ogromna liczba poronień - co się dzieje???

17.02.10, 14:30
cholera, znowu dowiedziałam się, że znajoma straciła dziecko. Była w
dosyć zaawansowanej ciąży.
Zawsze tak było tylko mniej się o tym mówiło, czy to kolejny znak
naszych czasów?
Zaczynam czuć się wybranką losu, bo do tej pory mnie to nie spotkało.
Przykro mi, bo dziewczyna straciła już wcześniej ciążę. Tym razem
rokowania były b.dobre... I nie udało się.
    • myelegans Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 17.02.10, 14:38
      Kiedys tez bylo duzo poronien, pewnie jeszcze wiecej niz teraz, ale
      nie bylo wczesnych metod wykrywania, nie bylo testow domowych, nie
      bylo USG, lekarze przyjmowali jak nie bylo okresu przez 2-3
      miesiace, a poronienia zdarzaja sie najczesciej w pierwszych
      12tygodniach. Moje ciotki zeznawaly, ze w latach 60-70 stracily
      duzo ciaz, nawet do lekarza nie zdazyly isc. Acha, i zadna nie byla
      lyzeczkowana w szpitalu, wszystko odbywalo sie naturalnie. Kazda tez
      miala po 4-5 dzieci w rezultacie z okolo 8-9 ciaz.
      • babcia47 Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 17.02.10, 21:49
        ja co prawda z pokolenia lat 70-80 tych..jakos poronień było nie za
        duzo, tyle, ze mamy sporo młodsze..ja i znakomita większośc moich
        kolezanek rozmnozyłyśmy w optymalnym wieku dla rodzaju ludzkiego
        miedzy 19 a 26 rokiem zycia po raz pierwszy, sama tez straciłam 3
        ciąze..ale drugą, miedzy synami, z powodu powaznej choroby na która
        zapadłam, pozostałe gdy byłam sporo starsza, organizm mój i męza nie
        był juz tak sprawny (równiez ponoć przekazywane geny) stan
        psychiczny, gdy wiedziałam, ze kolejna ciąża moze miec wpływ na
        standard zycia zyjacych juz dzieci, oraz swiadomośc panujacego
        wówczas bezrobocia pewnie tez nie był bez znaczenia, ostatnia ciąża
        wręcz zamarła, jak sądze dlatego, ze byłam wtedy na zakręcie
        zawodowym, bardzo stresujacym i to wręcz zanim sie o niej
        dowiedziałam..stres może byc zabójczy nie tylko dla ludzi dorosłychsad
    • mondovi Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 17.02.10, 14:44
      znak czasów? a miałaś wcześniej koleżanki w ciązy? rozmawiałaś z matkami
      koleżnak/ciotkami o tym? moja mama traciła ciąże, moje ciotki, matki
      przyjaciólek - o nich wiem.
      • zlosliwe_malpisko Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 17.02.10, 15:26
        mondovi napisała:

        > znak czasów? a miałaś wcześniej koleżanki w ciązy? rozmawiałaś z
        matkami
        > koleżnak/ciotkami o tym? moja mama traciła ciąże, moje ciotki,
        matki
        > przyjaciólek - o nich wiem.

        Tak, miałam wcześniej koleżanki w ciąży. Mam koleżanki w ciąży od ok
        20 lat. Kuzynki zaczęły rodzić jakieś 30 lat temu. Ich dzieci też
        już rodzą. W rodzinie w tym czasie nie było poronienia, jedna z
        moich babć też na pewno nie straciła ciąży (przynajmniej nic jej o
        tym nie wiadomo było).
        Już dawno jestem dorosła więc już od dawna jestem świadkiem rozmów
        koleżanek mamy, ciotek, znajomych.
        Ostatnio informacje o stratach dziecka wpływają częściej. I dlatego
        się dziwię.
        • hanalui Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 17.02.10, 15:59
          Cytat zlosliwe_malpisko napisała:
          > Tak, miałam wcześniej koleżanki w ciąży. Mam koleżanki w ciąży od
          ok
          > 20 lat. Kuzynki zaczęły rodzić jakieś 30 lat temu. Ich dzieci też
          > już rodzą. W rodzinie w tym czasie nie było poronienia, jedna z
          > moich babć też na pewno nie straciła ciąży (przynajmniej nic jej o
          > tym nie wiadomo było).
          > Już dawno jestem dorosła więc już od dawna jestem świadkiem rozmów
          > koleżanek mamy, ciotek, znajomych.


