8-mczne dziecko a rozwód :-(

28.03.10, 16:30
witam, właśnie podjeliśmy z mężem decyzję mo rozstaniu...mamy 8-mio
miesięczne dziecko...czy myslicie że taka sytuacja bardzo wpłynie na
małego ? bardzo bym chciała żeby mimo tego miała szczęśliwe
dzieciństwo...czy jest to możliwe?
druga sprawa to strasznie się boję jak sobie teraz poradzę...może
któraś z Was też już niestety przez coś takiego przechodziła?
    • gazeta_mi_placi Re: 8-mczne dziecko a rozwód :-( 28.03.10, 16:35
      Ile się znaliście przed ciążą?
      • sueellen Re: 8-mczne dziecko a rozwód :-( 28.03.10, 16:47
        a co to za roznica?
        Jesli myslisz, ze krotko, to wyobraz sobie, ze siostra mojego faceta wyrzucila z
        domu swojego partnera 2 m-ce po porodzie za to, ze rzucil prace. Kiedy po
        miesiacu znalazl nowa i chcial wrocic, jej juz zasmakowalo zycie bez niego. A
        byli razem 14 lat i dziecko planowane...
    • angazetka Re: 8-mczne dziecko a rozwód :-( 28.03.10, 16:39
      Czy bardzo to wpłynie na dziecko... Na pewno jakoś wpłynie. W jaki
      sposób i jak bardzo - będzie zalezało od wielu czynników, przede
      wszystkim od jakości kontaktu z ojcem. Tego nie przewidzisz.
      Natomiast mogę cię uspokoić, że rozwód rodziców nie przekreśla szans
      na szczęśliwe dzieciństwo.
    • lubie.garfielda Re: 8-mczne dziecko a rozwód :-( 28.03.10, 18:06
      zasanów się co bardziej wpłynie na dziecko: rozwód i dochodzący
      tatuś/mamusia (bo nie powiedziałaś z kim zostaje małe) czy brak
      rozwodu i parszywa atmosfera (skoro zasanawiacie się nad takim
      krokiem pewnie nie jest między wami zbyt różowo).
      • verdana Re: 8-mczne dziecko a rozwód :-( 28.03.10, 21:44
        Rzowód nijak nie wpłynie, bo dla dziecka fakt, ze tata mieszka
        osobno bedzie oczywisty.
        Wpłynąć może brak ojca na codzień. Albo może nie wpłynąć. Mój ojciec
        wychował się bez ojca - umarł. kiedyś z nim rozmawiałam i twierdził,
        ze nigdy mu ojca nie brakowało...
        • majan2 Re: 8-mczne dziecko a rozwód :-( 29.03.10, 00:50
          Jako dziecko rozwiedzionych rodziców (miałam 9 lat) wiem, ze lepszy spokój, niż
          stałe napięcie, agresja. WArto jednak zeby zadbac o obecnosc (regularna i niczym
          nie warunkowana) ojca w zyciu dziecka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja