Dzieci wstydzą się niepracujących matek

19.03.10, 20:49
Kiedyś poruszyłam wątek i wyraziłam zdanie, że uważam, iż matka powinna
pracować, a nie jedynie zajmować się domem smile to moja opinia, zostalam jednak
na forum zbesztana smile , jak to dla dobra dziecka matka powinna być w domu.

Otóż, jestem anglistką i prowadzę kursy w szkole językowej i niektore grupy to
dzieci. Ostatnio przerabialismy temat o rodzinie i w ksiazce byly pomocnicze
pytania, kim są twoi rodzice, jakie mają hobby itd. zadaniem dzieci było- za
pomocą wskazowek z ksiązki , zadawac sobie pytania.

Na pytanie dziecka kim sa twoi rodzice, Kacper odpowiedzial "Tata jest
inżynierem.... - "A Mama?" - i tu odp po polsku " Mama to tragedia. Nie
pracuje, siedzi w domu....obciach!" Upomniałam chlopca, ze nie moze tak mowic,
na co inne dzieci "Ale obciach, moja na szczescie pracuje"!

To tak dla matek przekonanych, że dziecko będzie szczęśliwe, gdy matka zamknie
się w domu
    • gryzelda71 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 20:52
      > Na pytanie dziecka kim sa twoi rodzice, Kacper odpowiedzial "Tata jest
      > inżynierem.... - "A Mama?" - i tu odp po polsku " Mama to tragedia. Nie
      > pracuje, siedzi w domu....obciach!" Upomniałam chlopca, ze nie moze tak mowic,
      > na co inne dzieci "Ale obciach, moja na szczescie pracuje"!

      I Krystian pochwalił się,ze mam na szmacie jedzie...
      A nie no na kursy językowe tylko dzieci derektorskie chodząsmile
      • marysia_wroc Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 20:58
        Nie, mama "Krystiana" jedzie na projektach, gdyż jest architektem smile
        • gryzelda71 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:03
          A gdyby jechała na szmacie to wstyd,czy dobrze,bo pracuje?
          • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:07
            a gdyby w pracy jechala na szmacie to tez wstyd?

            wiesz co? glupoty straszne opowiadasz.
            • gryzelda71 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:10
              Nie opowiadam tylko pytam.
              • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:27
                och nie, fatalne nieporozumienie smile
                nie doczytalam smile

                zdanie mam podobne jak Ty smile
                oczywiscie - matce (kazdej) niezaleznie od tego, jakiego dokonala wyboru, nalezy
                sie szacunek. I kropka.

                A ze jedzie na szmacie? Na Boga, bez pan sprzatajacych ZADNA instytucja nie
                funkcjonowalaby! Bo biureczko to czysciutkie sie chce miec i wucecik wysprzatany.
                To, imho, jeden z najpotrzebniejszych i NIESLUSZNIE niedocenianych i
                pogardzanych zawodow.
                • falka32 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:39
                  "Mama jedzie na szmacie" w kontekście kursu angielskiego kojarzy mi się tylko z
                  "on the rag" smile
                  • kadrel Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 24.03.10, 17:42
                    Teraz mówi się, ze mama jest "broom manager" tongue_out
                • lia.13 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 11:49
                  jasne drogie panie, tylko zastanawia mnie dlaczego od razu
                  uznałyście, że jedyny właściwy zawód dla kobiety to sprzątaczka.
                  Zapewniam, że odprócz siedzenia w domu a sprzątaniem jest wiele
                  innych zawodów, które kobieta może wykonywać. Ja sprzątaczką nie
                  jestem i mam nadzieję, że nigdy nie będę, jakkolwiek szanuję panie
                  wykonujące ten zawód i w mojej instyucji zawsze z każdą się
                  przywitam, bo jest czałowiekiem, pracuje, tak jak i ja.
                  • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 11:55
                    > wykonujące ten zawód i w mojej instyucji zawsze z każdą się
                    > przywitam, bo jest czałowiekiem, pracuje, tak jak i ja.

                    I rozumiem, ze jak Twoje dziecko zostanie sprzataczka to bedziesz
                    puchla z dumy.

                    Ludzie, porzadek swiata chcecie zmieniac? chcecie czy nie, ale
                    wartosc czlowieka zawsze zalezala od poziomu jego wiedzy i
                    umiejetnosci. I jest wprostproporcjonalna do ilosci wlozonego
                    wysilku, czy stopnia trudnosci wykonywanej pracy. Praca dla wlasnej
                    rodziny - owszem cel szczytny, ale prestizu w tym nie ma i tyle.
                    • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 12:11
                      Nie uwazasz, ze to jest przede wszystkim smutne, ze nie szanuje sie kobiet za
                      ich PRACE w domu tylko dlatego, ze za taka prace forsy sie nie dostaje?

                      I jesli o poziom wiedzy chodzi... czy tylko kobiety bez wyksztalcenia, obycia,
                      itd. zostaja matkami? Bo ja akurat znam sporo kobiet, ktore maja wyksztalcenie,
                      zrobily kawalek kariery i w ktoryms momencie urodzily dzieci i zostaly z nimi w
                      domu.
                      • nowi-jka Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 26.03.10, 14:18
                        eye-witness napisała:
                        Bo ja akurat znam sporo kobiet, ktore maja wyksztalcenie,
                        > zrobily kawalek kariery i w ktoryms momencie urodzily dzieci i
                        zostaly z nimi w
                        > domu.
                        Dobrze napisane "kawałek kariery" bo dzieci sie rodzi na poczatklu
                        swojego zycia zawodowego przewaznie wiec jzu całej kariery zrobic
                        nei mozna jak sie zostaje z dzieckiemw domu
                        • protozoa Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 26.03.10, 16:24
                          Urodziłam dzieci rok po studiach. Po rocznej pracy. Byłam 3 lata na urlopie
                          wychowawczym. Wrócilam na stanowisko zajmowane przed urlopem. Nikt mnie nie
                          wyrzucił. Nikt mi nie robił trudności. Jestem lekarzem w szpitalu klinicznym,
                          mam doktorat, dwójkę, podspecjalizację. Fakt - nie brałam na dzieci zwolnień -
                          to obiecałam szefowi wracając do pracy. I dotrzymałam. Dzieci mam już studiujące.
                          • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 26.03.10, 16:39
                            Protozoa. Sama piszesz ze bylas 3 lata na urlopie wychowawczym przy
                            dwojce dzieci. Ten watek nie rozbija sie o to, ze matka powinna
                            porzucic dzieci i leciec do pracy dwa dni po porodzie, tylko, ze nie
                            powinna wiecznie siedziec w domu, bo dziecko w gimnazjum, albo
                            starsze moze sie tego wstydzic. Wydaje mi sie, ze watek dotyczyl
                            dziecka, ktore jest w gimnazjum, a jego matka nie pracuje i dla
                            niego to obciach, a nie dwu-trzylatka.
                            • protozoa Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 26.03.10, 16:51
                              Pisze o sobie, ale jestem skłonna zrozumieć panie , które zdecydowały sie
                              pracować w domu. Niekoniecznie są to osoby bez wykształcenia i przygłupie. Znam
                              pania ok 50, która po SGPiS ( d. SGH) po urodzeniu dziecka nie wróciła do pracy.
                              Znam historyka sztuki, który nie pracuje zawodowo, bo zajmuje się 2
                              gimnazjalistkami, znam architekta, ktory ( czy raczej która) nie pracowała chyba
                              12 lat.
                              Znam też panie, które wróciły na siłę do pracy byle tylko nie być w domu.
                              Jeśli ktos znajduje w pracy w domu zadowolenie i tam się realizuje to czemu nie?
                      • mhr-cs Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 27.03.10, 15:04
                        eye-witness napisała

                        > Nie uwazasz, ze to jest przede wszystkim smutne, ze nie szanuje
                        sie kobiet za
                        > ich PRACE w domu tylko dlatego, ze za taka prace forsy sie nie
                        dostaje?

                        ja mysle ze to cos innego,
                        jest wiele samotnych,zazdrosnych
                        no i "musza" pracowac,
                        ktore wtedy atakuja takie kobiety
                        nawet ich nie znajac,
                    • lia.13 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 12:30
                      Dosiu naucz się czytać ze zrozumieniem. Napisałam, że szanuję te
                      panie, bo pracują uczciwie, ale jednocześnie ze względu na niski
                      szcunek społeczny tego zawodu oraz przede wszystkim marną pensję,
                      sama tak nie pracuję i mam nadzieję, że nigdy nei będę. Oburza mnie
                      natomiast cała ta dyskusja, w której nikt nie zwrócił uwagi, że tata
                      Kacpra jest inżynierem ale mógłby być sprzątaczem, a tylko kobietom
                      przypisuje się ten zawód.
                    • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 13:53
                      dosia, moze Cie zdziwie. Wiesz, my oboje z mezem jestesmy prawnicy, przy czym ja
                      dodatkowo jeszcze mam 2 dodatkowe wyuczone zawody (2 dadatkowe studia plus
                      podyplomowka ogolnorozmowoja) - i wiesz, dla mnie nie jest wazne, czy moje
                      dziecko bedzie wykonywac prace sprzatacza, hystaulika czy inzyniera.

                      Moim marzeniem jest wychowac szczesliwego czlowieka, majacego swiadomosc, ze
                      jest wartosciowa osoba. Szszczeliwego a nie frustrata japiszona, ktory bedzie
                      udowadnial co krok, ze nie jest beznadziejny.

                      Jesli wiec ktorekolowiek z moich dzieci bedzie chcialo pracowac jako sprzatacz -
                      prosze bardzo. Wazne, zeby bylo mu dobrze z tym wyborem. I mialo szczesliwe zycie.
                      • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 14:09
                        Wszystko to takie piekne i szlachetne, ale jakos nie wierze, ze
                        dzieckiem smieciarzem bedziesz sie chwalila przed kolegami z izby
                        radcowskiej. Wybacz, ale nie wierze. Aczkolwiek to bardzo szlachetne
                        co mowisz. Dla mnie dziecko wykonujace marny, niski zawod, bez
                        zainteresowan i pasji, to bylaby porazka wychowawcza.
                        • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 14:17
                          dosia i tu jest pies pogrzebany

                          ja sie nawet psem nie chwale smile

                          dziecko to nie zabawka to zywy czlowiek. Dzieckiem sie czlowiek nie chwali. Z
                          dziecka sie jest dumnym, bo ono jest wspaniale juz z racji tego, ze jest moim
                          dzieckiem. Bo jesli na tym, co dziecko osiagnie bedziesz chciala budowac jego
                          samoocene, to strata pracy albo zawalenie egzaminu bedzie dla niego tragedia na
                          miare konca swiata (i warta tego, zeby ze soba skonczyc np a to absurd i bezsens
                          totalny).

                          No, moze mam dosc dziwny system wartosci. Nic na to nie poradze tongue_out
                          • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 15:18
                            Czy chcesz przez to powiedziec, ze lzy wzruszenia rodzica na widok
                            dziecka, ktora odbiera wlasnie dyplom studiow medycznych to wyraz
                            tylko i wylacznie traktowania dziecka jako rzeczy? Ze duma z
                            sukcesow dziecka nie moze isc w parze z duma za "to ze jest"?
                            Uwazasz, ze to, ze dziecko jest swietnym pianista, albo laureatem
                            olimpiady to nie jest powod do dumy??!! Ja mysle, ze dziecko sie
                            kocha takim jakim jest, ale mozna byc dumnym z dziecka osiagniec.

                            Sorki, ale nie wierze, ze nie doceniasz swojego dziecka za jego
                            osiagniecia. I ze nie motywujesz go w ten sposob do jak najlepszego
                            wykorzystania jego mozliwosci. To smutne, ze dziecko nie uslyszy
                            przy obiedzie rodzinnym "a Adas dostal swiadectwo z czerwonym
                            paskiem". Sorki, ale nie wierze, ze nie gonisz dzieci do lekcji i
                            nie pilnujesz stopni na swiadectwie, ani nie zachecasz do rozwijania
                            zainteresowan, bo jest Ci wszystko jedno co beda robic w
                            przyszlosci.

                            Nikt nie mowi o budowaniu samooceny dziecka przez pryzmat jego
                            osiagniec. Ale o zaszczepieniu w nim etosu pracy nad soba.
                            • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 19:44
                              oczywiscie, ze doceniam

                              ale wiesz, jam matka totalnego dyslektyka, ktory dodatkowo ma koszmarna wade
                              wymowy i naprawde sa trudnosci, przynajmniej z nauka jezykow

                              absolutnie nie mam zamiaru wpakowywac w kanal uczenia sie, bo mamusia i tatus
                              sie chwala dziecmi. Bedzie dzieciak miec potencjal - fajnie. Nie bedzie -
                              trudno. Na pewno (jako byly pracownik naukowo-dydatktyczny) nie mam zamiaru
                              uczyc dziecka tego, ze uczy sie, zebym ja sie musiala nim pochwalic. Otoz nie.
                              Poza tym sorry, ale moi rodzice nie byli na wreczeniu zadnego z moich dyplomow -
                              slusznie wychodzili z zalozenia, ze to przede wszystki moja sprawa. Doktorat?
                              Bedzie chcial to obroni, nie bedzie chcial (ja odpuscilam) to nie obroni. I tez
                              nie bede z tego powodu rozpaczac.

                              Widzisz, jesli budujesz swoja samoocene opierajac sie na tym, jak ciebie widza
                              inni, to kazda rysa moze spowodowac katastrofe. Ja bym chciala, zeby moje dzieci
                              mialy taka samoocene jak ja - zeby mialy w glebokim powazaniu tongue_out co inni mysla
                              na ten czy inny temat i zeby potrafily byc szczesliwe ze swoimi wyborami zyciowymi.

                              Bo gdyby patrzec na zycie oczyma innych ludzi to byle niepowodzenie zyciowe
                              nalezaloby skonczyc skokiem z mostu (skoro moja wartosc wyznacza wykonywanie
                              pracy/aktualne wyksztalcenie/wysokosc zarobkow).

                              Moja wartosc wyznacza to, jakim jestem czlowiekiem.
                              Na czlowieczenstwo sklada sie nieco wiecej rzeczy niz stanowisko (ktore przy
                              byle kryzysie mozna stracic), majatek (ktory mozna stracic w jednej chwili w
                              pozarze, trzesieniu ziemi, powodzi czy na skutek kradziezy), wysokosc wyplaty
                              (ktora tez moze nagle ulec drastycznemu obnizeniu), czy aktoalne wyksztalcenie
                              (ktore w kazdej chwili mozna uzupelnic - mialam np 60-letnich studentow, ktorzy
                              sobie jakos tam radzili na studiach, wiec zawsze mozna).

                              Zycie trwa iles tam lat. W jego trakcie zdarzaja sie lata, gdy wszystko sie
                              sypie, gdy traci sie prace (albo trzeba zrezygnowac na jakis czas z pracy), gdy
                              nagle okazuje sie, ze na skutek pogorszenia stanu zdrowia czlowiek laduje na
                              rencie (albo i bez renty) i jest na utrzymaniu najblizszych.

                              I naprawde wolalabym wlasnie dlatego nauczyc dzieci dystansu do wielu rzeczy. I
                              jednoczesnie szacunku dla siebie. I swiadomosci, ze moje dzieci sa wspaniale.
                              Dlatego, ze są takie, jakie są. Reszta - to wypadkowa szczęscia, sytuacji i
                              aktualnych trendow polityczno/ekonomicznych. I olac to jak nie wychodzi smile
                              Byleby sobie w leb nie strzelac jak nie wychodzi i nie robic tragedii. I starac
                              sie nadal robic swoje.
                              • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 21:29
                                Nie rozumiem dlaczego uwazasz, ze osiaganie sukcesow jest rownoznaczne z
                                budowaniem swojej samooceny na tym, jak widza Cie inni? Przeciez ja ani tego nie
                                powiedzialam, ani nawet nie sugeruje. Uwazam, ze osiaganie sukcesu sprawia
                                przede wszystkim, ze sama siebie widzisz w lepszym swietle, a to, ze rodzina
                                moze byc z Ciebie dumna to sprawa drugorzedna i jest niejako extra dodatkiem do
                                samosatysfakcji. Uwazam za naturalne to, ze dzieci chca aby rodzice byli z nich
                                dumni i vice versa. Taka jest ludzka natura. I owszem, uwazam, ze taka pewnosc
                                siebie i poczucie spelnienia sa w zyciu ogromnie, ogromnie potrzebne. I to nie
                                ma nic wspolnego z jakims patologicznym dazeniem do doskonalosci, przegladaniem
                                sie w oczach innych i udowadnianiem wszystkim naokolo jaka sie jest alfa i
                                omega. Nie wiem dlaczego przeinterpretowujesz to co napisalam. Ja uwazam, ze
                                "praca czlowieka wzbogaca" i tyle. Uwazam, ze posiadanie talentu i marnowanie go
                                jest grzechem. Uwazam, ze wygodnickie zycie jest puste samo w sobie. Chcialabym,
                                zeby moje dzieci mialy potrzebne realizowania zainteresowan, pracy nad soba - co
                                nie oznacza przymuszania do konkretnych zajec - niech dziecko bedzie
                                nauczycielem, pracownikiem spolecznym, ale niech robi to z pasja i
                                zaangazowaniem. A jedyny sposob, aby to im przekazac, to przez wlasny przyklad.
                                • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 21:40
                                  dobrze, tylko co zrobisz, jesli okaze sie, ze dziecko talentu nie ma?
                                  nie bedziesz z niego dumna?

                                  pamietam mojego sasiada, ktory byl notorycznie meczony przez ojca, ktory z kolei
                                  mial cisnienie, zeby syn skonczyl technikum. No, ale zdolnosci nie bylo.
                                  Skonczylo sie i tak zawodowka, ale wczesniej rokiem okupionym sleczeniem nad
                                  ksiazkami w nerwowej atmosferze i chyba odbylo sie to z wieksza szkoda dla
                                  chlopaka niz gdyby calego tego procesu nie bylo. Chlopak w koncu i tak skonczyl
                                  technikum, ale wieczorowo. Czyli dal rade.

                                  Ale do czego zmierzam. Oczywiscie, milo jest, jesli dziecko osiaga sukces. Ale,
                                  gdzies nizej napisalas, ze gdyby dziecko bylo sprzataczem (a tez nie wiesz,
                                  jakie beda realia za iles tam lat i czy aby do bycia fakturzysta nie trzeba
                                  bedzie miec doktoratu - wszak obecne studia mniej wiecej odpowiadaja ranga
                                  zdanej maturze w realiach gdzies sprzed 30 lat) to dla Ciebie to bedzie porazka
                                  wychowawcza.

                                  Na mojej uczelni pracowala pewna pani profesor. Bardzo fajna. Miala ona corke.
                                  Corka byla z lekkim stopniu uposledzona. Pracowala jako goniec. Tez na naszej
                                  uczelni.
                                  Czy ta pani moze myslec, ze corka osiagnela sukces usamodzielniajac sie czy tez
                                  jest to porazka wychowawcza?

                                  Dla mnie sukces bez dwoch zdan. Sukces na miare jej mozliwosci.
                                  Corka sobie dobrze radzila w tej pracy.
                                  I mi wlasnie o te mozliwosci chodzi. Zeby nie pchac dziecka w kanal moich
                                  oczekiwan. A elastycznie dostosowac oczekiwania do jego mozliwosci
                                  intelektualnych. I potrzeb, zainteresowan, osobowosci i te de.
                                  • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 21:55
                                    Yenno. Ale nie podawaj prosze przykladow uposledzonych dzieci po to aby
                                    uzasadnic dlaczego zdolne dziecko z lenistwa zostaje sprzataczka, bo mu sie nic
                                    nie chcialo. I dlaczego na szacunek zasluguje to, ze dorosly chlop woli siedziec
                                    z piwem przed telewizorem, a dorosla inteligentna kobieta woli pakowac pralke,
                                    niz rozwijac wiedze i zainteresowania. Chodzi o wysilek wlozony w osiagniecie
                                    czegos - adekwatnie do mozliwosci. Od inteligentnego dziecka wymaga sie wiecej
                                    niz od dziecka uposledzonego, nie sadzisz? I inne beda "wymagania", czy moze
                                    "zyczenia" rodzicow.

                                    Zawod sprzataczki w przypadku inteligentnego czlowieka oznacza porazke - bo jest
                                    to talent zmarnowany. Lenistwo jest grzechem glownym, ja tak uwazam i trzeba
                                    korzystac z tego co "Bog dal". Dlatego dziecko sprzataczka, czy inny malo
                                    prestizowy (czytaj: nie wymagajacy nakladow) zawod bedzie moja porazka
                                    wychowawcza - pisze o normalnym, inteligentnym dziecku.

                                    Ja naprawde nie pojmuje wszystkiego w kategoriach "katorzniczej pracy" i "planu
                                    do wykonania". Ja mam motor w dupie, za przeproszeniem. Jak sie czegos nie ucze,
                                    to mnie swiezbi. Wieczor spedzony na pierdolach to wieczor dla mnie zmarnowany.
                                    Juz nie wspomne jakie mam wyrzuty sumienia, ze na tym forum siedze, bo akurat
                                    powinnam od dawna robic cos innego sad
                                    • falka32 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 22:01
                                      "Wieczor spedzony na pierdolach to wieczor dla mnie zmarnowany."

                                      Współczuję priorytetów tongue_out
                                      Dla mnie wieczór spędzony na ulubionych pierdołach to jest czas zyskany, a nie
                                      stracony.
                                      • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 23:39
                                        > Dla mnie wieczór spędzony na ulubionych pierdołach to jest czas zyskany, a nie
                                        > stracony.

