nie jest powiedziane, że moja córka będzie miała problemy w szkole, a Twoja nie. Tak jak pisłam gdzieś wyżej na przykładzie mojej własnej rodzonej siostry i jej synów. Starszy nie chodził do przedszkola i się świetnie zaklimatyzował w szkole, uwielbia chodzić i jest świetnym uczniem i duszą towarzystwa. Taki charakter. Młodszy w przedszkolu od trzylatków a w szkole klops. Jest własnie w 1 klasie i niestety cięzko mu bardzo. Chodzi na spotkania z psychologiem. Młody jest indywidualistą i nie potrafi się dotosować do nowej sytuacji, która go przerasta. Płacze za przedszkolem, bo tam miał swoich kolegów i można się było bawić, a tutaj trzeba w ławce siedzieć, uczyć się i odrabiać prace domowe. A na dodatek jest inna pani, a on wolał tamtą. Nie ma lekko, pomimo faktu ze w przedszkolu nie było żadnych problemów ani nawet zwiastunów ich nadejścia. A tu nagle szok dla dziecka, bo ma porównanie z przedszkolem i jest bardzo rozczarowany. Minęło już kawał roku szkolnego, a on nadal twierdzi, że nienawidzi szkoły i chodzi tam z musu. I jak tu przewidzieć co będzie w szkole ? Na dwoje babka wróżyła. Pani psycholog mojego siostrzeńca twierdzi, że pracuje z najróżniejszymi dziećmi. I tymi przedszkolnymi i nie. Nie ma reguły i tyle. Bez sensu jest wrzucać wszystkie dzieci do jednego worka. Nie ma cudów, że te wszytskie z przedszkola to będą super, bezproblemowe i biegnące do szkoły z uśmiechem na ustach, a te nieprzedszkolne zahukane i sobie nie poradzą. To wszytsko w największej mierze zależy od charakteru i tego, co się wyniesie z domu. A jeszcze tak na marginesie, jakie to problemy ujawniły się u Twojego dziecka w przedszkolu, których nie możnaby było samemu zaobserwować i korygować ? A ty zupelnie niepotrzebnie bierzesz je sobie do > siebie to moje zdanie i czujesz sie nim niepotrzebnie urazona. Bo ciągle zewsząd widzę atak na dzieci nieprzedszkolne, bez zadania sobie odrobiny trudu wniknięcia w czyjś wybór i jego sytuację. Drażnie mnie, że takie mamy wiedzą co jest najlepsze dla reszty i krytykują kogoś zakładając z góry, że tamte to robią swoim dzieciom krzywdę i doigrają się problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 16.02.10, 17:13 > A jeszcze tak na marginesie, jakie to problemy ujawniły się u > Twojego dziecka w przedszkolu, których nie możnaby było samemu > zaobserwować i korygować ? > Bo wlasnie pojawil sie problem z lekka nadpobudliwoscia. Nie jest to problem, ktory mozna zaliczyc do patologii ale jednak troche moze utrudnic zycie bo towarzysza mu lekkie problemy z koncentracja i tracenie energii na niczym . I te problemy ujawnily sie dopiero w duzej grupie. Wczesniej nie byl dzieckiem spokojniutkim, raczej wyjatkowo zywym i owszem lobuziakiem ale sympatycznym. Wszyscy z lekarka na czele zawsze mowili, ze tak sie wlasnie powinno zachowywac zdrowe dziecko. Nic nie wskazywalo na to, ze pojawia sie problemy z koncentracja bo prace wymagajace koncentracji typu puzzle i malowanie robi bez problemu. Po prostu ulega chaosowi grupy i pobudza sie nadmiernie. Dlatego chodzi na terapie psychomotoryczna. Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 piszesz do mnie? ja mam akurat blade pojecie. 15.02.10, 08:47 polowa moich znajomych jest przedszkolankami wiec wiem jak realia wygladaja i bez przesady az tak czarno to nie wyglada jak piszecie. jak bym sie zaczela czepiac to bym i w moim idealnym przedszkolu cos znalazla. znam wiele matek, ktorym sie to przedszkole wogole nie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 na ogol to mamusie nie sa gotowe, nie dzieci... 