płatne papierowe torby w sklepach...

29.03.10, 09:10
byłam wczoraj na zakupach i wkurzyła mnie taka sprawa. Kupowałam ciuchy w
reserved, przy kasie pytanie - zapakować w torbę? Jasne, przecież pod pachę
nie wezmę. 50groszy doliczone do rachunku. w 5-10-15 to samo.
Kurcze, wydaję w sklepie ileś tam, wcale nie mało a oni mi za torbę jeszcze
doliczają?! Ekologia ekologią ale skoro na mnie zarabiają to wypadałoby
zapakować te zakupy.
    • truscaveczka Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 09:37
      Mnie to bardzo odpowiada. Motywuje do noszenia własnych opakowań.
      Przecież te papierowe nawet torby to także marnotrawstwo.
      Nb. w reserved mnie nie policzyli za torbę - zali wżdy?
      • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 12:49
        Na ciuchy? Chadzasz na zakupy ubraniowe z kraciastymi torbami a la baba z bazaru?

        Mnie by tam niewygodnie było, ale ja truskawki to cukrem posypuję.
        • angazetka Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 13:02
          > Na ciuchy? Chadzasz na zakupy ubraniowe z kraciastymi torbami a la
          baba z bazaru?

          Są różne torby, skoro kraciaste ci nie pasują (jakies bazarowe
          kompleksy?).
          • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 13:18
            Serio idąc na zakupy ubraniowe jesteś w stanie stwierdzić, co kupisz i ile i jak
            dużych toreb jest Ci na to potrzebne? To szacun, bo ja ni cholery. Idę po
            czerwony golf, wracam z czarną kurtką. Idę po dżinsy, wracam z butami. Albo idę
            po coś konkretnego, a wracam z niczym, lub odwrotnie - idę tylko rzucić okiem na
            nowe kolekcje, a jednak coś mi podejdzie.

            Ekologiczna składana torebka od Yves Rocher, której używam do noszenia rzeczy
            niemieszczących się w torebce, jest za mała na większość ubrań. No, może t-shirt
            by się zmieścił. Duża lniana torba z Tesco, którą wożę na zakupy spożywcze, nie
            mieści mi się w torebce nawet zwinięta, a sorki, nie będę czegoś takiego nosić w
            ręce podczas snucia się po galerii handlowej, jest za duże i niewygodne.
            • angazetka Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 13:23
              > Serio idąc na zakupy ubraniowe jesteś w stanie stwierdzić, co
              kupisz i ile i jak dużych toreb jest Ci na to potrzebne

              Nie. Biorę jedną do torebki (mam taką, co się w niej mieści), jak
              trzeba - dokupuję. Czy to problem?
              • tonik777 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 12:34
                Ja tam móglbym nawet kupić torbę o ile nie miałaby znaków firmowych
                sklepu, w którym ją kupuję. Nie dość, że ich reklamuję (idąc z ich
                torbą przez centrum handlowe), to jeszcze mam za to płacić?
                Jak dla mnie to przesada.
                Pozatym w całym tym płaceniu nie chodzi o żadną ekologię, ale o
                interes sklepów. Pod pozorem dbania o środkowisko wymyslili sobie,
                że będą dodatkowo zarabaić na naiwnych klientach.
                • jamesonwhiskey [...] 30.03.10, 21:00
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • venettina Polskie sieciowki sa bezczelnie pazerne 31.03.10, 11:15
                    W platnych torbach chodzi wylacznie o DODATKOWY ZYSK i o
                    przerzucenie wszystkich koszow na klienta! Taka torba kosztuje sklep
                    kilka groszy. Jesli klient placi za nia 50 gr, to sklep ZARABIA
                    nawet na opakowaniu!

                    Jesli nie ma torby, to niech towar zostanie zapakowany w papier i
                    przewiazany sznurkiem, jak to robiono sto lat temu!


                    Bezczelne SPRZEDAWANIE OPAKOWANIA to chamstwo i kpina z
                    klientow!!!!! I kto to robi? Oczywiscie polskie sieciowki!

                    Jak przedmowca - z cala pewnoscia zostawilabym wszystko w kasie.
                    Niech spadaja! Tylko zbiorowy protest, wrecz bojkt przez klientow
                    moze nauczyc rozumu chciwych do utraty rozumu wlascicieli sieciowek!
            • asia_i_p Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 22:34
              Fajne składane torby widziałam w Rossmanie. Po złożeniu wielkości
              pudełka na okulary.
              • ichi51e Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 12:58
                § 13. 1. Towar powinien być wydany konsumentowi w należytym
                opakowaniu, chyba że z charakteru danego towaru oraz stosowanego
                powszechnie sposobu jego sprzedaży wynika, że bez uszczerbku dla
                towaru lub uzasadnionego interesu konsumenta towar może być
                sprzedany bez opakowania. (ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW
                z dnia 30 maja 1995 r. (Dz.U. Nr 64, poz. 328) w sprawie
                szczegółowych warunków zawierania i wykonywania umów sprzedaży
                rzeczy ruchomych z udziałem konsumentów.)

                No i tyle w temacie - jakies opakowanie powinni byc w stanie
                zapewnic bezplatnie. Na pandy moga sobie puszke postawic.
                • luni8 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 21:55
                  > bez uszczerbku dla towaru lub uzasadnionego
                  > interesu konsumenta towar może być sprzedany bez opakowania.

                  Spodnie czy koszulka bez opakowania nie dozna uszczerbku.
                  Bo i jaki?
                  • ldmochowski Takie prawo - płatne papierowe torby w sklepach... 31.03.10, 02:12
                    Ale Wy Baby jestescie tę...e.

                    Po 1. Powyższy paragraf dotyczy "opakowania" czyli pudełka, woreczka itd. A reklamówka nie jest opakowaniem do konkretnego towaru. Większość ubrań jest pakowana w woreczki... Nawet T-shirty, skarpety itd.
                    2. Prawo polskie mówi wyraźnie że za tzw. "reklamówki" we wszystkich sklepach sprzedawca ma obowiązek pobierać opłatę, nawet jak nie ma na to ochoty... Takie działanie "ekologiczne"...
                    Dlatego we wszystkich sklepach płaci się za torebki, reklamówki itd.

                    No ale żadnej "babce" nie chciało się sprawdzić - lepiej "dziamgolić na forum...



                    .
                    • pitahaya1 Re: Takie prawo - płatne papierowe torby w sklepa 31.03.10, 09:33
                      ldmochowski napisał:

                      Większość ubrań jest pakowa
                      > na w woreczki... Nawet T-shirty, skarpety itd.


                      Normalnie, facet jesteś t..py.

                      Kiedy ostatnio robiłeś zakupy odzieżowe w "sieciówce", czy choćby w lokalnym
                      osiedlowym sklepiku?
                      Widziałeś tam może ubranie w woreczku??
                      Z reguły ubranie jest "ściągane" z wieszaka, rzadko kiedy przynoszone z
                      zaplecza. O woreczku zapomnij. Skarpetki i coraz częściej "sieciówkowa" bielizna
                      wisi luzem. Nawet w sklepie z bielizną poszczególne sztuki wiszą bezpośrednio na
                      wieszakach, tu jednak opakowanie dostaję gratis.

                      >
                      > No ale żadnemu "facetowi" nie chciało się sprawdzić - lepiej "dziamgolić na
                      forum..
                      > .
                      >
                      >
                      >
                      > .
                      • ldmochowski Re: Takie prawo - płatne papierowe torby w sklepa 31.03.10, 09:48
                        pitahaya1! - więc:
                        W lokalnym sklepiku kupuje, codziennie. Art. spożywcze!
                        Nie kupuje!:
                        - odzieży na wagę, ani w hipermarketach ani w lumpeksach. Ostatnio kupowałem: skarpety znanej firmy sportowej - były ładnie zapakowane, bieliznę męską - 3szt. zapakowane w estetyczne pudełko (H&M), krawat - (na wieszaczku i w woreczku), koszula znanego polskiego producenta w sklepie firmowym - w pudełku.
                        Do tego: portfel damski "Ochnik" - w drewnianym pudełku.
                        Sweter Tommy Hi.... - woreczek
                        T-shirt - "chińska taniocha" - w woreczku i jedynie jeansy Divers'a były bez opakowania.
                        Powiem tak: jak kupujesz na bazarze to nie miej pretensji że brudno, zimno i deszcz na głowę pada...
                        p.s. a
                        prawo jest prawo i reklamówki muszą być płatne (koniec, kropka)
                        • duzeq Re: Takie prawo - płatne papierowe torby w sklepa 31.03.10, 10:45
                          Panie Idmochowski, chociaz w tej dyskusji jestem bardziej po stronie
                          placenia za reklamowki i torby papierowe, z przykroscia musze
                          zauwazyc, ze z tego co czytalam, ta projekt ustawy o odpadach i
                          opakowaniach odpadowych nie przeszedl. Protestowali producenci
                          opakowan foliowych i Tusk sie ugial. Sprawa wrocila na wokande
                          niedawno i owszem, to prawo wejdzie oficjalnie, ale dopiero w 2015
                          roku.

