Ile zaproponować?

22.02.10, 15:03
Moi rodzice mają duży dom ( 250 metrów pow.), postanowili przepisać
go na moją siostrę, pod warunkiem, że ona spłaci moją część- wtedy
ja się wyprowadzę a dom będzie jej ( oczywiście rodzice będą tam
mieszkać do końca życia). Dom jest wart ok. 1 miliona PLN.
Musimy teraz z siostrą dogadać się co do kwoty spłaty, powinnam
przedstawić swoją propozycję- zdaję sobie sprawę, że połowa to za
dużo- w końcu póki co siostra będzie korzystała tylko z 2/3 domu.
Jak to rozwiązać?
    • pieskuba Re: Ile zaproponować? 22.02.10, 15:05
      Ale będzie właścicielką CAŁEGO domu?
      • tola_i_tolek Re: Ile zaproponować? 22.02.10, 15:10
        Tak, formalnie będzie właścicielką całego domu, z tym że rodzice
        będą mieli prawo tam mieszkać dopóki będą chcieli.
        • chloe30 Re: Ile zaproponować? 22.02.10, 15:14
          Kiedyś tak czy siak ona będzie miała cały dom, nie rozumiem dlaczego
          uważasz że połowa to za dużo???
          • elza78 Re: Ile zaproponować? 22.02.10, 15:23
            mam podobne zdanie jak chloe30
        • gabi683 Re: Ile zaproponować? 24.02.10, 15:36



          tola_i_tolek napisała:

          > Tak, formalnie będzie właścicielką całego domu, z tym że rodzice
          > będą mieli prawo tam mieszkać dopóki będą chcieli.



          Czyli pół Ci się należy
    • i_b13 Re: Ile zaproponować? 22.02.10, 15:19
      tyle, ile warta połowa domu zgodnie z wyceną rzeczoznawcy,
      ostatecznie budynek z całym wyposażeniem, po śmierci rodziców,
      ostanie się siostrze.
    • angazetka Re: Ile zaproponować? 22.02.10, 15:59
      Moim zdaniem jak najbardziej masz prawo oczekiwać połowy wartości
      domu, bo siostra docelowo odziedziczy go w całości. Nie musisz
      jednak oczekiwać, że ci wypłaci należność w ciągu trzech dni wink
    • irmaaa Re: Ile zaproponować? 22.02.10, 16:10
      Jeśli siostra będzie się opiekować rodzicami na stare lata, to moim zdaniem,
      należy jej się więcej i nie żądałabym wypłaty 50%.
      • pieskuba Re: Ile zaproponować? 22.02.10, 16:13
        I wtedy będzie pora, żeby siostrę wesprzeć w opiece nad rodzicami
        czy to osobiście, czy finansowo. Jak się zacznie załatwiać takie
        rzeczy TERAZ, to będzie z tego więcej szkody niż pożytku, choćby
        dlatego, że nie jesteś w stanie tych kosztów oszacować.
    • iminlove Re: Ile zaproponować? 22.02.10, 17:32

      Wg mnie są dwa "ale":

      1. ten "ok. 1 milion PLN" to Twoje/Wasze własne wyliczenia, czy też
      opinia rzeczoznawcy?

      2. W jaki sposób rodzice chcą załatwić kwestię przepisania tej
      części? Bo jeśli w formie testamentu, to siostra jeszcze długo nie
      będzie właścicielem całości (wtedy spłata powinna wg mnie nastąpić w
      momencie uprawomocnienia się testamentu - który z resztą może być
      jeszcze wielokrotnie zmieniany). Jeśli natomiast siostra ma być
      właścicielem już teraz, to rodzice już teraz powinni przepisać na
      nią cały dom (ale to może być dla nich niewygodne, bo teoretycznie
      siostra może ich w jakiś sposób "wykiwać"). Rozwiązaniem jest też
      przepisanie na nią domu + wpis w księdze wieczystej, że mają prawo
      dożytownio z domu korzystać.

      3. Jeśli siostra stanie się właścicielką domu dopiero za x lat, to
      pamiętaj, że nieruchomość będzie warta więcej, niż jest warta teraz
      (może być warta zarówno + jak i - 20% - kto wiesmile).

      Ja zrobiłabym pewnie tak (przyjmując Twoje założenie, że każdy -
      czyli Ty, Twoja siostra, rodzice - mają po 1/3 domu):
      - Twoi rodzice przepisują Twojej siostrze 2/3 domu, ona jednocześnie
      płaci Ci za 1/3 domu wg jego obecnej wartości
      - pozostała 1/3 jest dziedziczona przez Was po śmierci rodziców po
      połowie - Ty sprzedajesz swoją 1/6 siostrze po cenie rynkowej lub
      siostra dziedziczy wszystko poprzez zapis w testamencie (rozwiązanie
      lepsze z uwagi na kwestie podatkowe) i spłaca Twoją 1/6 po cenie
      rynkowej.

      Pytanie tylko (jakże przewrotne): jak bardzo ufasz siostrze? smile)
      • iminlove Re: Ile zaproponować? 22.02.10, 17:32
        W sumie to wyszły mi trzy "ale" big_grin
        • babcia47 Re: Ile zaproponować? 24.02.10, 23:04
          ad 3. ze względu na podatek nie sprzedaje a daruje..smile
          • babcia47 Re: Ile zaproponować? 24.02.10, 23:13
            a co do ad2 to sporzadza się darowizne ze służebnością..czyli
            nieruchomość zmienia własność ale darczyńcy maja dozywotnio
            zapewnione uzytkowanie okreslonej części nieruchomosci, wymienione w
            umowie..taką nieruchomość mozna sprzedac jedynie ze służebnością
            czyli nabywający ma obowiązek do niej sie stosowac lub czasem, gdy
            dla wszystkich jest to korzystne, darczyńca rezygnuje z niej i jest
            wykreślana z ksiegi wieczystej, bo tam służebność jest odnotowywana,
            po sporządzeniu takiej umowy darowizny, nało króey bank przyjmuje
            taka nieruchomość, obciążona służebnoscią, jako zabezpieczenie
            kredytu hipotecznego
    • burza4 Re: Ile zaproponować? 22.02.10, 18:52
      jeśli to siostra ma się zająć rodzicami na starość, to nie obstawałabym przy
      50%, bo umówmy się - jakakolwiek pomoc doraźna nie zrekompensuje jej nakładów
      codziennych i to powinno być brane pod uwagę.

      A co do rozwiązania - propozycja 1/3 jest niezła, matematycznie i logicznie, ale
      ma drugie dno - ktoś przez te lata będzie musiał w ten dom inwestować, siostra
      chciałaby pewnie urządzić się po swojemu i czuć swobodnie. Świadomość tego, że
      nie może czuć się do końca u siebie jest kiepska.
      • gabrielle76 Re: Ile zaproponować? 22.02.10, 19:20
        masz prawo do 50 % i tyle powinnas chcieć
        • irmaaa Re: Ile zaproponować? 22.02.10, 20:05
          Nie można wykluczyć,ze wtedy siostra będzie chciała wziąć te 50 % i się
          wyprowadzić. Ta wersja jest wygodniejsza: mam pieniądze na fajne mieszkanie,a w
          niektórych miejscach w Polsce nawet na domek ( swój domek), bez konieczności
          spłacania kogokolwiek.
          Może niech Autorka weżmie pod uwagę fakt,że role mogłyby się odwrócić i
          zdecyduje, ile wtedy chciałaby dać siostrze w ramach spłaty.
          • e.mama.s Re: Ile zaproponować? 22.02.10, 20:16
            Myślisz,ze siostra w ciągu paru lat da jej, wysupła pół miliona zł.
            Chyba, że weżmie kredyt i da jej od razu te pól miliona. chyba
            jeszcze jakiś czas będą mieszkać razem.
            • babcia47 Re: Ile zaproponować? 24.02.10, 23:28
              a myślisz, ze jak spłaca sie byłego współmałzonka w razie podziały
              majatku? bierze sie kredyt pod hipotekę na połowe wartości, i potem
              spłaca latami..tak sasiedzi rozwiązywali takie sprawy, po rozwodzie
              lub w razie "spłacania" współspadkobiorcy..w razie braku zdolnosci
              kredytowej, bywa, ze notarialnie ustala się raty, tj, w jakiej
              kwocie i z jaką częstotliwościa będzie spłacany ten, który rezygnuje
              z własnosci, ważne by uzgodnic w umowie tez warunki na wypadek
              opóźnień w spłacie np. odsetki, by potem nie ciągać sie po sadach
              lub łatwiej (taniej) przeprowadzic egzekucję..taka umowa równiez
              powinna być wpisana do KW, ale nie wiem czy w tym samym dziale co
              obciązenia hipoteki kredytem bankowym (dział IV)
    • mikumama Re: Ile zaproponować? 22.02.10, 20:28
      Ja uważam że 50% to za dużo. Nie wyobrażam sobie żądać taką kwotę od siostry.
      Ona będzie się rodzicami zajmować, będzie ich wspierać, pomagać. Ty że tak
      powiem będziesz "z doskoku". Co ma kredyt wziąć na pół miliona by cię spłacić.
      No to chyba żart. Dom trzeba co jakiś czas odnowić, różne naprawy, modernizacje.
      To są bardzo duże koszty. Zapytaj się jej jaka jest jej propozycja. Ja osobiście
      uważam że góra 1/4 ceny domu.
      • angazetka Re: Ile zaproponować? 22.02.10, 20:36
        Ale przecież z reguły dzieciom zapisuje się spadek w równych
        częściach, więc skąd to zdziwienie 50%? Poza tym - przepraszam za
        brutalność, ale nie ma co teraz zakładać, jak długo będzie trwać
        opieka siostry na rodzicami i jak bardzo będzie dla nie obciązająca.
        Takie rzeczy będzie się regulować na bieżąco.
        • gryzelda71 Re: Ile zaproponować? 22.02.10, 20:41
          Może być też tak,że rodzice przez cały czas będą ten dom utrzymywać prawda?I być
          może jest on w świetnym stanie,tak że żadne gruntowne remonty przez wiele lat
          nie będą koniecznością.
    • jkl13 Re: Ile zaproponować? 23.02.10, 12:33
      Moim zdaniem powinnaś się zastanowić, jaka kwota byłaby dla ciebie
      satysfakcjonująca i taką zaproponować siostrze, nie więcej jednak
      niż 50% wartości domu. Jeśli zatem uważasz, że 500.000 zł to za
      dużo, zaproponuj siostrze np. 300.000 zł.
      Pamiętaj tylko, że siostra zyskuje cały dom (nawet z prawem
      dożywocia dla rodziców), a ty zostajesz bez dachu nad głową, tzn.
      ten "dach" musisz sobie kupić. I nie warto rozważać tutaj kwestii
      remontów czy opieki nad rodzicami, bo siostra zyskuje całkiem
      pokaźny majątek, właśnie w zamian za spłatę ciebie. Remonty musi
      robić każdy (także właściciel mieszkania), a ewentualna opieka nad
      rodzicami powinna obciążać każde z dzieci, a nie tylko siostrę, bo z
      nimi mieszka.
      • arwena_11 Re: Ile zaproponować? 23.02.10, 13:09
        Dom to nie tylko budynejk, ale i działka. Wycenia się wszystko
        razem. Może się okazać, że jest to kwota wyższa niż milion wszystko
        zależy od położenia działki. Przykładem może być wycenione przez US
        1000 m. działki na dolnym Mokotowie w Warszawie - pezwie dwa mln. I
        nie ma tam domu do zamieszkania.

        Dlatego najpierw wyceń nieruchomość, a potem dziel. No i myślę, że
        lepiej podzielić po 50%, a co do opieki nad rodzicami, to umówić
        się, że np. jak będzie potrzebna wyliczyci jej koszt ( opiekunka,
        pielęgniarka, leki itd ) i podzielicie się w zależności od własnych
        nakładów.
    • alba27 Re: Ile zaproponować? 23.02.10, 13:49
      piszecie, że nalezy się połowa ale należy pamiętać że domy obciążone
      służebnością na rynku są tańsze niż te nieobciążone, po drugie warto
      wziąć pod uwagę wiek rodziców, jeśli mają po 50lat to jeszcze
      spokojnie z 30 mogą pożyć a za 30 lat ot dom będzie wymagał remontu.
      Jeśli chodzi o mnie to wzięłabym jeszcze pod uwagę moją sytuację
      materialną i możliwości finansowe siostry.
      • angazetka Re: Ile zaproponować? 23.02.10, 13:51
        > spokojnie z 30 mogą pożyć a za 30 lat ot dom będzie wymagał
        remontu.

        Ale będzie wymagał remontu niezależnie od tego, czy siostra dostanie
        go teraz, czy np. w spadku już po śmierci rodziców.
      • kropkacom Re: Ile zaproponować? 23.02.10, 13:54
        > Jeśli chodzi o mnie to wzięłabym jeszcze pod uwagę moją sytuację
        > materialną i możliwości finansowe siostry.

        No co Ty tongue_out Musi być po równo. Ciekawe skąd siostra ma wziąć tą kasę? Ja bym się
        nie pakowała w dom z rodzicami czy teściami i w spłacanie. Wolałabym już
        samodzielnie dojść do własnych czterech ścian.
        • gryzelda71 Re: Ile zaproponować? 23.02.10, 14:16
          Zapewniam cię kropko,ze są osoby co z chęcią wpakują się w taki układ.To jednak
          prostsze,niż dorabianie się od początku,a kasę można spłacać latami.....
          • kropkacom Re: Ile zaproponować? 23.02.10, 14:24
            Wolałabym kredyt i własne lokum. Zawsze jak sytuacja się pogorszy to można
            sprzedać i nie mieszkasz pół życia z kimś.
            • gryzelda71 Re: Ile zaproponować? 23.02.10, 14:28
              Też nie poszłabym na taki układ.Ale znam osobę co po trupach do tego dąży.
    • iwoniaw Powiedziałabym rodzicom, że jeśli chcą mi coś dać, 23.02.10, 14:09
      to jest to ich wolna wola. Nikt im nie broni przepisać na siostrę domu z
      zastrzeżeniem o spłacie w wysokości, którą oni uważają za słuszną i
      sprawiedliwą. To, co robią, to (może i nieświadome) prowokowanie własnych dzieci
      do kłótni i żali na tle finansowym.
      • tola_i_tolek Re: Powiedziałabym rodzicom, że jeśli chcą mi coś 23.02.10, 14:26
        To nie był pomysł rodziców , tylko mój.
        • iwoniaw Tzn. bez sugestii z ich strony 24.02.10, 10:42
          postanowiłaś podzielić z siostrą ich dobytek za życia?
          • tola_i_tolek Re: Tzn. bez sugestii z ich strony 24.02.10, 13:36
            Chyba zbyt pochopnie oceniasz innych.
            Pomysł był mój, ale zarówno siostra jak i rodzice uznali, że to
            dobry pomysł i zgodzili się na takie rozwiązanie.
            • iwoniaw Oceniam??? Pochopnie? 24.02.10, 13:42
              Powiedz mi, gdzie w moich postach jest choćby cień oceny twojego
              postępowania?
              Skoro napisałaś post na forum, to chyba się nie dziwisz, że ktoś pyta o
              szczegóły sytuacji, żeby jej nie oceniać pochopnie?

              A skoro jedno pytanie powoduje u ciebie takie oburzenie, to zastanów się raczej
              nad swoimi intencjami.
              • tola_i_tolek Re: Oceniam??? Pochopnie? 24.02.10, 13:52
                Twoje oburzenie też daje dużo do myslenia.
                Najpierw piszesz, że jeśli wymyślili to rodzice , to ich zachowanie
                doprowadzi do kłótni i żalów między nami ( czyż nie jest to ocena
                postępowania moich rodziców bez znajomości faktów). Potem pytasz czy
                postanowiłam podzielić majątek rodziców bez sugestii z ich strony-
                skąd ten pomysł, przecież gdyby rodzice nie byli zainteresowani ,
                nie miałabym nic do powiedzenia.
    • volta2 Re: Ile zaproponować? 23.02.10, 15:41
      a czy ty chciałabyś mieszkać z rodzicami i jednocześnie bulić 50%
      wartości chaty już?
      w sumie gdyby sobie wyobrazić że rodzice to obcy lokatorzy - to
      wartość takiego domu w którym jacyś ludzie mają tzw. dożywocie -
      spada bardzo.
      zatem w tej sytuacji możesz wziąć 50% wartości nieruchomości
      wycenionej ale z "lokatorami". i to będzie sprawiedliwa kwota.
      jeszcze spróbuj znaleźć kupca na taki cymessmile
      skoro siostra zdecydowałaby się na taki układ - to płacenie połowy
      za dom jakby nikt w nim nie mieszkał - byłoby nie lada frajerstwem z
      siostry strony.

      albo możesz czekać aż rodzice zejdą z tego świata - np. za 30 lat,
      wówczas wycenić wartość domu już nieobciążonego i dzielić fifty-
      fifty z siostrą. ryzyko może być wówczas takie że dom zyska lub
      straci na wartości. albo już będzie starym domem do remontu?

      na miejscu siostry nie dałabym się wmanewrować w 50 % spłaty teraz z
      rodzicami na karku(chyba, że dom jest tak duży i tak sprytnie
      podzielony między 2 rodziny, że się nie odczuwa obecności
      współlokatorów. jeśli tak jest - napisz nam.)
      • babcia47 Re: Ile zaproponować? 24.02.10, 23:40
        hmm..zazwyczaj na spłatę pozostałych potencjalnych spadkobierców
        decyduje się ktoś w pełni rozumu..nic nie stoi na przeszkodzie by
        druga córka nie przejmowała własnosci i nie spłacała siostry..bycie
        włascicielem ma tez sporo niezaprzeczalnych zalet, nawet gdy rodzice
        mają ustanowiona służebność..mozna przeprowadzać przebudowy, remonty
        bez zgody rodziców (jeżeli nie narusza sie tego co im się zapewniło
        lub za ich zgodą), ma sie pewność, ze nieruchomośc pozostanie w ich
        posiadaniu a nie przekazana testamentem na schronisko dla jeży,
        mozna wziąść kredyt pod hipotekę, może mniejszy niz bez służebności
        i nie wszędzie ale mozna..i jest sie panią na swoim, czyli na
        pozostałej części nieruchomosci..dla takich osób wazniejsze jest
        samo mieszkanie/dom, mozliwość zamieszkania w nim, niz mozliwość
        jego sprzedania
    • evrin Re: Ile zaproponować? 23.02.10, 19:17
      polowa obecnej wartosci domu to mniej niz polowa wartosci gdy siostra faktycznie odziedziczy dom, bo ceny raczej ida w gore, niz maleja. Moim zdaniem powinnac "krzyknac" polowe obecnej wartosci, bo - wartosc wzrosnie a siostra w gratsie bedzie sie opiekowac rodzicami bardziej, bo bedzie na miejscu, chociaz z tym roznie bywa...
    • lilka69 w kwestii formalnej 23.02.10, 20:06
      dom nie jest wart tyle ile WAM sie wydaje tylko tyle ile ktos chcialby za niego
      zaplacic.
      • tola_i_tolek Re: w kwestii formalnej 24.02.10, 07:51
        Zdaję sobie tego sprawę- wartosc ustaliliśmy wspólnie, biorąc pod
        uwagę metraż i stan domu i działki i ceny nieruchomości w naszym
        mieście.
        • thaures Re: w kwestii formalnej 24.02.10, 09:23
          Moja siostra nie mieszka w mieście, gdzie mieszkają rodzice i ja. Ponad 10 lat
          temu rodzice spisali testament w naszej obecności,po rozmowach z nami, w którym
          swoje mieszkanie przepisują na mnie-dokładnie mojego syna. Nigdy nie było żadnej
          rozmowy na temat ewentualnej spłaty- to była decyzja rodziców nie nasza. Wiem,że
          siostra nie upomni się o swoją część i wiem,że gdyby miała jakieś problemy, to
          dostanie ode mnie wszystkie pieniądze z ewentualnej sprzedaży tego mieszkania.
          Od kilku lat moi rodzice potrzebują opieki- ja jestem na miejscu i wiadomo,że to
          ja się nimi zajmuje. Osoba, która tego nie robi nie ma pojęcia ile siły taka
          opieka zabiera. Nie chodzi tu o finanse. Niesprawiedliwy wtedy wydaje mi się
          taki podział 50 na 50. Wiadomo,że nie musi dojść do tego że tej opieki potrzeba,
          ale jednak należałoby ją wziąć pod uwagę.
          • volta2 Re: w kwestii formalnej 24.02.10, 12:26
            a siostra od rodziców rzeczywiście nic już nie dostała i nie
            dostanie?

            co ona na to?
            (zakładam że wasza sytuacja finansowa jest podobna i nie jest ona
            jakąś milionerką?)
            • thaures Re: w kwestii formalnej 24.02.10, 15:33
              Pytanie do mnie? Siostra nic nie dostała i nie ma już co dostać, bo rodzice
              prócz mieszkania nic nie mają. Siostra jest lepiej sytuowana ode mnie, ale nie
              jest to bogactwo.
              Jeżeli kiedykolwiek upomniałaby się o swoją część pieniędzy, dostałaby je ode
              mnie od razu. Ona dała też swego czasu pieniądze na wykup mieszkania rodziców na
              własnościowe- więc to mieszkanie należałoby się jej 100 razy bardziej niż mnie.
              Rodzice to rozumieli i dlatego spisując testament chcieli żebyśmy obie przy tym
              były, mimo,że to siostra zaproponowała by uporządkować sprawę tego mieszkania (w
              razie czego) i przepisać je na mnie.
              Mimo wszystko wiem, że ona ma i tak wielkie wyrzuty sumienia, że nie jest mi w
              stanie pomóc w opiece nad rodzicami.
              Ja już kiedyś pisałam- mąż otrzymał kawalerkę po swoim dziadku, a jego młodszy
              brat nic. Teściowie mają duże mieszkanie i od zawsze mówiło się,że to mieszkanie
              będzie brata. Teściowie żyją, ale jak ich zabraknie mąż na pewno nie będzie
              oczekiwał jakiejkolwiek spłaty. Tego jestem pewna.
    • daga_j Re: Ile zaproponować? 24.02.10, 22:36
      A po co Twoi rodzice chcą Wam robić teraz kłopot? Żeby koniecznie siostra brała
      kredyt i spłacała go, a Ty żebyś wyszła z domu i miała kilkaset tysięcy bez
      kredytu? Dziwne.
      Niech sobie żyją rodzice w SWOIM domu a jak umrą to wtedy będziecie się z
      siostrą dzieliły spadkiem. Może siostrze nie będzie potrzebne 250 metrów a może
      by chciała za te 20 lat (przykładowo) pomieszkać w innym mieście, czy cokolwiek,
      najlepiej sprzedać dom i podzielić się pieniędzmi po połowie, albo więcej dla
      siostry jeśli przez ostatnie lata ona np. mieszkałaby z rodzicami tam i
      zajmowała się nimi a Ty nie.
      Ale czemu już teraz trzeba to rozwikłać?
      • kropkacom Re: Ile zaproponować? 24.02.10, 22:50
        Myślę że autorka chce się wyprowadzić i za pieniądze gdzieś indziej się urządzić.
      • tola_i_tolek Re: Ile zaproponować? 25.02.10, 07:50
        Ale rodzice nie chcą nam robić żadnego kłopotu- pomysł ze spłatą
        był mój a wszystkim to pasuje. Rodzice wolą załatwić te sprawy
        teraz. Siostry też nikt do nieczego nie zmusza, przmyślała to i taki
        układ jej pasuje- nie musi brać kredytu a jeśli już to tylko na małą
        część spłaty. Ja z kolei za otrzymane pieniądze będę mogła
        dokładając swoje oszczędności kupić coś swojego.
    • betty_julcia Re: Ile zaproponować? 25.02.10, 00:08
      Ja także nie rozumiem idei przepisywania domu na dzieci za życia.
      Czy rodzice do trumny się już szykują??? Mają swój dom i niech sie
      czują w nim jak u siebie. Przepiszą dom na was, zwykle jest tak ze w
      takich sytuacjach pojawiają się zgrzyty między rodzeństwwem i
      dodatkowo rodzice mając dożywotnio opiekę są już nie u siebie piątym
      kołem u wozu. Powinni zachować dom dla siebie, jak któraś z was lub
      wasze dzieci bedą potrzebowały zawsze macie u nich miejsce. Jak
      rodzice umrą będziecie dzielić sie ich majątkiem. Kompletnie nei
      rozumiem dlaczego za zycia chca pozbyc sie majatku i zdac na laske
      dzieci, byc od nich zaleznymi.
      • babcia47 Re: Ile zaproponować? 25.02.10, 00:58
        w sumie to nie jest głupie i ma sens...opisywałam w którymś wątku
        swoja historię..odziedziczyłam, po śmieci ojca część nieruchomosci,
        która docelowo ma nie byc moja, dowiedziałam się o tym gdy nie
        mogłam się zrzec spadku,a chodziło i to by mama nie musiała
        przeprowadzać sprawy o ustalenie masy spadkowej i płacic kosztów
        sadowych oraz podatku.. ale gdybym wówczas zdążyła się zrzec wtedy i
        tak wszedłby na moje miejsce syn, który nie ma dziedziczyć, wtedy
        nie było zwolnienia z podatku, teraz od tej małej części zapłace go
        tyle ile wynosiła wówczas cena całego mieszkania..i nie moge sie juz
        z tego w żaden sposób wycofać..lepiej takie sprawy ustalić
        wczesniej..gdyby rodzice za wczasu zrobili na rzecz syna darowizne z
        służebnoscią, nie byłoby zamieszania i dodatkowych kosztów dla osób
        które nie mają mieć z tym nic wspólnego a niestety wchodzą do
        dziedziczenia..nie ma tez u nas zwyczaju porządkowania swoich spraw
        majątkowych i sporządzania testamentów..bo to takie smutne..wrrr
Pełna wersja