Matka Polka

13.03.10, 14:18
Już od jakiegoś czasu określenie Matka Polka stało się obelgą. Jak
tylko któraś z mam dłużej karmi piersią, albo nie chce podać butli z
mm na noc, żeby się wyspać, jak tylko nie wraca do pracy zaraz po
macierzyńskim, bo dziecko jej nie wkurza i nie ma dość siedzenia z
nim w domu, to jest wyzywana od Matki Polki. Z drugiej strony wiele
z mam szukających tu pomocy od razu w pierwszym poście odżegnuje
się, że Matką Polką nie jest. No więc ja jestem. Karmię piersią
prawie rok, zamierzam zostać z dzieckiem w domu do 3.roku życia, a w
między czasie mieć jeszcze jedno, a najlepiej dwoje dzieci, co
oznacza, że poświęcę im więcej niż najbliższe 3 lata.
Mam wrażenie, że z naszym społeczeństwem stało się coś przedziwnego.
Kobiety wyrwały się do pracy i teraz normą jest łączenie "kariery" z
macierzyństwem. Osoby takie jak ja są passe, czego wielokrotnie
doświadczyłam (i to głównie ze strony kobiet, niestety). Ale jeśli
ktoś nazywa mnie Matką Polką to nie mam z tym problemu.
    • iwu Re: Matka Polka 13.03.10, 14:31
      Jeśli są passe, to głównie dlatego, że nie mają wyboru - pensja
      małżonka przeważnie nie wystarczy.
      • justi_555 Re: Matka Polka 13.03.10, 15:36
        ja chciałabym by matka polką. Mentalnie jestem. Karmie piersią, śpię z
        dzieckiem, tulę, noszę i mnie to cieszy. Nie mogę tylko zostac w domu ze względu
        na finanse sad
        • blue_romka Re: Matka Polka 13.03.10, 17:14
          Przykro mi sad Wiem, że jestem szczęściarą, że stać nas na mój urlop
          wychowawczy, bardzo to doceniam. Pozdrawiam
      • joshima Re: Matka Polka 13.03.10, 19:33
        Hmm. Żeby używać jakiegoś wyrazu trzeba rozumieć co on oznacza. Wiesz?
    • 18_lipcowa1 Re: Matka Polka 13.03.10, 14:43
      Jak
      > tylko któraś z mam dłużej karmi piersią, albo nie chce podać butli
      z
      > mm na noc, żeby się wyspać,

      a to wszystkie mamy karmiące piersią są niewyspane i to własnie
      przez to karmienie i przez to że mm nie podają?
      pierwsze słyszę....


      • joshima Re: Matka Polka 13.03.10, 19:34
        Czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka.
    • karotka_p Re: Matka Polka 13.03.10, 14:46
      Wyjęłaś mi to z ust smile

      Nie dalej jak godzinę temu dzwoniła do mnie teściowa i powitała mnie hasłem: "Cześć, Matko Polko!" Mówi tak do mnie właśnie w kontekście tego, że poświęciłam dziecku więcej czasu niż przepisowe 4 miesiące po porodzie, nadal karmię piersią i siedzę z małym w domu zamiast pracować. Czyli jestem zupełnym przeciwieństwem jej córki, która twardo obstaje, że w jej życiu dziecko nic nie zmieniło.

      Szkoda, że macierzyństwo zaczyna być coraz częściej kojarzone z przykrym obowiązkiem, matką fleją, która cały dzień biega w szlafroku, a jej jedynym tematem do rozmów są zupki i kupki.
    • paul_ina Re: Matka Polka 13.03.10, 14:57
      > jak tylko nie wraca do pracy zaraz po
      > macierzyńskim, bo dziecko jej nie wkurza i nie ma dość siedzenia z
      > nim w domu,

      Bez przesady. Moje dziecko mnie nie wkurza i bardzo wygodnie oraz komfortowo
      siedzi mi się z nim w domu, ale wracam do pracy po macierzyńskim, bo mi to
      odpowiada z innych względów.

      Proszę nie szerzyć fałszywych stereotypów i nie rozkładać się na ołtarzu
      macierzyńskiego poświęcenia, Matko Polko.

      pozdrawiam,
      Matka Europejka
      • blue_romka Re: Matka Polka 13.03.10, 15:13
        paul_ina napisała:
        Proszę nie szerzyć fałszywych stereotypów i nie rozkładać się na
        ołtarzumacierzyńskiego poświęcenia, Matko Polko.

        Dzięki za ten głos, bo właśnie o to mi chodziło, jesteś dokładną
        ilustracją tego, o czym napisałam. Wracasz do pracy, więc się
        nazywasz Matką Europejką, a o mnie piszesz (z ironią- na pewno, z
        pogardą- prawdopodobnie), że się poświęcam.
        A przy okazji- macierzyństwo to dla mnie żadne poświęcenie, czerpię
        z niego autentyczną przyjemność, więc ołtarze jest mi niepotrzebny,
        a wręcz niewskazany. Pozdrawiam
        • korridda Re: Matka Polka 13.03.10, 15:40
          Mam 30 lat, pracować będę jeszcze pewnie ze 30 a może 37 (!). Ten
          czas spędzony z dzieckiem teraz jest dla mnie bardzo ważny i nie
          zamierzam z niego rezygnować. Jeszcze się napracuję a te chwile nie
          wrócą.

          Po prostu Matka smile
        • paul_ina Re: Matka Polka 13.03.10, 16:14
          Wracasz do pracy, więc się
          > nazywasz Matką Europejką, a o mnie piszesz (z ironią- na pewno, z
          > pogardą- prawdopodobnie), że się poświęcam.

          Przemawiają przez Ciebie ukryte kompleksy, skoro dopatrujesz się w mojej
          wypowiedzi ironii / pogardy. To Ty wrednie napisałaś, że kobiety wracają po
          macierzyńskim "bo dziecko je wkurza".


          > A przy okazji- macierzyństwo to dla mnie żadne poświęcenie, czerpię
          > z niego autentyczną przyjemność,

          Ale coś tkwi poza tym, skoro zaczęłaś taką dyskusję.

          Większość moich koleżanek na wychowawczych tak naprawdę nie pali się do powrotu
          do pracy, bo jej nie lubi, jest niespełniona zawodowo albo zarobi mniej niż wyda
          na opiekunkę.
          • blue_romka Re: Matka Polka 13.03.10, 17:11
            paul_ina napisała:
            >To Ty wrednie napisałaś, że kobiety wracają po macierzyńskim "bo
            dziecko je wkurza.

            Dlaczego wrednie? Wiele mam tu na forum otwarcie pisze, że nie mogą
            już wytrzymać z dzieckiem w domu, mają dosyć, chętnie wracają do
            pracy. Z wieloma takimi wypowiedziami spotkałam się osobiście. Nie
            oceniam tego (tak jak Ty oceniasz mnie) po prostu stwierdzam fakt. A
            że wraca się do pracy też z innych powodów, np. materialnych, to
            oczywiste, ale takimi przypadkami się nie zajmuję, bo to nie wybór
            mam, tylko konieczność.

            > Ale coś tkwi poza tym, skoro zaczęłaś taką dyskusję.
            Naprawdę nie mam pojęcia, jak z mojego postu wywnioskowałaś, że
            macierzyństwo jest dla mnie poświęceniem. Może wskażesz mi
            odpowiedni fragment?

            > Większość moich koleżanek na wychowawczych tak naprawdę nie pali
            się do powrotu do pracy, bo jej nie lubi, jest niespełniona zawodowo.

            Ich sprawa. Ja swoją pracę bardzo lubię, jestem w niej dobra,
            doceniona i spełniona. Tylko na najbliższe lata mam inne zadanie do
            zrealizowania, w mojej opinii ważniejsze. Potem mam nadzieję wrócić
            do pracy.
          • joshima Re: Matka Polka 13.03.10, 19:36
            paul_ina napisała:

            > Przemawiają przez Ciebie ukryte kompleksy
            Co za wnikliwa diagnoza. Gdzie się tego uczyłaś?


            > skoro dopatrujesz się w mojej
            > wypowiedzi ironii / pogardy.
            Nie ona jedna. No ale na mnie też pewnie jakaś diagnoza się znajdzie.
            • paul_ina Re: Matka Polka 14.03.10, 11:51
              > Co za wnikliwa diagnoza. Gdzie się tego uczyłaś?

              skup się, to oczywiste, że dziewczyna potrzebowała się dowartościować.
              • joshima Re: Matka Polka 14.03.10, 20:04
                paul_ina napisała:

                > > Co za wnikliwa diagnoza. Gdzie się tego uczyłaś?
                >
                > skup się, to oczywiste, że dziewczyna potrzebowała się dowartościować.
                >

                Skup sie i odpowiedz na moje pytanie.
    • klubgogo Re: Matka Polka 13.03.10, 17:04
      Kompleksy, kompleksy, kompleksy.
    • magdakingaklara Re: Matka Polka 13.03.10, 17:27
      a kobiety ktore szybko wracaja do pracy nie sa obrazane?? albo nie
      karmiace piersia??
      • blue_romka Re: Matka Polka 13.03.10, 18:26
        magdakingaklara napisała:
        > a kobiety ktore szybko wracaja do pracy nie sa obrazane??albo nie
        karmiace piersia??

        No właśnie wydaje mi się, że teraz normą stało się to, że kobieta
        szybko wraca do pracy. A jak zostaje w domu i długo karmi piersią,
        to się ją wyzywa od Matki Polki i traktuje jak dziwoląga.
        • magdakingaklara Re: Matka Polka 13.03.10, 18:53
          ja tak nie uwazam. Kazdy odnsjduje sie w czyms innym. Jedne chca
          pracowac inne chca byc w domu
        • memphis90 Re: Matka Polka 15.03.10, 20:25
          > No właśnie wydaje mi się, że teraz normą stało się to, że kobieta
          > szybko wraca do pracy.
          Jasne, bo mało kogo stać na życie z jednej pensji... Masz kasiastego męża, który
          zafunduje Ci 3 lata w domu z dzieckiem- gratuluję. Ale ja z moim małżonkiem
          zarabiamy średnią krajową i- niezależnie od mojej chęci pracowania- moja pensja
          jest po prostu potrzebna. I w takiej sytuacji są miliony kobiet. Więc, sorry,
          ale daruj sobie gadki z cyklu "Marceli Szpak dziwi się światu", ok,
          zauważyłyśmy, że jesteś dumna ze swojego modelu macierzyństwa i sobie bądź. Ale
          ja też czuję się fantastyczną matką, mimo, że czerpię przyjemność z pracy
          zawodowej i moje dziecko czasem mnie wkurza.

          A jak zostaje w domu i długo karmi piersią,
          > to się ją wyzywa od Matki Polki i traktuje jak dziwoląga.
          A konkretnie- kto Cię obraźliwie wyzywa i kto konkretnie traktuje jak dziwoląga?
          Czego szukasz w ludziach- to znajdujesz...
      • gabi683 Re: Matka Polka 15.03.10, 14:08
        Autor: magdakingaklara 15.03.10, 11:51 A to ze siedzisz w domu i uwazasz
        ze to Cie cieszy niech Ci bedzie kazdy ma swoje piorytety i zasady.
        Ja nie potepiam kobiet ktore siedza w domu i sie w tym odnajduja ale
        rowniez nie potepiam ktore szybko wracaja do pracy. Kazdy robie jak
        uwaza i jak chce ale ja se nie wyobrazam isc do meza i prosic daj mi
        5 zl na tampony to nawet na nie nie umie zarobic heheeh



        To napisała ta larwa do mnie bo nie pracuje i wychowuje dzieci mój wybór, po 6
        dnaiach poszła do pracy po cc i śmie coś takiego powiedzieć.Zobaczcie jakim
        trzeba być deklem aby najpierw napisaćJa nie potepiam kobiet ktore siedza w
        domu
        i w tym samym poście napisaćwyobrazam isc do meza i prosic daj mi
        5 zl na tampony to nawet na nie nie umie zarobic heheeh
        No nie stety świnia
        zawsze zostanie świnią
        • kicia_beauty Re: Matka Polka - do gabi683 18.03.10, 20:33
          Cytujesz post wyrwany z całej dyskusji . Tak się nie robi. Do tego jeszcze
          obrażasz dziewczynę wszędzie tam ,gdzie bierze ona udział w dyskusji.
          Przypominam sobie ponadto, że w jednym z postów ( został skasowany, ale zdążyłam
          przeczytać )napisałaś, że dajesz jej ignora ( nie napiszę już jaka byłą Twoja
          argumentacja, bo to poziom małolaty a nie dorosłej kobiety ) a tu nadal
          komentujesz jej wypowiedzi. Czy naprawdę nie możesz znieść tego, że ktoś żyje
          inaczej niż Ty?
          • magdakingaklara Re: Matka Polka - do gabi683 18.03.10, 21:50
            Ona jest za tepa zeby zrozumiec tosmile)
            Tak poszlam do pacy po 6 dniach ale pracuje tylko 3-4 godziny i
            tylko wtedy kiedy jest ladna pogoda i corcia jest z moja mama
            (notabene byla pracownica zlobka wiec chyba lepszej opieki nie moge
            jej zapewnic) a jak chce to pracuje w domu i moge rowniez do pracy
            przez miesiac nie chodzic bo pracuje w frmie rodzinej. Pisala to juz
            woelokrotnie ale ona wyrywa z kontekstu zdanie i pisze bzdety o
            mnie bo mam inne zdania niz ona.

            Ps.
            Wole pracowac bo kocham swoja prace i daje mi wielka satysfakcje niz
            siedziec cale zycie w domu i to nas rozni
      • kunegunda32 Re: Matka Polka 17.03.10, 19:54
        A ja się ciągle spotykam z olbrzymim zdziwieniem i znajomych i lekarzy że
        jeszcze karmię piersią.
    • madzia.7 a rób sobie co chcesz... 13.03.10, 17:30
      • magdakingaklara Re: a rób sobie co chcesz... 13.03.10, 17:35
        niech kazdy robi ze swoim zyciem co chce. jedni chca to niech siedza
        w domu z dzieckiem a inne jak chca niech ida do o pracy.
        • gabi683 Re: a rób sobie co chcesz... 15.03.10, 14:10
          magdakingaklara napisała:

          > niech kazdy robi ze swoim zyciem co chce. jedni chca to niech siedza
          > w domu z dzieckiem a inne jak chca niech ida do o pracy.


          Ale Ty zakłamna jesteś
    • karro80 Re: Matka Polka 13.03.10, 18:10
      Matko Polka(w tym gorszym znaczeniu) to stan umysłu, nie to
      czy karmisz piersią czy kotletemwink, pracujesz czy nie - to po prostu
      ucięmięzona kobita, która w tym co robi(niezależnie od tego co
      robi)w wiekszości znajduje tylko znój, pot i łzywink oraz
      wymaga podziwu
      przez resztą swiata, bo ona się tak poświęca
      -dla mnie to jest kwintesencją. Plus jeszcze przeświadczenie, że
      jej model macierzyństwa jest najlepszy, a każda inna matka
      nie dorasta jej do pięt.
      • blue_romka Re: Matka Polka 13.03.10, 18:34
        Matka Polka to określenie bardzo ogólne, a przez to nieprecyzyjne.
        Ile osób, tyle definicji. Ja byłam wielokrotnie nazywana MP mimo że
        nie jestem uciemiężona, nie poświęcam się i mam w nosie, co kto o
        mnie myśli. Nie mówię już o używaniu tego terminu tu na forum w
        różnych kontekstach.
      • majaaleksandra Re: Matka Polka 13.03.10, 18:39
        Siłą "epoki" coś co miało być wzorcem i najważniejszym zadaniem kobiety stało się obelgą.
        Zauważyłam takie i podobne stwierdzenia i zachowania także na własnym przykładzie.
        O ile jeszcze "Siemasz,Matko Polko" było ok, bo doceniam humor znajomych o tyle "dzieci mają dzieci" albo "się puściła w krzakach a teraz się praw domaga" to szczyt wszystkiego.
        Jeżeli nie skupimy się na samym określeniu to okazuje się że wśród matek, kobiet nota bene w identycznej sytuacji, panują jakieś podziały typu "jestem lepsza od Was bo moje dziecko ma : osobne mieszkanie od porodu/wózek za 3000 PLn/prywatne lekcje Hata-jogi/pieluszki inkrustowane złotem/ itd.
        W takim gronie, przeciętna,ogarnięta kobieta jest nikim.
        Bo maluch będzie dzielił pokój z siostrą,"nosił" ubrania po dzieciach znajomych a najgorsze z możliwych : urodzi się w państwowym szpitalu bez położnej,lekarza i specjalisty od feng shui na porodówce.
        Nie dziwie się wcale autorce wątku.Skoro właśnie tak jest że kobieta nie biegnąca z porodówki na spotkanie z prezydentem jest nudnym stworkiem niegodnym szacunku ani uwagi.
        • memphis90 Re: Matka Polka 15.03.10, 20:35
          > Nie dziwie się wcale autorce wątku.Skoro właśnie tak jest że kobieta nie biegną
          > ca z porodówki na spotkanie z prezydentem jest nudnym stworkiem niegodnym szacu
          > nku ani uwagi.
          Być może- jeśli miarą szacunku i uwagi są notki na plotku czy innym pudelku.
      • magdal-ena78 Re: Matka Polka 13.03.10, 18:39
        blue_romka: "Już od jakiegoś czasu określenie Matka Polka stało się
        obelgą. Jak tylko któraś z mam dłużej karmi piersią, albo nie chce
        podać butli z mm na noc, żeby się wyspać, jak tylko nie wraca do
        pracy zaraz po macierzyńskim, bo dziecko jej nie wkurza i nie ma
        dość siedzenia z nim w domu, to jest wyzywana od Matki Polki"

        Dziewczyno Ty chyba masz powazny problem, Matka Polka to jedynie
        okreslenie wymeczonej kobiety, raczej stereotyp. Nie obnos sie tak
        ze swoim macierzynstwem bo sie slabo robi. Ja karmie mm, wracam
        niedlugo do pracy, bo chce i nie uwazam sie za gorsza matke. kazdy
        wychowuje swoje dzieci jak chce, ale zeby od razu krytykowac? I nie
        mow mi ze Cie dziecko nigdy nie wkurzylo bo w to nikt nie uwiezy.
        • ann.afrodyta Re: Matka Polka 13.03.10, 19:35
          nowa definicja...matka..bo matka, polka...bo z polski smile
          a ja pracuje, karmie cycem, kocham dzieciaki, swoja prace mniej lubie ale kasa
          potrzebna ot cale zycie matki z polski
        • blue_romka Re: Matka Polka 13.03.10, 21:36
          magdal-ena78 napisała:
          <kazdy wychowuje swoje dzieci jak chce, ale zeby od razu krytykowac?

          Wypraszam sobie, nikogo w swoim poście nie skrytykowałam. Napisałam,
          że to ja ze swoją decyzją jestem krytykowana, bo panuje moda na
          szybkie powroty do pracy. Czytaj uważnie, bo niepotrzebnie się
          emocjonujesz.
          • magdal-ena78 Re: Matka Polka 13.03.10, 21:43
            A powiedz mi kto Cie krytykuje? Czy moze cierpisz na jakies
            paranoje? kobiety z regoly wracaja do pracy bo musza ze wzgledow
            finansowych inne z wyboru i nikomu nic do tego, jak i rowniez to ze
            wybierasz siedzenie w domu.
            • blue_romka Re: Matka Polka 13.03.10, 21:48
              magdal-ena78 napisała:
              > A powiedz mi kto Cie krytykuje?

              Ale mam Ci podać nazwiska? Adresy? Czy co? Wielokrotnie się
              spotkałam z krytyką mojego wyboru, z nazywaniem mnie Matką Polką
              (co, jak ktoś tu zauważył, ma raczej pejoratywne znaczenie), ze
              świętym oburzeniem, ze zdziwieniem.
              • magdal-ena78 Re: Matka Polka 13.03.10, 22:02
                Widzisz , ja z kolei slysze tylko pozytywne opinie o matkach
                poswiecajacych sie dziecku. Ja wracam do pracy na pelen etat i
                uslyszalam ze "Jak moge pozwolic zeby ktos mi wychowywal dziecko"
                wiec jak widzisz krytyka jezt wzgledna i nie warto sie nia
                pzrejmowac , robisz jak uwazasz.
            • joshima Re: Matka Polka 14.03.10, 20:06
              magdal-ena78 napisała:

              > A powiedz mi kto Cie krytykuje?

              Czytaj uważnie to zobaczysz ile osób w tym wątku już skrytykowało jego
              założycielkę smile
      • memphis90 Re: Matka Polka 15.03.10, 20:33
        > Matko Polka(w tym gorszym znaczeniu) to stan umysłu
        No właśnie... Mi też się tak kojarzy Matka Polka używana w znaczeniu
        pejoratywnym- osadzona w socjalizmie, skrzywiona, sfrustowana, ale się poświęca
        (bo przecież dziecko najważniejsze) i nieustannie domaga za to docenienia i
        fanfar- bo przecież poświęciła wszystko! Oczyma wyobraźni widzę taką Kasię
        Figurę w Żurku, jak przedwcześnie postarzała i zaniedbana szoruje szmatą
        podłogę- a ukochane dziecię zadaje jej cios ostateczny (nieplanowana ciąża).

        Tyle stereotypy i wyobrażenia. A w rzeczywistości każda mama sama ustala swój
        model macierzyństwa- i czy nazwie się Matką Polką, Matką Azjatką czy Matką
        Europejką- nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia. Natomiast nie rozumiem
        wywołanej tu dyskusji nt najlepszego modelu wychowania, bo do tego się dyskusja
        sprowadza. "Inne mamy robią tak, a ja inaczej i nie czuję się dziwadłem". No i
        co z tego- chciałoby się zapytać?
        • joshima Re: Matka Polka 15.03.10, 22:06
          memphis90 napisała:

          > Natomiast nie rozumiem
          > wywołanej tu dyskusji nt najlepszego modelu wychowania

          IMO dyskusję tę prowokują mamy, które próbują wmówić coś autorce wątku.

          > bo do tego się dyskusja
          > sprowadza. "Inne mamy robią tak, a ja inaczej i nie czuję się dziwadłem".

          A wiesz, że autorka wątku napisała, że jest traktowana jak dziwadło a nie że się
          tak czuje? A rozumiesz tę subtelną różnicę?
    • joshima Re: Matka Polka 13.03.10, 19:32
      Podpisuję się pod tym co napisałaś wszystkimi kończynami. Myślę podobnie i mam
      podobne jak Ty zamiary smile Zakładamy klub Matki Polki?
      • blue_romka Re: Matka Polka 13.03.10, 21:29
        Zakładamy smile
        • dynema Re: Matka Polka 17.03.10, 16:08
          Szkoda tylko ze nie rozumiecie co pojecie "Matka Polka" oznacza.
          Przeczytajcie sobie nizej w drzewku zanim sie zadeklarujecie kim
          jestescie.
    • miska_malcova Re: Matka Polka 13.03.10, 20:00
      blue_romka napisała:

      > Już od jakiegoś czasu określenie Matka Polka stało się obelgą.

      Wyrażenie "Matka Polka" chyba zawsze miało negatywny wydźwięk

      Jak
      > tylko któraś z mam dłużej karmi piersią, albo nie chce podać butli z
      > mm na noc, żeby się wyspać, jak tylko nie wraca do pracy zaraz po
      > macierzyńskim, bo dziecko jej nie wkurza i nie ma dość siedzenia z
      > nim w domu, to jest wyzywana od Matki Polki.

      co złego w wyspaniu się? To ludzkie. Kobiety, które nie sypiają nocami i udają,
      że jest wszystko OK są dla mnie cyborgami. Przypominam, że do pracy zwykle wraca
      się bo albo z kasą krucho, albo pójście na wychowawczy moze skończyć sie
      pożegnaniem pracy, albo po prostu trzeba zadbać o emeryturę. Rozstanie z
      dzieckiem nigdy nie jest łatwe, ale trzeba tez pomyśleć o innych. Nie znam
      takich, które wracają, bo dziecko je wkurza.

      Z drugiej strony wiele
      > z mam szukających tu pomocy od razu w pierwszym poście odżegnuje
      > się, że Matką Polką nie jest.

      a jaka jest definicja "matki Polki", wiesz? Albo jaki jest jej wizerunek?

      No więc ja jestem. Karmię piersią
      > prawie rok, zamierzam zostać z dzieckiem w domu do 3.roku życia, a w
      > między czasie mieć jeszcze jedno, a najlepiej dwoje dzieci, co
      > oznacza, że poświęcę im więcej niż najbliższe 3 lata.

      skoro Cię na to stać, to rób to! Ja po wychowawczym nie miałabym już powrotu do
      pracy, a z jednej pensji nie wyżyjemy

      > Mam wrażenie, że z naszym społeczeństwem stało się coś przedziwnego.
      > Kobiety wyrwały się do pracy i teraz normą jest łączenie "kariery" z
      > macierzyństwem.

      nie widze w tym nic złego

      Osoby takie jak ja są passe, czego wielokrotnie
      > doświadczyłam (i to głównie ze strony kobiet, niestety). Ale jeśli
      > ktoś nazywa mnie Matką Polką to nie mam z tym problemu.

      mnie "takie jak Ty" nie przeszkadzają, wręcz nie zwracam na nie uwagi, bo każdy
      żyje jak chce. Mam jednak wrażenie, ze siebie postawiłaś na jednym biegunie, a
      kobiety, które postępują inaczej niż Ty na drugim. Uważasz, że to one Ciebie nie
      akceptujesz, a to Ty ich nie akceptujesz.
      • joshima Re: Matka Polka 13.03.10, 20:14
        miska_malcova napisała:

        > Kobiety, które nie sypiają nocami i udają,
        > że jest wszystko OK są dla mnie cyborgami.
        Miło mi się przedstawić. Cyborg jestem tongue_out


        > Przypominam, że do pracy zwykle wraca
        > się bo albo z kasą krucho, albo pójście na wychowawczy moze skończyć sie
        > pożegnaniem pracy, albo po prostu trzeba zadbać o emeryturę.

        Och jak Ty mało wiesz o ludziach. A może masz szczęście, że jeszcze takich nie
        poznałaś. Moja znajoma zostawia dziecko z babcią, pracuje w przedszkolu i wcale
        po pracy nie śpieszy się do domu, żeby skrócić to rozstanie. Praktycznie
        codziennie wraca do domu o kilka godzin później niż wymaga tego od niej jej praca.

        > Mam jednak wrażenie, ze siebie postawiłaś na jednym biegunie, a
        > kobiety, które postępują inaczej niż Ty na drugim.
        A ja mam wrażenie, że poruszono tu zgoła inny problem. Autorka wątku (i jak
        widzę nie tylko ona) chciałaby po prostu, żeby nie oceniać jej negatywnie z
        powodu jej wyborów.


        > Uważasz, że to one Ciebie nie
        > akceptujesz, a to Ty ich nie akceptujesz.
        A mi się wydaje, że czytasz między wierszami i znajdujesz tam coś co nie zostało
        napisane tongue_out
        • miska_malcova Re: Matka Polka 13.03.10, 20:47
          joshima napisała:

          > Miło mi się przedstawić. Cyborg jestem tongue_out

          zazdroszczę krzepy smile Ja nie mam tyle siły

          > Och jak Ty mało wiesz o ludziach. A może masz szczęście, że jeszcze takich nie
          > poznałaś. Moja znajoma zostawia dziecko z babcią, pracuje w przedszkolu i wcale
          > po pracy nie śpieszy się do domu, żeby skrócić to rozstanie. Praktycznie
          > codziennie wraca do domu o kilka godzin później niż wymaga tego od niej jej pra
          > ca.

          nie znam takich ludzi.

          > widzę nie tylko ona) chciałaby po prostu, żeby nie oceniać jej negatywnie z
          > powodu jej wyborów.

          to niech ona nie ocenia innych. Ja osobiście nie oceniam.


          > A mi się wydaje, że czytasz między wierszami i znajdujesz tam coś co nie został
          > o
          > napisane tongue_out

          no wiesz, takie odniosłam wrażenie, nie czytałam między wierszami
          • joshima Re: Matka Polka 13.03.10, 21:20
            miska_malcova napisała:

            > zazdroszczę krzepy smile Ja nie mam tyle siły
            Wyćwiczona na wyjątkowych studiach jestem. Z własnej nieprzymuszonej woli kładę
            się po północy. Budzę się koło siódmej, bo dziecko skacze mi po głowie. Nie
            odsypiam w dzień. Jak nie miałam dziecka, to wstawałam nawet wcześniej, bo
            trzeba było jechać do pracy. Aha i nie czuję się umęczona, czy że się poświęcam.
            Tak żyję i funkcjonuję od dawna.

            > nie znam takich ludzi.

            To fajnie, ale tacy naprawdę istnieją sad

            > to niech ona nie ocenia innych.
            A gdzie to nastąpiło?

            > no wiesz, takie odniosłam wrażenie, nie czytałam między wierszami
            To jest właśnie czytanie między wierszami. Opieranie się na wrażeniu a nie na
            tym co rzeczywiście zostało napisane smile
            • miska_malcova Re: Matka Polka 13.03.10, 22:09
              joshima napisała:

              > Wyćwiczona na wyjątkowych studiach jestem. Z własnej nieprzymuszonej woli kładę
              > się po północy. Budzę się koło siódmej, bo dziecko skacze mi po głowie. Nie
              > odsypiam w dzień. Jak nie miałam dziecka, to wstawałam nawet wcześniej, bo
              > trzeba było jechać do pracy. Aha i nie czuję się umęczona, czy że się poświęcam

              ja wstawałam zawsze 5.30, ale musiałam się wcześnie położyć, a rano wypić kawę
              gigant. I spałam po południu sad Taka uroda. Ani przez moment nie posądziłam Cię
              o poświęcanie czy umęczanie.

              > > nie znam takich ludzi.
              >
              > To fajnie, ale tacy naprawdę istnieją sad

              to przykre. Ja naprawdę takich nie znam, albo nie znam szczegółów z ich życia
              • joshima Re: Matka Polka 14.03.10, 20:07
                miska_malcova napisała:

                > Ani przez moment nie posądziłam Cię
                > o poświęcanie czy umęczanie.
                No to super smile
                • miska_malcova Re: Matka Polka 14.03.10, 22:02
                  wink
            • nineave Re: Matka Polka 16.03.10, 07:53
              Sorry, że nie na temat ( choć ciężko stwierdzić, co w tej dyskusji jest na temat wink) ale śpiąc 7h/dobę nie możesz się nazwać "niewyspaną". Mało który dorosły śpi więcej, nawet jak nie ma dzieci.
              • joshima Re: Matka Polka 16.03.10, 16:28
                A jak policzyłaś te 7h? A poza tym ja nie nazywam się niewyspaną.
        • magdal-ena78 Re: Matka Polka 13.03.10, 21:07

          joshima napisała:

          > Och jak Ty mało wiesz o ludziach. A może masz szczęście, że
          jeszcze takich nie
          > poznałaś. Moja znajoma zostawia dziecko z babcią, pracuje w
          przedszkolu i wcale
          > po pracy nie śpieszy się do domu, żeby skrócić to rozstanie.
          Praktycznie
          > codziennie wraca do domu o kilka godzin później niż wymaga tego od
          niej jej pra
          > ca.

          Widze ze bardzo intereseujesz sie cudzym zyciem, kobieto zajmij sie
          czyms konstruktywnym zamiast oceniac innych. Moze jednak te deficyty
          spania daja o sobie znac heheh
          • joshima Re: Matka Polka 13.03.10, 21:21
            magdal-ena78 napisała:

            > Widze ze bardzo intereseujesz sie cudzym zyciem
            Ale co Tobie to przeszkadza? A w ogóle to gdzie oceniłam tę kobietę. Napisałam
            fakty, których ona z resztą wcale nie ukrywa.
            • magdal-ena78 Re: Matka Polka 13.03.10, 21:26
              Owszem napisalas fakt w tonie oceniajacym jaka z niej straszna
              matka, moze ma powody, dlatego wraca pozniej? Echh szkoda gadac
              • joshima Re: Matka Polka 13.03.10, 21:32
                magdal-ena78 napisała:

                > Owszem napisalas fakt w tonie oceniajacym jaka z niej straszna
                > matka, moze ma powody, dlatego wraca pozniej? Echh szkoda gadac
                Znów czytasz między wierszami. Szczególnie przykre, że nawet mnie nie znasz a w
                słowie pisanym bardzo trudno jest zawrzeć ton. No ale skoro tak lubisz... No ale
                fakt. Szkoda gadać.
                • magdal-ena78 Re: Matka Polka 13.03.10, 21:47
                  W slowie pisanym bardzo latwo zawrzec ton inaczej literatura by
                  padlasmile Napisalas o swojej znajomej ewidentnie nie zgadzajac sie z
                  jej postepowaniem, a moim zdaniem g... Ci do tego kiedy ona wraca z
                  pracy.
                  • joshima Re: Matka Polka 14.03.10, 20:10
                    magdal-ena78 napisała:

                    > W slowie pisanym bardzo latwo zawrzec ton inaczej
                    Ha ha ha... Widać kiepski ze mnie pisarz. Mam do Ciebie prośbę. Nie rób mi
                    psychoanalizy i nie wpieraj czegoś czego nie zrobiłam (nie napisałam i nie
                    powiedziałam). Może i g..o mi do tego kiedy ktoś wraca do domu. Podałam jedynie
                    przykład, że tacy ludzie istnieją i wcale się ze swoimi wyborami nie kryją.
                    Przykład podałam bo ktoś napisał, że to niemożliwe. Tylko i wyłącznie po to, czy
                    w to uwierzysz czy nie.
                    • magdal-ena78 Re: Matka Polka 14.03.10, 20:48
                      Ech bez sensu te dysputy, kazdy zyje jak chce. Masz ochote nazywac
                      sie Matka Polka? prosze bardzo, nikomu nic do tego, Wkurzam sie
                      czasem jak czytam tego typu watki kobiet krytykujacych inne, bo te
                      nie postepuja tak jak one. Cieszysz sie wstajac w nocy do dziecka?
                      chwala Ci za to, ale uszanuj kogos kto ma tgo serdecznie dosc, jest
                      zmeczony, jest czlowiekiem. Ma odwage sie przyznac: Jestem zmeczona,
                      mam dosc, chce do ludzi, wracam do pracy, nie lubie karmienia
                      piersia, podaje mm zeby mi dziecko dluzej spalo. Ja tak mam i uwazam
                      sie za najlepsza mame na swiecie. Pozdrawiam
                      • joshima Re: Matka Polka 14.03.10, 21:27
                        magdal-ena78 napisała:

                        > Ech bez sensu te dysputy,
                        Szczególnie jak się lepiej wie co ktoś chciał powiedzieć. Rzeczywiście bez sensu.
    • ewkaatje_1 Re: Matka Polka 13.03.10, 20:55
      Przy lekturze tego wątku przyszła mi do głowy pewna smutna
      konkluzja - generalnie decyzja o zostaniu mamą niesie za sobą takie
      konsekwencje, że rodzina/ otoczenie/ opinia społeczna etc. zabiera
      się za ocenianie, doradzanie, krytykę każdego aspektu bycia mamą od
      tego, gdzie dziecko śpi, jak jest ubrane, poprzez szczepionki, wózki
      czy chusty, ekspozycję na gluten, spacery w brzydką pogodę,
      przegrzewanie, karmienie, powrót do pracy, zostanie z dzieckiem w
      domu... Oczywiście każdy ma zupełnie inny pogląd i jakiejkolwiek nie
      podejmiemy decyzji w sprawie postepowania z naszym dzieckiem,
      będziemy napiętnowane, oskarżane o bycie złymi matkami, Matkami
      Polkami, karierowiczkami itd. i będziemy się gęsto z tego
      tłumaczyć. Czyli deneralnie sprowadza się to do tego że mama jest
      upośledzonym, zaślepionym i gorszym gatunkiem człowieka.
      A my mamy niestety przejmujemy się tym, czasami w geście obronnym
      zakładamy klapki na oczy i idziemy jak przecinak jako Najlepsze Mamy
      Wiedzące Wszystko Lepiej Niż Inne Mamy, następnie dzielimy się na
      frakcje i zaczynamy się wzajemnie zwalczać i udowadniać kto ma rację
      i kto jest LEPSZĄ mamą. Po co?
      Gdybyśmy energię zmarnowaną na walkę pomiędzy mamami chustowymi a
      wózkowymi, karmiącymi piersią i mm, zostającymi z dziećmi i
      wracającymi do pracy, wykorzystały na walkę o to aby każda mama
      mogła w atmosferze szacunku i w spokoju zajmowac się swoim dzieckiem
      tak jak sama uważa za najlepsze dla niego i dla siebie to myślę, że
      nasze życie stałoby się znacznie lepsze i łatwiejsze ergo nasze
      dzieci miałyby duzo większe szanse na szczęsliwe dzieciństwo z
      zadowoloną mamą (czy będącą z nim w domu czy powracającą do pracy).
      Przyznajmy sobie nawzajem prawo do podejmowania suwerennych decyzji
      zgodnych z naszymi temperamentami, potrzebami życiowymi, intuicją,
      szanujmy je a wtedy może łatwiej będzie zmienić społeczny odbiór
      zarówno "Matek Polek" jak i mam pracujących.
      Dodam że ja wróciłam do pracy z ulgą, bo choć dziecko mnie nie
      wkurzało nigdy i dalej nie wkurza, siedzenie w domu i rutyna
      dziecinnego dnia frustrowały mnie ogromnie (dużo bardziej niż sobie
      to wyobrażałam). I bardzo podziwiam i szanuję kobiety, które mają
      tak wielkie pokłady "mamusiowatości" że w pełni realizują się
      zajmując się (z pełną świadomością nie używam słowa "poświęcając
      się") wyłącznie lub głównie swoimi dziećmi i domem. Ja nie umiem, po
      prostu taka jestem i muszę to zaakceptować, podobnego życzyłabym
      sobie od swojego otoczenia
      Pozdrawiam WSZYSTKIE mamy smile
      • blue_romka Re: Matka Polka 13.03.10, 21:43
        Mądry głos, z jednym małym zastrzeżeniem. Moja wypowiedź nie miała
        znamion walki z nikim. Nie ma nawet znamion krytyki. Mnie nie
        obchodzi, jaki kto przyjmuje model rodziny i na pewno tego nie
        oceniam. Chciałam zwrócić uwagę na pewne zjawisko społeczne, które
        dotyka mnie bezpośrednio.
        Pozdrawiam
        • black_pukas Re: Matka Polka 13.03.10, 21:55
          > tylko nie wraca do pracy zaraz po macierzyńskim, bo dziecko jej nie wkurza
          Rzeczywiście, nie oceniasz...
          • blue_romka Re: Matka Polka 13.03.10, 22:18
            black_pukas napisał:
            > > tylko nie wraca do pracy zaraz po macierzyńskim, bo dziecko jej
            nie wkurz
            > a
            > Rzeczywiście, nie oceniasz...

            Już to wyjaśniałam wyżej: to są wypowiedzi mam z forum oraz takie,
            które osobiście słyszałam.
        • miska_malcova Re: Matka Polka 13.03.10, 22:18
          blue_romka, ja powiem Ci z drugiej strony smile

          Ja spotkałam się z atakami (nie użyję tu określenia "Matka Polka", bo jest
          nieadekwatne) fanatycznych matek, które bez pardonu zaczęły się wpieprzać w moje
          i mojego syna życie. A bo krótko karmiłam, a bo wracam do pracy, a bo na
          macierzyńskim odbieram służbową skrzynkę i odpisuję na maile... Takie tam.
    • elunia_one Re: Matka Polka 13.03.10, 23:16
      Zgadzam się z Twoim apelem pomimo że Matką Polką w tej wersji nie
      jestem tzn. karmiłam od początku mieszanie i to też tylko przez 2
      miesiące (ale nie dla wygody poprostu brak pokarmu), do pracy wracam
      zaraz po macieżynskim (gdyby mi nie zależało akurat na tej pracy bo
      baaardzo sprzyjająca macieżyństwu to nawet pomimo granicy
      przymierania głodem już bym wymiękła i została z dzieckiem)
      > Kobiety wyrwały się do pracy i teraz normą jest łączenie "kariery"
      z macierzyństwem.
      Mama pracująca - to akurat ma swoje wady i zalety - wierze że jak
      priorytetem jest dziecko to można to pogodzić i dziecko nie ucierpi
      na tym a nie wykluczam że i poniekąd może zyskać.
      > Osoby takie jak ja są passe, czego wielokrotnie
      > doświadczyłam (i to głównie ze strony kobiet, niestety).
      a mniej to w d...pie.Rób tak żeby Tobie i Dziecku było dobrze.Ludzie
      mają to do siebie że jak oni sobie poradzili w taki sposób to innego
      sposobu już nie widzą i ten ich zawsze najlepszy.

      > Jak tylko któraś z mam dłużej karmi piersią, albo nie chce podać
      butli z mm na noc, żeby się wyspać,
      tak tylko dopisze że mnie samą irytują mamy za wszelką cenę
      udawadniającą,że karmić butelką jest wygodniej niż piersią i po co
      się męczyć.Może moje dziecię jest ewenementem ale nawet jak karmiłąm
      mieszanie to dziecko mi przesypiało po 6h+ 3xpo 3,4 h i
      niekoniecznie po butli.Gdy zabrakło piersi (nawet jak się nie
      najadał tylko se pocucal) to dopiero zaczełą się jazda... Moge
      powiedzieć że po 5 miesiącach praktyki karmienie butlą jest wygodne
      (wszytko się robi juz auomatycznie i ma się systemy)- z piersią
      pewnie też by tak było.Nawet powiem że czasami brakuje tej piersi...
      i wogóle nie rozumiem dlaczego dłuższe karmienie piersią jest
      krytykowane... toć to naturalne dobyctwo i az zal nie skorzystać smile
      już nawet nie mówiąc o plusach to krzywdy dziecku się tym nie robi.

      Chowaj dzieci po swojemu i na swoje możliwości - ja tez jestem
      krytykowana że moje dziecie utuczone na mm (wazy 7,5 ;72 cm),że
      wracam do pracy nie wykożystując do bólu urlopu (zostawiam w
      razie "W") i całą sterta innych... My znamy najlepiej swoje dzieci,
      siebie i swoja sytuacje smile
      Pozdrawiam
    • failte Re: Matka Polka 14.03.10, 09:40
      blue_romka - brawo za ten wątek!
      Tak, obserwuję tę tendencję w w używaniu terminu MP negatywnie w
      stosunku do mam, które chcą postępować 'niemodnie' smile.
      Ja mamą zostanę za m-c, ale już jestem nazywana Matka Polka.
      Moje poglądy na temat wychowania dziecka i poświęcania mu czasu oraz
      siebie (część w założonym przeze mnie przed chwilą wątku i
      dopasowywaniu dziecka do potrzeb rodziców) są witane z niesmakiem /
      pobłażaniem / oburzeniem i czesto komentowane negatywnie przez
      dzieciatych i niedzieciatych.

      I wiesz co? Mam to głęboko gdzieś. smile

      Nie wiem skąd ten pęd do umoralniania nas, mam.
      Bycie Matka Polą jest passe, a bycie mamą aktywną trendy.
      Zostając z dzieckiem, dowiedziałam się, stanę się rozlazłym mymłonem
      i zawodowo wypadnę z obiegu. Tak zostałam niedawno naprostowana przez
      znajomą - ona sama nie musiała, ale zdecydowała się wrócić do pracy z
      uwagi na finanse i ów zawodowy obieg.

      Iiiiiiii tam.
      No i co z tego, że zostanę beznadziejnie pochłoniętą przez dziecko
      Matka-Polką? Że jako rozdeptany mymłon wypadnę z obiegu?
      To mój wybór, moje dziecko i mój system finansowania tej 'fanaberii'.
      Zapracowałam na zaplecze finansowe, a dziecko jest moim uśmiechem
      losu/Boga po 5 latach oczekiwania na cud.
      Będę sobie zatem komfortowo dreptać jako rozdeptany mymłon, karmić
      piersią, wyglądać po nocy jak Zombie, z miłością wkurczewiać się
      wrzeszczącym maleństwem, grzebać w ziemi na działeczce oraz olewać
      wypadanie z zawodowego obiegu.

      Wszystkim wymądrzającym się i umoralniającym mnie 'bezinteresownie'
      osobom postronnym mam ochotę złośliwie rzec: 'Mogę sobie na bycie
      Matką Polką pozwolić finansowo, to mój komfort, na jaki sobie
      zapracowałam. A Ty co dajesz swojemu dziecku?"

      A dlaczego mam być grzeczna, skoro ktoś mi wchodzi z buciorami w
      życie usiłując epatować swoimi ocenami mojej osoby?

      W przeciwieństwie do wielu Matek-Europejek, które czują się w jakiś
      dziwny sposób lepsze, osobiście mogę sobie na bycie Matką-Polką
      pozwolić finansowo, ponieważ przez 10 lat byłam Prawownicą-Europejką,
      działającą w służbie Wielkich Korporacji na Eksponowanym Stanowisku.
      Nie jestem za to ani wdzięczna losowi, ani przez to pokornie świadoma
      swojego komfortu - obecny stan konta miał swoją cenę, bardzo słoną;
      finanse to b. ulotna sprawa.

      Wiele Matek-Europejek ma tendencje do przerysowywania słuszności
      swojego wyboru (a nierzadko nie szumnego wyboru, a zwykłej
      konieczności), gloryfikowania swojego powrotu do pracy i poukładania
      życia pod 'potrzeby nowoczesnego macierzyństwa'.Tym Mamom mam ochotę
      w podobny do ich wypowiedzi sposób napisać skąd bierze się mój
      komfort bycia Matką Polką.

      Otóż będąc Pracownicą-Europejką 10 lat biegałam w zgrabnych
      garsonkach i z markową walizeczką od firmy do terminalu wylotów
      międzynarodowych, obracałam się w 'światłym towarzystwie' mówiącym
      czterema językami, uważałam na to co ubieram i jak się maluję,
      fryzowałam się u maestro który był na bieżąco w obowiązujących
      trendach, weekendy spędzałam częściowo przy laptopie a częściowo na
      aktywnych wyjazdach, zażywałam 'fitness', pacykowałam w 'spa', w domu
      bywałam późnym wieczorem (21.00), a odległość 400km wydawała mi się w
      tym tempie życia odległością 10 razy krótszą.

      W rzeczywistości zaś (i tak jest też z wieloma Matkami-Europejkami,
      że prawda obiektywna nie jest tak kolorowa i beztroska): miałam
      odruch wymiotny na ponowne pakowanie walizeczki, międzynarodowe
      towarzystwo było cokolwiek zmanierowane, składało się w większości z
      samotnych frustratów niezdolnych do rezygnacji z własnego 'ego' i
      usiłujących zbudować jakikolwiek związek, wydawałam kupę
      niepotrzebnej kasy na WŁAŚCIWE ciuchy-kosmetyki-uczesanie, byłam w
      rzeczywistości tak przemęczona że spa stanowiło zwykłą reanimację a
      nie odprężenie.

      Życie pokazało mi już, że nie ma się co wywyższać, gloryfikować
      czegokolwiek. A już na pewno nikt nie ma prawa umoralniać i
      napominać innych w myśl swoich własnych poglądów.

      Życie umie dać nam w kość i bez wymądrzania się, Kobitki. I z
      pewnością da.

      Często niestety, pod fasadą nowoczesnej Matki-Europejki, która z taką
      energią i wyższością (vide to i inne fora) 'naprostowuje' Matki-
      Polki, kryją się:
      -wyrzuty sumienia po pozostawieniu maluszka z mama/teściową/nianią
      - chroniczne zmęczenie próbą łączenia wykluczających się ról (i
      jeszcze fajna żonka do tego musi być przecież!)
      - rozpaczliwe miotanie się by w pracy wszyscy zapomnieli, że ta
      dyspozycyjna dziarska kobitka ma małe dziecko i może naraz zniknąć na
      wolnym (tzw. "opiece na dziecko")
      - wpędzające Was w poczucie winy rozdrażnienie dzieckiem zamiast
      bezbrzeżnej miłości, kiedy zmęczone padacie na pyszczek w domu
      - irytacja głupimi Matkami-Polkami, które śmią żerować na
      społeczeństwie siedząc w domu, karmiąc cycem nie wiadomo ile, nie
      przejmując się swoim wyglądem i jeszcze potrafią wypalić w
      towarzystwie (uderzając w Wasz czuły punkt), że nie wyobrażają sobie
      pozostawienia swojego dziecka i powrotu do pracy.

      Obiektywnie rzecz biorąc, albo do pewnych decyzji zmusza nas
      konieczność i jedynie próbujemy je sobie racjonalizować, albo na
      pewne wybory możemy sobie pozwolić.
      Jedna grupa nie zrozumie drugiej, tak jak syty głodnego nie zrozumie.

      Tylko przestańmy się umoralniać na siłę.
      Nic nie mam do Matek-Euopejek tak długo, jak odstosunkują się od
      mojego bycia Matka-Polką.

      Na razie wiele z nich już próbowało mnie bezinteresownie pouczyć i
      skorygować, choć moje dziecko dopiero się urodzi!

      Pozdrawiam Matki-Europejki skrajne i wyważone i podobne Matki-Polki!

      Failte


      • paul_ina Re: Matka Polka 14.03.10, 12:02

        Terminu Matka-Europejka użyłam w opozycji do Matka-Polka, który ma negatywną
        konotację, kojarzoną właśnie BEZPOŚREDNIO z poświęceniem.

        Mądra Mama się nie poświęca, bo mądra mama wie, że szczęśliwa matka to
        szczęśliwe dziecko i realizuje się poprzez macierzyństwo, zaspokajając potrzeby
        dziecka i swoje (tak, w tej kolejności).

        Z większości postów powyżej wynika, że nie ma tutaj żadnej Matki-Polki, za to
        jest mnóstwo mam świadomych swoich wyborów i swoich potrzeb, czyli są same
        Matki-Europejki (jak zwał tak zwał, etykietki są zawsze umowne).

        Kończę, bo moje dziecko właśnie puszcza bąki, czyli za chwilę się obudzi smile

        PS nie piszcie takich kobylastych epistoł, kto ma czas i zdrowie czytać
        długie manifesty?? żeby to chociaż jeszcze było o pielęgnacji maluszka a nie z
        cyklu "jaka to jestem zajebista taka jaka jestem (i tu długi opis jaka jestem)"
        • blue_romka Re: Matka Polka 14.03.10, 18:47
          paul_ina a kto Ci każe czytać? naprawdę sobie poradzimy bez
          Twojego komentarza
          • magdal-ena78 Re: Matka Polka 14.03.10, 19:13
            paul_inka zgadzam sie z Toba,
            Dziewczyna nie jest jeszcze mama a swiatopoglad na macierzynstwo
            widze rozwiniety jak u matki 5ciorga dzieci hehe. Ciekawe co powie
            za kilka miesiecy, niewyspana, zmeczona, czy nadal z takim
            entuzjazmem bedzie celebrowac kazda chwile macierzynstwa. Gorszych
            bzdur w zyciu nie czytalam, choc przyznam ze nie przeczytalam do
            konca, szoda mi bylo czasu.
            • blue_romka Re: Matka Polka 14.03.10, 19:29
              magdal-ena78:
              mój syn ma 11 m-cy, więc mi nie zarzucisz braku doświadczenia. Bywam
              zmęczona, bywam niewyspana, ale nadal z entuzjazmem celebruję każdą
              chwilę macierzyństwa.
              • magdal-ena78 Re: Matka Polka 14.03.10, 19:41
                Pisalam o Failte, ktora nie jest jest jeszcze mama. pozdrawiam
            • jomamma Re: Matka Polka 15.03.10, 21:23
              magdal-ena78 napisała:
              (...)
              > Dziewczyna nie jest jeszcze mama a swiatopoglad na macierzynstwo
              > widze rozwiniety jak u matki 5ciorga dzieci hehe.(...)Gorszych
              > bzdur w zyciu nie czytalam, choc przyznam ze nie przeczytalam do
              > konca, szoda mi bylo czasu.


              Szkoda jednak, ze nie doczytałaś, bo kobieta ma na serio interesujące podejście
              do życia. A mi akurat Twoje wpisy z takim sie nie kojarzą. Poza wszystkim, za
              dużo wścieku smile
      • najma78 Re: Matka Polka 14.03.10, 22:06
        Gdybym byla toba nie zawracalabym sobie glowy takim problemem. Ciesz sie ciaza i
        zbywaj wszystkich, ktorzy mowia ci jak powinnas zyc. Piszesz, ze masz te
        umoralniajce cie gadki gleboko gdzies, ale jenak zalozylas ten watek i starasz
        sie przekonac innych, ze to ty masz sluszny poglad na macierzynstwo, podobnie
        jak blue_romka, nie lepiej dac sobie spokoj i przestac przekonywac siebie
        nawzajem. Tak naprawde co jest dobre dla jednego nie musi byc dla drugiego. Sa
        kobiety, ktore chca wypasc z obiegu zawodowego i beda czuly sie swietnie
        poswiecajac cala siebie dziecku, a sa takie, ktore juz na sama mysl o tym
        zaczynaja sie dusic. Nic nikomu do cudzych decyzji i sposobu na zycie poki nie
        dzieje sie dzieciom krzywda, a zabieranie dzieci w podroz czy wychodzenie z nimi
        na spotkania towarzyskie albo do centrow handlowych chyba tym nie jest, choc
        mozna znalezc ciekawsze sposoby na spedzenie czasu z malenstwem, jednak ludzie
        sa rozni. Co do znajomych, to po przedstawieniu swoich pogladow i stanowczej
        prosbie o uszanowanie ich przeszlabym do porzadku, czyli poczekalabym na
        reakcje, jesli sa taktowni to zrozumieja a jesli nie to unikalabym kontaktow.
      • duzeq Failte - OT 15.03.10, 13:33
        Normalnie jakbym historie z Pani Domu czy innego Halo! przeczytala.

        Otoz ktos, kto w srodowisku bywa okreslany szczurem korporacyjnym
        (sorry, tez pracowalam w korporacji i tez mnie tak nazywali) dorobil
        sie, w koncu zaciazyl i teraz udziela porad, ze "piniondze to nie
        fszystko!". Eeeee.... zenada i ziew.

        Wiesz, ja cenie opinie tych szczurow korporacyjnych co szczurami
        chcieli/musieli byc rok. Ktorzy zobaczyli juz po paru miesiacach, ze
        korporacja to wyciskarka sokow zyciowych. Ktorzy jeszcze w okresie
        probnym olali ktoras firme z wielkiej piatki - bo wybrali normalne
        zycie, rodzine i mniejsze (czasem duuuuzo mniejsze) pieniadze.
        Ktorzy wykorzystali rok po to, zeby czegos sie nauczyc. Zeby
        otworzyc swoja firme. Zeby wiedziec juz do konca zycia, ze do
        korporacji wroca jezeli jedyna alternatywa bedzie spanie na dworcu.
        Ktorzy doszli do czegos, moze i w mozole, ale nie wbrew sobie i
        pomimo posiadania dzieci.

        A Ty co? Dziesiec lat biegalas po miedzynarodowych lotniskach,
        odpicowana, mowiaca jezykami. Toz kazdy z normalnym IQ doskonale
        wie, ze po 10 latach popijania Dom Perignonem swiezych krewetek
        pokrytych kawiorem nowosyberyjskim najwiekszym marzeniem bedzie
        pajda czerstwego chleba ze smalcem... Ale Ty odwalilas 10 lat,
        hamujac odruch wymiotny na widok walizeczki, po to, zeby teraz stac
        sie rozmemlanym mamonem.

        Nie. To nie jest przekonywujace. To jest raczej smieszne. Tym
        bardziej, ze na tym forum mamy juz jedna, ktora poglady na
        temat "mania" i wychowywania dziecka tez miala ugruntowane dluuuugo
        przed narodzinami. Oczywiscie te ugruntowane poglady ulegly
        gwaltownej zmianie po urodzeniu dziecka, ale tego wszyscy sie
        spodziewali.

        > Życie umie dać nam w kość i bez wymądrzania się, Kobitki. I z
        > pewnością da.

        Oj, wlasnie, bez wymadrzania. Urodzisz dziecko, przejdziesz pare
        skokow, przejdziesz kolki, zeby i pare innych przyjemnosci - wtedy
        pogadamy. Wtedy bedziesz autentyczna.

        > Obiektywnie rzecz biorąc, albo do pewnych decyzji zmusza nas
        > konieczność i jedynie próbujemy je sobie racjonalizować, albo na
        > pewne wybory możemy sobie pozwolić.
        > Jedna grupa nie zrozumie drugiej, tak jak syty głodnego nie
        zrozumie.
        >
        Blad w mysleniu. Sa jeszcze kobiety z trzeciej grupy, ktore na
        pewne wybory moga sobie pozwolic - finansowo nie sa zmuszone do
        pojscia do pracy ale wracaja do niej na skrzydlach, bo to jest to,
        co lubia robic. Bo sie nie wypalily. Bo wiedzialy kiedy przestac byc
        szczurem korporacyjnym. Bo to co robia, daje im satysfakcje. Bo jest
        to forma spelnienia.

        Tak wiec, dumna kandydatko na Matke Polke, zostan sobie w spokoju
        matka i niech CI dziecie zdrowo rosnie. Napisz za rok czy nadal
        lubisz byc memlonem i czy nie zamarzylas chociaz raz, zeby wrocic na
        ktores lotnisko z elegancka walizeczka.
        • crises Re: Failte - OT 17.03.10, 15:47
          10/10.

          Faktycznie, ma laska powód do chwały, 10 lat wykonywać robotę, na
          myśl o której zbiera się na rzyganie, i przez ten czas nie ruszyć
          mózgiem, żeby znaleźć coś bardziej pasującego, a w stanie wypalenia
          zaciążyć z braku lepszego pomysłu na ucieczkę z korpo.

          Ja pierdykam, ale ludzie są nieudolni i bezwolni, i jeszcze próbują
          zrobić z tego cnotę...
    • kas.woj.1 Re: Matka Polka 14.03.10, 12:24
      czy my zawsze musimy oceniać innych ???
      moze po prostu niech każda z nas robi po swojemu i zacznie szanować
      poglądy innych mam a nie na siłę przekonywać do swoich racji???
      • failte Re: Matka Polka 14.03.10, 19:21
        Dla preferujących krótkie wnioski:
        kas.woj.1 krótko podsumowała wszystkie epistoły i inne głosy z tego
        wątku. Jedno zdanie i nie tracimy czasu na analizę wątku.

        Dla preferujących epistoły: wszystkie przydługawe odpowiedzi,
        poruszające różne aspekty problemu poruszonego przez Autorkę.

        No cóż, forum służy wymianie myśli. Czasem przydługawych. smile
        Tak sobie gadamy na temat poruszony przez Autorkę - kto się spotkał z
        opisanym zjawiskiem, jak się z tym czuje i co z tym robi.
        Jeśli coś nie pasuje w dyskusji, to albo tnie moderator, albo trzeba
        czytać wybiórczo, albo trzeba przełączyć na inny wątek.

        smile

        Pozdrawiam!

        Failte
      • kobieta25.2 Re: Matka Polka 14.03.10, 21:02
        I tu się zgadzamsmile
        Autorko wątku jeśli chcesz sobie siedzieć trzy lata w domu i kisic tyłek to
        sobie siedźsmile
        Mi się wydaje że prawdziwa matka Polka (może mylnie) to taka, która potrafi
        pracować, a przy tym bardzo dobrze zająć się domem i dziećmi. Mam taka koleżankę
        i w niej widzę Matkę Polkę. Dziewczyna naprawdę wkłada dużo serca we wszystko co
        robi, bardzo stara się w pracy i dzieci są nie zaniedbanesmile
        Ja siedzę z małą nie z wyboru, tylko dlatego, że nie mam na razie pracy w moim
        zawodzie, ale od września z chęcią wrócę do pracy, bo ja to po prostu lubię i
        moje dziecko nie będzie gorsze od Twojegosmile Druga sprawa to nie stać nas na moje
        dłuższe pozostanie w domu z dzieckiem, ale wiem jedno, że drugiego dziecka na
        pewno nie zostawię od razu jak skończy się macierzyński, ale na pewno na jakieś
        pól roku pójdę jeszcze na wychowawczysmile
        pozdrawiam autorkę wątku, dziewczyno nie wiem czy try chciałaś się pochwalić czy
        pożalić, że siedzisz w domu?
        • jasia-mama Re: Matka Polka 14.03.10, 21:38
          O rety, a może róbmy co chcemy, albo co musimy i nie oceniajmy
          reszty świata przez swój "jedynie sluszny" pryzmat. Każdy jest inny,
          ma swój wlasny system wartości i szanujmy się nawzajem. Sarkazm i
          szyderstwo uprawiane tu przez niektóre dziewczyny czasem fajnie się
          czyta, ale częściej nudzą. Dla każdego dziecka i tak jego mama jest
          najkochańsza bez względu na to czy Polka czy Europejka.
          • kobieta25.2 Re: Matka Polka 14.03.10, 21:43
            No i ja się zgadzam, ale autorka wątku chciała chyba dopiec mamom które pracuj.
            • blue_romka macie obsesję na punkcie krytyki 15.03.10, 07:33
              kobieta25.2 napisała:
              > No i ja się zgadzam, ale autorka wątku chciała chyba dopiec mamom
              które pracuj

              Kolejna osoba, która mi zarzuca, że komuś chciałam dopiec. Jak się
              zakłada jakiś wątek poglądowy, to zaraz odzywa się chór osób, które
              twierdzą, że chce się kogoś skrytykować. W dodatku twierdzą to bez
              najmniejszej podstawy, bo w moim poście nie ma słowa krytyki, czy
              oceny. Ja to ciągle tłumaczę, a panie poproszone o wskazanie
              stosownego fragmentu mojej wypowiedzi nagle wycofują się z dyskusji.
              Jeśli ktoś nie zrozumiał idei mojej wypowiedzi- jego prawo, ale
              niech mi nie wmawia, czegoś, czego nie robię.
              • joshima Re: macie obsesję na punkcie krytyki 15.03.10, 10:21
                Daj spokój. Przecież nie będziesz nikomu tłumaczyć, że nie jesteś wielbłądem.
        • memphis90 Re: Matka Polka 15.03.10, 20:46
          > Mi się wydaje że prawdziwa matka Polka (może mylnie) to taka, która potrafi
          > pracować, a przy tym bardzo dobrze zająć się domem i dziećmi.
          To nie Matka Polka, to Siłaczka big_grin
    • duzeq Re: Matka Polka 14.03.10, 22:12
      >Już od jakiegoś czasu określenie Matka Polka stało się obelgą.

      Tak. Do tego stopnia, ze nawet w Izrealu slyszy sie "don't be such a
      Polish mother!". Ktos musial na to zapracowac. Moze ktos to musial
      tez przetlumaczyc.

      Podobnie jak czesc forumowiczek, nie rozumiem o co chodzi. Etykieta
      przyklejana kazdemu z nas nie swiadczy o naszej faktycznej wartosci,
      sama etykiete nalezy miec w doopie, a Matka Polka w niektorych
      srodowiskach moze byc komplementem.

      Matka Polka Negatywna kojarzy sie przede wszytskim z meczennica,
      odgarniajaca upocona dlonia grzywke z odrostami z zatroskanego
      czola. Owa meczennica spi z dzieckiem (bo lozeczko to wymysl
      szatana), chociaz tego nie lubi, chociaz nie ma miejsca dla meza, do
      ktorego z ochota by sie przytulila. Owa meczennica karmi piersia do
      trzeciego roku zycia, bo tesciowa czujnym okiem sprawdza czy na
      parapecie aby nie pojawila sie jakas plastykowa butelka . Sama
      meczennica ma juz dosc karmienia piersia ale MM to wymysl szatana.
      Owa meczennica lubila swoja prace, ale zlobek i przedszkole to tez
      wymysl szatana wiec z dzieckiem siedzi w domu. Potem ciagnie wozek ,
      a sorry, chuste (po wozek to wymysl szatana) i do tego pietnascie
      reklamowek z zakupami przez miasto w rozmemlanym plaszczu i jak
      widzi jakas mloda, swietnie umalowana dziewczyne na szpilkach
      pchajaca wozek z dzieckiem popijajacym mleko z butelki, to spluwa za
      siebie trzy razy.
      Bo jest rozzalona. Bo ona przeciez jest Najlepsza Matka Kurna Na
      Swiecie, a jednak cos jest nie teges.

      Matka Polka Pozytywna spi z dzieckiem bo lubi. Daje cyca dlugo bo
      lubi. Zostaje w domu z dzieckiem bo tak chce. Robi wszystko co chce
      i co lubi.

      No juz, widzisz roznice? Chodzi o to, ze te rozmemlane MP negatywne
      zrobily krecia robote tym pozytywnym i tyle. Jak sie cos robi "bo
      tak trzeba", to sie przelewa pozniej (pod plaszczykiem ochrony
      niewinnych niemowlat skazanych diabelskie wynalazki) frustracje na
      te, co im duzo lepiej wyszlo "wygladowo-finansowo-seksualnie"

      > Kobiety wyrwały się do pracy i teraz normą jest łączenie "kariery"
      z macierzyństwem.


      Oooo, ale to mi sie nie podoba. Raz, ze czasownik "wyrwac" (do
      pracy) ma wydzwiek negatywny (zreszta sama piszesz, ze sa takie
      matki co wracaja do pracy bo je dziecko wkurza), a dwa, ze uzywasz
      cudzyslowia w odniesieniu do kariery zawodowej. Wiesz, jak dajesz
      cudzyslow, to znaczy, ze sie usmiechasz pogardliwie pod nosem, ze
      podchodzisz z dystansem, bo jak mozna nazwac kariera zycie zawodowe
      skoro ma sie juz DZIECKO? No, i tu slusznie Ci sie dostalo od
      niektorych, bo sa kobiety, ktore nie maja w sobie archetypu bogini
      ogniska domowego i rownie dobrze, a nawet lepiej realizuja sie w
      pracy na jakichs (odpowiedzialnych) stanowiskach. One nie beda
      przykladami sensu stricte Matki Polki Pozytywnej, ale beda
      najlepszymi matkami dla swoich dzieci, bo beda rownoczesnie ROBILY
      TO, CO LUBIA. I chwala im za to.


      • blue_romka Re: Matka Polka 15.03.10, 07:36
        duzeq- cudzysłów tylko dlatego, że rzadko to są kariery, a
        najczęściej karierki. Jestem wyczulona na znaczenie słów (zawodowe
        zboczenie) wink
        • duzeq Re: Matka Polka 15.03.10, 13:42
          Moze to nie sa kariery jakie uprawiaja szczury korporacyjne.
          Ale taka "karierka" moze dla kogos byc niezwykle satysfakcjonujaca -
          i o to mi chodzi. Trzeba robic wszystko w zgodzie z samym soba.

          I uwierz, ze czesc kobiet wraca do pracy bo to lubi, a nie dlatego,
          ze dziecko je wkurza. Po prostu dla tych kobiet dziecko nie stanowi
          calego zycia i tyle.

          • joshima Re: Matka Polka 15.03.10, 14:16
            duzeq napisała:

            > I uwierz, ze czesc kobiet wraca do pracy bo to lubi, a nie dlatego,
            > ze dziecko je wkurza. Po prostu dla tych kobiet dziecko nie stanowi
            > calego zycia i tyle.

            To prawda, ale nie o takich kobietach pisała autorka wątku w pierwszym poście
            tylko o takich, które wracają do bracy bo dziecko je wkurza. Prosze czytajcie
            uważnie, bez uprzedzeń i ze zrozumieniem i nie wpierajcie komuś czegoś czego nie
            napisał.
            • duzeq Re: Matka Polka 15.03.10, 19:57
              Tak, na poczatku pisala o takich, co wracaja do pracy bo "dziecko je
              wkurza". Chociaz tutaj ja bym nieco bardziej sprecyzowala sytuacje -
              te kobiety wracaja do pracy bo wkurza je SPEDZANIE calych dni z
              dzieckiem. Dziecko ich nie wkurza. Teraz wlasnie mi sie ta subtelna
              roznica rzucila w oczy. I autorka postu nr 1 powinna ja wziac pod
              uwage.

              Niemniej tutaj jeszcze mialabys racje, ze nie nalezy komus wpierac
              czegos, czego nie napisal. Ale potem ta niewinna ofiara masowej
              nagonki wypala:

              "Mam wrażenie, że z naszym społeczeństwem stało się coś
              przedziwnego. Kobiety wyrwały się do pracy i teraz normą jest
              łączenie "kariery" z macierzyństwem".

              A to juz brzmi jak: po cholere one do tej pracy ida, jak kobieta
              powinna siedziec z dzieckiem? I tutaj nie zarzucaj, ze czytam miedzy
              wierszami, bo to, ze Ty akuratnie tego nie widzisz, to nie oznacza,
              ze moja interpretacja jest niewlasciwa. Moze nie takie bylo
              zamierzenie autorki ale tak to brzmi - sorry. Swiadczy o tym
              semantyka zdan i nieszczesna kariera w cudzyslowie.

              • blue_romka Re: Matka Polka 15.03.10, 20:12
                duzeq napisała:
                > A to juz brzmi jak: po cholere one do tej pracy ida, jak kobieta
                > powinna siedziec z dzieckiem?

                Cudzysłów już Ci wyjaśniłam.
                Napisałam, że "normą jest łączenie kariery z macierzyństwem", co
                powoduje, że kobieta, która tego nie robi, jest pogardliwie nazywana
                Matką Polką i traktowana z góry. Bo w ogóle mój post skupia się na
                tych, które nie idą do pracy, a nie na pracujących. Myślałam, że to
                jest dość widoczne.
                • memphis90 Re: Matka Polka 15.03.10, 20:57
                  A ja po lekturze wypowiedzi w wątku odnoszę jednak wrażenie, że to pejoratywne
                  matkopolkowanie zarezerwowane jest dla kobiet, które zostają z
                  dzieckiem/wychowują je/karmią piersią itd wbrew sobie. I są z tego powodu
                  sfrustrowane, nieszczęśliwe, obrażone- ale trwają, bo tak przecież trzeba, bo
                  teściowa, bo sąsiadka itd. A kobieta, która zostaje w domu- bo chce, karmi
                  długo-bo chce, robi cokolwiek- bo chce, może być nazwana Matką Polką jedynie
                  żartobliwie, a nie z pogardą.
                  • blue_romka Re: Matka Polka 15.03.10, 21:06
                    memphis90- a myślisz, że są kobiety, które zostają w domu z
                    dzieckiem wbrew sobie? Mnie się wydaje, że to już nie te czasy.
                    Kiedyś owszem, był nawet taki społeczny przymus, ale teraz kobieta
                    chyba robi co chce.
                    • sabciasal Re: Matka Polka 18.03.10, 09:51
                      blue_romka napisała:
                      memphis90- a myślisz, że są kobiety, które zostają w domu z
                      dzieckiem wbrew sobie? Mnie się wydaje, że to już nie te czasy.
                      Kiedyś owszem, był nawet taki społeczny przymus, ale teraz kobieta
                      chyba robi co chce.

                      teraz też zdarza się taki przymus, tylko inaczej realizowany.Wyobraź
                      sobie kobietę, której pensja nie jest wysoka (mniej więcej taka jak
                      koszt opiekunki), teściowa i matka nazywają żłobek jako miejsce
                      zesłania dla dzieci, a jeszcze na dodatek w okolicy nie ma
                      wymarzonej pracy. Wiele kobiet "siedzi" w domu - jak same to
                      określają - i nie ma to nic wspólnego w ich wyborem.

                      Ja podziwiam kobiety, które swiadomie rezygnują z pracy zaowodwej,
                      aby zajmować sie dziecmi. Podziwiam, choć sama nigdy tego nie
                      chciałam zrobić. Mam dwoje dzieci i pracuje. Dlatego nie bardzo
                      rozumiem o co Ci chodzi w tym wątku. Aż tak bardzo dogryzły ci
                      jakies pytania znajomych? A sama rzucasz kamieniami - że kobiety
                      podejmujace prace robia to dla "karierki", albo ze dzieci je
                      wkurzają (Ciebie nigdy jeszcze?). Wydaje mi się, ze Ty nie chcesz
                      akceptacji. Chcesz pochwały. A to po prostu twoje życie i Twoje
                      wybory, rób tak abyś była zadowolona.

                      A Matka polka swoją drogą (juz kilka osób to podniosło) z zasady
                      obecnie ma wydźwięk negatywny. Mnie osobiście kojarzy się z kobietą
                      pracującą na póltora etatu, wychowujacą samotnie dziecko, wracajacą
                      z siatami w obu rękach. Mit matki polki, która zawsze sobie poradzi.
                      Taką postać widzę, gdy słysze to okreslenie. Choć jak wiadomo
                      kiedys Adam Mickiewicz okreslał tak rodzicielkę , która sprosta
                      wychowaniu idealnego patrioty, gotowego do walki o ojczyznę.
                  • joshima Re: Matka Polka 15.03.10, 22:12
                    memphis90 napisała:

                    > A ja po lekturze wypowiedzi w wątku odnoszę jednak wrażenie, że to pejoratywne
                    > matkopolkowanie zarezerwowane jest dla kobiet, które zostają z
                    > dzieckiem/wychowują je/karmią piersią itd wbrew sobie.
                    Wiesz co. Autorka wątku raczej nie robi tego wbrew sobie a mimo to już znalazła
                    się grupa komentujących, która w to nie uwierzyła. I co Ty na to?
                  • duzeq Re: Matka Polka 16.03.10, 11:59
                    Tez o tym pisalam wink.
                • duzeq Re: Matka Polka 16.03.10, 11:58
                  >Cudzysłów już Ci wyjaśniłam.

                  Dlatego napisalam "nieszczesna kariera". Ten cudzyslow zawazyl na
                  kontekscie zdania.

                  >jest pogardliwie nazywana Matką Polką i traktowana z góry

                  W dziwnym towarzystwie sie obracasz i moze ciut jestes
                  przewrazliwiona. W moim otoczeniu albo sie siedzi w domu, bo sie
                  tego chce, albo sie idzie do pracy, bo sie tego chce. Jak ktos
                  siedzi w domu z dzieckiem, a tego nie chce, to reszta mu szuka
                  zajecia i mozliwosci wyjscia.

                  Poza tym dalej nie zaczailas: nikt nie traktuje pogardliwie matek,
                  ktore siedza w domu z dziecmi, bo tego chca i nie robia z tego
                  wielkiej historii. Pogardliwie rzuca sie haslo "Matka Polka" jak
                  ktos usiluje przekonac wszytskich dookola, ze tak wlasnie powinno
                  byc, bo. np "norma laczenia kariery z macierzynstwem jest
                  przedziwna" ale z widoczna frustracja na twarzy (tutaj nie
                  mowie o Tobie!!!). Bo takiej osobie sie nie wierzy. Bo sie uwaza, i
                  slusznie, ze bzdury opowiada. Stad taka, a nie inna reakcja.

                  Bo w ogóle mój post skupia się na
                  > tych, które nie idą do pracy, a nie na pracujących.

                  Ale wypowiedzialas sie z pozycji matki celowo niepracujacej na temat
                  pracy (kariery). Wiec nie dziw sie reakcjom.
              • joshima Re: Matka Polka 15.03.10, 22:10
                duzeq napisała:

                > Chociaz tutaj ja bym nieco bardziej sprecyzowala sytuacje -
                > te kobiety wracaja do pracy bo wkurza je SPEDZANIE calych dni z
                > dzieckiem.
                Ooo. Różnie bywa. Ja podałam konkretny przykład, i zostałam odsądzona od czci i
                wiary i posądzona o bógwieco.


                > A to juz brzmi jak: po cholere one do tej pracy ida, jak kobieta
                > powinna siedziec z dzieckiem?
                Wiesz co jest najbardziej zgubne w sieci. Ludze często popełaniją ten błąd.
                Zamiast przeczytać to co jest napisane czytają to co im się wydaje, że jest
                napisane tongue_out I tu się właśnie zaczyna ocenianie, najczęściej negatywne, autora.
                • duzeq Re: Matka Polka 16.03.10, 12:05
                  > Wiesz co jest najbardziej zgubne w sieci. Ludze często popełaniją
                  ten błąd.
                  > Zamiast przeczytać to co jest napisane czytają to co im się
                  wydaje, że jest
                  > napisane tongue_out I tu się właśnie zaczyna ocenianie, najczęściej
                  negatywne, autora.

                  Bo autor sformulowal swoja opinie tak, ze dopuszcza ona mnogosc
                  interpertacji, co zreszta widac po innych reakcjach. Potwornie mi
                  przykro, Joshima, ze nie mozesz miec najmojszej racji.
                  • joshima Re: Matka Polka 16.03.10, 16:30
                    duzeq napisała:

                    > Bo autor sformulowal swoja opinie tak, ze dopuszcza ona mnogosc
                    > interpertacji,
                    Tak to już jest ze słowem pisanym, szczególnie jeśli czytaniu towarzyszy
                    przewrażliwienie, kompleksy, zacietrzewienie i tendencja do nadinterpretacji tongue_out
                    • duzeq Re: Matka Polka 16.03.10, 16:47
                      > przewrażliwienie, kompleksy, zacietrzewienie i tendencja do
                      nadinterpretacji tongue_out
                      >


                      Ooo, to jest wlasnie klasyczna nadinterpretacja opinii adwersarzy.
        • memphis90 Re: Matka Polka 15.03.10, 20:50
          > duzeq- cudzysłów tylko dlatego, że rzadko to są kariery, a
          > najczęściej karierki.
          W Twojej, czy w ich ocenie? W którym momencie zaczyna się kariera, a kończy
          karierka?
      • falka32 Re: Matka Polka 17.03.10, 00:08

        > Matka Polka Pozytywna spi z dzieckiem bo lubi. Daje cyca dlugo bo
        > lubi. Zostaje w domu z dzieckiem bo tak chce. Robi wszystko co chce
        > i co lubi.

        Hehe, Matka Polka Pozytywna to jest najzwyczajniej Nowa Matka Polka smile
        Zobacz sobie:
        www.nowamatkapolka.pl/go/_files/?file=about_company.html&lang=pl
        • owianka Re: Matka Polka 17.03.10, 17:18
          Uwielbiam czytać opisy z tego sklepu. Właśnie popłakałam się za
          śmiechu nad opisem naskarpetników big_grin
          • falka32 Re: Matka Polka 17.03.10, 18:18
            Mnie chodziło bardziej o tą definicję, nie ma tam zresztą słowa o obowiązku
            budowania ścieżki kariery smile

            "Nowa Matka Polka przede wszystkim ceni i kocha samą siebie. Dałaby się pokroić
            za swoje dzieci, ale nie zrzeka się na ich rzecz praw człowieka. Zna swoją
            wartość i siłę. Robi swoje - robi tak, żeby było dobrze. Słucha porad tylko
            wtedy, kiedy te porady mają sens. Zna moc kompromisów. Chce żyć miło i
            przyjemnie i nie ma z tego powodu poczucia winy. Ceni swój czas i wysiłek. Kocha
            życie. Jest Wystarczająco Dobrą Matką i wie, że tak jest OK. Wie, że wszystkie
            Matki są BOSKIE.

            Odcinamy się od stereotypu Matki Polki Umęczonej (...)"
            • daria_nowak Re: Matka Polka 17.03.10, 21:20

              > Odcinamy się od stereotypu Matki Polki Umęczonej
              Umęczonej???

              Ależ bzdura. To jakby stwierdzić (upraszczając), ze od dziś walenrodyzm oznacza
              zdradę ojczyzny i dziwić się zamieszaniu pojęciowemu.
              • falka32 Re: Matka Polka 17.03.10, 21:37
                > Ależ bzdura. To jakby stwierdzić (upraszczając), ze od dziś walenrodyzm oznacza
                > zdradę ojczyzny i dziwić się zamieszaniu pojęciowemu.

                Nie rozumiem tej wypowiedzi smile i jak się ona ma do stereotypu. Dla mnie to
                określenie jest bardzo trafne. Nie znasz Matek Polek Umęczonych? Ja znam smile Np.
                moja teściowa to klasyczny przypadek.

                • daria_nowak Re: Matka Polka 18.03.10, 07:44
                  Matka Polka - to stereotyp o którym pisałam. Matka Polka Umęczona to twór, żeby
                  nie rzec nowotwór (i nie nie chodzi o jego nowy charakter). Są pewne związki
                  frazeologiczne, których próba zmiany de facto niczego nie zmienia, a jest
                  zwyczajnie śmieszna.

                  Wystarczy znać znaczenie symboliki kryjącej się pod "Matką Polką", by nie musieć
                  jej dookreślać: umęczoną, zapracowaną, czy poświęcającą się. A próba zmiany
                  znaczenia Matki Polki na mamusię dbającą o dziecko, bez poświęcenia, zakrawa na
                  absurd.
                  • falka32 Re: Matka Polka 18.03.10, 13:30
                    > Wystarczy znać znaczenie symboliki kryjącej się pod "Matką Polką", by nie musie
                    > ć
                    > jej dookreślać: umęczoną, zapracowaną, czy poświęcającą się. A próba zmiany
                    > znaczenia Matki Polki na mamusię dbającą o dziecko, bez poświęcenia, zakrawa na
                    > absurd.

                    Nadal nie rozumiem, czemu absurd? Zaprzeczanie zjawisku ewolucji pojęć to jest
                    dopiero absurd smile Jeżeli pojęcie Matki Polki w dzisiejszych czasach stało się -
                    z powodu zmian w społeczeństwie - wieloznaczne (a jak wskazuje ta dyskusja -
                    jest to FAKT - niezależnie od tego, co na to stare słowniki), to wydzielanie się
                    sub-określeń i próby klasyfikacji są dość naturalne i sensowne.
    • angi223 Re: Matka Polka 14.03.10, 22:39
      Poszłam do pracy jak syn skończył 1,5 roku. I mimo, że pracuję też jestem "matką polką" smile Na nic nie mam czasu... Kariera jakaś tam się robi, nie mogę naprawdę narzekać. Ale żebym była z tego powodu bardziej szczęśliwa... Dowartościowałam siebie w jakimś stopniu kosztem mojego dziecka i tyle... Jeśli będę mogła pozwolić sobie na zostanie z drugim dzieckiem przez 3 lata będę najszczęśliwsza na świecie. Pod jednym względem praca mi pomogła. Zrozumiałam co jest najważniejsze w życiu smile
      • paul_ina Re: Matka Polka 14.03.10, 23:47
        do angi223: no i naprawdę pięknie napisałaś, swoją drogą też mam taki plan, że z
        drugim maluchem posiedzę 3 lata, a na drugiego malucha długo czekać nie będziemy smile

        wiadomo, że dzieci i rodzina to największe szczęście, nikt umierając nie będzie
        żałował, że za mało pracował. wkurza mnie tylko ocenianie innych - jedne mamy
        gorsze (te pracujące, podające mm, padające na nos ze zmęczenia) drugie mamy
        lepsze (te prowadzące dom, karmiące piersią i radośnie wstające w nocy do
        dziecka) - a prawda jest taka, że każda mama jest najlepsza... dla swojego
        dziecka


        Co do koleżanki, która ma 30-stronnicowe poglądy na macierzyństwo będąc dopiero
        w stanie błogosławionym... fajnie że będziesz mamą, oby trafiła Ci się dzidzia
        co najmniej tak grzeczna i kochana jak moja i dzięki, że mnie rozśmieszyłaś smile
        • blue_romka Re: Matka Polka 15.03.10, 07:40
          paul_ina- kolejny raz sprowadzasz dyskusję na niewłaściwe tory. Albo
          nie rozumiesz, co chciałam wyrazić, albo jest w Tobie bardzo dużo
          złej woli. Jeden i drugi to powody, dla których lepiej, żebyś
          zaczęła się udzielać w innym wątku. Bicia piany mamy dosyć.
    • tosterowa Re: Matka Polka 15.03.10, 10:22
      Jeju, ale macie problem. Zajmijcie się wychowywaniem własnych dzieci, a nie
      krytyką innych matek. Ja oczywiście uważam, że postępuję najwłaściwiej na
      świeciesmile, ale nie zdarzyło mi się pomyśleć źle o matkach, które wracają do
      pracy, czy siedzą w domu. Owszem, źle pomyślałam o matkach, które nie są
      zaangażowane w macierzyństwo, nie umieją się nim cieszyć i widzą w większości
      jego złe strony, ale, Droga Autorko, taka postawa naprawdę nie zależy od tego,
      czy matka pójdzie do pracy 4 miesiące po porodzie i karmi butelką.
      • z_lasu Re: Matka Polka 19.03.10, 13:45
        > Owszem, źle pomyślałam o matkach, które nie są
        > zaangażowane w macierzyństwo, nie umieją się nim cieszyć i widzą w
        > większości jego złe strony,

        Bo? Dlaczego akurat o nich? Wózek czy chusta to kwestia wyboru, a
        nieumiejętność cieszenia się macierzyństwem raczej wyborem nie jest.
        Można źle myśleć o rodzicu, który MÓGŁ dać coś dziecku, a nie dał
        dla własnej wygody. Ale potępianie rodzica, który nie dał, bo NIE
        MÓGŁ to kopanie leżacego, nie uważasz?
        • tosterowa Re: Matka Polka 19.03.10, 13:58
          to po co w takim razie komuś dziecko?
          • z_lasu Re: Matka Polka 19.03.10, 14:14
            Jakby człowiek wiedział, że się przewróci, to by sobie usiadł.

            Naprawdę uważasz, że to da się przewidzieć? Myślę, że nikt celowo i
            z pełną świadomością nie pakuje siebie w kanał jakim jest "smutne
            macierzyństwo".
    • pomarancza-1 Re: Matka Polka 15.03.10, 10:39
      A ja dzięki macierzyństwu nauczyłam się paru rzeczy. Wcześniej
      miałam zadatki na taką nadambitną matkę Polkę (w takim właśnie
      pejoratywnym znaczeniu, poprzeczka wysoko, zęby zaciśnięte i do
      roboty wink) ale dziecko nauczyło mnie odpuszczać sobie wiele spraw i
      nie spinać się. Czasami nawet jeśli chodzi o samo dziecko to się nie
      spinam - nie musi być codzinnie wykąpane, gryzaki wyparzone może z
      raz a kółek od wózka to chyba nigdy nie umyłam haha. Mam nadzieję,
      że jak wrócę do pracy to mi zostanie takie bardziej luzackie
      podejście do życia bo sama się często wprowadzałam w niepotrzebne
      stresy i za bardzo przejmowałam otoczeniem.
      • gabi683 Re: Matka Polka 15.03.10, 10:49
        No mnie irytuje to określenie,kiedyś mi nie przeszkadzało a teraz mnie denerwuje
        chyba dla tego że niektóre maki aby obrazić uważają właśnie tego.
    • memphis90 Re: Matka Polka 15.03.10, 20:18
      > Mam wrażenie, że z naszym społeczeństwem stało się coś przedziwnego.
      > Kobiety wyrwały się do pracy i teraz normą jest łączenie "kariery" z
      > macierzyństwem.
      A może to dlatego, że z jednej pensji większości ludzi cholernie ciężko jest
      utrzymać rodzinę...?
      • synek_lalinek ludzie, czytajcie poprzedników... 15.03.10, 20:25
        ... jak chcecie się dopisać! Inaczej to bezsensowne wałkowanie tego
        samego, często nie na temat.
        Blue romka już prostowała, że nie chodzi jej o kobiety, które MUSZĄ
        wrócić do pracy. Zresztą mnie się to wydaje jasne po przeczytaniu
        jej opinii.
    • minerwamcg Re: Matka Polka 15.03.10, 20:46
      Mam dziecko - jestem matką. Poczuwam się do polskości - jestem
      Polką. To wszystko.
      Określenie "Matka Polka" to jakiś nieprzezroczysty i mocno dziurawy
      worek, do którego można wrzucać różne pojęcia, najczęściej te, które
      mówiącemu się źle kojarzą.
      Mnie się też trudno uwolnić od złych skojarzeń. Dla mnie "Matka
      Polka" (piszę w cudzysłowie, bo sama nigdy tego terminu nie używam)
      to jakaś osoba śmiertelnie serio, przeżywająca swoje macierzyństwo z
      zaciśniętymi zębami i zwieraczem - za czasów moich rodziców mówiło
      się o takiej "nikt na świecie nie ma dzieci tylko ona". Jakaś mocno
      nieszczęśliwa karykatura macierzyństwa, owładnięta obsesją bycia
      matką idealną, w dodatku możliwie jak największym kosztem dla
      siebie - jak się nie zapoświęca na śmierć, będzie się czuła
      niespełniona.
      Ze smutkiem myślę, że później takie matki egzekwują od dzieci krwawe
      odsetki od tego poświęcenia: "ja dla ciebie wszystko, po nocach nie
      spałam, a ty MI przynosisz dwóję z fizyki?"
    • olifra1 Re: Matka Polka 15.03.10, 22:33
      no sama nie jesteś. ja też w takim bądź razie jestem matka polka. z pierwszym
      dzieckiem 3 lata w domu. i to był najlepszy okres w moim życiu. wychowawczy co
      do dnia wykorzystałam. zrobiłam tylko przy okazji studia podyplomowe. piersią
      karmiłam zaledwie 4 m-ce i bardzo żałowałam, ze tak krótko. po wychowawczym
      prace zmieniłam, harowałam przez następne 3 lata jak wół. potem drugie. teraz
      syn ma 15 m-cy i tez jestem w domu. obiecałam sobie, że piersią będzie karmiony
      dłużej. dokładnie w dniu, w którym kończył 15 m-cy odstawiłam od cyca. moje
      koleżanki są raczej z tych co wyznają zasadę - karmić do roku, potem powoli
      odstawiamy i mi się to podoba. ale uważam, ze karmimy tyle czasu ile nam się
      podoba a nie komuś z boku. zawsze kieruję się jedną zasadą: jeśli kobieta
      sprowadza swoje przebywanie z dzieckiem w domu tylko i wyłącznie do sprzątania,
      gotowania, prania itp. i jest ciągle niezadowolona, przytłoczona to lepiej niech
      idzie do pracy. niech będzie tą zapracowaną, ale uśmiechniętą mamą. dla mnie
      przebywanie z dzieckiem w domu nigdy nie było obowiązkiem, zawsze było
      przyjemnością. ja uwielbiam patrzeć jak moje dziecię się rozwija, jak rośnie i
      się zmienia. dla mnie każda chwila spędzona z nimi jest bezcenna. nie czuję się
      passe, bynajmniej smile
    • nineave Re: Matka Polka 16.03.10, 10:51
      Od razu przepraszam tych, którzy nie lubią długich postów, bo coś czuję, że się rozpiszę wink
      Nie dotrwałam do końca tego wątku i do końca wątku Failte, przeczytałam tak ze 3/4 każdego i odpadłam, potem to już jest w kółko to samo.
      Przeczytałam wątek Failte, w którym opisuje ona rożne zjawiska, których jest świadkiem i nazywa je modą i niektóre odpowiedzi, w których ludzie pisali jej że podaje historie przesadzone, bo nigdy czegoś takiego nie widzieli , oraz wątek blue_romki o tym, że chce być w domu wiele lat, bo męża stać na utrzymanie samemu rodziny z trójką (być może) dzieci i uważa że powszechny powrót do pracy po macierzyńskim jest "przedziwny".
      Wyobraziłam sobie, że Romka i Failte, szczególnie Failte chyba obracają się w "kręgach", w których panują "mody". To były tylko moje fantazje, ale założyłam, że tyle emocji w tych wątkach i długie dyskusje wynikają z tego, że żyją one w innym świecie niż większość forumek . Romka pisze, że absulutnie jej nie chodzi o kobiety, które wracają do pracy bo muszą, tyle tylko, że takich jest pewnie z 80%, trudno oczekiwać zrozumienia, skoro dla większości z nas powrót do pracy z innych powodów jest abstrakcją. Jest pewnie sporo takich kobiet, które swoją pracę po prostu lubią, tęsknią za nią (np.ja) i jest to jeden z motywów powrotu, ale takich które wracają do pracy tylko dla satysfakcji, a finanse nie mają żadnego znaczenia to jest chyba zdecydowana mniejszość.
      Dopiero dziś przeczytałam wypowiedź Failte na tym wątku, i okazuje się, że wszystkie moje podejrzenia były słuszne! Failte prowadziła do tej pory zupełnie nieprzeciętny tryb życia i dlatego była tu posądzana, że zmyśla. W jej kręgach to chyba faktycznie panuje moda na udowadnianie, że dziecko nic nie zmieni, ale podejrzenie to opieram tylko na kilku wypowiedziach znanych ludzi z TV. Ale jak się coś takiego czyta tu na forum, to większość czytelniczek nie myśli o imprezach do białego rana, clubbingu i windsurfingu, tylko odwołują się do tego co znają i myślą że Failte krytykuje je za to, że zabrały 2x dziecko do rodziny , wyszły po 20 i potem wrzeszczący zasnął w samochodzie i poszedł spać bez kąpieli, bo to jest coś co znają.
      Okazuje się też po prostu,że Failte zwyczajnie nie lubiła swojego dotychczasowego życia. Ja jej się nie dziwię, ja nie wytrzymałabym nawet miesiąca, a co dopiero 10lat, pewnie od dawna obiecywała sobie, że rzuci to w diabły jak tylko zajdzie w ciążę, tylko że to zajście okazało się trwać trochę dłużej. Tylko że dla mnie ona po prostu przez 10 lat pozowała na kogoś kim nie jest i ulegała różnym modom i teraz po prostu zamienia jedną maskę na inną. Wyskakuje z obcasików, rzuca walizeczkę, wkłada tenisówki i chustę i gra teraz przez następne 10lat w innym teatrze. Rezygnuje z życia, którym tak naprawdę już rzygała, znajomych, których naprawdę nie lubi, dziecko to tylko pretekst,ucieczka, tak jak dla tamtej kobiety, o której ktoś opowiadał, że wraca do domu kilka godzin później niż trzeba, bo się nie odnajduje w opiece nad dzieckiem praca jest pretekstem do ucieczki od dziecka. Dla mnie to się w ogóle nie różni. A dla mnie ( i chyba dla większośći użytkowniczek tego forum) dziecko to po prostu naturalna konsekwencja tego, że poznałam swojego męża, wyszłam za niego, chcieliśmy mieć dzieci, a praca to naturalna konsekwencja moich zainteresowań i studiów. Ubieram się tak samo jak kiedyś( nigdy nie znosiłam obcasików i garsonek), fryzurę mam tą samą (nigdy nie była trendy, po prostu do mnie pasuje), znajomych i przyjaciół tych samych, nasze życie trochę się zmieniło, ale teraz po 7 miesiącach właściwie wraca do normy sprzed porodu. Pozdrawiam wszystkie normalne, zwykłe matki!
      • blue_romka Re: Matka Polka 16.03.10, 11:05
        Nineave, ja się wypowiem w swoim imieniu. Bardzo lubię swoją pracę,
        zresztą należy ona do tych z powołania, przynajmniej ja ją tak
        traktuję. Byłam w pracy spełniona i szczęśliwa, odnosiłam sukcesy,
        byłam doceniana. Mimo to zdecydowałam się na urlop wychowawczy.
        Dlaczego? Bo za kilka lat będę mogła do tej pracy wrócić, a dziecku
        już tego okresu nie zrekompensuję.
        Sprawa finansowa- nie jesteśmy z mężem zamożni. Policzyliśmy jednak,
        że żyjąc oszczędnie uda nam się związać koniec z końcem. Jak na
        razie dajemy radę, ale daleko nam do swobody materialnej.
        A co do przyczyn powrotów mam do pracy- to naprawdę jest ich więcej
        niż tylko finansowe. Niektóre posty w tej dyskusji ( i nie tylko w
        tej) to potwierdzają, więc ja bym tak nie upraszczała. Pozdrawiam
        • nineave Re: Matka Polka 16.03.10, 15:21
          Ja wiem, że jest mnóstwo innych powodów powrotu do pracy, chodziło mi o to, że najczęściej wraca się do pracy z kilku powodów, a wśród nich ten finansowy jest bardzo częstym, rzadko nie ma on znaczenia.Jeśli nawet nie chodzi o pieniądze w takim sensie, że ta pensja jest teraz niezbędna, to często chodzi o brak możliwości powrotu po wychowawczym, nawet krótkim, i przewidywane trudności w znalezieniu nowej pracy. Ty masz rzadko spotykany komfort, że możesz wrócić. Każdy też inaczej rozumie "życie oszczędne" i "swobodę materialną" wink, ale na pewno jeśli ktoś nie musiał brać kredytu na mieszkanie, bo np.dostał po rodzicach, nie jest uzależniony od samochodu, bo może dojechać do pracy komunikacją publiczną to może z takiej jednej przeciętnej pensji spokojnie żyć, pewnie że się da, ale myślę że naprawdę sporo osób nie może sobie pozwolić na coś takiego, nawet jeśli żyją oszczędnie.
          Pisałaś,że masz wrażenie,że zostanie na wychowawczym jest bardzo powszechnie krytykowane i to głównie przez kobiety. Może to dlatego, że kobiety boją się, że te, które idą na wychowawczy podsycają tylko panujący u pracodawców stereotyp, że baby nie ma co zatrudniać, bo zaraz zaciąży i zniknie na parę lat. Taki streotyp powoduje,że niechętnie zatrudnia się kobiety,a wiele z nich po prostu musi pracować. To by tłumaczyło skąd agresja, z którą jak piszesz - się spotykasz. Pozdrawiam
          • izak31 Re: Matka Polka 17.03.10, 08:00
            Zgadzam się ,ze Matka polka to stan umysłu. Wśrod moich znajomych i
            rodziny typowe "matki polki" to kobiety, ktore nigdy nie
            doswiadczyły uczcucia calkowitej i absolutnej niezaleznosci od
            nikogo. Jezeli kobieta zna uczcuie tego,ze potrafi sama zapewnic
            sobie mieszkanie i byt to za nic z tego po urodzeniu dziecka nie
            zrezygnuje. Zdarza sie tez, ze tez kwestia wykształcenia - im lepsze
            wykształcenie i lepsza praca tym silniejsza potrzeba byc niezalezną.
            Na podstawie kobiet w moim otoczeniu (i tylko w moim otoczeniu)
            widzę,ze "matka polka" to kobieta trochę niezaradna zyciowo i o
            niezbyt szerokich horyzontach intelektualnych. Mam w rodzinie panią
            inzynier, ktora w zasadzie gubi się w zyciu pozostawiona sama sobie.
            ile z Was stac na to aby z wlasnej pensji kupic sobie porzadny rower
            czy oszczedzajac kilka miesiecy dobrego laptopa? I jeszcze
            pochwalic się męzowi swoim szczesciem jak sprzęt juz był w domu? nie
            mowiac juz o innych rzeczach...
    • daria_nowak Nie jesteście Matkami - Polkami 17.03.10, 09:58
      Nie. Od jakiegoś czasu ludzie posługujący się pojęciem Matka – Polka zapomnieli
      co ono oznacza i stąd nieporozumienie.

      Pojęcie Matki – Polki to figura, twór na potrzeby historii. Pomnikowa postać
      poświęcająca siebie i swe dzieci dla dobra ojczyzny. Nieodłączną i nadrzędną
      częścią wzorca jest potrzeba poniesienia ofiary. U Mickiewicza, z tego co
      kojarzę, ofiara miała wręcz prowadzić do emancypacji. A jednocześnie Matka -
      Polka jest przeciwieństwem zachodnioeuropejskich emancypantek, które zaczynają
      walczyć o swoje prawa. Polka ma zdobywać znaczenie społeczne poświęceniem.
      Przez te romantyczne nakazy polki zaczęły wierzyć, iż ich rolą jest dźwiganie
      ciężarów życia rodzinnego i publicznego w cieniu i milczeniu, byle spełniła się
      ofiara.
      Etos Matki-Polki to poświęcenie siebie, stanie na straży wartości narodowych,
      znoszenie wszelkich niedoli życiowych (w okresie zaborów), samodzielne
      prowadzenie domu, wychowywanie dzieci, uczenie postaw patriotycznych. W etosie
      M-P ochrona dziecka ustępuje wyższemu celowi – ojczyźnie.
      Cały PRL to Matki – Polki. Kobiety pracujące na 2ch etatach, zajęte, zagonione,
      zapewniające z trudem byt rodzinie. One także poświęcały się, wyrzekały się
      swych potrzeb, przyjemności i ambicji, na których realizację nie miały już ani
      siły ani czasu. W okresie solidarnościowym – kobiety znów musiały dokonywać
      poświęceń, więc mit matki – polki – wiecznie żywy. A kobietom na pociechę
      rzucano ochłap poczucia ważności.

      W efekcie – to co piszecie ma się nijak do etosu, czy mitu Matki Polki, bo nie
      dokonujecie aktu poświęcenia, w tym dzieci na ołtarzu wartości wyższych. Nie
      jesteście Matkami – Polkami.
      Dokonujecie wyborów. I poprzez te wybory się spełniacie. I nie ma tu znaczenia,
      czy dla kogoś przyjemnością, radością i szczytem marzeń jest siedzenie z
      dzieckiem w domu, czy praca, niania i podyplomówka na raz.
      • miedzymorze Re: Nie jesteście Matkami - Polkami 17.03.10, 10:18
        Otóż to. I w dzisiejszych czasach miejsce takiego etosu jest w lamusie.
        A Adaśko pisał tak:

        DO MATKI POLKI
        WIERSZ PISANY W ROKU 1830



        O matko Polko! gdy u syna twego

        W źrenicach błyszczy genijuszu świetność,

        Jeśli mu patrzy z czoła dziecinnego

        Dawnych Polaków duma i szlachetność;



        Jeśli rzuciwszy rówienników grono

        Do starca bieży, co mu dumy pieje,

        Jeżeli słucha z głową pochyloną,

        Kiedy mu przodków powiadają dzieje:



        O matko Polko! źle się twój syn bawi!

        Klęknij przed Matki Boleśnej obrazem

        I na miecz patrzaj, co Jej serce krwawi:

        Takim wróg piersi twe przeszyje razem!



        Bo choć w pokoju zakwitnie świat cały,

        Choć się sprzymierzą rządy, ludy, zdania,

        Syn twój wyzwany do boju bez chwały

        I do męczeństwa... bez zmartwychpowstania.



        Każże mu wcześnie w jaskinią samotną

        Iść na dumanie... zalegać rohoże,

        Oddychać parą zgniłą i wilgotną

        I z jadowitym gadem dzielić łoże.



        Tam się nauczy pod ziemię kryć z gniewem

        I być jak otchłań w myśli niedościgły;

        Mową truć z cicha, jak zgniłym wyziewem,

        Postać mieć skromną jako wąż wystygły.



        Nasz Odkupiciel, dzieckiem w Nazarecie,

        Piastował krzyżyk, na którym świat zbawił.

        O Matko Polko! ja bym twoje dziecię

        Przyszłymi jego zabawkami bawił.



        Wcześnie mu ręce okręcaj łańcuchem,

        Do taczkowego każ zaprzęgać woza,

        By przed katowskim nie zbladnął obuchem

        Ani się spłonił na widok powroza;



        Bo on nie pójdzie, jak dawni rycerze,

        Utkwić zwycięski krzyż w Jeruzalemie,

        Albo jak świata nowego żołnierze

        Na wolność orać... krwią polewać ziemię.



        Wyzwanie przyszle mu szpieg nieznajomy,

        Walkę z nim stoczy sąd krzywoprzysiężny,

        A placem boju będzie dół kryjomy,

        A wyrok o nim wyda wróg potężny.



        Zwyciężonemu za pomnik grobowy

        Zostaną sucha drewna szubienicy,

        Za całą sławę krótki płacz kobiécy

        I długie nocne rodaków rozmowy.

        pozdr,
        mi
      • soffia75 Re: Nie jesteście Matkami - Polkami 17.03.10, 15:30
        daria_nowak napisała:
        > Pojęcie Matki – Polki to figura, twór na potrzeby historii.

        No, i nareszcie ktoś to powiedział! Brawo, ta Pani! wink
    • croyance Re: Matka Polka 17.03.10, 13:38
      Matka Polka i jej poswiecenia to maly miki przy Jewish mother czy matce
      japonskiej.
Pełna wersja