                          Jezeli masz jakies inne dane, to podeslij, prosze, linka.
                          • ldmochowski Re: Takie prawo - płatne papierowe torby w sklepa 31.03.10, 13:12
                            A co, google Ci się popsuło? Czy piszesz z Chin i odcieli Cię od wyszukiwarki?
                            • ldmochowski Re: Takie prawo - płatne papierowe torby w sklepa 31.03.10, 13:21
                              Cytuje: " Sprzedaż foliowych toreb pozwala sklepom na uniknięcie kar za nieprowadzenie recyklingu opakowań

                              źródło: Rzeczpospolita
                              Co drugie opakowanie musi zostać przetworzone

                              Reklamówka, za którą płaci klient, przestaje być opakowaniem, a staje się produktem sprzedawanym przez sklepy. A od płatnych reklamówek zgodnie z obowiązującym prawem nie są pobierane opłaty produktowe, którą uiszczają producenci opakowań na poczet recyklingu." koniec cytatu. Już? Wyjaśniło się w główkach?
                              • duzeq Re: Takie prawo - płatne papierowe torby w sklepa 31.03.10, 16:05
                                Najpierw zacytuje ciebie:

                                2. Prawo polskie mówi wyraźnie że za tzw. "reklamówki" we wszystkich
                                sklepach sprzedawca ma obowiązek pobierać opłatę, nawet jak
                                nie ma na to ochoty... Takie działanie "ekologiczne"...
                                Dlatego we wszystkich sklepach płaci się za torebki, reklamówki itd.

                                Potem zacytuje to:

                                Handel-Net | 30.03.2010 | 12:43



                                (fot. AFP)
                                Resort ochrony środowiska ponownie wraca do zapisu o
                                pobieraniu obowiązkowych opłat za foliówki w sklepach. Dziś
                                projektem stosownej ustawy ma się zająć rząd.

                                Trwa gra o torby foliowe, raz pojawia się w nowelizacji ustawy o
                                opakowaniach zapis o wprowadzeniu obowiązkowych opłat, innym razem
                                znika. Według projektu Ministerstwa Środowiska torby powinny być
                                płatne. Projekt wprowadza opłatę do 40 groszy za torbę wydawaną w
                                sklepie bezpłatnie. Latem 2009 r. taki pomysł został odrzucony przez
                                rząd, który uznał go za zbyt restrykcyjny.

                                Ministerstwo Środowiska dąży do zmiany postaw konsumenckich na
                                bardziej ekologiczne. Ale projekt nie podoba się detalistom, którzy
                                dowodzą, że torebki foliowe stanowią poniżej 1 proc. odpadów
                                składowanych na wysypiskach śmieci. Sieci handlowe, nie czekając na
                                zmiany w dużej części wprowadziły już opłaty od 5 do nawet 60 groszy
                                za foliówkę.

