tesciowa-czy dożyje?

11.03.10, 21:29
Czy zdazyło się wam w rodzinie,że osoba manipulujaca zdrowiem tak
sie zawziela,ze sama polozyla sie do szpitala? Tudzież skutecznie
pogorszyła swoj stan zdrowia?Moja tesciowa pozarla sie z moim mezem
i twierdzi, ze nie dożyje naszego slubu w maju. Poinformowałą,że
cisnienie ma 180 na 100.Nie zanosi sie na rychle pogodzenie, wiec
mam watpliwosci ( bywa zawzieta).
    • marzeka1 Re: tesciowa-czy dożyje? 11.03.10, 21:41
      Teściowa stosuje klasyczny szantaż emocjonalny.
      Ma wysokie ciśnienie: polecić lekarza i odpowiednie tabletki, przestać się
      roztkliwiać, tym bardziej, że "choroba" wynika pewnie z tego, że coś poszło nie
      po myśli mamuśki.
      • alexa0000 Re: tesciowa-czy dożyje? 11.03.10, 22:08
        Tak, jak mowisz.Zastanawia mnie jednak, jak daleko mozna sie
        posunac.Nie mam doswidczenia z tym rodzajem manipulacji.
    • eilian Re: tesciowa-czy dożyje? 11.03.10, 21:41
      Jak taka zawzięta, to może faktycznie dotrzyma słowa i nie dożyje. To by była
      dopiero wredota, na sam ślub umrzeć. Współczuję teściowej... Choć może to i
      lepiej, nie będziesz się musiała męczyć.
    • gerttta Re: tesciowa-czy dożyje? 11.03.10, 22:19
      alexa0000 napisała:


      Moja tesciowa pozarla sie z moim mezem
      > i twierdzi, ze nie dożyje naszego slubu w maju.


      To w końcu twój mąz i twoja tesciowa, czy ślub bierzecie w maju?
      • alexa0000 Re: tesciowa-czy dożyje? 11.03.10, 22:22
        Cywilny byl 3 lata temu, teraz czas na kościelny.
        • gerttta Re: tesciowa-czy dożyje? 11.03.10, 22:29
          alexa0000 napisała:

          > Cywilny byl 3 lata temu, teraz czas na kościelny.


          Aaaa, neofici.
          • gazeta_mi_placi Re: tesciowa-czy dożyje? 12.03.10, 20:06
            Bywa i tak smile
        • sanrio Re: tesciowa-czy dożyje? 14.03.10, 13:02
          alexa0000 napisała:

          > Cywilny byl 3 lata temu, teraz czas na kościelny.

          a po co? pewnie teściowa nalegałabig_grin
    • mondovi Re: tesciowa-czy dożyje? 11.03.10, 23:10
      hm, a może jest naprawdę chora? przyszło Ci to do głowy?
      • naumma Re: tesciowa-czy dożyje? 11.03.10, 23:12
        Nie ciesz się, dożyje smile Ale w przeddzień ślubu da wam popalić.
    • figrut Re: tesciowa-czy dożyje? 11.03.10, 23:51
      Do szpitala trzeba mieć skierowanie jeśli choroba aż tak nie nagli,
      więc raczej planowane to nie było. Jeśli rzeczywiście jest mocno chora,
      to mogli ją tak z biegu do szpitala wysłać bo sprawa jest poważna.
      • alexa0000 Re: tesciowa-czy dożyje? 12.03.10, 00:09
        Mondovi,absolutnie nie.Jesli nie jestes Justyną Kowalczyk,juz możesz
        zacząć zazdroscic jej kondycji i figurysmileTo gra.
        Naumma, nie kracz, bardzo proszę.
        Figrut, przepraszam ,wyraziłam sie nieprecyzyjnie. Nie jest w
        szpitalu, nie wiem, czy nie bedzie starac sie miec jakis wiekszy
        atak.
        Nie o to idzie, że jej nie lubie, tyko o to,że uprawia gry, a odbija
        się to na mojej rodzinie.
        • figrut Re: tesciowa-czy dożyje? 12.03.10, 00:25
          Ja akurat od tygodnia mocno przewrażliwiona na tym punkcie jestem.
          Właśnie w ubiegłym tygodniu zatrzymali moją teściową w szpitalu i
          okazało się, że jest bardzo źle choć nikt by się nie spodziewał, bo ona
          z tych nie skarżących się.
    • volta2 Re: tesciowa-czy dożyje? 12.03.10, 07:29
      tak, zdarzyło się
      w mojej rodzinie, ale przed moim urodzeniem
      ciotce nie spodobała się przyszła synowa, więc na czas ślubu bardzo
      się rozchorowała, na uroczystości nie była, leżała "na serce" w
      szpitalu.
      drugiemu synowi tak długo każdą przyszłą narzeczoną obrzydzała, że
      do żadnego ślubu nigdy nie doszło, chłopak zginął w wypadku
      samochodowym jako kawaler, mąż zmarł i kto na starość został jako
      gwarancja opieki - synowa, ta zła i niedobrasmile

      druga sytuacja to wśród znajomych - też matka na czas
      ślubu "położyła się" do szpitala, ludzie mieli córy 6,8 lat a ta
      sączyła do synka, rozwiedź się z nią, po co ci taka?

      i jeszcze o jednej sytuacji słyszałam ale nie mam pewności czy
      skończyło się tylko na groźbach czy też na faktycznym szpitalu w
      dniu ślubu.

      ale generalnie wszystkie umierające matki to były matki synów.
      o umierającej na zawał matce panny młodej nie słyszałam nigdysmile

      jeśli twoja teściowa tak krzyczy to niewykluczone że tak zrobi,
      przygotuj się na taką sytuację, ale swoje róbcie bez oglądania się
      na jej zachowanie, bo ona tylko na to czeka.
      • alexa0000 Re: tesciowa-czy dożyje? 12.03.10, 08:49
        Aha. Czyli mogę takie ewntualnosci brać pod uwage. Kłótnia nie
        dotyczyła ślubu, ale wiem też, że bardzo nie chciałaby abyśmy go
        brali. To znaczy tu jest nietypowo-ja jestem tą dobrą i trzeba mnie
        chronić przd synem. Ślub niechybnie popsuje wszystko między nami i
        skończy sie rozwodem.No nic, dzięki za info.
        • gazeta_mi_placi Re: tesciowa-czy dożyje? 12.03.10, 19:32
          Zastanów się dziewczyno...
          Rzadko kiedy matka jest przeciwko synowi w takiej sytuacji,a jeżeli jest to
          przeważnie faktycznie ma poważne powody.
          Zastanów się jeszcze raz nad swoim związkiem.
          • ledzeppelin3 Re: tesciowa-czy dożyje? 12.03.10, 20:04
            Nie cieszyłabym się zawczasu, złego diabli nie biorą
    • morekac Re: tesciowa-czy dożyje? 12.03.10, 23:15
      Ciśnienie jej pewnie skacze na samą myśl o ślubie...
      • gazeta_mi_placi Re: tesciowa-czy dożyje? 12.03.10, 23:18
        A na myśl o cywilnym ślubie nie skakało?
        • ledzeppelin3 Re: tesciowa-czy dożyje? 13.03.10, 16:42
          Cywilny to tylko kontrakt, zawsze można się rozwieść. Ale kościelny- tu juz
          kiłka mogiłka. Jak Serce Matki ma to unieść?!
          • alexa0000 Re: tesciowa-czy dożyje? 13.03.10, 21:24
            Wlasnie tak, koscielny to powazna sprawa.Dzis widzialam sie z nią,
            doszla jeszcze cukrzyca, samodzielnie zdiagnozowana. Kolejna
            rozmowa, naklanianie mnie do uieczki sprzed oltarza.No ja nie moge,
            wlasnemu synowi tak bruzdzic...
        • morekac Re: tesciowa-czy dożyje? 14.03.10, 00:18
          Mogła jeszcze nie wiedzieć, jaka to tragedia dla rodziny... smile
    • tomelanka Re: tesciowa-czy dożyje? 13.03.10, 23:47
      a moja babcia zawsze powtarza-slub majowy grób gotowy
      • gazeta_mi_placi Re: tesciowa-czy dożyje? 14.03.10, 00:06
        tomelanka napisała:

        > a moja babcia zawsze powtarza-slub majowy grób gotowy.

        Teraz wiadomo czyj grób: teściowej big_grin big_grin big_grin
    • ms229 Re: tesciowa-czy dożyje? 14.03.10, 00:07
      moja teściowa co jakiś czas ma atak woreczka ale zwykle wtedy jak ja zajdę jej
      za skórę smile, 1,5 miesiąca przed ślubem usłyszałam całą wiązankę na moją rodzinę
      (pochodzę z mieszczańskiej rodziny,wykształconej i pracowitej a moja teściowa
      jest wiejską kurą domową, która całe życie jest utrzymywana przez męża bo w
      podjęciu pracy przeszkadza jej kręgosłup, mimo to renty jej nie przyznali),
      zacisnęłam zęby przetrwałam ten czas. Jednak w podróż poślubną nie pojechałam
      bo jak usłyszała, że jej synek ma lecieć samolotem postanowiła położyć się do
      szpitala na operację owego woreczka. Mąż zdecydował, że gdy ona będzie w
      szpitalu to on nie jedzie i wycieczkę odwołaliśmy, straciliśmy przy tym trochę
      kasy a teściowa ostatecznie do szpitala nie poszła, bo objawy same ustąpiły smile.
      Mam nadzieję, że jak zagrozi utratą życia bo ja się na coś nie zgodzę, to
      dotrzyma słowa smile
      • alexa0000 Re: tesciowa-czy dożyje? 14.03.10, 09:33
        Oj, wspolczuje nieudanego wyjazdu.U mojej objawy tez znikly po
        rozmowie-diagnoza zostala postawiona w oparciu o urzadzenie do
        mierzenia(glukometr?) cukru meza kolezanki.
        Zeby pokazac wyraznie, jakiego typu to charakter, opowiem wam
        historyjke.
        Jej corka, a moja szwagierka mieszka w Irlandii.Przyjezdza tu w
        odwiedziny ze 2,3 razy w roku. Za kazdyn razem jest afera,że
        zabrala za duzo rzeczy, po przeciez trzeba zabrac jedzenie-pierogi,
        ekologiczna kapuste, ziemniaki, smietane,mieso,eko kure, ogorki
        kiszone.Za kazdym razem szwagierka zabiera coraz mniej ciuchow,
        doslownie kilka sztuk.I tak za duzo, bo na lotnisku oddaje bratu-
        mezowi memu)nadwyzkową zywnosc(przekraczajaca limit kg).
        Za ktoryms tam razem,przy pakowaniu szwagierka usiadla i odbyla z
        mama rozmowe.Bylo super, bez klotni.Dogadaly sie,zgodnie odlozyly
        zywnosc, ktora byla mniej niezbedna i ktora mogla spowodowac
        nadbagaz.Zwazyly, 20 kg.Szwagierka byla w szoku,ze z mama dalo rade
        dogadac się.Rano wstaje, jej brat wiezie ja na lonisko, stawia torbe
        na wage przy odprawie, a tam 26 kg.Szwagierka rozpoczyna klotnie,
        otwiera bagaz a tam odlozone wczesniej sloiki, miesa,pzemyslnie
        zapakowane w ciuchy, do kosmetyczki-tak,zeby na 1 rzut oka nie mozna
        bylo ich znalezc .W ataku furii wypieprza je do smietnika.Tesciowa
        na wiesc o tym nie odzywa sie do niej przez pol roku.
        Winni sa:
        ojciec, bo wage dal do dupy;
        celnik, bo cham,ze nie puscil jej z nadbagazen;
        szwagierka,bo znow za duzo ciuchow;
        lotnisko, bo waga zepsuta.
        • asia_k_19 Re: tesciowa-czy dożyje? 14.03.10, 21:38
          moja teściowa stawia sobie diagnozy przez internet. Jak już namierzy i nazwie
          chorobę, która ją męczy leci w te pędy do lekarza. Niestety, "konowały" już od
          kilku ładnych lat nie podzielają jej opinii. Żaden u niej choroby nie znalazł.
          Któryś z kolei specjalista, kiedy skarżyła się na bóle jelit, powiedział, że
          może to od kręgosłupa. Dwa dni później z łóżka wstać nie mogła, tak ją kręgosłup
          bolał (chociaż wcześniej się nie zdarzało).
          Poleciała po jakiś gorset, wydębiła refundację z NFZ podobno.

          Teściowa ma 56lat, nie pracuje (z wyboru) i kiedy mąż odmawia jej sponsorowania
          kolejnej prywatnej wizyty czy jakiś tam wydatków dostaje boleści, ataku i robi
          się umierająca.
          Acha, zus złośliwie nie chce renty dać smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja