Z cyklu: matka nowoczesna??

11.03.10, 13:18
Ja i siostra męża mamy prawie roczne dzieci. Obie mieszkamy kilkaset kilometrów od rodziny, ja jeszcze jestem z dzieckiem w domu, ona natomiast wróciła do pracy bardzo szybko po porodzie. Maluchy zdrowe, ładnie się rozwijają, rodzina wniebowzięta.

Bajka, ale... dziecko szwagierki jest non stop podrzucane do dziadków, bo kierownicze stanowisko w pracy, bo święta, bo ferie, bo choroba, bo zęby idą, bo wyjazd służbowy, bo awans... W efekcie mała od 4 mc życia jest raz w miesiącu na tydzień lub dwa zostawiana pod całodobową opieką babci, a ostatnio jest u niej cięgiem 6 tygodni. Mamę widuje raz na 2 tygodnie w weekend.

Do tej pory problemu specjalnego z tym nie miałam, bo każdy sam decyduje o swoim dziecku, ale zaczyna mnie powoli wnerwiać ta sytuacja. Do nas teściowa żali się, że nie ma siły ganiać po całym mieszkaniu i pilnować dziecka, żeby sobie guza nie nabiło. Na domiar złego mała boleśnie ząbkuje, wiadomo wymaga więcej uwagi i czułości niż zwykle. Ma własną firmę, którą prowadzi w domu, więc do tego wszystkiego dochodzi jeszcze głowienie się komu powierzyć malucha jak trzeba coś załatwić czy gdzieś pojechać w sprawach służbowych. Oczywiście córce tego nie powie.

Od 2 miesięcy obiecuje, że przyjedzie na weekend do naszego szkraba, oczywiście nic z tego nie wynika, bo ma jak się wyrwać. Mojego męża zaczyna szlag trafiać, bo jego telefony z mamą oprócz wiadomych narzekań sprowadzają się do półgodzinnych relacji, jaka córka jego siostry rezolutna, jaką kupę zrobiła i ile zębów jej się wyrżnęło. O naszego się zapyta czy zdrowy i tyle.

Z drugiej strony ja wysłuchuję od szwagierki, że ona nie matka polka, żeby się dać udupić w domu, dziecko niczego w jej życiu nie zmieniło i takie tam teksty o wyższości matki nowoczesnej nad kurą domową, którą w jej mniemaniu jestem, bo dałam się zamknąć w 4 ścianach i że chyba mam marną pracę, skoro poszłam na wychowawczy. Te światłe idee przekazuje mi również teściowa, bo bardzo się martwi, czy będę miała do czego wracać jak posiedzę z synem jeszcze parę miesięcy w domu.
Żeby nie było - dobrze zarabiałam i stać mnie teraz na luksus samodzielnego opiekowania się dzieckiem i bynajmniej nie czuję się jak umęczona kura domowa smile

Jest sens podnosić temat i porozmawiać z teściową? Nie chcę sobie z nią psuć stosunków, bo w sumie fajna z niej babka. Ale z drugiej strony nie chciałabym też, żeby moje dziecko w przyszłości było traktowane jako to gorsze, bo na pierwszym miejscu jest jego kuzynka, którą mama w imię nowoczesnego macierzyństwa i robienia kariery nie ma czasu się zająć.






    • matsuda Siostry-kierowniczki nie stać na nianię? 11.03.10, 13:23
      są panie, które mieszkają z pracodawcą i pilnują im dzieci...
      • atowlasnieja Re: Siostry-kierowniczki nie stać na nianię? 11.03.10, 14:06
        bogaci ludzie są bogaci bo potrafią oszczędzać z głową na tym na
        czym zwykły by nie potrafił
        • mieszkanka.zabek Re: Siostry-kierowniczki nie stać na nianię? 13.03.10, 16:32
          To się nie nazywa oszczędzanie, tylko brak skrupułów i cwaniactwo
      • asqe Re: Siostry-kierowniczki nie stać na nianię? 11.03.10, 15:46
        Taaaak, i obciagaja tatusiom po godzinach.
    • maeve_binchy Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 13:24
      akurat w calej sytuacji nie problemu twojego syna...
      Niech ta dziewczynka ma choc milosc babci, skoro nie dostaje jej od rodzicow.
      Twoje narzekania, ze babcia poswieca wiecej czasu wnuczce niz wnukowi, sa dosc
      egoistyczne...
      • des4 a o co kaman? 11.03.10, 13:27
        żal ci d...ę ściska, że tamta pracuje a ty siedzisz z dzieckiem?
        • milvra Re: a o co kaman? 11.03.10, 13:34
          haha, wiedziałam, że zaraz posypią się takie durne teksty o siedzeniu w domu z
          dzieckiem
          nie, nie przeszkadza mi to; zresztą niedługo wracam do pracy
          a czy moje podejście jest egoistyczne - może trochę, wszak każda matka chce dla
          swojego dziecka jak najlepiej
          poza tym nie chcę mieć teściowej na wyłączność, miło by mi było gdyby znalazła
          również trochę czasu dla swojego drugiego wnuka
          i tyle, a może aż tyle
          • echtom Re: a o co kaman? 11.03.10, 13:54
            Moja teściowa ma 10 wnuków - 7 od córek, 3 od syna. Czworo mieszka
            blisko niej i od początku często się nimi opiekowała. My mieszkamy w
            odległości 500 km, widujemy się 1-2 razy do roku, czasem dzwonimy.
            Teściowa kocha wszystkie wnuki, ale wiem, że tamte "miejscowe" są
            jej bliższe niż te ode mnie i nie mam o to żalu. Jak właściwie
            zmierzyć w tej sytuacji babciną miłość - miałabym mieć pretensję, że
            teściowa nie przyjeżdżała zająć się moimi, żebym mogła wyskoczyć na
            imprezę tak jak jej córki? I czy roczniak rzeczywiście tak bardzo
            potrzebuje kontaktu z babcią? Może go spokojnie nawiązać w wieku
            kilku lat, kiedy babcia będzie mniej zaabsorbowana opieką nad
            wnuczką.
        • gazeta_mi_placi Re: a o co kaman? 11.03.10, 15:53
          des4 napisał:

          > żal ci d...ę ściska, że tamta pracuje a ty siedzisz z dzieckiem?

          Chyba o to chodzi.
          Ja bym stawiała jeszcze dodatkowo na to,że mamusia chętnie wykorzystałaby babcię
          do swojego dziecka,ale babcia ma już dużo roboty z tamtym.
    • zlosliwe_malpisko Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 13:32
      teściowa nieładnie postępuje żaląc się Wam na sytuację zamiast
      porozmawiać z córką. Może uświadom jej to przy najblizszej okazji.
      • atowlasnieja Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 14:10
        bo to jest prawdziwa Matka Polka Cierpiętnica która lata dookoła
        dziecka, piszczy, że jej źle, ale nie ustawi szanownej córci do
        pionu.
    • sueellen Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 13:33
      Zupelnie nie rozumiem jaki Ty z tym masz problem.

      > Z drugiej strony ja wysłuchuję od szwagierki, że ona nie matka polka, żeby się
      > dać udupić w domu, dziecko niczego w jej życiu nie zmieniło i takie tam teksty
      > o wyższości matki nowoczesnej nad kurą domową, którą w jej mniemaniu jestem, bo
      > dałam się zamknąć w 4 ścianach i że chyba mam marną pracę, skoro poszłam na wy
      > chowawczy.

      Czy to cie boli? To sie jej odgryz i juz!
    • ewma Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 13:39
      Musisz zrozumieć ,że zawsze dzieci córki są ważniejsze niż dzieci
      syna,a tym bardziej jeśli babcia praktycznie wnuczkę wychowuje.

      Niech twój mąż porozmawia z teściowa ....
      • ewma Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 13:45
        ewma napisała:

        > Musisz zrozumieć ,że zawsze dzieci córki są ważniejsze niż dzieci
        > syna,a tym bardziej jeśli babcia praktycznie wnuczkę wychowuje.
        >
        > Niech twój mąż porozmawia z teściowa ....

        U nas też tak jest dzieci córki sa dla teściowej zawsze najważ-
        niejsze pomimo ,że są o wiele starsze od pozostałych wnuków ...no
        ale one są już dzieći synów
        • mondovi Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 13:51
          ewma: szacunek big_grin
    • izabellaz1 Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 14:03
      Ale właściwie, to co chodzi?
      O to, że babcia nie ma czasu dla Twojego dziecka?
      O to, że cały czas gada o drugiej wnuczce?
      O to, że bratowa pracuje a Ty nie?
      Czy o coś jeszcze?
      • mondovi Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 14:07
        Ale z drugiej strony nie chciałabym też, żeby moje dziecko w przyszłości było
        traktowane jako to gorsze, bo na pierwszym miejscu jest jego kuzynka

        na moje o to
        • izabellaz1 Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 14:13
          mondovi napisała:

          > Ale z drugiej strony nie chciałabym też, żeby moje dziecko w przyszłości było
          > traktowane jako to gorsze, bo na pierwszym miejscu jest jego kuzynka

          A pewnie, że nie! I ja bym stety albo niestety nie milczałabig_grin
          Tylko autorka wątku poruszyła tak wiele zagadnień, że właściwie nie wiem o co ma
          największe pretensjewink
        • milvra Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 14:13
          Tak, właśnie o to.
          Plus konieczność wysłuchiwania narzekań teściowej, które w ogóle nie powinny być adresowane do mnie ani do męża.
          • izabellaz1 Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 14:22
            milvra napisała:

            > Plus konieczność wysłuchiwania narzekań teściowej, które w ogóle nie powinny by
            > ć adresowane do mnie ani do męża.

            To Jej to zupełnie zwyczajnie powiedz. Że nie masz ochoty jako matka drugiej
            wnuczki wysłuchiwać takich wywnętrzeń.
          • mondovi Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 14:36
            na to niestety nie masz wpływu - które babcia wnuczę kocha najbardziej. co
            mysli, to jej. u nas jest tak: od strony mojej - łatwizna, bo rodzice mają
            dwójke wnuków, lat 3 i 15 - każde jest wyróżniane na swój sposób, nie są
            porównywane, każde wymaga innego rodzaju uwagi. Teściowa ma pięcioro wnucząt w
            zblizonym wieku, my mieszkamy daleko, inne wnuki ma na co dzień, więc jest
            bardziej z nimi zżyta i to jest naturalne. ważne jest, że gdy przyjeżdżamy,
            traktuje dzieci równo.
          • luksusowa.narzeczona Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 15:02
            milvra napisała:

            > Tak, właśnie o to.
            > Plus konieczność wysłuchiwania narzekań teściowej, które w ogóle nie powinny by
            > ć adresowane do mnie ani do męża.

            skoro przeszkadza ci, ze tesciowa bardziej kocha wnuczke niz twoje dziecko, oraz
            ze narzeka twojemu mezowi to dlaczego nie zatytuowalas swojego postu: PROBLEM Z
            TESCIOWA lub jakos podobnie, tylko MATKA NOWOCZESNA? niby narzekasz na tesciowa,
            a tak naprawde to masz problem ze szwagierka, klamczuszko wink
        • gryzelda71 Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 14:15
          No ale na to to już autorka wpływu mieć nie będzie,choćby nie wiem ile rozmów
          odbyła.





    • uullaa Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 14:15
      Ło matko! Ludzie kochane. Dziewczynie chodzi o to, że ona jest
      zwyczajną sobie matką. Wychowuje dziecko, się stara. A obok
      występuje patologia w postaci szwagierki (jej rolę matki jedynie
      rozpatrujemy). I nie dość, że tej patologii nikt nie widzi (teściowa
      i mąż), to jeszcze niektórzy wmawiają autorce wątku, że powinna się
      wzorować na szwagierce. No i się wkurzyła dziewczyna i pisze tu na
      forum. A patologia w wykonaniu szwagierki polega na tym, że się nie
      zajmuje swoim własnym dzieckiem i w sumie to mogłaby się równie
      dobrze zrzec praw rodzicielskich na rzecz babci, która w tym
      układzie pełni faktycznie rolę matki.
    • atowlasnieja Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 14:19
      Moja szwagierka ma podobny styl opieki nad dzieckiem. Jej mały jest
      o 2 lata starszy od mojego i powiem ci, że po czasie widzę jeszcze
      jedną ciemną stronę tego układu: teściowa weszła w odwartą wojnę z
      mężem szwagierki. Może to jest spowodowane tym, że jako kobieta
      niepracująca mogła zajmować się dzieckiem u nich na miejscu a
      mieszkanie okazało się za małe jak na osoby z takim temperamentem
      jaki oni mają.

      A ja cud osobistego zajmowania się przychówkiem przypłaciłam ciężką
      depresją. Więc coś za coś.
    • falka32 Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 14:56
      > Z drugiej strony ja wysłuchuję od szwagierki, że ona nie matka polka, żeby się
      > dać udupić w domu, dziecko niczego w jej życiu nie zmieniło i takie tam teksty
      > o wyższości matki nowoczesnej nad kurą domową, którą w jej mniemaniu jestem, bo
      > dałam się zamknąć w 4 ścianach i że chyba mam marną pracę, skoro poszłam na wy
      > chowawczy. Te światłe idee przekazuje mi również teściowa, bo bardzo się martwi
      > , czy będę miała do czego wracać jak posiedzę z synem jeszcze parę miesięcy w d
      > omu.

      Jeżeli bardzo cię wkurzy jedna z drugą, to możesz spróbować powiedzieć, że w
      sumie chętnie dasz babci do domu jeszcze swoje dziecko na stałe, a jeżeli babcia
      nie da rady zajmować się dwójką roczniaków, to właściwie przemyślałaś ich rady i
      mają rację - wracasz do pracy robić karierę a dziecko, z braku innych
      możliwości, planujesz oddać do Domu Dziecka, żeby móc oddać się w pełni pracy,
      tak, jak to robi szwagierka.
    • jkk74 Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 14:56
      nooo ale za X lat powie że SAMA wychowała swoje dziecko...
      albo będzie narzekać że nie ma kontaktu z dzieckiem i będzie się
      mocno dziwić dlaczego??

      powiedz teściowej, że nie interesują cię jej układy z córką i jeśli
      ma jakieś zastrzeżenia to niech powie swojej córce, bo ani ty ani
      twój maż nie będziecie za nią (teściową) rozwiązywali problemów...
      dodaj że jest ci niezmiernie przykro, że od dłuższego czasu nie ma
      ani czasu ani ochoty na spotkanie z drugim wnukiem...

      że jest ci przykro? ano ma prawo...
      że też byś chciała żeby tak mieć na zawołanie opiekunkę darmową do
      dziecka? jak dla mnie zupełnie normalne...
      z tego co zrozumiałam, masz pełną świadomość że TWOJE dziecko to
      przede wszystkim TWÓJ problem i oczywiście TWOJEGO męża, znaczy
      tatusia smile ale fajnie byłoby wiedzieć że jest na kogo liczyć w
      razie potrzeby...
    • luksusowa.narzeczona Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 14:58
      sama pojedz z dzieckiem do tesciowej, zamiast czekac az ona przyjedzie - w koncu
      tesciowa ma duzo zajec (prowadzenie firmy, opieka nad wnuczka), a ty nie
      pracujesz wiec latwiej ci sie wyrwac z domu.

      tak poza tym to jakis dziwny ten twoj post, jakbys wszystkim wszystkiego
      zazdroscila. zostaw szwagierke w spokoju, niech zyje jak chce. a ze tesciowa
      wciaz opowiada o wnuczce to nic dziwnego, przeciez spedza z nia duzo czasu. wyluzuj.
      • milvra Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 15:25
        nareszcie, w końcu rozszyfrował moje ciemne strony osobowości i uświadomił mi
        jaka to jestem podła zazdrośnica big_grinbig_grin
        może faktycznie za dużo wątków starałam się zawrzeć w jednym poście i trochę to
        niejasne było
        cóż, temat rodzinnych relacji nigdy nie jest prosty i łatwy, a czasem emocje
        biorą górę

        ps. a do teściowej jeździmy tak czy inaczej
        • luksusowa.narzeczona Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 12.03.10, 02:27
          skoro twoim problemem jest jedynie zachowanie tesciowej to nie wiem dlaczego
          rozpisujesz sie o karierze i awansach szwagierki i tytulujesz watek: "matka
          nowoczesna". no chyba, ze to tesciowa ma byc ta "matka nowoczesna" ktora nie
          rozumie, ze nie nalezy narzekac synowi wink
    • tully.makker Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 16:35
      Oczywiście córce tego nie powie.

      No wiec widocznie jej to nie przeszkadza, skoro tego nie mowi? Nie
      przyszlo ci do glowy, ze byc moze z jakis wzgledow szwagierka musi
      zarabiac na utrzymanie? Moze jest samotna matka, moze ojciec dziecka
      jest niezaradny finasowo.
      • milvra Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 18:31
        tully.makker napisała:

        > Oczywiście córce tego nie powie.
        >
        > No wiec widocznie jej to nie przeszkadza, skoro tego nie mowi?


        To po co nam to mówi? Nie kumam tego.


        Nie
        > przyszlo ci do glowy, ze byc moze z jakis wzgledow szwagierka musi
        > zarabiac na utrzymanie? Moze jest samotna matka, moze ojciec dziecka
        > jest niezaradny finasowo.


        Akurat wręcz przeciwnie. Obydwoje bardzo dobrze sytuowani, sporo pracują. Taki styl po prostu: w naszym życiu nic się nie zmieniło i możemy sobie żyć tak jak przed urodzeniem dziecka.
    • kosher_ninja Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 17:05
      A gdzie w tym wszystkim ojciec dziecka? Nie żyje?
      • hanna26 Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 17:52
        No niestety, zawsze jest coś za coś. Ta dziewczynka nie ma rodziców,
        którzy z radością poświęcają, i będą w przyszłości poświęcać jej
        swój czas. Ma za to miłość babci. Twoja córka ma rodziców, dla
        których nie jest piątym kołem u wozu, którzy są przy niej, gdy tego
        potrzebuje. Natomiast w przyszłości zapewne nie będzie ulubienicą
        babci. Nie można mieć wszystkiego.

        Na pociechę mogę Ci tylko powiedzieć, że ja wolałabym sytuację
        twojej córki niż córki twojej szwagierki.
      • gazeta_mi_placi Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 12.03.10, 10:38
        kosher_ninja napisała:

        > A gdzie w tym wszystkim ojciec dziecka? Nie żyje?

        Może jest samotną matką?
        A raczej obydwie Panie (i autorka i szwagierka) są samotnymi matkami?
        I gdzie w tym wszystkim teść?
    • liliankaa77 Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 11.03.10, 23:49
      A Twój mąż został w domu z dzieckiem czy kariera była dla niego
      ważniejsza?
      I gdzie w tym wszystkim ojcowie Waszych dzieci?
      • luksusowa.narzeczona Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 12.03.10, 02:33
        Ojcowie sa nieistotni. Wszak watek jest zatytuowany "Matka nowoczesna", a wiec
        wystepuja w nim same matki: autorka (dobra), szwagierka (zla) i tesciowa (tez
        raczej zla) wink
        • gazeta_mi_placi Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 12.03.10, 10:35
          Czepiają się bezdzietnych,że nie rozumieją matek z dziećmi,bo sami ich nie mają.
          A z tego forum jasno wynika,że największym wrogiem matki jest druga matka.
        • gazeta_mi_placi Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 12.03.10, 10:37
          luksusowa.narzeczona napisała:

          > Ojcowie sa nieistotni. Wszak watek jest zatytuowany "Matka nowoczesna", a wiec
          > wystepuja w nim same matki: autorka (dobra), szwagierka (zla) i tesciowa (tez
          > raczej zla) wink

          Pokaż mi tu wątek w którym będzie:

          autorka (zła)
          druga omawiana w temacie osoba (szwagierka,teściowa) -dobra

          smile
    • ewra77 Szwagierka robi to, co uważa za stosowne... 12.03.10, 23:31
      ... teściowa robi to, co uważa za stosowne i Wy robicie to co uważacie za stosowne. W czym problem? W nagrodę Wasze dziecko będzie związane z Mama i Tatą, a jej z Babcią.
      Moje dzieci chodzą już do szkoły. Odkąd się urodziły nastudiowałam się już trochę, napracowałam, nasiedziałam w domu. Każda chwila spędzona z dzieckiem jest więcej warta niż ta spędzona w pracy.
      • wbka1 Re: Szwagierka robi to, co uważa za stosowne... 13.03.10, 16:07
        Wszystko zależy od jakiej pracy.Nie przesadzałabym z podkreślaniem wagi siedzenia z dzieckiem w domu-dzieci mogą być dumne z matki, która radzi sobie z pracą i z wychowaniem.
    • anorektycznazdzira Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 13.03.10, 15:33
      A czemu nie miałabyś powiedzieć, co myślisz?
      Jak się obraża za kilka słów prawdy (byle spokojnie wyartykułowanej) to
      znak, że z nimi coś nie tak.
      • czar_bajry Re: Z cyklu: matka nowoczesna?? 13.03.10, 15:45
        A po co masz mówić lub robić cokolwiek?
        To są sprawy pomiędzy matką a córką, ew w razie sugestii teściowej na temat
        Twojego powrotu do pracy zaproponuj jej całodobową opiekę nad Twoim dzieckiem. A
        jak będzie narzekać na brak sił to podaj jej numer do szwagierki i niech tam
        ponarzeka.
Pełna wersja