                                        Wiesz, ja wole np. przerobic pare zadan z matmy, albo pograc na pianinie, albo
                                        poszydelkowac (przed TV smile), albo isc na saune. Bezczynnosc mnie nudzi i
                                        sprawia, ze rosnie mi poziom stresu.
                                        • agni71 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 24.03.10, 08:59
                                          To juz zakrawa na nerwicę, jak sie ktos nie potrafi zrelaksować i po
                                          prostu nic nie robić. wink
                                        • falka32 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 24.03.10, 09:32
                                          > Wiesz, ja wole np. przerobic pare zadan z matmy, albo pograc na pianinie, albo
                                          > poszydelkowac (przed TV smile), albo isc na saune. Bezczynnosc mnie nudzi i
                                          > sprawia, ze rosnie mi poziom stresu.
                                          >

                                          Wiesz co, ludzie dzielą się na tych, którzy nie mogą usiedzieć na dupie i na
                                          tych, którzy mogą. I nie jest to powód do dumy, czy wywyższania się, bo to jest
                                          tak samo, jakbyś mówiła "ja nie rozumiem, jak można być blondynką i to
                                          wytrzymać, ja tam jestem brunetką".
                                          A ty robisz z tego ideologię. Jak ktoś nie zapiernicza przez cały dzień z
                                          motorem w tyłku, to masz go za nieroba, bo "ty byś tak nie mogła". A on, wyobraź
                                          sobie, po takim zapierniczu jak twój, może wylądowałby u psychiatry, bo jego
                                          poziom stresu by wzrósł do poziomu, kiedy rozwali mu zdrowie i psychikę. Tak
                                          samo, jak ty byś wylądowała u psychiatry, gdyby cię ktoś kazał siedzieć przez
                                          miesiąc spokojnie. Więc skoro już wyjaśniłaś, że twoje postrzeganie świata i
                                          ludzi bierze się z tego, że ty byś tak nie potrafiła, to już może daj
                                          spokój z tym bajaniem o sukcesie związanym z tym, że komuś się coś chce albo że
                                          wkładanie do pralki jest nudne (dla ciebie).
                                          • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 24.03.10, 10:00
                                            Falko. Dziekuje za pouczenie. Gwoli scislosci - relaksuje sie przy
                                            szydelkowaniu, grze na pianinie i pieleniu ogrodka i wielu innych rzeczach. I
                                            nie nazwalabym tego zapierniczem. W ogole zapierniczam malo, wiec nie wiem skad
                                            u Ciebie takie wizje. Przypomniam, ze watek byl na temat, czy dziecko moze byc
                                            dumne z nicnierobiacej matki. I ja na to pytanie odpowiedzialam. Nie zgadzasz
                                            sie z tym, ok. Ale ja zdania przez to nie zmienie.
                                            • franczii Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 24.03.10, 15:14
                                              Watek byl o niepracujacej zawodowo mamie a nie o nicnierobiacej mamie.
                                    • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 22:08
                                      dosiu, alez ja ci caly czas tlumacze, ze o ile moja przedostatnia praca opierala
                                      sie na rozwoju moich zainteresowan (niestety z racji zjechanej krtani nie moge
                                      tam pracowac, bo medycyna pracy zwyczajnie nie pozwolila), to ostatnia z
                                      zainteresowaniami miala niewiele wspolnego i jedyne zainteresowania, jakie
                                      mialam w ostatniej pracy to byly: termin wyplaty i wysokosc przelewu wink
                                      czyli wobec tego jak mam to odbierac? jako porazke? i w leb sobie strzelic? czy
                                      raczej jako sukces, ze poszlam po rozum do glowi i przestalam wykonywac prace,
                                      ktora mnie dolowala, ruinowala moja rodzine (bo bylam sfrustrowana, darlam ryja
                                      na wszystkich i codziennie ryczalam z powodu pracy)

                                      jak napisalam - pojecie sukcesu jest wzgledne smile
                                      dla mnie odejscie z tamtej pracy i psychiczne odciecie sie od koszmaru
                                      wykonywania czegos, co mnie zupelnie nie bawilo bylo jak wybawienie. I bylo
                                      naprawde duzym sukcesem. Bo sie odwazylam.
                                      • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 23:43
                                        Alez yenno. Ja w zadnym miejscu nie pisze, ze czlowiek powinien jak robot
                                        wykonywac prace, ktorej szczerze nienawidzi. Wrecz przeciwnie - ciagle pisze, ze
                                        trzeba rozwijac zainteresowania i robic to co sprawia przyjemnosc. Chodzenie do
                                        pracy jak na sciecie odczuwam jako osobista porazke. Jak sie nie lubi pracy,
                                        trzeba sobie znalezc inne zajecie, prace, hobby. Jedyne co mowie to to, ze
                                        sorry, ale pakowanie pralki takim zajeciem "ubogacajacym" dla mnie nie jest. I
                                        to wszystko co mowie. Nigdzie nie napisalam, ze trzeba pracowac na etacie od do.
                                        Pisalam o rozwoju, samorealizacji.
                                        • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 23:49
                                          a widzisz, czyli sie zrozumialysmy smile
                                    • echtom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 23:41
                                      > Ja mam motor w dupie, za przeproszeniem. Jak sie czegos nie ucze
                                      to mnie swiezbi. Wieczor spedzony na pierdolach to wieczor dla mnie zmarnowany.

                                      Też miałam taki motor przez 25 lat i stwierdziłam, że najwyższy czas wrzucić na luz.
                                    • zoria_polunocznaja Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 27.03.10, 22:02
                                      "a dorosla inteligentna kobieta woli pakowac pralke,
                                      niz rozwijac wiedze i zainteresowania."

                                      obecnie przebywam na urlopie wychowawczym, z którego prawdopodobnie wrócę do pracy, jednak na razie siedzenie w domu jest dla mnie wspaniałym wydarzeniem.

                                      pakowanie pralki zaś, metafora całego siedzenia w domu, jak mniemam, nie przeszkadza w rozwijaniu zainteresowań i byciu na bieżąco z wydarzeniami na świecie (jeśli kogoś one akurat interesują...).

                                      To tak, jakbyś odmawiała jednemu konkrentemu zawodowi=pracy w domu rozwijającej i ważnej funkcji, a dlaczego? bo każda z nas może na coś takiego się zdecydować?

                                      zwsze, niestety - zawsze przykre jest dla mnie to, że trudno jest się innym kobietom pogodzić z tym, że część z nas wybiera pracę w domu. to tak samo dobry wybór jak inne! i tyle.
                        • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 15:09
                          Dlaczego od razu bez pasji i zainteresowan?
                          Ogladalas kiedyskolwiek "Wielka gre"? W tym programie spora czesc osob to byly
                          osoby - jak to napisalas - wykonujace marny, niski zawod. Mechanik samochodowy,
                          czy inny budowlaniec nie musi byc od razu penerem spod budki z piwem. Wiesz,
                          gdyby kazdy marzyl o tym, zeby byc preziem/preziowa, utopilibysmy sie we wlasnym
                          brudzie i g****e, bo nie mialby tego kto sprzatacwink
          • routerek Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 09:15
            Wystarczy odpowiednio nazwać - inżynier konserwator płaskich powierzchni
            biurowych. wink

            BTW - Matka (albo Ojciec, nie ma znaczenia) powinna pracować chociażby na
            kawałek etatu, lub mieć na tyle zajmujące hobby, żeby nie siedzieć cały czas w
            domu i nie kombinować, co dzisiaj upichcić. Obserwuję jedna taką (30 lat w domu
            bo się dzieciom poświęciła) i kategorycznie twierdzę, że konieczny jest stały
            kontakt z ludźmi i jakiś cel w życiu inny niż podjęcie decyzji krupnik czy
            pomidorowa. Może hodować róże w ogrodzie albo malować butelki - cokolwiek,
            byleby miała (miał) SWOJE własne zajęcie.
            • floress Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 09:36
              routerek napisał:


              > BTW - Matka (albo Ojciec, nie ma znaczenia) powinna pracować chociażby na
              > kawałek etatu, lub mieć na tyle zajmujące hobby, żeby nie siedzieć cały czas w
              > domu i nie kombinować, co dzisiaj upichcić. Obserwuję jedna taką (30 lat w domu
              > bo się dzieciom poświęciła) i kategorycznie twierdzę, że konieczny jest stały
              > kontakt z ludźmi i jakiś cel w życiu inny niż podjęcie decyzji krupnik czy
              > pomidorowa. Może hodować róże w ogrodzie albo malować butelki - cokolwiek,
              > byleby miała (miał) SWOJE własne zajęcie.


              a jeśli to SWOJE własne zajęcie, hobby to właśnie pichcenie?? To dobrze czy źle?
              Zalicza się?
              • echtom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 09:58
                > a jeśli to SWOJE własne zajęcie, hobby to właśnie pichcenie?? To
                dobrze czy źle? Zalicza się?

                Dobre pytanie smile Gotowanie i pieczenie ciast dla gromady wnuków jest
                pasją mojej teściowej - wspomniałam o tym w wątku o gotowaniu.
                Owszem, po odchowaniu dzieci przepracowała tyle lat, by wyrobić
                minimum do emerytury, ale były to proste prace fizyczne, nie żadna
                rozwijająca kariera zawodowa. Jej prawdziwym życiem był i jest do
                tej pory dom i rodzina - dla mnie był to szok, gdy ją poznałam, bo z
                domu rodzinnego wyniosłam przekonanie, że wszelkie zajęcia domowe to
                dopust Boży i zło konieczne. I głupio przyznać, ale ta
                prosta, "kuchenna" teściowa jest dla mnie bardziej wzorem kobiety
                niż moja wykształcona mama, która po 36 latach pracy odchodziła na
                emeryturę z kierowniczego stanowiska. Btw. ja w dzieciństwie
                wstydziłam się, że mama ma pełnoetatową gosposię, zamiast sama
                gotować obiady jak mamy moich koleżanek wink
            • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 12:19
              Dlaczego od razu uwaza sie, ze jak kobieta nie pracuje, to zadnego ciekawego
              zajecia nie ma? Ludzie, puk puk w glowe.
          • sikorka68 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 09:54
            Odnośnie szmaty:
            Jeżeli "jedzie" na cudzej- ok, kasę przynosi. Natomiast jak na swojej, to
            obciach... Może lepiej, niech dzieciak "jedzie", więc obciachu nie będzie.
            Komuś we łbie się poprzewracałosmile
            Tak na poważnie. Nie mam nic przeciw pracy, wręcz przeciwnie, ale jeżeli dziecko
            wstydzi się matki, to (moim zdaniem) mamy do czynienia z porażką wychowawczą.
            Praca, lub jej brak nie ma tu nic do rzeczy. Złe jest podejście dziecka do rodzica.
            Osobiście nie spotkałam się z dzieckiem (matki nie pracującej), które się jej
            wstydzi.
            • bubster Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 11:45
              Tez mi się wydaje dziwne - wstyd z powodu własnej matki (nie mówię tu o
              patologiach typu matka - morderczyni).
            • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 12:21
              Zgadza sie.
              Tragedia.
      • sevennationarmy mama-sprzątaczka 23.03.10, 11:29
        > I Krystian pochwalił się,ze mam na szmacie jedzie...
        > A nie no na kursy językowe tylko dzieci derektorskie chodząsmile

        Miałam koleżankę w podstawówce, która z uśmiechemi spokojem mówiła "moja mam
        jest sprzątaczką i ja wcale się tego nie wstydzę". I jakoś nie było problemu.
        • echtom Re: mama-sprzątaczka 23.03.10, 11:52
          > Miałam koleżankę w podstawówce, która z uśmiechemi spokojem
          mówiła "moja mam jest sprzątaczką i ja wcale się tego nie wstydzę".

          Tak, ale asertywność to cecha rzadka u dorosłych, a co dopiero u
          dzieci. Większość nie chce odstawać od otoczenia i najważniejsze
          jest dla nich, jak ludzie ich ocenią. Przez wątek przewinęła się
          masa przykładów dziecięcego "wstydu" - zawsze przyczyną było
          porównanie z rówieśnikami. Powrócę do swojego przykładu - gdyby
          zatrudnianie gosposi 30-40 lat temu było normą, też traktowałabym to
          normalnie. Natomiast moja mama jako jedyna spośród znanych mi
          osób miała gosposię i wstydziłam się, że ma jakieś hrabiowskie
          odpały zamiast robić to, co inne kobiety.
      • ichi51e Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 20:40
        Jakos trudno mi sobie wyobrazic zebym w imie tego zeby dzieciak sie
        nie wstydzil mialabym zasuwac 8 godzin u jakiegos glaba. Juz wole w
        domu poczytac, pojsc do kina albo powloczyc sie po lesie. Ale ja dzik
        jestem i uczucia dzieciaka mam w powazaniu - i tak sie za 10 lat
        wypnie...
    • ajhejciu Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 20:58
      " Mama to tragedia. Nie
      > pracuje, siedzi w domu....obciach!" Upomniałam chlopca, ze nie moze tak mowic,
      > na co inne dzieci "Ale obciach, moja na szczescie pracuje"!

      Nie macie czasami wrażenia, że niektóre osoby wymyślają historie dla potrzeby
      założenia wątku? A jeśli nie historię to chociaż same dialogi, bo są bardzo marne

      Moja mama nie pracowała, nie przypominam sobie żebym myślała o tym jako o
      obciachu czy tragedii.
      • deodyma Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:21

        > Nie macie czasami wrażenia, że niektóre osoby wymyślają historie
        dla potrzeby
        > założenia wątku? A jeśli nie historię to chociaż same dialogi, bo
        są bardzo mar
        > ne
        >
        > Moja mama nie pracowała, nie przypominam sobie żebym myślała o tym
        jako o
        > obciachu czy tragedii.




        no coz...
        kolejny watek, ktory ma udowodnic nie pacujacym MATKOM POLKOM, jaki
        i sa zeramibig_grin
        • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:35
          Oj wyluzujcie, jak tylko ktoś się zająknie na temat kobiet bez pracy i
          zainteresowań (nie są to warunki konieczne i wystarczające, spokojnie), to od
          razu całe stadko zaczyna gdakać wniebogłosy w obronie matek domowych. To nie o
          was przecież, spokojnie tongue_out
          • deodyma Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:56
            oj, nie przesadzajsmile
            nikogo nie bronie.
            niech kazdy zyje, jak chce i jak mu dobrzesmile
          • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 23:16
            a tak zupelnie na serio - oczywiscie, zgadzam sie, ze w jakis sposob trzeba u
            dziecka zapracowac na bycie autorytetem - bez dwoch zdan

            ino do zostania autorytetem dla dziecka warunkiem koniecznym nie jest bycie
            pracownikiem
      • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 12:25
        Czasem mam wrazenie, ze niektore panie zwyczajnie zazdroszcza kobietom, ktore
        pracowac za grosze nie musza, a i tak maja dobrze, ale moze sie mylewink
        Mi nic do tego, czy ktos pracuje, czy nie. Jesli dla wszystkich jest dobrze, to
        dlaczego obcych ludzi tak to w oczy dziobie? W sumie to troche slodkie, ze
        ludzie sie tak martwia o kariere tych biednych, glupich kobiet skladajacych w
        kostke majty mezulkawink
      • pani_basia Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 18:52
        Nie wiem, czy opisana tu historia jest prawdziwa, ale ja znam podobną ze swojego
        otoczenia. Moja koleżanka, matka trójki dzieci, została przez te dzieci
        poproszona, by poszła do pracy, bo im głupio, że mają mamę taką domową. Ponieważ
        pierwsze dziecko urodziła krótko po studiach, a ostatnie - 10 lat później, to w
        chwili gdy zaczęła szukać pracy miała blisko 20 lat przerwy od poprzedniego
        zatrudnienia. Tymczasem zmienił się ustrój, pracy w firmie państwowej nie było
        dla niej, firmy prywatne nawet nie chciały na nią spojrzeć (wyobrażacie sobie
        jej c.v.?). Poszła uczyć do szkoły, ale była z dużą nieufnością traktowana,
        słabo opłacana i wykorzystywana do różnych zastępstw, świetlicy itp.
        Zrezygnowała. Nie wiem czemu nie chciała sprzątać, skoro to takie przyjemne jak
        piszecie. Teraz dzieci dorosły i wyfrunęły z domu, mąż nadal robi karierę, a ona
        siedzi smutna przed telewizorem. Nie ma nawet swojej emerytury.
        • wj_2000 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 22:00
          pani_basia napisała:
          > siedzi smutna przed telewizorem. Nie ma nawet swojej emerytury.
          I co z tego?????????????????????/
          Ma wspólnotę majątkową z mężem.
          A gdy mąż umrze przed nią (co jest typowe), dostanie rentę równą coś jak 85%
          jego emerytury. Będzie miała super!
          • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 22:08
            a jak sie rozwiedzie z winy meza (bo ja zdradzi), beda jej przyslugiwac alimenty
            od meza
      • mariolka55 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 31.03.10, 08:35
        > Nie macie czasami wrażenia, że niektóre osoby wymyślają historie dla potrzeby
        > założenia wątku? A jeśli nie historię to chociaż same dialogi, bo są bardzo mar
        > ne

        mam takie wrażenie
        i czasem ciężko w to uwierzyćsmile
        dialog marny i sztuczny
    • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:01
      a z matkami nadmiernie skupionymi na sobie i na karierze maja zerowy kontakt i
      toksyczne uklady do konca zycia

      tez obciach, prawda? smile

      mysle, ze wazne jest, zeby matka miala jakis autorytet u dzieci

      niekoniecznie on musi wynikac z faktu wykonywania pracy zawodowej tongue_out
      • emilli3 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:07
        Kazdy robi co lubi.Jedne kobiety nie wyobrażają sobie siedzenia w
        domu a inne to lubią.Niektóre chciały by zajmować się domem ale
        muszą pracować by zarabiać kase.Nie wiem w czym autorka wątku ma
        problem.
        • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:37
          CytatNie wiem w czym autorka wątku ma
          > problem.


          Fajnie, jak się przeczyta wątek i się kuma, o co w nim chodzi tongue_out
    • marzeka1 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:03
      Wiesz, pracuję, wszystkie znajome mi koleżanki też (co niedawno sobie
      uświadomiłam dopiero), moja matka pracowała, ale w życiu nie posunęłabym się do
      obciachowego twierdzenia, że dzieci wstydzą się matki, która nie pracuje i że to
      obciach. To nie obciach, to czyjś wybór i nam nic do tego.
      • marysia_wroc Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:09
        ja tylko przytaczam slowa ucznia. Sama nie napisalam, że to obciach
        • kulma.m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:24
          Ja posune sie dalej. Moja od zawsze pracujaca i lepiej zarabiajaca
          od ojca mama byla moim wzorem...
          Przekonuje sie idac coraz dalej w strone slonca (kariery zawodowej)
          ze trudno to pogodzic z dzieckiem, ale... daje niesamowita przewage
          w zwiazku. Jeszcze do niedawna to faceci byli na swieczniku, a
          kobiety nie mialy nic do powiedzenia. I od razu komentarz do kazdej
          z Pan ktora napisze, ze nie fajnie byc w zwiazku gdzie ktos komus
          musi cos udowadniac - niestety life is life i wiekszosc chlopow z
          przyjemnoscia przejelaby kontrole tyrana nad rodzina, a co najmniej
          z checia pokazalo "babie" kto tu rzadzi. Ja jestem w tej komfortowej
          sytuacji, ze to JA stoje na czele domu.
          Ale wracajac do tematu, to moja matka (z ktora sie wiecznie kloce bo
          mamy niezle charakterki - od kogos to w koncu przejelam) byla zawsze
          twrada baba, teraz jak sie troche posunela w wieku, zaczela miec
          zachwiania swojej mocy, ale nie pamietam z dziecinstwa zeby mi
          czegos brakowalo, i zawsze ale to zawsze z duma mowilam ze to moja
          mama to, moja mama tamto. Laczyla jakos prace i wychowanie dwojki
          dzieci (mnie i o 7 lat mlodszej siostry), i szlo jej naprawde niezle.
          Pozatym ile jest watkow gdzie kobiety placza, ze chlop sobie
          poszedl, a one beda teraz czekac sto lat na zasadzenie alimentow, ze
          sie wypiera dziecka, ze nie maja z czego zyc..
          Ja mojemu przy jednej takiej okazji postawilam sprawe jasno (nie
          mogl sobie jednak z samczym instynktem wladcy poradzic), ze jak chce
          co to dowidzenia, mnie sama stac na utrzymanie siebie i dziecka, a
          jak pojde do sadu to alimenty tez dostane... i ze naprawde nie rusza
          mnie to ze on mi grozi ze odejdzie.
          W tych czasach to jednak grunt, aby kobieta byla niezalezna
          finansowo i to na tyle, aby nie dac sie tluc, czy tyranizowac
          kretynowi w imie dobra dziecka (najczesciej finansowego bo sama by
          nie podolala)... To tyle
          • floress Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 09:44
            kulma.m napisała:

            > Ja posune sie dalej. Moja od zawsze pracujaca i lepiej zarabiajaca
            > od ojca mama byla moim wzorem...
            > Przekonuje sie idac coraz dalej w strone slonca (kariery zawodowej)
            > ze trudno to pogodzic z dzieckiem, ale... daje niesamowita przewage
            > w zwiazku. Jeszcze do niedawna to faceci byli na swieczniku, a
            > kobiety nie mialy nic do powiedzenia. I od razu komentarz do kazdej
            > z Pan ktora napisze, ze nie fajnie byc w zwiazku gdzie ktos komus
            > musi cos udowadniac

            No niestety, być z kimś gdzie musisz być na świeczniku, to lepiej być samemu.
            Nie o to chodzi w związku, że ktoś był zawsze lepszy.


            - niestety life is life i wiekszosc chlopow z
            > przyjemnoscia przejelaby kontrole tyrana nad rodzina, a co najmniej
            > z checia pokazalo "babie" kto tu rzadzi. Ja jestem w tej komfortowej
            > sytuacji, ze to JA stoje na czele domu.

            Szkoda, że nie myślisz o swoim związku MY.


