wybor formy porodu

24.02.10, 15:38
Witam,

Jestem w 24 tc i zastanawiam sie, jaka forme porodu wybrac.
Objrzalam ostatnio kilka firmow z porodow sn (zalinkowanych na
CiP'ie) i mimo, ze to byly podobno (w opinii dziewczyn, ktore juz
rodzily) malo drastyczne porody, to nie potrafie sobie wyobrazic
siebie w takiej sytuacji. Wczesniej zakladalam, ze wybiore dobry
szpital, zapewnie sobie zzo, wezme ze soba meza dla towarzystwa i
jakos to razem przejdziemy. Teraz juz nie jestem tego taka pewna.
Boje sie bolu, nie chce do tego stopnia stracic nad soba kontroli,
nie chce wyc jak zwierze. Nie chce tez, zeby w takim stanie widzial
mnie maz.

Chcialabm poprosic te z Was, ktore maja za soba CC lub sn z zzo, o
podzielenie sie swoimi wrazeniami. Na ile skuteczne jest zzo? Czy po
podaniu juz rzeczywiscie nie boli? Nawet moment wypierania dziecka i
ewentualne naciecie? W niektorych postach czytalam, ze dziewczyny
chcialy zzo, ale w szpitalu stwierdzono, ze juz za pozno, bo jest za
duze rozwarcie i musialy przechodzic wszystko na zywca. Dlaczego
wlasciwie przy rozwarciu np. 8 cm nie mozna juz podac zzo? Porod
chyba trwa na tyle dlugo, ze zdazyloby jeszcze zadzialac? Czy ma to
jakies uzasadninie, czy to po prostu wymysly personelu?

Czy ktoras z Was przeszla zarono cc jak i sn z zzo i moglaby mi
napisac, ktora forma byla dla nij mniej bolesna?

Z gory dziekuje za odpowiedzi.
Pozdrawiam.








    • moofka Re: wybor formy porodu 24.02.10, 15:46
      poczytaj jakies rzetelne zrodla a nie linki do youtuba na cipie
      wowczas bedziesz mogla mowic o wyborze
      • stokrotka_pospolita Re: wybor formy porodu 24.02.10, 16:11
        No, jeśli chcesz cc na życzenie, to nie pytaj na ematce, bo cie sn-ki zeżrą smile
      • ania579 Re: wybor formy porodu 24.02.10, 16:17
        Czytalam, znam mozliwe powiklania po cc i po sn ale caly czas sie
        waham.
    • donkaczka Re: wybor formy porodu 24.02.10, 16:15
      nie ci... czytaj, tylko dobry porod albo porody domowe, tam sie dowiesz wiecej o
      porodzie sn niz z filmikow, ktore linkuja na cipe i ktore pokazuja porody
      zmedykalizowane, najczesciej z nacieciem i na wznak

      zzo dziala, owszem, mialam raz, dwa razy potem rodzilam bez, bo mi sie we lbe
      przewrocilo i wolalam bol niz interwencje medyczna jakim zzo jest

      masz czas, poczytaj sobie ksiazek ireny choluj "urodzic razem i naturalnie"
      wtedy zacznij myslec, jak to bedzie i na co jestes gotowa
    • elza78 Re: wybor formy porodu 24.02.10, 16:31
      mam za soba cc i sn, w sn zdziwilo mnie to ze sama ostatnia faza porodu nie boli
      - przynajmniej mnie nie bolalo nic w porownaniu z tym co dzialo sie w fazie
      poprzedzajacej kiedy to bol byl mocny (chociaz z perspektywy czasu stwierdzam ze
      nie byl to najwiekszy bol jaki przezylam w swoim zyciu czyli sa rzeczy ktore
      bola bardziej niz porod sn) sn mialam bez zzo z powodu przeciwwskazan - stan po
      uprzednim cieciu cesarskim.
      obydwa rodzaje porodu w zasadzie nie powiklane (nie liczac problemow
      adaptacyjnych synka, jednak nie bylo to az tak dramatyczne rozgrywala sie walka
      o jego zycie - syn urodzil sie cc planowanym z polozenia posladkowego) z dwoch
      rozwiazan zdecydowanie optuje za naturalnym nawet bez zzo i to nie jest tak jak
      na filmie z youtube, ty ogladasz cos zzewnatrz a w trakcie sama w tym
      uczestniczysz to twoj czas i to w jaki sposob bedziesz sie zachowywala co sie
      bedzie dzialo zalezy od ciebie i malucha.
      nie boj sie bo nie ma czego, a jesli cie to pocieszy lub nie i cc i sn sa
      porownywalne bolowo. nikt nie wspomni przy cieciu o bolu pooperacyjnym, a jest
      on spory. zalezy jeszccze jakie sa twoje zamiary co do placowki w ktorej porod
      sie odbedzie, ale w zwyklym panstwowym szpitalu opieka przeciwbolowa polega na
      paracetamolu i ketonalu, ewentualnie jak juz tak zaciskasz zeby ze plomby ci
      wyskakuja to dostaniesz tramalik domiesniowo...
      • lilka69 elza 24.02.10, 18:47
        na bol pooperacyjny podaje sie leki. nie wiedzialas?
        mialam cc. jestem superzadowolona z cc!
        • elza78 Re: elza 24.02.10, 21:13
          radze ci przeczytac mojego posta jeszcze raz, potem jeszcze raz, potem jeszcze
          dopuki nie zrozumiesz ze pisalam o opiece przeciwbolowej w moim przypadku
          podajac nawet nazwy lekow ktore otrzymalam kochanie tongue_out
          jak na lekarza to ciezko kapujaca jestes big_grin
          pewnie prowadzisz jako gabinet "studio paznokcia" przyznaj sie hehehe
          • lilka69 Re: elza 25.02.10, 10:34
            Lepsze "studio paznokia" niz inzynier bez znajomosci interpunkcji i ortografii
            (DOPUKI!!). he he
            • elza78 Re: elza 25.02.10, 11:33
              to czesta przypadlosc wsrod inzynierow tongue_out
              kluje cie ten inzynier samozwancza forumowa lekareczko w rzeczywistosci pilujaca
              paznokietki u warszawskich stopek ?
              • lilka69 Re: elza 25.02.10, 17:48
                moi rodzice, dziadkowie z jednej strony i rodzenstwo sa inzynierami i tkiej
                przypadlosci nie maja. jak i inni inzzynierowie , ktorych znam.

                wymyslilas to na wlasne potrzeby jak sadze?
                • elza78 Re: elza 25.02.10, 23:38
                  nie mam dysortografii i tym podobnych ulomnosci, jednak kiedy pisze na
                  klawiaturze zdarzaja mi sie bledy nie wiem z czego to wynika, taka konstrukcja
                  poprostu, mozliwosc szybkiego pisania bezwzrokowo i gotowe tongue_out
                  z reszta nie o tym byla mowa tongue_out
                  a ty piluj te paznokietki tam big_grin moze wyjasnisz nam skad kompleks lekarki u
                  ciebie co big_grin
                  niespelnione marzenia, czy perwersyjna chec zabawy w doktora bo maz nie
                  zaspokaja chorych fantazji big_grin
              • mini-menstruacja Re: elza 25.02.10, 18:58
                To jako inżynier wyjątkowo mało błędów sadzę. Nigdy, zresztą, nie słyszałam aby
                była to przypadłość inżynierów. Więcej kłopotów z ojczystym językiem mają
                humaniści, zauważyłam.
    • mniemanologia Co Wy z tym CiP? 24.02.10, 16:49
      Piszę i tu, i tam, i wszędzie będę to samo pisała - rodziłam DN z
      ZZO, ZZO sprawiło, że ból ustał, ale zahamowało mi też akcję
      porodową (skurcze wygasły) i wszystko się trochę przedłużyło przez
      to, więc teraz prawdopodobnie nie będę brała, chyba że już nie
      wytrzymam, zobaczymy. Nie krzyczałam, nie wyłam.
      Poród jest do przeżycia, ale oczywiście, że też się cholernie boję,
      to normalne.
      Pamiętaj, że nie ma jednego schematu porodów CC i DN, u każdej
      kobiety jest inaczej.
    • koza_w_rajtuzach Re: wybor formy porodu 24.02.10, 17:05
      Hmmm....
      Wiesz, prawda jest taka, że żaden poród nie jest fajny wink).
      Chciałam dwukrotnie rodzić naturalnie, ale za każdym razem rodziłam przez
      cesarskie cięcie. Nie wiem czy to lepiej czy gorzej, bo skąd mi to wiedzieć
      jakie miałabym doświadczenia z porodem naturalnym.
      Cesarskie cięcie nie polega na tym, że wyjmują Ci bezboleśnie dziecko i jest
      wszystko cacy. Jasne, że samo cesarskie cięcie nie boli, ale w momencie gdy
      schodzi znieczulenie naprawdę nie jest fajnie. Po pierwszym cięciu po
      postawieniu mnie na nogi mdlałam z bólu, choć jestem osobą odporną na ból. Poza
      tym dziecka od razu nie dają. Córkę dostałam dopiero po dwóch dniach, co było
      szczęściem i nieszczęściem jednocześnie, bo naprawdę ciężko było mi chodzić,
      nosić ją, wstawać, bo rana jest świeża i to naprawdę boli. Trzeba dziecku tak
      średnio pięć razy w nocy zmieniać pieluchę i to wstawanie z łóżka z pozycji
      leżącej jest naprawdę sporym wysiłkiem tongue_out. Ja spałam na siedząco, żeby było łatwiej.
      Po drugim cięciu było lepiej, choć znieczulenie mi zeszło po pięciu minutach po
      cięciu i jestem szczęśliwa, że nie stało się to jeszcze podczas operacji.
      Wg mnie poród to nic fajnego i nie ma co się czarować, że cc jest zajebiste.
      • donkaczka Re: wybor formy porodu 24.02.10, 17:14
        o przepraszam, ja wiem, ze naleze do malo licznej grupy, ale ja uwazam i znam
        podobnie myslace kobiety, ze porod z calym jego bolem, koktajlem hormonow,
        poczuciem sily juz po jest doswiadczeniem wielkim i magicznym niemal
        mimo ze mam skurcze bardzo bolesne, na koncowce praktycznie pragne smierci, to
        nie zalowalam braku znieczulenia, dobrze bylo sie zmierzyc z bolem, strachem,
        wlasna niemoca, poczuciem, ze nie dam rady, ze to jak przeskoczenie muru
        chinskiego - nie do zrobienia, zeby potem poczuc ogromna ulge, sile, radosc,
        milosc, wszystko razem, gdy trzyma sie na rekach malenstwo

        dla mnie porod to haj i adrenalina jedyne w swoim rodzaju, moglabym komus
        dziecko urodzic.. wink
        • triss_merigold6 Re: wybor formy porodu 24.02.10, 17:18
          Owszem, ale ból uważam za doskonale zbędny.
          Ból na mnie działa odmóżdżająco, kasuje możliwość współpracy z
          otoczeniem i powoduje panikę.
          • donkaczka Re: wybor formy porodu 24.02.10, 17:56
            no widzisz, ja sie lubie z bolem zmierzyc smile tym porodowym, bo jest w nim
            wiekszy sens i jakas sila
            odchodzi i przychodzi, kazdy skurcz to blizej konca, to takie male zwyciestwo,
            potem ulga i lekka panika gdy czujesz, ze nadciaga kolejny, ale zwalczasz
            przerazenie, bo wiesz, ze nie pomoze i wylaczasz sie, wsluchujesz w swoje cialo
            i plyniesz z bolem, oswajasz go, az odchodzi
            a potem zaczyna brakowac sil, zaczynasz myslec, ze nie dasz rady, ze bedziesz
            pierwsza, ktora nie urodzi, ktora umrze z bolu, ze nigdy wiecej dzieci i po co
            ci to bylo i gdy po kazdym kolejnym skurczu masz ochote uciec i krzyknac
            'pier..ole nie rodze" czujesz jak glowka zaczyna schodzic, zaczynasz inaczej
            oddychac, podstawiasz rece i czujesz male sliskie cialko w swoich dloniach i
            nagle wszystko odchodzi, bol znika, a zalewa cie obledna euforia, kreci w
            glowie, to naprawde i haj na maksa
            z zzo nie ma takiej jazdy, porod bez znieczulenia ale swiadomy i w zgodzie ze
            soba przypomina rytual przejscia, ja sie poczulam innym czlowiekiem po takim
            porodzie, jakbym poczula, ze mam w sobie moc, sile, ze poradze sobie ze
            wszystkim, skoro dalam rade

            nie ja jedna mam takie wrazenia, na szczescie, bo pomyslalabym, ze cos ze mna
            niehalo wink
            u denstysty dostaje podowojne znieczulenie i prawie mdleje na pobieraniu krwi,
            tak dla porownania big_grin
            za to lubie wysilek fizyczny na granicy bolu i sztuki walki, moze jest w tym
            jakas perwersja sprawdzania granic mozliwosci wlasnego ciala
            • triss_merigold6 Re: wybor formy porodu 24.02.10, 20:59
              Wysiłek fizyczny lubię, sztuki walki również. Bólu nie. Odczuwałam
              ból przy porodzie przez jakąś godzinę (dopóki nie dostałam zzo przyz
              3 cm) i była to jedna z gorszych godzin w moim życiu, z regularnym
              atakiem paniki i żądaniem, żeby podali mi coś na serce, na
              uspokojenie etc. Taka forma rytuału przejścia jak opisujesz zupełnie
              mnie nie podnieca, nie chcę odczuwać, że w niekontrolowany sposób
              umieram.
              Jesli dane mi będzie rodzić jeszcze raz to poproszę o powtórkę
              pierwszej wersji ze znieczuleniem, była świetna.
            • dzika41 donkaczka 24.02.10, 22:19
              świetnie to opisałaś smile

              Podpisuję się pod Twoim postem obiema rękami!!!

              Kiedy ja opowiadam innym kobietom jak to magia i jak niesamowite to jest, to
              patrzą na mnie jak na wariatkę uncertain
              • juleg Re: donkaczka 25.02.10, 10:24
                Nic dodać nic ująć, miałam zzo i bez, Twój opis mi wszystko przypomniał,
                faktycznie jest to tak mistyczne i wyzwala się jakaś kosmiczna energia, po zzo
                tego nie miałamsmile
                • zonkastonka Re: donkaczka: ja też nienormalna 25.02.10, 11:44
                  Dołączę do tych nienormalnych. Rodziłam dwukrotnie. Poród pierwszy: bolało,
                  poprosiłam o znieczulenie, dostałam dolargan (nic innego tam nie podają) i lekko
                  "odjechałam".
                  Poród drugi, wywoływany oksytocyną (to ponoć mocniej boli), powiedziałam sobie,
                  że więcej własnych porodów jak zza szyby oglądać nie będę i odmówiłam wszelkich
                  znieczuleń. Poród skomplikowany dodam - dziecko źle się wstawiło w kanał rodny.

                  Pomimo to uważam, że to przeżycie piękne smile Mogłabym rodzić usługowo smile
                  Na szkole rodzenia jedna lekarka powiedziała zdanie: kobieta po porodzie pamięta
                  ŻE bolało, ale nie pamięta JAK bolało. Święte słowa.
        • elza78 Re: wybor formy porodu 24.02.10, 17:34
          podpisuje sie big_grin
          • elske Re: wybor formy porodu 24.02.10, 19:07
            elza78 napisała:

            > podpisuje sie big_grin
            >

            Ja teżsmile
        • franczii Re: wybor formy porodu 24.02.10, 17:34
          Dla mnie porody tez byly czyms niezwyklym, przezycie absolutnie ekstremalne,
          nigdy wczesniej nie doznalam tak silnych emocji zlych i dobrych i w takich
          ilosciach w tak krotkim czasie. Byl haj: oszolomienie, adrenalina i euforia,
          zawieszenie w innym wymiarze, cialo we wladaniu jakichs nieznanych mocy.
          Zakosztowac tego wszystkiego to pewnie taki bonus za niewziecie zzobig_grin Jednak
          gdyby zzo dawalo wieksze gwarancje co do udanego przebiegu i nienacietego krocza
          to nie wiem, czy bym sie ochoczo na kolejny porod na zywca zglosila.
        • undomestic_goddess Re: wybor formy porodu 24.02.10, 20:43
          jestem wiec pierwsza na liscie wink
        • epb3 Re: wybor formy porodu 24.02.10, 22:16
          tak poród warto przezyc. coś niesamowitego. stałam jakby obok siebie smile, mialam
          przeblyski swiadomości (i myslalam co oni wokól o mnie myślą jak tak jęczę) ale
          generalnie to jakis odlot, i te zmiany:
          najpierw moglabym góry przesnosić, potem powiedzialam ze odpadam, dzisiaj nie
          rodzę, i potem ta ulga. I adrenalina. Jakies niesamowite szczęscie. Nie moglam
          ulezec na tym lózku. Chcialam skakać, krzyczeć, wyskoczyc przez okno byleby coś
          zrobić. I ...gadalam sobie z polozną o jakichś glupotach tak jakbyśmy byly na
          kawie a nie ledwo po porodzie wink

          Rodzilam z TENS (o dzieki CI Polożno), wydaje mi się, ze bez tego bole krzyzowe
          by mnie zlamaly (bo TENS dostalam dopiero przy pelnym rozwarciu, wiec swoje
          przeszlam).

          Tylko wydaje mi sie, ze zeby tak przezyc poród trzeba sie solidnie przygotowac.
          I zaufac sobie. Dobrego porodu.
        • mini-menstruacja Re: wybor formy porodu 25.02.10, 13:07
          No to rzeczywiście wielka "magia".
          Dla masochistów, chyba.
          Nie kumam po co się z czymś takim zmierzać.
          Czy wy, maso-SN-chistki w ogóle macie jakieś normalne życie seksualne ?
          A może takie ekstremalne doświadczenia rekompensują brak orgazmów ?
          Jak można po takich doświadczeniach mieć normalny stosunek do swojej płci,
          swojego ciała i jego intymnych części ?
          Bo w mojej głowie to służą one do dawania mi przyjemności i akceptacja bólu w
          TAKIM miejscu i w takim kontekście to byłaby wg mnie poważna dewiacja.
          • kammik Re: wybor formy porodu 25.02.10, 13:19
            IMHO dewiacją jest Twoje podejście. No, może nie dewiacją, ale z pewnością masz
            zaburzone postrzeganie własnej cielesności.

            > Czy wy, maso-SN-chistki w ogóle macie jakieś normalne życie seksualne ?

            Skąd, wyłącznie dewiacyjne big_grin
            • mini-menstruacja Re: wybor formy porodu 25.02.10, 13:26
              Że ciało może służyć przyjemności ale nie musi odczuwać bólu - to jest zaburzone
              postrzeganie własnej cielesności ?????!!!!!

              Unikanie bólu( i to ekstremalnego ) w miejscach intymnych i nie tylko to
              podejście dewiacyjne ?

              O Papo Smurfie !!!
              Nie wiem jak mam z tym dyskutować...
              • kammik Re: wybor formy porodu 25.02.10, 13:30
                Normalnie, otwierasz paszczę i dyskutujesz smile
                Oczywiście, że ciało nie musi odczuwać bólu. Ale przyznasz chyba, że jest
                różnica między "nie musi boleć, więc wezmę znieczulenie" a "pod żadnym pozorem
                boleć nie może, bo to dewiacja i aaaaaa, lepiej dać się pokroić niż aaaaaa żeby
                TAM bolało, aaaaa, ratunku".
                • mini-menstruacja Re: wybor formy porodu 25.02.10, 13:48
                  kammik, ale ja nie dyskutuję z tymi co chcą wziąć znieczulenie, przecież smile
                  Przyjęcie znieczulenia to objaw normalności.
                  Dyskutuję tymi co brandzlują się "mistycznymi" przeżyciami z porodu i polecają
                  taką formę rozrywki innym.
                  Bo "zajebisty to haj jak mi rozrywa krocze a ja umieram z bólu" - to dopiero
                  jest różnica !!!

                  Ja tam wolę się dać pokroić. Kto inny znieczulić. Ale podniecanie się własnym
                  cierpieniem i strachem to JEST dewiacja.
                  Tym bardziej, ze dotyczy miejsc intymnych to kojarzy mi się to jednoznacznie.
                  Masochistki przyczepiają sobie tam ostre przedmioty, dają się biczować po swoich
                  najintymniejszych miejscach, parzą woskiem itd itp ( tak, tak jestem dużą
                  dziewczynką uświadomioną seksualnie wink ) I nie trzeba być Freudem żeby widzieć w
                  zachwycaniu się porodem jakiejś analogii.
                  Poza tym jako szczęśliwa posiadaczka orgazmów i popędu płciowego ( co nie
                  wszystkim kobietom się zdarza ) nie chce aby moje dolne części ciała kojarzyły
                  mi się z cierpieniem. Zapytaj facetów co myślą o bólu w tym miejscu. Przeważnie
                  nie mogą tego pojąć jak można chcieć odczuwać cierpienie w okolicach płciowych.
                  Ale kobiety są, widocznie, bardziej złożone psychologicznie i seksualnie, a
                  mówiąc bezpośrednio to po prostu bardziej popaprane.
                  • kammik Re: wybor formy porodu 25.02.10, 14:21
                    Histeryzujesz jak dziewiętnastowieczna dziewica przed defloracją. Ja też z tych,
                    co się, jak to jesteś uprzejma ujmować, brandzlują mistycznymi przeżyciami z
                    porodu. Bo to dla mnie były mistyczne przeżycia. Tak samo, jak dla kogoś
                    mistyczne i odkrywające nowe strony "ja" będzie przebiegnięcie maratonu, wejście
                    na Everest (też się można zrzygać z bólu, zmęczenia, zimna i wyczerpania, ba,
                    umrzeć nawet można) czy milion innych wyzwań.

                    > jak można chcieć odczuwać cierpienie w okolicach płciowych

                    Hę? A kto tu mówi o "chceniu"? Myślisz, że gdyby poród z natury był bezbolesny,
                    to my, dewiantki, chodziłybyśmy na porodówki z przemyconym biczem nabijanym
                    ćwiekami, żeby nas kto pochlastał w trakcie?

                    A, i skąd masz informacje, że skurcze porodowe wywołują ból w miejscach
                    intymnych? To skurcze macicy, która, o ile nie posiada się anomalii
                    anatomicznych, znajduje się pod powłokami brzusznymi.

                    Mam sporo koleżanek, które, obawiając się bólu, wybrały znieczulenie lub cc.
                    Spoko. Ale twoja postawa, która każe obśmiać i wyszydzić te kobiety, które
                    wybierają rodzenie bez znieczulenia, z pewnością i Freuda by zainteresowała.

                    • mini-menstruacja Re: wybor formy porodu 25.02.10, 14:41
                      > Hę? A kto tu mówi o "chceniu"? Myślisz, że gdyby poród z natury był bezbolesny,
                      > to my, dewiantki, chodziłybyśmy na porodówki z przemyconym biczem nabijanym
                      > ćwiekami, żeby nas kto pochlastał w trakcie?


                      Jestem przekonana, że tak wink wink wink

                      I jak, już gdzieś wspomniałam migrena też z natury jest bolesna.
                      Ale gdyby ktoś chwalił się, że pokonał ból migrenowy z odwagą godną zdobycia
                      M.Everest czyli po prostu nie przyjął środka przeciwbólowego, żeby zmierzyć się
                      sam ze sobą i doświadczyć tego w "pełni" i zgodnie z naturą.... to pomyślałabym
                      że wariat.

                      Nie chcę z nikogo szydzić, może trochę ostrzej się wypowiadam bo to właśnie ja
                      spotykam się z szyderstwem na co dzień gdy głośno mówię, o tym, że chcę cesarkę.
                      A wmawia mi się właśnie histerię, tchórzostwo, brak "kobiecości" ( o zgrozo ! )
                      i w ogóle, że rodzenie jest moją powinnością i obowiązkiem. Godzenie się z
                      cierpieniem - wyłącznie u kobiet !!! - to też taki charakterystyczny dla
                      naszego społeczeństwa sposób myślenia. Jak nie chcesz cierpieć - czyli jesteś
                      normalny - to jesteś tchórzem.
                      Dla mnie to, serio, brzmi jak dewiacja. I bardziej jak średniowiecze niż XIX wiek.
                      Nie mam nic przeciwko, żeby żyć co najmniej tak wygodnie jak mężczyźni i nie
                      poszukiwać tego typu wrażeń. A uwierz mi, że z męskiego punktu widzenia
                      najczęściej sprawa ochoczych porodów wygląda równie podejrzanie i dewiacyjnie.
                      Pozdrawiam
                      • franczii Re: wybor formy porodu 25.02.10, 15:10
                        Ale podczas migreny doswiadczasz wylacznie bolu.
                        A w porodzie jest nie tylko i wylacznie bol a caly szereg innych procesow. Poza
                        bolem jest cala gama rozmaitych niezwykle intensywnych odczuc i emocji w dodatku
                        dynamicznie sie rozwijajacych i zmieniajacych. Dlatego porod to niezwykle i
                        niesamowite wydarzenie a bol zeba czy migrena juz nie bo jest tylko bolem.
                        Co w tym dziwnego, ze czesc kobiet zgadza sie na ten bol zeby doswiadczyc tych
                        dodatkowych odczuc? Bo to trzeba albo caly pakiet albo nic.
                        • mini-menstruacja Re: wybor formy porodu 25.02.10, 18:54
                          Poza
                          > bolem jest cala gama rozmaitych niezwykle intensywnych odczuc i emocji w dodatk
                          > u
                          > dynamicznie sie rozwijajacych i zmieniajacych.


                          Eee... to ja już wolałabym zażyć jakiś kolorowy narkotyk. Gdybym, oczywiście,
                          miała ochotą na gamy intensywnych odczuć i emocji. I to bez bólu. Niestety życie
                          podoba mi się nawet bez takich ekstremalnych wrażeń. Lubię wygodę, komfort i
                          stabilność. I lubię zachowywać jasność umysłu. Zawsze i wszędzie. Dlatego się
                          nie szprycuję i nie chcę tych "dodatkowych" odczuć nawet bez bólu a co dopiero "z".
                          Pozdrawiam
                          P.S.
                          ten szereg innych procesów też brzmi dla mnie niepokojąco...wink

                          To czym starasz się mnie przekonać do swojego punktu widzenia brzmi dla mnie
                          odstraszająco. To co dla Ciebie jest atutem, dla mnie jest wadą. I pewnie na
                          odwrót.
                          Proces porodowy, na który tak się otwieracie to dla mnie coś jak niekontrolowane
                          wielkie rozwolnienie. Ale daleko mi do mistycznych przeżyć. Nie lubię magicznych
                          doświadczeń ani nie mam romantycznego nastawienia do życia. Wszystko jest dla
                          mnie niezwykle proste :
                          ból jest zły, przyjemność - dobra.
                          • franczii Re: wybor formy porodu 26.02.10, 08:11
                            Ale ja wcale nie staram sie przekonac cie do mojego sposobu myslenia. Wrecz
                            przeciwnie, uwazam, ze kazda kobieta powinna swiadomie podjac wybor jak chce
                            rodzic. Chce tylko zebys przyjela do wiadomosci ze porod to nie to samo co
                            zwykly bol zeba i przestala pierdaczyc ze wybierajace naturalny porod sa
                            nienormalne. I zebys nie pisala czym porod dla ciebie jest bo ty nie wiesz czym
                            to dla ciebie jest i nigdy tego wiedziec nie bedziesz jesli choc raz nie
                            sprobujesz. Nie chcesz sprobowac, to twoja sprawa ale nie pisz ze to dla ciebie
                            rozwolnienie. Napisz po prostu, ze nie lubisz silnych wrazen i nie chcesz
                            sprobowac.
                            Ja porodu nie uwazam ani za magiczne, mistyczne, romantyczne doswiadczenie ale
                            uwazam ze to bylo ekstremalne, niesamowite, cholernie mocne a haj byl
                            nieporownywalny z zadnym sztucznym rajem. Gdyby zzo dawalo mi wiecej pewnosci w
                            niektorych aspektach to prawdopodobnie bym bez zalu zrezygnowala z dodatkowych
                            atrakcji porodowych ale ze nie wzbudza mojego zaufania to wybralam caly pakiet
                            lacznie z bolem i hajem.
                            Ty jesli sie nastawiasz na sama niewyszukana i nieskomplikowana przyjemnosc w
                            zyciu to raczej nie decyduj sie na macierzynstwo bo sama ciaza to mocne
                            przezycie i trudne do opanowania emocje a rozwiazanie niezaleznie od sposobu tez
                            do przyjemnosci nalezec nie bedzie.






                            • mini-menstruacja Re: wybor formy porodu 26.02.10, 09:47
                              Droga franczii wink

                              Na macierzyństwo już się zdecydowałam. Właściwie jestem już "na wylocie" ( 36
                              tydz ) wink
                              I ani to mocne przeżycie, ani trudne do opanowania (może zależy od psychiki, w
                              jakim stopniu zwykle opanowuje się emocje , także poza ciążą.)
                              Sama ciąża - może poza ograniczoną możliwością poruszania się w tym uprawiania
                              ulubionych sportów, tańca, zabawy i imprezowania - jest wg mnie stanem
                              przyjemnym i niewiele różni się od tego jak czuję się na co dzień. A może mam to
                              szczęście, że nie dotknęły mnie żadne z ciążowych dolegliwości ( poza
                              ociężałością pewną - jak już wspomniałam ) No i seks jeszcze bardziej przyjemny
                              niż zwykle. wink

                              CC mam już umówione i osoby, które w tym samym szpitalu wybrały cesarkę twierdzą
                              że nie jest to ani straszne ani nieprzyjemne - wysoka jakość usług i opieki
                              przeciwbólowej.

                              A teraz pozwól, że odniosę się do fragmentów twojej wypowiedzi :

                              I zebys nie pisala czym porod dla ciebie jest bo ty nie wiesz czym
                              > to dla ciebie jest i nigdy tego wiedziec nie bedziesz jesli choc raz nie
                              > sprobujesz.


                              Mogę pisać czym dla mnie poród jest tak jak mogę pisać, że dłubanie w nosie
                              jest dla mnie obrzydliwe, nawet jeśli nigdy tego nie próbowałam !!!


                              Nie chcesz sprobowac, to twoja sprawa ale nie pisz ze to dla ciebie
                              > rozwolnienie.


                              Dla mnie to jest JAK niekontrolowane rozwolnienie.

                              Chce tylko zebys przyjela do wiadomosci ze porod to nie to samo co
                              > zwykly bol zeba i przestala pierdaczyc ze wybierajace naturalny porod sa
                              > nienormalne.


                              Nigdy nie uważałam, że poród to to samo co zwykły ból zęba. Wręcz przeciwnie.
                              Ból zęba jest dla wszystkich, poród jedynie dla kobiet. I w ten sposób ból zęba
                              nie wiąże się z moją płciowością i seksualnością, nie daje też skojarzeń z
                              dewiacją. Poza tym ból zęba jest wg mnie całkiem znośny.
                              Panie wybierające Naturę niech robią co chcą ( jak już kiedyś napisałam mogą
                              nawet rodzić na drzewie, przegryźć pępowinę i zjeść łożysko - 100% natury !!! )
                              Ale to zachwycanie się swoim heroizmem bo postanowiło się cierpieć zamiast
                              przyjąć coś na ból - jest i zawsze będzie dla mnie dziwne.
                              A zadziwia mnie fakt, ze to kobiety właśnie najczęściej mówią, że same wybrały
                              ból, podczas gdy panowie zazwyczaj starają się go unikać. I tutaj widzę jakieś
                              powiązanie albo ze skomplikowaną seksualnością kobiet albo z tradycyjnym
                              wychowaniem ( podświadomy pogląd, że cierpienie jest kobieca powinnością - "w
                              bólach będziesz rodzić", "kobiety są bardziej odporne na ból"* itd )

                              P.S. *Wszystkie dotychczasowe badania dowiodły, ze kobiety są jednak mniej
                              odporne na ból. W sensie fizycznym - nasze ciała mają więcej zakończeń
                              nerwowych, w sensie ogólnym : mamy niższy próg bólowy ( nasze mózgi są tak
                              skonstruowane ) więc gorzej ból znosimy i szybciej się "łamiemy". Cierpienie
                              częściej zostawia na naszej psychice ślad i jest on większy niż u mężczyzn( np
                              dotyczy osób torturowanych, po wypadkach lub chorych )
                              • franczii Re: wybor formy porodu 26.02.10, 12:57
                                >Mogę pisać czym dla mnie poród jest tak jak mogę pisać, że !!!

                                Oczywiscie, kazdy moze gadac, co slina na jezyk przyniesie wiec i ty mozesz
                                pisac co ci sie tylko zywnie podoba co nie zmienia faktu, ze guzik na ten temat
                                wiesz.

                                dłubanie w nosie
                                > jest dla mnie obrzydliwe, nawet jeśli nigdy tego nie próbowałam

                                Nie wierzebig_grin
                                Przyjemnej cc zycze.
                                • franczii Re: wybor formy porodu 26.02.10, 13:16
                                  wybacz, jeszcze jedno ale niewiarygodne mi sie wydaje to twoje zycie pozbawione
                                  emocji i silnych wrazen. Twierdzisz ze unikasz mocnych wrazen i szukasz samej
                                  prostej przyjemnosci czy tobie sie to zawsze udaje? A przeciez zeby zycie w
                                  miare normalnie przezyc nie chowajac sie w piwnicy to zewszad te emocje i
                                  wrazenia zarowno piekne jak i mniej piekne czyhaja. Przeciez juz sam fakt, ze
                                  wchodzisz w zwiazek z innym czlowiekiem, ze decydujesz sie na macierzynstwo jest
                                  otwarciem sie na nowe, niewiadome i nieznane. Ja uwazam, ze wlasnie to jest w
                                  zyciu piekne a najlepsze sa emocje ale z tego co ty wczesniej pisalas, to ty
                                  lubisz miec absolutnie wszystko pod kontrola, nie wierze, ze ci sie to zawsze
                                  udaje.
                                  • mini-menstruacja Re: wybor formy porodu 26.02.10, 14:00
                                    Ładnie napisane. Nie jestem jakimś stoikiem ani nikim takim innym ( na filozofii
                                    się nie znam, popraw jak coś pomieszałam ) Mam uczucia i doświadczam emocji. Z
                                    tym, że preferuję te spokojne, racjonalne i przyjemne wink

                                    A nienawidzę : wszelkich wahań hormonalnych, narkotyków i "odlotów", miesiączek,
                                    poświęcania się, nierówności płciowej, niepraktyczności, nadmiernej
                                    emocjonalności, egzaltacji, braku kontroli, nadgorliwości cierpienia,
                                    brutalności i przemocy.

                                    A z tym wszystkim poród mniej lub więcej mi się kojarzy. ( Poród w wersji
                                    natural - taki sam jak tysiące lat temu )
                                    Mistyka, magia, astrologia, przesądy, medycyna niekonwencjonalna, wiara w
                                    "dobro" i mądrość natury, New Age, prasłowiańskie rytuały, ultrakatolickie
                                    schematy - też nie dla takich jak ja.

                                    Cenię: równowagę psychiczną, chłodną logikę, wszystko co ma zastosowanie
                                    praktyczne, racjonalność i choćby umiarkowaną przyjemność (nie mylić z
                                    hedonizmem), wiedzę naukową, mądrość ludzkiego umysłu, kontrolę, wszystko co
                                    estetyczne, sprawiedliwość, równość pomiędzy płciami, pokój i łagodność.
                                    A z tym taki poród mi się NIE kojarzy.

                                    Drażni mnie heroizm jeżeli podjęty jest bezsensownie. To jest niepraktyczne po
                                    prostu. I w naturze człowieka, który godzi się na ból mimo, że może z niego
                                    zrezygnować widzę jakąś nierównowagę.

                                    Co do kontroli - rzeczywiście nie zawsze udają mi się ją mieć. Ale wtedy jestem
                                    naprawdę zawiedziona.
                                    Pozdrawiam smile
                                    • franczii Re: wybor formy porodu 26.02.10, 14:16
                                      > Cenię: równowagę psychiczną, chłodną logikę, wszystko co ma zastosowanie
                                      > praktyczne, racjonalność i choćby umiarkowaną przyjemność (nie mylić z
                                      > hedonizmem), wiedzę naukową, mądrość ludzkiego umysłu, kontrolę, wszystko co
                                      > estetyczne, sprawiedliwość, równość pomiędzy płciami, pokój i łagodność.
                                      > A z tym taki poród mi się NIE kojarzy.

                                      To w takim razie pozwol sobie powiedziec, ze porod w wersji calkowicie
                                      naturalnej moze byc jak najbardziej logicznym i pragmatycznym wyborem poniewaz
                                      jest najbezpieczniejszym jak do tej pory sposobem rodzenia. To nie szamanstwo i
                                      heroizm sklonily mnie do porodu naturalnego a wlasnie fakty i wiedza poparta
                                      dowodami oraz chec wyjscia z tego niepokiereszowana fizycznie i psychicznie.
                                      Chyba trudno o bardziej praktyczne pobudkibig_grin Nie znaczy to oczywiscie, ze inne
                                      rodzaje porodow sa zle, kazdy najlepiej zna samego siebie i powinien wybierac to
                                      co dla niego najlepsze.
                                    • sfrustrowana-mama Re: wybor formy porodu 27.02.10, 22:13
                                      "I w naturze człowieka, który godzi się na ból mimo, że może z
                                      niego
                                      zrezygnować widzę jakąś nierównowagę.
                                      "

                                      Ja osobiście kiedy chciałam zgodzic się na ból to nie z heroizmu jak
                                      piszesz ani z nierównowagi tylko z wyboru jak dla mnie mniejszego
                                      zła. Gdyby znieczulanie porodu odbywało się poprzed podanie jednej
                                      pigułki, ewentualnie zaaplikowanie jednego zastrzyku to byłoby
                                      fajnie. Jednak tak fajnie to nie jest bo podanie znieczulenia
                                      podczas porodu ma szereg konsekwencji w dalszym postępowaniu i to
                                      akurat mi się nie podobało. Dlatego wybrałam ewentualny
                                      ból....tylko, że ostatecznie u mnie skończyło się cesarka ale to juz
                                      inna sprawa.
                                      • kunegunda32 Re: wybor formy porodu 27.02.10, 23:23
                                        I podali Ci to straszne i szkodliwe znieczulenie zzo, albo jeszcze lepiej robili
                                        w znieczuleniu ogólnym. Nie rozumiem cóż takiego strasznego jest w zzo? Ja zanim
                                        się zdecydowałam rozmawiałam z ordynatorem anestezjologów na ten temat i jedyne
                                        co mogło pójść nie tak to było złe wkłucie, co teraz się niezmiernie rzadko
                                        zdarza, gdyż wenflony są cieńsze, a i anestezjolodzy bardziej wprawieni.
                                        • franczii Re: wybor formy porodu 28.02.10, 00:26
                                          Nic nie ma zlego w zzo, wystarczy znac minusy i uznac, ze sie oplaca. Mnie sie
                                          to nie oplacalo bo zzo to zwiekszona mozliwosc porodu zabiegowego, naciecia
                                          krocza, w wiekszosci przypadkow uniemozliwienie rodzenia w pionie co tez sprzyja
                                          urazom krocza.
                                          • kunegunda32 Re: wybor formy porodu 28.02.10, 11:16
                                            Hmmm....niby tak, ale prawdopodobieństwo porodu zabiegowego czy z zzo czy bez
                                            jest prawie takie samo, to zależy od rodzącej i od dziecka, nacięcie krocza,
                                            hmm.. mnie nacięły bo a) nie wiedziały jak duże może być dziecko bo nie zdążyłam
                                            zrobić ostatniego USG, b) chroniły krocze do końca, ale okazało się że Młoda
                                            jest za duża a ja za mało elastyczna, jak zaczęłam pękać to nacięły, a parłam w
                                            pionie, stojąc przy łóżku porodowym, dopiero na sam koniec weszłam na łóżko.
                                            Wszystko zależy od kobiety i jej stanu, od dziecka i jego stanu i od przebiegu
                                            porodu. U mnie szło jak burza, miałam regularne silne skurcze i podanie zzo nic
                                            nie zmieniło a wręcz przyspieszyło sprawę. A tak na marginesie to pozwoliłaś
                                            zaszczepić dziecko?
                                            • maurra Re: wybor formy porodu 28.02.10, 11:25
                                              no właśnie
                                              Masa kobiet jest nadal zmuszana do rodzenia na leżąco a wycinanki w kroku
                                              dostają gratis czy potrzebne czy nie
                                              za to bez możliwości znieczulenia

                                              najczęstszym powikłaniem po zzo jest ból głowy
                                              cała reszta możliwych powikłań jest rozdymana żeby postraszyć
                                              jak się wystraszy to nie weźmie i mamy babę z głowy
                                            • franczii Re: wybor formy porodu 28.02.10, 12:16
                                              Oczywiscie, ze zaszczepilam oboje dzieci, jedno z drugim nie ma nic wspolnego.
                                              Tak jak napisalam we wczesniejszym poscie, wady i potencjalne zagrozenia nalezy
                                              znac i to wziac pod uwage przy podejmowaniu decyzji, czasami oplaca sie podjecie
                                              ryzyka jak przy szczepieniu a czasami sie nie oplaca jak przy zzo. Pisze o sobie
                                              oczywiscie.
                                              Zzo zwieksza ryzyko o ktorym napisalam, utrudnia utrzymanie pozycji pionowej czy
                                              sie komu podoba czy nie i niezaleznie od pojedynczych doswiadczen takich jak
                                              twoje. Zreszta to ty chyba pisalas, ze dostalas dawke oksy na ostatnia faze a
                                              oksy jest odpowiedzialna za urazy krocza. Wiec nigdy tak naprawde nie bedziesz
                                              mogla powiedziec, ze u ciebie naciecie to tylko i wylacznie duze dziecko i malo
                                              elastyczne tkanki. Ja oszacowalam moje szanse bezurazowego urodzenia dziecka w
                                              porodzie calkowicie naturalnym jako wieksze niz w porodzie z zzo i dlatego sie
                                              nie zdecydowalam na zadna niepotrzeba ingerencje. To wszystko.
                                      • maurra Re: wybor formy porodu 28.02.10, 00:06
                                        sfrustrowana-mama napisała:
                                        >jednak tak fajnie to nie jest bo podanie znieczulenia
                                        > podczas porodu ma szereg konsekwencji w dalszym postępowaniu>

                                        XXI wiek a baby się dalej znieczuleniem straszy
                                        • kunegunda32 Re: wybor formy porodu 28.02.10, 00:24
                                          Hmm...a co powiesz na to, że dwie moje 32 letnie koleżanki są święcie
                                          przekonane, że od pigułek antykoncepcyjnych im wąsy wyrosną i nie będą mogły
                                          mieć dzieci?
                      • kammik Re: wybor formy porodu 25.02.10, 15:23
                        mini-menstruacja napisała:

                        > Jestem przekonana, że tak wink wink wink

                        Aha. Jesteś przekonana, więc tak jest.

                        > I jak, już gdzieś wspomniałam migrena też z natury jest bolesna.
                        > Ale gdyby ktoś chwalił się, że pokonał ból migrenowy z odwagą

                        Ból migrenowy nie jest naturalny, jest patologią w tym sensie, że informuje, że
                        w organizmie dzieje się coś złego. Ból porodowy wręcz przeciwnie - mówi, że
                        dzieje się cos dobrego, rodzi się człowiek.

                        > A uwierz mi, że z męskiego punktu widzenia najczęściej sprawa ochoczych
                        porodów wygląda równie podejrzanie i dewiacyjnie.

                        Dzień, w którym planując własny poród będę brac pod uwagę czyjkolwiek punkt
                        widzenia poza moim własnym i lekarza, będzie dniem, kiedy strzelę sobie w łeb,
                        osierocając niewinną dziatwę. A dzień, kiedy ojciec mającej się narodzić dziatwy
                        powie, że rodzenie bez znieczulenia jest podejrzane i dewiacyjne będzie dla
                        odmiany dniem, kiedy pobiję rekord w sprincie cieżarnych, spierdaczając od kogoś
                        takiego kurcgalopkiem.
                  • moofka Re: wybor formy porodu 25.02.10, 14:41
                    > Tym bardziej, ze dotyczy miejsc intymnych to kojarzy mi się to
                    jednoznacznie.

                    czesto jest tak, ze jezeli ktos ma zle doswiadczenia w tych rejonach
                    czy to wczesne czy pozniejsze
                    to z zyciu na to nie pojdzie
                    bo tez kojarzy to z przemoca

                    zeby rodzic naturalnie i jeszcze
                    cieszyc sie tym
                    trzeba miec pelna akceptacje dla swojej kobiecosci, fizjologii,
                    ciala i zaufanie do niego
                    • mini-menstruacja Re: wybor formy porodu 25.02.10, 14:45
                      > zeby rodzic naturalnie i jeszcze
                      > cieszyc sie tym
                      > trzeba miec pelna akceptacje dla swojej kobiecosci, fizjologii,
                      > ciala i zaufanie do niego


                      Akceptację dla swojej kobiecości mam.
                      Dla ciała też, nawet bardzo. I dla fizjologii, nawet.
                      Ale dla bólu NIE.
                      Czy to takie nienormalne ?
                      • moofka Re: wybor formy porodu 25.02.10, 14:54
                        > Ale dla bólu NIE.
                        > Czy to takie nienormalne ?

                        to zalezy co rozumiemy jako norme
                        jak dla mnie histeryzujesz
                        bo nawet nie wiesz czego sie boisz
                        masz jakies upiorne wyobrazenie
                        pewnie z telewizji, gdzie rodzace leza na ziemi w kaluzy krwi i dra
                        japy
                        dalekie od rzeczywistosci tak naprawde
                        • mini-menstruacja Re: wybor formy porodu 25.02.10, 15:04
                          Ja nie mam akceptacji dla żadnego bólu, moofka, i nie wmawiaj mi na
                          podstawie czego i jakie mam wyobrażenia bo będę musiała Cię zawieść.
                          Rzeczywistość za to mam w pełni opanowaną.
                          Histeria to też nie jest, nawet jeśli chciałabyś tak to widzieć.
                          Nie akceptuję bólu - jestem normalnym człowiekiem.
                          Histeryk boi się myszy albo UFO.
                          A tu wmawia mi się, że niechęć do cierpienia ( niezależnie od skali ) to
                          histeria. Ja tylko uważam, że wychwalanie bólu jest dziwne
                          • moofka Re: wybor formy porodu 25.02.10, 15:10
                            mini-menstruacja napisała:

                            > Ja nie mam akceptacji dla żadnego bólu, moofka, i nie
                            wmawiaj mi na
                            > podstawie czego i jakie mam wyobrażenia bo będę musiała Cię
                            zawieść.
                            > Rzeczywistość za to mam w pełni opanowaną.
                            > Histeria to też nie jest, nawet jeśli chciałabyś tak to widzieć.
                            > Nie akceptuję bólu - jestem normalnym człowiekiem.
                            > Histeryk boi się myszy albo UFO.

                            chrzanisz
                            na twoje kilkadziesiat postow wiekszosc jest o porodach i to wlasnie
                            w tym tonie
                            z daje sie ze nawet w ciazy jeszcez nie jestes
                            zakrawa to na obsesje

                            > A tu wmawia mi się, że niechęć do cierpienia ( niezależnie od
                            skali ) to
                            > histeria. Ja tylko uważam, że wychwalanie bólu jest dziwne

                            nie bolu
                            tylko fizjologicznego porodu
                            ktory POMIMO bolu jest przezyciem jedynym w swoim rodzaju
              • franczii Re: wybor formy porodu 25.02.10, 14:07
                a ja wlasnie dlatego, zeby zminimalizowac ryzyko bolu w miejscu intymnym
                zdecydowalam sie na porod bez znieczulenia.
                • mini-menstruacja Re: wybor formy porodu 25.02.10, 14:15
                  To interesująco jesteś skonstruowana skoro znieczulenie wbrew swojej nazwie
                  zwiększa u ciebie ból.
                  Może ja bym tak cesarkę bez znieczulenia sobie machnęła - żeby zmniejszyć ból po
                  cięciu... wink
                  I u dentysty następnym razem odmówię znieczulania, miesiączkę i migrenę też
                  postaram się przeżyć tak jak natura chciała.

                  Tak BTW, dentysta żaden, nie robi na mnie najmniejszego wrażenia.
                  Miałam zęby leczone bez znieczulenia i dla mnie to pesteczka.
                  Nie nazwałabym bólu zęba strasznym choć przeszłam ropne zapalenie.
                  Ale porody to jakiś hardcore.
                  • franczii Re: wybor formy porodu 25.02.10, 14:31
                    Bo bol porodowy nie dotyczy miejsca intymnego. Ja sie najbardziej balam bolu
                    wlasnie w miejscu intymnym czyli glebokiej cietej rany w kroczu a zzo zwieksza
                    ryzyko potrzeby nacinania krocza. I byc moze dzieki temu, ze sie uporalam z
                    bolem w czasie porodu to potem juz nic mnie nie bolalo.
                    Ja u dentysty tez zawsze znieczulenie i na bole miesiaczkowe tez tabletki
                    zazywam ale przy porodzie musialam jak wszystkie dokonac najlepszego dla mnie
                    wyboru. Postanowilam uniknac tego, co mnie najbardziej przerazalo ale musialo
                    sie to odbyc kosztem czegos innego. I ja jestem zadowolona ze tak wybralam i
                    wszystkim zycze takiego zdecydowania i wyborow, ktorych potem nie beda zalowac,
                    czy to bedzie cc czy wywolywany czy z zzo.
              • epb3 Re: wybor formy porodu 25.02.10, 14:11
                mini-menstruacja napisała:

                > Unikanie bólu( i to ekstremalnego ) w miejscach intymnych

                Nie to nie bół byl fajny w porodzie. Zresztą az tak nie bolało.
                Ale jesli juz to absolutnie nie w miejscach intymnych.
                Nie podniecam sie tym ze bolalo, nie mowie znieczuleniu NIE I JUZ.
                Nastawialam sie - będzie trzeba to wezmę. TENS wystarczyl. A przezycie
                niesamowite. Trudne do opowiedzenia. Trzeba przezyc.
                • mini-menstruacja Re: wybor formy porodu 25.02.10, 14:17
                  A przezycie
                  > niesamowite. Trudne do opowiedzenia. Trzeba przezyc.


                  Nie. Nie trzeba.
                  I to jest piękne.
                  Mój mąż nie przeżyje mi tych "niesamowitości" i świetnie się bez nich obejdzie.
                  Nie ujmie mu to w byciu wspaniałym tatą. Tak jak mi brak tych doświadczeń nie
                  ujmie jako wspaniałej mamie.
                  Pozdrawiam
                  • epb3 Re: wybor formy porodu 25.02.10, 14:27
                    mini-menstruacja napisała:

                    > A przezycie
                    > > niesamowite. Trudne do opowiedzenia. Trzeba przezyc.

                    >
                    > Nie. Nie trzeba.
                    > I to jest piękne.


                    Mi chodzilo o to, ze zeby zrozumiec trzeba przezyc. Nie, owszem nie chcesz nie
                    musisz. Tylko widze totalny brak zrozumienia w Twoich wypowiedziach. Bo fakt
                    faktem to jest niewyobrazalne, ze tak bolesny, krwawy proces jakim jest poród
                    moze być piękny. Zeby to zrozumiec trzeba przezyc. Ale nie musisz zrozumiec.
                    A sposób porodu nie ma nic do tego jakim ojcem czy matką sie jest.
                    Poprostu zaczepiasz...
                    wink
                  • napoleonka_k Re: wybor formy porodu 25.02.10, 14:32
                    Moja córka ma niecałe dwa lata i zaczynałam się zastanawiać
                    nad drugim szkrabem,ale po przeczytaniu tego wątku chyba dam sobie na razie spokójsmile
                    Pamiętam jak miałam skurcze i na szpitalnym korytarzu patrzyłam przez okno na
                    chodzących ludzi i tak im strasznie zazdrościłam,że nie są w mojej sytuacji.
          • franczii Re: wybor formy porodu 25.02.10, 14:13
            Tak sie sklada, ze porod jaki on nie bedzie to zawsze z jakims bolem trzeba sie
            zmierzyc i to stwierdzenie chyba dla nikogo nie bedzie odkryciem. Jesli to
            bedzie cc to bedzie bol pooperacyjny, jesli to bedzie sn to bedzie bol w
            trakcie, jesli to bedzie porod w zzo to wzrasta prawdopodobienstwo, ze bedzie
            naciecie i bol po nim.
            Ja sie zdecydowalam na sn bez znieczulenia z powodow pragmatycznych, bo uznalam,
            ze taki porod daje mnie i dziecku najwieksze szanse na wyjscie bez zadnego szwanku.
            A ze przy tym moim udzialem stalo sie absolutnie ekstremalne doswiadczenie i
            kompletny odjazd na endorfinach wlasnie w chwilach najgorszego i
            niewyobrazalnego bolu to tak przy okazji wyszlo. Dlaczego twierdzic, ze bylo
            inaczej skoro bylo wlasnie tak?
            Wprawdzie sie nie rozplywam nad tym jak bylo mistycznie ale tez do wniosku
            doszlam, ze dla wlasnego dobra sensu nie ma sprzeciwiac sie bolowi i z nim
            walczyc, najlepsza rzecza jaka moglam dla siebie zrobic w moich 100% naturalnych
            porodach skoro juz sie na takie zdecydowalam bylo rozluznienie sie i przyjecie
            bolu i wszystkiego co ze mna natura wyprawiala.
    • triss_merigold6 Re: wybor formy porodu 24.02.10, 17:16
      Miałam poród sn z zzo, wywoływany w umówionym dniu. ZZO warte
      każdych pieniędzy. Nie bolało, nie zwolniło akcji porodowej, skurcze
      parte czułam. ZZO płatne, umówione wczesniej, żeby uniknąć
      niespodzianek. Gorąco polecam.
      • e.mama.s Re: wybor formy porodu 24.02.10, 17:33
        Miałam cc. Bol po cesarce jak przestało działać znieczulenie po ok
        1h, duży ale slabszy niż kolka nerkowa i po wycięciu migdałków smile
        12 h po cc już chodzilam, bólu przy chodzeniu brak, prawie w ogóle.
        Glówny minus cesarki duże problemy ze wstaniem z lóżka- wtedy
        cholernie boli.

        Maly po cc rehabilitowany, słabe napięcie wskutek krwotoku. W sumie
        wszystkie dzieci, ktore chodziły z malym na rehabilitację byly po
        cesarkach, żadne po pn.
    • maurra Re: wybor formy porodu 24.02.10, 18:06
      rodziłam raz przez cc i raz sn
      druga wersja była super-naturals, 23 godziny naturalnego piekła hłe hłe
      bo zz nie wyskamlałam od pożal się boże personelu
      NIGDY więcej nie będę rodzić siłami natury, IMO to najgorsza rzecz jaka matka
      natura tudzież pan B. mogli zafundować kobiecie.
    • mika_p Re: wybor formy porodu 24.02.10, 18:10
      Hm... obejrzałaś kilka fimików z sn, a z cc? Tak dla równowagi tez obejrzyj kilka.
      • poturbowana_przez_los sn z zzo 24.02.10, 18:17
        CHwale sobie.
        Malo czułam, porod byl wspomagany oksyotyną, leżałam w wannie i woda
        mile lagodzila bole. Chodziłam od razu, nic mnie nie bolalo.

        Pordo naturalny jest najleszym rozwiązaniem, jest przede wszystkim
        prawdziwy, zgody z fizojlogią, ale tylko z ZZO!!!
        • ally Re: sn z zzo 25.02.10, 10:58
          > Pordo naturalny jest najleszym rozwiązaniem, jest przede wszystkim
          > prawdziwy, zgody z fizojlogią, ale tylko z ZZO!!!

          myślę, że te drugie studia to dla ciebie niezłe rozwiązanie. może uczą tam np.
          logiki i się trochę podciągniesz wink
    • izabellaz1 Re: wybor formy porodu 24.02.10, 18:18
      Miałam zzo. U mnie dodatkowo było wskazanie medyczne, bo baaardzo długo byłam
      baaardzo "spięta" i nie było odpowiedniego rozwarcia smile
      Zzo wspominam BARDZO DOBRZE. Nie rozumiałam potem kiedy czytałam, że to
      "nieprawdziwy poród", że "nie czuje się, że się rodzi", że "przegapia się moment
      narodzin". Bzdura i mit osób, które nie miały tego znieczulenia. Czułam każdy
      skurcz, który nadchodził i wiedziałam kiedy przeć. Czułam kiedy dziecko
      wychodzi. Nie czułam tylko bólu, co dało mi niezwykły komfort i właśnie ból nie
      zaćmił mi tego momentu.
      Z drugiej strony ja miałam jednak trochę ciężki poród. Wiem, że są kobiety,
      które kilka razy prą, parę wydechów i rodzą i one pewnie też wszystko pozytywnie
      przeżywają smile
    • bazylea1 Re: wybor formy porodu 24.02.10, 18:25
      ania579 napisała:

      > duze rozwarcie i musialy przechodzic wszystko na zywca. Dlaczego
      > wlasciwie przy rozwarciu np. 8 cm nie mozna juz podac zzo? Porod
      > chyba trwa na tyle dlugo, ze zdazyloby jeszcze zadzialac? Czy ma

      teoretycznie można ale praktycznie się nie zdąża bo rozwarcie od 8
      do 10cm to jest kwestia minut na ogół a podanie znieczulenia trochę
      trwa.

      u mnie przygotowania do zzo zaczęły się przy 3cm rozwarcia, dostałam
      kroplówkę z solą fiz. dla podniesienia cisnienia a jak się skonczyła
      to już dziecię było na swiecie smile mimo że urodziłam 2x bez
      znieczulenia polecam zaklepanie sobie możliwości podania zzo na
      życzenie - na pewno zmniejsza strach. ja za to panicznie bałam się
      cesarki, ale co kto lubi.
      • verdana Re: wybor formy porodu 24.02.10, 18:59
        Rodziłam trzy razy sn, bez znieczulenia.
        I powiem Ci, ze nie sposób przewidzieć własnego porodu - nie nalezy
        wierzyć bezkrytycznie zatem ani w koszmarne opowieści, ani tez w to,
        ze porod jest mistycznym przezyciem. To zalezy i od kobiety i od
        przebiegu porodu.
        Gdybym rodzila tylko jeden raz, ten środkowy, to moglabym napisac o
        tym, jaki porod jest piękny i w dodatku bezbolesny. Przy trzecim
        blagalam o znieczulenie, ale bylo już za późno. Tyle, ze chwale
        sobie sn, mimo cięcia i szwów moglam siadać natychmiast, nic mnie
        nie bolało, a 2 godziny po porodzie poszlam pod prysznic.
        Jesli się bardzo boisz, to radzilabym wybrac znieczulenie.
        • elske Re: wybor formy porodu 24.02.10, 19:16
          Mam za sobą 2 porody sn .Dwa razy podana oksytocyna , po której zaczynałam
          przysypiaćsmile.Pierwszy poród - super.Drugi poród - skórcze co 5 minut , a ja
          siedziałam na porodówce i krzyżwkę rozwiązywałam z nudów (mina położnych -
          bezcenna).Przy pierwszym porodzie nacięcie , po 2 godzinach mogłam siadać i
          śmigać.Drugi poród bez nacięcia , za to mnie rozerwało konkretnie. Po dwóch
          godzinach poszłam sama pod prysznic, mogłam spokojnie usiąść na tyłku.Gdybym
          miała rodzic jeszcze raz, to tylko sn.
          ps.Zauważyłam, że po nacięciu krocza,najwygodniej siadać na czymś twardym wtedy
          nic nie bolismile.
        • funky_mamma Re: wybor formy porodu 24.02.10, 19:41
          Ja pierwsze dziecko nastawiona byłam rodzić naturalnie bez znieczulenia,
          chciałam być twarda - jednak procedury szpitalne mnie zgnębiły bardzo szybko, że
          przestałam wierzyć we własne siły (kazali leżeć plackiem pod ktg przez 1,5
          godziny, fruwałam wtedy po suficie z bólu; nie było przy mnie żadnej położnej,
          która by mnie wspomogła, trochę poprowadziła, w zasadzie z góry stwierdzili, że
          zrobią mi cesarkę, bo dziecko duże, miednica wąska, rozwarcie nie postępuje i po
          3 godzinach poddałam się. Potem bardzo żałowałam, że nie dałam sobie szansy, bo
          ból po cc był okropny, ta niemoc, uczucie, że jak spróbujesz się podnieść to
          rozerwie ci szwy, dziecko płacze, a ja walczę o to by się podnieść i móc je
          nakarmić, po 24 godzinach od cc byłam już załamana, wciąż z cewnikiem
          przyczepionym do łóżka, nie umyta, było mi bardzo źle (miałam pecha, bo lekarz
          zapomniał wpisać w karcie, że mają mi zdjąć cewnik i tak o jeden dzień za długo
          go miałam). Przez pierwsze dni chodziłam zgarbiona, w okolicy cięcia nie miałam
          czucia dobry rok, a w jednym miejscu nie mam nadal, a to już 3 lata od cc.
          Obecnie też nastawiam się na sn, nie objadam się w ciąży żeby dziecko nie było
          za duże, w pierwszej przytyłam 23kg, teraz na razie tylko 8kg, więc pewnie na
          końcówce będę miała około 12kg (mam nadzieję smile

          Mi się zawsze marzył poród w wodzie, jednak nie mam takiej możliwości niestety,
          jedynie jak będę miała szczęście trafić na salę z wanną to tą pierwszą fazę
          porodu na pewno w niej spędzę.

          Jeśli chodzi o poród i jego przebieg to bardzo dużo zależy od nastawienia i
          wsparcia w jego trakcie.
          • blekitny.zamek Re: wybor formy porodu 24.02.10, 20:13
            Obecnie też nastawiam się na sn, nie objadam się w ciąży żeby dziecko nie było
            > za duże, w pierwszej przytyłam 23kg, teraz na razie tylko 8kg,

            Objadanie się nie ma nic wspólnego z wagą dziecka...
            Możesz jeść bardzo dużo,a dziecko będzie drobne i na odwrót.
            • funky_mamma Re: wybor formy porodu 24.02.10, 20:36
              nie zgodzę się z tego względu, że przyzwolenie ciężarnej na objadanie się
              słodyczami i innymi pustymi kaloriami może przysporzyć zarówno jej kilogramów
              jak i jej dziecku - szczególnie w ostatniej fazie ciąży kiedy to dziecko jest
              już całkowicie ukształtowane, a przybywa mu tylko tkanki tłuszczowej. Nie sądzę
              aby dziewczyna, która w ciąży przytyje 8kg urodziła dziecko 4kg - jakoś mało
              prawdopodobne. Za to w drugą stronę już dużo bardziej prawdopodobne. I tego wolę
              się trzymać.
              • iw1978 Re: wybor formy porodu 24.02.10, 21:18
                Nie masz racji. U mnie pierwsza ciąża - 12 kg i dziecko 4kg. Teraz 36tc - 5kg na plusie, a dziecko zapowiada się też około 4kg sądząc po USG. Znajoma 23 kg i córa 3200. Nie ma reguły.
              • blekitny.zamek Re: wybor formy porodu 25.02.10, 09:00
                Nie sądzę
                > aby dziewczyna, która w ciąży przytyje 8kg urodziła dziecko 4kg - jakoś mało
                > prawdopodobne.

                Ja przytyłam w ciąży 7 kg i urodziłam 4 kg dziecko.
                A w drugiej ciąży przytyłam 10 kg i urodziłam dziecko z wagą 3400

                Zrozum kobieto,że to genetyka,a dziecko pobiera,tylko tyle ile potrzebuje.
                Reszta zostaje Mamie.
                Dlatego często po porodzie kobiety są zdziwione,skąd im tyle ciała zostało.
          • heca7 Re: wybor formy porodu 24.02.10, 22:13
            3xsn.
            Za pierwszym,w nocy zdążyłam się na łóżku porodowym zdrzemnąć aż przyszła
            pielęgniarka bo tak strasznie chrapałam,że myślała iż mi coś jestbig_grin ( no było,
            miałam skurcze przez sen i trochę ciężki przez to sen) Małe nacięcie, bez
            znieczulenia, poszło szybko. Skurcze parte nie bolały prawie w ogóle. Córka 3300.
            Za drugim razem miałam stracha lekkiego bo wody mi nagle w nocy odeszły (o 4nad
            ranem w pierwszy dzień 37tyg). Poród trwał długo bo dziecku się nie spieszyło-on
            po prostu nie chciał się urodzić, tylko musiał. Potem okazało się, że to
            niedoleczone zap. pęcherza wywołało wcześniejszy poród.Ale co wywołało zmianę
            płci skoro 3 niezależnych lekarzy na usg(każdy gdzie indziej) stwierdziło, że to
            dziewczynka nawet na 8h przed porodem a urodził się chłopak to nie wiemwink Miałam
            zzo. Bo bolało mocno, w przerwach przeczytałam gazetę wyborczą sobotnią, całąsmile
            Gdyby nie zzo to skończyłoby się na cesarce bo poród nie postępował, jak zaczęło
            działać znieczulenie to ruszył( gdzieś o tym wcześniej przeczytałam, że taki
            efekt może być i domagałam się koniecznie jak widać miałam rację), wszystko się
            rozluźniło i jakoś poszło. Syn 2900, różne problemy z powodu wcześniejszego
            urodzenia miał.
            3 raz pojechałam w ostatniej chwili,przeciągałam sprawę ile się dało, nie
            przewidując,że w Ząbkach( pod Wawą) jest remont drogi. I tak zdążyłam w
            ostatniej chwili(6cm)już bez wód( zostały w samochodziewinkNa zzo nie było
            czasu,ledwo podłączyli wenflon dostałam skurczy partych tak silnych, że nawet
            jakbym nie chciała to sam by się urodził. Pchał się na świat jak taran i czułam
            się potem jak nabita na pal. Ale szybko poszło i nie mogę powiedzieć żeby
            szczególnie bolało w trakcie-tylko po co tak mu się spieszyło ? Wiedziałam już
            jak oddychać i jak przeć.