          TO ze nikt o tym nie mowil to nie znaczy ze cos takiego nie mialo
          miejsca. Ja o poronieniu kuzynki dowiedzialam sie z 6-7 lat pozniej
          po fakcie w jakiejs przypadkowej rozmowie, jej rodzona mama tez
          zupelnie przypadkiem bedac u niej w odwiedzinach w szpitalu (inny
          powod niz ciaza) - tez kilka lat pozniej po zdarzeniu.
          NIe kazdy ma potrzebe chwalenia sie tym co sie stalo, nie wszyscy
          oglaszaja swiatu ciaze po 2 kreskach na tescie, tak jak nie kazdy
          opowiada o grzybicy paznokci czy tym ze dziecko zlapalo wszy czy
          owsiki w przedszkolu.
          • zlosliwe_malpisko Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 17.02.10, 16:02
            hanalui napisała:
            > TO ze nikt o tym nie mowil to nie znaczy ze cos takiego nie mialo
            > miejsca. Ja o poronieniu kuzynki dowiedzialam sie z 6-7 lat
            pozniej
            > po fakcie w jakiejs przypadkowej rozmowie, jej rodzona mama tez
            > zupelnie przypadkiem bedac u niej w odwiedzinach w szpitalu (inny
            > powod niz ciaza) - tez kilka lat pozniej po zdarzeniu.
            > NIe kazdy ma potrzebe chwalenia sie tym co sie stalo, nie wszyscy
            > oglaszaja swiatu ciaze po 2 kreskach na tescie, tak jak nie kazdy
            > opowiada o grzybicy paznokci czy tym ze dziecko zlapalo wszy czy
            > owsiki w przedszkolu.

            ok, ale dlaczego 20 lat temu nie mieli potrzeby opowiadać o tym, a
            teraz mają? Co się zmieniło?
            • myelegans Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 17.02.10, 16:57
              Maja, albo nie maja, sila internetu, dostepu do informacji, teraz sa
              fora internetowe dla kobiet po przejsciach, poronieniach itd. itp.,
              wiecej sie publikuje, pisze, sa akcje "rodzic po ludzku" "nie
              nacinac krocza" itd.

              BTW, mialam 3 poronienia i ciaze pozamaciczna, najblizsza rodzina
              wie tylko o jednym poronieniu, o reszcie nie mowilam nikomu, wiec
              juz statystyki zanizam.
              Kilka bliskich i mniej bliskich kobiet, po tym jak powiedzialam o
              moim pierwszym poronieniu, powiedzialy, ze one tez stracily 1,2,3
              ciaze. Gdyby nie ten przypadek, nigdy bym sie nie dowiedziala.
            • hanalui Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 17.02.10, 22:01
              zlosliwe_malpisko napisała:
              Cytat > ok, ale dlaczego 20 lat temu nie mieli potrzeby opowiadać
              o tym, a
              > teraz mają? Co się zmieniło?


              Ot, Bog dal, Bog wzial, nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem -
              Inne czasy, zwyczajnie, mniejsza wiedza, swiadomosc, aborcja nie
              byla zbrodnia, poronienie bylo wypadkiem przy pracy ktory sie
              przytrafial od czasu do czasu niektorym i tyle. Ani za aborcje nie
              potepiano, ani z poronien nie robiono halo i tyle.
              • kiniox Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 17.02.10, 22:30
                hanalui napisała:
                Ani za aborcje nie
                > potepiano, ani z poronien nie robiono halo i tyle.

                Nie jestem taka pewna. Moja babcia do dzisiaj twierdzi, niestety, że "poronienia
                to tylko u takich, co to wcześniej usunęły ciążę". I zapewniam, gdyby jeszcze
                były jakieś wątpliwości, że nic dobrego nie ma na myśli.
                • hanalui Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 18.02.10, 00:37
                  Cytat kiniox napisała:
                  Moja babcia do dzisiaj twierdzi, niestety, że "poronieni
                  > a
                  > to tylko u takich, co to wcześniej usunęły ciążę".


                  A mnie to zdanie brzmi jak wspolczesna propaganda niektorych mediow
                  skierowanych do starszego pokolenia.No ale moge sie myslic
                  • zlosliwe_malpisko Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 18.02.10, 08:30
                    hanalui napisała:
                    > A mnie to zdanie brzmi jak wspolczesna propaganda niektorych
                    mediow
                    > skierowanych do starszego pokolenia.No ale moge sie myslic

                    mi przypomina tok myślowy pani Nelly Rokity.
    • kiecha3 Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 17.02.10, 14:49
      WRESZCIE wreszcie zaczyna się o tym mówić...
      no i kobiety są bardziej świadome.. zaryzykuję stwierdzenie - kiedyś nie sądziły że 2 tyg spóźnienie okresu to ciąża.. a potem przychodził i było to zwykłe przesunięcie..
      a teraz mierzą temperaturę, robią testy owulacyjne i ciążowe, latają na betę.. to i wiedzą że była ciąża...
    • lineczkaa Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 17.02.10, 14:49
      Wiedza większa, a nie czasy. Teraz z krwi wybadasz ciążę kiedy na usg
      nawet pęcherzyka nie widać. W 8 tygodniu bijące serce można oglądać.
      Nasze mamy takich atrakcji nie miały, słyszały co prawda serce
      dziecka, ale po porodzie wink.
      Znakiem naszych czasów to są problemy z płodnością, a nie ilość
      poronień.
      • andaba Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 17.02.10, 14:54
        Zawsze były poronienia, tylko jak pisały dziwczyny, niekoniecznie
        sie o tym mówiło, no i nie zawsze była pewność, że to poronienie (w
        pierwszych miesiącach nieraz trudno odróżnić, może krwawienie troche
        większe)...

        A druga sprawa - teraz bardzo dużo kobiet jest w ciąży, jakiś wyż
        jest - i jak zawsze pewnien procent ciąż się kończy grubo przed
        czasem - im więcej ciąż w ogóle, tym więcej niepowodzeń, niestety.
    • martishia7 Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 17.02.10, 15:05
      Statystycznie poronień jest więcej, dużo więcej, a powodów jest mnóstwo.
      Po pierwsze - statystyka nie kłamie. Średni wiek kobiet rodzących dzieci w 1990
      roku wynosił 23,3, teraz zbliżamy się do 27. Wyraźnie widać że najwięcej dzieci
      rodzą kobiety w przedziale 25-29. Dawniej dominowała wyraźnie grupa 20-24.
      Pomimo spadku liczby narodzin w ogóle, to utrzymuje się a nawet wzrasta liczba
      rodzących w wieku 35-39, co znaczy, że stanowią większy odsetek. A im później -
      wiadomo.
      Po drugie słusznie zauważyła koleżanka powyżej, drzewiej poronienia przechodziły
      niezauważone. teraz kobiety bardziej świadomie planują macierzyństwo, wypatrują
      paska na teście. Kiedy nie było testów domowych i USG, to bardzo wczesna ciąża
      mogła przejść niezauważenie. I jej koniec też.
      Po trzecie coraz większa popularność in vitro. Żeby nie było, uważam tą metodę
      za cudowną i chwalebną, ale każda ciąża z in vitro jest ciążą podwyższonego
      ryzyka, z założenia.
      A po czwarte w statystykach uwzględniane są też kobiety po farmakologicznej
      aborcji. W woj. Zachodniopomorskim <wiadomość przypadkowo kiedyś przeczytana> po
      wejściu Polski do UE dwukrotnie wzrosła w szpitalach liczba kobiet przyjmowanych
      z tzw. poronieniem w toku. Po prostu otworzyły się granice i aborcja
      farmakologiczna stała się bardziej dostępna.
      • myelegans Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 17.02.10, 15:16
        Gwoli scislosci, ciaze w wyniku in vitro nie sa ciazami
        podwyzszonego ryzyka, statystycznie jest taki sam % poronien ciaz po
        IVF i reszty populacji.

        Nasza biologia tzn. czlowieka jest mocno niedoskonala pod wzgledem
        prokreacji, moze dlatego, ze jestesmy na szczycie ewolucyjnej
        drabiny (niektorzy sie niezgodza), okolo 50% zarodkow sie
        implantuje, reszta nawet nie dochodzi do tego etapu, z pozostalych
        okolo 25-30% jest poraniana w pierwszych 12 tygodniach.
        Wiek matki ma znaczenie, ale odesetek poronien wzrasta nieznacznie
        dopiero po 35 roku zycia. Wiek 24-27 % poronien jest bardzo podobny.
        • dlania To jak z jedna nerką 17.02.10, 18:05
          Dopiero jak sie nam trafił taki przypadek w rodzinie to w rozmowach z ludzmi sie
          zaczęło okazywac, że prawie każdy zna kogoś (rodzina, znajomi) z nieparzysta
          liczba nerekwink
        • insomnia0 Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 17.02.10, 20:40
          moze i nie są ale tak się je traktuje....traktuje sie je w sposob wyjątkowy.
          --

          https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
      • ally Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 18.02.10, 10:05
        > Po pierwsze - statystyka nie kłamie. Średni wiek kobiet rodzących dzieci w 1990
        > roku wynosił 23,3, teraz zbliżamy się do 27.

        chodziło Ci chyba o średni wiek kobiet rodzących PIERWSZE dziecko. średni wiek
        kobiet rodzących dziecko od lat był znacznie wyższy niż 23 lata.
    • ewcia1980 Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 17.02.10, 21:47
      ja tam myśle, ze danwiej tez tak było tylko:
      1. mniej sie o tym mówiło
      2. "wiedza" była mniejsza - spora czesc kobiet nawet nie wiedziała,
      ze była w ciazy. teraz babki biegaja robic badanie bety jeszcze
      przed terminem spodziewanej miesiaczki wiec nawet jak w terminie
      dostana okres to lamentuja bo beta była podwyzszona wiec sie nie
      udało.

      moja mama zanim mnie urodziła (jestem pierwszym dzieckiem) 2 razy
      poroniła. ja o tym wiem
      moja siostar tez
      ale nie wiem czy moja mama wywnetrzniała sie i opowiadała o tym
      kuzynkom, ciotkom i innym "pociotkom" !
      • patrytka Re: ogromna liczba poronień - co się dzieje??? 18.02.10, 10:15
        W roku 2000 obumarla moja ciaza.Mialam 19 lat.Musialam isc do
        szpitala na lyzeczkowanie-bylam naprawde zrozpaczona-myslalam,ze to
        tylko mi sie przytrafilo.A tam szok-oprocz mnie na tym oddziale w
        tamtej chwili bylo 12 kobiet w roznym wieku rowniez czekajace na
        wywolane poronienie obumarlej ciazy lub tylko na lyzeczkowanie.Czyli
        zdarza sie to niestety dosyc sporej grupie kobiet.Pamietam,ze obok
        mnie na lozku lezala kobieta,ktora urodzila chlopczyka w 23 tygodniu-
        niestety nie przezyl.A ona plakala bo miala dla niego tyle
        pokarmu,tak bardzo bolaly ja piersi a oddzial dalej lezaly matki ze
        swoimi dziecmi,ktore glosno upominaly sie o jedzenie...
Pełna wersja