14.02.10, 10:46 sorry za tak smiala teorie, ale czesto tak wlasnie to wyglada i to pokazuja badania i doswiadceznia pan przedszkolanek. na ogol takie "niesmiale", "niegotowe" dzieci szybko adaptuja sie w normalnych warunkach przedszkolnych, to na ogol rodzice wymyslaja sobie problemy i zanosza czesto na poczatku dzieci do przedzskola w kratke, pozniej twerdza, ze dziecko nie gotowe bo i jak ma byc gotowe? ja uwazam, ze nie poslanie dziecka do przedszkola jest jakby nie bylo wygodnictwem, codziennie rano stres-trzeba dziecko obudzic, ubrac, nakarmic, zawiesc do przedszkola i zdarzyc ze wszystkim do 9 a potem jeszcze do pracy. nie daj Boze ma sie jeszcze 2 dzieci. potem trzeba sie spieszyc z pracy zeby odebrac malucha z placowki przed zamknieciem przedszkola... Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: na ogol to mamusie nie sa gotowe, nie dzieci. 14.02.10, 11:18 Faktycznie to rodzice często maja problem z przecięciem grubej pepowiny. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: na ogol to mamusie nie sa gotowe, nie dzieci. 14.02.10, 22:33 Ło matko...o jakiej my pępowinie mówimy u trzylatka ??? Co wy myślicie, że tak będzie do 18 ? Przeciez to maluchy... Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: na ogol to mamusie nie sa gotowe, nie dzieci. 14.02.10, 22:36 Wiesz, to zupełnie tak, jakbym ja tutaj teraz teorie wysnuła, że skoro taki trzylatek bez problemu roztaje się z rodzicami, to znaczy, że mają słabą więź emocjonalną i trzeba popracować nad umocnieniem. Bo jeśli w tym wieku mu zupełnie nie zależy czy jest mamusia czy obca baba, to znaczy, ze ma mamę w nosie...I jak ? Dobra teoria ? taka sama jak Twoja. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna1984k Re: nasza siedzi w domku:) 14.02.10, 22:57 wiec, nasza 3,5 letnia córcia siedzi razem ze mna w domku,powodów jest dużo , pierwsze to ze ja nie pracuje,natepne,ze do przedszkola jest ok 12 km ,mamy 1 samochód, którym maz jeździ do pracy i kasaW naszym przypadku postawilismy z meżem na rodzine, to jest naj ważniejsze, córka w domu, ma rózne zajecia, ucze ja malować, pisać ,mówic wierszyki , śpiewać piosenki, i tak dalej,. Napewno Pani w szkole uczyła by lepiej ale ja sie też bardzo staram,W miejscowości w której mieszkamy jest szkoła podstawowa,jak są jakieś dodatkowe zajecia, czy rozrywki typu bale przebierańców, bale ksiezniczek, teatrzyki,czy np jakiś mini cyrk zawsze zapisuje córkę,wtedy ma mozliwośc przebywania z dzieciakami, i trochę sie dokształcic. Będąc z córka w domu, mamy ogromną wież ze soba,a za 2 latka córcia bedzie wieksza i,bardziej kumata i pójdzie do pięciolatków a póki co to w domu mamy przedszkole Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: na ogol to mamusie nie sa gotowe, nie dzieci. 14.02.10, 22:40 > ja uwazam, ze nie poslanie dziecka do przedszkola jest jakby nie > bylo wygodnictwem, codziennie rano stres-trzeba dziecko obudzic, > ubrac, nakarmic, zawiesc do przedszkola i zdarzyc ze wszystkim do 9 > a potem jeszcze do pracy. nie daj Boze ma sie jeszcze 2 dzieci. > potem trzeba sie spieszyc z pracy zeby odebrac malucha z placowki > przed zamknieciem przedszkola... Tak, masz rację macie przerąbane. Ja to mam dobrze, że nie muszę w takim stresie żyć Taka ciągała gonitwa, budzenie śpiącego malucha o świcie, jedzenie w pośpiechu, nieustanne poganianie, nerwy i wasze i biednego dziecka. No nie zazdroszczę sytuacji. Całe szczęscie, nie muszę się o to martwić Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: za to nie omina cie inne problemy... 15.02.10, 12:48 A skąd Ty to możesz wiedzieć ? Ty chyba jakaś wszechwiedząca jesteś normalnie. Powtarzam, ze znam całe mnóstwo dzieciaków niechodzących do przedszkola i obyło się bez sensacji, wręcz przeciwnie. Chętnie poszły do szkoły, w przeciwieństwie do wielu znanych mi dzieci, którym sie w szkole nie podoba i chcą wracać do przedszkola. Ja jestem przykładem sma dla siebie. Do przedszkola nie chodziłam, a do Tego nigdy nie chorowałam, nie brałam leków i jestem bardzo mocno zżyta emocjonalnie z moją rodziną, szczególnie z mamą, która mi poświęcała mnóstwo czasu przez całe życie Teraz jesteśmy przyjaciółkami. Każdemu życzę takiego dzieciństwa i relacji w rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 nie, nie jestem wszechwiedzaca, ale podoba mi sie 16.02.10, 08:13 bardzo jak sie unosisz i za kazdym razem bulwersujesz. dajcie sobie juz spokoj z walkowaniem tego tematu.... Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: nie, nie jestem wszechwiedzaca, ale podoba mi 17.02.10, 13:31 Niezła z Ciebie...no nie będę przeklinać, ale ktoś komu podoba się zabawa cudzym kosztem to dla mnie dno. Fajnie tak podjudzać, obrażać innch, wysnuwać teorie wyssane z palca i mieć ubaw po pachy z innych ? Jestes po prostu żenująca. A to czy skończę dyskusję z innymi, to moja sparawa. Z Tobą już kończę, bo szkoda czasu. Mam nadzieję tylko, że Ci ta terapia kosztem innych pomogła. To przynajmniej jeden pożytek. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: na ogol to mamusie nie sa gotowe, nie dzieci. 16.02.10, 15:57 > ja uwazam, ze nie poslanie dziecka do przedszkola jest jakby nie > bylo wygodnictwem Tia, zwlaszcza w Polsce, gdzie jest taki problem z miejscami w pzredszkolach dla chetnych. Z drugiej strony- co zlego jest w wygodnictwie? Lubisz sie meczyc to sie męcz , moze order z ziemniaka dostaniesz. Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 11:00 Moje dzieciaki miały tylko epizody przedszkolne, jedna chodziła do żłobka (pół roku). Junior też pójdzie dopiero z "obowiązku" w wieku 5 lat. Żadne nie miało problemów z odnalezieniem się w grupie zaczynając od zerówki. Żadne też nie ma problemów z przyswajaniem wiedzy, wręcz odwrotnie. Dlaczego? Młodsza córka nie była gotowa jeszcze w wieku 4 lat. Starsza ze względów zdrowotnych, starszy również. A młodszy ot po prostu nie ma takiej potrzeby, moja praca nie wymaga tego żeby chodził do przedszkola (chociaż przyznam że rozważałam, na szczęście nie dostał się z pierwszej listy i w sumie dobrze). Odpowiedz Link Zgłoś
irishprinces Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 17:34 PRZEDSZKOLE-strata czasu,pięniędzy i dziecka.Wylęgarnia chorób ,po co posyłać,płacić za miesiąc jak więcej dzieciak nie pójdzie bo choruje non stop,i inne paskudztwa przynosi,co drugie dziecko w przedszkolu jest zarobaczone więc zaraża inne.Ja nie pośle córki. Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 w Niemczech najpozniej dzieci ida do przedszlola 13.02.10, 19:25 w wieku 4 lat. miejsca sa juz dla dwulatkow, od przyszlego roku ma byc obowiazek przyjmowania roczniakow... niemieckie dzieci maja pierwszy test jezykowy juz w wieku 4 lat. jest on obowiazkowy, robiony na dwa lata przed pojsciem dziecka do szkoly. duze problemy maja rodzicie czterolatkow niechodzacych z jakiegos powodu do przedszkola. test robiony jest w przedszkolu, dzieci z problemami jezykowymi i socjalnymi maja pozniej przez dwa lata dodatkowe zajecia z wyspecjalizowana w tym kierunku osoba. dlatego logicznym jest, ze dzieci wysyla sie do przedszkola zanim ukoncza te 4 latka... Odpowiedz Link Zgłoś
majan2 Re: w Niemczech najpozniej dzieci ida do przedszl 13.02.10, 21:45 Patrzac na to z jaka radoscia moja czteroletnia corka idzie do przedszkola, uwazam, ze nie posylanie jej tam byloby kara dla niej i dla mnie tez, wraca z przedszkola wybawiona, uczy sie tam wielu rzeczy, potem fajnie jest razem pobyc. Teraz na jakis czas jestesmy za granica, tutaj poslalam tez moja 1,5 roczna corke. Wiele badan wskazuej jako jedno z waznych zrodel suckecu zawodowego edukacje przedszkolna. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 19:37 A do szkoły poślesz? Odpowiedz Link Zgłoś
