rozprawa rozwodowa

01.03.10, 20:53
czy po sądach ciąga się rodzinę? np siostrę osoby która złożyła pozew o
rozwód? nie wiem, czy pozew jest bez orzekania o winie, czy z orzekaniem - czy
to ma jakieś znaczenie?
nie chciałabym uczestniczyć w rozprawie, nie chcę prać czyiś brudów, przede
wszystkim ze względu na ich dziecko, które może mieć do mnie kiedyś pretensje
(wiemy, że rodzice potrafią przedstawić coś w zupełnie innym świetle - potem
będzie, że ciocia jest wstrętna, że kłamie itd ).
Poza tym to ich małżeństwo a nie moje, bez względu na to, dlaczego się rozpadło..
    • iwles Re: rozprawa rozwodowa 01.03.10, 20:57

      sąd sam z siebie nie świadków. świadkami sa osoby podane przez
      którąś ze stron, np. Twoja siostra musiałabym podać Ciebie.
      • margosia.kr Re: A ja idę 01.03.10, 21:05
        Będę świadkiem na rozprawie, gdzie pozew złożyła moja bratowa (zresztą
        słusznie)i jestem Jej świadkiem. Rodzina mnie wyklęła, ale długo by o tym pisać.
        Ważne, że ja całą sobą czuję, iż postępuję uczciwie. Gdybym zachowała się
        inaczej sama do siebie czułabym żal.
        O powołanie świadków wnoszą strony i na ich prośbę sąd dane osoby wzywa.
        Obecność obowiązkowa, rodzina może odmówić składania zeznań.
        Pozdrawiam,
        M.

        Możemy pomóc Kacperkowi!!!
        • estelka1 Re: A ja idę 01.03.10, 22:35
          Znaczenie też ma, czy powód (powódka) chce rozwodu z orzeczeniem o
          winie.Ja sama po długich namysłach złożyłam pozew bez orzeczenia,
          przede wszystkim po to, żeby zyskać na czasie i nie ciągać bliskich
          mi osób (taty, siostry, przyjaciół i znajomych - nawet tych
          wspólnych) do sądu. Orzeczenie o winie męża niewiele mi da, a kwas
          zostanie. Nie chcę ich narażać na konieczność opowiadania się po
          jednej ze stron, szarpania się między mną, a mężem. W sumie to są
          nasze brudy. Bez orzekania i powoływania świadków mam nadzieję do
          wakacji być już wolną kobietą.
        • thaures Re: A ja idę 02.03.10, 15:23
          Margosia! Podziwiam, naprawdę. Nie wiem czy byłoby mnie stać na taki krok.
          • margosia.kr Re: A ja idę 02.03.10, 20:37
            Witaj Thaures,
            nie uważam, bym robiła coś wyjątkowego. Zwyczajna uczciwość nakazuje mi się tak
            zachować. Płacę za to wysoką cenę, ale myślę, że spokój mojego sumienia jest jej
            wart.

            Pozdrawiam serdecznie smile
            M.


            Możemy pomóc Kacperkowi!!!
    • joanna_od_aniolow Re: rozprawa rozwodowa 02.03.10, 08:19
      Wczoraj byłam na rozprawie na której byłam świadkiem.
      Rozwód z orzekaniem o winie (to nieprawda że takie orzeczenie
      niewiele daje, daje bardzo dużo)
      Wzywa się te osoby, które zostały na świadków zgłoszone przez strony,
      nie ma czegoś takiego jak obligatoryjne wezwanie np. siostry.
      Nie uczestniczyłam w "praniu brudów", zostałam przez sąd wyproszona z
      sali, czekałam na wezwanie na zewnątrz.
      • estelka1 Re: rozprawa rozwodowa 02.03.10, 13:53
        Joanno, ja wiem co daje orzeczenie o winie jednej ze stron, tylko że w moim przypadku niewiele to wniesie. A pranie brudów, o którym pisałam postrzegam nieco inaczej niż Ty. Dla mnie już sam fakt, że ktoś, kto jest wspólnym znajomym męża i moim, będzie musiał mówić o niefajnych rzeczach, jakie wie na nasz temat, jest już brudne. Nie mam potrzeby wciągać w swoje problemy innych ludzi i nie chcę, żeby przez nasz rozwód pogorszyły, czy wręcz zepsuły się relacje z przyjaciółmi, więc nie zamierzam nikogo wskazywać jako potencjalnego świadka. Być może w toku sprawy zmienią mi się poglądy, ale na razie wybieram taki scenariusz
        • joanna_od_aniolow Re: rozprawa rozwodowa 02.03.10, 14:54
          Odnosiłam się bardziej do postu autorki,niż Twojego, nie czuj się
          urażona proszę.

          A propos orzeczenia winy jeszcze-koleżanka walczy o taki rozwód, bo
          nie chce aby kiedyś sk***syn, jakim kazał się jej mąż, wyciągnął łapę
          po alimenty od ich dziecka...
          Może dziwna jestem, ale z przyjemnością zeznawałam w sądzie przeciw
          sk***synowi, mimo że jestem znajomą obojga.
          • demonii.larua Re: rozprawa rozwodowa 02.03.10, 15:01
            Orzeczenie o winie nie ma nic wspólnego z alimentami dla ojca od dorosłego
            dziecka. Nawet rodzic pozbawiony władzy rodzicielskiej może wnieść o alimenty od
            dorosłego dziecka.
Pełna wersja