Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkolu ...

16.02.10, 21:51
Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkolu na spacery.

forum.gazeta.pl/forum/w,760,107386789,107391091,To_co_ze_zimno_Przedszkolakow_programowe_spac_.html
Pani przedszkolanka pisze co przeszkadza jej w codziennych wyjściach na dwór z dziećmi. I ja się teraz pytam, czy naprawdę nie można rodziców zdyscyplinować aby dzieciom dali odpowiednie ubrania? Z tego co widzę u nas jakoś nie ma problemu a rodzice jak rodzice. Żadne karne jednostki. tongue_out Zresztą dziecko w czymś ubrane musi do tego przedszkola dojść z domu. Samo ubieranie się dzieci na spacer też jest takim problemem? Rozumiem maluszki ale starsze dzieci robią to może długo ale jednak samodzielnie. Ubrania na zmianę też można wyegzekwować a suszarki (u nas to po prostu kaloryfery) dostawić. Wiem, że jako tylko mama łatwo mi to mówić ale właściwie wszystko da się zrobić. Co widzę w naszym niewielkim przedszkolu gdzie dzieci są codziennie poza budynkiem na sankach czy spacerze.
    • przeciwcialo Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 21:57
      U mojego codziennie wychodzą, ciuchy susza się potem na wszystkich
      kaloryferach.
      Nie wychodzili tylko jak było -20 s\t.
      Nie wychodzą dzieci których rodzice wyrażnie zaznaczą swoją wole
      razem, te dzieci brykaja na sali gimnastycznej.
      • kropkacom Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:00
        Nas nikt nie pyta czy dziecko może wyjść. Wychodzą wszystkie i tyle. Może tu
        jest pies pogrzebany.
    • epistilbit Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:06
      Też byłam za wychodzeniem, aż do momentu gdy Syn radośnie oznajmił, że zgubił
      czapkę na spacerze i prawie 2h był na polu z gołą głową.
      • epistilbit Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:08
        Aha, jeszcze coś. Ja lubię zimno, ale mój syn nie. Jak temperatura spada poniżej
        -5 to choćby miał na sobie skafander kosmiczny jest mu zimno. Potrafi na polu
        chlipać i szlochać, że jest mu zimno.
        • kropkacom Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:11
          Ile syn ma lat?
          • epistilbit Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:15
            4. Grupa "maluszków".
            • kropkacom Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:19
              Moje stratowały jak miały cztery i pół. smile Jak dziecko w ruchu to zawsze jest
              chyba ciepło. Może to kwestia złej organizacji czasu na spacerze.
        • figrut Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:17
          > Aha, jeszcze coś. Ja lubię zimno, ale mój syn nie. Jak temperatura spada poniże
          > j
          > -5 to choćby miał na sobie skafander kosmiczny jest mu zimno. Potrafi na polu
          > chlipać i szlochać, że jest mu zimno.
          No ale w tym problem, że Twój syn nie jest jedynym dzieckiem w przedszkolu. To
          dość częsty argument rodziców na zebraniach "przewieje dzieci, czapek na uszy
          nie naciągną i później chorują". Nie dziwię się nauczycielkom. Nikt nie chciał
          by na siłę robić dobrze, po czym by na nim psy wieszali, bo na takich 15-30
          dzieciaków w grupie zawsze znajdzie się choć jeden rodzic który ma duże ALE, a w
          przedszkolu dzieci są 5 dni w tygodniu pomnożone przez 3-5 razy w tygodniu to
          ALE i pretensje.
          • epistilbit Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:20
            Pisałam, przeca, że ja osobiście jestem za wychodzeniem na dwór. Więc dużego ALE
            nie podnosiłam. Piszę jedynie, że syn nie lubi i ma do tego prawo.
            • hanalui Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:24
              epistilbit napisała:
              [quote]
              > Pisałam, przeca, że ja osobiście jestem za wychodzeniem na dwór.
              Więc dużego AL
              > E
              > nie podnosiłam. Piszę jedynie, że syn nie lubi i ma do tego prawo.
              [/uote]
              Ale pisalas ze radosnie oswiadczyl ze zgubil czapke...czyli
              chyba mu az tak zimno nie bylo.
              • epistilbit Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:30
                Tak, z radością, że jak nie ma już czapki to jutro nie będzie musiał wyjść na dwór.
      • hanalui Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:10
        epistilbit napisała:
        Cytat
        > Też byłam za wychodzeniem, aż do momentu gdy Syn radośnie
        oznajmił, że zgubił
        > czapkę na spacerze i prawie 2h był na polu z gołą głową.


        I co? Rozchorowal sie?
        • epistilbit Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:15
          Tak.
    • figrut Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:12
      Ja natomiast przyznam rację tej pani. Rodziców bardzo trudno jest w 100%
      zmobilizować, a do tego duża grupa i dwie panie, to naprawdę koszmar przy
      wyjściach. Suszyć też nie ma u nas gdzie. Szatnia jakieś 16 m2 na około 60
      dzieci (trzy grupy w jednej szatni) to skąd tyle kaloryferów ? Rodzice na
      zebraniu też mieli pretensje jak pani z dzieciakami wyszła na spacer jesienią
      gdy zrobiło się zimno - Kasia dostała kataru, Julka przemoczyła nogi, Kacper
      dostał zapalenia ucha pewnie od źle założonej czapki - mnożyć by można to
      wieszanie psów na paniach z przedszkola. Też bym chciała, żeby dzieciaki non
      stop w sali nie siedziały, ale doskonale rozumiem problemy które stwarzają sami
      rodzice.
      • kropkacom Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:17
        No ok, ale ja widzę że to się daje zrobić. Naprawdę nie jesteśmy jakimiś
        wyjątkowymi rodzicami a przedszkole małe.
    • zona_mi Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:16
      > czy naprawdę nie można rodziców zdyscyplinować a
      > by dzieciom dali odpowiednie ubrania?

      Naprawdę.
      W zeszłym roku jedna mama nie byłą w stanie przez dwa i pół mieisąca
      przynieść stroju na gimnastykę - więc bieżące pamiętanie o
      odpowiednich ciuchach niektórych przerasta.
      To samo dotyczy zmiennych ubrań dla dzieci, którym zdarza się
      jeszcze nie utrzymywać moczu itd.

      U nas akurat opiekunki radzą sobie z wychodzeniem, ale czasami to
      naprawdę wyzwanie.
      • najma78 Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:31
        No tak prikaz z gory jest ale organizacja przedszkoli marna. Polskie zimny
        srogie, ale i w innych rejonach swiata nie lepsze, Skandynawia czy Kanada, a
        jednak dzieci wychodza i to ubrane odpowiednio tyle, ze zamiast jednej opiekunki
        na 25-30 dzieci jest 1 na 4-5 dzieci tak jak w przypadku przedszkola syna, gdzie
        wlasnie gdy spadlo sporo sniegu to najwieksza frajda byla, grupa 2-3 latkow
        ubrane wszystkie i to w znacznie krotszym czasie niz 30 min. Moze ogolnokrajowa
        petycja do mundrych glow na gorze o zwiekszenie personelu w przedszkolach
        panstwowych, bo to niezdrowe i niebezpieczne.
    • wieczna-gosia Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:30
      ja tez nie rozumiem dlaczego trudno rodzicow zdyscyplinowac.

      komunikuje sie jasno- wychodzimy z dziecmi. Dzieci maja byc ubrane
      odpowienio bo jak nie- to zmarzna. A jak sie osikaja to beda chodzic
      w osikanym i sie poodparzaja. A jak nie przyniosa stroju
      gimnastycznego to beda sale wycierac majteczkami i biegac na bosaka.

      Nie przeszkadza pani mamie? pani przedszkolance nie przeszkadza tym
      bardziej.

