nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:(

24.02.10, 09:18
mój starszak chodzi do fajnego przedszkola, ma fajną panią, ale
zdarzyło się w zeszłym tygodniu w piątek ze odebrał go dziadek i
przyniosl nie jego spodnie ocieplane, twierdzi ze nie było innych.
Myślalam ze w poniedzialek sytuacja sie wyjasni, ale dziecko której
spodnie zabrał dziadek przynioslo jeszcze inne spodnie a nasze
zginely. Panie po spacerze zamiast odwieszac spodnie na wieszak
kazdego dziecka wieszają hurtowo na jednym okrągłym wieszaku, sama
miałam trudnosc znaleźć spodnie własnego dziecka. Dzis juz sroda
spodni nadal nie ma mój mąż dzis rano powiedzial co tym mysli ze ich
obciązymy bo to byly spodnie za 200 zl. Znam go wiem ze potrafi byc
chamski, choc twierdzi ze dzis rano nie był ponoć ale pani
wychowawczyni mojego synka twierdzi inaczej. Zadzwonila do mnie z
tekstem ze nie wie jak sie bedzie dalej układała nasza współpraca,
ze jak 20 lat pracuje to ją nic takiego nie spotkało, że przecież
one robią co mogą. Przeprosiłam ją za mojego męża, choc on naprawdę
mówi ze nic takiego nie powiedział i ze jak to możliwe ze dziecku
giną spodnie a nie mozna nawet tych pan skrytykowac i ze jakby to
byly dzinsy albo sweter (zginąl jeden na dobre) toby odpuscił, ale
my teraz jedziemy w góry i juz nigdzie nie dostaniemy spodni
narciarskich, juz z tymi byl klopot bo kupowalismy w styczniu
dopiero. No i od rana o tym mysle ze tak głupio sie stało, i co za
idiota zabrał nasze spodnie i do dzis nie oddałsad
    • aniazm Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 09:41
      no nieprzyjemna. powieście ogłoszenie, że "uprzejmego znalazcę prosicie o zwrot
      spodni i opis". u mnie w przedszkolu to działa, jak nam giną rzeczy synów.
      ludzie "pożyczają" i zapominają oddać... buractwo, ale co zrobić, nie
      wybieraliśmy współrodziców przedszkolnych...
      • asiaiwona_1 Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 09:46
        Aniazm ma rację - powieś informację w widocznym miejscu. Opisz jak
        spodnie wyglądały. A panie nie są raczej winne. Mają taki wieszak,
        więc wieszają na nim. Poza tym dlaczego dzieci same nie wieszają
        spodni na swoich wieszakach? Przecież to nie wina przedszkolanek,
        że jakiś rodzić przez pomłkę czy celowo zabrał spodnie twojego
        dziecka. I czego oczekujesz? Że panie wyciągną z portfela 200 zł i
        ci oddadzą za spodnie?
      • edytataraszkiewicz Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 09:48
        Przy tylu dzieciach pani ma prawo sie pomylic i nie musi
        wiedziec ,czyje to spodnie.
        Jezeli nie stac Was na spodnie dla dziecka,to ubierajcie je do
        przedszkole w najtansze,albo te ,,wystawne,, przynoscie ze zoba jak
        przychodzicie po dziecko.
        Nie zyczylabym sobie kontaktu slownego z Twoim mezem-arogantem,bez
        kultury.

        Jak pamietam w Polsce zawsze zdarzaly sie kradzieze,a jak dziecko
        cos zgubilo to nigdy sie znalazlo,niestety.
        • madeleine.b Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 22:06
          edytataraszkiewicz napisała:

          > Jak pamietam w Polsce zawsze zdarzaly sie kradzieze,a jak dziecko
          > cos zgubilo to nigdy sie znalazlo,niestety.

          No popatrz popatrz, że to tylko w tej cho.lernej Polsce kradzieże się zdarzają.
          Bo tam gdzie teraz mieszkasz to pewnie już nie.
        • lila1974 głupie gadanie 25.02.10, 10:24

        • yenna_m Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 25.02.10, 12:04
          To wobec tego, skoro przedszkole pobiera oplaty za opieke nad dziecmi, powinno
          sie ubezpieczyc od kradziezy. Proste.

          Nam tez zaginelo kilka rzeczy w przedszkolu. Najgorsze, ze byly to ukochane
          ciuchy mojego dzieciaka. I mlody bardzo to przezyl.
          Oczywiscie przedszkole wiedzialo, ze w tej grupie kradzieze sie zdarzaja
          (przemieszano w pewnym momencie grupy A i B i moje dziecko trafilo wlasnie
          pechowo) i szkoda, ze nie poinformowano i tym rodzicow. Jak rowniez nie
          przeprowadzono rozmowy z rodzicami, ze za udowodnione lepkie rece beda dziecko w
          trybie natychmiastowym relegowac z przedszkola. Moze by to cos dalo...

          A tak lepiej sie obrazac i uwazac, ze tematu nie ma.

          Zwykla spychologia. I brak odpowiedzialnosci oraz wyobrazni.
    • moofka Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 09:44
      kretyn maz
      • phantomka Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 09:50
        Tylko napisz jeszcze, gdzie tu wina przedszkola? Wina lezy po
        stronie zlodzieja i to na nim mozecie sie wyladowywac. U nas
        spodnie, rekawiczki tez nie sa na swoim miejscu po powrocie z
        podworka, bo po prostu sa mokre i schna na roznych kaloryferach. Tez
        zdarzylo mi sie, ze cos zginelo (chociaz to byly jakies drobne
        rzeczy) No ale wychowawca nie moze przegladac kazdego wychodzacego z
        przedszkola, czy aby wychodzi w tym, w czym przyszedl.
      • a-ronka kretyn 26.02.10, 11:15
        kretyn mąż
    • kali_pso Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 09:47

      Ciekawe po jakim czasie i ile razy Twój mąż nadmienił, że były to
      spodnie za 200 złwinkppppppp

      Trzeba było pani powiedzieć, ile warte są te spodnie, które dajesz
      dziecku do przedszkola, toby może bardziej
      pilnowała...heheheheh..nastepnym razem nie zapomnijciewinkp
    • zlosliwe_malpisko Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 09:48
      u mojego syna też taka sytuacja miała miejsce, nie przyszło mi do
      głowy awanturowac się z paniami przedszkolankami.
      Dlaczego wybrałaś sobie na męża chama?
      • tullinka Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 09:54
        A skąd wiemy, że mąż się zachował chamsko? Od pani, która się teraz chce wybronić.
        Karteczkę wywiesić, a na przyszłośc wszywać metkę z nazwiskiem. Działało 20 lat temu i teraz też działa. W naszym przypadku dwie dziewczynki miału poprostu identyczne spodnie i wszywkami rozróżniały.
        Druga sprawa w portkach za 200 do przedszkola nie puszczam jeśli nie mam zapasowych. Różni są ludzie, niestety.
        • zlosliwe_malpisko Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 10:03
          tullinka napisała:

          > A skąd wiemy, że mąż się zachował chamsko?

          ano od autorki wątku:

          ...Znam go wiem ze potrafi byc
          chamski...
      • bsl Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 09:56
        jak moje dzeciaki chodziły do przedszkola to proszono nas rodziców o
        podpisywanie ubrań
        czasami to pomaga , bo po dzieci przychodza nie tylko rodzice i nie
        każdy musi wiedziec w czym dziecię do przedszkola przyszło
    • oqoq Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 09:54
      Czytam i nie rozumiem. Co za znaczenie ma ile te spodnie kosztowały?
      Dlaczego część emam wyzywa męża autorki od chama? Czy to, że ktoś
      zwróci komuś uwagę oznacza, że jest chamski? Jakaś paranoja. U mnie
      nie zdarzyło się, jeszcze, żeby dziecko nie wróciło w swoich
      rzeczach. Skoro takie sytuacje się powtarzają, to wynika z tego
      jasno, że przy rozbieraniu czy ubieraniu dzieci panuje bałagan.
      Ja rozumiem, że panie mają dużo dzieci, dużo pracy itd. Ale chyba
      można wypracowac jakiś system by rzeczy nie ginęły.
      A jeśli byłyby to rzeczy dziecka, którego rodzice ledwo wiążą koniec
      z końcem i dziecko ma tylko jedne cieplejsze spodnie to byście
      powiedziały, ze jak nie ma się pieniędzy to dziecko ma siedzieć w
      domu? Jakaś paranoja.
      • iwoniaw Autorka sama napisała 24.02.10, 10:01
        że mąż ma tendencje do chamskich zachowań, tylko zapewnia, że akurat w tym
        przypadku nie był.
        W co jakoś trudno uwierzyć, skoro jego zachowanie
        poruszyło nauczycielkę na tyle, że dzwoniła do matki (widocznie z facetem się
        nie dało rozmawiać) i mówiła, że od iluś tam (20?) lat pracuje i nigdy jej to
        nie spotkało.

        Autorka wątku nie wie nawet, czy do zabrania tych spodni jakiś rodzic nie
        został zmuszony, kiedy nie miał własnych, zwiniętych przez pomyłkę przez
        "jej" dziadka. A potem mogło się zdarzyć milion rzeczy - w tym kolejne pomyłki
        dziadków/ babć, kilkoro dzieci w nieswoich spodniach w efekcie, może ktoś kto ma
        jej spodnie następnego dnia zachorował i jeszcze nie miał okazji oddać cudzych
        spodni i domagać się własnych itd... Ale o tym mąż oczywiście nie pomyślał,
        ciekawe czemu?
        • iwoniaw I jeszcze o "systemie pilnowania" rzeczy 24.02.10, 10:10
          W zimie bywa problem z bezpośrednim odwieszaniem ubrań do szafek, bo po zabawach
          na śniegu są one zwyczajnie mokre. Nic więc dziwnego, że panie odwieszają je na
          wspólny wieszak przy kaloryferze - jakoś nie sądzę, że rodzice byliby zachwyceni
          odbierając dziecko w mokrych rzeczach; u nas panie robią identycznie. I jeśli
          rzeczy są podpisane/ dziecko potrafi rozpoznać swoją własność, to nie ma
          problemu nawet w przypadku odbierania przez dziadka niekoniecznie orientującego
          się szcegółowo w garderobie wnuka. Jeśli jednak jest inaczej, zdarzają
          się
          sytuacje jak u autorki wątku; ale to nie znaczy, że od razu należy
          obsobaczyć personel przedszkola, no ludzie! Pomyłki się zdarzają, nie wystarczy
          powiedzieć paniom, że jak ktos odniesie zielone/ czerwone/ z metką 200 zł/ we
          wzorek spodnie, to to nasze? U nas jest wielkie pudło, gdzie składuje się
          "bezpańskie" rzeczy, które jakaś babcia czy dziadek przez pomyłkę zabrali, a
          rodzic (niekoniecznie na drugi dzień!) później się zorientował i odniósł,
          czasem nikt się parę miesięcy do nich nie przyznaje wink
          • moofka Re: I jeszcze o "systemie pilnowania" rzeczy 24.02.10, 10:14
            no otoz
            sama mam mase zastrzezen do pan mojego dziecka
            ale nie przyszloby mi do glowy urzadzac bogu ducha winnej kobiecie
            zyebki chamskiej, za to ze ktos dzwignal spodnie
      • kali_pso Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 10:05
        Co za znaczenie ma ile te spodnie kosztowały?


        To autorka watku zdaje się napisała o cenie tych spodni.
        Wynika z tego więc, że nie jest to dla nich w rodzinie bez znaczenia.
        Jesli więc mąz poszedł do przedszkola i poruszył kwestię finansową,
        to może dlatego pani poczuła się urażona?
        Widocznie ktoś umiał ocenić ile warte są te spodnie i dlatego ich
        nie odnosi, może też jedzie na narty?winkp
        • kasia_kasia13 Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 25.02.10, 11:14
          > Widocznie ktoś umiał ocenić ile warte są te spodnie i dlatego ich
          > nie odnosi, może też jedzie na narty?winkp

          Wydaje mi sie, ze osobe ktora stac na wyjazd na narty, stac rowniez na kupno spodni wink
      • yenna_m Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 25.02.10, 12:11
        Dziewczyny, skoro w ten sposob pochwalacie kradziez (bo dzieci nasze przeciez
        dostaja jasny komunikat, ze kradziez uchodzi bezkarnie) to co sie dziwic, ze te
        ubrania w przedszkolu gina?

        Uwazam, ze wypracowanie takiego systemu, o ktorym mowa wyzej, nie jest jakas
        szczegolnie trudna rzecza. I nie raz przekonalam sie, ze dla chcacego - nic
        trudnego.

        Acha - moja mama kiedys zlapala wychowawczynie w zlobku (w ktorym ginely
        notorycznie moje lepsze ciuchy) na kradziezy.

        Najsmieszniejsze, ze np w naszym przedszkolu kiedys wychowawczynie mojego
        starszego dziecka powiedzialy, ze im z torebek tez cos zginelo i podejrzewaja
        kogos z pracownikow. Mozliwe, ze i pozostawione dzieciece ubranie moze takiego
        cwaniaka/cwaniare kusic.

        Dlatego w interesie przedszkola jest wyjasniac takie sprawy.
        No a w interesie naszm, rodzicow, jest uczyc dzieci poszanowania dla swietego
        prawa wlasnosci (co u nas komuna wykorzenila, a poszanowanie dla tego prawa jest
        mocno obecne w panstwach cywilizowanych wink tongue_out ba! stanowi ono nawet podstawe
        demokracji tongue_out )
        • iwoniaw Yenna, oczywiście, że wyjaśnić! 25.02.10, 12:46
          Nikt nie mówi, żeby sie o spodnie nie upominać i nie zwracać uwagi paniom, że
          coś zginęło i żeby się przyjrzały sprawie. Ale pomiędzy zaniechaniem, a
          urządzaniem awantury i żądaniem zwrotu kasy od nauczycielki jest jeszcze milion
          opcji wyjaśniających.
          Tu zaś autorka wątku sama przyznaje, że mąż ma skłonności do chamstwa(!), zaś
          "pożyczanie" cudzych ubrań gdy nie może się znaleźć własnych zastosował także
          "jej" dziadek, więc może by tak przynajmniej zacząć od próby wyjaśnienia
          czegoś, co jest najprawdopodobniej zwykłą pomyłką?

          ps.
          Moje dziecko zostawiło kiedyś sweter na basenie, na który jeżdża raz w tygodniu.
          Potem się do tego swetra nie przyznał wink, gdy pani pytała, czyj to i odzienie
          przeleżało na tym basenie ponad miesiąc, aż sama opisałam dokładnie pani, jak
          ten sweter wyglądał. Dostaliśmy go z powrotem, nikt się nie połakomił, choć nie
          był najtańszy na rynku ani zniszczony. I co? Miałam przez te tygodnie obwiniać
          wszystkich świętych, że dziecku sweter ukradli?
    • iwoniaw Rzeczywiście mąż cham nie powinien 24.02.10, 09:56
      chodzić do przedszkola z dzieckiem, bo potem tylko wstyd i żenujące sytuacje.
      Odzież dziecka dawaną do przedszkola radzę podpisać i nie dawać mu spodni, z
      których utratą nie jesteście w stanie się pogodzić (inny dziadek też może zabrać
      cudze spodnie, jak wasz - i to niekoniecznie musiał być ktoś od dziecka, którego
      spodnie zwinął wasz dziadek, pomyślałaś o tym?) Dziecko w przedszkolu może
      ponadto zniszczyć każde spodnie i co wtedy? Też mąż będzie się wyżywał na
      bogu ducha winnej przedszkolance?
      • oqoq Re: Rzeczywiście mąż cham nie powinien 24.02.10, 10:38
        Tak mąż cham bo pani przedszkolanka powiedziała, że 20 lat z taką
        sytuacją nie miała do czynieniam, więc tak jest. Mąż mówi co innego,
        ale to nieważne.
        Panie nie są od pilnowania rzeczy dzieci, panie nie są od pilnowania
        żeby dziecko sobie nic nie zrobiło, panie wreszcie najchetniej
        chciałyby, żeby dzici już 5 letnie umiały pisać i czytać i by
        wszystko robiły same. I najlepiej dziękować im za sam fakt, że są.
        Autorka pisała, że sytuacja się powtarza co jakiś czas, jakiś
        wcześniej zaginiony sweter.
        Nie rozumiem argumentu, że dzieciom do przedszkola nie daje się
        spodni za 200 zł bo mogą zginąć, bo się to zdarza.
        Jeśli to jest norma, to ja dziękuje.
        • iwoniaw Można dawać i za 2000 24.02.10, 10:53
          tylko skoro dziadek odbierający dziecko autorki zabrał cudze portki
          (ciekawe, za ile?) to chyba dopuszczając takie sytuacje należy dopuścić, że ktoś
          może zabrać nasze? To naprawdę nie koniec świata, urządzanie awantury i żądanie
          zwrotu kosztów spodni od przedszkolanki jest - zwłaszcza w sytuacji, gdy samemu
          się postąpiło identycznie (wzięło cudze) - trochę nieproporcjonalne.
          • oqoq Re: Można dawać i za 2000 24.02.10, 11:30
            przeczytaj jeszcze raz - dziadek wziął cudze bo innych nie było.
            Czyli ktoś wcześniej się pomylił. To nie dziadek tu winny.
            • iwoniaw Nic podobnego 24.02.10, 11:58
              Nie, dziadek wziął cudze, bo nie wiedział, które sa jego. Nie wiemy, czy te
              właściwe wisiały jeszcze spokojnie obok, czy ktoś je zabrał celowo lub przez
              pomyłkę wcześniej. Zatem skoro "nasi" dziadkowie mogą się pomylić albo - jeśli
              nasze spodnie ktoś zabrał wcześniej - brać cudze "bo jakieś trzeba", to
              urządzanie karczemnych awantur w temacie jest co najmniej niestosowne.
              • oqoq Re: Nic podobnego 24.02.10, 12:29
                odebrał go dziadek i
                przyniosl nie jego spodnie ocieplane, twierdzi ze nie było innych.


                Rozumiem, że z tego wywnioskowałaś, że dziadek wziął cudze bo nie
                wiedział jakie, albo nie chciało mu się szukać.
                I że awantura była karczemna wiesz, bo pani nauczycielka zadzwoniła
                i powiedziała, że takiej sytuacji od 20 lat nie miała.
                Tak naprawdę to wiesz tyle, ( ja też) ile wyczytamy i wyciągamy
                wnioski. Nie mniej jednak jestem daleka od tego, żeby uznawać, że
                dziadek wziął inne spodnie bo mu tak pasowało, mąż zachował się jak
                gbur, bo pani nauczycielka tak powiedziała.

                Poza tym co to ma być, szantaż, że ona nie wie jak będzie dalej
                współpraca wyglądać? To co teraz będzie może odgrywać się na dziecku?

                Nie dajmy się zwariować. Skoro ciągle tam giną jakieś rzeczy to
                znaczy, że panuje tam pod tym względem bałagan.
        • yenna_m Re: Rzeczywiście mąż cham nie powinien 25.02.10, 12:15
          A pani dyrektor przedszkola jest od zorganizowania szatni w taki sposob, zeby
          bylo bezpiecznie (bo skoro w szatni gina ubrania, to skad wiadomo, ze ktos sobie
          nie wejdzie i jakiegos dziecia ktoregos dnia nie wyprowadzi?)

          Pani dyrektor jest od wprowadzenia pewnych procedur zapobiegajacych kradziezom.
          Ew. od ubezpieczenia przedszkola od kradziezy ubran w nim pozostawionych. Teraz
          to sie pewnie i zyrafe od podrozy promem kosmicznym da ubezpieczyc, wiec tym
          bardziej i ubrania pozostawione w szafkach.
          • iwoniaw Tak, jeszcze protokół zdawczo-odbiorczy niech 25.02.10, 12:50
            panie w szatni podpiszą: otrzymałam dziecko sztuk jeden, spodnie sztuk jeden
            (nazwa firmy i nr modelu obowiązkowe!) itd... Ubezpieczyć się da wszystko,
            ciekawe tylko, czy taka mamusia będzie zachwycona koniecznością odbywania
            półgodzinnej procedury o poranku wymaganej przez tow. ubezpieczeniowe
            (obfotografować stan dziecka i jego dobytku, podpisać zgodność, hehehehe...)
            • yenna_m Re: Tak, jeszcze protokół zdawczo-odbiorczy niech 25.02.10, 21:53
              nie wierze, ze nie mozna wydzielic strefy, w ktorej odziez dzieci moglaby
              pozostawac i byc bezpieczna ew. stworzyc inna procedure majaca na wzgledzie
              mozliwosci lokalowe placowki.
              Ja tam jestem cieta moze dlatego, ze moim dzieciom te ciuchy w prywatnym
              przedszkolu ginely tongue_out
    • tully.makker Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 10:00
      U nas w przedszkolu panie maja system, by nie ginely rzeczy, pomysl
      odwieszania cieplych spodni na jeden wieszak to jakis koszmar senny -
      moim zdaniem macie prawo miec pretensje.
    • kropkacom Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 10:02
      Rozumiem złość. Jednak nie macie prawa upominać się o odszkodowanie za te
      spodnie. No i mimo wszystko nerwy trzeba trzymać na postronku. Sprawdziłabym
      tylko czy winna leży w bałaganie czy też ktoś kradnie.

      Nadmienię że dzieciom daje do przedszkola różnej wartości ubrania. I nie mam
      zamiaru tego zmieniać.
    • anorektycznazdzira Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 10:17
      Ja to nieraz współczuję przedszkolankom i dziwię się, że jeszcze są
      jacyś chętni na tę "fuchę". Bycie non-stop op***** przez rozjuszone
      mamusie i chamowatcyh tatusiów przekonanych, że słusznie bronią
      swego potomstwa- ja bym podziękowała.
      Lista "przewinień" przedszkolanek ma kilometry. O ile jestem w
      stanie zrozumieć zarzuty zdrowotno-higieniczne (choć zwykle 90% z
      nich wynika z wyobraźni rodziców i niesamodzielności dzieci), o tyle
      oczekiwania, ze przedszkolanki będą pilnować każdej sztuki ubrań 24
      dzieci nie rozumiem i nie zrozumiem. Jak mozna było robić kobiecie
      awanturę o cos takiego?!
      Skoro dziecko nie powiesiło na swój wieszak, jakiś rodzic zabrał nie
      swoje i nie oddaje, a dziadek nie był w stanie skutecznie wymienić
      na właściwe- to tylko i wyłącznie te osoby są winne. Zrobienie
      kobiecie jazdy jakiej przez 20lat pracy nie miała to szczyt.
      W całej tej historii najlepsze jest to, że miałaś tyle refleksu, że
      babkę przeprosiłaś. Naprawdę dobrze zrobiłaś, choć i mąż powinien.

