widzenia z ojcem

21.03.10, 21:55
Kochani!!!
Moj problem polega na tym ze dziecko nie ma warunkow w czasie
widzen.Ojciec swiadomie wynajoł nasze wspolne mieszkanie bez mojej
zgody a sam mieszka pietro wyzej u sasiadki-konkubiny.Dziecko
zabiera co drugi weekend.Ostaniego nie chciał dziecka na
noc,niezgodziłam sie na jego zmiane planow bowiem nie informował
mnie wczesniej o tym tylko oznajmił przy odbiorze dziecka w
drzwiach.Po przyjeździe dziecko nie chciało mi powiedziec co robiło.
Z czasem samo sie wygadało ze musiała z tata spac gdzie indziej bo
nie mogła u sasiadki. Szlag mnie trafia jak słysze cos takiego. Jego
spotkania polegaja na tym ze dziecko siedzi w domu i gra przy
komputerze u konkubiny, ostatnio zmarzło w nocy, niespało, wróciło
zmeczone. Innym razem zabrała lekcje do ojca wrociła z
nieodrobionymi i bez nauczenia piosenki...rece mi opadają.
Najbardziej rani mnie to ze dziecko nie ma zupełnie warunkow do tego
by uczyc sie .Powinna mniec takie warunki jak u mnie na wynajetym
mieszkaniu, czyli swoj pokoj i zabawki i warunki do
szlenstw.Tymczasem przebywa w obcym mieszkaniu kochanki exa.
Pomożcie. Co powinnam zrobic w tej sytuacji???DZIEKUJĘ
    • czar_bajry Re: widzenia z ojcem 21.03.10, 22:44
      Chyba troszkę przesadzasz i mam wrażenie że najbardziej boli sąsiadka-kochanka.
      Wyluzuj a jak masz wątpliwości to dziecka na noc nie dawaj.
      • lazurowa33 Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 12:01
        Tak boli to ze dziecko mieszka na wynajetym bo tatus wymienił nam
        zamki i wprowadził lokatorke i wraz z sasiadką czerpią korzysci
        materialne z wynajmu.
    • karra-mia Re: widzenia z ojcem 21.03.10, 22:50
      Ja się nie nzam na prawie, ale nie wyobrażam sobie, ze moje dziecko się gdzieś szlaaj z tatą po nocach, bo nie ma gdzie spać. Wydaje mi się, że chyba można zgłosić do sąsu, ze ojciec nie zapewnia odpowiednich warunków na czas spotkan z dzieckiem( widzenia jakoś wiezięnnie brzmią) i ograniczyć mu te i tak już ksąpe spotkania prawda?

      No i nie rozumiem - ojciec mówi ci, ze nie chce dziecka na noc, ty mniej więcej znasz sytuację, jak to wygląda, jakie on ma podejscie i mimo to nie zgadzasz się na to? Zgadzasz się na to, zęby dziecko sżło do ojca na noc, nawet tego wymagasz, mimo że wiesz, ze będzie to niezbyt fajna, spokojna noc? Nie rozumiem
      • lazurowa33 Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 11:39
        Mnie ojciec nie informuje co bedzie z córka robił i ze nie zapewni
        mu spokojnej nocy. Nasze relacje zaczynaja sie na zabraniu dziecka
        do ojca i przyprowadzeniu i wszystkich zaistniałych faktach
        dowiaduje sie po powrocie dziecka lub kilka dni poźniej. Mała ma
        zakazane opowiadanie o tym gdzie była. Wiec nie mam wpływu na to jak
        bedzie. Były ojciec sam zgłosil regulacje widzen w Sądzie i
        niezaleznie od wszystkiego trzyma sie zasad, gdybym niedostosowała
        sie do czasu widzen wzywa policje.
        • angazetka Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 11:49
          > Mała ma zakazane opowiadanie o tym gdzie była.

          A kto jej zakazał i na jakiej podstawie?
          • lazurowa33 Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 12:03
            Tatus,boi sie mowic.
      • lazurowa33 Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 11:59
        Ojciec wnosił o 2 dni w miesiacu, sedzina zasugerowała mu weekendy i
        głupio było mu odmowic wiec sie zgodził zaczeło to kolidowac z jego
        planami. Dziecko wyraza chec spania u Taty wiec po kontakcie
        telefonicznym czy sprawy spania sa dogadane odrzekło ze
        tak.Tatusiowi nie pasowało wiec chciał corke odwiesc potem okazało
        sie ze spała u rodziny bo nie miała gdzie.To 3 spotkanie ojca
        (regulowane sądownie) z córka dlatego obserwują i próbuje nie
        ingerowac bo uwazam ze gdyby dziecku było źle zadzwoniłaby abym je
        zabrała. Tymczasem ona czeka na te spotkania. Tata jest w tym
        przypadku jakby nie tyle zmuszony co zobligowany do "zajęcia się
        dzieckiem". Jego wczesniejsze spotkania były przeze mnie zaniechane
        poniewaz zostawiał dziecko na ulicy i odjezdzał i nie informował.
    • tiuia Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 09:44
      Powinnaś nie oddawać dziecka na noc ojcu. Jak wiesz, co je tam czeka, i że będzie nieprzyjemnie, to po co dziecku dostarczać takich przeżyć...
      • lazurowa33 Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 11:50
        kwestia polega na tym ze nie wiem, pierwsza noc nie spała bo tatus i
        konkubiny córka chrapali i zmarzła, druga noc było ok trzecia spała
        gdzie indziej bo nie było warunków.;-(
        • angazetka Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 12:09
          Czy ojciec dziecka jest normalny? Bo z twoich postów wynika, że nie.
          Albo koloryzujesz, albo wnoś do sądu o zmianę ustaleń w sprawie
          widywania się ojca i dziecka.
          • lazurowa33 Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 13:55
            Dlaczego miałabym koloryzowac. Nie oczekuje zaistnienia jako gwiazda
            na forum tylko radze się osób ktore z perspektywy posiadaja inny
            punkt widzenia. Poza tym dzięki takim osobom jak Wy zycie staje się
            łatwiejsze i powoduje ze wiemy jak zabrac sie za sprawy ktore nam
            wydaja sie nie do przeskoczenia.Dziekuję wszystkim za odpowiedzi.
          • lazurowa33 Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 13:59
            Tak zrobie jak mowisz, wniosę o zmianę ustalen widywania sie ojca z
            dzieckiem. Boję się tylko, o to ze zrobie dziecku krzywdę poniewaz
            oczekuje na te spotkania.
    • eilian Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 10:44
      Nie rozumiem, facet mówi Ci, że nie chce wziąć dziecka na noc a Ty wciskasz mu
      je na siłę i potem narzekasz, że dziecko nie ma warunków do spania. Po cholerę
      dajesz mu dziecko na noc?!
    • iwonkocia Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 12:15
      lazurowa, sąd sądem,ale mysle,ze moze lepiej sprobowac cos ustalic,
      tzn Ty z bylym mezem i nic sie nie stanie,jesli nie ebdzie tak,jak
      sad ustalil. zadnemu z was nie pasuje,by corka zostawala na noc,wiec
      powinniscie z tego zrezygnowac. umowcie sie,ze zamiast weekendow
      beda to 2 niedziele w miesiacu i ustalcie ile godzin dziecko bedzie
      u ojca. a jesli,jak mowisz, ojciec zakazuje mowic dzicku,co u niego
      robila, to ty nakazuj,by Tobie o tym powiedziala.
      • braktalentu Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 12:50
        "a jesli,jak mowisz, ojciec zakazuje mowic dzicku,co u niego
        > robila, to ty nakazuj,by Tobie o tym powiedziala."

        Tak, tak najlepiej wywołać konflikt lojalnościowy i zrobić dziecku sieczkę w
        głowie, bo rodzice nie potrafią się porozumieć. Wtedy dzieciak z pewnością
        wszystko chętnie opowie... za 20 lat psychoterapeucie.
        Iwonkocia, naprawdę zafundowałabyś podobne rozwiązanie SWOJEMU dziecku?
      • lazurowa33 Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 14:04
        Masz racje wyjscie jest dobre.Niestety były mąz nasze krotkie
        spotkania gdzie przekazuje coreczke wykorzystuje na sprawy
        wykłócania sie przy małej. Nie potrafi dla dobra dziecka zamknąc
        buzi,nie mozna dojsc z nim do konsensusu w zadnej sprawie.Takze
        staram sie przy pozegnaniu usciskac coreczke, zyczyc duzo wrazen i
        jak najszybciej zniknac by oszczedzic jej scen.Pozdrawiam
    • braktalentu Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 12:52
      "Ojciec swiadomie wynajoł nasze wspolne mieszkanie bez mojej
      > zgody "