            > Ale wracajac do tematu, to moja matka byla zawsze
            > twrada baba, teraz jak sie troche posunela w wieku, zaczela miec
            > zachwiania swojej mocy, ale nie pamietam z dziecinstwa zeby mi
            > czegos brakowalo, i zawsze ale to zawsze z duma mowilam ze to moja
            > mama to, moja mama tamto. Laczyla jakos prace i wychowanie dwojki
            > dzieci (mnie i o 7 lat mlodszej siostry), i szlo jej naprawde niezle.

            Moja mam jest lekarzem i wcale nie byłam z tego powodu szczęśliwsza od innych
            dzieci. Gdy przestała pracować (bo wybrała dom, a nie karierę), to dopiero byłam
            szczęśliwa! Mama zawsze w domu, wspólne posiłki, dyskusje do nocy, uśmiech na
            twarzy rodziców. Szczęśliwy rodzic, to szczęśliwe dziecko.

            > Pozatym ile jest watkow gdzie kobiety placza, ze chlop sobie
            > poszedl, a one beda teraz czekac sto lat na zasadzenie alimentow, ze
            > sie wypiera dziecka, ze nie maja z czego zyc..
            > Ja mojemu przy jednej takiej okazji postawilam sprawe jasno (nie
            > mogl sobie jednak z samczym instynktem wladcy poradzic), ze jak chce
            > co to dowidzenia, mnie sama stac na utrzymanie siebie i dziecka, a
            > jak pojde do sadu to alimenty tez dostane... i ze naprawde nie rusza
            > mnie to ze on mi grozi ze odejdzie.


            Sprawa jest jak najbardziej jasna, nie kochacie/kochaliście się, nie powinniście
            być razem, nie tworzycie/tworzyliście związku.


            > W tych czasach to jednak grunt, aby kobieta byla niezalezna
            > finansowo i to na tyle, aby nie dac sie tluc, czy tyranizowac
            > kretynowi w imie dobra dziecka (najczesciej finansowego bo sama by
            > nie podolala)... To tyle

            Jak wychodzi za mąż za kretyna, i jeszcze dziecku funduje takiego ojca, to ma
            duży problem. Nie lepiej wyjść za mąż za mądrego, fajnego faceta, którego się
            kocha i żyć razem miło i przyjemnie??
            • lia.13 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 16:06
              ty flores tak zawsze czy tylko dziś nic nie kumasz a za komentowanie się bierzesz?
              Myślisz, że wszystkie te kobiety, które borykają się w związkach z przemocowcami
              to tak świadomie wybrały taki los? Bo każdy z nich w dniu ślubu na czole miał
              napisane "Po ślubie chodzę na boki, piję i biję żonę"?
              Ty weź się stuknij. A kulm.m ma rację, większość tych kobiet tkwi nadal w swoich
              chorych związkach, bo nie mając pracy ani sensownego zawodu w rękach nie mają
              dokąd odejść.
          • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 12:32
            Wow, fantastyczny zwiazek. Milosc jest tyle warta ile kosztuje, nie?wink

            Widzisz, ja jestem w tej komfortowej sytuacji, ze ani ja, ani moj maz nie mamy
            potrzeby pokazywania kto rzadzi i wzajemny szacunek nie zalezy od naszych
            dochodow. W zwiazku, kochanie, nie chodzi o przewage, kto komu dolozy, udowodni,
            pokaze, ze ma wiecej... Ale masz racje, w dzisiejszych czasach trzeba MIEC, zeby
            BYC i tobie z pewnoscia swietnie to wychodziwink
    • kropkacom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:11
      > "A Mama?" - i tu odp po polsku " Mama to tragedia.

      Ojej, to straszne wink Już lecę na etacik tongue_out

      A tak poważnie, dziękuje za troskę ale zaryzykuje.
      • gazeta_mi_placi Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:15
        Raczej ciężko Ci będzie znaleźć pracę,ale próbuj,próbuj..
        • kropkacom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:20
          Kolejny zatroskany. Chyba się popłaczę ze wzruszenia. Co za fajne wink ludzie na
          tym forum smile
          • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:31
            Kropka, olej, gazeta się przypiernicza czy czeba czy nie czeba, z sensem lub
            bez, byleby na forum klocka walnąć. Ze niby taki kontrowersyjny/a tongue_out a to gupi
            troll jest tylko, bez fantazji i stylu zupełnie.
            • zlosliwe_malpisko Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:00
              morgen_stern napisała:

              > Kropka, olej, gazeta się przypiernicza czy czeba czy nie czeba, z
              sensem lub
              > bez, byleby na forum klocka walnąć. Ze niby taki
              kontrowersyjny/a tongue_out a to gupi
              > troll jest tylko, bez fantazji i stylu zupełnie.

              zgadzam się, niby trollować chce, a teksty drętwe i kompletnie
              pozbawione polotu. Porządne trolle mają fantazję.
    • angazetka Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:11
      Moja przyjaciółka, już jako dorosła osoba, powiedziała mi, że w
      pewnym okresie modliła się, żeby jej mama poszła do pracy - choćby
      po to, by odżyła intelektualnie i wyglądowo. Modlitwy zostały
      wysłuchane smile
    • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:13
      Abstrahując od wiarygodności historyjki (dla mnie również wątpliwej) to matka niepracująca + nierozwijająca się w żadnym kierunku, skupiona na gotowaniu, oporządzaniu domowników i serialach JEST obciachem.

      Miałam za młodu kumpla, którego rodzice byli prostymi ludźmi, a jego ojciec to był wręcz, za przeproszeniem, ćwok i cham. Matka - typowa, stereotypowa kura domowa, horyzonty sięgające może końca osiedla - seriale w tv, gotowanie, kwiatki doniczkowe i chyba na tyle.
      Kochał ich, ale wstydził się okrutnie i bolał, że nie ma z nimi najzwyczajniej w świecie o czym porozmawiać poza "co będzie na obiad" i "co słychać u siostry i jej dzieci".

      Oczywiście, prości ludzie istnieją i to także są stworzenia boże tongue_out ale wcale się nie dziwię, jeśli ich dzieci mają w związku z tym poczucie obciachu.
      Bo jakim autorytetem będzie ojciec spędzający pół dnia gapiąc się w akwarium z piwem w ręku? A matka? No ta choć powie jak co ugotować i jak plamę z gaci wywabić.
      • gryzelda71 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:16
        Smutne to co napisałaś.I nie odnośnie prostych rodziców.
        • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:25
          Ale prawdziwe. Opowiastki o dzieciach dumnych ze swoich prostych rodziców można
          między bajki schować. Może nie od razu są obciachem, ale dumą też nie.
          • gryzelda71 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:27
            A to trzeba być dumnym z rodziców?
            Albo duma,albo wstyd?
            • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:31
              Nie trzeba, ale dzieci tak mają. Dobrze to wiedzieć tongue_out
              • gryzelda71 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:37
                Te z kursu marysi na pewno.Aż dziwne,bo jak się dzieciak wstydzi matki,to nie
                opowiada o tym.
                • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:46
                  Ja też nie wierzę w tę historyjkę, ale w zjawisko - jak najbardziej.
                  O, jeszcze miałam koleżankę, która bardzo wstydziła się ojca.
                  Może w wyższych sferach nawet kury domowe czytają Prousta i rozprawiają o fizyce kwantowej, ale ja z nizin społecznych się wywodzę i nie takie smutne rodzinne sagi się słyszało.
                  • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 12:42
                    Nooo, ja jednak mam inne zdanie. Skoro o kumplach, to i ja opowiem. Rodzice mojej dawnej kumpeli prowadzili wlasny interes, ojciec w zasadzie, ale matka tez sie przy tym krecila i forse zarabiala. Prosci ludzie jak cholera, kilka zdan po polsku powiedziec nie potrafili, ale za to pracowali oboje, robili kase, wybudowali ogromny dom, mieli kupe "przyjaciol", i tak dalej. Wystarczy? Widzisz, w moich oczach czlowiek wyrabia sobie szacunek nie przez to jaka ma pozycje zawodowa, czy ile pieniedzy zarabia, czy jakie ksiazki, ktorych nigdy nie przeczyta, ma na polkach, bywali na balach, jezdzili za granice w czasach, kiedy ja siedzialam na Mazurach, itd. Ale coz, kazdy widzi to inaczej...
                    • lia.13 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 18:03
                      no dobra eye-witness, ale to jednak coś robili ci znajomi prawda? A tutaj się
                      rozchodzi o ludzi, którzy siedzą w domu i przysłowiowo "nim" nie robią
                      (oczywiście wiem, że praca w domu jest bardzo ciężka, bo obejmuje akieś 24
                      zawody, jak to kiedyś w Polityce wyliczyli wink).
                      Nikt nie wymaga od nikogo czytania Prosta. Ktoś może prowadzić antykwariat a
                      ktoś inny sklep mięsny. Ważne jednak aby coś robił zamiast gapić się z tv z
                      piwem w ręku.
      • echtom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:28
        > Bo jakim autorytetem będzie ojciec spędzający pół dnia gapiąc się w akwarium z
        > piwem w ręku?

        Akwarium to chyba jest jakaś pasja? Chyba że użyłaś tego słowa w nowym, nieznanym mi znaczeniu wink
        Rodziców mam wykształconych, a mimo to nigdy nie miałam problemu, o czym rozmawiać z tzw. prostymi ludźmi. Oni też mają swoje ciekawe historie do opowiedzenia. Kiedy przez 9 lat mieszkałam na wsi, najwięcej wolnego czasu spędzałam w domu prostych rolników po zawodówkach. I kiedy tam przyjeżdżam, wizyta u nich jest zawsze najważniejszym punktem programu.
        • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:43
          Taaa, fantastyczna, pamiętam te trzy rybki na krzyż wink
          Zresztą on tylko te rybki MIAŁ, znaczy karmił i czyścił akwarium, rozumiem, że
          gryzelda spuchłaby z dumy, ale ja niekoniecznie tongue_out
          • gryzelda71 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:45
            Lepsza matka co jazdy urządzała prawdasmile
            • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:48
              Oho, czyżbyśmy się brali za odzywki personalne? Nieładnie, nieładnie aj aj smile

              Owszem, ja mam pop.. rodzinkę, ale z innej mańki tongue_out Pudło, gryzelda, a tak miało
              ładnie zaboleć, co? tongue_out
              • gryzelda71 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:52
                Nie miało.Tylko twoja wypowiedz,jak zawsze zresztą,jest z cyku ja tak mówię i
                tak jest.Otóż nie jest tak,nie zawsze i nie wszędzie dzieciaki wstydzą się
                swoich prostych rodziców.Bo prosty nie znaczy prostak.
                • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:12
                  A to nie to samooo??? Jacie, gryzelda, jak dobrze, że jesteś, człowiek się
                  czegoś nowego dowie i tydzień zatem zakańczam sukcesem tongue_out
      • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:45
        morgen, moi rodzice sa prosci
        miedzy mna a nimi czasami roznie bylo

        ale wiesz? sa najwspanialszymi dziadkami na swiecie dla moich dzieci i dzieci
        kochaja je bezgranicznie

        ludzie to ludzie
        i ci prosci i ci nieprosci bywaja chamami wyzutymi ze wszelkich zainteresowan; i
        ci prosci i ci nieprosci potrafia byc wartosciowymi ludzmi potrafiacymi
        przekazac tak, jak potrafia najlepiej, najwazniejsze prawdy o zyciu

        a ten, mam wrazenie ze jednak duzy kwantyfikator, to mimo wszystko niezupelnie
        niepotrzeby i nijak sie ma do rzeczywistosci
        • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:53
          No i wiedziała, że zaraz wytoczone zostaną działa na wróbla.
          Ależ wierzę ci bezgranicznie, że są wspaniałymi dziadkami itede itepe.
          Ja mówię o zjawisku które występuje, które zaobserwowałam, a nie
          rozprawiam teoretycznie i wzniośle o ideałach miłości rodzicielskiej i dziecięcej.

          Zmęczyła mnie ta dyskusja, idę poczytać. Gryzelda, dop..ś się jak zwykle bez
          sensu, ale za to z pasją! Tak trzymaj tongue_out
          • gryzelda71 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:55
            Mam w twoim stylu odpowiedzieć?
            • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:08
              Jak ci się uda, to go on, nie żałuj sobie tongue_out ale pamiętaj, że morgen jest tylko
              jedna! Dobranoc.
              • thunder_storm morgen_stern ale bzdury 22.03.10, 14:46
                ja za dzieciaka tak niewyobrażalnie zazdrościłam koleżance której mama była cały
                czas w domu i zajmowała się wychowaniem 4 dzieci, zawsze odbierała ją ze szkoły,
                a ja wracałam samasad zawsze miała gotowy pyszny obiad, później podwieczorek,
                uwielbiałam do niej przychodzić jak byłam zaproszona. Moja mama pracowała od
                poniedziałku do piątku zawsze wychodziła o 7, wracała o 17-18 i obiad musiałam
                jeść w szkole, sama chodzić i wracać chyba, że z braćmi, ale nie chciałam,
                zawsze niewyobrażalnie mi jej brakowało dlatego też często jak było ciepło
                chodziłam do niej do pracy i siedziałam przy biurku lub czasami w korytarzu
                byleby blisko niej, żeby móc chociaż od czasu do czasu zobaczyć jak się do mnie
                uśmiecha, często mnie "wyganiała" do domu, do koleżanek, ale przez to właśnie,
                że pracowała nie mogłam się nią nacieszyć i nie interesowało mnie nic innego.
                Więc bzdurą jest, że matka która siedzi w domu to obciach, bo dla
                niektórych to największe marzenie z dzieciństwa.
                • eye-witness Re: morgen_stern ale bzdury 23.03.10, 12:45
                  Moja mama wracala do domu pod wieczor, tez sama wracalam ze szkoly, nosilam
                  klucz na szyi, itd. i tez zazdroscilam mojej przyjaciolce, ze jej mama zawsze
                  jest, czeka na nia z obiadem.
                  • d.o.s.i.a Re: morgen_stern ale bzdury 23.03.10, 13:45

                    > klucz na szyi, itd. i tez zazdroscilam mojej przyjaciolce, ze jej
                    mama zawsze
                    > jest, czeka na nia z obiadem.


                    Czyli rozumiem, ze matka ma obowiazek sie poswiecic dla dziecka,
                    zeby to zjadlo sobie obiadek w domku, zamiast np. na stolowce w
                    szkole? Bo matka musi byc na dziecka zawolanie. Czyli jak dziecku
                    wstyd za niepracujaca matke to zle wychowane, a jak wymaga obiadku
                    dla siebie i poswiecenia przez matke wlasnego rozwoju zawodowego i
                    byc moze stabilizacji finansowej, to to jest wtedy dziecka pelne
                    prawo? Hmmm.
                    • yenna_m Re: morgen_stern ale bzdury 23.03.10, 14:13
                      dosiu, absolutnie matka nie ma sie poswiecac

                      matka przede wszystkim ma byc szczesliwa

                      jakos 7 lat temu bylam na etapie, ze nie umialam "siedziec" w dom u z dziecmi. I
                      dobrze - pracowalam bo mnie to cieszylo (faktem jest, ze wtedy mialam bardzo
                      fajna prace, z ktorej niestety musialam zrezygnowac z powodow zdrowotnych).

                      Nastepna praca juz nie byla moja wymarzona, pomimo, ze zarabialam 3 razy tyle,
                      co w poprzedniej. Dla mnie i dla mojej rodziny naprawde lepsze okazala sie
                      rezygnacja z tej pracy. I co? Tez jestem szczesliwa.

                      I widzisz, zycie trwa nie 5 lat, ale statystycznie ok 70. Przyjmujac, ze mam
                      dopiero 38 - jeszcze mam przed soba powiedzmy prawie wink polowe. I naprade mam
                      czas, zeby wyrwac z tego zycia dla mnie dosc newralgiczne 2 lata zycie (bo tyle
                      planuje nie pracowac).

                      Potem sie zobaczy, co dalej. Jest wiele mozliwosci.

                      Czy wobec tego to, ze razem z mezem podjelismy taka a nie inna decyzje, sprawia,
                      ze to jest beznadziejna decyzja? Jesli w ten sposob rozwiazujemy sobie mase
                      problemow, jakie zycie postawiloby przed nami, gdybym nie zrezygnowala z pracy?

                      Kazdy wybor swiadomy jest dobry.
                      Dla nas taki model jest ok, co nie znaczy, ze dla Ciebie musi to byc to, co
                      chcialabys robic. Nie musi. Ale czy Twoje wybory musza od razu przekreslac moje
                      wybory? Chyba nie, prawda?
                      • eye-witness Re: morgen_stern ale bzdury 23.03.10, 14:42
                        Yenna_m, dokladnie tak. Wazne jest ZDROWE podejscie i SZACUNEK do decyzji innych
                        ludzi.
                    • eye-witness Re: morgen_stern ale bzdury 23.03.10, 14:39
                      wow, kobieto, wdech, wydech i wyluzuj.
                      przede wszystkim nie wydaje mi sie, ze 7-letnie dziecko ma takie oczekiwania jak osoba dorosla (poswiecenie, akceptacja rozwoju zawodowego, itd.). ja nie oczekiwalam od mojej matki, ze rzuci robote i bedzie ze mna w domciu siedziec. nie bede wdawac sie w szczegoly mojej sytuacji rodzinnej, ale rezygnacja z pracy mojej mojej mamy i tak nie bylaby mozliwa. egal. obiadek jadlam w szkole, luzik, w swietlicy tez siedzialam, wiec spokojnie, ale potem szlam z kluczem na szyi do pustego domu i widzialam jak zmeczona jest moja mama. jako DZIECKO zazdroscilam mojej przyjaciolce, ze mama na nia czeka.
                      i ty chyba nie do konca rozumiesz problem. dokad zabrnelo nasze spoleczenstwo, jak ogromne jest cisnienie na kriere, skoro juz nawet DZIECI wstydza sie za swoich rodzicow i uwazaja, ze codzienna opieka, obecnosc rodzica i po prostu bycie dla dziecka, czesto kosztem siebie, jest powodem do WSTYDU.
                      i jeszcze cos... jesli ktos nie jest w stanie poswiecic sie dla wlasnego dziecka, czy jest w ogole w stanie zrobic cos dla kogos innego, czy zyje tylko i wylacznie dla siebie, i najwazniejsze jest to, ILE ma? Hmmm.
                    • ultra.kuku Re: morgen_stern ale bzdury 23.03.10, 16:11
                      zaraz, zaraz. jestem tylko prostym facetem, heh, ale czegoś tu nie rozumiem. moim skromnym zdaniem dziecko ma prawo oczekiwać, że ktoś się nim zajmie, wszak ktoś to dziecko na świat powołał, to dziecko samo na świat nie pchało się. jeśli ludzie nie mają ochoty poświecać swego cennego czasu na wychowanie swego potomka, są tak zajęci robieniem kariery i imponowaniem środowisku tym, że są mrówką w korpo, może lepiej, praktyczniej, rozsądniej by było, gdyby gumę nałożyli? dziecko nie jest zabawką, którą się wypchnie na świat i dalej niech robi sobie co chce, byle tylko nam nie przeszkadzało.
                      gdyby realia były inne, gbyby kobiety zarabiałyby na tym samym poziomie co mężczyźni, nie byłoby problemu, chętnie bym zajął się dzieckiem, które bym spłodził i naprawdę nie dociera do mnie o co ten krzyk. nikt nikomu nie każe dzieci rodzić i siedzieć w domu, żyjemy w wolnym kraju, wolny wybór.
                      kobieta kobiecie wilkiem...
                    • anaisanais96 Re: morgen_stern ale bzdury 24.03.10, 10:01
                      tak właśnie jest. jeśli dziecko wstydzi się swojej matki tzn., że coś jest nie
                      tak. Może ojciec ją poniża w obecności dzieci, może ta kobieta sama jest z tego
                      powodu sfrustrowana. Ale jakoś mi się nie chce wierzyć że dzieci jednomyślnie
                      stwierdziły że mama w domu to obciach. Dzieci raczej w ten sposób jeszcze nie
                      myślą o pracy.
          • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:44
            oj nie, morgen

            ja tez napisalam o zjawisku, ktore wystepuje - w obie strony wystepuje i w
            dodatku nie zawsze

            malo tego - wyjatki od regul tez wystepuja, co nie znaczy, ze sa regulami. A
            jednak wystepuja, jak zjawisko, o ktorym piszesz.

            Ja nie lubie, gdy ktos pisze o ludziach prostych w taki sposob. Bo ostatecznie
            sie wplywu nie ma na wlasny, otrzymany w spadku po rodzicach potencjal
            intelektualny czy tez srodowisko do wzrastania.

            Ja tam wychodze z zalozenia, ze nie ma co dzielic ludzi na prostych i tych
            lepsiejszych. Madry mlody czlowiek tez to powinien zrozumiec, mam przynajmniej
            taka nadzieje, bo jakos nieodparcie wierze w ludzi mlodych, co to jeszcze przez
            swiat zepsuci nie sa i glowy uzywaja do myslenia smile I maja spora wrazliwosc na
            otaczajacy swiat smile
            • braktalentu Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 13:44
              A na mniej lub bardziej rozwiniętych kulturowo można? A na tych z mniejszym i większym potencjałem intelektualnym? A na tych, co mają potrzeby i tych co nie mają? Ana kulturalnych (bez względu na status społeczny) i chamów?

