skoobuss
28.03.10, 15:03
Rozstałam się z mężem, mieszkam u mamy (wiecie, pisałam już). Jestem totalnie
wykończona wszystkim i wszystkimi. Staram się jakoś trzymać, ale ostatnio
nachodzą mnie myśli, że gdyby nie dziecko, ślub itp. byłabym teraz
szczęśliwsza. Nie chce zadręczać już rodziny swoimi problemami dlatego piszę
do Was. Nie wiem jak długo wytrzymam, wyprowadzając się od męża straciłam
resztki wolności. Dziecko 24 na dobe, póki co zero kasy (wkrótce rozprawa o
alimenty), brak własnego kąta (mieszkam z mamą). Ona się martwi,więc wiecznie
wypytuje, a ja marzę o samotności

. Wiem, narzekam, wielu ma gorzej ode
mnie. Tylko czasem czuję jak totalna nieudacznica. Jedyne na co mi teraz
przychodzi do głowy to pytanie dlaczego nic mi się nie udaje

Przecież tak
cholernie mocno się staram...