      A coś z tym robisz, czy na razie skupiłaś się na życiu erotyczno towarzyskim
      byłego partnera?
      • lazurowa33 Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 14:20
        ojj wiele, tyle ze na dobrego prawnika mnie nie stac.
        Zycie byłego erotyczne czy nie big_grin mało mnie interesuje.Zycze mu
        szczescia, naprawde.
        Pierwszym krokiem jakie zrobił zmienił zamki.Byłam z interwencja
        policji ktora oswiadczyła ze nic na to poradzic nie moze bo
        włascicielami jestesmy oboje i moge tez wymienic zamki. Potem
        wynajol,dowiedziałam sie przypadkiem i reagowałam.Wezwałam policje.
        Były oswiadczył ze to jego kolezanka i przyszła na kawe. Tyle ze w
        czasie interwencji wszyscy stalismy przed drzwiami i czekalismy az
        po telefonie byłego lokatorka otworzy drzwi. Policja pouczyła
        kolezanke-lokatorke ze ma o 22 opuscic mieszkanie a byłego
        zobowiazała do oddania kluczy-odmowił.Oni odeszli. Moj pokoj
        przydzielony zgodnie z wyrokiem był załadowany niepotrzebnymi
        rzeczami wiec nawet nie mogłam tam wejsc. Dziecko przebywało
        uznajomej, niechciałam jej narazac na "jazdę" po wyjsciu miałam
        znowu drzwi zamkniete, wiec musiałabym ponownie wzywac
        policję.Czytam k.c i nie wiem z jaki paragraf reguluje to wszystko.
        Nie zarabiam teraz bo zostałam zwolniona i nie wiem komu sie
        radzic.Jak juz pisałam na adwokata mnie nie stac, zlozyłam wniosek o
        podział majatku oraz adwokata z urzedu i zniesienie z kosztow
        sadowych.Czekam na odp. Boli mnie to ze bez mojej wiedzy wynajoł
        mieszkanie a ja nie partycypuje w kosztach zwiazanych z wynajmem.
        • yoma Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 16:01
          Że nie partycypujesz w kosztach, to się akurat powinnaś cieszyć...
          • lazurowa33 Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 19:19
            PARTYCYPOWAĆ [łac. participo]. ponosić wspólnie z kimś koszty lub
            brać udział w
            podziale zysków.
            Mnie dot. druga częsc.
            • lazurowa33 Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 19:24
              Oznacza to, że współwłaściciel, który wynajął wspólne mieszkanie,
              powinien rozliczyć z pozostałymi współwłaścicielami uzyskane z tego
              tytułu pożytki: podzielić je stosowanie do udziałów odliczając -
              również według udziałów - poniesione opłaty, podatki, koszty remontu
              itp. Jeśli nie chce tego zrobić dobrowolnie, a dodatkowo utrudnia
              dostęp do mieszkania, pozostaje złożyć w sądzie pozew o dopuszczenie
              do posiadania oraz rozliczenie pożytków.
              • lazurowa33 Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 19:25
                Pojecia nie mam jak sie za to zabrać
            • angazetka Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 19:37
              > Mnie dot. druga częsc.

              No właśnie, więc nie chcesz partycypować w kosztach, tylko w
              zyskach wink
              • lazurowa33 Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 21:47
                ;-D
    • yoma Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 16:02
      > widzenia z ojcem

      Myślałam, że będzie o tym, że do więzienia cię z dzieckiem nie chcą wpuścić smile
      • annie_laurie_starr Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 16:29
        Ojciec bylo moze nieudany, ale skoro sam Cie informuje, ze nie jest mu na reke
        nocleg dziecko, to czemu nalegasz na ten nocleg. Ja bym osobiscie wolala zeby
        dziecko do mnie wrocilo na noc. Moze chcesz zeby dziecko mialo zle warunki
        zebys potem mogla sie wkurzac na eksia.
        • lazurowa33 Re: widzenia z ojcem 22.03.10, 19:27
          Poinformował w momencie zabierania dziecka,mogłam byc w tym czasie
          poza miejscem zamieszkania
Inne wątki na temat:
Pełna wersja