              No to może jednak ludzi można dzielić na różne sposoby. Ważne żeby wartościować w ukryciu przed czytelniczkami prasy kobiecej. Bo ja na przykład (w wielkiej tajemnicy) WOLĘ przybywać w towarzystwie ludzi o większym potencjalne intelektualnym, podobnym statusie społecznym, zbliżonym poziomie kulturowym i o równie nagannych co moje manierach. I sądzę, że gdyby mój ojciec puszczał gazy przy stole (z braku obycia), a matka z zacięciem opowiadała o kosmetykach doktor Nony, to unikałabym prezentowania ich szerszemu gronu znajomych, bo jak ktoś pierdzi przy obiedzie, to dla współbiesiadników fakt, że był wspaniałym ojcem ma trzeciorzędne znaczenie.
            • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 12:47
              Coz, widocznie niektorzy nie widza roznicy pomiedzy czlowiekiem prostym a
              prostakiem.
      • gk010101 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 14:54
        Mialem za mlodu kumpla, ktorego rodzice byli ludzmi inteligentnymi,a
        jego ojciec to byl wrecz, za przeproszeniem, intelektualista z
        najwyzszych sfer. Matka tez niczego sobie - lekarka, wlascicielka
        najwiekszego, najlepiej zlokalizowanego NZOZu w miescie(potem
        jeszcze apteki usytuowanej tuz obok wspomnianego NZOZu, dzieki
        cwaniackiej sztuczce, o ktorej jednak wspominac nie bede).
        Kochal ich, ale wstydzil sie okrutnie i bolal, ze nia ma z nimi
        najzwyczajniej w swiecie o czym porozmawiac poza "jak tam w pracy"
        i "ile na tym zarobicie"

        Oczywiscie, intelektualisci istnieja i to takze sa stworzenia
        boze ;P ale wcale sie nie dziwie, ze ich dzieci maja w zwiazku z tym
        poczucie obciachu (zanim nie zleniwieja do konca i dopoki nie
        poczuja swojej wyzszosci nad innymi dzieki duzej ilosci "sianka") Bo
        jakim autorytetm bedzie ojciec spedzajacy caly dzien w pracy lub
        wpatrujacy sie przy obiedzie w bisnesplany i inne tego typu
        wynalazki? A matka? No ta to chociaz poda paracetamol lub
        udowodni,ze picie mleka jest korzystniejsze dla zdrowia niz picie
        wodki.



        P.S. Przeczytaj swoj (i moj) post dwa razy i wyciagnij wnioski,
        jesli do takowych dojdziesz. Dziekuje serdecznie za uwage
    • inguszetia_2006 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:21
      Witam,
      Jestem skłonna w to uwierzyć. Dzieci chcą być dumne z mamy i taty,
      chcą się pochwalić. Czym rodzic obrotniejszy i ambitniejszy, tym
      większa satysfakcja. Pławić się w blasku swoich rodziców, czemu
      nie?;-P Dzieci to dzieci. Chcą, by mama była kierowniczką, a tata
      dyrektoremwink Jak byłam mała,nie mogłam przeboleć,że mój tata jest
      inżynierem - budowlańcem,bo tata mojego kolegi był adwokatem i
      jeździł Mercedesem - beczką. To był wspaniały samochód ten mercedes.
      Zazdrościłam wściekle i nie po chrześcijańsku takiej bryki;-P I
      innych luksusów też zazdrościłam, np. gum do życia w kulkach,które
      tata kolegi przywoził z RFN-u. I puszek z colą też zazdrościłam, bo
      pięknie wyglądały, gdy się je postawiło na meblościancewink
      Pzdr.
      Inguszetia
      • kulma.m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:28
        Dlaczego mama kierowniczka a tata dyrektorem?????
        Moze mama dyrektorem a tata.... specjalista tongue_out
      • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:29
        A mnie nawet nie rozchodziło się o stanowiska i dobra materialne - pamiętam do
        dziś, jak przychodziłam do niego na kawę i fajkę smile a rodzice, zanim schowaliśmy
        się u niego w pokoju, wyjeżdżali nieraz z takim tekstem, że chłopak aż się kulił
        ze wstydu wink śmialiśmy się potem z tego, no bo cóż poradzić. Są jacy są, inni
        już nie będą.
        • gryzelda71 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:32
          No weź i zapodaj te teksty.
          • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:41
            A co ty myślisz, że ja mam magnetofon we łbie? To było 20 lat temu.
            Nie wiem, co chcesz mi udowodnić pytaniami o takie szczegóły, ale mogę poszyć na
            poczekaniu jakieś dialogi, żebyś się poczuła usatysfakcjonowana tongue_out
            • gryzelda71 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:47
              Nic nie chcę udowadniać,no bo że kiepska pamięć samo wyszło.Ciekawi mnie po
              prostu co wywoływało u was takie poczucie obciachu.
              • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:00
                No to spróbuję ci to zreferować, boś upierdliwa maksymalnie.
                Odzywki bez sensu i składu, chamskie i wulgarne żarty ojca (a ja byłam wstydliwą
                szesnastką i żenowało mnie to), matka wchodząca nagle w środku pasjonującego
                odsłuchiwania płyty z mega problemem ("Maciuś, a tego małego, zielonego garnka
                nie widziałeś"), albo komentująca - przy mnie - zalety i wady jego ówczesnej
                dziewczyny, biedny chłopak płonął ze wstydu wink

                Oczywiście teraz inaczej się na to patrzy, ale dla nastolatków to był
                autentyczny problem.
                I z punktu widzenia dzieciaków to wszystko piszę, a nie mojego, obecnego.
      • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:33
        a moje nie chca byc dumne z mamy tylko tak zwyczajnie i po ludzku chca miec mame
        w domu tongue_out

        mialam taki okres, ze pracowalam dosc intensywnie wink
        Przy uwzglednieniu, ze maz pracowal intensywniej i oboje po pracy padalismy na
        twarze i nie mielismy sily na wspolne spedzanie czasu z dziecmi (chocby na
        glupie wspolne wyjscie na podworko) - to juz za fajnie nie bylo smile

        Nie pracuję od ponad pol roku smile
        Na moje stwierdzenie, ze moze wroce do pracy, moje dzieci reaguja dosc glosnym i
        raczej placzkiwym "NIEEEE, MAMOOOOOO" smile

        dziwne, prawda? smile

        Domowej zapiski domowe
        Moje koty
        • gryzelda71 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:39
          To w domu,chcą cię dowartościować,przy kolegach obciachwink
          • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:47
            niekoniecznie obciach tongue_out
            no dyc Ci mowie, ze niekoniecznie smile

            jak na mnie patrza przy kolegach, to maja takie wielkie AJ LAW JU napisane w
            oczach tongue_out
            • gryzelda71 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:49
              Oj bo młode jeszcze,zobaczysz za jakiś czaswink
              • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:54
                e tam, przy moich kwalifikacjach niejedna pracujaca wymieka tongue_out
        • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:40
          qrwa, yenna. Czy ty rozumiesz, o czym ja do ciebie rozmawiam? smile
          Czy twoimi jedynymi zainteresowaniami jest pranie, gotowanie i M jak Miłość? No
          nie sądzę. Więc może przestań protestować przeciw tezie, której tu nikt nie
          postawił smile
          • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:49
            a przepraszam, pranie jak najbardziej, bo piore codziennie wink
            prasowanie jak najbardziej, bo od miesiaca nie moge sie zmobilizowac do
            wyprasowania tych wszystkich pralek prania wypranych od miesiaca wink

            eM jak milosc nie ogladam smile ogladam namietnie Fox Life, Perfekcyjna panią domu
            i ostatnio (szkoda, ze sie skonczylo) SG Universe smile W sumie roznicy nie widze tongue_out
          • gemmavera Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:50
            Ekhem, Morgen, czy mnie się wydaje, czy Twoja sygnaturka jest jakby ciut większa
            od przepisowych 4 linijek? ;D
            • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:05
              Ekhm, mówisz? smile Ja mam -6 dioptrii, to i nie przyuważyłam.. Czy możemy uznać,
              że przestępstwo się przedawniło? Till tak ładnie ręcami młóci!
              • gemmavera Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 23:43
                morgen_stern napisała:

                > Till tak ładnie ręcami młóci!

                Niech dalej młóci na zdrowie, tyle że mniejszymi ręcami - i będzie git, jak to
                młodzi mówią. ;P
                • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 23:50
                  morgen, wyskaluj se tego gifa w htmlu smile
                  • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 09:10
                    Myślisz, że umiem? smile
        • inguszetia_2006 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:53
          yenna_m napisała:

          > a moje nie chca byc dumne z mamy tylko tak zwyczajnie i po ludzku
          chca miec mam
          > e
          > w domu tongue_out

          Witam,
          Noooo... małe są, to chcą mieć mamę. Jak będą starsze i będą chciały
          wypalić skręta w domu,to mama będzie persona non grata;-P
          Pzdr.
          Inguszetia
          • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:22
            to tym bardziej matka w domu bedzie potrzebna, zeby pogonic patologie precz tongue_out

            e, wroce do pracy pewnie za jakis czas smile
      • hanalui Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:30
        Cytat inguszetia_2006 napisała:
        > Jestem skłonna w to uwierzyć. Dzieci chcą być dumne z mamy i taty,
        > chcą się pochwalić.


        No dokladnie.
        Ja np wstydzilam sie ze moja mama to jakis starszy specjalista.
        Bakalam pod nosem to "starszy" i glosno ze "specjalista". Nie
        chcialam by myslieli ze moja mama jest stara big_grin, ot durna dziecieca
        logika: starszy to stara
      • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 12:49
        A ja zazdroscilam kolezance, ze jej mam piecze przepyszne ciasta i inne
        smakolykiwink
    • falka32 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:45
      Upomniałam chlopca, ze nie moze tak mowic,
      > na co inne dzieci "Ale obciach, moja na szczescie pracuje"!
      >
      > To tak dla matek przekonanych, że dziecko będzie szczęśliwe, gdy matka zamknie
      > się w domu

      Przerażające jest to, że już nawet małe dzieci są nauczone, że ktoś, kto nie
      pracuje zarobkowo, tylko na rzecz rodziny, jest nikim, jest kimś niewartym
      szacunku. A wystarczy iść na kasę w Tesco i już szacun od dzieci, ich kumpli i
      społeczeństwa. Dla mnie to jest po prostu NIEPOJĘTE.
      • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:30
        > Przerażające jest to, że już nawet małe dzieci są nauczone, że ktoś, kto nie
        pracuje zarobkowo, tylko na rzecz rodziny, jest nikim, jest kimś niewartym
        szacunku.

        No rzeczywiscie dramat, ze takiego poswiecenia nikt nie docenia.
        A co tu doceniac? Ze ktos do pralki laduje dwa razy zamiast raz, ze ktos dluzej
        w garnku lyzka miesza, albo ladniejszy kancik robi na T-shirtach przed wlozeniem
        do szafki? Bo ma na to w ciul czasu i jakby tego nie robil to by mu nuda uszami
        wyszla? No rzeczywiscie niepojete, ze za te chwalebne czyny nikt pomnika nie stawia.


        ---------

        A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
        patetycznie i lekko mrocznawo.
        • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:35
          dosia a czym sie rozni bezrefleksyjnie wklepywanie nieustannie tych samych
          pozycji do programu fakturujacego od ladowania do pralki? bo ja nie widze
          roznicy? wink

          i to, i to potrzebne i wymaga nie za wielkiego zaangazowania intelektualnego

          a jak sie wklepuje ciagle te same pozycje do tych faktur, to se nawet czlowiek
          nie ma jak rozwinac wiedzy na temat podatku VAT tongue_out
          juz wsypywanie proszku bardziej rozwija

          wiem, bo faktury tez onegdaj wystawialam wink
          • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:52
            No, bezrefleksyjnym wklepywaniem faktur tez nie ma sie co chwalic. I jedno i
            drugie (dorzucanie do pralki znaczy) nudne jest i basta.

            No, do niedawna to ja nawet bylam pelna uznania dla tych matek-dzieciom, co w
            domu zostaja. Ale doznalam naglego olsnienia w zderzeniu z rzeczywistoscia po
            weekendzie u kumpeli (o czym tu juz kiedys pisalam w innym watku). Poziom nudy i
            nicnierobienia byl dla mnie w ten weekend najzwyklejsza tortura. Tego sie nie
            dalo wytrzymac. Od tego czasu bardzo sceptycznie podchodze do konceptu prac
            domowych.
            • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:56
              dosia, a widzisz, bo dla mnie np poziom nudy i strata cennego czasu to byla
              praca w ksiegowosci

              masa rzeczy do zrobienia, czas goni wiec czlowiek sobie tak fajnie i
              bezrefleksyjnie klepie po 8-10 godzin. A potem wraca do domu i wie, ze
              nastepnego dnia bedzie dokladnie tak samo wink I tak te trzysta paredziesiat dni w
              roku wink Ble smile

              W domu mimo wszystko jest mniej nudno smile Mysle, ze tutaj wszystko rozbija sie o
              osobowosc i o predyspozycje wink

              ja na ten przyklad predyspozycje do nicnierobienia mam ogromne wink
              • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 23:22
                No ja tez mam predyspozycje i to jakie. Tylko, ze dla mnie nicnierobienie, to
                jednak robienie czegos, chocby to szydelkowanie bylo. Ale spedzenie calego dnia
                na gotowaniu obiadu, prasowaniu i wpatrywaniu sie w dziecie, to niestety dla
                mnie masakra i zaden powod do dumy. No, zebym na rzesach stanela to sie misji w
                tym doszukac nie moge. Uwazam, ze dziecku taka nicnierobiaca matka w domu jest
                do niczego nie potrzebna.

                I nie zdziwilabym sie, gdyby dziecko moje sie wstydzilo takiej matki.
                • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 23:33
                  dosiu, tylko widzisz kochana smile oceniasz czlowieka po szczatkowych informacjach
                  wink i w tym caly bol takiego generalizowania smile

                  ja np uwazam, ze przy zalozeniu, ze jedno z rodzicow pracuje po 12-14 godzin na
                  dobe niezaleznie od tego, czy drugie pracuje czy tez nie (bo to pierwsze tak juz
                  ma i nic tego nie zmieni) to zdrowiej jest zapewnic dzieciakom stabilizacje
                  emocjonalna w postaci dostepnej matki a nie takiej, co to pada na pysk i
                  zalatwia wszystkie doczesnosci (bo sie samo nie zrobi) zamiast poswiecic dziecku
                  minimum uwagi w imieniu dwojki rodzicow (w tym tego pracoholizujacego wink
                  nieobecnego)

                  caly dzien mozesz spedzac na nicnierobieniu

                  w miedzyczasie w lykend mozna sobie postudiowac. W tygodniu poczytac cos
                  madrego, wspolnie poogladac jakis fajny film, a samemu cos ambitniejszego
                  wrzucic do DVD. Nauczyc sie czegos nowego.

                  Wiesz, jak ktos ma predyspozycje do wpatrywania sie w dziecie, to bedzie sie w
                  nie wpatrywal niezaleznie od tego, czy pracuje, czy nie. I tez autorytetem nie
                  bedzie.
                  • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 23:41
                    Nie, no jasne. Ja bym sobie tez posiedziala przez jakis czas w domu. Ale nie
                    dorabialabym do tego ideologii i o to biega. A jakbym sie snula po domu nie
                    robiac nic, to nie dziwilabym sie, ze moje dziecie tego nie docenia. I nie
                    sadze, zeby dziecko powiedzialo "obciach" o matce, ktora rzeczywiscie cos tam robi.
                    • ledzeppelin3 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 21.03.10, 22:38
                      > Nie, no jasne. Ja bym sobie tez posiedziala przez jakis czas w domu.

                      I to jest twój główny problem

                      Nie dorabiaj ideologii do zwykłej zawiści
                    • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 12:56
                      Rany, czytam Cie, czytam i dziwnie mi.

                      A co sadzisz o kobietach, ktore pracuja w domu, ale zarobkowo? I nie mam tu na
                      mysli prania za forsewink, tylko prace np. tlumacza, korektora, itd. Wtedy juz
                      nudna matka przestaje byc nudna, bo zarabia forse, czy jak?
                  • protozoa Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 19:08
                    Kiedy moje dzieci były małe - do mniej więcej połowy czwartego roku życia, byłam
                    z nimi w domu i wspólnie poznawalismy świat.
                    - Nie budziłam świtem do żłobka
                    - Nie spieszyłam i nie poganiałam przy jedzeniu
                    - Nie poganiałam przy ubieraniu ( w związku z tym , że mogłam sobie na
                    marudzenie pozwolić synowie bardzo szybko zaczęli ubierać się sami.
                    - Miałam czas i cierpliwośc pokazywać listki, słuchać śpiewu ptaków, szukać
                    pierwszych oznak wiosny, "badać" właściwości lodu, śniegu, analizować zmianę
                    cienia na słońcu, i wiele, wiele innych rzeczy
                    - zamiast włączać bajkę- czytałam
                    - gotowałam to co zdrowe a nie karmiłam półproduktami
                    - długo karmiłam piersią
                    - dzieci miały wszystko uprane, uprasowane
                    - mąż po powrocie z pracy nie musiał zajmować się pomocą w domu a mógł zająć się
                    dziećmi.
                    To był dla mnie dobry czas. Trochę dyżurowałam ze względów finansowych i żeby
                    nie tracić kontaktu z medycyną. Trochę czytałam, byłam na 2-3 zjazdach. Gdybym
                    zaraz po urlopie macierzyńskim wróciła do pracy wiele bym straciła. A dzieci i
                    rodzina jeszcze więcej.
                    • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 20:37
                      Wszystko ok. Dopoki nie domagasz sie za to medalu smile
                      • franczii Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 20:58
                        Nie zauwazylam, zeby ktos sie za to medalu domagal, raczej zwyklego szacunku.
                      • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 12:57
                        A kto domoga sie medalu, kobieto?
                        O szacunek chodzi, o wdziecznosc za to, ze ktos dla ciebie JEST.
              • daria_nowak Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 24.03.10, 14:34
                Staję w obronie księgowych, chociaż to nie mój zawód. Całkiem przypadkiem wiem,
                że księgowość to nie tylko stukanie w kółko i bezmyślnie w klawiszki, ale
                zmieniające się prawo, wciąż nowe programy, szkolenia itp.

                Z każdej niemal pracy można zrobić bezmyślną taśmówkę, ale to zależy od
                człowieka. Jeśli ma się minimum inwencji - można awansować, uczyć się nowych rzeczy.
                • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 24.03.10, 14:54
                  zalezy tez od zakresu obowiazkow
                  generalnie od wielu czynnikow zalezy

                  plus wazne - predyspozycje osobowosciowe sa wazne

                  mowie to jako prawnik z wyksztalcenia i ekstrawertyk (z psychologicznego punktu
                  widzenia typ osobowosci absolutnie zle czujacy sie w ksiegowosci)
            • echtom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 23:24
              > No, bezrefleksyjnym wklepywaniem faktur tez nie ma sie co chwalic.

              90 % ludzi wykonuje w pracy rutynowe, powtarzalne czynności i całą tę rozdmuchaną "kreatywność" można między bajki włożyć. No chyba że przy sprzedawaniu czegoś, wtedy trzeba się trochę wysilić na kreatywny bajer, choć też nie widzę tu wielkiego powodu do chwały. Wybitni artyści i naukowcy pracujący nad szczepionką na AIDS to jednak niewielki i mało reprezentatywny ułamek pracujących ludzi i nie widzę sensu, by pracą zawodową tak przesadnie się podniecać.
              • szyszunia11 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 23:31
                echtom napisała:

                No chyba że przy sprzedawaniu czego
                > ś, wtedy trzeba się trochę wysilić na kreatywny bajer,

                o dokładnie, tu trzeba mieć naprawdę zdolności, choć znowu taka praca to też obciach, bo się ludziom wciska rzeczy do kupienia i jakie to upokarzającewink


                choć też nie widzę tu wi
                > elkiego powodu do chwały. Wybitni artyści i naukowcy pracujący nad szczepionką
                > na AIDS to jednak niewielki i mało reprezentatywny ułamek pracujących ludzi i n
                > ie widzę sensu, by pracą zawodową tak przesadnie się podniecać.
                >

                jako żywo Echtomsmile
                • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 23:39
                  No bo sa na swiecie tylko dwie prace: wklepywacza i przedstawiciela handlowego.
                  Ech...
                  • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 23:43
                    ale nawet jak ta praca nie jest wklepujaco-sprzedazowa, to jest po osiagnieciu
                    pewnego stopnia wyspecjalizowania rutynowa. No nie da sie, zeby bylo inaczej.
                    • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 00:36
                      No to sie trzeba rozwijac, a nie wpadac w rutyne.
                      • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 00:50
                        dosia, jak pracujesz w jednej branzy 20 lat, znasz doskonale realia, to
                        niestety, w pewnym momencie nie ma bata - w rutyne wpadniesz. Mniejsza -
                        wieksza, ale wpadniesz.

                        Poza tym sorry, jesli pracownik czy prawnik dla banku albo innej firmy sporzadza
                        np 500 nakazow zaplaty w postepowaniu nakazowym, albo sedzia na tej postawie
                        wydaje potem te 500 nakazow zaplaty w postepowaniu nakazowym, to czy to nie jest
                        zachowanie rutynowe?

                        jesli bank sklada w KRSie iles tam wnioskow o wpisanie dluznika do RND i
                        pracownik banku przygotowuje te wnioski a pracownik sądu (sedzia/referendarz,
                        pracownik sekretariatu) te wnioski dalej przerabia, to czy nie jest to
                        zachowanie rutynowe?

                        jak sie to ma do tego "niech sie rozwija"?

