kufferrek
07.03.10, 09:47
Tak na fali wątków o psach.Dlaczego ja nie lubię psów? Za szczekanie.
Szczekanie bezsensowne, bezcelowe. Idę ulicą wzdłuż domków jednorodzinnych i
przy każdej posesji wita mnie i odprowadza ujadanie. Od "normalnego" po jakieś
dzikie rzucanie się psów na furtkę, toczenie piany, rzucanie się na
ogrodzenie.I tak przez 1 kilometr. No zwątpić można we wszystko.
Idę i z automatu jestem wq...ona. Ani porozmawiać przez telefon, ani zebrać myśli.
W bloku-mam sąsiada, którego wizyta w windzie z psem w spacerowym celu potrafi
doprowadzić mnie do stanu ciężkiego szoku. Jadę windą, na piętrze wchodzi
sąsiad z psem ( a może pies z sąsiadem?) I pies zaczyna przeraźliwie ujadać.
Tak znienacka. Na klatce schodowej. Echo i poziom decybeli-przecudny....
Co za durne zwierze...
Idę schodami do siebie: na każdym piętrze musi mnie przez drzwi obszczekać
kolejny pies.
Po cholerę te psy tak szczekają? Rozumiem-wchodzi ktoś do JEGO domu. ale tak
ogólnie? Tak bez celu?
Nie będę miała psa nigdy. Po to by nie musieć sprzątać i by nie musieć słuchać
szczekania.