Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:(

02.03.10, 20:20
Odwiedziła mnie niedawno bratowa z synkiem.Oboje są mi bardzo,bardzo
bliskie,więc ucieszyłam się z tej wizyty.Niestety mały od progu zaczął brykać
jak przysłowiowy źrebak.W powietrzu latały gazety,poduszki,otwierał szafki i
wyjmował z nich rożne przedmioty,skakał po meblach itp.Jego mama nie
reagowała
.Było mi głupio,ale upomniałam małego żeby chociaż nie otwierał
szafek...Powiedzcie mi,czy porozmawiałybyście z bratem,skoro bratowa nie widzi
potrzeby upominania dziecka(dodam,że tak jest tylko"w gościach",u siebie jest
inna).Z drugiej strony takie wchodzenie między brata,a jego żonę może być
postrzegane jako wtrącanie się w ich małżeństwo itp.Ale coś trzeba
zrobic!Dodam,żę dziadkowie i reszta rodziny ma podobne obserwacjesad
    • gazeta_mi_placi Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 02.03.10, 20:34
      Przecież to tylko małe dziecko.
      Zamiast upominać i się wtrącać lepiej pamiętaj o tym,żeby w szafkach nie było
      nic czym by mógł sobie krzywdę zrobić (szklane naczynia,noże).
      • konkubina_konduktora Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 03.03.10, 11:00
        gazeta_mi_placi napisała:
        > Zamiast upominać i się wtrącać lepiej pamiętaj o tym,żeby w szafkach nie było
        > nic czym by mógł sobie krzywdę zrobić (szklane naczynia,noże).

        Komentarz tygodnia! A gdzie, przepraszam bardzo, powinna trzymać szkło i noże u
        SIEBIE w domu? Chowanie wszystkiego, bo być może w odwiedziny wpadnie ktoś z
        dzieckiem, które wszędzie zagląda, jest CHORE.
        • angazetka Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 04.03.10, 13:19
          To była ironia wink
    • babcia47 Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 02.03.10, 21:48
      ja sie tam nie "pórkałam" i w takim przypadku przejmowałam
      inicjatywę w dyscyplinowaniu małolata..najpierw proponowałam jakieś
      zabawki i zajęcia, a przy robieniu mi z domu pobojowiska mówiąc
      czego sobie nie zyczę, zazwyczaj mamy zaczynały mnie wyreczać w tym,
      widząc moją reakcję, jezeli nie, to nie były więcej
      zapraszane..zdarzyło mi się nawet, że zdesperowana dałam klapsa
      kilkulatce, która skakała z piętrowego łóżka moich synów..nie
      dlatego, ze skakała ale dlatego, że niewiele brakowało by spadła na
      młodzsze dzieciaki, kotłujace się na podłodze, moje i jej młodsze
      rodzenstwo... jedno zostało nawet przez nią przy poprzednim skoku
      uderzone, stad wiedziałam, ze trzeba reagować, był płacz, prosba by
      tego nie robiła, bez reakcji..akurat ta mama z jej córką i w
      sumie "niewinnym" młodszym rodzeństwem nie była więcej przyjmowana w
      moim domu..wolałam to, niz dziecko (moje lub jej) z połamanym
      kręgosłupem. Jest zasada, ze gość w dom, Bóg w dom..ale to dotyczy
      tylko gości odpowiednio sie zachowujacych..nie masz powodu czuć sie
      głupio, gdy musisz zwrócis uwagę maluchowi, który rujnuje Ci
      mieszkanie przy braku reakcji i zainteresowania ze stony jego mamy
    • z_lasu Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 02.03.10, 21:56
      > Z drugiej strony takie wchodzenie między brata,a jego żonę może być
      > postrzegane jako wtrącanie się w ich małżeństwo

      A co ma do tego małżeństwo? Jakby byli rozwiedzeni to zachowanie
      dziecka przeszkadzałoby Ci mniej lub bardziej? Przecież to jedno z
      drugim nie ma nic wspólnego.