                        to ma w diably rzucic te nakazy zaplaty i imie wlasnego rozwoju i zarzadac
                        bardziej rozwojowego zajecia? wink

                        no przeciez ktos to musi zrobic smile

                        dlatego twierdze, tak jak ktos wczesniej stwierdzil, ze w wiekszosci zawodow
                        wykonuje sie robote powtarzalna smile I te nakazy "rozwijaj sie" mozna sobie miedzy
                        bajki wsadzic tongue_out

                        PS: Jako matka niepracujaca sie rozwijam. Mam hobby. W zasadzie co rusz mam
                        jakies nowe hobby i jakies wlasne zakrety na jakis temat, przynajmniej dopoki
                        tematu nie zglebie w stopniu dla mnie wystarczajacym. Koncze czwarte studia.
                        Zupelnie z innej bajki niz trzy kierunki poprzednie. Dwa tygodnie temu sama
                        nauczylam sie jako-tako obslugiwac program graficzny (tez zupelnie nie moja
                        dzialka) i nauczylam sie stawiac strony w necie (tez zupelnie nie moja bajka, a
                        jednak zrobilam wlasna strone, z ktorej jestem dumna). Czy rozwijam sie, czy
                        dalej nic nie robie i naprawde nie mam szans byc autorytetem dla moich dzieci?
                        Pomimo niewykonywania tzw pracy zarobkowej?
                        • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 00:57
                          zażądać, oczywiscie smile
              • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 23:35
                Ja mysle, ze nie o prace zawodowa sensu stricte chodzi, ale ogolnie o robienie
                CZEGOS. Jakby mama tego dziecka malowala w domu obrazy, albo wyszywala koldry,
                albo zajmowala sie joga itp. to nie sadze, zeby przyszlaby mu do glowy mysl,
                jaka mu przyszla. No, ale taka snujaca sie po domu mama - no z czego tu byc dumnym?
                • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 23:45
                  a moze ona ten konkretny dzien/ten konkretny tydzien miala snujaco-obijajacy sie?
                  Nie miewasz takich dni w pracy? Ze czlowiek sie za robote zabrac nie moze bo ma
                  jakis spadek formy? I sie tak bez sensu za cos zabiera, snuje, nie idzie mu, i
                  jest tak mędząco-pierdząco? ze sie tak wyraze?
                • falka32 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 09:59
                  > Ja mysle, ze nie o prace zawodowa sensu stricte chodzi, ale ogolnie o robienie
                  > CZEGOS.

                  No i chodzi właśnie o to, że społeczeństwo (w tym same kobiety) uznały, że to,
                  co robią w domu, to nie jest COŚ, tylko NIC.

                  Z tym jednym niuansikiem - że jest to NIC tylko w momencie, kiedy robi to osoba
                  posiadająca macicę i cycki. Bo jeżeli te same czynności podejmie osobnik
                  posiadający fiuta, to społeczeństwo nie tylko to docenia, obwołuje go bohaterem,
                  okazuje się, że to jest męczące, nie da się tego zrobić po powrocie z pracy, bo
                  to jest ogromny wysiłek, wymaga koniecznie pomocy sztabu babć (które to babcie w
                  magiczny sposób sprawiają, że to COŚ zamienia się znowu w NIC). Albo wymaga
                  wynajęcia siły roboczej, która to NIC zrobi za sporą opłatą.
                  Czy NIC robione za opłatą staje się CZYMŚ?

                  Ilu przeciętnych panów_stworzenia, zostawionych na miesiąc z domem i dwójką
                  małych dzieci, uzna, że przez ten miesiąc nie robili NIC?
                  Ilu z nich będzie umiało zrobić to NIC w taki sposób, jak ich żony?

                  Kobiety, nie strzelajcie sobie w stopę. Dopóki wy same twierdzicie i zgadzacie
                  się z tym, że nie robicie NIC, dotąd wszyscy będą tak uważać, włącznie z waszymi
                  dziećmi. A żeby zasłużyć na pochwałę, że robicie COŚ, będziecie musiały robić
                  zarówno COŚ jak i to drobne NIC.

                  Z mojego punktu widzenia zarządzanie gospodarstwem domowym z dziećmi nie różni
                  się stopniem trudności, złożoności zadań i przydatności społecznej od
                  prowadzenia mikrofirmy. Niezależnie od tego, czy grupa dzieciaków wychowanych w
                  duchu robienia przez matki NIC i robienia przez tatusiów CZEGOŚ, ma o tym pojęcie.
                  • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 10:20
                    a dokladnie smile
                    podpisuje sie pod kazdym Twoim slowem smile

                    znacie dowcip, na czym polega meska i kobieca solidarnosc?

                    Różnica pomiędzy kobiecą i męską solidarnością.
                    * Solidarność kobieca:
                    Mąż do żony (spóźnionej):
                    - Gdzie byłaś tyle czasu?
                    - U Ewy na brydżu.
                    Mąż dzwoni do Ewy i pyta:
                    - Była u ciebie moja żona?
                    - Nie.
                    * Solidarność męska:
                    Żona do męża (podpitego i spóźnionego:
                    - Gdzie byłeś tyle czasu?
                    - U Zbyszka na brydżu.
                    Żona dzwoni do Zbyszka i pyta:
                    - Był u ciebie mój mąż?
                    - Jak to był? Siedzi i właśnie rozdaje.

                    i kobiety dokladnie zachowuja sie w ten sposob smile genialne spostrzezenie

                    zachowanie zupelnie bez sensu tongue_out
                    zupelnie bezrozumne

                    a mowi sie o solidarnosci jajnikow tongue_out
                    i
                  • falka32 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 11:15
                    Jeszcze o jednym pomyślałam. Wielu tu piszącym prowadzenie domu przychodzi bez
                    trudu, robią to sprawnie, szybko i bez wysiłku uzyskują pożądany efekt, więc
                    "nad czym się tu rozwodzić".
                    Czy to, że coś przychodzi ci bez trudu, oznacza, że jest mniej warte?
                    Czy oznacza po prostu, że masz talent albo jesteś dobrym specjalistą?

                    Ja pracowałam kiedyś jako copywriter i długo musiałam się uczyć wyceniać swoją
                    pracę - bo wydawało mi się, że skoro z łatwością i bez wysiłku tworzę teksty, to
                    nie powinnam brać za nie dużo pieniędzy. Bo przeciez się nie napracowałam. W
                    końcu przyjaciele wybili mi z głowy ten tok myślenia i wytłumaczyli, że jest
                    odwrotnie. Jeżeli efekt twojej pracy ma określoną wartość, to nie powinien być
                    wyceniany według tego, czy czy siedziałaś nad tym 12 godzin, czy też zrobiłaś w
                    pół godziny a resztę czasu poświęciłaś na snucie się po domu, jedzenie nutelli
                    ze słoika i czytanie kryminału. Ba, jeżeli w pół godziny zrobiłaś to, co inni w
                    12 godzin, to nawet zdecydowanie powinnaś za to policzyć sobie więcej.

                    Więc jeżeli kobieta zarządzająca domem ma kupę czasu na własne przyjemności, a
                    dom jest pomimo to zarządzany sprawnie, to znaczy, że jest dobra w tym, co robi,
                    a nie że praca jest łatwa.

                    Dla porównania wystarczy postawić na jej miejscu niedoświadczonego w pracach
                    domowych mężczyznę, wręczyć mu jego własne dzieci i zobaczyć, ile czasu, wysiłku
                    i kosztów z powodu popełnionych błędów zajmie mu to, co ponoć nie jest żadną
                    pracą i nie wymaga korzystania z mózgu. Warunkiem jest oczywiście uzyskanie tego
                    samego poziomu wykonania, co żony.
                    Ewentualnie postawcie na jego miejscu nafąfanego nastolatka, i niech też zrobi
                    to wszystko na tym samym poziomie, co jego obciachowa, niepracująca, snująca się
                    po domu matka.
                    • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 13:08
                      Kobietom od wiekow mowiono, ze dom i dzieci to ich zadanie, i ze to normalne, ze
                      miliony kobiet to robily, wiec i one robic beda, nic wielkiego. Przekonanie o
                      tym, ze kobieta w domu robi NIC siedzi nam od bardzo dawna gleboko w glowach.
                  • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 13:03
                    O, dokladnie! Podpisuje siesmile
              • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 23:41
                > 90 % ludzi wykonuje w pracy rutynowe, powtarzalne czynności i całą tę rozdmucha
                > ną "kreatywność" można między bajki włożyć.

                ano dokladnie

                jak pracowalam na uczelni, to tez rokrocznie tluklo sie ten sam material. Ba!
                Nawet te same sale czlowiek corocznie dostawal. I corocznie mowiac to samo/lub o
                tym samym tuptal sobie po sali - od tablicy az do polowy sali i spowrotem smile

                zupelnie nierutynowe zajecie tongue_out
                • nenia1 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 23:54
                  A ja sądzę, że często kreatywność w pracy zależy
                  od samego człowieka.
                  Tez pracuję w ksiegowości i ostatnie o czym mogę powiedzieć
                  to nuda.

                  Przecież w tym zawodzie bez przerwy coś się zmienia, a żeby
                  rozwiązywać problemy podatkowe w ten sposób, by klient
                  jak najmniej zapłacił trzeba się często nieźle nagłówkować
                  i być na bieżąco z całą masą przepisów.

                  Cały czas się doszkalam, czytam, w tej chwili przygotowuję
                  się do państwowych egzaminów. Ciągle mam do rozwiązywania
                  złożone sprawy.

                  Szczerze mówiąc, nie wiem co znaczy "bezmyślne wklepywanie
                  faktur", nad każdą fakturą trzeba myśleć.
                  Bo bezmyślne wklepywanie czasem może położyć firmę.
                  • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 00:03
                    nenia, jak masz faktury jednorodzajowe i wklepujesz ciagle jedna i te sama
                    pozycje, to juz masz duzy stopien bezmyslnosci

                    jak masz wyczulony program, ktory bedzie domagac sie wklepania wszystkich
                    elementow potrzebnych do tego, zeby faktura byla fakturą - to juz za wiele
                    myslec nie trzeba

                    byleby wklepac porzadnie, byleby literowek nie bylo i po ptokach

                    wiesz, poza tym praca w ksiegowosci wymaga tez specyficznej osobowosci, czyli
                    bardziej introwertycznej. introwertyk bedzie sie czul w papierkach bezpiecznie.
                    Mnie, typowego ekstrawertyka, praca w ksiegowosci masakrycznie meczyla smile Bo to
                    nie typ osobowosci do takiej pracy. A ze wlasciwie mialam robote obrzydliwie
                    nudna (te faktury i rozliczenie VATu to byly w zasadzie hardcorowe emocje w
                    porownaniu do reszty rzeczy, ktore robilam - przy czym rozliczenie VATu bylo
                    sztampowe, bez WDT czy WDT tylko wklepac kilka umow tych samych co miesiac i po
                    krzyku) to z ogromna radoscia z niej zrezygnowalam.

                    Dla mnie robota w ksiegowosci byla nudna. Mozliwe, ze wynikalo to z zakresu
                    moich obowiazkow, choc nie sadze. Ja po prostu nie mam predyspozycji
                    osobowosciwych do pracy, w ktorej trza siedziec na tylku w kompletnym skupieniu
                    przez iles tam godzin wink

                    Poza tym z kreatywnoscia w ksiegowosci nie przesadzalabym. Niech mnie Bog
                    strzeze od ksiegowosci kreatywnej wink (nie mylic ze znajomoscia przepisow prawa,
                    to juz inna spiewka, ale tu tez nie ma za wiele miejsca na kreacje, chyba, ze
                    sie jest rzeczywiscie bieglym w danej dziedzinie prawa - ale to dalej nie jest
                    kreacja a wykorzystywanie umiejetnosci czytania przepisow, komentarzy i
                    orzecznictwa ze zrozumieniem)
                  • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 00:10
                    nenia, poza tym ksiegowosc to nie tylko podatki

                    to na przyklad sprawdzanie dokumentow ksiegowych (typu rachunki, faktury) czy
                    spelniaja wymog rachunkow/faktur. To dekretowanie. To płacówka (przy zleceniach
                    czy umowach o dzielo to juz tez wklepujesz sztampowo do programow dane,
                    ewentualnie z reki wyrywkowo sprawdzisz kilkanascie pozycji (jak masz z 1000 na
                    liscie), to sprawozdawczosc (i tez sprawozdanie sprawozdaniu nie rowne)

                    Acha - najbardziej podniecilo mnie w mojej pracy napisanie wniosku o
                    interpretacje do Krajowej Informacji Podatkowej. Jedyna rzecz, ktora zrobilam i
                    ktora wymagala jakiejs wiekszej kreatywnosci ode mnie i glebokiego przemyslenia
                    problemu smile

                    tyle, ze ja mam rzeczywiscie specyficzna sytuacje zawodowa, bo z uwagi na
                    zdrowie musialam sie drastycznie przekwalifikowac. I okazalo sie, ze pomimo
                    tego, ze merytorycznie w tej ksiegowosci radzilam sobie dobrze, to meczylam sie
                    masakrycznie smile

                    poza tym, jak napisalam, przy osiagnieciu pewnego stopnia specjalizacji, praca,
                    niezaleznie od tego, czy wymaga wiekszej kreatywnosci, robi sie po rpsotu
                    bardziej sztampowa. Bo ma sie wiecej sytuacji, w ktorych "to juz bylo".
                    Powtarzalnych.
                    • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 00:12
                      ewentualnie z reki wyrywkowo sprawdzisz kilkanascie pozycji (jak masz z 1000 na
                      liscie),


                      chodzi mi o kontrole wyliczenia podatku przez program wink zeby nie bylo smile
                    • nenia1 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 00:51
                      yenna_m napisała:

                      > nenia, poza tym ksiegowosc to nie tylko podatki
                      >
                      > to na przyklad sprawdzanie dokumentow ksiegowych (typu rachunki, faktury) czy
                      > spelniaja wymog rachunkow/faktur.

                      No zgadza się, ale z takim podejściem to z każdej pracy można zrobić
                      sztampowe nudziarstwo.

                      Przecież malarz też rozrobia farby, naciąga płótno na blejtram czy gruntuje. W dodatku praca też z reguły wybitnie introwertyczna.

                      A aktor? Ciągłe wałkowanie tego samego tekstu na próbach, a potem powtarzalność spektakli.
                      Piosenkarz - ta sama choreografia, ten sam zespół i teksty piosenek podczas koncertów.

                      Muzyk - intensywne, powtarzalne ćwiczenia przez wiele godzin dziennie.
                      Podróżnik - ciągle na walizkach, ciągle w drodze.

                      Ja np. dodatkowo pasjonuję się fotografią ptaków i nie masz pojęcia
                      dla ilu ludzi to nuda.
                      Szczególnie dla tych, dla których ptaki w mieście ograniczają się
                      do srających na parapet gołębi.

                      Jesli nie masz w sobie pasji wszystko może znudzić.
                      • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 00:56
                        a widzisz, dlatego ja uwazam, ze nie ma sie co podniecac, bo wiekszosc pracy
                        polega na mniejszej lub wiekszej sztampie

                        i teraz - jesli kogos podnieca siedzenie z dziecmi w domu - to niech se siedzi i
                        niech mu sie nie wmawia, ze nie ma szansy byc dla dziecka autorytetem. Bo madry
                        czlowiek na autorytet sobie zawsze zapracuje.

                        jesli kogos podnieca praca i to, co robi jest jego ogromna pasja (niech to
                        bedzie ksiegowosc - wiem, ze sa ludzie ktorzy to uwielbiaja robic i bardzo
                        dobrze! bo oni sa bardzo potrzebni! a praca MUSI sprawiac czlowiekowi
                        przyjemnosc) - niech pracuje

                        ale imho wyznacznikiem zapracowania na autorytet nie bedzie li tylko sam fakt
                        pracowania. Ale zapracowania na autorytet.
                        A zapracowac mozna w rozny sposob. Nie ma jedynej, dobrej, objawionej i
                        prawdziwej drogi do osiagniecia tego celu wink
                        • nenia1 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 01:05
                          yenna_m napisała:


                          > i teraz - jesli kogos podnieca siedzenie z dziecmi w domu - to niech se siedzi
                          > i
                          > niech mu sie nie wmawia, ze nie ma szansy byc dla dziecka autorytetem. Bo madry
                          > czlowiek na autorytet sobie zawsze zapracuje.

                          Co do tego pełna zgodasmile

                          A przy okazji jeszcze jeden plus pracy w księgowościwink
                          Można pracować w domusmile
                          Z czego moja córka się cieszy, bo nie lubi być sama w domu,
                          choć już jest dużasmile

                          Pracuję godzinowo poza domem o granicach trzech dni
                          w tygodniu, a dwa pozostałe prowadzę księgowość firm na
                          zlecenie w domu.

                          Praca ma dla mnie jeden aspekt nie do przecenienia - wolność
                          ekonomiczną.
                • teyoo Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 10:43
                  yenna_m napisała:

                  > > 90 % ludzi wykonuje w pracy rutynowe, powtarzalne czynności i całą tę roz
                  > dmucha
                  > > ną "kreatywność" można między bajki włożyć.
                  >
                  > ano dokladnie
                  >
                  > jak pracowalam na uczelni, to tez rokrocznie tluklo sie ten sam material. Ba!
                  > Nawet te same sale czlowiek corocznie dostawal. I corocznie mowiac to samo/lub
                  > o
                  > tym samym tuptal sobie po sali - od tablicy az do polowy sali i spowrotem smile
                  >
                  > zupelnie nierutynowe zajecie tongue_out

                  No rzeczywiście, skoro tak do tego podchodzisz, to nie ma żadnej czynności nierutynowej. Bo co masz takiego fascynującego i codziennie nowego, siedząc w domu? Pranie jest codziennie inne? Gotowanie pomidorówki jest za każdym razem inne? Wrzucanie porcji rosołowych do garnka? A może każdorazowe przetarcie stołu szmatką do kurzu dostarcza owych intelektualnych przeżyć, jakie nie są udziałem fakturzystki?
                  Siedź sobie w domu, proszę bardzo. Może nawet to lubisz. OK. Ale nie twórz idiotycznych teorii, że prowadzenie domu to megafascynujące doznanie, i że to zero rutyny. Ech..
                  • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 13:37
                    alez ja nie tworze takich teorii, tylko uwazam, ze kazda praca ma w sobie bardzo
                    duzy odsetek dzialan rutynowych
                    PS: nie bylam fakturzystka tongue_out
                    • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 13:51
                      > alez ja nie tworze takich teorii, tylko uwazam, ze kazda praca ma
                      w sobie bardz
                      > o
                      > duzy odsetek dzialan rutynowych


                      A co jest nierutynowego w pracach domowych? Ogorkowa zamiast
                      pomidorowej czy jak?
                      • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 14:14
                        no poczywiscie, ze siedzenie w domu jest rowniez rutynowe. Podobnie jak praca
                        zawodowa. Nie twierdze inaczej.
            • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 13:00
              Wiesz, niewiele jest stanowisk, na ktorych czlowiek po pewnym czasie nie pracuje
              automatycznie i robi cos innego, niz lomotanie paluchami w klawiature, wiec?
              Pani z biura w garsonce, ktora walila caly dzien po klawiszach jest wiecej warta
              niz pani w domu, ktora ugotowala pyszny obiad? Luuuudzie!
              • echtom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 13:05
                Ale żadna Ci się nie przyzna, że waliła cały dzień po klawiszach,
                tylko będzie utrzymywać, że wykonywała niesłychanie twórczą,
                rozwijającą i popychającą świat do przodu pracę wink
                • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 14:48
                  E tam, wedlug mnie najwazniejsze jest, zeby lubic (choc trochewink) to, czym sie
                  czlek zajmuje. Nie ma znaczenia, czy chodzi o pieczenie ciast, czy walenie po
                  klawiaturze. Tylesmile
              • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 13:47
                > Wiesz, niewiele jest stanowisk, na ktorych czlowiek po pewnym
                czasie nie pracuj
                > e
                > automatycznie i robi cos innego, niz lomotanie paluchami w
                klawiature, wiec?


                Wiec, wtedy sie szuka nowej pracy.
                • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 14:44
                  Tak, tylko po to, zeby zmienila sie nazwa firmy, ewentualnie nazwa stanowiska,
                  zas czynnosci pozostaly mniej wiecej takie samewink
                • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 14:49
                  Aha, jeszcze pytanko - zatem jak czesto zmieniasz prace?wink
                  • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 15:25
                    Wbrew pozorom prace zmieniam nieczesto. Natomiast zakres obowiazkow
                    zmieniam bez przerwy. Ciagle sie tez doksztalcam. I mam bardzo
                    ciekawa prace - takze dlatego, ze wkladam wysilek w to, aby nie
                    stala sie nudna. Gdy tylko czuje, ze poniedzialek wydaje sie niezbyt
                    mila perspektywna, bo praca zaczyna nuzyc, to sygnal, ze pora na
                    rozszerzenie obowiazkow.
                    • eye-witness Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 15:59
                      Sama sobie obowiazki rozszerzasz? Ciekawe...wink Biorac pod uwage obecna sytuacje na rynku pracy nie wiem czy oplaca sie WCIAZ doksztalcac - w razie czego trudno bedzie Ci znalezc prace odpowiadajaca kwalifikacjom i mozliwe, ze w ktoryms momencie bedziesz musiala nieco odpuscic. Ae najwazniejsze jest nie stracic zdrowego dystansu, dosiu, poniewaz pracuje sie po to, zeby zyc, nie odwrotniewink
                      Wybacz, ze sobie troche jaja robie, ale jak na osobe, ktora bierze wszystko tak serio i tak bardzo broni sie przed zyciem domowym, masz bardzo hmmm higieniczno-porzadkowy nicksmile))
                      • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 17:09
                        > Sama sobie obowiazki rozszerzasz? Ciekawe...wink

                        Dokladnie tak jest. Specjalizuje sie coraz bardziej, to i
                        odpowiedzialnosc mi sie zwieksza.


                        > Sama sobie obowiazki rozszerzasz? Ciekawe...wink Biorac pod uwage
                        obecna sytuacj e na rynku pracy nie wiem czy oplaca sie WCIAZ
                        doksztalcac


                        Tak, z pewnoscia bardziej oplaca sie byc niewyksztalconym i bez
                        doswiadczenia wink Pozwol, ze sie usmiechne tylko.

                        > owego dystansu, dosiu, poniewaz pracuje sie po to, zeby zyc, nie
                        odwrotniewink

                        Ale ja nie mam zamiaru marnowac zycia na prace, ktora mnie nie
                        interesuje i nudzi.


                        > serio i tak bardzo broni sie przed zyciem domowym, masz bardzo
                        hmmm higieniczn
                        > o-porzadkowy nicksmile))

                        To moze sie wytlumacze, ze nick to po prostu skrot...
          • hanalui Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 15:34
            Cytat yenna_m napisała:

            > dosia a czym sie rozni bezrefleksyjnie wklepywanie nieustannie
            tych samych
            > pozycji do programu fakturujacego od ladowania do pralki? bo ja
            nie widze
            > roznicy? wink


            Ano rozni sie tym ze ta bezrefleksyjna od fakturowania czasem tez
            wklada do pralki, natomiast ta od pralki tylko do tej pralki i nic
            wiecej tongue_out
            • falka32 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 16:03
              > Ano rozni sie tym ze ta bezrefleksyjna od fakturowania czasem tez
              > wklada do pralki, natomiast ta od pralki tylko do tej pralki i nic
              > wiecej tongue_out

              Taa, a do piekarnika i do zmywarki to kto wkłada? tongue_out
              • hanalui Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 16:52
                Cytat falka32 napisała:

                > > Ano rozni sie tym ze ta bezrefleksyjna od fakturowania czasem tez
                > > wklada do pralki, natomiast ta od pralki tylko do tej pralki i
                nic
                > > wiecej tongue_out
                >
                > Taa, a do piekarnika i do zmywarki to kto wkłada? tongue_out


                Ta matka od fakturowania robi wszystko to co ta domowa matka tylko w
                ktoryszym czasie tongue_out
                >
                • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 18:59
                  robi albo nie robi, rozne sa kobiety smile

                  czasami ta od fakturowania nie zajmuje sie dziecmi bo jest nastawiona na kariere
                  i ma zerowy kontakt z rodzina (znam takie rodziny i jaki z tego wniosek? dla
                  mnie zaden)

                  generalnie to uwazam, ze stawianie duzego kwantyfikatora w kazdym przypadku to
                  przegiecie tongue_out
            • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 18:57
              ale moze robi wiecej innych rzeczy, na ktore nie ma czasu ta fakturujaca? smile
          • teyoo Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 10:31
            yenna_m napisała:

            > dosia a czym sie rozni bezrefleksyjnie wklepywanie nieustannie tych samych
            > pozycji do programu fakturujacego od ladowania do pralki?

            Tym, że za wklepywanie do programu fakturującego dostajesz kasę, a za ładowanie pralki nie. A poza tym nie każda praca jest taka durna, jak opisujesz. To, że ty miałaś taką, nie znaczy, że wszyscy taką mają.
            Poza tym jak ktoś zawodowo pracuje, to i tak musi wykonać wszystkie te czynności domowe, tak samo jak niepracujący. Więc co za wielka chwała komuś, kto robi w życiu TYLKO TO? I jeszcze wymaga szacunku za sam fakt prania gaci (!)
            • iwles Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 10:38

              bo jakby nie patrzeć, to gacie same do pralki nie wskoczą. No chyba,
              że ktoś zarabia tyle, by codziennie zamiast prać - kupuje nowe.


              a na szacunek zasługuje każda praca, którą wykonuje się dla kogoś
              bez względu czy dostaje się za to pieniądze czy nie. Bo idąc twoim
              tokiem myślenia - wolonatriat też nie zasługuje na szacunek ?
              • teyoo Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 10:56
                Nie o to chodzi. Praca to praca, obojętne czy darmowa, czy za kasę. Ale zwróć uwagę na jeden drobny szczegół - że są osoby, które TYLKO zajmują się domem, i są osoby, które pracują zawodowo ORAZ zajmują się domem. Jakoś dziwnym trafem szczególnego szacunku i uznania domagają się tylko te niepracujące zawodowo. Chęć dowartościowania czy jak? Ludzie, którzy chodzą do pracy, też muszą zajmować się domem, tylko nie mają tego luksusu czasowego i po prostu muszą lepiej sobie organizować czas. Ale nie przypominam sobie, by apelowali o przyznanie jakichś medali za to, że zetrą kurze albo ugotują pomidorówkę po powrocie z pracy. To jest zwykłe, normalne życie, a nie bohaterska działalność.

                I proszę, nie chcę głodnych kawałków o tym, że "osoba pracująca zawodowo nie może wykonywać obowiązków w domu tak samo dobrze", bo to śmieszne. Nie można zrobić obiadu w połowie, ani "gorzej uprać". To są po prostu czynności do wykonania, i niektórzy umieją je pogodzić z pracą zawodową, a inni nie (albo nie chcą) i tyle.
                • echtom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 12:04
                  > Jakoś dziwnym trafem szczególnego szacunku i uznania domagają się
                  tylko te niepracujące zawodowo

                  Nie szczególnego, tylko zwyczajnego. Pracujące zawodowo mają go z
                  automatu.
                • ultra.kuku Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 13:36
                  Owszem, są takie osoby, ale nie oszukujmy się, zazwyczaj kobiety pracują po
                  pracy, ponieważ ich mężowie pracują więcej (czyt. dłużej) i uważam, że to jest
                  kawał ciężkiej roboty pracować na 2 etaty, w pracy i w domu. Jak dobrze
                  poszukasz znajdziesz dyskusje na takie tematy i kolejne teksty o tym, że to nic
                  wielkiego pracować i prowadzić dom.
                • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 13:43
                  wszystko sprowadza sie do tego, jaki rodzaj pracy wykonuje
                  jesli pracuje po iles tam godzin w korporacji, bierze robote do domu bo taki
                  lajf i taki job wink , siedzi w domu na tylku i klepie swoje kilka razy w tygodniu
                  po kilka razy w tyg (tak sie tez w tym kraju pracuje) to juz na zycie prywatne
                  nie ma czasu

                  jak sie idzie na 8 godzin do roboty, wychodzi i nic Cie nie obchodzi, to ok -
                  mozesz jakos tam funkcjonowac. Ale sa zawody, gdzie sie ma nienormowany czas
                  pracy lub specyficzny czas pracy. Wtedy wybor sprowadza sie do alternatywy:
                  praca albo zycie rodzinne.

                  Rozumiem, ze Twoja praca nie wymusza na Tobie takiego wyboru. Nic, tylko sie
                  cieszyc smile
                • wj_2000 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 24.03.10, 07:36
                  teyoo napisała:

                  > Nie o to chodzi. Praca to praca, obojętne czy darmowa, czy za kasę. Ale zwróć u
                  > wagę na jeden drobny szczegół - że są osoby, które TYLKO zajmują się domem, i s
                  > ą osoby, które pracują zawodowo ORAZ zajmują się domem.

                  Taki jest stereotyp. Ale w praktyce to nie tak.
                  Moja córka ma 3 dzieci i pracuje intensywnie (jest sędzią). Na pracę w domu nie
                  ma już czasu. W związku z tym rozmaite prace domowe są porozdzielane między
                  męża, dwójkę starszych dzieci i dochodzącą panią odbierającą małego o 15 z
                  przedszkola i zabierającą go do siebie na dalsze 3, 4 godziny.
                  Gdy te starsze były małe włączała się babcia i trochę też ja.
                  Dzięki dobrym finansom, obecności babci i dziadka, a także mądrym dzieciom,
                  jakoś to funkcjonuje, ale mnie się taki model za bardzo nie podoba.
                  Zwłaszcza, gdy praca matki jest mało ambitna i nisko płatna. Niestety, panuje
                  przekonanie, że także wtedy lepiej jest, gdy kobieta idzie do pracy zarobkowej,
                  dzieci latają z kluczami na szyi, rodzice są przepracowani, jedzenie byle jakie,
                  dzieci zagrożone popadnięciem w złe towarzystwo.
                  • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 24.03.10, 10:18
                    cos moge powiedziec na temat natloku obowiazkow wynikajacych z sedziowania smile
                    mam takiego w domu tongue_out

                    przechlapane smile
      • gazeta_mi_placi Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:31
        >Przerażające jest to, że już nawet małe dzieci są nauczone, że ktoś, kto nie
        pracuje zarobkowo, tylko na rzecz rodziny, jest nikim, jest kimś niewartym
        szacunku. A wystarczy iść na kasę w Tesco i już szacun od dzieci, ich kumpli i
        społeczeństwa. Dla mnie to jest po prostu NIEPOJĘTE.


        Dla mnie też.
        • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:48
          ano dokladnie smile
        • happymother Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 21.03.10, 22:15
          Oczywiscie ,ze dzieci chca byc dumne ze swojej mamy i taty. I beda
          na pewno jezeli rodzice maja wiedze, i ich kariera dobrze sie
          rozwija. Jezeli jest sie bobasem wtedy fajnie jest byc z mama ale
          potem to sie zmienia. Czlowiek ktory siedzi tylko w domu uwstecnzia
          sie - coraz mniej rozumie i jest trudny we wspołzyciu. znam to z
          autopsji bo tak bylo z moja mama. Tata zawsze wszystko rozumial i do
          tej pory jest aktywny zawodowo - mama niestety rozumie coraz mniej-
          powod brak pracy. To jest cos tak jak nie cwiczenie mozgu i
          kompletne rozleniwienie. i niewazne czy jest sie kobieta czy
          mężczyzna. Niestety zycie to nie bajka i nie wszyscy zawodowo sobie
          radza. Tylko njglupsze jest to jak kury domowe dorabiaja sobie do
          tego filozofie ,że tak lepiej i dzieki siedzeniu w domu sa cool i
          robia to z wlasnego wyboru. moze i z właanego ale czym on jest
          uwarunkowany? Strachem, nieudacznictwem, brakiem wykształcenia-
          ogolnie niezaradnoscią zyciowasad . Nawzijmy to po imieniu. dzieci w
          juz w szkole a matka siedzi w domu i gotuje obiady. Nie ma sie czym
          chwalic ale moze do czego innego sie po prostu nie nadaje- i nic na
          to nie poradzi. Nie wszyscy sa piekni, zdrowi i bogaci
          • szyszunia11 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 21.03.10, 22:24
            happymother napisała:

            Czlowiek ktory siedzi tylko w domu uwstecnzia
            > sie - coraz mniej rozumie i jest trudny we wspołzyciu. znam to z
            > autopsji bo tak bylo z moja mama. Tata zawsze wszystko rozumial i do
            > tej pory jest aktywny zawodowo - mama niestety rozumie coraz mniej-
            > powod brak pracy.

            auć....


            > Nie wszyscy sa piekni, zdrowi i bogaci


            no niestety. Nie wszyscy też są mądrzy... Dobrze, że choć Twój Tata "zawsze wszystko rozumiał".
          • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 21.03.10, 23:31
            ale dlaczego uwazasz, ze jest to tzw "dorabianie sobie filozofii"?

            rownie dobrze mozna powiedziec, ze Ty dorabiasz filozofie do tego, zeby uciec od
            np zaangazowania sie w zycie rodzinne tongue_out

            wiesz, ja tam jestem po wycieciu guza krtani i trzykrotnych (pozniejszych)
            badaniach na ziarnice zlosliwa. I przed wycieciem kolejnego guza krtani. Wiesz,
            dla mnie przestala byc wazna praca zawodowa a zaczela rodzina.

            Tak, dorobilam sobie filozofie.

            Jestem kura domowa z dwoma magisterkami (kierunki trudne, w dobrych wyzszych
            szkolach, ktore rowniez skonczylam z bardzo dobrymi srednimi i w bardzo dobrym
            stylu) i z dwoma podymplomowkami (tez ambitnymi).
            Niektorym niekurom (zeby nie bylo, ze wartosciuje, nic mi do tego, jaki kto ma
            pomysl na zycie) zycze podobnych sukcesow wink

            I zeby potem, gdy nagle zostana postanowine pod sciana i przyjdzie
            zastanowienie, czy trumna ma kieszenie czy tez nie ma - nie musialy na gwalt
            przewartosciowywac priorytetow.

            Ja tam szczesliwa w mojej ostatniej pracy nie bylam. Owszem, trzaskalam kase,
            dosc przyzwoita. Ale szczesliwa nie bylam. Wybralam rodzine, bo nie chcialabym
            wiedziec, ze prze*pie*przylam wlasne zycie w glupi sposob koncentrujac sie na
            tym, co tak naprawde (dla mnie) jest niewazne. Bo mam inne priorytety.

            Mowie o sobie.

            I wybacz, ale stwierdzenie "kura domowa" jest obrzydliwie obrazliwe.

            Taka straszna masz potrzebe, zeby dowartsciowywac sie czyims kosztem? Taka niska
            samoocene?
            Wspolczuje szczerze wobec tego tongue_out

            Ja tego robic nie musze smile
            • happymother Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 00:31
              Yenna - twoj przypadek jest zupelnie inny. Po takich przejsciach
              zmieniaja sie priorytety i inaczej sie na wszystko patrzy. Ja na
              Twoim miejscu postapilabym podobnie.
              • echtom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 08:28
                > Yenna - twoj przypadek jest zupelnie inny.

                Dlaczego Twoim zdaniem człowiek ma prawo ustawić sobie prawidłowo
                priorytety po przejściach, a nie ma prawa zrobić tego od razu?
              • falka32 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 09:52

                > Yenna - twoj przypadek jest zupelnie inny. Po takich przejsciach
                > zmieniaja sie priorytety i inaczej sie na wszystko patrzy. Ja na
                > Twoim miejscu postapilabym podobnie.

                A wiesz, że niektórym nie są potrzebne traumatyczne przeżycia, żeby mieć
                priorytety inne niż zapierdol w korporacji? Wystarczy odrobina wyobraźni.
                Niektórzy sami dochodzą do tego wniosku, że praca dla korpo to niekoniecznie
                jest taki szczyt szczęścia i prestiżu, jak nam wmawiają. To oczywiście jest
                wtedy dorabianie ideologii, tak? Bo przecież każdy samodzielnie myślący człowiek
                MUSI CHCIEĆ realizować się w pracy zawodowej, wszystko jedno, czy ciekawej, czy
                nie. Na tym polega przecież samodzielne myślenie tongue_out Tylko ograniczone móżdzki
                kur domowych są w stanie dopatrzyć się w życiu istnienia innych wartości.
                • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 11:57
                  otoz to - niektorym przejscia wcale nie sa potrzebne, zeby poustawialy sobie w
                  ten sposob priorytety

                  a mysle, ze dzieci, jesli sie wstydza, to sie wstydza dlatego, ze ktos je tak
                  wychowal, w przywiazaniu do takich dupereli

                  dziecko mozna nauczyc wielu rzeczy
                  pod warunkiem, ze samemu sie wierzy w to, co sie robi i samemu sie ma dobra
                  samoocene

                  jesli ktos ma niska samoocene, to czy on bedzie szefem w korporacji czy nie
                  bedzie - nie bedzie mialo znaczenia, bo on PODSWIADOMIE bedzie przekazywac
                  dzieciakom i otoczeniu komunikat "jestem beznadziejny".

                  I byc moze w to "jestem beznadziejny" dzieciaki uwierza.

                  Ja tam mam w glebokim powazaniu, bo ludzie mysla o moich wyborach zyciowych. Są
                  takie jakie są. Mi jest z tym dobrze. I to MI ma byc z moimi wyborami zyciowymi
                  dobrze a nie osobom postronnym smile
                  niezaleznie od doswiadczenia zyciowego/braku doswiadczenia zyciowego i calej
                  ideologii ktora teraz dopisujemy w tym watku.

                  B. czesto zastanwialam sie, ze tak naprawde takie ocenianie kobiet przez pryzmat
                  "nieambitnej, beznadziejnej kury domowej" nie jest beznadziejna spuscizna po
                  ruchach emancypacyjnych.

                  Dlaczego emancypacja wyglada tak, ze ja, kobieta, nie mam wyboru? Ze aby
                  sprostac wymaganiom spolecznym, musze byc jednoczesnie matką, pracownicą, żoną i
                  kochanką oraz opiekunką, sprzątaczką, kucharką, gospodynia domowa i edukatorem
                  dzieci?

                  W imie czego, he? wink W imie czego mam byc cyborgiem i zastanawiac sie, jak
                  upchac w kalendarzu koniecznosc ogotowania obiadu, odebrania dzieci ze szkoly,
                  zawiezienia je na jakies tam zajecia pozalekcyjne czy do kina, pomocy w
                  odrobieniu lekcji, wysprzataniu mieszkania, upieczeniu ciasta i te de i te pe?

                  Jedna se odpusci obiad. Inna lekcje. Jeszcze inna se odpusci zajecia
                  pozalekcyjne. Ja se odpuszczam prace. I nikomu nic dfo tego, co postanowil w
                  swoim zyciu odpuscic wink Jesli oczywiscie nie ma to skutkow
                  negatywnych/patologizyjacych dla rodziny.

                  Nie mnie decydowac o czyims szczesciu smile
                  I nie komus postronnemu decydowac o moim pomysle na zycie smile
                  • echtom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 12:06
                    > W imie czego mam byc cyborgiem i zastanawiac sie, jak upchac w
                    kalendarzu koniecznosc ogotowania obiadu, odebrania dzieci ze szkoly,
                    zawiezienia je na jakies tam zajecia pozalekcyjne czy do kina,
                    pomocy w odrobieniu lekcji, wysprzataniu mieszkania, upieczeniu
                    ciasta i te de i te pe?

                    Żeby zasłużyć sobie na opinię osoby "dobrze zorganizowanej" tongue_out Ja
                    odpuszczam sprzątanie, więc moja reputacja leży mimo setek innych
                    rzeczy, które robię wink
                    • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 12:09
                      gorzej, gdy czlowiek ma na tyle wysoka samoocene, ze ma w nosie opinie innych
                      ludzi wink

                      wtedy to juz zupelny dramat wink (ale na szczescie tez w opinii innych ludzi,
                      ktora na szczescie czlowiek w nosie rowniez ma wink )
                  • hanalui Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 20:19
                    Cytat yenna_m napisała:
                    > W imie czego, he? wink W imie czego mam byc cyborgiem i zastanawiac
                    sie, jak
                    > upchac w kalendarzu koniecznosc ogotowania obiadu, odebrania
                    dzieci ze szkoly,
                    > zawiezienia je na jakies tam zajecia pozalekcyjne czy do kina,
                    pomocy w
                    > odrobieniu lekcji, wysprzataniu mieszkania, upieczeniu ciasta i te
                    de i te pe?


                    Rozumiem ze mowisz o samotnej matce, bo w normalnej rodzinie to
                    jeszcze chyba jest ojciec dzieci ktory tez powinien dzielic z toba
                    obowiazki: sprzatania, gotowania, pomocy dzieciom w lekacjach itd.
                    Czy zwyczajnie facetowi odpuszczasz i sama na swoje bary bierzesz to
                    wszystko?

                    Cytat
                    > Jedna se odpusci obiad. Inna lekcje. Jeszcze inna se odpusci
                    zajecia
                    > pozalekcyjne. Ja se odpuszczam prace. I nikomu nic dfo tego, co
                    postanowil w
                    > swoim zyciu odpuscic wink Jesli oczywiscie nie ma to skutkow
                    > negatywnych/patologizyjacych dla rodziny.


                    Gdzies tu ostatnio byl watek o facecie co tez sobie odpuscil prace i
                    zona w ciazy i w pologu musi utrzymywac rodzine, wracac do pracy. O
                    ile pamietam to wiekszosc byla wielce oburzona ze ten pan/ojciec
                    smial sobie miec inne priorytety niz praca w korporacji i nie moc
                    znalezc pracy chcial sobie posiedziec z niemowleciem w domu,
                    popatrzec na pierwsze usmiechy, kroczki, pogotowac, posprzatac, a
                    nie zapierdalac od rana do wieczora itp. A przeciez zadne skutki
                    negatywne i patologiczne dla rodziny z tego nie wynikaly, zamienily
                    sie tylko role zamiast tradycyjnego siedzenia pani w domu pan chcial
                    sobie posiedziec.

                    >
                    > Nie mnie decydowac o czyims szczesciu smile
                    > I nie komus postronnemu decydowac o moim pomysle na zycie smile
                    • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 20:33
                      > Rozumiem ze mowisz o samotnej matce, bo w normalnej rodzinie to
                      > jeszcze chyba jest ojciec dzieci ktory tez powinien dzielic z toba
                      > obowiazki: sprzatania, gotowania, pomocy dzieciom w lekacjach itd.
                      > Czy zwyczajnie facetowi odpuszczasz i sama na swoje bary bierzesz to
                      > wszystko?

                      nie, po prostu mamy inny podzial obowiazkow w domu
                      nawet gdy zarabialam sporo, nie bylam w stanie zarobic chocby polowy z tego, co
                      zarabial moj maz. Poza tym moj maz czesto delegacyjny jest wiec czy pracowalam
                      czy nie pracuje - mam dom na glowie. No, ale to juz, ze tak powiem, nasza
                      sprawa, jak rozwiazalismy podzial zadan w naszym malzenstwie. Wazne, ze
                      funkcjonuje jako-tako i obywa sie bez starc wink Malo tego - kazdemu z nas taki
                      uklad pasuje, dziwne, prawda? Czyli zle nie jest? smile Nie musisz sie emocjonowac smile

                      > Gdzies tu ostatnio byl watek o facecie co tez sobie odpuscil prace i
                      > zona w ciazy i w pologu musi utrzymywac rodzine, wracac do pracy. O
                      > ile pamietam to wiekszosc byla wielce oburzona ze ten pan/ojciec
                      > smial sobie miec inne priorytety niz praca w korporacji i nie moc
                      > znalezc pracy chcial sobie posiedziec z niemowleciem w domu,
                      > popatrzec na pierwsze usmiechy, kroczki, pogotowac, posprzatac, a
                      > nie zapierdalac od rana do wieczora itp. A przeciez zadne skutki
                      > negatywne i patologiczne dla rodziny z tego nie wynikaly, zamienily
                      > sie tylko role zamiast tradycyjnego siedzenia pani w domu pan chcial
                      > sobie posiedziec.

                      nie przypominam sobie, zebym w nim sie wypowiadala, poza tym widzisz, taki wist,
                      ze mi odpowada tradycyjny podzial rol w malzenstwie. Bo emancypacje odbieram
                      tak, ze ktos dal mi mozliwosc. I dal mi wybor, a nie obowiazek brania sobie
                      kolejnych spraw na glowe. Nie jestem cyborgiem. I uwazam, ze moj maz, ktory
                      niezaleznie od tego, czy bede pracowac czy nie bedzie pracowac rownie
                      intensywnie (bo lubi, bo taki typ) tez nie jest cyborgiem i NIE MUSI przychodzic
                      do domu, padac na pysk i dla zasady mieszac w garnku. Ale ja tez nie musze.
                      Dajemy sobie w pewnych sprawach luz i skupiamy sie oboje na rzeczach waznych.

                      > Tia...ja znam taka co miala priorytety: dzieci, dom, rodzina,
                      > wspaniala praca nie byle jaka: po 13 latach malzenstwa, 13 siedzenia
                      > w domu i odchowywaniu kolejnego potomka, w miedzyczasie konczeniu 2
                      > czy 3 kierunku studiow, dodatkowych fakultetow, malzenstwo ma w
                      > rozsypce, maz od zrodelka finansowego szczodrze plynacego odcial, do
                      > pracy nikt jej nie chce przyjac bo z 40 na karku i z zerowym
                      > doswiadczeniem zawodowym nawet ze swoimi 10 fakultetami marne
                      > szanse: do byle jakiego sklepu kwalifikacje za duze, do porzadnej
                      > firmy kwalifikacje za male bo doswiadczenie brak. Sama sie rozbila o
                      > wswoje priorytety

                      nie musisz sie martwic. Doswiadczenie zawodowe mam, wieloletnie. BEz pracy
                      jestem pol roku, do pracy w kazdej chwili moge wrocic (tak deklaruje moja
                      szefowa), a jak nie wrocic - to mozna sobie przeciez dzial gospodarcza otworzyc.
                      Ja problemu nie widze.
                      Ale bardzo dziekuje za troske tongue_out

                      Jakie to cudowne, ze istnieja ludzie, ktorzy sie tak bardzo troszcza o nas,
                      szczegolnie na tym forum wink
                      • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 20:45
                        Yenna. Ale to nie chodzi o to, ze ktos Twoje wybory potepia. Watek byl o tym,
                        jak moga na te sprawy patrzec dzieci. I watek byl o glosach oburzenia, ze jak
                        dzieciaki smia gardzic tak uduchawiajacym zajeciem jak wkladanie prania do
                        pralki. Ze nikt ich nie nauczyl szacunku i ze zgroza i patologia w domu.

                        Jak komus pasuje, to niech sobie nawet cale zycie przesiedzi przed telewizorem,
                        jak komus przyjemnie. Ale niech nie domaga sie przez to automatycznie szacunku.
                        Bo ja np. szanuje ludzi, ktorzy zycia nie marnuja.
                        • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 20:52
                          wiesz, ja sobie mysle, ze kazdemu czlowiekowi na starcie jednak nalezy sie jakis
                          szacunek wink

                          bo wracamy do punku pracy na kasie vs wkladania prania do pralki - wymaga
                          podobnego zaangazowania intelektualnego

                          i to nie o to chodzi, ze ktos wybiera kase czy pralke to automatycznie jest be.
                          Wybral to wybral, jego biznes. A dzieci musza zostac wychowane w duchu szacunku.

                          bo ciagnac teze mozna dalej. Ze syn prezesa bedzie nasmiewal sie ze syna
                          sprzataczki, bo to przeciez taki obciach kible w pracy myc.

                          Mi sie wydaje, ze rodzice nie odrobili pracy domowej z nauczenia szacunku
                          dzieciaka do pracy innego czlowieka. Kij, czy to praca w domu, czy w markecie,
                          czy w korporacji.

                          A ze nastolatkowie czasami maja powalajacy system wartosci to inny biznes.
                          W takim wypadku trzeba rozmawiac, tlumaczyc, tlumaczyc, dyskutowac i uczyc
                          szacunku dla innych ludzi.
                          Dla prezesa, kasjerki, pani sprzatajcej i bezdomnej Rumunki zebrzacej pod Biedronką.
                        • falka32 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 22:03
                          I watek byl o glosach oburzenia, ze jak
                          > dzieciaki smia gardzic tak uduchawiajacym zajeciem jak wkladanie prania do
                          > pralki. Ze nikt ich nie nauczyl szacunku i ze zgroza i patologia w domu.

                          Może dlatego, że te dzieciaki, to za przeproszeniem g... wiedzą o tym, ile
                          roboty jest w domu przy ich szanownych tyłkach? Mogę się założyć, że te pełne
                          poczucia obciachu dzieciaki nie dotknęły się w życiu do zmywania czy pakowania
                          pralki, bo to po pierwsze obciach, a po drugie od tego jest służba, nie?
                          • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 23:00
                            Ale przeciez "kobieta domowa" nie moze oddelegowac swoich zajec na dzieci, bo
                            przeciez odrabie sobie galaz, na ktorej siedzi. Bo sie nagle okaze, ze pranie,
                            gotowanie i zmywanie mozna z powodzeniem obdzielic na domownikow i nie potrzeba
                            do tego caloetatowej pomocy domowej (czytaj "kobiety domowej"). I nie daj Boze
                            zostanie duzo czasu i trzeba bedzie isc do pracy...? Albo sie nagle okaze, ze to
                            wzbudzajace groze i szacunek pranie, gotowanie i zmywanie to wcale nie
                            "zawiadywanie malym przedsiebiorstem" tylko zwyczajnie proste czynnosci, nie
                            wymagajace ani duzego IQ, ani tez specjalnie duzo czasu.
                            • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 23:10
                              dosiu, mozliwe

                              tyle, ze ciagle mam wrazenie, ze w tej dyskusji obracamy sie wokol mocnej
                              stereotypizacji roli kobiety

                              jak sie czlowiek wyrwie poza ten trendy stereotyp, to sie okazuje, ze ma
                              przekichane (w swiadomosci wielu) smile

                              poza tym dosiu, nie tylko chodzi o zmywanie, pranie i te de. Chodzi o obecnosc.
                              Nie kazda praca zawodowa daje matce tyle czasu, zeby miala sile potem pobyc z
                              tym dzieckiem czy wyjsc z nim na spacer. Niedziele to troche za malo.

                              Ja tam mam swoje prywatne fobie.
                              Mamusia w wymiarze sprawiedliwosci, tatus takoz. Oczywiscie pracuja duzo, bo
                              takie standardy i wymagania.
                              Dzieci po sasiedzku w areszcie sledczym bo byl czas na prace, nie bylo czasu dla
                              dzieci.

                              Mysle, ze u mnie szlo by w te strone za pare lat.
                              • d.o.s.i.a Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 00:18
                                Yenno. Ale ile fizycznie trzeba spedzac czasu z dzieckiem codziennie? Godzine,
                                dwie, cztery, osiem, dwanascie? Bo ja nie sadze, ze az tyle trzeba. Czy naprawde
                                kazda matka w domu pracujaca nie odstepuje swego dziecka na krok? Czy dziecku
                                szkolnemu naprawde niezbedne jest siedzenie z mama i odrabianie lekcji, czy moze
                                wystarczy, ze mama jest generalnie pod reka, mozna pogadac, przyjsc, wypic razem
                                herbate?

                                Poza tym od poczatku dyskusji mowie, ze nie chodzi o fizyczne siedzenie, czy nie
                                w domu. Mozna cos robic, a mozna nic nie robic, siedzac, czy nie w domu. Ja
                                tylko uwazam, ze wstawianie prania przez cala dobe jest uwsteczniajace i nie
                                jest powodem do dumy. I twierdze, ze jesli dziecko tylko taka matke zna to MA
                                PRAWO sie tego wstydzic.
                                • echtom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 08:06
                                  > I twierdze, ze jesli dziecko tylko taka matke zna to MA PRAWO sie
                                  tego wstydzic.

                                  A ja uważam, że nie ma "prawa", jeśli matka nie łamie zasad prawa i
                                  moralności. Mogłoby ewentualnie się wstydzić matki alkoholiczki czy
                                  prostytutki.
                                • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 13:32
                                  dosiu, spokojna glowa, pranie ustawiam co kilka dni wink
                                • gabi683 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 31.03.10, 09:08
                                  d.o.s.i.a napisała:

                                  > Yenno. Ale ile fizycznie trzeba spedzac czasu z dzieckiem codziennie? Godzine,
                                  > dwie, cztery, osiem, dwanascie? Bo ja nie sadze, ze az tyle trzeba.

                                  Nie sadzisz ze dzieci wymagają czasu mam w domu troje czworo,16,11,5 i 8
                                  miesięcy ile każdemu porze ba przebywania z mamą.Jak można to ocenić kiedy
                                  różnicą wieku jest spora a i potrzeby inne .Moja droga czas przy dzieciach się
                                  nie zatrzymuje i trzeba biec aby nie przegapić czegoś ważnego.


                                  Czy naprawd
                                  > e
                                  > kazda matka w domu pracujaca nie odstepuje swego dziecka na krok? Czy dziecku
                                  > szkolnemu naprawde niezbedne jest siedzenie z mama i odrabianie lekcji, czy moz
                                  > e
                                  > wystarczy, ze mama jest generalnie pod reka, mozna pogadac, przyjsc, wypic raze
                                  > m
                                  > herbate?


                                  Są dzieci zdolne które nie potrzebują siedzenia przy lekcjach ale są dzieci
                                  które nie radzą sobie z nauką i naprawdę albo nie masz dzieci albo Twoje dzieci
                                  tak mało potrzebują od Ciebie albo są wybitnie zdolne.




                                  >
                                  > Poza tym od poczatku dyskusji mowie, ze nie chodzi o fizyczne siedzenie, czy ni
                                  > e
                                  > w domu. Mozna cos robic, a mozna nic nie robic, siedzac, czy nie w domu.


                                  Powiedz a na co komu samo siedzenie tosz to nie ma sensu,i mija się z logiką .Bo
                                  ktoś kto tylko siedzi i nie robi nic to leń i jest różnica moja droga siedzieć a
                                  wykonywać codzienne obowiązki tak aby dom przypominała dom a nie oborę.Powiem Ci
                                  że przy czwórce wcale nie jest łatwo utrzymać czystośćwink

                                  Ja
                                  > tylko uwazam, ze wstawianie prania przez cala dobe jest uwsteczniajace i nie
                                  > jest powodem do dumy.

                                  Czy Twoim zdaniem tylko się pierze (miedzy innymi tak i do tego masę innych
                                  rzeczy się robi)Ale jak widać nie ogarniasz tego wszystkiego


                                  I twierdze, ze jesli dziecko tylko taka matke zna to MA
                                  > PRAWO sie tego wstydzic.
                                  >

                                  dziewczyno na bycie w domo nie każda mama możne sobie pozwolić
                            • falka32 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 23:57
                              tylko zwyczajnie proste czynnosci, nie
                              > wymagajace ani duzego IQ, ani tez specjalnie duzo czasu.

                              Tak. Powiedz to facetom smile Oni przede wszystkim powinni się o tym dowiedzieć smile
                              - zwłaszcza ci, którzy jak zostają sami na parę dni z dzieckiem, to się okazują
                              kompletnie bezradni wobec własnego dziecka, we własnym domu i we własnej kuchni.
                              Wtedy dokonują epokowych odkryć, że czyste skarpetki nie wylęgają się same w
                              szufladzie na przykład smile
                            • antidotumm 30% wysilku = praca, 70% dom 29.03.10, 13:10
                              Czytam wypowiedzi niejakiej d.o.s.i.a. - i - o zgrozo, gdyby glupota byla
                              lzejsza od powietrza, to dziewcze lewitowaloby w przestrzeni kosmicznej. Praca w
                              domu nie wymaga specjalnie duzo czasu??????? Kobieto, ja pracuje, ale poza tym w
                              domu zapierniczam jak motorek przynamniej przez 50 godzin tygoniowo! A mam
                              raptem dwojke dzieci (malych, nie pomoga), maz sie udziela, ale z braku czasu
                              niewiele. Ja sprzatam NA OKRAGLO, dziennie mam dwie pralki, do ktorych nie
                              wystarczy wrzucic, trzeba wyjac, powiesic, poprasowac, po malych dzieciach jest
                              tyle sprzatania ze to przekracza granice wyobrazni!!!!
                              Praca zawodowa to dla mnie raptem najwyzej 30% dobowego wysilku.

                              wzbudzajace groze i szacunek pranie, gotowanie i zmywanie to wcale nie
                              "zawiadywanie malym przedsiebiorstem" tylko zwyczajnie proste czynnosci, nie
                              wymagajace ani duzego IQ, ani tez specjalnie duzo czasu.
                            • gabi683 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 31.03.10, 09:15
                              d.o.s.i.a napisała:

                              > Ale przeciez "kobieta domowa"

                              Nowa odmiana zwierzątka domowego ,mojemu mężowi się spodobało przyznajemy Ci
                              nagrodę JOBLA hi


                              nie moze oddelegowac swoich zajec na dzieci, bo
                              > przeciez odrabie sobie galaz, na ktorej siedzi. Bo sie nagle okaze, ze pranie,
                              > gotowanie i zmywanie mozna z powodzeniem obdzielic na domownikow i nie potrzeba
                              > do tego caloetatowej pomocy domowej (czytaj "kobiety domowej"). I nie daj Boze
                              > zostanie duzo czasu i trzeba bedzie isc do pracy...?

                              Tak moja 8 miesięczna córa razem 6 latka pójdą nad jezioro i będą prać hehheheheh


                              Albo sie nagle okaze, ze t
                              > o
                              > wzbudzajace groze i szacunek pranie, gotowanie i zmywanie to wcale nie
                              > "zawiadywanie malym przedsiebiorstem" tylko zwyczajnie proste czynnosci, nie
                              > wymagajace ani duzego IQ, ani tez specjalnie duzo czasu.


                              NO tak proste zwierze taka matka ,gapił do tego .Wiesz życzę Ci aby Twoje
                              dziecko kiedyś potraktował Cie tak.Jak zwykła ścierkę może w tedy zrozumiesz ,ze
                              mówiąc coś tak głupiego postąpiłaś że może ktoś inny miał racje.

                              >
                • hanalui Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 20:06
                  Cytat falka32 napisała:

                  > A wiesz, że niektórym nie są potrzebne traumatyczne przeżycia,
                  żeby mieć
                  > priorytety inne niż zapierdol w korporacji? Wystarczy odrobina
                  wyobraźni.


                  Tia...ja znam taka co miala priorytety: dzieci, dom, rodzina,
                  wspaniala praca nie byle jaka: po 13 latach malzenstwa, 13 siedzenia
                  w domu i odchowywaniu kolejnego potomka, w miedzyczasie konczeniu 2
                  czy 3 kierunku studiow, dodatkowych fakultetow, malzenstwo ma w
                  rozsypce, maz od zrodelka finansowego szczodrze plynacego odcial, do
                  pracy nikt jej nie chce przyjac bo z 40 na karku i z zerowym
                  doswiadczeniem zawodowym nawet ze swoimi 10 fakultetami marne
                  szanse: do byle jakiego sklepu kwalifikacje za duze, do porzadnej
                  firmy kwalifikacje za male bo doswiadczenie brak. Sama sie rozbila o
                  wswoje priorytety

                  • falka32 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 21:56
                    > Tia...ja znam taka co miala priorytety:

                    Nie ma to jak stereotypy. A gdzie jest napisane, że kobieta, która zamiast
                    zapierniczać na etacie, wychowuje w domu dzieci, nie może w tym czasie robić
                    czegoś dla swojego bezpieczeństwa i przyszłości finansowej? Nawet, gdyby mąż nie
                    wywinął numeru, to mało który mąż jest nieśmiertelny. Kobieta, która nie chodzi
                    do pracy, też powinna mieć mózg i umiejętności przewidywania. Na szczęście nie
                    tylko praca dla korpo jest drogą do posiadania tego narządu.
                  • echtom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 22:03
                    > Tia...ja znam taka co miala priorytety: dzieci, dom, rodzina,

                    A ja znam taką, co tylko pracowała i jeździła w delegacje, i mąż wymienił ją na inną, która mu teraz codziennie obiad gotuje.
                    • madzioreck Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 01:44
                      echtom napisała:

                      > > Tia...ja znam taka co miala priorytety: dzieci, dom, rodzina,
                      >
                      > A ja znam taką, co tylko pracowała i jeździła w delegacje, i mąż wymienił ją na
                      > inną, która mu teraz codziennie obiad gotuje.
                      >

                      Tia, ale chyba lepiej zostać bez chłopa i z własną kasą, niż bez chłopa i bez
                      żadnej kasy na życie. Nie ma reguły, kiedy chłop wymieni na inny model.
                • teyoo [...] 23.03.10, 11:05
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • falka32 [...] 23.03.10, 13:37
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • yenna_m Re: obudźcie się 23.03.10, 13:44
                    a jak ktos ma bogatego ewentualnie dobrze zarabiajacego mezusia? smile
                    to ma se w leb strzelic? smile
    • zonka77 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 21:47
      Ja nigdy nie uważałam jako dziecko że to źle że moja mama nie pracuje - w końcu
      to bardzo wygodne mieć zawsze uprane wyprasowane posprzątane i obiadek pod nos.
      Ale inne dzieciaki owszem, komentowały negatywnie niepracujące mamy. A głównie
      to mnie osobiście - że jestem rozpieszczona smile

      Jak już wielokrotnie pisałam - z perspektywy obecnej mimo całej miłości
      zrozumienia i bezwzględnego oddania dla nieżyjącej już mamy uważam że lepiej dla
      niej i dla nas byłoby gdyby pracowała.
    • adwarp Re: mały research 19.03.10, 22:04
      masz z tym chyba większy problem niż Kacper
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,79026886,79207231,Re_Moi_koledzy_nie_lubia_niepracujacyh_kobiet.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,99213859,99319584,matka_powinna_pracowac_.html
      cdn
      • franczii Re: mały research 19.03.10, 22:18
        No wlasnie, tez pamietam, ze Marysia ma obsesje na punkcie niezarobkujacych matek.
        A co tam marysiu juz z au pair wrocilas? Nie zeby bycie niania bylo ujma ale ja
        zdecydowanie wolalabym sie wlasnymi opiekowac niz cudzymi.
        • gazeta_mi_placi Re: mały research 19.03.10, 22:30
          Może to była jej misja big_grin
          • yenna_m Re: mały research 19.03.10, 22:49
            a ze Wielki Post mamy, to i rekolekcji czas nadszedl wink misyjnych wink
      • echtom Re: mały research 19.03.10, 23:29
        Mnie w ogóle fascynuje, jak ludzie na forum żyją cudzymi problemami. Dzietni zakładają wątki o bezdzietnych, bezdzietni o dzietnych, ateiści o wierzących, wierzący o ateistach, pracujące o niepracujących, niepracujące o pracujących itp. Poziom empatii i troski normalnie jak u dresów z dowcipu tongue_out
        • d.o.s.i.a Re: mały research 19.03.10, 23:38
          E tam. Mnie tam tylko denerwuje dorabianie ideologii do czegos co jest zwyklym,
          slodkim, nicnierobieniem i oburzaniem sie, ze ktos mowi o tym z przekasem.
    • czar_bajry Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:34
      Na pytanie dziecka kim sa twoi rodzice, Kacper odpowiedzial "Tata jest
      > inżynierem.... - "A Mama?" - i tu odp po polsku " Mama to tragedia. Nie
      > pracuje, siedzi w domu....obciach!" Upomniałam chlopca, ze nie moze tak mowic,
      > na co inne dzieci "Ale obciach, moja na szczescie pracuje"!
      >
      > To tak dla matek przekonanych, że dziecko będzie szczęśliwe, gdy matka zamknie
      > się w domu

      Jezu jakie głupoty wypisujesz.
      Na miejscu tej matki wstydziła bym się że tak dziecko wychowałam.
      Żenada.
    • marghe_72 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:37
      marysia_wroc napisała:
      Upomniałam chlopca, ze nie moze tak mowic,
      > na co inne dzieci "Ale obciach, moja na szczescie pracuje"!
      >
      > To tak dla matek przekonanych, że dziecko będzie szczęśliwe, gdy
      matka zamknie
      > się w domu

      I te dzieci tak same z siebie mają takie zdanie..
      Jaaaaasne.
      • jomamma Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:52
        Napiła się kobita sama przy piątku. pewnie ma doła że głupia praca z durnymi
        dziećmi i tyle.
    • iks54 Tak czy siak matka ma przesrane 19.03.10, 22:46
      A mnie wkurza ogólny paradoks - tak lekko OT:
      1. jak matka pracuje na etacie to się stresuje, że za mało czasu
      spędza z dziećmi i nie pociesza jej, że niby jakością tego czasu
      nadrobi ilość, bo po etacie w pracy jest etat w domu, pada się na
      pysk ze zmęczenia a doba ma tylko 24 h
      2. jak matka na wychowawczym to się zamartwia, że jej świat
      ogranicza się do kupek, zupek, spacerków i czy zostanie juz zawsze
      kurą domową, i jak z powrotem do pracy - przyjmą, wyrzucą, jak
      pogodzić dzieci i męża przyzwyczajonych do obiadków do nowej
      sytuacji.

