mąż nie potrafi się zająć dzieckiem

23.02.10, 21:47
Tak, wiem, sama jestem sobie winna. Od urodzenia dziecka do teraz zajmuję się
wychowywaniem córki. Mąż pracuje i w niewielkim stopniu pomagał mi w opiece
nad dzieckiem. Oliwy do ognia dolewa jego koleżanka z pracy, która mu
uświadamia jak bardzo mąż mi pomaga w opiece nad dzieckiem - kilkakrotne
zawiezienie samochodem na wizyty lekarskie czy szczepienia. Jej mąż nie musiał
ich wozić, bo ona ma swój samochód. Gdybym ja miała swój osobisty nawet tej
pomocy bym nie oczekiwała.
Mąż sam nigdy nie wyszedł na spacer z maluchem. Jeśli już wyszedł, to zawsze i
ja musiałam być. Przez 8 miesięcy pieluchę zmienił chyba ze 3 razy. Nie kąpie
dziecka, a tylko asystuje. Jestem już bardzo zmęczona, karmię piersią, dziecko
w nocy kilka razy się budzi. Niedługo muszę wrócić do pracy. Dzieckiem będzie
zajmowała się babcia, ale już zapowiedziała, że jak mąż będzie wracał z pracy,
to ona będzie jechała do domu. I to jest zupełnie naturalne.
Problem w tym, że mąż nie potrafi, a może i nie chce zająć się córką. Było mu
wygodnie wszystko zrzucać na moje barki. Na początku kłóciłam się z nim,
kazałam się opiekować dzieckiem, a potem i tych kłótni mi się odechciało, bo
widziałam reakcję dziecka na mój krzyk. Z powodu zmęczenia i całej sytuacji
jestem wciąż zdenerwowana. Dzisiaj znowu wyszłam na godzinę (!) a po powrocie
mała tak płakała, że aż cała była zapuchnięta i nawet na mój widok się nie
potrafiła uspokoić.
Błędem było nie angażowanie męża do opieki, to wiem, ale czy jest szansa na
to, żeby moja nieobecność nie wpływała tak na dziecko? Przy babciach córka
zachowuje się normalnie. Przypuszczam, że wyczuwa poddenerwowanie ojca i
dlatego sama się zachowuje nerwowo, a kiedy zaczyna płakać, to mąż również się
bardziej denerwuje i koło się zamyka. Po moim powrocie do domu mąż jest zły na
niemowlę (!), dziecko zanosi się od płaczu.
Właściwie to nawet nie wiem, jakiej porady oczekuję. I czy można coś poradzić,
bo teraz to właściwie musztarda po obiedzie. Że mąż jest leniwy, a ja głupia
to sama wiem. Po prostu chciałam się wyżalić.

    • sueellen Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 23.02.10, 21:57
      O rajusku, faktycznie nieciekawie.

      Po pierwsze, moim zdaniem nic nie zwojujesz dopóki mąż sam nie zechce nauczyc
      się zajmować dzieckiem. Jeśli ma chęci do nauki, z wlasnego doświadczenia wiem,
      że najlepiej uczyć się od obcego nauczyciela a nie od najblizszych. A jak nie,
      może zaangażuj ktorąś babcię albo podstępem zmow się z kolezanką? Niby ona ma
      się zająć dzieckiem pod twoją nieobecność ale wciągnąć w to męża. Może zadawać
      (oczywiste) pytania np pampersa obrazkiem z tyłu czy z przodu?? A możesz mi
      pokazać? oliwki jakiej uzywacie? I tak zakrecić żeby to mąż z dumą pokazal
      opiekunce jak się dzieckiem zając trzeba...
    • sueellen Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 23.02.10, 21:59
      Faceci to proste urządzenia. Nie lubią byc zmuszani, oceniani i srofowani a
      lubią byc chwaleni
      • kubaleks Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 23.02.10, 22:21
        Jeżeli mogę Cię pocieszyć to musisz wiedzieć ,że nie jesteś sama z
        takim problemem. Mój mąż też życie swoje jak do tej pory kręci wokół
        pracy niestety.Co prawda zajmuje się dziećmi ale nie do końca
        tzn.jak wychodzę na zakupy dłuższe to ledwo opuszczę dom a już do
        mnie dzwoni i ciśnienie mi od razu podnosi i chodząc po sklepach
        cały czas myślę co w domu, jak sobie radzi itd.Ale co zauważyłam,że
        jak zostaje sam to nawet całkiem nieźle sobie radzi.Rzeczy
        niemożliwe stają się możliwe dla niego ale jest jeden warunek jak
        mnie nie ma w domu-jak jestem to obowiązki spadają tylko na mnie.Tak
        strasznie denerwuje mnie to ,że nie ma mnie 2 godz. w domu a
        bałaganu narobi takiego,że sprzątam po nim połowę dnia.Jak jestem w
        domu to córki nie potrafi ubrać , ale jak wyjdę do sąsiadki to
        sprytnie ją wyszykuje i za chwilę już są za mną.Ale przecież to moja
        wina bo go tego nauczyłam.Robiłam z siebie maszynę wielofunkcyjną to
        mam za swoje.Mnie akurat denerwuje jeszcze pod innymi względami ale
        to już inna historia...A te jego słowa "szanuj męża swego bo mogłaś
        mieć gorszego " powalają mnie z nóg natychmiast jak to słyszę albo
        staram się ich nie słyszeć.
        • monnap Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 25.02.10, 23:07
          Twoj maz zachowuje sie jak niedojzaly gowniarz. Nie daj sie zapedzic
          w samodzielne zajmowanie sie dzieckiem, stopniowo mow mu aby cos
          zrobil, zacznij od jednej lub dwoch rzeczy dziennie.Oczywise jest ze
          dziecko spedza z toba wiecej czasu, wiec mow mu co corka lubi czego
          nie, jak ma ja karmic i przewijac, az zalapie. Jak bedzie sie
          upieral to wrzuc go do glebokiej wody i zostaw dziecko na pol dnia i
          zagroz mu jakimis konsekwencjami ze swojej srony jak dziecko bedzie
          plakac. jest to bardziej ryzykowne i szkoda dziecka, ale kiedys musi
          zalapac.Moj maz zajmuje sie synem bez najmniejszych problemow,
          pomimo ze pracuje. Jak ma dni wolne, ja uwazam ze ma dni wolne
          rowniez i obydwoje zajmujemy sie dzieckiem na zmiane. Rowniez musisz
          zaczac mowic mezowi o ym ze ma cos zrobic i absolutnie nie dac sie
          wpedzic w jakies poczucie winy - razem macie to dziecko.
    • syswia Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 23.02.10, 22:12
      To niestety nie jest normalna sytuacja i nienajlepiej rokuje. Wydaje
      mi sie, ze tylko dluga rozmowa - bez placzow, narzekan i obwiniania -
      moze cos pomoc, o ile Twoj maz ma dobra wole. A jemu samemu
      zupelnie nie przeszkadza, ze w zasadzie jego rola sprowadzila sie do
      dawcy spermy? Moze mu potrzeba troche zachety? Porozmawiaj z nim,
      wprowadz go w rozne czynnosci z dzieckiem - robcie je na razie
      razem, a potem stopniowo przekaz mu te, w ktorych czuje sie
      najlepiej. I duzo go chwal, nawet jak malej zalozy krzywo ubranko
      albo pieluche. Jak sie obsika, to mu spokojnie wyjasniej dlaczego.
      Faceci sa zadaniowi - na pewno nastepnym razem dopilnuje, zeby byla
      dobrze zapieta. A potem juz poleci jak z bicza, bo mala zacznie sie
      przywiazywac do ojca i wynagrodzi go a to usmiechem, a to
      gruchaniem... Kolezanke z pracy meza olej sikiem prostym. Nie
      wierze, zeby nie miala zadnych wad, ktorych Twoj maz nie dostrzega.
      Wystarczy to tylko umiejetnie podchwycic i ja zdykredytowac w oczach
      meza - delikatnie i elegancko.
    • culiacan Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 23.02.10, 22:13
      Witaj w klubie. Moja córa ma 6 miesięcy i mój mąż jedynie 2 razy ją
      wykąpał jak byłam bardzo chora. Wychodzi czasem z nią na spacer i
      czasem ją uśpi jak padam. Ale są to sporadyczne przypadki. Nie
      mówiąc że raz ją przewinął. Niestety ten typ tak ma i nie da się nic
      zrobić. On twierdzi, że takiemu maluchowi jest najbardziej potrzebna
      mama i ja wszystkie obowiązki przy niej wykonuję bez stresu i
      najlepiej na świecie. To moje drugie dziecko i przy pierwszym było
      to samo. Ale teraz bardzo opiekuje się straszym mają "swoje sprawy",
      grają w piłę a syn świata poza nim nie widzi. Szkoda bo większość
      moich znajomych dzieli obowiązki między sobą. No cóż takiego
      wybrałam. Nie znaczy że nie kocha. Takich mamisynków kiedyś się
      wychowywało i wszystko pod ryjek. No to jak 40-latek teraz może się
      zmienić?
    • mumi7 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 23.02.10, 22:19
      To nie jest musztadra po obiedzie-macie razem to dziecko. Mpowiem
      Ci, co zrobiła moja koleżanka, choć nie w tak skrajnym przypadku, po
      prostu maż zajmował sie synkiem, ale dośc niewiele-wyjechała, gdy
      synek mial 7 miesięcy, na weekend do kolezanki. Zostawiła kartki ze
      wskazówkami, zwięzly opis jedzenia, spacerów,, usypiania, zabawy.
      Przez cały weekend, choc serce ja bolalo, nie zadzwoniła do domu, bo
      zapowiedziała, że chce się oderwać od wszytskiego na 100%/ Po
      powrocie okazało sie, że mąż zajał sie dzieckiem bardzo dobrze, a
      przy tym zaczał bardziej szanowac pracę żony.
      • q_fla Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 09:56
        Moja znajoma zrobiła podobnie i spadła z deszczu po rynnę. Po
        powrocie zastała taki sajgon w domu, że dwa dni zajęło jej
        doprowadzenie mieszkania do względnego porządku. Szanowny tatuś
        zmieniał tylko łaskawie pieluchę, a do jedzenia dawał tylko mleko,
        słodycze i zamawianą pizzę (dziecko ponad rok), bo pomimo
        pozostawionych wytycznych nie chciało mu się podgrzewać
        przygotowanych wcześniej obiadów. Dziecko nie myte i nie przebrane
        od trzech dni. Łóżka nie posłane, po całym mieszkaniu walały się
        resztki ciastek, czekolady i pizzy, pościel uwalana czekoladą,
        cuchnąca porozlewanym mlekiem. Brudne pampersy porozrzucane po
        katach, obsikana kanapa. W kuchni - lepiej nie mówić, sterta naczyń
        w zlewie, podłoga klejaca się od brudu. I oczywiście wielkie
        pretensje i dwutygodniowa obraza...
        • falka32 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 10:12
          Czyli weekend to za mało. Trzeba wyjechać na tydzień a pod koniec tygodnia
          zadzwonić i powiedzieć "sorki, musisz wziąć urlop, bo ja zostaję jeszcze jeden
          tydzień".
          I dzwonić do domu codziennie, pytając, co dał dziecku do jedzenia, co z nim
          robił itp. Pytając, ile czasu zamierza żywić dziecko pizzą i czy uważa, że pizza
          i czekolada to jest odpowiednia dieta dla roczniaka i jak by karmił dziecko,
          gdyby ona musiała zostać na dwa miesiące w szpitalu. Bo przez weekend, to mąż
          może powiedzieć/pomyśleć "jak zje raz pizzę to nic mu nie będzie" a przez dwa
          tygodnie, w tym drugi z zaskoczenia - już trudniej udawać przed sobą, że nic sie
          nie stało i wytłumaczyć żonie że histeryzuje. Aż dotrze do leniwego łba, że to
          są rzeczy, które się robi codziennie i w końcu trzeba będzie je zacząć robić.
          Przez weekend to każdy przetrwa na planie minimum.
          Aha - i koniecznie, wejśc po powrocie do domu, odwrócić sie na pięcie i wyjść
          mówiąc "wrócę jak posprzątasz ten zarobaczony slums, zadzwoń jak skończysz".
          • q_fla Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 12:10
            i jak by karmił dziecko,
            > gdyby ona musiała zostać na dwa miesiące w szpitalu.

            Rozwiązanie w tym przypadku byłoby dla niego bardzo proste:
            wywiózłby dziecko do swojej mamy, bo ma taką możliwość.
            W opisanym przeze mnie weekendzie jego mama była akurat w
            sanatorium, inacczej nie zająłby się dzieckiem nawet pół dnia. uncertain
        • ms135pt Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 10:31
          Przykro mi, ale twoja znajoma albo przesadza albo ojciec dziecka nie jest
          pelnosprawny i nie mowie tu o sprawnosci fizycznej.
          Jak nawet srednio rozganieta osoba nie umyje i nie przebierze dziecka przez 3
          dni- sam tatus tez sie nie myje i nie przebiera? Sterta naczyn? brud? problem z
          takim "mezczyzna" byj juz PZRZED narodzinami potomka
        • kasia.46 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 12:33
          q_fla napisała:

          > Moja znajoma zrobiła podobnie i spadła z deszczu po rynnę. Po
          > powrocie zastała taki sajgon w domu, że dwa dni zajęło jej
          > doprowadzenie mieszkania do względnego porządku. Szanowny tatuś
          > zmieniał tylko łaskawie pieluchę, a do jedzenia dawał tylko mleko,
          > słodycze i zamawianą pizzę (dziecko ponad rok), bo pomimo
          > pozostawionych wytycznych nie chciało mu się podgrzewać
          > przygotowanych wcześniej obiadów. Dziecko nie myte i nie przebrane
          > od trzech dni. Łóżka nie posłane, po całym mieszkaniu walały się
          > resztki ciastek, czekolady i pizzy, pościel uwalana czekoladą,
          > cuchnąca porozlewanym mlekiem. Brudne pampersy porozrzucane po
          > katach, obsikana kanapa. W kuchni - lepiej nie mówić, sterta
          naczyń
          > w zlewie, podłoga klejaca się od brudu. I oczywiście wielkie
          > pretensje i dwutygodniowa obraza...