      Uwazam ze pewnie rzeczy warto komunikowac bez ozdobnikow i warunkow.
      Jesli rodzic bedzie mial swiadomosc ze dziecko bez rekawiczek nie
      wyjdzie to oleje. jesli dostanie Kasie z komunikatem ze Kasie od
      zimna bolaly paluszki bo nie miala rekawiczek- to nastepnym razem
      przyniesie w zebach.

      hm.... chyba dobrze ze nie jestem przedszkolanka smile
      • phantomka Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 22:39
        Po 2 miesiacach trzymania dzieci w goracych salach, zapytalam,
        dlaczego nie wychodza na dwor - bo za zimno i snieg za twardy i
        jeszcze moglyby sobie glowy porozwalacsmile Oczywiscie pojawilo sie tez
        haslo przemokniecia dzieci, itp. Dla mnie to czyste lenistwo i tyle.
        Dzieci 4-6 letnie nie moga byc trzymane w zamknieciu, bo temp.
        wynosi minus 8, to nie noworodki (zreszta ja ze swoim noworodkiem i
        na minus 10 wychodzilam)
        • elske Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 23:07
          Mieszkam w Skandynawii.U mojej corki w przedszkolu sa dwie szatnie: jedna
          szatnia jest uzywana na codzień, w drugiej stoja wieszaki na kalosze i stroje
          przeciwdeszczowe (kombinezon lub kurtkę i wysokie spodnie
          www.finn.no/finn/bap/viewimage?finnkode=20895104&reference=4/208/951/04_-1907962259.jpg&adheading=Reima+Tec+dresser+%2B+troll+regnt%F8y&adTypeId=67&areaId=3270).
          Dzieci wychodza na spacery w każdą pogodę, nawet kiedy pada deszcz (sa wtedy w
          ubraniu przeciwdeszczowym i kaloszach).Wychodza kiedy jest błoto i kałuże.Siedza
          w salach przedszkolnych tylko wtedy, kiedy temperatura jest poniżej -10 st.
      • figrut Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 16.02.10, 23:16
        Wieczna, ale to niestety karanie dzieci za ignorancję dorosłych, bo dziecko na
        tym ucierpi. Tak zdyscyplinować to można co najwyżej rodziców do przyniesienia
        gorszych ubrań, bo dzieci będą się z górki turlać i w błocie bawić. Wtedy coś
        takiego ma sens, bo nie ucierpi dziecko, tylko rodzice po kieszeni dostaną, jak
        na czystych i dobrych ubraniach trwałe plamy od trawy i błota zostaną.
        • iwoniaw Ależ Wieczna ma rację! 17.02.10, 09:28
          Karanie dzieci? No przecież to nie nauczycielka je karze, tylko niefrasobliwi
          rodzice, jeśli już. U nas w przedszkolu jest właśnie tak, jak pisze Gosia:
          dzieci wychodzą codziennie (no chyba, że leje jak z cebra albo jest minus 20),
          przedszkole ma duży ogródek z własną górką, dysponuje sprzętem (sanki,
          "jabłuszka"), rodzice o tym wiedzą i ich zadaniem jest dać dzieciom odpowiednią
          do pogody odzież. Latem też pojawiają się kartki z prośbą, żeby czapki/
          chusteczki do ochrony przed słońcem dzieciom zapewnić, ale nikt nie czeka z
          wypuszczenim grupy do piaskownicy do czasu, aż wszyscy rodzice się zastosują.
          Kaloryferów do suszenia nie brakuje, przecież znajdują się one nie tylko w
          szatni, co za filozofia rozwiesić ciuchy w innych pomieszczeniach? Nie mówiąc
          już o tym, że większość jednak ma nieprzemakalne kombinezony/ kurtki, które po
          zabawie w śniegu wystarcz strzepać i odwiesić na wieszak.

