do mam, którym udało sie "zaplanować" płeć dziecka

12.02.04, 13:59
mam córeczkę, chciałabym synka. od razu zastrzegam, że jak nam wyjdzie
kolejna babka to bardzo płakac nie będę wink niby znam podstawy kiedy trzeba
się poprzytulać żeby było jak najw prawdopodobieństwo trafienia w chłopca no
ale za pierwszym razem nie wyszło, choć teraz bardzo sie z tego cieszę :o).
no nie umiem chyba określić dokładnie tego momentu szczytu owulacji. może
macie jakieś patenty?
pozdrawiam
Monika
    • zabcia_m Re: do mam, którym udało sie "zaplanować" płeć dz 12.02.04, 15:13
      Mi się udało. Po pierwszym chłopcu "przypadkowym" urodziłam "zaplanowaną"
      dziewczynkę wink
      Ale qrka z dziewczynkami łatwiej, bo wystarczy nie wychodzic z łózka od
      zakończenia okresu przez najbliższych 10 dni, a jakiś "dziewczęcy" długowieczny
      plemniczek będzie pierwszy w kolejce przy pękającym jajeczku. Bo zakładam, że
      wiesz, że plemniki męskie są szybkie, ale krócej żyją, a żeńskie są powolne,
      duże, ale maja w sobie więcej "jedzonka" dlatego dłużej wytrwają (uczyli nas na
      studiach wink).
      Logicznie rzecz biorąc aby było największe prawdopodobieństwo poczęcia
      chłopięcia najlepiej zachować wstrzemiężliwość przed owulacją, a pozwolić sobie
      igrać do woli około dnia 12-14 (gdy regularnie miesiączkujemy) i gdy
      przezroczystego sluzu jest duzo smile Wtedy szybciutki plamniczek męski wyprzedzi
      wszystkie dziewczyny, a tam czekać na niego będzie gotowe jajeczko wink
      Gwarancji 100% jednak nie ma - na studiach (biologia) smieli się, że zawsze
      jest prawdopodobieństwo 50%... a życie swoje... wink

      Tak czy owak powodzenia, za któryms razem sie uda. Majster remontujący nam dom
      ma np. 7 synów wink

      Pozdrawiam
      Żabcia
    • kajami1 Re: do mam, którym udało sie "zaplanować" płeć dz 15.02.04, 13:20
      Ja miałam prościej bo przez częste stany zapalne brałam pigułki, w ciążę
      zachodziłam zaraz po ich odstawieniu, które najczęściej wiąże się z
      wystąpieniem nawet kilku owulacji. Trafiłam na syna jak chciałam ale za jakiś
      czas będę szukała patentu na córeczkę, bo zawsze chciałam mieć parkę.
      Pozdrawiam.
      Mama Michasia.
      PS Owulacje najłatwiej wychwycić obserwując śluz, rzadki,wodnisty i prawie
      bezbarwny szansa na chłopaka. Może masz w trakcie cyklu (w połowie?)dzień kiedy
      masz obrzmiałe piersi, przetłuszczone włosy, jakieś wypryski na twarzy albo
      zjechany humor? jeśli tak to wtedy próbuj.
    • ania.freszel Re: do mam, którym udało sie "zaplanować" płeć dz 15.02.04, 14:12
      Mamy synka. Zaczne od tego ze nic nie planowalismysmile Ja chcialam coreczke, Kris
      synka (wiadomo Faceci...)W trakcie ciazy Tesciowa podsunela nam taki wykres
      chinski. za jego pomoca mozna zaplanowac. Sprawdza sie w 99%. Z naszego
      wynikalo (jeszcze przed narodzeniem Maxa) ze bedzie Maxsmile
      Teraz wiem ze gdybysmy planowali drugiego malca bedziemy z niego korzystac.
      A co do cykli owulacyjnych, darujcie sobie te metody. Taka sama bujda z
      pozycjamiwink
      Aneczka
      • kara13 Re: do mam, którym udało sie "zaplanować" płeć dz 15.02.04, 16:35
        A co to za wykres chuński?
      • zabcia_m Re: do mam, którym udało sie "zaplanować" płeć dz 16.02.04, 09:53
        Droga Aniu,

        Ten wykres chinski to dopiero bujda, jakies czary mary wymyslone, a że
        prawdopodobienstwo trafienia jest 50%, podbudowywane szokujacą radością tych,
        którym akurat sie płeć zgadza, ludzie to kupują wink
        Był juz niejeden wątek o tym kalendarzu płci i były dziewczyny, którym
        pasowało, były takie którym pól na pół, ale były i takie, którym w przypadku 3
        dzieci 0 trafien wink

        Na dowód, że ta metoda daje 50% szans (hi, hi, hi) podam, że z dwójki moich
        dzieci jedno sie zgadza, drugie nie wink

        Natomiast metoda owulacyjna jest niestety moja droga Aniu metoda naukową, bo
        gdy postudiujesz książki medyczne lub o anatomii i fizjologii człowieka, to
        znajdziesz tam... nie, nie metody jak począć chłopczyka, tylko znajdziesz tam
        informacje jak wyglądają męskie, a jak żeńskie plemniki, które są szybsze,
        które żyją dłużej... i nie trzeba większej dedukcji, że w dobie dziesiejszych
        odkryc nauki jest to jedyna nieinwazyjna metoda (bo można np. spośród kilku
        eliminować "nieplanowane" zarodki), którą możemy jedynie zwiększyć
        prawdopodobienstwo poczęcia dzieciaczka o jakim marzymy wink

        Na szczęście metoda ta tylko zwiększa prawdopodobieństwo a nie daje gwarancji
        bo to dopiero by sie narobiło w statystykach narodzin, jakby kazdy miał tak jak
        mu sie marzy wink Przyroda sama sie broni... z Boską pomoca oczywiście - moze
        więc tam poprosić, że to chyba nie zburzy Boskiego planu jak akurat nam sie
        urodzi wymarzony chłopczyk? Chociaż jak jedna z Was miała kiedys w
        sygnaturce: "Chcesz rozsmieszyc Boga, opowiedz mu o swoich planach."

        Pozdrawiam i zyczę "trafień".
        Żabcia
        • ania.freszel Re: do mam, którym udało sie "zaplanować" płeć dz 26.02.04, 12:00
          Powiem krotko. Nam sie zgodzilo, co wiecej zgodzilo sie w 99% przypadkow w
          naszej rodzinie dalszej i blizszej. Poswiecilismy na to sporo czasu i energii
          z mezem i nie tylko, by to sprawdzic. Nie jestem naiwną laską kupującą kota w
          worku. Tam gdzie sie nie zgadzalo, widocznie zgadzac sie nie powinno. Po prostu
          jak w tym kawale o lwie na pustynii: widocznie strzelal ktos z bokuwink Nie
          wierze w czary ale w tym cos jest. Jezeli komus mają pomoc metody naukowe - to
          dlaczego nie? Chociaz strasznie brzmi ta eliminacja nieplanowanych zarodkow. na
          Boską pomoc nie liczylabym zupelnie, gdyby to mialo byc moje jedyne oparcie -
          nie mialabym jeszcze maturysmile)))
          AF
          • zabcia_m Re: do mam, którym udało sie "zaplanować" płeć dz 26.02.04, 15:16
            ania.freszel napisała:

            "> Powiem krotko. Nam sie zgodzilo, co wiecej zgodzilo sie w 99% przypadkow w
            > naszej rodzinie dalszej i blizszej. Poswiecilismy na to sporo czasu i energii
            > z mezem i nie tylko, by to sprawdzic. "
            Nie umiem linkowac wątków, ale skoro duzo czasu na te rzeczy poświęcasz to
            poszukaj dyskusji dziewczyn na tym forum o omawianym kalendarzu i jego
            skuteczności wink

            "Nie jestem naiwną laską kupującą kota w worku."
            Nie śmiem nawet tak myśleć, jakby mi ktos udowodnił 99% skteczność też bym
            wierzyła. Nawet nie wiedziałam, że to cos kosztuje, link do kalendarza był
            załączony za darmo, ale wiem, ze sa jakies metody obliczeniowe które się kupuje-
            zajrzyj do watku "zeby jednak dziewczynka", gdzie zawiedziona Eenia kupiła
            własnie takiego kota w worku smile

            "Tam gdzie sie nie zgadzalo, widocznie zgadzac sie nie powinno. Po prostu
            > jak w tym kawale o lwie na pustynii: widocznie strzelal ktos z bokuwink"
            Nie rozumiem za bardzo, kobiety które sprawdzają czy im się zgadza chyba wiedza
            z kim TO zrobiły? A moze chodzi o ingerencje niematerialną czyli ten Boski plan
            w myśl sygnaturki "Chcesz rozsmieszyc Boga... itd."

            "Chociaz strasznie brzmi ta eliminacja nieplanowanych zarodkow."
            Tu się zgadzam w 100%. To nie jest metoda planowania płci ot tak sobie, tylko z
            tego co słyszałam stosowana dla urodzenia dziecka konkretnej płci dla uzyskania
            zgodności szpiku kostnego dla chorego starszego rodzeństwa. Ale nie tu miejsce
            na dyskusje czy słuszna, bo kazda matka dla chorego dziecka...

            "na Boską pomoc nie liczylabym zupelnie, gdyby to mialo byc moje jedyne
            oparcie - nie mialabym jeszcze maturysmile)))"
            A ja gdybym miała mieć jedyne oparcie (ja też nie napisałam że jedynie Bóg) w
            statystyce (patrz wykres chiński) nigdy nie wybaczyłabym mojemu mężowi tych 4
            kochanek, które statystycznie przypadają na 1 mężczyzne wink

            Może i jakies tam fazy księżyca, może i jakies statystyki, czemu nie, tez bym
            spróbowała, ale nigdy za pieniądze, ale jest to tylko i wyłącznie MOJE zdanie.

            Szanuję inne opinie, bo jestem krzyżówką wiary w teorie Darwinowską (biolog,
            naukowiec, pragmatyk) i w Boski plan.

            Pozdrawiam z uśmiechem smile
            Żabcia
Pełna wersja