      Nie mam na szczęście takiej sytuacji w rodzinie. Miałam jedną taką
      znajomą, baaaaardzo rozluźniłam kontakty. Do zera. Dla mnie sytuacja
      jest niedopuszczalna. A ponieważ sama mam megaruchliwe dziecko i
      czasami problemy z jego upilnowaniem, więc z dzieckiem u znajomych
      bywam rzadko, przeważnie z mężem (co dwie niańki, to nie jedna smile )
      i prawie wyłącznie u takich znajomych, którzy mają dzieci w podobnym
      wieku (a więc mają zabezpieczone mieszkanie). U innych bywam bez
      dziecka albo wpadamy dosłownie na 30 minut. Szczerze mówiąc wolę
      zadzwonić i pogadać, równocześnie pilnując dziecka we własnym w
      domu.

      Nie wiem jakie masz relacje z bratową, ale ja bym chyba jednak
      zaczęła od rozmowy z nią. Dopiero jak nie pomoże, to z bratem. Bo
      jak powiesz bratu, to... co on ma zrobić z tą informacją? Powiedzieć
      żonie, że się skarżyłaś? Powiedzieć tylko, że ma tak nie robić? To
      ona i tak się domyśli, że się skarżyłaś. Za jej plecami.
      • black_magic_women Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 03.03.10, 09:46
        z_lasu napisała:
        ja bym chyba jednak
        > zaczęła od rozmowy z nią. Dopiero jak nie pomoże, to z bratem. Bo
        > jak powiesz bratu, to... co on ma zrobić z tą informacją? Powiedzieć
        > żonie, że się skarżyłaś? Powiedzieć tylko, że ma tak nie robić? To
        > ona i tak się domyśli, że się skarżyłaś. Za jej plecami.

        i to skarżenie za plecami nazwałabym tym"wchodzeniem między nich"On by cos jej
        powiedzial i zrobiłby sie trójkąt-on,jego żona jego siostra.

        Dzieki za wszystkie (ile ich byłowinkgłosy.Uwielbiam to dziecko i jego mamę też
        bardzo lubię,ale nie mogę pozwolić na demolkę mieszkania!Także jeżeli sytuacja
        sie powtórzy,to wezmę chyba bratową na stonę i powiem,że jeżeli ona nie będzie
        reagować ,to ja upomnę jej dziecko
        • gryzelda71 Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 03.03.10, 09:56
          Jak widzę,ze mama ma głęboko sama upominam dziecko.
        • kropkacom Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 03.03.10, 09:58
          > Dzieki za wszystkie (ile ich byłowinkgłosy.Uwielbiam to dziecko i jego mamę też
          > bardzo lubię,ale nie mogę pozwolić na demolkę mieszkania!

          Szczerze mówiąc, na Twoim miejscu skoro lubisz oboje (chyba że ściemniasz)
          zrobiłabym coś aby zająć dziecko. Może TV? tongue_out Osobiście do domów gdzie nie ma
          dzieci (żadnych zabawek itd) z przychówkiem nie chodzę. I od razu nadmienię że
          dzieciom na wszystko nie pozwalam smile
          • kropkacom Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 03.03.10, 10:03
            Może jeszcze bym spróbowała się spotykać w jakieś knajpce z kącikiem czy placem
            zabaw dla dzieci.
          • black_magic_women Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 03.03.10, 17:18
            kropkacom napisała:


            >
            > Szczerze mówiąc, na Twoim miejscu skoro lubisz oboje (chyba że ściemniasz)


            dlaczego mam ściemniać?!

            > zrobiłabym coś aby zająć dziecko. Może TV? tongue_out

            wizyta byla krótka,zajrzeli bo byli akurat w okolicy.Mały nie chciał oglądać
            tv,ale miał zabawki,my nie byłyśmy pochłonięte aż tak rozmową,żeby na niego nie
            zwracac uwagi(wiem,że bywają takie"kawki"kiedy babki sie oddają rozmowie,a
            dzieci biegaja samopoas)
            • kropkacom Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 03.03.10, 17:29
              To tak pisał już ktoś wcześniej mogłaś mu sama bezpośrednio zwrócić uwagę.
              • black_magic_women Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 03.03.10, 18:03
                kropkacom napisała:

                > To tak pisał już ktoś wcześniej mogłaś mu sama bezpośrednio zwrócić uwagę.

                już pisałam-zwróciłam uwagę w 2 przypadkach,a było tego więcej i byłam
                zaskoczona,że nie robi to wrażenia na matce.
    • tully.makker Z punktu widzenia matki 03.03.10, 10:01
      moje prawie 5 letnie dziecko ma najprawdopodobniej ADHD. Potrafi
      zachowywac sie w sposob, ktory jest na codzien szokiem dla nas, choc
      mamy 2 starszych dzieci. Wysilek, jaki wkladamy w wychowywanie go
      jest tak nieproporcjonolny do efektow, ze plakac sie chce.

      I czasami wierz mi, nie mam juz sily i uwielbiam koazdrego, kto
      mnie wyreczy na 15 minut i zwroci uwage na zachowania Wscieklaka.
      Wiec nie krepuj sie, podejrzewam, ze bratowa bedzie ci wdzieczna.
    • sfrustrowana-mama Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 03.03.10, 10:07
      Ja nie widzę powodu do komplikowania sprawy i rozmawiania z tym z
      bratem czy kimkolwiek innym. Po prostu zwróciłabym uwagę bratowej
      mówiąc np. " poproś synka aby nie otwierał szafek i nie rozrzucał
      wszystkiego wokół". To jest pole do poćwiczenia własnej asertywności.
      • evrin sfrustrowana-mama - popieram! 03.03.10, 10:50
        zrobilabym tak samo.
      • burza4 Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 03.03.10, 11:51
        sfrustrowana-mama napisała:

        > Ja nie widzę powodu do komplikowania sprawy i rozmawiania z tym z
        > bratem czy kimkolwiek innym. Po prostu zwróciłabym uwagę bratowej
        > mówiąc np. " poproś synka aby nie otwierał szafek i nie rozrzucał
        > wszystkiego wokół".

        dzisss, może jeszcze list wysłać?

        dorosła kobieta ma problem z utemperowaniem bratanka? za trudno powiedzieć
        "zmykaj z kuchni" albo "nie wolno grzebać mi w szafkach", trzeba uderzać do
        wyższej instancji, angażować jego matkę, ojca?
    • katia.seitz Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 03.03.10, 10:47
      Jakby co, to rozmawiaj z mamą dziecka, a nie bratem - w końcu to
      żadna wielka i delikatna sprawa, żeby omawiać ją za plecami tej
      kobiety.

      A poza tym, ja na twoim miejscu sama zwróciłabym dziecku uwagę,
      ewentualnie próbowała go powstrzymywać (nie wiem, w jakim jest
      wieku - czy to wiek na tłumaczenie, czy na zagradzanie dostępu wink
      U nas jest tak, że gdy idziemy w gości z maluchem, to po prostu cały
      czas go monitorujemy i patrzymy, czy nie robi czegoś niestosownego.
      Nie pozwalamy mu otwierać szafek, zrzucać rzeczy itp. Ale okazuje
      się, że gospodarze reagują różnie - wiele osób np. mówi, że mały
      może się tym i owym pobawić. Może twoja bratowa też czeka na sygnał
      od ciebie, na ile dziecko może sobie w twoim mieszkaniu pozwolić?
      Choć uważam, że powinna na starcie dziecka pilnować.
    • jakostak5 Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 03.03.10, 12:20
      ja bym powiedziala mamie dziecka, zeby je upomniala. sama tez bym
      reagowala. dziecko nie mialoby wstepu do innych pomieszczen. drzwi
      do salonu mozna zamknac. to sie czesto zdarza. w takich sytuacjach
      czekam na reakcje rodzicow najpierw, jesli jej nie ma reaguje w
      zaleznosci od sytuacji odpowiednio. zabieram dziecko od szafki,
      zamykam drzwi i mowie rodzicom dziecka, ze tego nie wolno robic.
      zwrocenie uwagi dziecku i mamie jest zupelnie na miejscu. nie
      pozwolilabym sobie na uderzenie dziecka czyjegos, jak ktos to
      napisal. swojego tez nie. to jest zachowanie wykraczajace poza
      dopuszczalne normy. tamto dziecko mozna bylo wyprowadzic do innego
      pokoju.
      • black_magic_women Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 03.03.10, 17:24
        Dobrze któraś napisała"pole do ćwiczenia asertywności".To jest jakos tak,że
        wobec innych,zwłaszcza dorosłych nie mam problemu z określaniem własnych
        granic,czy zwracaniem uwagi.Ale jeżeli chodzi o takie kochane maleństwo,przy
        którym jest jeszcze jego mama...
        Nie było też tak(o czym napisałam!),że nijak nie zareagowałam.Zabroniłam
        kotłować się w poscieli(sypialnia) i otwierać szafki w salonie.Szokiem było dla
        mnie,że matka na to nie reagowała.Może akurat miała wychodnewink
        • azile.oli Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 03.03.10, 17:37
          Sama zwracaj dziecku uwagę. Rodzice są różni, znam takich, którzy
          nie reagują, jeśli gospodarz nie powie, że nie wolno. To jest dla
          rodzica wygodniejsze, aczkolwiek nie rozumiem takich osób.
          Są dzieci, którym w domu się nie pozwala na wiele rzeczy, a u
          kogoś - owszem.
          Pamiętam z dzieciństwa, jak pewna koleżanka skakała u mnie po
          kanapie. Ja, chociaż jeszcze mała, zwracałam jej uwagę, parokrotnie
          zrobiła to moja mama, aż w końcu nie wytrzymała, postawiła ja na
          podłodze i spytała, czy w domu też tak robi. I usłyszała odpowiedź,
          że nie, mama nie pozwala i krzyczy. Za to pozwala u cioć i koleżanek.
    • marghe_72 Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 03.03.10, 21:53
      black_magic_women napisała:

      > Odwiedziła mnie niedawno bratowa z synkiem.Oboje są mi
      bardzo,bardzo
      > bliskie,więc ucieszyłam się z tej wizyty.



      Powiedzcie mi,czy porozmawiałybyście z bratem,skoro bratowa nie widzi
      potrzeby upominania dziecka(dodam,że tak jest tylko"w gościach",u
      siebie jest inna).Z drugiej strony takie wchodzenie między brata,a
      jego żonę może być postrzegane jako wtrącanie się w ich małżeństwo
      itp.Ale coś trzeba zrobic!Dodam,żę dziadkowie i reszta rodziny ma
      podobne obserwacjesad

      A to nie możesz z bratową porozmawiać?
      Piszesz, że jest Ci bliska..
      ps. Cała rodzina się patyczkuje?
    • madame_edith Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 03.03.10, 22:06
      Jeśli jesteście z sobą blisko to czemu jej nie powiesz tak serdecznie i niby w
      żartach w stylu "Weź no ciotka pilnuj tego syna, bo mi chałupę demoluje".
      Nie skarżyłabym się bratu absolutnie, załatwcie to między sobą. Ja bym miała
      osobiście żal za przekazywanie uwag odnośnie mojego zachowania nie mnie
      osobiście, ale przez męża.
      • black_magic_women Re: Wizyta,dziecko i mama-po raz n-ty:( 03.03.10, 23:06
        madame_edith napisała:

        > Jeśli jesteście z sobą blisko to czemu jej nie powiesz tak serdecznie i niby w
        > żartach w stylu "Weź no ciotka pilnuj tego syna, bo mi chałupę demoluje".

        Bo na punkcie dziecka jest mega przewrażliwiona.Może dlatego,że nie pracuje
        tylko siedzi z nim all time w domu?Sam fakt delikatnego zwrócenia uwagi,chodby
        przez dziadków jest okupiony jej nadąsaniem.Ale przemyślałam to sobie i nie będę
        się już krępować wink
Pełna wersja