          Trudno chyba zresztą, aby z powodu kilkorga czy nawet kilkanaścioga rodziców
          całe przedszkole pozbawiane było możliwości realizowania normalnego programu
          dnia i podstawy programowej. Jak jesst zapowiedziany bal kostiumowy, a mama
          Zdzisia i Kasi ma to w d... i nie zrobi dziecku nawet najprostszego kostiumu to
          też należy powiedzieć przebranym dzieciom, że niestety, imprezę odwołujemy?
          • lila1974 Re: Ależ Wieczna ma rację! 17.02.10, 09:45
            Czasami czytam i odnoszę wrażenie, że to wydumane problemy.
            • gabi683 Re: Ależ Wieczna ma rację! 17.02.10, 09:57


              lila1974 napisała:

              > Czasami czytam i odnoszę wrażenie, że to wydumane problemy.


              I Ja sie zgadzam z wieczna,bo jak spadł snieg to matki do przedszkola
              poprzywozily dzieci w letnich kurtch w sukinkach i Bog wie w czym jeszcze.Moja
              Kasia mila kombinezon ubaw miala po pach ale inne dzieic były
              przemoczone.Mamuski potem zdziwione czemu dzieci mokre ubrania maja,taki piekny
              snieg i szkoda dzieci trzymac w sali.
          • jkl13 Re: Ależ Wieczna ma rację! 17.02.10, 09:51
            U nas dokładnie tak to funkcjonuje. Wychowawczyni na pierwszym
            zebraniu dała listę rzeczy potrzebnych przedszkolakowi, w tym był
            kombinezon na zimę, ale też kalosze i płaszcz przeciwdeszczowy na
            jesień, czy czapka z daszkiem na lato. I jakoś rodzice się
            dostosowali i nikt nie odkładał wyjścia na spacer, bo "Julcia ma
            tylko sztruksy, a nie ocieplane ortaliony". Pani po prostu
            potraktowała rodziców jak dorosłych i ci zachowali się jak dorośli i
            odpowiednio wyposażyli dzieci.

            A z ubieraniem/suszeniem ubrań nie ma problemów, mimo że przedszkole
            małe, a szatnia wspólna dla 4 grup, czyli ok. setki dzieci. Po
            prostu grupy wychodzą w różnych porach, a ubrania suszą u siebie w
            salach. I jakoś to działa i nikt nie narzeka.
    • kitka20061 Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 17.02.10, 00:13
      Ja utrudnienia w wychodzeniu dzieci na dwór widzę tylko i wyłącznie winę rodziców (przynajmniej w przedszkolu mojego dziecka). Panie sprawnie ubierają dzieci, angażuje się do tego wszystkie możliwe. Niestety niektórzy rodzice nie rozumieją że dziecko należy ubrać stosownie do pogody czyli w zimę założyć mu kombinezon i nieprzemakalne buty i ortalionowe rękawiczki. A potem dziwne że dziecko jest chore czy też ma mokre ubranie. Moja córka nigdy nie ma z tym problemu, a ja jestem wdzięczna że Panie codziennie wychodzą na dwór, bo siedzieć cały dzień w sali to istny koszmar, a najlepsze godziny na spacery są właśnie wtedy gdy dzieci są w przedszkolu.
      • aurita Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 17.02.10, 08:03
        u nas dzieci nie wychodza... cala juz zime, pomimo pieknego sniegu.
        Staram sie conajmniej godzinke popracy z dzieckiem polazic (spacer, sanki, plac
        zabaw)

        Moim zdaniem Paniom sie nie chce: dzieci trzeba by ubrac i wysuszyc a dodatkowo
        uzerac sie z niektorymi rodzicami. A przeciez mozna by dac przy przyjeciu do
        przedszkola do podpisania regulamin i juz...
      • d_dora Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 17.02.10, 08:11
        ja też zgadzam sie z dziewczynami-moja mała chodzi do maluszków i ja jako matka
        musze przecież zadbać zeby dziecko w drodze do i z przedszkola było ciepło
        ubrane więc tym samym ma strój na dwór.na salę przebieram ją w coś co nie sprawi
        potem problemu przy przebieraniu na dwór.

        nie powiem-wkurzyłam sie raz jak widziałam córke na dworze w sukience i
        rajstopkach z "oczkami" jeszcze nie zimą a mokra jesienią. ale to był jeden
        incydent...

