dzieciowy.nick
26.02.10, 13:20
Poradźcie.
Przedszkolak, siedzi w domu chory ponad tydzień. Przez ten czas w pokoju
dziecka wytworzył się mega bałagan. grzecznie proszę aby posprzątał, i to nie
rzucam hasła w przestrzeń, proszę o wykonanie konkretnych czynności. PIERWSZYM
ETAPEM POSPRZĄtania jest wrzucenie pluszaków do kosza na pluszaki. Robi to a
raczej nie robi 3 dzień. Wrzuca jednego i wyje. Dzisiaj postawiłam
ultimatum-jeśli do zmroku nie posprząta, zrobię to ja ale wszystkie zabawki
wyniosę z pokoju i schowam.
Obecnie dzieciak siedzi na kupie zabawek i wyje, że wrzucenie pluszaków do
kosza to "ciężka praca"...;/
Wszystkie zabawki są wywalone przez niego na środku pokoju. ja porobiłam sobie
wśród nich ścieżki do przejścia do szafek z ubraniami.
Dodam tylko że zabawki nie mają stać poukładane równiutko na półce-ma 4 kosze,
do których zabawki trzeba wrzucić. Kosze tematyczne: na pluszaki, na
plastikowe większe zabawki, na garnki i sprzęt agd, oraz na samochody.
Jak wyegzekwować posprzątanie pokoju i czy za dużo wymagam???
(w przedszkolu sprząta po sobie zabawki, więc wie o co chodzi)
Nie posprzątam więcej pokoju dziecięcego, ale przyznaję że mnie nosi i szlag
mnie trafia jak to widzę i jak słucham jęczenia i wycia.