          Zabrałabym dzieciaka i jego rzeczy oświadczając, że wróce jak
          doprowadzi ten chlew do porządku, kazałabym zastanowic się czy jego
          zachowanie jest ok i czy nadal chce miec pełną rodzine
          Jeżeli by to nic nie dało, zostałby frajer sam.
        • mumi7 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 22:31
          No chyba bym takiemu męzowi łeb przetrąciła...Daj spokój, co za leń.
          Tak czy inaczej moim zdaniem i tak warto spróbować - może okaże się
          reformowalny
    • kiniox Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 23.02.10, 23:10
      Pogadać po ludzku z koleżnką męża i poprosić o babską pomoc. O ile koleżanka nie
      chce Ci męża podprowadzić, to "zaatakowana wprost" pewnie chętnie pospiskuje.
      Nie robić jej wyrzutów, tylko zwierzyć się z kłopotu. Zadziwiająco często
      działa. A nawet jak z mężem się jednak nie uda załatwić sprawy, to przynajmniej
      ona już raczej nie będzie dolewać oliwy do ognia.
    • paul_ina Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 06:39
      nie kłóć się, nie krzycz, tylko zachęcaj i chwal
      i wychodź jak najczęściej
      jak siedzicie razem w domu to niby mimochodem opowiadaj mu jak i co robisz przy
      dziecku

      teraz jeszcze jakoś ciągniesz, ale jak wrócisz do pracy to będzie masakra, więc
      z tą myślą jakoś sprytnie (bo wprost się nie da jak widać) oswój dziecko z ojcem
      i ojca z dzieckiem
    • klubgogo Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 09:26
      Pocieszę Cię tylko, że powinno byc lepiej, jak dziecko będzie większe, bardziej kontaktowe, tego typu faceci dorastają około roku, wtedy dociera do nich, z są ojcami, co nie oznacza, że będą zmieniac kazdą pieluchę.
      • boss285 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 09:44
        widzę że nie jestem sama u mnie jest podobnie z tą różnicą że gdybym ja
        wyjechała na weekend to owszem mąż poradziłby sobie ale dzień z dzieckiem by
        spędził gapiąć się w telewizor, ze mną jest zabawa spacery oglądanie książeczek
        wygłupy pracuje całe dnie a jak ma wolne to nie ma chęci aby poświęcić dziecku
        trochę czasu dlatego ja za nas dwoje staram się taka kołomyja szkoda gadać.
    • budzik11 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 10:03
      Mój mąż w niczym mi nie pomaga. Młodszy syn ma 2,5r. i już dawno nie nosi
      pieluch, a tatuś nigdy mu pieluszki nie zmienił. Nigdy nawet nie asystował przy
      kąpieli (twierdzi, że mu duszno w łazience), nie uśpił dzieci, nie nakarmił, na
      spacer poszedł sam raz. Nie dlatego, że nie pozwalałam, krytykowałam itp - on
      twierdzi, że to nie jest męska robota - on zarabia pieniądze, a ja mam się
      zajmować domem i dziećmi (w domu też oczywiście nic nie robi). Poza spłodzeniem
      i dawaniem kasy na utrzymanie nie robi nic - zupełnie jakbyśmy byli np. po
      rozwodzie i on płacił alimenty. Przyzwyczaiłam się, nie przeszkadza mi to,
      jestem samodzielna i daję radę ze wszystkim - a to on kiedyś zrozumie swój błąd,
      jak dzieci nie będą go chciały znać, nie będzie im zależało na ojcu. Do miłości,
      troski i opieki nikogo nie można zmusić. Tzn. zmusić można, ale to będzie nadal
      tylko zmuszanie a nie prawdziwe ojcostwo z potrzeby serca czy z miłości do
      dzieci i żony.
      • kasia.46 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 18:05
        budzik11 napisała:

        > Mój mąż w niczym mi nie pomaga.
        > on
        > twierdzi, że to nie jest męska robota - on zarabia pieniądze, a ja
        mam się
        > zajmować domem i dziećmi (w domu też oczywiście nic nie robi).
        Poza spłodzeniem
        > i dawaniem kasy na utrzymanie nie robi nic - zupełnie jakbyśmy
        byli np. po
        > rozwodzie i on płacił alimenty.


        podziwiam cię masz święte nerwy, ja nie umiałabym życ z takim
        człowiekiemsad


        Przyzwyczaiłam się, nie przeszkadza mi to,

        bardzo ci się dziwieuncertain

        > jestem samodzielna i daję radę ze wszystkim - a to on kiedyś
        zrozumie swój błąd


        tak, jasne tak jak i zrozumiał do tej pory,

        > Do miłości
        > troski i opieki nikogo nie można zmusić. Tzn. zmusić można, ale to
        będzie nadal
        > tylko zmuszanie a nie prawdziwe ojcostwo z potrzeby serca czy z
        miłości do
        > dzieci i żony.

        Oczywiście że nie można zmusic powinien pomyślec o tym dużo
        wcześniej zanim zdecydował się zostac mężem i ojcem, widocznie nie
        dojrzał do swojej rolisad
    • kamelia04.08.2007 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 10:06
      agni1976 napisała:

      > Błędem było nie angażowanie męża do opieki


      błędem było wybrani sobie takiego na męża i ojca własnych dzieci
      • silje78 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 14:40
        nic głupszego nie potrafisz wymyślić?
        mój mąż mnie czasu poświęcał córce niż ja, dużo mniej. zajmował się
        z konieczności jak byłam w szpitalu. jednak usypialiśmy ją na
        zmianę, czasami karmił, zmieniał pieluszki (jednak kupkę tylko wtedy
        gdy był sam). nie potrafi w pełni okazywać uczuć oraz emocji, tak
        został wychowany. czy to czyni z niego złego człowieka? czy każdy
        facet musi skakać wokół dziecka? niektórzy późno dojrzewają do bycia
        ojcem, pomimo wieku (mój mąż miał prawie 35 lat jak urodziła się
        córka). tak wiec pomyśl zanim napiszesz podobną głupotę. uwierz mi,
        myślenie nie boli.
        • kiniox Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 16:40
          silje78 napisała:

          >czy każdy facet musi skakać wokół dziecka?