      Co do samych spodni: nie daje się do przedszkola drogich rzeczy,
      których utrata/zniszczenie będzie stanowiło problem. Wywieś
      ogłoszenie i miej nadzieję, że ktoś je odda.
      • tully.makker Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 10:26
        zarzuty zdrowotno-higieniczne (choć zwykle 90% z
        > nich wynika z wyobraźni rodziców i niesamodzielności dzieci),

        3 - 5 latki sa niesamodzielne? To straszne! Wszak powinny byc w
        pelni samoobslugowe i jeszcze podawac paniom w przedszkolu kawe!
        Bylby w tedy tylko jeden problem - panie trzeba by zwolnic, bo
        bylyby zbedne.


        Co do samych spodni: nie daje się do przedszkola drogich rzeczy,

        oczywiscie dziecko powinno nmiec kilka par spodni - jedne normalne,
        a inne do przedszkola, gdzie nauczycielki nie moga stworzyc systemu
        ktory zapewni dzieciom pilnowanie swoich wlasnych rzeczy.
        Nie przeczytalas, ze autorka watku probowala kupic tansze spodnie,
        ale jej sie to nie udalo?
        • anorektycznazdzira Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 10:54
          System, stworzony zwykle przez rodziców w domu, powinien się opierać
          na tym, że dziecko zaczepia własne gacie o własny wieszak z dobrze
          sobie znaną koparką lub misiem. Będziesz lansować tezę, ze to
          przerasta 3-5 latka?
          Teoria o tym, że ktoś próbował kupić spodnie tańsze niż 200 złotych,
          ale mu się nie udało powaliła mnie na łopatki. Nie zamierzam kupować
          spodni za 2 stówy, czeka mnie puszczanie młodego z gołymi nogami,
          jak nic.

          Niesamodzielność zaś dotyczy, uwaga, uwaga, każdego wieku (tadam).
          Inne są normy dla dużych dzieci, które powinny umieć zrobić kawę a
          inne, uwaga, uwaga, dla przedszkolaków, które też pewne rzeczy robić
          mogą. Są one w stanie , uwaga, uwaga, osiągnąć odpowiedni do wieku
          poziom samoobsługi i bycie przedszkolakiem nie oznacza, że niczego
          nie potrafią. Uzbrojona w te informacje przeczytaj jeszcze raz i
          spójrz trzeźwiejszym okiem na pogląd, że przedszkolankom
          niejednokrotnie zbiera się po plecach za to, ze mamusia wyręczała,
          nie nauczyła i oczekuje od nich tego samego.
          • yenna_m Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 25.02.10, 12:18
            No ale ten system to przede wszystkim powinny wspierac przedszkolanki poprzez
            WYMAGANIE powieszenia przez dzieci rzeczonych gaci w szafce z rzeczona kopara tongue_out

            dziecko zrobi tyle, ile sie od neigo wymaga tongue_out
            jak sie niczego nie bedzie wymagac, to najchetniej rzuci w dal galoty i pojdzie
            w diably tongue_out
    • dominika101 Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 10:24
      nie do końca rozumiem pretensje Twojego męża
      w moim przedszkolu dzieci wieszają ubrania po spacerze na suszarkach ( takich
      klasycznych do wieszania prania ).
      Jak ją odbieram to po prostu zbieram z suszarki jej rzeczy. Gdyby zginęly mi
      spodnie to nie mialabym pretensji do Pań. Dlaczego one mają być winne, że jakiś
      rodzic wziąl cudze spodnie i zalożyl swojemu dziecku ? Inna sprawa, że moja
      córka od razu by się zorientowala, że spodnie nie są jej. Pewnie nawet
      odmówilaby ich zalożenia wink

    • dziewczyna_kolegi Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 10:27
      My w zeszłym roku mieliśmy taką sytuację z czapką. Głupia sprawa, bo
      akurat była zima i córka musiała wracać z gołą głową, na szczęście
      nie było tak bardzo zimno i kaptur wystarczył, ale wkurzyłam się,
      nie powiem.
      Tylko ja nie robiłam awantury przedszkolankom, bo moim zdaniem to
      nie ich wina tylko opiekunów ew. samych dzieci, że nie kojarzą
      swoich ubrań. Napisałam kartkę, że zginęła czapka (pełny opis) i
      proszę o zwrot i przyczepiłam w szatni, tak żeby każdy ją zobaczył.
      Po kilku dniach czapka się znalazła, ktoś z innej grupy wziął przez
      przypadek, ale my musieliśmy już kupić nową, bo nie będzie dzieciak
      zimą z gołą głową biegał.
      Mnie to mimo wszystko wkurza, bo można wziąć coś przez przypadek (tu
      czapki były identyczne tylko nasza z pomponem), ale jak się
      zorientuję to grzecznie odnoszę, a nie aż trzeba wywoływać,
      chociażby takimi kartkami.
      I nie ma znaczenian czy coś za 20 czy 200 zeta, nie moje oddaję.
    • ewblasz Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 10:36
      A ja rozumiem autorkę wątku i tez bym sie wkurzyła...
      Paniom w przedszkolach coś ostatnio się stało, jestem mamą
      przedszkolaka, któremu czasami jeszcze zdarzy się zrobić "coś" w
      majtki no i oczywiście ( niezależnie czy przytrafi mu sie "awaria"
      rano czy w godzinach popoludniowych) panie w przedszkolu zawijają
      bieliznę z całą jej "zawartością " ( czy to kupa czy siusiu) w
      reklamóweczke i oddają rodzicom. Czy u Was też się do zdarza ?
      I nie chodzi mi tutaj o to żeby wielkie pranie robiły tych rzeczy,
      bo nie od tego są, ale żeby nawet nie przepłukać wodą z mydłem np...
      • kostruszka Ewblasz- chyba coś Ci się pomyliło... 24.02.10, 12:33
        Aż mi mowę odjęło, jak przeczytałam Twój post.
        Trudno uwierzyć, ze rodzic może oczekiwać przepierki zafajdanych majtek od pań
        przedszkolanek.
        • amilos Re: Ewblasz- chyba coś Ci się pomyliło... 25.02.10, 00:57
          a u nas odwrotnie - nie oczekiwałam, ale dostałam wyprane i WYSUSZONE na
          grzejniku majtki mojej córki, byłam zdziwiona. Podziękowałam opiekunkom, a one
          stwierdziły, ze to normalne, bo jak można dać matce brudne majtki? Coraz
          bardziej jestem zadowolona z mojego przedszkola.
      • eilian Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 20:38
        czy Ty się dobrze czujesz?! Oczekujesz, że przedszkolanki będą prały zafajdane
        gacie Twojego dziecka?! Poza oczywistą absurdalnością tego co napisałaś, do
        przedszkola chodzą dzieci, które nie robią już w majtki a jeśli się to jeszcze
        zdarza, to raczej problem rodziców. Ja pierniczę, ludziom się normalnie w d..ach
        poprzewracało.
      • edytataraszkiewicz Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 20:43
        ewblasz napisała:

        > A ja rozumiem autorkę wątku i tez bym sie wkurzyła...
        > Paniom w przedszkolach coś ostatnio się stało, jestem mamą
        > przedszkolaka, któremu czasami jeszcze zdarzy się zrobić "coś" w
        > majtki no i oczywiście ( niezależnie czy przytrafi mu sie "awaria"
        > rano czy w godzinach popoludniowych) panie w przedszkolu zawijają
        > bieliznę z całą jej "zawartością " ( czy to kupa czy siusiu) w
        > reklamóweczke i oddają rodzicom. Czy u Was też się do zdarza ?
        > I nie chodzi mi tutaj o to żeby wielkie pranie robiły tych rzeczy,
        > bo nie od tego są, ale żeby nawet nie przepłukać wodą z mydłem
        np...

        Powaznie piszesz?
        Pani ma zaprac zasrane gacie?

        Przewrocilo Ci sie w glowie!
      • prophetess.pl Uwielbiam takie mamuski 25.02.10, 00:41
        Dzieciak przedszkolny robi w majty a ta zamiast SPŁONĄĆ ze wstydu oczekuje, że
        "Panie w przedszkolu" będą po nim g... prały??? Wake up!!! Miałaś minimum 3 lata
        na nauczenie SWOJEGO dziecka czystości - nie zrobiłaś co do ciebie należy to nie
        oczekuj, ze ktoś będzie robił coś co do niego nie należy. Proste?
      • dziub_dziubasek Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 25.02.10, 09:51
        A ja sytuacji "awarii" u mojego dziecka dostałam majtki przeprane (nie wyprane)
        tak ze przynajmniej juz zawartości do wglądu nie było. Juz się tak nie
        oburzajcie, bo widać w niektórych przedszkolach mozna chociaż przeprać ubrudzone
        ubrania.
      • przeciwcialo Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 25.02.10, 14:28
        Przepraszam ale majtki swojego dziecka możesz wyprać sama albo jak
        się brzydzisz to wyrzucic do najbliższego kosza.
        Przedszkole nie jest od prania zafajdanych majtek.
    • agni71 Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 10:38
      Aleście sie czepiły ceny spodni... Mnie nie stać, żeby kupowac dwie
      pary ocieplanych spodni każdemu dziecku, a i nie miałabym gdzie
      trzymac 6 par takich spodni. Kupuje jedne a dobre i ufam, ze nikt mi
      ich nie zwinie smile
      Męża nerwusa trzeba jakos poskromic - nie może bezkarnie chodzic i
      ludzi wyzywać, czy co tam zrobił nauczycielce!
      Dziewczyny dobrze radza z ta karteczką - moze sie ktos ocknie i
      zwróci spodnie. Wspólczuję klopotu..
      • premeda Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 10:53
        Nie krytykowałabym tak od razu męża autorki, że jest chamem skoro
        mówi, że jednak się powstrzymał. Sama się przekonałam, że z tym
        różnie bywa jak ostatnio mój mega spokojny i opanowany chłop został
        nazwany awanturnikiem i chamem, tylko dlatego że nie dał sobie
        wmówić, że umówił się na inną godzinę u mechanika.
    • koza_w_rajtuzach Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 10:41
      nie dziwię się, że się wkurzyłaś, choć ja nie zrozumiem po co dziecku dwie pary
      spodni ubierać do przedszkola. Jedna para wystarczy, na co tak komplikować sobie
      życie..
    • ewa_mama_jasia Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 11:31
      Powiem tak: zapytać głównie woźne, bo to one są w szatni.
      Nauczycielkę też mozna, ale to nie ona odpowiada za ubrania. Ciuchy
      po powrocie z dworu mają prawo suszyć się w innym miejscu niż szafka
      dziecka (u nas np. na rurach w szatni, iddących wzdłuż ścian). Przez
      półtora roku przedszkola mojemu dziecku zginęła zaledwie jedna
      rękawiczka, choć zdarzało isę, że coś zostało chwilowo pomyłkowo
      zabrane przez inne dzieci lub ich opiekunów (rękawiczki, czapka,
      sweter). Do tygodnia sprawa się wyjaśniała, ubranie wracało. Choć
      przeważnie wracało do wspólnej skrzyni, która jest ogólnie dostępna
      i każdy może tam zajrzeć i rzeczy swojego dziecka poszukać.
      Jeśli spodnie nie wróciły, proponuję kartkę wywiesić i co jakiś czas
      przypominać się woźnym. Spodni za 200 zł nie dawałabym do
      przedszkola. Kupiłabym drugie, nie markowe, na zwykłe szaleństwa na
      śniegu i do przedszkola. Może miałyby nieco gorsze parametry
      przepuszczalności itp, ale do codziennych spacerów z pewnością by
      wystarczyły ale przynajmniej nie byłoby mi szkoda, gdyby np. się
      rozerwały ,zginęły itd.
      • heca7 Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 12:14
        Pierwsze słyszę,że o tej porze nie można spodni kupićsurprised
        O proszę:
        www.decathlon.com.pl/nettools/allsearch.search?siteId=10293446&language=PL&text=Spodnie%20narciarskie¢ral=12&orderBy=score&elementPerPage=16&content=FP-mosai&page=2
        A jak ktoś nie mieszka w zasięgu Decathlonuwink to w każdym większym mieście są
        Gosporty, jest też Allegro i szybka wysyłka kurierem. To tak off topicwink
        A na poważnie, nie należy dawać dzieciom do przedszkola drogich,łatwo
        niszczących się rzeczy. Należy kupić takie,których żałować nie będziemy. Jako
        matka, która już dwoje dzieci w przedszkolu miała zapewniam, że inni rodzice i
        tak zauważą jaki mamy status majątkowybig_grin bez ubierania dziecka w najdroższe
        ciuchy. Zauważą też jaką mamy kulturę, równie szybkotongue_out
    • sanna.i Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 12:38
      Faktycznie, obarczanie pan winą jest nie do końca logiczne, ALE
      postawmy sprawę jasno: jesli ludzie biorą cudze rzeczy (przez
      pomyłkę bądź nie), a potem ich nie odnoszą, to świadczy o ich
      buractwie, nieuczciwości etc. Może warto było poruszyć ten problem z
      przedszkolankami, ale nie na zasadzie oskarżeń, tylko prośby o
      pomoc. Skoro zdarzaja się takie sytuacje,że ktoś przywlaszcza sobie
      cudze rzeczy, to sprawę trzeba wyjaśnić i tu widzę dużą rolę pań z
      przedszkola, bo to one mają możliwość zaobserwowania pewnych zjawisk.
      • moofka Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 12:42
        no wiec wlasnie
        isc wyjasnic - jak najbardziej
        poruszyc na zebraniu kazac pytac kazdego rodzica
        powiesic ogloszenie
        rozwiazac jakos problem
        i znalezc spodnie bo to o to chodzi
        a tu koles poszedl z buzia i mysli ze jest wazny i cwany
        a co kobita winna?
    • nutka07 Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 21:50
      Moj maz odbierajac corke nie zwrocil uwagi, ze ma inne dzinsy. Nastepnego dnia
      odnieslismy je i spytalismy o nasze, nikt sie nie zglosil. Byl to poniedzialek.
      Pod koniec tygodnia zastanawialam sie jak dlugo mozna sie nie zorientowac, ze ma
      sie cudze ubranie wink Spodnie pojawily sie w nastepny poniedziale, nawet nie
      wiem kto je mial.

      Ja bym napisala kartke z informacja.
      • kol.3 Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 22:13
        No tak, ale jeśli spodnie były drogie, to może ktoś je zwyczajnie
        podp..przył, bo lepiej żeby dzieć chodził w drogich, niż w tańszych.
        Jeśli wszystkie ciuchy są przemieszane, to ktoś nieuczciwy może
        skompletować dziecku całkiem niezłą garderobę z cudzych droższych
        rzeczy.
        • nutka07 Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 23:22
          Rozumiem.
          Ciekawe do kogo nalezaly te cudze spodnie?
    • lee_a Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 22:11
      u nas wszystkie ciuszki mają być podpisane, wtedy panie mogą na spokojnie
      poodkładać wysuszone po spacerze spodnie do właściwych szafek przed przyjściem
      rodziców. Na przyszłość może warto zasugerować wprowadzenie takiego rozwiązania
      w przedszkolu?
      • kulma.m Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 24.02.10, 22:43
        Moj maz, ktory zaczal sie uczyc ze nalezy przynosic ze zlobka rzeczy
        malej w komplecie (oprocz tych na zmiane, ktore stale leza w zlobku)
        ostatnio mnie zszkowal (choc pewnie podejrzane wydalo mu sie jedynie
        to ze mloda wychodzi z grupy w samym body), zadzwonil i zapytal co
        miala na sobie i jak mu wytlumaczylam ze bluzeczke ktorej w zyciu na
        oczy nie widzial ale kremowa z kolorowymi guziczkami, spedzil 15
        minut pod drzwiami grupy w ktorej Panie poszukiwaly bluzeczki
        (szkoda mie jej bylo bo miala ja pierwszy raz i pasowala idealnie do
        spodniczki, a to ze kupilam ja za 10 zł na wyprzedazy w cubusie
        wiedzialam tylko ja, tyle ze jedz teraz czlowieku i kup druga jak
        wyprzedawali i nie dosc ze mogloby nie byc to jeszcze nie w tej
        cenie).
        Ale przyznam sie rowniez, ze przez bite trzy tygodnie nie oddalam
        cudzych majtek smile Moje dziecie opuscilo pewnego dnia progi sali
        wbrane w:
        - pieluche
        - body
        - rajstopy
        - na rajstopy majtki smile
        zorientowlam sie w domu smile...
        nastepnego dnia zapytalam o co chodzilo z tymi majtkami i okazalo
        sie ze moje dziecko bylo uprzejme w czasie kiedy Panie pomagaly sie
        dzieciom ubierac po snie, wtargnac na teren szafek z ubrankami i
        wywalic duza czesc na podloge wiec ubraly jej co popadnie i do czego
        sie przyznala smile
        Ale zanim je upralam, zanim sie wychorowala (bo akurat potem
        zachorowala) to minely ze trzy tygodnie. Potem oddalam bielizne
        skajana Paniom w grupie.
    • kasia_kasia13 Pal licho spodnie 25.02.10, 00:34
      ale mezusio cham, na dodatek klamie, to dopiero jest problem.
    • kitty4 Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 25.02.10, 07:28
      Ja na Twoim miejscu poszukałabym tych spodni na Allegro. W
      przedszkolu mojego syna był takowy przypadek - dzieciom ginęły co
      wartościowsze lepsze ubranka - aż wreszcie jedna z mam znalazła
      kurtkę swojej córki na Allegro.

      Nie wiem po czym to poznała, ale natychmiast ją kupiła i co ?
      się okazało ? że sprzedającą osobą jest mama przedszkolaka z wyższej
      grupy. Sprawdzając historię transakcji tej osoby na Allegro, wyszło
      na jaw że w ten sposob sprzedała 12 sztuk zaginionych w przedszkolu
      ubranek.
      Finał sprawy był BARDZO ciekawy.
      • sanna.i Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 25.02.10, 09:38
        Rzeczywiście sprawa niecodzienna. Jaki był finał?
        • loorien wątek można zakończyć spodnie się znalazły 25.02.10, 12:18
          nie przypuszczałam, że wywołam aż taką dyskusję, a ostrzegano mnie
          przed tym forumwink
          • iwoniaw No widzisz :-D 25.02.10, 12:51
            Nie dość, że spodnie masz z powrotem, to jeszcze doświadczenie z ematkami -
            bezcenne big_grin
          • ewa_mama_jasia Re: wątek można zakończyć spodnie się znalazły 25.02.10, 13:34
            A moim zdaniem dyskusja przyniosła pozytywny efekt: podano kilka
            fajnych praktycznych pomysłów, co zrobić żeby rzeczy nie ginęły i co
            robić, żeby je znaleźć, kupić więcej niż jendą parę spodni, tańszych
            itp. Historie przytoczone o pomyłkowym zabraniu rzeczy powinny Ci
            uświadomić, że nie żaden idiota zabrał spodnie, jak się Ty osobiście
            wyraziłaś.
            • nutka07 Re: wątek można zakończyć spodnie się znalazły 25.02.10, 20:22
              Maz dzis odbieral corke i tym razem zwrocil uwage, ze ma nie swoje spodnie wink
              Kolega corki akurat zakladal jej spodnie wink

              Dobrze, ze i u Was sie znalazly.
    • przeciwcialo Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 25.02.10, 14:22
      A umiecie pisać? Rzeczy przedszkolak powinien miec podpisane. Skoro
      sama masz problem żeby rozpoznac spodnie dziecka a dodatkowo ich nie
      podpisałas to sorry ale ktoś też mógł sie pomylic, tez nie podpisac.
      Pisak kosztuje kilka złotych a ile problemów rozwiązuje.
    • mordaprostaczek Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 25.02.10, 21:31
      pani zarzuca mężowi chamstwo?
      bez jaj
      podmienić babie spódniczkę, niech pochodzi w obcej kiecce
      potem ją zlać, olać
      zwymyślać że jest chamska jest sie będzie upominać
      i postraszyć sankcjami

      twój mąż jak sie dowie że przepraszałaś jeszcze te babe to powinien wócić i jest
      takie bluzgi puścić jakich jeszcze nigdy nawet od przedszkolaków nie słyszała

      poważnie
    • agao_72 Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 25.02.10, 21:32
      gdy córa szła do przedszkola, zamówiłam bardzo charakterystyczne naszywki na
      ubranie. i wszelkie bluzy, swetry, spodnie ozdobiłam naszywkami, tak samo jak
      kurtki, szaliki, czapki itp. a potem nauczyłam Zosię, jak wygląda jej naszywka.
      córa najpierw rozpoznawała pierwszą literę imienia i nazwiska.
      ubrania się nie mylą.
      ale może to za proste rozwiązanie.
    • joanka-r Re: nieprzyjemna sytuacja w przedszkolu:( 28.03.10, 21:58
      Pierwszy raz spotykam się z sytuacją, ze to poszkodowanego wyzywa się do chama a nie złodzieja. Ludzie to nie ma znaczenia ile spodnie kosztują, nikt nie miał prawa ich zabrać/podmienić, na to wygląda, ze ktoś zostawił sobie lepsze oddając gorsze. Z 2 strony 200 zł za zimowe spodnie(pewnie od kombinezonu, lub ocieplane) to nie jakiś majątek. Nie rozumiem, dlaczego autorka wątku ma zakładać inne spodnie do przedszkola a inne do ''kościoła'' jak to dawniej na bywało!!!!Takie ma i takie założyła dziecku . Kolejna sprawa, ze przedszkole odpowiada jak szkoła za kradzież ubrań. Nie można tak sobie wejść i zabrać co się komu podoba. W zeszłym roku zginął kombinezon zimowy mojego syna Cocodrillo, wściekła byłam bo kosztował prawie 300 zł i dziecko z przedszkola w moim kożuchu wracało owinięte. Dobrze , ze do auta i potem z parkingu do domu,więc nikt z nas nie zmarzł. Zgłosiłam do dyrki, przedstawiłam rachunek ze sklepu i mi zwrócili całości kwoty. Tylko prosili abym odczekała tydzień, bo mieli nadzieję, ze może ktoś odniesie, niestety nikt nie oddał. Pewnie złodziej zrobił to z premedytacją. Na szczęście udało mi się kupić taki sam, nawet taniej bo były przeceny.
      ''Kobiety dochowują tajemnic, grupowo- po 20-30 osób''
Pełna wersja