      Czyli tak czy siak matka ma przesrane jak mawia moja koleżanka
      • girasole01 Re: Tak czy siak matka ma przesrane 19.03.10, 23:09
        Ale to wcale nie taki paradoks, po prostu na wszystko jest czas.
        Tzn. jak dziecko jest malutkie to chce byc przy rodzicach caly czas
        i wtedy jedno z nich moze z pracy zrezygnowac. Jak troszke starsze
        to juz tych rodzicow troche mniej potrzebuje i wtedy mozna wrocic do
        pracy. A takie dzieci co to niepracujaca mame za obciach uwazaja to
        mysle, ze to juz bardziej gimnazjum/liceum. Osobiscie jak
        najbardziej popieram bycie "w domu" z dzieckiem w wieku
        przedprzedszkolnym, ale zupelnie nie wyobrazam sobie siedzenia w
        domu jak to dziecko pojdzie do przedszkola.
        • yenna_m Re: Tak czy siak matka ma przesrane 19.03.10, 23:15
          a jaki masz pomysl na dzieci w wieku wczesnoszkolnym?

          na przyklad w wakacje, w ferie, w ferie swiateczne przy niemozliwosci
          skorzystania z uslug rodziny? i przy nieczynnej swietlicy szkolnej?
          jesli na przyklad dziecko jest na tyle niedojrzale emocjonalnie, zeby je samo
          poslac na oboz?

          bo urlopu to sie ma tylko dwadziescia pare dni w roku...

          wiesz, wbrew pozorom to jest dosc newralgiczny okres w zyciu dzieci i widze, ze
          jednak troche matek w tym czasie rezygnuje z pracy...
          • d.o.s.i.a Re: Tak czy siak matka ma przesrane 19.03.10, 23:31
            No, ja jedzilam do kuzynow, kuzyni do nas, czasem do babci i tak zesmy sie
            nawzajem odwiedzali. Na zimowisku nie bylam nigdy.
            • yenna_m Re: Tak czy siak matka ma przesrane 19.03.10, 23:36
              dosia a jak dzieci nie maja kuzynow? i zero pomocy ze strony rodziny to co wowczas?

              zamknac na 9 godzin na klucz w mieszkaniu i isc do pracy? wink
              • d.o.s.i.a Re: Tak czy siak matka ma przesrane 19.03.10, 23:43
                Oj, nie wymyslaj. Zawsze moga pojsc do kolegow, na zajecia ferie w miescie, czy
                cos takiego. Zreszta dziecko szkolne juz raczej samo w domu posiedzi - pospi,
                poczyta, pogra na kompie. Ja jak mialam 7 lat juz latalam z kluczem na szyi po
                podworku.
                • yenna_m Re: Tak czy siak matka ma przesrane 19.03.10, 23:48
                  Wypuscilabys samego 7-latka z kluczem na szyi wiedzac, ze do sasiada obok
                  przychodza goscie po wyrokach? nie wierze.

                  czasy sie zmienily. Teraz np szkola moich dzieci (zwykla, osiedlowa publiczna
                  szkola) nie wypuszcza samych dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Po dzieci ma
                  przyjsc ktos dorosly. Inaczej dziecko nie zostanie wydane ze szkoly.
                  • protozoa Re: Tak czy siak matka ma przesrane 22.03.10, 18:55
                    Ja poszłam do pracy gdy dzieci dorosły do przedszkola. Głównie ze względów
                    ambicjonalnych i zawodowych. I właśnie okres wakacji, ferii był dla nas
                    najtrudniejszy - mimo pomocy moich rodziców.
                    I tak : dzieci miały 9 tygodni wakacji latem, 2 zimą, 2 ferii zimowych i 1
                    wielkanocnych i czasem wyjeżdżaliśmy na 1 tydzień w góry w marcu. W sumie 14-15
                    tygodni. Ja mam 6 tygodni urlopu, mąz tyle samo. Czasem chcieliśmy razem
                    wyskoczyć, ale nawet gdybyśmy się dzielili to i tak za mało. Gdy dzieci były
                    małe nie wyjeżdżały same, na kolonie, na lato w mieście itd.
                    Była więc cała logistyka- najczęściej zimą 2 tygodnie na nartach - tydzień z
                    dziadkami, tydzień z nami. Wielkanoc w domu "poszatkowany" każdy kto mógł
                    zostawał z dziećmi. Tydzień w górach - ze mną albo moją mamą.Wakacje - 2
                    tygodnie za mną, 2 tygodnie z mężem, 2 tygodnie z babcią, 2 tygodnie z
                    dziadkiem, 1 tydzień "poszatkowany" , okolice Bożego Narodzenia - w domu - znów
                    zostawał ten kto mógł.
                    Byłam w tym szczęśliwym położeniu, że miałam, co prawda pracujących, ale
                    chętnych do pomocy, zdrowych rodziców mieszkających niedaleko w dużym domu z
                    ogrodem tak, że wakacje u dziadków były atrakcją. Potem w czasach gimnazjalnych
                    dzieci zaczęły wyjeżdżać na 3-4 tygodniowe obozy językowe bez dorosłych, więc
                    sprawa była łatwiejsza. Gdy synowie byli chorzy zostawała z nimi pielęgniarka
                    pediatryczna tak więc odpadały mi dni na opiekę, zwolnienia i kwasy szefa.
                    Nie było łatwo, więc w pełni rozumiem mamy, które zamiast siedzieć 8 godzin w
                    pracy wybierają pracę w domu. Niestety nie w każdym zawodzie jest to mozliwe.
          • girasole01 Re: Tak czy siak matka ma przesrane 20.03.10, 09:12
            "> a jaki masz pomysl na dzieci w wieku wczesnoszkolnym?"

            Wiesz, kazdy sam musi znalezc najbardziej dogodne jemu i dzieciom
            rozwiazanie na kazdy okres zycia, ja pisze tylko to, co sobie
            wyobrazam u siebie. Przy dzieciach wczesnoszkolnych w ogole nie
            pracowac bym nie chciala, ale na pelen etat raczej jeszcze tez nie.
            Co do wakacji to akurat moim zdaniem dobrym pomyslem dla dzieci
            wczesnoszkolnych sa miesieczne wakacje u dziadkow na wsi, ale nie
            kazdy ma rodzicow/tesciow z dzialka/mieszkajacych na wsi/chcacych
            spedzac tyle czasu z wnukami. Nie kazdy tez moze sobie finansowo
            pozwolic na 3 lata urlopu wychowawczego, nie kazdy tez moze sobie
            pozwolic na powrot po dluzszej przerwie do dobrej pracy, nie kazdy
            tez ma mozliwosc pracy na pol etatu itd. itp.
      • d.o.s.i.a Re: Tak czy siak matka ma przesrane 19.03.10, 23:28
        > spędza z dziećmi i nie pociesza jej, że niby jakością tego czasu
        > nadrobi ilość, bo po etacie w pracy jest etat w domu, pada się na
        > pysk ze zmęczenia a doba ma tylko 24 h

        No to trzeba sie po prostu lepiej zorganizowac. I nie wierze, ze przebywanie z
        dzieckiem wymaga osobistej obecnosci matki w promieniu nie wiekszym niz pol
        metra i bezustanny kontakt wzrokowo-dotykowy przez 24 godziny na dobe.
        Najczesciej, zapewne, "mama w domu" oznacza dziecko w szkole, mama w kuchni,
        dziecko w swoim pokoju, mama w kuchni.
    • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 22:52
      > Na pytanie dziecka kim sa twoi rodzice, Kacper odpowiedzial "Tata jest
      > inżynierem.... - "A Mama?" - i tu odp po polsku " Mama to tragedia. Nie
      > pracuje, siedzi w domu....obciach!"

      błąd, błąd, jeszcze raz błąd


      mama jest managerem. Zarządza z niezlym skutkiem niewielką firmą. Malo tego -
      dba o logistykę, o sprawne funkcjonowanie organizacji a takze o przeplyw
      informacji, jak rowniez zarzadza finansami firmy wink

      No bo czyz perfekcyjna pani domu nie robi tych wszytkich rzeczy? smile tongue_out
      • teyoo Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 11:41
        yenna_m napisała:

        > > Na pytanie dziecka kim sa twoi rodzice, Kacper odpowiedzial "Tata jest
        > > inżynierem.... - "A Mama?" - i tu odp po polsku " Mama to tragedia. Nie
        > > pracuje, siedzi w domu....obciach!"
        >
        > błąd, błąd, jeszcze raz błąd
        >
        >
        > mama jest managerem. Zarządza z niezlym skutkiem niewielką firmą. Malo tego -
        > dba o logistykę, o sprawne funkcjonowanie organizacji a takze o przeplyw
        > informacji, jak rowniez zarzadza finansami firmy wink
        >
        > No bo czyz perfekcyjna pani domu nie robi tych wszytkich rzeczy? smile tongue_out

        Nie.. sprząta, pierze i gotuje. To nie to samo, choćbyś sobie ubrała w pięknie brzmiące fachowe słowa. To tylko dowartościowywanie się i oszukiwanie samej siebie. Dodanie emotek i żartobliwy ton nic nie zmienia.
        Ja pracuję, a po pracy odkurzam i sprzątam. Ale nie nazywam tego logistyką i zarządzaniem, tylko odkurzaniem i sprzątaniem.
        Już się w głowach poprzewracało niektórym. Specjalne medale za machanie ścierą we własnym domu.
        • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 13:48
          no widzisz, a ja nazywam to prowadzeniem firmy wink

          ino moj maz w zasadzie szanuje to co robie tongue_out
          i decyzja o odejsciu na rok-dwa lata z pracy byla przemyslana decyzja dwojki
          doroslych osob.
          Nam z tym dobrze. Dlaczego wobec tego Ty z tym masz taki problem? I dlaczego
          wciskasz mi swoj system wartosci? Ja go i tak nie kupie. Moja trumna NIE MA
          kieszeni. I nic tego nie zmieni.
          • wen_yinlu Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 23.03.10, 15:09
            Tak sobie myślę, że te kobiety co to takie hohoho pracujące na pełny etat i
            zasuwające w domu, i mające raczej zero życia w związku z tym jakoś tak trochę
            czują się przez permanentny brak czasu okradzione i w***wione maksymalnie (no ja
            się tak czułam jako "superkobieta" zasuwająca), no więc muszą pokazać jakie to
            one dzielne są. Zamiast sobie życie poustawiać inaczej... i cieszyć się nim
            bardziej.
            Bo życie ucieka. I przecież z domem/autem/wycieczkami/oszczędnościami/sofą ze
            skóry czy bez i tak człowiek potem jednakowo martwy.
    • szyszunia11 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 23:01
      Marysiu, ja osobiście też uważam, że dobrze, żeby matka dzieciom miała jakieś swoje własne żródło dochodu (niekoniecznie w formie etatowej pracy!) ale wybacz...z całkowicie innych powodów.
      To, co zacytowałaś jest bardzo smutne, choć też typowe dla wieku powiedzmy 12-latków, którzy różne - jak sama sięgne pamięcią - dziwne rzeczy wymyślają nie bardzo wiedzac o czym mówią. Mam nadzieję, że w przypadku tego chłopca to obciach tej miary, co mój prywatny podstawówkowy obciach, kiedy zazrościłam koleżankom, których mamy wyjeżdżały na długo zagranice (np. Australia), bo te kolezanki taaaakie dorosłe i samodzielne i w ogóle wielki świat i cool sytuacjesmile
      Nawet w końcu mamie się zwierzyłam co mnie dręczy, a ta (na szczęście) jakoś na Antypody nie smignęła coby ratować honor zniesmaczonego dziecka... wink
      To o czym piszesz świadczy o złej relacji mamy z dzieckiem, o braku jej autorytetu dla dziecka, braku szacunku. Przyrke, z tego, co pamiętam, to dzieci potrafią zaciekle bronić względem rówiesników honoru rodziców a nie omieszają ich! Przynajmniej ja zawsze broniłam mimo, że mama długo nie pracowała, poza opisanym incydentem była dla mnie zawsze wielkim autorytetem i - co wazne przyjacielem. Tak jest do dziś.
      Opisana przez Ciebie sytuacja nie ma nic wspólnego z tym czy mama pracuje czy nie, cos natomiast jest ie tak na linii jej relacji z dzieckiem, nie wiemy czym to jest spowodowane, ale na 100% codowną metodą nie jest szybkie zdobycie etatu tylko po to, żeby schlebić głupocie w nastoletnim wydaniu. Za proste by to było, żeby miało uzdrowić sytuację.
      • szyszunia11 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 19.03.10, 23:16
        sprecyzuję jeszcze, że o ile - jak napisałam - niespecjalnie mnie dziwią głupie i z... skądś tam wzięte wink pomysły 12, 13-latka, także na temat własnych rodziców, o tyle bulwersuje mnie, że nie zatrzymał tego dla siebie tylko w swoim rozumieniu - skomprromitował mamę przed grupą.
      • mondovi Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 00:29
        > Opisana przez Ciebie sytuacja nie ma nic wspólnego z tym czy mama pracuje czy n
        > ie, cos natomiast jest ie tak na linii jej relacji z dzieckiem, nie wiemy czym
        > to jest spowodowane, ale na 100% codowną metodą nie jest szybkie zdobycie etatu
        > tylko po to, żeby schlebić głupocie w nastoletnim wydaniu. Za proste by to był
        > o, żeby miało uzdrowić sytuację.

        bardzo trafne
    • wieczna-gosia Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 08:21
      marysiu,
      pomijajac poruszona juz kwestie ze nie wierze zeby dziecko a chlopak
      to juz w ogole wyprodukowal na forum grupy takie zdanie- musisz
      pamietac o jednym.

      Dzieci wstydza sie odstawania od grupy. Czyli- w zaleznoscia od tego
      gdzie trafaia- beda sie wstydzily tego ze matka pracuje, badz tego ze
      nie pracuje, beda sie wstydzily ze nie znaja Pokomona albo
      ksiezniczek, beda mialy problem z ciuchami w zary albo z H&M albo z
      ciucharni. Caly problem polega na tym by nauczyc je dostrzegac silne
      strony sytuacji, by umialy nie postrzegac siebie w zwiazku z grupa.
      Przerobilam dziesiatki dzieciecych wstydow bo nie jestesmy rodzina
      typowa. Zaliczylam pretensje o to ze nie pracuje ze pracuje ale nie
      na etacie "jak inni rodzice" ze taka mloda jestem (to przy starszych
      corkach glownie) ze nie mamy TV, ze maja tyle rodzenstwa, ze nie
      jezdzimy na wakacje do egiptu i ze dam mamy nie taki. Prawda jest
      taka ze jest 8 rano w sobote i ostatnie dzieciaki opuscily moj dom o
      22. Ze ostatnio koledzy mojej corki przyszli a jej nie bylo wiec
      walneli tekstem "to my tu sobie z pania zostaniemy bo pani taka
      milutka a moze cos pomoc". Dobra konczac wyliczanke- to ze dziecko
      sie wstydzi- nie oznacza ze ma czego. Na tym polega madrosc
      doroslego.
      • echtom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 12:34
        > to ze dziecko sie wstydzi- nie oznacza ze ma czego. Na tym polega madrosc doroslego.

        Wieczna, genialna jesteś.
        • falka32 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 12:38
          > > to ze dziecko sie wstydzi- nie oznacza ze ma czego. Na tym polega madrosc
          > doroslego.

          Ale z drugiej strony to, czego wstydzą się dzieci, to jest szkło powiększające
          oczekiwań społecznych i stereotypów.
          • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 13:09
            sa dzieci, ktore wstydza sie swoich bardzo dobrych wynikow w nauce
            czy talentu

            i co? zrownac do szeregu, prawda? smile coby glowka za bardzo nie wystawala wink

            ja bym sie za bardzo nie przejmowala tym, czego dziecko aktualnie sie wstydzi

            moje dzieci np wstydza sie bielizny
            czyli co? majtek mam im nie kupowac? czy jakos opancerzyc w okolicach bioder? smile
    • asia_i_p Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 09:08
      A nie myślisz, że jednak reakcje ludzi tak myślących jak ty są po
      części odpowiedzialne za reakcje tych dzieci? Bo ty w odpowiedzi nie
      przekazałaś mu pozytywnego obrazu matki pracującej w domu, tylko
      uciszyłaś, bo nie wypada. Nie uznałaś w ogóle, że temat można
      drążyć, znaleźć inny punkt widzenia.
    • croyance Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 11:18
      O matko, ale przeciez nie mozna tak generalizowac. W takiej Japonii
      np. kobieta, ktora pracuje zamiast zajmowac sie dzieckiem, ma
      kompletnie zniszczona reputacje. Te, ktore musza zarabiac na zycie,
      odstawiaja dzieci do przedszkola dla 'dzieci matek ktore nie sa w
      stanie prawidlowo zajac sie swoim dzieckiem' i wiaze sie to z wielka
      spoleczna stygma. Gdybys wiec takie pytanie zadala w innej kulturze,
      moglabys dostac kompletnie odmienna odpowiedz.
    • annvangier Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 11:41
      mnie dziwi to Albo dzieci- Albo praca, a nie można tego pogodzić zwlaszcza jak
      dzieci sa w przedszkolu -szkole?

      a nawet jak się na bezrobociu siedzi to ile z tych mam co dziecko do przedszkola
      zaprowadza na 5- 6 godzin non stop sciera kurze, gotuje trzydaniowy obiad
      codziennie itd - wiekszosc po prostu ma te godziny wolne co drugi dzień w
      tygodniu i dla wlasnego zdrowia psychicznego
      i intelektualnego nie przyjdzie im do głowy, by na przykład skorzystac z
      darmowych kursów organizowanych przez Urzedy Pracy - bo to nie chodiz o zeby ten
      niemeicki w końcu opanować, tylko o to żeby coś w zyciu robić i poprzebywać z
      dorosłymi ludzmi.
      • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 11:46
        nie kazdy pracodawca zorganizuje ci stanowisko pracy na 1/2 etetu

        mysle, ze nikomu to tego, jaki np ja mam pomysl na zycie
        a mi nic do tego, jak ktos sobie wlasne zycie zorganizowal wink
        • annvangier Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 11:53
          ale czasem to nie kwestia poglądu tylko lenistwa i lub braku pomysłu na siebie -
          praca to jak szkoła do potęgi- obowiązki punktualnosc, krytyka innych -
          moja mama pracująca cale zycie słyszłą teksty innych kobiet
          Pani ma meza górnika i Pani pracuje?
          albo tekst roku
          "Pani to dobrze ma Pani w domu dwie wypłaty" a i była księgową, też wiesz śląsk
          afery węglowe na kopalni - nudno nie było
          i czemu pół etatu ja na swietlicy siedziałam do 16 i się wyćwiczyłam się w grach
          planszowych i miałam starsznie dużo kolegów i kolezanek nie tylko z własnej
          klasy i własnego rocznika dla 8miolatki to duma wink

          • annvangier Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 11:56
            aha i byłam dumna z obojga rodziców, bo umieli się mną zając, świetnie ugotować
            i poświęcić wartościowo czas OBOJE
          • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 12:17
            wiesz, to "czasem" dziala w dwie strony

            nie sadze, zeby dziecko moglo nie byc dumne z matki, ktora ma kilka kierunkow
            studiow, olbrzymia wiedze, szerokie zainteresowania i wybrala wraz z mezem model
            rodziny, w ktorym matka jest domowa a na zycie zarabia ojciec

            wbrew pozorom to jest model rodziny bardzo akceptowany spolecznie w wielu krajach

            i dlaczego ja np mam moje zycie ustawiac pod kontem cudzych wyobrazen na temat
            tego, co powinnam w moim zyciu robic a czego nie?
            zupelnie nie rozumiem tego, dlaczego nie moge sobie budowac szczescia na wlasny
            sposob... tylko dlatego, zeby innej, oceniajacej mnie osobie zrobic dobrze w jej
            swiatopoglad tongue_out
            • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 12:17
              pod kątem? smile zglupialam smile
              • echtom Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 12:32
                > pod kątem? smile zglupialam smile

                To pewnie od "siedzenia w domu" wink
                • yenna_m Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 13:07
                  raczej od czytania for wszelakich tongue_out

                  jak nie czytuje to nie mam problemow z ortografia tongue_out
    • aga90210 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 13:15
      Zgadzam się, moja mama przez pewien czas pracowała w domu, i uwazalam to za
      obciach. Znacznie bardziej mi się podobało, gdy pracowała w biurze i mogłam
      czasem pójść do niej popisać na maszynie.
    • 3zosia-2009 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 17:41
      Nie jestem w domu dla dobra dziecka!Jestem z własnego wyboru.A moje dzieci są
      szcześliwe że jestem,bo zawsze jestem kiedy mnie potrzebują i biegną z tym do
      mnie.Ale do pracy pójdę,ale jak będę pewna że ktoś odpowiedzialny zajmie sie
      moją 3 dzieci.
      Pozdrawiam.
    • anorektycznazdzira Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 17:47
      Należałoby wysłać do psychiatry ojca lub babcię/dziadka tego chłopca za
      wygłaszanie takich sentencji przy dziecku na temat matki. SAm tego nie
      wymyślił,zaręczam ci.
      Jestem zdecydowanie za pracowaniem, cenię ambitne i silne kobiety, nie
      odnalazłabym się w pracach wyłącznie domowych, ale pouczanie innych
      ludzi jak mają żyć uważam za buractwo do ntej potęgi.
    • elza78 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 20.03.10, 19:13
      nie dzieci nie wstydza sie niepracujacych matek, dzieci wstydza sie
      zapuszczonych babonow w walkach na glowie niechlujnie ubranych i calymi dniami
      grzebiacych w garach, dzieci wstydza sie ze taka matka nie ma o czym z nimi
      rozmawiac, nie ma nic do przekazania, jest nikim...
      bo tak nawet nie pracujac i siedzac w domu mozna byc kims, mozna miec wlasne
      zainteresowania, pasje i je realizowac niewielkim kosztem, mozna byc przy
      wlozeniu minimum wysilku osoba ciekawa dla wlasnego dziecka...
      dla mnie to co opisujesz to dno... matka tego dziecka musi byc wyjatkowa pod
      wzgledem mentalnym smile
      albo jest chora psychicznie...
      • morgen_stern Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 08:58
        Elza, jak to cudownie, kiedy ktoś wreszcie zrozumie, o co ci chodzi smile
        • elza78 Re: Dzieci wstydzą się niepracujących matek 22.03.10, 11:31
          tzn morgen rozumiesz czy nie rozumiesz?
          to co mialo wynikac z mojej wypowiedzi to to, ze nie praca czyni z kobiety kogos
          wartosciowego tylko nastawienie do zycia - dbanie o to aby byc kims ciekawym dla
          otoczenia smile
          do zrealizowania malym kosztem jesli sie ma chociaz minimalne zainteresowania
          poza garami i praniem tongue_out
Pełna wersja