mamabasia Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 19:56 Te same dzieci pójdą potem do szkoły? Cudownie wyzdrowieją i pozbędą się pasożytów? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 20:29 > Cudownie wyzdrowieją i pozbędą > się pasożytów? Pewnie nie. Chociaż zabawa wspólnymi zabawkami sprzyja zarażeniem się pasożytami chyba. No i organizm ucznia starszy od takiego na przykład trzylatka przedszkolaka powinien być silniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 21:56 Nie porównujmy układu odpornościowego trzylatka do sześciolatka, bo to nieporozumienie. Zresztą wasze dzieci już się w przedszkolach wychorują, to nie będą już moich zarażać Prawda jest taka, że jak ktoś jest chorowity, to tak czy siak bedzie chorował. A ja wolę, żeby moje dzieci nie były od maleńkości antybiotykami szprycowane. Na szczęście, jeszcze nigdy nie miały z lekarstwami styczności Słucham od mam przedszkolaków jakto siedzą w domach tygodniami i wlewają litry antybiotyków i innych świństw w swoje dzeci, a jedno zaraża drugie i szpital gotowy. Ja mam niemowlę w domu i dziękuję za takie atrakcje. To nie dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
majan2 Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 21:59 Nie wiem czy tak jest ze wszytskimi chorobami, rok temu przeszlam ospe z tzryaltka, poza krostami nie miala innnych objawow, 8 letni sasiad znacznie gorzej to przeszedl i tez nie przesadzajmy z tymi antybiotykami, moja poszla do przedszkola jak miala rowno 3 lata i jak narazie antybiotyk dotaje rowno co 12 miesiecy. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 22:21 Nie ma się co licytować. W przedszkolu dzieci są bombardowane wirusami, bakteriami itd. To naturalne dla takich skupisk i tyle. No i każdy organizm jest inny. Jeden nawet nie smarknie a drugi będzie non stop chory. Z tymże im dziecko starsze tym ma raczej większą odporność. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 22:20 ale przejaskrawiasz, jesli ktos wpycha w dziecko co miesiac antybiotyk to powinien zmienic lekarza. Moje owszem siedzi czesto w domu, liczylam sie z tym kiedy wysylalam, korzysci i tak sa wieksze niz ryzyko potencjalnego kataru, kaszlu. Gdyby ciezko musial odchorowac przedszkole to pewnie bym sie zastanowila ale nie zamierzam dziecka trzymac pod spodnica tylko dlatego, ze moze kiedys tam sie czyms zarazi. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 23:29 Czy Ty umiesz w ogóle czytać ? To może zacytuj mi gdzie ja napisałam, że antybiotyk CO MIESIĄC ? Wyraźnie napisałam, że choroby w kółko i jak nie antybiotyk, to inne lekarstwa. Ile masz dzieci ? Założę się, że jedno, skoro nie potrafisz sobie wyobrazić, ze jedno w kółko zaraża drugie jakimś syfem i ciągle chorują na przemian i szpital w domu gotowy. Wtedy to dopiero socjalizacja, że ho, ho >ale nie zamierzam dziecka trzymac pod spodnica tylko dlatego, ze moze kiedys tam sie czyms zarazi. Skoro nie potrafisz sobie wyobrazić niczego ciekawszego dla swojego dziecka gdyby nie chodziło do przedszkola, to Twój problem. Nie wszyscy trzymają dzieci pod spódnicą, ale jak widzę z obawy przed takimi zapędami go posłałaś Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 23:53 Oj Afrikana niepotrzebnie sie tak unosisz i niepotrzebnie probujesz mi dogryzac, nieudolnie w dodatku Ja z dzieckiem spedzilam 2,5 lata tak intensywnie i w tak urozmaicony sposob jak nigdy wczesniej w zyciu. Ale jednak zawsze byl ze mna czyli chcac nie chcac w poblizu maminej spodnicy, czy szlismy do muzeum czy w gory czy na wycieczke rowerowa czy do klubu zabaw. Natomiast przedszkole uczy go jak ma sobie sam ukladac niektore sprawy. Teraz jezdzi na wycieczki krajoznawcze z mama raz w tygodniu zamiast co drugi dzien jak kiedys, do muzeum czy do parku krajobrazowego tez raz czy dwa w tygodniu zamiast kilka razy bo uznalam, ze korzysci z przedszkola sa w tej chwili wazniejsze. A mam 2 dzieci, 3,5roku i roczniaka. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 14.02.10, 00:06 No widzisz, czy skoro Ty ZAWSZE ze swoim dzieckiem byłas na miejscu, to znaczy, że inni rodzice też nie zostawiają dzieci samych ? Moja jest SAMA na zajęciach plastycznych, na tańcach, na balecie, czasami u koleżanek lub w sali zabaw pod okiem pani. Czy w takim razie rozgrzeszysz mnie za to, że moje dziecko nie chodzi do przedszkola ???? Matko....każdemu się wydaje, że u innych jest tak samo jak u niego. Skąd to się bierze ? Znam sporo takich aktywnych mam jak ja, które nie kiszą dziecka w domu ale też nie trzymają pod spódnicą. Wy naprawdę takich nie znacie, że to taka abstrakcja dla Was ? bo już mnie to dziwi.... Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 14.02.10, 00:20 Afrikana, ty chyba na opak moje intencje zrozumialas Ja ciebie nie musze rozgrzeszac z niczego bo mnie nic do twojego zycia. Ja jestem po prostu przekonana o korzysciach dobrego przedszkola i tylko o tym pisze. Gdybym o wyzszoci przedszkola nie byla prekonana to moje dziecko by tam nie chodzilo, proste nie? Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 14.02.10, 00:25 aha, jeszcze a propos zostawania z dzieckiem na zajeciach. U nas na zajeciach sportowych, muzycznych i innych 3latka nie mozna jeszcze zostawic samego, zajecia zawsze w obecnosci rodzicow sie odbywaja, nawet w tych salach zabaw. Wiec moj syn jako 3latek sila rzeczy sam do tej pory zostawal tylko w przedszkolu i na psychomotoryce ale to dopiero od 2tygodni. Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 14.02.10, 23:02 A u nas wręcz przeciwnie. Chciałam być z córką na pierwszych lekcjach baletu czy tańca, żeby sobie zobaczyć co i jak, ale nie mozna było. W salach zabaw też mozna zostawić pod okiem pani (dodatkowo płatne). Na zajęcia psychomotoryczne też chodzi 2 x w tygodniu do klubiku malucha i są tam nawet 2,5 latki bez rodziców. Rodzice to najwyżej za drzwiami mogą sobie posiedzieć. W Polsce jak widać inaczej to wygląda. Przynajmniej w moim mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 15.02.10, 01:24 Nawet gdyby mozna bylo zostawic np. na plywaniu czy na zajeciach muzycznych samego to moj syn jako niespelna 3latek by nie zostal, n pewno nie od pierwszych zajec i nie wiem, czy potrafilby wspolpracowac z nauczycielem, mam co do tego spore watpliwosci. Chciałam być z córką na pierwszych > lekcjach baletu czy tańca, żeby sobie zobaczyć co i jak, ale nie > mozna było. Nie wyobrazam sobie, moj by na pierwszych zajeciach w nieznanym miejscu nie zostal. Toz to w tym bezdusznym przedszkolu zostawianie dziecka lagodniej sie odbywalo Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 15.02.10, 01:27 a na psychomotoryce u nas tez same zostaja ale chodzi tez dopiero od niedawna i zajecia sa prowadzone przez terapeutke, specjalistke od dzieci wiec to bardziej zrozumiale. Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 ja nie wychorowalam sie za mlodu 14.02.10, 10:49 potem za to, w wieku 6-7 lat lapalam wszystko. te chorobska ciagnely sie z krotkimi przerwami przez ok. 15 lat. nie ciesz sie, ze twoje tego nie przejda.... Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: ja nie wychorowalam sie za mlodu 14.02.10, 22:53 Nie martw się o moje dzieci. Ja jestem spokojna. Sama do przedszkola nie chodziłam, mój mąż też i NIGDY nie chorowaliśmy, poza zwykłymi łagodnymi infekcjami raz na kilka lat. Tak się składa, że moje najbardziej chorowite dziecko w klasie, chodziło do przedszkola i po prostu choruje od zawsze. Taki typ. Odpowiedz Link Zgłoś
chmielanka Re: czy wasze dzieci NIE uczeszczaja do przedszk 13.02.10, 20:34 Moje dziecko (3,2 lata) do przedszkola nie chodzi, za to spędza ponad8 godzin z opiekunkę. Próbowałam naszego "rodzimego" przedszkola w wakacje, nie wypaliło, teraz przymierzam się do prywatnego w mieście, w którym pracuję. I mam nadzieję, że to wypali, bo dziecko moje starsze potrzebuje kontaktu z innymi dziećmi, a nie tylko starymi "ramolami". Niestety, jak zabieram moich synów od opiekuni, nie mam już chęci ani pomysłów na zabawy ze starszym synem, więc mam nadzieję, ze prywatne prze przedszkole pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś