Anglia a ciąza..

26.03.10, 09:37
witam,
prosze o nie kasowanie chwilowo watkusmile
czy ktoras z kobitek moze jest w ciazy/ albo rodzila w Anglii? mozecie mi napisac, co robic tzn do ktorego lekarza sie udac? czy sa panstwowi ginekolodzy?prosze o pomoc dla laikawink
    • green-blue-eye Re: Anglia a ciąza.. 26.03.10, 10:07
      rodzilam w sierpniu ale w waliismile
      w moim przypadku tak to wygladalo.poszlam do gp,on mnie skierowal do poloznej i
      od tej pory ona wyznaczala mi wizyty.pierwszy raz spotkala sie ze mna w
      domu.wszystko wyjasnila,wypelnila karte ciazy ktora pozniej odebralam w szpitalu
      po poerwszym usg( 12 tydz.ciazy).z ta karta meldowalam sie u niej co miesiac na
      badaniu moczu,pomiarze wagi i cisnienia krwi.pozniej doszlo sluchanie tetna
      plodu i pomiary brzucha.w miedzyczasie badania krwi i kolejne usg kolo 19
      tyg.ciazy.ginekologa widzisz jesli cos niedobrego sie dzieje.jak masz jakies
      watpliwosci typu plamienia czy dziecko sie malo rusza jedziesz na a&e.w
      niektorych regionach przysluguje jeszcze jedno usg.
      w anglii musisz wyrobic sobie karte dzieki ktorej masz darmowe recepty,dentyste
      i okuliste.tak jest przez cala ciaze i rok po urodzeniu.jak masz jakies pytania
      pisz na priva.pozdr.
    • sueellen Re: Anglia a ciąza.. 26.03.10, 10:13
      Zadaj pytanie na forum Matki Polki w UK.

      W UK najlepiej jak zgłosisz sie do swojego GP. Jeśli nie jesteś zarejestrowana,
      to się zarejestruj najlepiej w najbliższej przychodni:

      www.nhs.uk/servicedirectories/Pages/serviceSearch.aspx
      Jesli pracujesz i jesteś ubezpieczona, nie widzę sensu w prywatnym leczeniu.
      Jest bardzo drogie (prywatne USG może kosztowac nawet 200 funtow).

      Ciaże prowadzi internista albo polożna. Ginekologa zobaczysz tylko jak coś
      będzie nie tak. Już na poczatku, przy pierwszej lub drugiej wizycie w przychodni
      wybierasz szpital w ktorym chcesz rodzić. Rozjżyj się już teraz jakie są
      szpitale w Twoejej okolicy i poszukaj opinii. Tam GP kieruje Twoje dane.
      Wszystkie zawiadomienia o terminach wizyt/ badan dostajesz pocztą.

      Moja ciaża byla prowadzona przez GP i w szpitalu. Przy każdej wizycie badaja
      mocz i cisnienie, conajmniej kilka razy krew. USG standardowo 3 razy: 12, 20
      tydz, i koncówka ciazy. Dostajesz wielki skoroszyt na Twoje papiery i wyniki
      badań, który musisz tachac ze soba na każdą wizytę. Pod koniec ciązy w ogole
      zalecają nosić go zawsze ze sobą. Mozesz też ubiegać się o specjalną kartę
      dzieki ktorej nie bedziesz płacić za żadne leki na receptę ani w ciązy ani przez
      rok po porodzie. Wszelkie informacje dot zasiłku macierzynskiego itp znajdziesz
      w tzw bounty pack (będzie tam ksiązka o ciąży i masa roznych ulotek).
      • sueellen Re: Anglia a ciąza.. 26.03.10, 10:15
        rozejrzyj oczywiście - sorry pisze jedną ręką nie patrząc na ekran, bo drugą
        bawię się z dzieckiem!
    • landora Re: Anglia a ciąza.. 26.03.10, 10:15
      Z tego co wiem, to w Anglii zdrową, prawidłowo przebiegającą ciążą
      opiekuje się położna, a nie ginekolog.
      Musisz iść do swojego GP i się dowiedzieć, on Cię prawdopodobnie
      skieruje do położnej, która będzie się Tobą zajmować w czasie ciąży
      i będzie przyjmować poród.
      Nie możesz iść do państwowego ginekologa bez skierowania od GP albo
      od położnej.
    • a_gurk Re: Anglia a ciąza.. 26.03.10, 23:45
      A jak już nawet trafisz do owego ginekologa, to niekoniecznie
      oznacza to badania ginekologiczne, dodatkowe testy i tp. Mój
      ginakolog z reguły sadzał mnie i pytał, czy wszystko w porządku.
      Ponieważ wiedziałam, że nie jest (pierwszą część ciąży miałam
      prowadzoną w PL), przy kolejnej wizycie wymogłam dodatkowe badanie
      USG, którego wyniki i tak zignorowano. Miesiąc później mój synek był
      już na świecie minimum o 8 tygodni za wcześnie ... . Aczkolwiek przy
      ciążach fizjologicznych i bezproblemowych system w UK wydaje mi się
      sensowny. Poza tym rodzić to chyba jednak również wolę w UK.
      Przynajmnie traktują mnie w szpitalu jak człowieka.
Pełna wersja