el_jot
22.03.10, 14:23
Moja córka miała wtedy 2,5 roku, była z nianią, obudziła się i nie
było z nią kontaktu, nie poznawała niani, przy pobieraniu krwi nie
reagowała na ból, przelewała się przez ręce. Lekarka wezwała
pogotowie, pogotowie - helikopter sanitarny i została zabrana do
szpitala do WArszawy.Oczywiście wielka sensacja na całą gminę i nie
tylko, bo w miasteczku oddalonym 20 km też wiedzieli. To co ludzie
mówili na ten temat to jest pom prostu nie do ogarnięcia rozumem
normalnego człowieka, że: 1. niania podtruwała córkę już od jakiegoś
czasu, żeby móc spędzać więcej czasu ze soim konkubentem 2.niania
jej dawała narkotyki, żeby Mała spała 3. niania zrobiła coś dziecku
razem z konkubentem (dużo czasu spędzała z Małą w swoim domu,
pozwalałam na to) 4. niania jej jeśc nie dawała 5 to była sepsa -
jakiś miesiąc po zdarzeniu jedna z dalszych sąsiadek nie pozwoliła
sięzbliżyć swojej córce do mojej i przy mnie powiedziała: nie
podchodż do niej, bo ona miała sepsę

Sepsy nie było, tak naprawdę
nie wiadomo co się stało wtedy, bo szpital na Niekłańskiej nie
zrobił żadnych badań, ale to temat na inny wątek.