rene1311
22.02.10, 10:00
Musze sie wygadać bo jestem wściekła na przedszkole mojej
córki.Chodzi do niego już 3 rok i co rok ta sama sytuacja-ledwie
dzieci zdążą się przywiązać do jakiejś pani ta po paru miesiącach
rezygnuje, a grupą zajmują sie inne panie tak z doskoku.Powodem tego
jest dyrektorka która ponoć prowadzi niezły terror wśród
pracowników.Ale mniejsza z tym, mnie chodzi o dzieci.To jest jakaś
paranoja.Każdy nauczyciel czekoś innego od nich wymaga, każdy ma
inne metody, zasady, system nagród i kar-przecież te dzieci same nie
wiedzą czego od nich chcą.W tym roku dostali super panią-pełną
zaangażowania i entuzjazmu-miała bardzo dobry kontakt z dziećmi i z
rodzicami.Moja córcia ma bardzo trudny charakter i wspólnie z tą
panią próbowałyśmy coś zmienić na lepsze.A tu dziś się dowiaduje że
jej nie ma już.Ale sie wściekłam, znów codziennie w sali zastaje
inną panią i cała nasza praca poszła na marneMam ochote iść do
dyrektorki i jej powiedzieć co o tym myśle, że z nami nikt nie
rozmawia, nawet nikt nas nie informuje o zmianach, kompletnie nic!
Jak ją tylko spotkam po południu to raczej sie nie powstrzymam.Skoro
tyle płace za przedszkole to chyba mam prawo wiedzieć kto będzie
zajmował się moimi dziećmi a nie że musze sie dowiadywać tego od pań
sprzątaczek.A Wy co o tym myślicie????