sanna.i
12.02.10, 08:11
Tu link do art.
wiadomosci.onet.pl/2127496,11,1,1,,item.html
Oczywiście nie opieram się na samym art., rzeczony projekt czytałam
i takie mam oto przemyślenia: to wylewaniwe dziecka z kąpielą.
Problemem nie jest brak legislacji, problemem jest mentalność ludzi
i brak egzekwowania przepisów. Na podstawie obecnego prawa jak
najbardziej można karać sprawców przemocy w rodzinie. A czy robi się
tak i na jaką skalę - niech każdy sobie sam odpowie. Naprawdę
sądzą,że tyran domowy przejmie się kolejną ustawą??? Ustawa jest
problemem z innego powodu - z powodu bardzo dużej ingerencji państwa
w rodzinę. To doskonałe narzędzie sterowania rodziną - teraz rząd
będzie nam mówił, jak mamy wychowywać, co robić, co mówić.Szkoda,że
na na fali tego rząd nie przejmie pełnej odpowiedzialności również
za wkład FINANSOWY w wychowanie dzieci. Poza tym sytuacja w której
zwykły urzędnik decyduje o odebraniu dziecka jest szalenie
niebezpieczna: dojdzie do wielu nadużyć i wielkich dramatów, w tym
dramatów dzieci niestety. Pomijając totalną przemoc, wyrwanie
dziecka z rodzinnego środowiska to najgorsza trauma jaką można mu
zafundować.Jak dla mnie - biorą się za sprawę od d...y strony.I żeby
nie było - dziecia swego nie biję i bicia nie toleruję w ogóle. Mimo
to,czuję się zgrożona tymi zmianami. Jaką mam pewność, że przez
widzimisię jakiegoś urzędnika nie rozpadnie się moja rodzina? Ale
może wy się wypowiecie n/t?