alexa0000
09.03.10, 09:52
Drogie emamy, mam pytanie odnośnie opieki nad rocznym dziecięciem.
Problem jest nastepujący: przyjaciólka ma rzeczone dziecko, którym
opiekuje sie babcia(jej mama). Mamy kregosłup odmówił posłuszeństwa,
z płaczem przyznała,że opieka 5 dni w tygodniu po osiem godzin ją
wykańcza. Bardzo kocha wnuka i chce sie nim zajmować, ale w
mniejszym wymiarze czasu. Stanęło na tym,że wypoczęta po weekendzie
zostanie z wnukiem w poniedzialek i wtorek. W srodę dzieckiem
zająłby się dziadek z drugiej strony (ojciec męża).Przychodziłby do
domu, w którym dziecko mieszka. Uprzedzając pytanie-nie, dziadek nie
może wziąc Młodego na cały tydzień, bo juz opiekuje sie wnuczką od
drugiego syna.Poniedziałek, wtorek i środa byłyby więc ustalone.
Przyjacólka szukała i znalazła klub malucha niedaleko domu-czwartek
i piatek w tym momencie jest również załatwiony. W klubie dziecko
nie siedziałoby 8 godzin, ojciec dziecka odbierałby je wczesniej
(czyli okloó 6 godzin). Nad całą ładnie wymyślona koncepcją kładzie
sie jednak cień-czy Młody nie zostanie emocjonalnie skrzywdzony? Raz
tu, potem tu-jednym słowem, czy bedzie z niego wrak człowieka, czy
tez nie musi sie to traumatycznie na nim odbić? Założywszy,że
dziadkowie staraja sie współgrac z planem i zasadami z "przedszkola"?
Wiadomo,że dziecko potrzebuje stabilnosci i rutyny, stąd pytanie do
was: co o tym myslicie?