        wiem jak ciężko jest niektórych rodziców "pogonić". u nas są jedni rodzice
        którzy na pierwszym spotkaniu powiedzieli pani ze nie uczą syna się ubierać czy
        jeść samemu bo to "trwa wieki". i nawet teraz córka mówi mi że pani tego chłopca
        ubiera i karmi.

        ja do pójścia do przedszkola też tak do tego podchodziłam ale wiem że pani nie
        ogarnie wszystkiego bo to też tylko człowiek i od pierwszego dnia uczę małą żeby
        sama się ubierała..teraz wręcz domaga się by jej nie pomagać..

        moje dziecko ma w szatni kalosze płaszcz na deszcz i ubranka na przebranie-cały
        komplet:majtki, koszulka, rajstopy, bluzka, spodnie.nigdy nie wiadomo kiedy
        będzie potrzebne.
        • slonko1335 Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 17.02.10, 08:54
          U nas wychodzą prawie codziennie. Wyjątkiem są bardzo niskie temperatury, deszcz
          i silny wiatr, wtedy dzieci bawią się na holu, przy otwartych drzwiach
          balkonowych, rodzice byli uprzedzeni, że na taką okoliczność ma być w szatni
          dodatkowa bluza.
    • e_r_i_n Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 17.02.10, 09:20
      Też niebardzo wiem, gdzie leże problem. Przez 4 lata chodzenia przez mojego
      dziecko do przedszkola wyjścia na dwór były normą i codziennością i nikt nie
      miał z tym problemu.
      • gryzelda71 Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 17.02.10, 09:48
        W przedszkolu mojego syna problem leży w paniach.Za zimno i już.
        • bsl Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 17.02.10, 09:52
          gryzelda71 napisała:

          > W przedszkolu mojego syna problem leży w paniach.Za zimno i już.

          czyli paniom jest zimno smile
          • gryzelda71 Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 17.02.10, 09:59
            Zdecydowanie.Początki mrozów dzieci nie chodziły na basen(10 minut drogi).
    • sanna.i Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 17.02.10, 09:37
      No to sama siebie pochwalę - jestem superzdyscyplinowanym rodzicem wink U nas
      dzieciaki wychodzą praktycznie codziennie-no chyba,że są zawieje i zamiecie,ale
      przedszkole niepubliczne i 10 dzieci w grupie,a przedszkolanki dwie.Jedna pani
      na 30 dzieci to faktycznie sytuacja nie do pozazdroszczenia...
      • aurita Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 17.02.10, 11:48
        1 pani na 30 dzieci to bujda: grupy maja 25 dzieci (i czesci nie ma, a podczas
        ferii bylo 10 osob a i tak nie wychodzili sad ) a pomoc moga pani wozna i panie
        kucharki itp itd.
        To kwestia
        1)checi
        2)organizacji i
        3) checi

    • mondovi Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 17.02.10, 12:36
      w przedszkolu syna dzieci wychodzą prawie codziennie. nie wychodzili, gdy była
      odwilż i chlapa - grupa trzylatków. ale przy -16 wychodzili. Każde dziecko ma
      rzeczy na przebranie, odpowiednie do wyjścia na dwór.
    • daga_j Re: Jeszcze raz o wychodzeniu dzieci w przedszkol 17.02.10, 13:29
      To Ci zazdroszczę, w moim przedszkolu dzieci nie wychodzą na dwór często. O na
      sanki czy hasanie to zimą w ogóle! Ostatnio fajnie bo w poniedziałek wyszli do
      biblioteki, wcześniej mnie córka uprzedziła bym jej dała ubranie łatwe do
      samodzielnego ubrania. Też sądzę, że gdyby nauczycielki chciały wychodzić to
      wystarczyłoby uprzedzić rodziców, że tak będzie, i mają przygotować ubranie
      odporne na przemoknięcie, a jak ktoś nie będzie miał to by dziecko zostawało w
      innej grupie na czas spaceru jego grupy, no nie wiem. Mogę pomarzyć.
Pełna wersja