Znajomość wirtualna a rzeczywistość

28.02.10, 19:47
Dziewczyny...Poznałam go jakiś czas temu na jednym z portali
randkowych. Były kilometrowe wiadomości, były piękne słowa,wielkie
nadzieje... rozumieliśmy się we wszystkich życiowych kwestiach.
Spotkaliśmy się. Ja, samotna matka, po przejściach, z bagażem
doświadczeń. On, rozwodnik, szukający swojej życiowej drogi. Kilka
spotkań... On chce z nami być. To bardzo dobry, ciepły człowiek,
chcący założyć rodzinę, doceniający to wszystko co w życiu
najważniejsze. I moje dylematy... że nie wygląda tak, jakbym to
sobie wymarzyła, że nie jest taki jaki chciałabym żeby był - bo brak
mu spontaniczności, i innych cech, które tak naprawdę nie są w życiu
aż tak ważne. Wydawało mi się, że wiem czego chcę, że właśnie kogoś
takiego szukam - odpowiedzialnego, mądrego faceta, a kiedy go
znalazłam - chciałabym drania. Gdzie tu jest sens. Nie rozumiem sama
siebie, nie rozumiem skąd moje myśli...sad
    • marzeka1 Re: Znajomość wirtualna a rzeczywistość 28.02.10, 19:52
      Tyle że zapotrzebowania na księcia z bajki z nutką zimnego drania składa się,
      gdzie indziej...
      Dużo kobiet pieprzy sobie życie przy draniach, wolę emocjonalne huśtawki niż
      odpowiedzialnego, mądrego faceta, pewnie stąd tak duzo kobiet nieszczęśliwych.
      • szyszunia11 Re: Znajomość wirtualna a rzeczywistość 28.02.10, 19:56
        każda kobieta chyba czasem zamarzy o "draniu" w każdym razie o kimś, z kim nie byłaby na pewno szczęśliwa. Trzeba do tego podejść z dojrzałością. Ale to nei zmienia faktu, że i tak między Wami powinno zaiskrzyć. Może warto dać sobie czas.
      • marzeka1 Re: Znajomość wirtualna a rzeczywistość 28.02.10, 19:58
        "wolę "- wolą.
    • triss_merigold6 Re: Znajomość wirtualna a rzeczywistość 28.02.10, 20:11
      Jeszcze za mało w d... dostałaś.
      • marzeka1 Re: Znajomość wirtualna a rzeczywistość 28.02.10, 20:21
        No bo to takie "męskie": zeszmacić swoją kobietę najpierw,pokazać, że jest
        nikim, potem rzucić w pierzyny i udowodnić, że "kocha się".
        Mam alergię na tzw. drani, zawsze tacy faceci mnie przede wszystkim śmieszyli w
        swoim zadufaniu we własną męskość, a już umierałam przy szczerych tekstach, bo
        ze mnie to taki "sukinsyn"-wypowiadane o sobie z poczuciem zachwytu.
    • ardzuna Re: Znajomość wirtualna a rzeczywistość 28.02.10, 20:19
      Oprocz rozsądku w związku jest wazna jeszcze chemia. Zobacz, czy się
      wyteorzy a jak nie to nie ma co się w to pchać. Nawiasem mówiąc moja
      przyjaciółka własnie rozstała sie z facetem poznanym w internecie z
      którym rozumieli się we wszystkich życiowych sprawach. Okazało się
      ze tylko werbalnie bo jak przyszło co do czego to facet wcale nie
      postępował zgodnie ze swoimi bardzo dojrzałymi deklaracjami.
    • b_l_l_a_n_k_a Re: Znajomość wirtualna a rzeczywistość 28.02.10, 21:07
      Być może... za mało mi życie dało w kość. Być może się boję, że znów
      mnie ktoś skrzywdzi. I choć chcę sobie z kimś ułożyć życie, to
      tęsknie - żeby kogoś zdobywać, żeby walczyć, żeby myśleć - choć
      wiem, że tego przecież nie lubię, że mnie to wkurza, i nie dość, że
      nic z tego nie wychodzi, to jeszcze tracę czas. Z innej strony
      dobrze mi samej - ze swoją wolnością, i swobodą. Mogłabym też
      powiedzieć Mu, że jednak nie jesteśmy dla siebie...ale jeśli okaże
      się, że później już nie spotkam takiego dobrego człowieka?Że
      kierując się złudzeniami nigdy nie stworzę prawdziwego domu dla
      swojego dziecka?Że zamiast cieszyć się szczęściem i spokojem będę
      zastanawiać się co robi drań, z kim jest, co znów wymyśli,
      itd...Portalowy mężczyzna zna moje obawy, wie o moich obiekcjach - a
      mimo to, chce żebyśmy spróbowali być razem. Że warto dać sobie
      szansę. Co z tego, skoro nie wiem czy chcę z nim być... Czy bywa też
      tak, że zauroczenie/miłość przychodzi z czasem???
      • szyszunia11 Re: Znajomość wirtualna a rzeczywistość 28.02.10, 21:17
        b_l_l_a_n_k_a napisała:

        Czy bywa też
        > tak, że zauroczenie/miłość przychodzi z czasem???

        powiedziałabym raczej, że jak grom z jasnego nieba to najczęściej pada w piaskownicy
      • marzeka1 Re: Znajomość wirtualna a rzeczywistość 28.02.10, 21:18
        Blanko, może zwyczajnie między wami nie zaiskrzyło i to nie ten, ale żałować,gdy
        widzisz, iż to dobry mężczyzna, że to nie drań??? Z draniami masz zapewnioną
        emocjonalną huśtawkę, być może ekscytujący na pogodzenie po kolejnej kłótni
        seks, ale nie udany związek. Wiem też, im więcej mam już lat, że dobrzy facecie
        nie trafiają się zbyt często. Dla mnie dobry tzn. bez nałogów, agresji,
        szanujący swoją żonę/partnerkę, niemający alergii na pracę i nieoczekujący
        obsługi.Na drani,niegrzecznych chłopców zawsze miałam alergię i dlatego w
        osobistym życiu nigdy na kogoś takiego nie trafiłam w bliskich relacjach,
        eliminacja była od razu na początku.
        • bi_scotti Re: Znajomość wirtualna a rzeczywistość 28.02.10, 23:37
          A ile sie znacie w tym realu, bo nie doczytalam? Warto sobie dac
          czas. Bo nawet jesli nie bedziecie para kochankow to mozecie
          przeciez stac sie para wspierajacych sie znajomych, skoro faktycznie
          tak dobrze sie rozumiecie. Czy musicie zaraz hop do lozka i
          inwestowac we wspolny adres? "Pochodzcie" troche ze soba, moze
          pojedzcie razem na wakacje, czas wazny jest, naprawde.
          Powodzenia smile
    • czar_bajry Re: Znajomość wirtualna a rzeczywistość 01.03.10, 00:04
      Widzisz moja droga my zawsze szukamy dziury w całym a dranie są tacy pociągający.

      I moje dylematy... że nie wygląda tak, jakbym to
      > sobie wymarzyła

      Takiego wymarzonego już miałaś i dlatego jesteś samotną matka po przejściachtongue_out
      weź to pod uwagę i wybierz nudne i ustabilizowane życiesmile
Pełna wersja