          Nie, każdy rodzic powinien poświęcać czas i energię na opiekę nad
          własnym dzieckiem i dbanie o jego rozwój fizyczny i emocjonalny.
          Jest to zobowiązanie, którego sie podjął w chwili spłodzenia potomka
          i niewywiązywanie się z niego jest działaniem na szkodę dziecka.
          Rodzic, który się od tego uchyla, nie zasługuje według mnie na miano
          dobrego człowieka. Zwłaszcza, że to rodzic jest dorosły i powinien
          wiedzieć lepiej. Dziecko w zupełności zależy od niego i jego
          widzimisię. I niepotrzebnie używasz w swojej wypowiedzi takich
          agresywnych sformułowań.
          • silje78 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 20:27
            każdy ma prawo do własego zdania, ale pisanie do autorki wątku, że
            błędem było wybranie takiego mężczyzny na męża oraz ojca jest
            przejawem głupiej, pustej złośliwości. stąd nieprzyjemny komentarz...
    • agni1976 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 10:22
      No to akurat nie jest pocieszające, że nie jestem jedyna z takim problemem...

      Wyżaliłam się Wam i trochę mi lepiej.

      Gdybym wyjechała z domu na weekend to mąż na pewno zadzwoniłby po swoją matkę,
      żeby zajęła się dzieckiem. Teściowa na pewno by pomogła, ale przecież nie o to
      chodzi.

      Moje wyjścia kończą się tak, że po powrocie dziecko wyje, mąż jest zły i za
      każdym następnym razem ma mniejszą ochotę zajmować się małą. I koło się zamyka.
      On się denerwuje, ona się denerwuje. No i oczywiście ja się denerwuję tą całą
      sytuacją. Kiedy córka zostaje z babciami, to nie płacze, jest pogodna, bawi się,
      śmieje. Z ojcem zmienia się w jakiegoś marudzącego wyjca.

      Koleżanki męża nie znam osobiście, ale nie wydaje mi się, żeby chciała coś
      osiągnąć. Raczej mam wrażenie, że jej mąż jeszcze mniej angażuje się w opiekę
      nad ich dziećmi.

      Rozmów z mężem przeprowadzałam mnóstwo, niestety jakoś nie spowodowały zmiany
      jego nastawienia. Awantury też nie. Mąż uważa, że tak małe dziecko nie powinno
      zostawać pod wyłączną opieką ojca. Taki wzór z domu wyniósł i trudno to
      nastawienie zmienić. W domu rodzinnym miał wszystko pod nos podsunięte. Teraz ma
      nieco obowiązków, chociaż to i tak ułamek tego, co moim zdaniem powinien robić.

      Skoro kij nie działa, to może metoda marchewki pomoże. Poszperam w bibliotece,
      może jakieś poradniki dla tatusiów istnieją... Nie wiem sama.

      Pozdrawiam serdecznie
      • mumi7 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 22:34
        Hm, to pogadaj z teściową, niech dzieciaka nie bierze, będzie musiał
        Twój małzonek jednak zakasać rękawy...wiem, że to niefajnie testować
        na dzieciaku, ale jak sie teraz nauczy, to dla wszytskich,w tym dla
        dziecka, będzie lepiej w przyszłości. W ogole niech teściowa mu
        przemówi do rozumu, może u siebie meża nie angazowała, ale synowi
        może coś powiedziec.
      • nineave Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 25.02.10, 09:17
        "Mąż uważa, że tak małe dziecko nie powinno
        > zostawać pod wyłączną opieką ojca."

