w-i-k-i
13.03.10, 03:41
Studiujac w Polsce podjelam rownolegle 2 kierunki - z czego jeden
zbiezny z moim kierunkiem przewodnim, zaocznie - i pamietam jakiez
bylo moje zdziwienie gdy np. na egzaminie ustnym spotykalam sie z
nastepujacymi sytuacjami. Jakas Pani losuje pytanie - oczywiscie gdy
je czyta dziwi sie gleboko, iz takie zagadnienie wogole istnieje - a
nastepnie, zaczyna sie tlumaczyc przed wykladowca, ze ma teraz
trudny okres, bo dzieci choruja, ona pracuje, maz jej nie pomaga, no
i jeszcze raz, ze dzieci choruja, kolejny raz mowi o dzieciach by
uwienczyc te chwile smutna mina i wymuszona lezka. Studiowalam na
renomowanej uczelni i na szczescie takie sytuacje wymuszania oceny
raczej nie byly skuteczne, ale zdarzaly sie przypadki, ze
profrsor ,,nabieral sie na te gadki o dzieciach" i stawial ocene
przepuszczajaca raz bedac tego swiadkiem zaprotestowalam i choc Pani
sie poplakala, bo ponoc miala wtedy ,,trudny czas z dzieckiem", to
jawnie zaznaczylam, ze to istne nieuctwo i jawna niesprawiedliwosc,
co zaowocowalo tym, iz Pani musiala sie zmobilizowac do nauki, a lzy
nie pomogly. Nie rozumiem przeciez nikt nikogo nie zmuszal do
studiowania, na wszystko jest odpowiedni czas i miejsce, coz to za
wymowki, iz starsze osoby maja gorsza pamiec, dzieci, czy wiecej
obowiazkow - zalosne i upokarzajace. Bylo mi niejednokrotnie wstyd,
ze bylam na kierunku z takimi ,,studentami".Najgorsze byly starsze
Panie, ktore zklad ,,poslal" na studia (same to zapewne
poprzestalyby na wyksztalceniu podstawowym), te podstarzale
pseudoksiegowe wychodzily z zalozenie, ze ,,im sie naleza dobre
oceny" - jakiez bylo ich zdziwienie, ze ich urok osobisty nie
dziala. Dzieki Bogu studia dzienne, byly na naprawde wysokim
poziomie i nie bylo mowy o wymowkach typu ,,jestem w ciazy". Dobrze,
ze jest choc selekcja na studia, szkoda natomiast ze dopuszczane sa
do noszenia miana ,,studenta" takie osoby.