Nie rozumiem takich ludzi...

10.03.10, 15:53
Kilka lat temu pożyczyłam znajomej sporą sumę pieniędzy. Dla mnie
może nie takżą, dla niej - owszem, obiektywnie sporą. Miała oddać za
tydzień, oddała po 3 miesiącach, podczas których stosowała uniki,
obiecywała i nie dotrzymywała terminu, nawet się nie pofatygowała,
aby zadzwonić.
Jakieś 3 tygodnie temu przyszła z prośbą o pożyczenie na tydzień
1000 zł. Błagała nade wszystko, taka biedna, widać, że ma kłopoty,
zniszczona życiem kobieta. Niedawno wybudowali dom, mają długi,
pożyczyłam, bo wiem, że ma toksycznego męża, nasze córki chodząż do
jednej klasy i się przyjaźnią.
Oczywiście pieniędzy w terminie nie oddała, przesunęła spłatę o
tydzień i cisza...
Nie rozumiem takich ludzi, ja bym się ze wstydu spaliła, zawodząc
kogoś po raz drugi, nawet nie racząc zadzwonić. Jak jej nie żal
własnego dziecka, które nie wie, jak spojrzeć mojej córce w oczy.
To już prawie dorosłe dziewczyny.
Wystarczyłoby , żeby przyszła i powiedziała, jak sprawy stoją,
przecież bym zrozumiała.
Przykre to, ale nigdy więcej nie pożyczę jej nawet stówy. Tak dla
zasady.
    • majenkir Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 15:58

      "Takich ludzi" faktycznie trudno zrozumiec, dopoki sie nie
      znajdziesz w ich sytuacji... Takze nie ocenialabym pochopnie..
      • angazetka Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 16:04
        Znalazłam się parokrotnie w sytuacji osoby, która pożycza od innych
        pieniądze, spore kwoty nawet. Tyle że terminowe oddanie forsy było
        dla mnie priorytetem, spać bym nie mogła, gdybym nawaliła. Jeśli
        okazywało, że spłata długu się przesunie - dzwoniłam, przepraszałam
        itd. Tak nakazuje przyzwoitość.
      • kufferrek Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 16:07
        A ja rozumiem. Wystarczy przyjść, poprosić o przesunięcie terminu. Osobiście.
        Zrobiłam kiedyś najgorszą rzecz-pożyczyłam od rodziny. I jak na złość kilka
        wydarzeń spowodowało, że nie mogłam w terminie oddać całej kwoty, miałam 2/3. No
        i trudno. Przełknęłam gulę w gardle, poszłam z tym co mam i poprosiłam o
        przesunięcie terminu dla tych pozostałych 1/3. Mało tego. Tej kwoty też nie
        mogłam oddać w całości, spłacałam ją w 2 ratach, ale za każdym razem omawiając
        moje spóźnienia osobiście.
        mam nadzieję, że kiedyś w podbramkowej sytuacji ta dość zamożna osoba mi pożyczy
        ( jeśli naprawdę nie będę miała od kogo pożyczyć, a zrobię wszystko aby do
        takiej sytuacji nie doszło).

        To tak jak z długiem w banku. Lepiej przyjść i się przyznać niż zniknąć i
        udawać, że mnie nie ma i w ten sposób pogarszać swoją sytuację.
      • wbka1 Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 18:34
        Nie zgadzam się z tobą.Nie zaciągam pożyczek , jak mam kłopoty ze spłatą. Od tego są banki. Pożycz pieniądze a stracisz przyjaciela.Zdarzyło się, że przpomnienie o zwrocie pieniędzy poirytowało pożyczkobiorcę i zwrócił się z pytaniem czy nie mam na chleb.
      • burza4 Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 19:15
        majenkir napisała:

        >
        > "Takich ludzi" faktycznie trudno zrozumiec, dopoki sie nie
        > znajdziesz w ich sytuacji... Takze nie ocenialabym pochopnie..

        wybacz, NIC nie usprawiedliwia buractwa. Tak trudno zadzwonić w terminie spłaty
        i wyjaśnić, dlaczego nie można jej dokonać? w takich przypadkach nie chodzi
        nawet o sam zwrot, ale zachowania jemu towarzyszące.
    • gazeta_mi_placi Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 16:02
      >Jak jej nie żal
      własnego dziecka, które nie wie, jak spojrzeć mojej córce w oczy.

      A co ma do całej pożyczki jej dziecko (i Twoje)?
      To sprawa między Wami dwiema i nie rozumiem po co wciągać w to dzieci,które nie
      odpowiadają za sprawy dorosłych.
      • wieczna-gosia Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 16:04
        odpowiadaja ale jak widac chcac nie chca w nich uczestnicza
        • lipsmacker Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 16:15
          Ja pozyczylam komus 1000zl we wrzesniu i do dzis nie mam ich
          spowrotem, a i osoba ktora je pozyczyla nie porusza tematu w
          rozmowie, widocznie potraktowala to jako darowizne... Inna wisi mi
          300zl i ta sama sytuacja...Mam taka zasade ze sama o zwrot nie
          prosze ale jak ktos raz nie odda to drugi raz nie ma po co sie do
          mnie zwracac o pozyczke bo uslyszy po prostu "niestety nie mam" i
          tyle. Denerwuje mnie postawa ze mnie to stac, bo Ci ktorzy tak mysla
          to g...o na ten temat akurat wiedza.
    • lola211 Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 16:19
      Takich niesolidnych dłuznikow jest cala masa.Ksiazke moglabym
      napisac.Zarówno osoby prywatne jak i prowadzace jakas dzialalnosc-
      potrafia ot tak po prostu narobic długu i bez zadnej zenady w ogole
      nie zamierzac oddac, ewentualnie w jakiejs mglistej przyszłosci.
      Sama w zyciu nie byłam dłuznikiem i mam nadzieje, ze nie bede.
      Miała oddać za
      > tydzień, oddała po 3 miesiącach, podczas których stosowała uniki,
      > obiecywała i nie dotrzymywała terminu, nawet się nie pofatygowała,
      > aby zadzwonić.

      To znamienne dla tego typu osób.Jest niesolidna, nigdy juz nie
      pozyczylabym jej ani grosza na twoim miejscu.
      Ja daje tylko 1 szanse.Nie oddales w terminie, zwlekales- nigdy juz
      nie mozesz liczyc na pozyczke.
    • tully.makker Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 16:53
      Z zasady nie pozyczam nikomu ani od nikogo. Jak trzeba zaciskam
      pasa - zdarzalo mie sie przez kilka miesiecy zywic sie chlebem z
      cebula (bez masla) zeby starczylo na normalne zarcie dla dziecka.
    • cherry.coke Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 17:19
      > Nie rozumiem takich ludzi, ja bym się ze wstydu spaliła, zawodząc
      > kogoś po raz drugi, nawet nie racząc zadzwonić. Jak jej nie żal
      > własnego dziecka, które nie wie, jak spojrzeć mojej córce w oczy.
      > To już prawie dorosłe dziewczyny.

      To akurat wychowawcze, corka nauczy sie sama nie pozyczac i byc slowna. Moi
      rodzice byli koszmarni pod tym wzgledem, a ja nie pozyczam kasy od nikogo.
      Gdybym kiedys koniecznie musiala, to pojde do banku, a nigdy do rodziny czy
      znajomych.
      • funky_mamma Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 17:32
        Ja nie lubię pożyczać pieniędzy, ani komuś ani od kogoś. Raz tylko pożyczyliśmy
        z mężem dużą kwotę - braliśmy kredyt na mieszkanie i nie mieliśmy na notariusza
        i inne koszty około kredytowe, łącznie pożyczyliśmy od moich dziadków 11tys.,
        ale tak jak się umówiliśmy tak oddaliśmy - chodziło o to, że pieniądze z
        książeczki mieszkaniowej mogliśmy uruchomić dopiero mając akt notarialny -
        inaczej się nie dało.
    • miska_malcova Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 17:28
      ja pożyczyłam pod koniec listopada 1000zł ciotce, bo miała sytuację podbramkową.
      Obiecała oddać w grudniu, niestety do dzisiaj nie oddała, ale dzwoni i błaga o
      przedłużenie pożyczki. Wiem, ze jest jej ciężko, dlatego nie ponaglam.

      Kiedyś pożyczyłam przyjaciółce 2000zł, brakowało jej do kupna mieszkania
      (zbierała po rodzinie i jak twierdziła akurat tyle jej brakowało). Cieszyłam się
      z jej szczęścia, bo ja wtedy nawet nie mogłam marzyć o własnym mieszkaniu.
      Okazało się, że te pieniądze wcale nie były jej potrzebne na mieszkanie, ale na
      studia podyplomowe męża. Poczułam się oszukana, bo na studia podyplomowe bym nie
      pożyczyła. Potem pół roku prosiłam o oddanie kasy. Jeszcze była obrażona jak ją
      nagabywałam
      • azile.oli Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 19:09
        Mnie nie chodzi o to, że nie oddała w terminie, ale o to, że robi
        uniki, nie zadzwoni nawet.
        Co do wtajemniczania dzieci - kobieta przyszła po pożyczkę z córką,
        potem kazała swojej młodej przekazać mojej córce, że do mnie
        przyjdzie (konkretnego dnia o konkretnej godzinie) i nie przyszła,
        nie dała znaku życia.
        Ja co prawda nie pożyczam od nikogo, ale rozumiem, że ktoś może być
        w podbramkowej sytuacji. Nie rozumiem natomiast, jak można nie
        poinformować o trudnościach i nie poprosić o przesunięcie terminu.
        To dla mnie obca osoba, tylko znajoma, nie jakaś koleżanka.
        Zrobiłam jej grzeczność, a ona mnie olewa. Nie potrafiłabym tak i
        już.
    • lilka69 a ja nie rozumiem takich co kolejny raz 10.03.10, 19:08
      pozyczaja po wczesnej porazce z odzyskaniem pieniedzy od tego samego czlowieka.
      • marzeka1 Re: a ja nie rozumiem takich co kolejny raz 10.03.10, 19:13
        A ja nie rozumiem, jak raz sparzywszy się na jej niesolidności, dałaś się
        wmanewrować drugi raz w taką samą sytuację.
        Sama jeśli pożyczam, to tylko z banku, nie od ludzi, nie pozyczam też innym.
      • izabellaz1 Re: a ja nie rozumiem takich co kolejny raz 10.03.10, 19:17
        lilka69 napisała:

        > pozyczaja po wczesnej porazce z odzyskaniem pieniedzy od tego
        > samego czlowieka.

        Otóż tosmile
      • azile.oli Re: a ja nie rozumiem takich co kolejny raz 10.03.10, 19:20
        Pożyczyłam, bo mi było kobiety żal. Wyglądała na zdesperowaną. Nie
        zrujnuje mnie strata tych pieniędzy, tyle tylko, że dziwi mnie taka
        postawa. Przecież wiadomo, że gdyby wytłumaczyła zwłokę, to bym
        zrozumiała. Teraz jestem na nią zła i tyle. I rzeczywiście nigdy
        więcej jej nie pożyczę grosza.
        • verdana Re: a ja nie rozumiem takich co kolejny raz 10.03.10, 19:24
          Cóż, mnie nie dziwi. Po prostu Twoja znajoma nie jest osobą uczciwą.
          Moja przyjaciółka niegdys pozyczyła ode mnie sporą sumę i wolała
          zerwać znajomość niż oddać.
          Dowiedziałam się potem, ze kradła w miejscu pracy - wynosila różne
          rzecz z Domu Opieki Społecznej, gdzie pracowała, uznając, ze jej się
          należy, bo sama nie ma.
          • myelegans Re: a ja nie rozumiem takich co kolejny raz 10.03.10, 19:59
            Krzywde jej robisz pozyczajac, bo umozliwiasz i wzmacniasz takie
            zachowania, gdyby nie miala od kogo pozyczyc zmienilaby zachowanie,
            nie mialaby wyjscia. Tak wie, ze zawsze znajdzie sie jakis jelen,
            ktory ja z klopotow wybawi.
            To nie TWOJA wina, ze zaciagneli wiecej dlugow na budowe domu, niz
            moga splacic. Trzeba bylo nie budowac domu, albo budowac mniejszy,
            albo nie kupowac mebli teraz tylko za rok. O tym mysli sie PRZED
            zaciaganiem kredytu.

            Nie pozyczam pieniedzy NIKOMU, taka mam zasade. Jak ktos bedzie
            przymieral glodem, to mu dam pieniadze. Nigdy tez od nikogo nie
            pozyczalam, a bywalo, ze w domu do jedzenia mialam ryz.

            Zrob jej przysluge i przestan pozyczac. Przynajmniej jak nie oddaje,
            to nie przyjdzie po nastepna pozyczke. Na drugi raz doradz jej
            lombard, bank, karte kredytowa tylko, ze wtedy pani bedzie musiala
            placic nawet 20% odsetek.
            • azile.oli Re: a ja nie rozumiem takich co kolejny raz 10.03.10, 20:16
              Nie pożyczę jej więcej pieniędzy, to oczywiste. Między jedną a
              drugą pożyczką minęło sporo czasu, myślałam, że jak się wtedy
              najadła wstydu, to teraz odda w terminie. Niestety, zawiodłam się.
              Nie chodzi nawet o pieniądze, ale podejście do sprawy.
              Przypuszczam, że naprawdę nikt jej nie chciał pożyczyć, bo by do
              mnie nie przyszła po tym, jak się poprzednio najadła wstydu (sprawa
              się trochę nagłośniła, bo o tę pierwszą pożyczkę prosiła dla niej
              nasza bliższa znajoma, której potem było głupio i zrobiła awanturę,
              bo niejako ręczyła za tamtą).
              Ja wiem, że ona chce te pieniadze oddać, ale chowa głowę w piasek,
              zamiast przyjąć problem na klatę.
              Oczywiście to prawda, że jak się bierze kredyt, to trzeba myśleć,
              czy będzie nas stać na spłatę. Niektórzy nie myślą, niestety.
            • cherry.coke Re: a ja nie rozumiem takich co kolejny raz 10.03.10, 20:26
              > Krzywde jej robisz pozyczajac, bo umozliwiasz i wzmacniasz takie
              > zachowania, gdyby nie miala od kogo pozyczyc zmienilaby zachowanie,
              > nie mialaby wyjscia. Tak wie, ze zawsze znajdzie sie jakis jelen,
              > ktory ja z klopotow wybawi.

              Najswietsza prawda. Moi rodzice zrobili sie megapozyczalscy, bo cala rodzina
              dookola pozyczala im kase, nie domagala sie zwrotu itp. Jak juz mieli dlugi u
              calej rodziny, to poszli do znajomych. A gdyby raz i drugi pocalowali klamke
              albo dostali opieprz, to by sie nauczyli, z pozytywnymi skutkami dla wszystkich
              zainteresowanych.
        • kropkacom Re: a ja nie rozumiem takich co kolejny raz 10.03.10, 20:48
          > Pożyczyłam, bo mi było kobiety żal. Wyglądała na zdesperowaną.

          Myślę że taka desperacja sprzyja pewnym rozluźnieniom postaw. Niestety. Także
          jak znasz babkę i wiesz że cię nie wykorzysta a stać cię, lepiej dać te pieniądze.
          • chloe30 Re: a ja nie rozumiem takich co kolejny raz 10.03.10, 23:02
            kropkacom napisała:

            >
            > Myślę że taka desperacja sprzyja pewnym rozluźnieniom postaw. Niestety. Także
            > jak znasz babkę i wiesz że cię nie wykorzysta a stać cię, lepiej dać te pieniąd
            > ze.

            Słucham?????????? Wytłumacz mi to jak pięciolatce, bo nie rozumiem idei
            finansowania chytrych czy tam zdesperowanych naciagaczy???
    • chococino Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 20:21
      A ja nie rozumiem po co teraz się żalisz na forum, skoro już raz pożyczałaś i
      widziałaś, jak wygląda oddawanie.
    • kropkacom Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 20:41
      > Oczywiście pieniędzy w terminie nie oddała, przesunęła spłatę o
      > tydzień i cisza...

      Jest taki typ ludzi który zamiast przyjść i powiedzieć że nie mają z czego oddać
      czka. Bóg wie na co czeka.

      Osobiście zdarzyło nam się zapożyczyć u bliskiej osoby ale byłam fair. Jako ta
      pożyczająca komuś pewną sumę pieniędzy też występowałam. Też wyszło bez
      zgrzytów. My nawet nie chcieliśmy zwrotu. I tak wolę, jak mnie stać i mam pomóc
      wolałabym pieniądze dać na wieczne nie oddanie.
    • ardzuna Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 20:45
      Nie rozumiem, czemu jej jeszcze raz pożyczyłaś pieniądze.
      • azile.oli Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 21:04
        Było mi jej żal i pożyczyłam. Wiem, że ma męża buca, bo poprzednim
        razem pieniądze były dla nich, ale żona pożyczała, więc żona musiała
        oddać, załatwiać pożyczki itd. Z drugiej strony toleruje chłopa tyle
        lat, więc będzie za niego obrywać.
        Nie wiem, czy jej mąż wie o tej pożyczce. Spotkałam go dzisiaj na
        zebraniu w szkole, ale tematu nie poruszyłam, bo nie chciałam
        kobiety wkopać. Choć z drugiej strony byłam pewna, że przyśle męża
        na zebranie, sama będzie unikać konfrontacji.
        To takie głupie i dziecinne. I nieodpowiedzialne.
        Żal mi ich córki, bo ona się za rodziców wstydzi.
    • dziub_dziubasek Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 21:20
      Ja też nie pojmuję. I miałam podobną sytuację, tyle, ze ja kasy nie odzyskałam,
      telefon milczy. Trudna sytuacja, trudną sytuacja, ale umów się dotrzymuje. A jak
      nie da rady oddać na czas to trzeba o tym poinformować i przeprosić a nie chować
      się po kątach.
    • gazeta_mi_placi Re: Nie rozumiem takich ludzi... 10.03.10, 23:08
      Dobry zwyczaj nie pożyczaj.
      Od tego są banki a w skrajnych wypadkach Providenty.
Pełna wersja