zebra12
06.03.10, 14:58
Byłam na wizycie u neurologa z moim kręgosłupem szyjnym, który jest
w kiepskim stanie. Przy okazji lekarz spytał, czy drętwieją mi palce
i kiedy. Więc potwierdziłam i powiedziałam, że w nocy, ale kładę
ręce wzdłuż ciała i jest lepiej. Wspomniałam o bolach nadgarstka i
straszliwym bólu ręki w Sylwestra. Więc lekarz popukał mnie tu i tam
i stwierdził zespół cieśni nadgarstka. Wróciłam do domu, wrzuciałam
to w google i ... Okazuje się, że przy tej chorobie drętwieją palce
I-III, a mnie one NIGDY nie drętwiały. Za to drętwieją mi i nawet
sinieją paznokcie w palcach IV, V. Poszukałam więc, co znaczy
drętwienie tych właśnie i okazało się, że jest to zespół cieśni, ale
łokcia. No i wszystko się zgadza. W Sylwestra masakrystycznie bolała
mnie ręka od nagdarstka do połowy kości ramieniowej. Ból tępy,
parzący, straszny, silny, ale zmniejszał się, gdy ręką ruszałam,
potęgował nie do wytrzymania w spoczynku. Wiem, że to abusrd, ale
przez chwilę zdawało mi się, że chyba mam złamaną rękę, tak bolało.
Tymczasem od lekarza dostałam skierowania na rehabilitację
nadgarstka. Co teraz? Lekarz nie spytał mnie, KTORE palce mi
drętwieją i sinieją, a ja się nie znam na tym i uważałam, że
widocznie nie ma to znaczenia. Poza tym cały czas myślałam, że to od
kręgosłupa.
Co byście zrobiły na moim miejscu? Iść na tą rehabilitację
nagdarstka? Do neurologa nie wrócę, bo się zdenerwuje, że się
wymądrzam, a poza tym terminy są na koniec maja. A może na tej
rehabilitacji powiedzieć o pomyłce? No kurcze, jestem w kropce.