        Ale potrafi to uargumentować? Co niby miałoby się stać temu dziecku? Co takiego może zrobić tylko matka? Jakimi tajemniczymi mocami dysponujesz, których on nie ma? Poproś, żeby Ci to dokładnie wytłumaczył, wydaje mi się, że nie będzie miał żadnych racjonalnych argumentów, albo szybko obalisz te, które ma. Jeśli już obalicie tezę, że ojciec nie powinien być sam z takim dzieckiem to powiedz, że wydaje Ci się że on po prostu nie chce się nią zająć. Spytaj dlaczego. Jeśli się boi, że coś zrobi źle, że Ty robisz coś lepiej, to powiedz, że Ty też uczyłaś się wszystkiego od zera, też się bałaś, też Tobie ryczała w pierwszych tygodniach życia, a nie przyszło Ci do głowy oddać jej do bardziej doświadczonej koleżanki z tego powodu. Wszystkiego się można nauczyć.A jeśli po prostu nie chce, bo ma ciekawsze rzeczy do roboty to powiedz, że Ty też wolałabyś porobić czasem coś innego, i że nie uważasz za sprawiedliwe, żeby tylko on miał czas dla siebie. Niech jak najwięcej zajmuje się małą pod Twoją obecność, takie zostanie samemu to może zbyt głęboka woda, on się denerwuje i małej się udziela. Tylko nie ulegaj, jeśli ustaliliście, że teraz przez godzinę zajmuje się on, to zajmuje się on i koniec. Nie krytykuj, nie poprawiaj, nie kontroluj, podpowiadaj tylko, jak sam o coś spyta, ale też nie wyręczaj go. Jak zostawi dziecko z kupą i idzie przed komputer, to Ty też zostaw to dziecko z kupą, nie leć od razu, mała nie umrze od tego, a mąż musi zrozumieć, że musi to traktować poważnie.
        Aha i postaraj się nie mówić o tym jak o karze dla niego, nie mów o tym w negatywnym kontekście, nie powtarzaj np."bo Tobie zawsze ryczy", nie mów przy nim np koleżankom przez telefon, że dziecko jak z nim jest to wyje. Nie strasz go, nie mów "zostaniesz z nią to zobaczysz jak to jest". Nie twierdzę że tak robisz, tylko napisałam to tak na wszelki wypadek. Najlepiej ignoruj jego niepowodzenia, zauważaj tylko to co robi dobrze, chwal za wszystko. Jak wrócisz do domu i ona płacze to nie rzucaj się od razu do "ratowania", spokojnie się rozbierz, zrób herbatę i spytaj, co robili, jak się bawili, co mu się najbardziej podobało. Nie przejmuj się, że na początku spojrzy się na Ciebie jak na idiotkę ,albo powie że nic mu się nie podobało. Powiedz, że go rozumiesz bo też czasem tak masz.
        Sorry, że tak się rozpisałam...
        Pozdrawiam i trzymam kciuki. Może napisz kiedyś jak Ci idzie wink
    • silje78 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 10:23
      niektórzy mężczyźni tacy są. mój mąż jest podobny. do bycia ojcem
      długo dojrzewał (w sensie emocjonalnym, pomimo, że córka jest
      dzieckiem planowanym). podobną sytuację miałam jak córka miała ok
      2,5 miesiąca. zachorował kot, a że to dzikie stworzenie, które tylko
      mi da się dotknąć w takiej sytuacji to ja musiałam zawieźć go do
      weterynarza. mąż został z córką na ok 2h (wcześniej zostawał kilka
      razy jak miałam wdrażany lek w szpitalu). po powrocie zastałam męża
      siedzącego z dzieckiem na kolanach, słuchawkami w uszach,
      oglądającego wiadomości. córka krzyczała (stąd słuchawki), on
      oglądał wiadomości. jak powiedziałam, że wystarczyło z nią wstać to
      powiedział, że nie pozwoli się terroryzować 6kg. wtedy mnie szlag
      omal nie trafił, teraz to rodzinna anegdotka. wróciłam do pracu jak
      mała miała prawie rok. mąż zostawał z córką, wszystko się ułożyło.
      nie ma do niej tyle cierpliwości co ja, czasami mam wrażenie, że
      umniejsza jej prawa wobec naszych (np. potrafi zmienić program bez
      uprzedzenia jak mała ogląda baję), ale bardzo ją kocha, choć nie
      potrafi tego okazać w taki sposób jak bym tego oczekiwała.
      nie kłóć się z mężem, to nic nie zmieni. tłumacz. wciągaj w opiekę
      nad małą. ja często przypominam mu, że jest pierwszym mężczyzną w
      życiu córki i najważniejszym, że od ich relacji zależy jej szczęście
      w przyszłości.
      teraz córka ma 2,5 roku. ja nadal jestem dla niej najważniejsza, ale
      ustaliły się zabawy, które są tylko z tatą. ja celowo się z nią w to
      nie bawię. czasami jest tak, że mąż musi szybko zjeść obiad po
      powrocie z pracy bo mała już czeka z ciastolina, albo leży w naszej
      sypialni na łóżku i czeka aż tata zrobi z nią babam (jakieś tarzanie
      się po łóżku, tylko z tatą wink).
      a co do spacerów to przez pierwsze 11 miesięcy był z córką raz, po
      30min wrócił bo padał deszcz... chodził tylko ze mną.
    • kasia.46 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 12:20
      Udaje tylko, poprostu nie chce mu się i tyle, myślisz, że nie
      potrafi zmienic pieluchy, nakarmic, czy wykąpac, ma świetną wymówkę,
      a ty mu na to pozwalasz; twój błąd, weź się za dziada i to porządnie.
      Masz prawo oczekiwac pomocy i ostro tego wymagaj, nie będzie
      pomagał, nie gotuj, nie pierz jego ciuchów, nie rób kanapek do
      pracy, odmów sexu, wal fochy, rycz jak głupiawink zazwyczaj to na
      facetów działa.
      • kaska099 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 13:12
        hej u mnie czasem jakby podobnie.....ja karmie przebieram bawie sie ,przychodzi
        pozno z pracy wiec czasu dla malej ma niewiele a jeszcze jest starsza corka.Tez
        woli jak ja karmie bo od ciebie lepiej zje....ty przewin po kupce bo zrobisz to
        szybciej....razem kapiemy w nocy robi malej mleko a wieczorem idzie do starszej
        czytac bajki i na pogaduchy....kiedy mam jakies wyjscie an miasto ,mysle co tam
        u nich ale wracam i jest dobrze.Tak ze mysle ze chyba nie jest
        najgorszysmilesmilesmilepozdrawiam
      • mumi7 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 22:35
        Przykre to metody, ale brak seksu na niektórych działa trzeźwiąco...
    • kasia.46 Re: mnie zastanawia tylko jedno 24.02.10, 13:06
      dziewczyny na tym forum wątków o "niedzielnym tatusiu" było
      zakładanych multum, mnie zastanawia jedno, czy taki mąż brudas,
      egoista, traktujący swoją partnerkę jak niewolnice do sprzątania,
      gotowania, wychowywania dzieci i wyra, zrobił się dopiero po
      narodzinach dziecka??? Jak czytam takie posty to jest mi was
      naprawde szkoda, czy wy nie wiedziałyście jakich partnerów sobie
      wybieracie, liczyłyście na jakąś cudowną przemiane czy co???
      Ja wiem, że człowieka nie jest się w stanie prześwietlic w 100%, ale
      jakieś obserwacje, oczekiwania i rozmowy prowadziłyście z
      narzeczonymi? Czasami wydaje mi się, że większosc kobiet wychodzi z
      założenia, że rola faceta faktychnie kończy się na utrzymaniu
      rodziny, przecież to wszystko potrafimy sobie zapewnic same,
      większosc z nas spełnia się zawodowo, prowadzi dom i wychowuje
      dzieci, nie mamy z tym żadnego problemu więc dlaczego nie wymagac od
      faceta takiego samego poświęcenia, nam wtedy jest łatwiej nie
      jesteśmy pozostawione same sobie, czujemy się kochane, a jak
      patrzymy na obrazek dzieci tulących się do taty to, aż na sercu robi
      się cieplej.
      Nie jestem jakimś przykładem doświadczonej mężatki z wieloletniego
      związku, wręcz przeciwnie, ale znam swoją wartosc i bardzo szanuje
      siebie i męża i tego samego od niego wymagam, nie mamy z tym
      większych problemów, nie mam czasu prac, robi to on, opiekuje się
      dziecmi, w równym stopniu co ja, nakarmi, przewinie, wykąpie, pobawi
      się, posprząta. Jest mi łatwiej dzieci go ubustwiają, dla mnie jest
      bezcenny, to on nas utrzymuje i to on jest z nami na dobre i złe,
      tak jak byc powinno. Jeżeli kogoś uraziłam to przepraszam, ale nadal
      uważam, że macie tak własnego z wyboru.
      • nineave Re: mnie zastanawia tylko jedno 25.02.10, 09:32
        Masz częściowo rację, ale zajmowanie się dziećmi to nie jest (wbrew temu, co sadzą niektórzy - słyszałam już teksty "ja myję naczynia i sprzątam kibel i łazienkę, a ona zajmuje się dzieckiem") obowiązek domowy. To jest relacja z drugim człowiekiem. Ciężko jest przewidzieć jak ktoś się zachowa po urodzeniiu dziecka, nawet jesli wiemy, że obowiązki domowe dzieli z nami po pół. Nie każdy facet jest gotowy do roli ojca i nie każdy wie, że nie jest gotowy. Tu wchodzą też w grę emocje. Autorka ma problem, i jest to jak najbardziej problem do rozwiązania, rady w stylu "widziały gały co brały" jej nie pomogą. Aha - ja też nie chcę nikogo urazić, szanuję Twoją opinię, w Twoim poście jest sporo racji.
    • kasia_750 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 13:43
      Ja takiej sytuacji nie byłabym w stanie tolerować, tym bardziej że
      rozmowy nie pomagają. Wolałabym być sama, otrzymywać alimenty na
      dziecko, liczyć na siebie, nie kłócić się przy dziecku. Jakiś fajny
      facet do "innych spraw" zawsze się znajdziewink
      W pierwszej kolejności przestałabym:
      1. robić obiady dla męża
      2. prać,prasować jego rzeczy
      3. zero seksu
      4. zagroziłabym wyprowadzką/rozwodem/zasądzeniem alimentów, itp.
      Może jakiś zaprzyjaźniony kolega pozwoliłby mężowi docenić żonę?

      A koleżankę z pracy na pewno bym sprawdziła. Tak to się zaczyna...
      Bo każda koleżanka jest "lepsza" niż własna żona - zawsze ładnie
      ubrana (jak to w pracy), uśmiechnięta, nie dokładająca obowiązków,
      wyrozumiała, itp.

      Mój mąż w domu rodzinnym też nie miał obowiązków. Ale dużo się przy
      mnie nauczyłwink O spacery niestety do dzisiaj muszę walczyć, ale on
      zawsze był "domowy". Z pozostałymi sprawami nie ma problemu, chociaż
      jak oboje jesteśmy przemęczeni to też się kłócimy o to kto więcej
      robi...
      • kasia.46 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 13:57
        kasia_750 napisała:

        > Ja takiej sytuacji nie byłabym w stanie tolerować, tym bardziej że
        > rozmowy nie pomagają. Wolałabym być sama, otrzymywać alimenty na
        > dziecko, liczyć na siebie, nie kłócić się przy dziecku. Jakiś
        fajny
        > facet do "innych spraw" zawsze się znajdziewink
        > W pierwszej kolejności przestałabym:
        > 1. robić obiady dla męża
        > 2. prać,prasować jego rzeczy
        > 3. zero seksu
        > 4. zagroziłabym wyprowadzką/rozwodem/zasądzeniem alimentów, itp.
        > Może jakiś zaprzyjaźniony kolega pozwoliłby mężowi docenić żonę?
        >
        > A koleżankę z pracy na pewno bym sprawdziła. Tak to się zaczyna...
        > Bo każda koleżanka jest "lepsza" niż własna żona - zawsze ładnie
        > ubrana (jak to w pracy), uśmiechnięta, nie dokładająca obowiązków,
        > wyrozumiała, itp.
        >
        > Mój mąż w domu rodzinnym też nie miał obowiązków. Ale dużo się
        przy
        > mnie nauczyłwink O spacery niestety do dzisiaj muszę walczyć, ale on
        > zawsze był "domowy". Z pozostałymi sprawami nie ma problemu,
        chociaż
        > jak oboje jesteśmy przemęczeni to też się kłócimy o to kto więcej
        > robi...


        Zgadzam się z tobą w 100% jak widac kaśki zawsze się dogadająwink
        • kasia_750 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 15:09
          kasia.46 napisała:
          > Zgadzam się z tobą w 100% jak widac kaśki zawsze się dogadająwink

          wink
          • maks_olo Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 15:47
            wiecie dziewczyny, ja nie jestem Kasia, ale zgadzam się w Wami wink

            my mamy dwóch małych synków, a Mąż zostanie z nimi sam (nie mówię na pół dnia,
            ale na miasto mogę wyskoczyć), kąpie tylko on (ja nie mam nerwów), na spacery
            też chodzi sam, jak tylko nie jest w pracy (mamy podwójny wózek), jak jest w
            domu, to tylko on przebiera chłopców itd...
            jak parę razy zabrakło świeżych koszul, czy "odmówiłam" seksu z powodu zmęczenia
            - zaraz potrafił zrobić wszystko przy dzieciach...
            a najcenniejszą nagrodą jest, jak chłopcy włażą na niego, tulą się i robią BUC... wink

            a do autorki

            mój młodszy też jak zostaje z tatą, to marudzi itd... ale czasem jest to
            nieuniknione, a jak popłacze, to nic mu się nie stanie, a niech tata zobaczy co
            to znaczy... ja wiem, że żal dziecka, ale musisz jakoś Męża co pracy "zagonić" wink
            że pracuje, to nie znaczy, że na Tobie spoczywa reszta...
            postaraj się jakoś mu przemówić do rozsądku, bo kiedyś będzie za późno i nie
            będzie miał dzieci...
      • silje78 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 14:44
        zero seksu? to wy uprawiacie seks z mężem w ramach nagrody?
        co do obiadków, prania i prasowania się zgadzam, ale z szantażem
        związanym z seksem to przegięcie. jak dla mnie.
        • kasia_750 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 15:08
          silje78 napisała:
          > zero seksu? to wy uprawiacie seks z mężem w ramach nagrody?
          > co do obiadków, prania i prasowania się zgadzam, ale z szantażem
          > związanym z seksem to przegięcie. jak dla mnie.

          Nie dla nagrody - tylko dla przyjemności i dlatego że się kochamy smile
          Jeżeli mój mąż zachowywałby się w ten sposób jak mąż autorki postu
          na pewno nie miałabym ochoty na seks (z nimwink). Ale wiele kobiet
          (nie mówię, że tak jest w tym przypadku) decyduje się na seks nawet
          gdy nie ma ochoty "dla dobra związku", "żeby mąż był zadowolony i
          nie szukał gdzie indziej".
        • mumi7 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 22:39
          Nie mam problemów z mężem kalibru tu opisywanego (jedyne co, to nie
          gotuje, ale taki był zawsze antykuchenny, to o nim wiedzialam i
          forsuję bezskutecznie od zawszewink), ale pytanie za 100 punktów: czy
          mkiałabys ochote iśc do łożka z mężem autorki? Ja nie. I nie chodzi
          o "wychowywanie" brakiem seksu, ale o autentyczna niecheć wynikająca
          z egozimu tego czlowieka
          • silje78 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 27.02.10, 10:26
            nie znam męża autorki więc, odnośnie potencjalnego pójścia z nim do
            łóżka, się nie wypowiem...
            wiem natomiast jedno, że stawianie spraw na ostrzu noża to naprawdę
            ostateczność i w wielu wypadkach niewiele zmienia, na lepsze.
            wielu mężczyzn jest wychowanych w innych realiach niż są obecnie.
            inny wzorzec domu i podziału obowiązków. nie usprawiedliwiam ich bo
            mnie też czasami cholera bierze, jak mój m. przeginie, ale chodzi o
            dogadanie się. wypracowanie kompromisu, łatwo jest wywołać wojnę z
            mężem, ale trudniej konflikt załagodzić. nasze dziecko sie temu
            przygląda. ja się raz pokłóciłam z mężem, wystarczyło mi spojrzeć na
            córkę dla której to był szok, a kłótnia się ograniczyła do
            ostrzejszej wymiany zdań, bez krzyku.
            po prostu muszą się dogadać i tyle.
    • pomarancza-1 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 16:18
      Mogę polecić tobie albo raczej twojemu mężowi książkę Magdaleny Zawadzkiej - "I ty możesz zostać supertatą". Jest to poradnik specjalnie dla facetów, tłumacząca łopatologicznie pewne sprawy i pokazująca jaką rolę pełni ojciec w wychowaniu chłopca i dziewczynki. Niby książka dla tatusiów, ale ja przeczytałam oczywiście a mąż nie smile na szczęście okazało się, że ten poradnik nie był mu potrzebny.

      Powiem na pocieszenie, że mój mąż sam na spacerze z małym nie był ani razu, chyba nie lubi spacerować sam z dzieckiem smile więc jak w weekend ja biorę małego na spacer to on odkurza albo chodzimy razem.

      Poza tym jeszcze lepszy kontakt z maluchem załapał jak byłam chora a on wziął wolne w pracy i przez większość dnia zajmował się dzieckiem. Po pracy lub weekendy zazwyczaj marzył o chwili odpoczynku i dopiero parę dni wolnego pozwoliły mu poznać uroki ojcostwa a nie tylko obowiązki z nim związane. Może jest szansa na tacierzyński dla twojego męża (tydzień w roku przysługuje)?

      Nie zniechęcaj się i męża. Początki bywają trudne. Pamiętam jak pierwszy raz mały został z tatą i on dzwoni po godzinie, że nie wie co ma robić bo jest ciągły ryk. Zmienił pieluchę, przebrał, lulał i nosił i pyta co mu jest że tak płacze. A ja "a może jest głodny"? No cóż, zapomniał o tak oczywistej sprawie smileA teraz jest idealnie, trening czyni mistrza. Mężczyzna też się musi nauczyć jak zajmować się dzieckiem, żeby się w tym pewnie poczuć i wypracować własne metody (bo nie zawsze te stosowane przez nas – mamy są idealne i jedyne możliwe). A uświadomienie mu i zmotywowanie go to już twoja rola. Tym bardziej polecam książkę ponieważ chyba jej najważniejszym przesłaniem jest, że dziecku trzeba okazywać uczucia, a w przypadku wychowania dziewczynki rola taty jest ogromna, żeby wyrosła na pewną siebie, szczęśliwą kobietę. Może wtedy zrozumie, że nie chodzi tylko o zmianę pieluchy ale wprowadzenie dziecka w ten świat na który się je sprowadziło?

      Pozdrawiam i głowa do góry!
      • agni1976 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 21:29
        Dzięki za dobre słowo i polecenie książki..

        Dzisiaj było lepiej, jutro wychodzę, sam mąż mnie wygania wink Zobaczymy co będzie
        po moim powrocie..

        Pozdrawiam



        A co do tego co napisała któraś dziewczyna, niestety nie pamiętam nicka, że nie
        powinnam wychodzić za mąż za takiego człowieka... Mąż ma wiele zalet, nad wadami
        pracuję, dziecka po prostu się boi, no i został wychowany w takiej a nie innej
        rodzinie (ojciec górnik nie zajmował się dziećmi do momentu kiedy zaczęły mówić).
        • duzeq Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 25.02.10, 20:54
          > A co do tego co napisała któraś dziewczyna, niestety nie pamiętam
          nicka, że nie
          > powinnam wychodzić za mąż za takiego człowieka... Mąż ma wiele
          zalet, nad wadam
          > i
          > pracuję, dziecka po prostu się boi, no i został wychowany w takiej
          a nie innej
          > rodzinie (ojciec górnik nie zajmował się dziećmi do momentu kiedy
          zaczęły mówić
          > ).

          1. To napisala niejaka kamelia08 cos tam. Ona lubuje sie w takich
          komentarzach - zlosliwych, glupawych i nic nie wnoszacych, wiec olej.

          2. Malymi kroczkami gon meza, moze sie uda - powinno sie udac! smile.
          Wychowanie duzo robi, ale moj maz zostal wychowany w rodzinie, w
          ktorej ojciec nie widzial pieluchy na oczy i nie wiedzial, ze dzieci
          w nocy tez placza. Niemniej malzon jest czasami lepszym ojcem, niz
          ja matka - slowo smile. A ja taka najgorsza matka nie jestem... smile
      • camel_3d Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 23:07
        pomarancza-1 napisała:

        > Mogę polecić tobie albo raczej twojemu mężowi książkę Magdaleny Zawadzkiej - "I
        > ty możesz zostać supertatą". Jest to poradnik specjalnie dla facetów, tłumaczą
        > ca łopatologicznie pewne sprawy i pokazująca jaką rolę pełni ojciec w wychowani


        wiesz co...ppoiem ci tak, jak facetowi zalezy to zrobi wszytsko. Poniewaz
        zajmuje si epraktycznie sam malym od urodzenia wiem, ze mozna..i to bez ksiazek.
        A mialem niestety lkoto 2 dni na nauke..
        Duzo zalezy od mamy, czy wdrozy faceta w obowiazki od poczatku czy tez nie...
        choc z drugiej strony, jezeli facet caly dzien tyra to ciezko oczekiwac, ze
        padniety po przyjsciu z pracy nagle zajmie sie dzieckiem...
        • pomarancza-1 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 25.02.10, 08:23
          Camel - wbrew pozorom warto aby tę książkę przeczytały również mamy - właśnie po to aby od pierwszych dni "nie zawłaszczyły" sobie maleństwa i pozwoliły tacie poznać dziecko. Czasami trzeba przekonać mężczyznę (piszę przekonać a nie jak niektóre forumowiczki sugerowały - szantażować i nakazywać), że wyniesiony z domu rodzinnego model funkcjonowania nie jest idealny albo nie odpowiada kobiecie, która często w takim układzie czysto patriarchalnym ma mega zapieprz.

          I zgadzam się, że od początku tata powinien uczestniczyć w opiece nad dzieckiem. Ktoś może zapytać - ale co zrobić jeśli mężczyzna nie chce i wymiguje się? Chyba wtedy trzeba zacząć od rozmowy i właściwej argumentacji dlaczego pomoc mężczyzny jest ważna dla matki ale przede wszystkim dla dziecka (a założę się, że większość mężczyzn dla dziecka zrobiłaby wszystko mając świadomość siły swojego wpływu na rozwój maleństwa).
        • kasia.46 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 25.02.10, 09:29
          camel_3d napisał:

          > choc z drugiej strony, jezeli facet caly dzien tyra to ciezko
          oczekiwac, ze
          > padniety po przyjsciu z pracy nagle zajmie sie dzieckiem...