            Najbardziej to bolało przy drugim razie bo litry oksytocyny i masaże szyjki ma(
            nie polecam). Autentycznie był moment kiedy szłam do łazienki(wysłana tam przez
            pielęgniarkę żebym się ruszała) miałam szczerą ochotę zwiać- na poważnie-nie
            myślałam do końca racjonalnie. Za każdym razem mogłam chodzić, skakać na piłce
            itd. Rodziłam na siedząco, żadnego leżenia na plecach. Momenty kiedy wyjmowano
            mi spod tyłka kawałek łóżka wspominam jako chwilę euforii(oznaczało to ostatnią
            fazę, parcie i zbliżający się koniec) kiedy wspinasz się na górę i widzisz po
            ogromnym wysiłku wierzchołek i to już ostatnie podejście.
            Poza tym ja mówiłam wyraźnie, że czegoś nie chcę, nie zezwalam i koniec. 2
            masaże szyjki macicy nic nie dały i jak mi lekarka chciała zrobić 3 to
            powiedziałam, że ją ugryzę w rękę(autentycznie!) i nie ma mowy bo 2 pierwsze
            nic nie pomogły i czekam na zzo.
            Szybko wstawałam i kąpałam się.
    • nataliam2 Re: wybor formy porodu 24.02.10, 19:19
      Ja miałam 2 cc. pierwsze bo musiałam, dziecko duże i ułożone pośladkowo.
      Przyjechałam na umówiony termin i po sprawie. Miałam znieczulenie ogólne choć
      było to dwa lata temu (takie sobie wybrałam), wybudzanie było okropne, nigdy
      więcej. Myślałam, że z bólu umrę, wyrywałam się i na łóżku trzymała mnie nawet
      salowa bo położne nie dawały rady. Dostałam Dolargan i wtedy było ok. Wstałam po
      12 godzinach i nie było wesoło.
      Drugi poród też przez cc, bałam się sn bo mówili mi że dziecko będzie duże,
      teraz trochę żałuję. Mnie filmiki z netu też przeraziły. Ale i tak żal
      pozostaje. Na izbie przyjęć czułam lekkie bóle jak na miesiączkę, myślałam że to
      ze stresu. Zabrali mnie na salę przedoperacyjną i okazało się że miałam już 4 cm
      rozwarcie. Nie zdążyłam się zastanowić czy nie lepiej rodzić sn bo do tego
      porody wybrałam inny szpital. CC wykonać miał znajomy lekarz, jak miałabym
      rodzić sn pojechałabym gdzie indziej i żałuję że nie pojechałam. Córka miała
      mieć ponad 4 kg a miała tylko 3350. Myślę, że nie rodziło by się jej zbyt ciężko.
      Do tego cięcia miałam znieczulenie podpajęczynówkowe i bardzo je sobie chwalę,
      jak schodziło troszkę się trzęsłam ale to wszystko. Nic mnie nie bolało. Nawet
      położne mówiły że nie mam się zgrywać że mnie nie boli, ale taka była prawda.
      Coś tam rana bolała ale nie jakoś bardzo. Prostowałam się biorąc gorący prysznic
      i było ok. Wstałam po 6 godzinach, poszłam się wykąpać. Cięcie miałam o 12.30
      wieczorem dostałam normalną kolację. Przy pierwszym cięciu dostałam sucharki w 2
      dobie jak gazy odeszły. Ogólnie drugie cięcie wspominam super, ale i tak żałuję
      że nie próbowałam sn.
      Teraz już ciężko będzie, żebym miała normalny poród.
    • kawka74 Re: wybor formy porodu 24.02.10, 20:47
      Miałam cc (wrażenia na świeżo, tydzień temu wyszłam ze szpitala). Wcale mi nie zależało na porodzie siłami natury, a cesarka była całkiem na luzie. Cięli mnie w nocy, następnego dnia wstałam, nie było problemu z pójściem pod prysznic, bólu nie było prawie wcale.
      Kiedy wspominam dwanaście godzin pod pompą z oksytocyną i potworne wrzaski kobiety, która rodziła za parawanem na tej samej sali, wcale nie żałuję, że cesarka okazała się konieczna.
      • ally kawka 25.02.10, 10:59
        gratulacje!
        jakie imię wybraliście?
        • kawka74 Re: kawka 27.02.10, 11:27
          Gapa ze mnie, nawet nie podziękowałam za gratulacje smile
          Na swoje usprawiedliwienie mam tylko dwutygodniowe niemowlę wink
      • mrowkojad2 Re: wybor formy porodu 26.02.10, 23:46
        Ja miałam prawie tak samo jak kawka74, urodziłam przez cc w środę o 18.35, na
        drugi dzień normalnie wzięłam prysznic, odebrałam dziecko z pokoju noworodków i
        luz. Bolało, ale nie jakoś przesadnie, mogłam chodzić, wstawać z łóżka, trochę
        trudności tylko miałam ze zmianą pozycji podczas snu. Z pierwszej nocy po cc
        pamiętam przeraźliwe wrzaski jakiejś rodzącej. Ja rodziłam sn, ale po 12
        godzinach zrobili mi w końcu cc. Miałam zzo w trakcie sn i cc.
    • marghe_72 Re: wybor formy porodu 24.02.10, 20:52
      Myślałam, że będę musiała mieć CC z powodu wzroku. Okazało się, że
      sie myliłam
      Rodziłam siłami natury z zzo.
      NIC nie czułam.
      Absolutnie nic.

      Ok, najpierw się pobujałam z bólem przez ładnych pare godzin (w
      domu, w wannie..), ale potem ulga była ogromna.
      Wspomnienia z porodu mam b. dobre.
      Cieszę się, że nie musiałam byc krojona smile
    • iw1978 Re: wybor formy porodu 24.02.10, 21:37
      Wybrałabym poród sn z zzo. Jeśli możesz, wybierz szpital, w którym zapewnią ci swobodne poruszanie się i możliwość wyboru pozycji, a w razie potrzeby bez problemu podadzą zzo. Może się jednak okazać, że wcale nie będziesz go potrzebować. Mnie mocno na zzo namawiano przy 5 cm, ale wtedy ból był naprawdę znośny. Przestał być przy 8 cm, ale wtedy to już byłam na finiszu smile. Tuż przed partymi faktycznie trochę przećwiczyłam gardło, ale to akurat nie jest powód do wstydu.
      Znajoma miała pierwszy poród kilkunastogodzinny, ciężki i bolesny, z nacięciem, chyba bez zzo. Drugie dziecko rodziła przez cc i mówi, że gdyby miała wybierać to tylko sn z zzo, najlepiej jeszcze z zaufaną położną. Twierdzi, że w jej przypadku proces dochodzenia do siebie był jednak dużo łatwiejszy po sn.
      A zamiast oglądać filmy i się nakręcać, posłuchaj kobiet, które mają dobre wspomnienia z porodu i poczytaj o takich porodach. Na pewno będzie Ci łatwiej.
    • wieczna-gosia Re: wybor formy porodu 24.02.10, 22:22
      kiedy doszlam do stanu ze mnie BOLI- mialam 10 cm. Przy pierwszym
      porodzie rzecz jasna- przy kolejnych albo w ogole nie dochodzilam do
      tego stanu albo w zupelnie znosnej formie.

      Od poziomu 8cm do poziomu 10 dochodzilam minute a w kolejnych
      porodach potrafilam dojsc do 10 w 40 minut od zera.


      za to na fotelu dentystycznym jestem zupelnie nieobliczalna- oj nie
      chcialabym zeby mnie maz widzial potrafie po podwojcej dawce plakac z
      bolu, z tym ze podobno placze w innych miejsach niz by to wynikalo z
      dzialan lekarza wiec moj mozg potega jest i basta bo mnie
      autentycznie boli smile
    • sanciasancia Re: wybor formy porodu 24.02.10, 22:43
      Miałam cc i sn z zzo.
      CC bolało po i to nie było takie przyjemne, bo miałam kłopoty z mobilnością
      przez jakieś 3 tygodnie. Gdybym miała dziecko przy sobie, nie wiem, jak bym
      sobie radziła, ale pewnie bym sobie radziła, bo wszyscy sobie radzą. Goi się na
      mnie, jak na psie i to było pięknie zrobione cc i nawet stosunkowo szybko i
      ładnie do siebie dochodziłam.
      Potem miałam sn z zzo. I nic mnie w życiu tak nie bolało, dostałam bóli partych
      przy rozwarciu 3. Bardzo sobie zzo chwaliłam, bo byłam już bardzo zmęczona i
      skurcze zwalniały, a tak przespałam się 5 h i okazało się, że jest już druga
      faza porodu. Współpracowałam z położną i czułam kiedy przeć.
      Reasumując, oba typy porodu bolą. Sn ma tę zaletę, że szybko się do siebie
      dochodzi.
    • lena_madzia Re: wybor formy porodu 24.02.10, 22:53
      najlepiej darowac sobie oglądanie filmów z porodu bo tylko mozna
      niepotrzebnie sie nakręcić. Lekkie porody to też nie jest rzadkość.

      Jak czekałam sobie na porodówce na swoje skurcze to obok słyszałam
      jak przyszła dziewczyna, wzieła urodziła bez jednego krzyku i sobie
      poszła big_grin to wszystko trwało góra pół godziny...a ja tam jeszcze
      kwitłam wiele godzin...
      Znajoma -mocno otyła-rodziła pierwszy raz i zajeło jej to 1,5
      godziny a bóle miała jak podczas bolesnego okresu.

      Ja też zupełnie nie krzyczałam, za to dużo sie kłóciłam z położnymi.
      Wkurzało mnie że nie chcą mi dać znieczulenia, więc oswiadczyłam że
      ide jechać szukac takiego szpitala gdzie mi dadzą znieczulenie
    • agaguru Re: wybor formy porodu 24.02.10, 23:03
      Rodzilam sn bez zzo. Paskudnie balam sie porodu, ale wbijanie igly w plecy
      przerazalo mnie jeszcz bardziej, wiec wielkimi literami w planie porodowym
      napisalam, ze zadnego zzo i powiedzialam partnerowi, ze jak zmienie zdanie na
      ktoryms tam cm to i tak ma sie nie zgadzac. Przezylam duze dziecko, bez
      nacinania, szycia i znieczulenia. Najwiekszy bol sprawil mi wenflon, ktory
      mialam w rece na antybiotyk, jak kroplowka splynela po 0,5h sama go sobie
      wyjelam i jeszce tydz po porodzie bolala mnie reka a nie krocze uncertain Nigdy nie
      zamienilabym sn na cc, po porodzie po 2h sama weszlam na pietro na sale (mam
      klaustrofobie i winda odpadala) i biegalam z mala po oddziale, a te biedne babki
      po cc lezaly zacewnikowane, zakroplowkowane bez sil na wstanie do maluszkasad
    • kunegunda32 Re: wybor formy porodu 25.02.10, 00:06
      Na początku powiem tak: Poród boli. To jest fakt z którym należy się pogodzić.
      Czy to będzie sn - boli w trakcie, można dostać zzo (ale to też nie jest
      bezbolesne),a potem jeśli Cię nie natną to nie boli, po nacięciu boli ale nie
      tak bardzo, czy to będzie cc - przed i trakcie nie boli, po boli jak jasna
      cholera, cc jest operacją, polega ona na przecięciu powłok brzusznych i macicy,
      nie ma bata póki się nie zrośnie to boli. ZZO to też nie jest takie gwizdnął
      pierdnął i po krzyku, zazwyczaj podają jak masz minimum 3 cm rozwarcia i
      regularne skurcze, ja dostałam przy 5 cm i skurczach powyżej 70 (dość silne,
      bolały porządnie). No i wyobraź sobie, że masz te bolesne skurcze co 1,5 minuty,
      wielgachny brzuch, a tu przychodzi anestezjolog i mówi, że masz się położyć na
      boku, podciągnąć kolana pod brodę i się nie ruszać. Zakładanie wenflonu w
      kręgosłup trwa jakieś 3 skurcze, które musisz przetrwać bez najmniejszego ruchu
      bo facet grzebie Ci w kręgosłupie. Natomiast po znieczuleniu już jest O.K.
      czujesz skurcze, ale aż tak nie bolą, powiem więcej, nie bolą prawie w ogóle. Ja
      czułam wszystkie skurcze, parte też, rodziłam świadomie i to było rewelacyjne
      przeżycie. Żałuję tylko, że z mojej strony nic nie było widaćsmile)Nie stresuj się
      i nie oglądaj więcej tych filmów. Jak widzisz po postach dziewczyn, wszystkie
      przeżyły, nie zwariowały z bólu i żyją ciesząc się potomstwem. Pomyśl sobie że
      nasze matki, babcie i prababcie rodziły i żyją więc nie może być to tak straszne
      przeżycie skoro ludzie decydują się na kolejne dzieci. I jeszcze jedno, jak
      widzisz pierwszy raz takiego malutkiego żuczka to zapominasz o bólu, radość jaką
      się wtedy czuje rekompensuje wszystko.
      • czar_bajry Re: wybor formy porodu 25.02.10, 01:09
        Proponuję nie czytać głupot i będzie dobrze.
        Uwierz mi nie jesteś pierwszą kobietą która ma urodzić dziecko i która boi się
        porodu.
        Miałam trzy cc i bardzo żałuję iż nie rodziłam sn.
    • dominika101 Re: wybor formy porodu 25.02.10, 09:18
      myślę,że wybrać będziesz mogla dopiero przy drugim porodzie wink
      przed pierwszym nie zdecydowalabym się świadomie na CC ( bez wskazań ), bo znam
      mnóstwo dziewczyn,które rodzily sn szybko, prawie bezboleśnie i bez większych
      problemów
      ja pierwsze dziecko zaczęlam rodzić naturalnie,poród 2 tygodnie po terminie,
      wywolywany
      bylo zzo, które nie dzialalo na wszystkie partie ciala, mimo dokladanych dawek
      wspominam ten poród koszmarnie, na szczęście szybko zrobiono mi cc
      przy drugim wiedzialam już, że tylko cc i wspominam je fantastycznie
      po kilku godzinach wstalam, wykąpalam się - dziecko bylo caly czas ze mną
      od drugiej doby córka przesypiala calą noc, nawet pieluchy jej nie zmienialam,
      jadla 1-2 razy w nocy
      mnie nic nie bolalo, polożne mówily do mnie, że to niemożliwe, żeby tak biegać po cc
      ale ze mną cc miala inna dziewczyna i skutki znosila tragicznie
      do wypisu ze szpitala mąż wiózl ją na wózku
      podsumowując; przy pierwszym dziecku spróbowalabym rodzić naturalnie..ja
      spróbowalam i dowiedzialam się, ze jestem stworzona do cc wink
      ale i tak cieszę się,że już dwa porody za mną - więcej nie planuję wink
    • ania579 Re: wybor formy porodu 25.02.10, 10:02
      Na mistycznych przezyciach w trakcie porodu mi nie zalezy.
      Chcialabym, zeby wszystko odbylo sie mozliwie bezbolesnie i
      bezpiecznie dla mnie i dla dziecka. I zebym wyszla z tego w jednym
      kawalku wink.

      Film z cc tez widzialam i rowniez wydal mi sie dosc drastyczny. Nie
      mialam na razie zadnej operacji, wiec trudno mi sobie wyobrazic bol
      pooperacyjny, ale zakladam, ze jest bardziej przewidywalny od tego
      przy sn.

      Jesli nie pojawia sie wskazania medyczne, wolalabym uniknac cc,
      tylko z drugiej strony chcialabym miec gwarancje, ze dostane zzo
      (niech bedzie platne, ale zebym miala realna mozliwosc z niego
      skorzystac, a nie tak jak w wielu szpitalach, ze zzo ze wskazan
      medycznych czyli w praktyce czlowiek jest zdany na widzimisie
      poloznej i lekarza). W moim miescie nie ma szpitala, ktory wszystkim
      kobietom, ktore tego chca, podaje zzo. To troche loteria. Niektorym
      proponuja sami, a inne kobiety nie sa w stanie go sobie wyskamlac.
      Zeby miec pewnosc, musialabym rodzic w prywatnej klinice.

      Zastanawia mnie jeszcze to nacinanie bez znieczulenia. Wydaje mi sie
      to dosc barbarzynski zwyczaj. Czytalm, ze zrobione w czasie skurczu
      nie boli, ale szczerze mowiac nie kupuje tego. Wiele kobiet
      twierdzi, ze bolalo bardziej niz caly porod.
      Poza tym dlaczego mialoby nie bolec? Czy dlatego, ze skurcz jest tak
      ekstremalnie bolesny, ze stlumi ten dodatkowy bodziec bolowy?
      • kunegunda32 Re: wybor formy porodu 25.02.10, 10:40
        Z własnego doświadczenia powiem, że nacięcie raczej nie boli, ja to odczułam jak
        ukłucie i lekkie szarpniecie, tak jakby mnie ktoś uszczypnął np. pęsetą. Ogólnie
        nie bardzo zwróciłam na to uwagę bo byłam skupiona na parciu. Rodziłam w zzo. Ja
        myślę, że u tych dziewczyn które nacięcie bolało zadziałała psychika, jak
        zobaczyły lub usłyszały, że będą nacinane to spanikowały i to był bardziej ból
        psychiczny niż fizyczny. Mnie podobno położna uprzedziła że mnie nacina, ale ja
        tego nie zarejestrowałam. Wiesz jak już przesz to bardziej Cię obchodzi to żeby
        jak najszybciej urodzić, niż nacięcie. Szycie potem jest mniej przyjemne ale
        dostajesz dziecko na pierś i masz w pośladkach to czy Cię kują, szarpią przy szyciu.
        • ledzeppelin3 Re: wybor formy porodu 25.02.10, 14:13

        • aandzia43 Re: wybor formy porodu 27.02.10, 01:58
          > myślę, że u tych dziewczyn które nacięcie bolało zadziałała
          psychika, jak
          > zobaczyły lub usłyszały, że będą nacinane to spanikowały i to był
          bardziej ból
          > psychiczny niż fizyczny.

          No to się mylisz. Mnie nikt nie uprzedzał, ze teraz będzie cięcie
          (zresztą w ogóle nie byłam zbytnio przytomna). Lekarka nacięła
          mnie "na żywca" - nie trafiła w szczyt skurczu. Jak się zapewne
          domyślasz oprzytomniałam niecowink
          Nie rodziłam w zoo. W dawnych czasach nie było takich fajnych
          wynalazków.
          • kunegunda32 Re: wybor formy porodu 27.02.10, 10:43
            Zwracam honor moje panie. Przyznaję, że nie 100%, ale to tak jak ze spiralą
            antykoncepcyjną. Jest ponoć najskuteczniejszą formą antykoncepcji, a kobiety z
            nią w ciążę zachodzą, bo nie każdy lekarz potrafi ją poprawnie założyć. Nie
            znaczy to, że wszystkie kobiety mające spiralę zachodzą w ciążę prawda?
      • czar_bajry Re: wybor formy porodu 25.02.10, 10:54
        Wiem że się powtarzam ale jak dla mnie oglądanie filmów z porodu przez kobietę w
        ciąży a na dokładkę pierworódkę jest totalną głupotą.
        Nie prowadzi do niczego a wręcz odwrotnie wzmaga lek przed tym co i tak jest
        nieuniknione.
        Proponuję spacery i kompletownie wyprawki a nie słuchanie i oglądanie filmów o
        porodach.
    • gazeta_mi_placi Re: wybor formy porodu 25.02.10, 10:44
      Nie ma sensu się zastanawiać.
      To tak jakbyś wybierała między dżumą a cholerą.
      Poza tym o co tyle się stresować-to tylko maksymalnie jeden dzień...
    • babsee Re: wybor formy porodu 25.02.10, 11:52
      Pierwszy SN-nikomu nie życze takiego hard coru.Mialm 2 krwotoki
      poporodowe,nie mialam pokarmu przez 3 doby wskutek przekroczenia
      progu bolowego,z lozka nie wstawalam 2 tygodnie bo momentalnie
      mdlalam.
      Drugi-cc.Nie ma porownania.Rodzilam o 20:45 a rano o 10 bylam po
      prysznicu i dziecie wozilam w tej wanience.

      Nie widze rowniez nic mistycznego w porodzie SN.Bylam pozytywnie
      nastawiona, jestem silną, wysportowaną kobitką ale to co przezylam
      przeszlo moje najsmielsze oczekiwania.
    • hexe28 Re: wybor formy porodu 25.02.10, 12:01
      Pierwsze dziecko rodziłam sn z zzo. Poród trwał zaledwie 4godz. i
      15min. od momentu odejścia wód, z czego byłam bardzo zadowolona.
      Znieczulenie podali mi pod koniec porodu, więc ból był znikomy,
      nacięcia i szycia też nie czułam. Męża ze sobą nie brałam, bo przy
      samym ktg był już blady jak ściana. Za to moim wsparciem była siostra
      (duży plus bo pielęgniarka i to dzięki niej miałam zzo big_grin ), która
      masowała mnie prysznicem i trzymała za rękę, gdy zdawało mi się, że
      już nie wytrzymam.
      Teraz jestem w 21tc i boję się porodu jak ognia, bo tym razem nie
      będzie ze mną siostry sad a męża nie chcę zmuszać, żeby mi towarzyszył
Inne wątki na temat:
Pełna wersja