          tak, tak, a kobieta to tylko siedzi z dziecmi od rana w domu i nic
          nie robiuncertain
        • martekle Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 26.02.10, 16:11
          a czemu tylko dwa dni miales na nauke?
    • camel_3d pewnie to i twoja wina..troche... 24.02.10, 23:05
      bo meza to sie od pierwszych godzin zyci adziecka w to wdraza..juz w szpitalu
      powinien zmienic pieluchy itd.
      bo jak na poczatku dzidzia tylko dla ciebie jest..i ani dotknij... to potem
      takie efekty..
      choc byc moze masz takiego opornego meza..czego ci wspolczuje.
    • gosiaczek265 Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 24.02.10, 23:13
      Jak czytam te wszystkie wypowiedzi to Bogu dziękuje za mojego M i doceniam i
      kocham Go jeszcze bardziej. smile
    • patanna Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 25.02.10, 20:36
      a może lepsze małe kroczki? Niech mąż trzyma dziecko w kąpieli, a Ty
      np. polewaj wodą. Albo Ty trzymaj a jego poproś żeby sie bawil z
      dziekiem np. ruszał nózkami itp. Niech jak najwięcej dotyka -
      najpierw w zabawie, jak dziecko jest spokojne, a potem przyjdzie
      czas na gorszesytuacje. A jak dziecko nie płacze i jest uśmiechnięte
      może poproś męża żeby zrobił masaż? Albo lepiej: poproś żeby znalazł
      taki masaż na you tube i Cie nauczył, bo Ty na to nie masz czasu.
      Wtedy poczuje sie doceniony, że robi coś konkretnego i cos co umie.
      Albo żeby poszukał filmiku jak utulić płaczące dziecko. Są naprawde
      fajne filmiki instruktażowe na you tube, wystarczy wpisać baby
      massage. Albo może poproś żeby sie porozpytywal wśrod znajomych
      kolegow o np. najlepsze maści na odparzenia czy pieluchy albo
      jakiegoś lekarza. Wtedy zobaczy jak inni tatusiowie się angażują. I
      chwal, chwal, chwal to podstawa: ze się dziecko uśmiecha na jego
      widok, ze jest ożywione, ze sie nie mogło doczekać powrotu itp. A
      jak dziecko placze to powiedz, że czytalas, że mężczyźni są
      spokojniejsi i się dzieci szybciej uspakajaja u nich - badz kilka
      razy z dzieckiem i tatusiem jak dziecko placze. Niech maz widzi, że
      placz to nie jest taka straszana rzecz do niepokonania, jak się moze
      pierwotnie wydawać. Albo poproś żeby kupil jakąs zabawkę dla dziecka
      (sam wybrał) i wmawiaj mu, że to wlasnie ta zabawka- ta od taty to
      najfajniejsza zabawka dziecka, ktora ono się ciągle bawi. A co do
      spacerów: to może niech tata robi na nich zdjęcia ? Myslę, że jak go
      pozytywnie nastawisz to będą dobre wyniki. Powodzenia.
      • my_valenciana Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 25.02.10, 23:21
        Smutno mi się robi, kiedy czytam takie rzeczy. Żal mi tych dzieci, które
        zamiast dwóch najbliższych osób mają tylko jedną. Należy im się miłość,
        szacunek i opieka obojga rodziców, a już od początku "tatusiowie" im to
        odbierają.
        Przerażające jest, to co któraś z was napisała - ze facet nie dorósł do bycia
        ojcem - no ale co z tego - dziecko nie zasłużyło sobie na to i nie jest temu
        winne. Dorosły człowiek powinien wziąć się w garść i dać miłość i opiekę
        swojemu dziecku. I nie piszcie, że ci ojcowie kochają swoje dzieci -
        oczywiście że tak, tylko czy te dzieci to czują? Czy o tym wiedzą? Przykro mi,
        ale skoro ojciec nie poświęca dziecku czasu, to jakby je porzucił.
        Dzieci potrzebują kontaktu z ojcem - nawet, gdy są maleńkie. Mój synek czasem
        potrafi się uspokoić tylko przy moim mężu - bo czuje jego spokój. Mąż dawał mu
        to poczucie nawet wtedy, kiedy panicznie bał się tej odpowiedzialności (o czym
        powiedział mi po paru miesiącach)
        Nie wiem co bym zrobiła bez męża - moje dziecko straciłoby tak wiele - przede
        wszystkim połowę miłości. Mówię mężowi, że często on jest lepszą matką niż ja-
        i razem się z tego śmiejemy, ale to prawda.
        Cieszę się, ze tak dobrze wybrałam ojca dla mojego dziecka.
        Porozmawiaj z mężem - nie mów o obowiązkach - powiedz o potrzebie dziecka - o
        tym, żeby skupił się choć na zbudowaniu więzi z dzieckiem. Porozmawiaj- bo
        dziecku się to należy.
    • tatitek Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 26.02.10, 15:31
      agni NIE TY JEDNA MASZ TEN PROBLEMsad(
      WIEKSZOSC FACETOW UMYWA RECE OD ZAJMOWANIA SIE DZIECMI,TYLKO JAK
      DZIECI UROSNA TO WTEDY MOWIA JAK POMAGALI KIEDY BYLI MALUTKIE.U MNIE
      JEST TO SAMO,Z TYM ZE JA MAM DWOJE DZIECI,MIESZKAM NA 4 PIETRZE I
      WSZYSTKO MUSZE SAMA.CZASEM PŁACZE ZE ZMECZENIA,A CZASEM MYSLE ZEBY
      ZOSTAWIC DZIECI MEZOWI I WYJECHAC NA PARE DNI ZEBY ZOBACZYŁ NA CZYM
      TO WSZYSTKO POLEGA.MOZE BARDZIEJ BY NAS DOCENIALI PO TAKIEJ LEKCJI?
      TRZYMAJ SIE CIEPŁO.
    • eilian Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 26.02.10, 21:56
      Ja pierdziu! Normalnie włos mi się zjeżył na głowie po przeczytaniu tego wątku.
      Straszne. Czy ci Wasi faceci to są wrobieniu w ojcostwo 20-latkowie, typy
      udające macho wychowane w patriarchalnych rodzinach i "zepsute" przez swoje
      matki, czy po prostu leniwe, egocentryczne dranie? Kim Wy jesteście w tych
      związkach? Jak możecie tkwić w takich układach i jeszcze to tłumaczenie
      "niektórzy mężczyźni tacy są". Każda z nas też musiała się przecież wszystkiego
      nauczyć, na początku nie było łatwo, ale jakoś nikt się tym nie przejmował, bo
      przecież matka MUSI, ale ojciec to już tylko ewentualnie MOŻE. Chyba powinnam w
      takim razie dać na mszę dziękczynną, że mój mąż normalny jest i swoim dzieckiem
      bez łaski potrafi i chce się zająć, tylko, że ja uważam, że to nie jest jakiś
      wyjątkowy stan, ale norma właśnie...
      • kiniox Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 27.02.10, 00:03
        eilian napisała:
        tylko, że ja uważam, że to nie jest jakiś
        > wyjątkowy stan, ale norma właśnie...

        I tak trzymaj, bo już się czułam nieco samotna.
        • my_valenciana Re: mąż nie potrafi się zająć dzieckiem 27.02.10, 12:39
          U mnie tak samo, tylko niektóre koleżanki, które nie miały tego szczęścia
          próbują męża przekonać, że jest jakiś nadzwyczajny. Jedna to robi maślane
          oczy jak On wkłada naczynia do zmywarki i wie gdzie, co stoi w kuchni wink
          Nigdy nie musiałam męża prosić, żeby zrobił coś przy dziecku.
          Po przyjściu z pracy, bawi się z dzieckiem, karmi, przewija i kąpie a
          potem jeszcze kładzie spać. Anioł
Pełna wersja