                                Jak sie, misiu, cos cytuje, to trzeba sobie jeszcze date owej
                                madrosci sprawdzic. Juz? Wyjasnilo sie w glowkach?
                        • pitahaya1 Re: Takie prawo - płatne papierowe torby w sklepa 31.03.10, 14:30
                          Fakt, ja patrzę na zakupy przez pryzmat odzieży na wagę, kupowanej tuż po 10-tym
                          w hipermarkecie lub, gdy mi zaskórniaków wystarczy, w taniej odzieży.
                          Daleko mi do tych zakupów, które pakują w drewniane pudełeczka i woreczki.
                          • ldmochowski Re: Takie prawo - płatne papierowe torby w sklepa 31.03.10, 14:54
                            > Fakt, ja patrzę na zakupy przez pryzmat odzieży na wagę, kupowanej tuż po 10-ty
                            > m
                            > w hipermarkecie lub, gdy mi zaskórniaków wystarczy, w taniej odzieży.
                            > Daleko mi do tych zakupów, które pakują w drewniane pudełeczka i woreczki.
                            >

                            Daj spokój - święta idą to i zakupy sie robi. I tyle.

                            A na płatne reklamówki - jeszcze mnie stać.
                            • pitahaya1 Re: Takie prawo - płatne papierowe torby w sklepa 31.03.10, 15:27
                              A, czy ja w którymkolwiek momencie zanegowałam fakt płacenia za kolejną torbę?
                              Moim zdanie uczciwiej byłoby, gdyby za zakupy powyżej jakiejś kwoty torba była
                              dodawana do towaru. Wszak i tak zapłaciliśmy za nią pośrednio w cenie produktu.
                              Ale jest jak jest.
                              Z racji posiadania dzieci bardzo często robię zakupy w sieciówkach.
                              Ostatnio, bodajże w H&M pytano mnie o taką właśnie torbę za 50gr. Podziękowałam,
                              nie tyle z powodu tych 50gr., o ile z tego zakłamania, jakie w tych sklepach
                              zapanowało.
                              Zakupy robię bardzo często. Niemal zawsze mam jakąś większą i mniejszą
                              reklamówkę, w zależności od wielkości zakupów. Ostatecznie niewielkie zakupy
                              pakuję do swojej torebkismile Pojemną mam bestię.
                              W kolejnym sklepie za kolejną reklamówkę dziękuję. Po jaką anielkę jest mi
                              potrzebna kolejna reklamówka, którą w domu wyrzucę do kosza.

                              Niestety, okazało się, że pani musizapakować mi daną rzecz w ich
                              reklamówkę. Potem mogę sobie jedną w drugą włożyćsmile))) Takie odgórne zarządzenie.
                              Paranoja.
                              A teraz, proszę, jacy się ekologiczni zrobilismile)))))
                    • agni71 Re: Takie prawo - płatne papierowe torby w sklepa 31.03.10, 19:21
                      dmochowski, kupujesz cos poza skarpetkami i ciuchami męskimi?
                      Bo damskich jeszcze nie widziałam w foliowych woreczkach. bluzki
                      sprzedawca zdejmuje z wieszaczka i mają one jedynie papierową
                      dyndajaca metkę. Chyba nie jesteś taki tę..y, żeby twierdzic, że
                      metka jest opakowaniem?
                      • ldmochowski Re: Takie prawo - płatne papierowe torby w sklepa 01.04.10, 08:41
                        > dyndajaca metkę. Chyba nie jesteś taki tę..y, żeby twierdzic, że
                        > metka jest opakowaniem?
                        Sugerując coś takiego udowadniasz że sama jesteś tępa.

                        Tak kupuje, ze swoją kobietą - damskie ciuchy, większość jest pakowana.
                        I robie/robiłem też wszelkie inne zakupy. Od art. spożywczych przez art. budowlane, komputery, akcje/obligacje, bilety lotnicze a kończąc na samochodach i budynkach m.in. do firmy. I wiele wiele innych. (i tu nie wszystko jednak było w reklamówkach...)
            • suziluzi Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 17:07
              No to polecam Ci sklep inetowy - Zielone Szpargaly. Zdziwię się jak nie
              znajdziesz tam odpowiednio dużej składanej torby.
        • truscaveczka Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 14:52
          Ty się ode mnie odchromol, ja słodka i bez twojego cukru.
        • gazeta_mi_placi Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 16:00
          Może plastikowymi z Biedronki lub Auchanu big_grin
        • suziluzi Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 17:05
          A ja znam super sklep internetowy z torbami na zakupy - mają sporo marek np.
          Envirosax, Chico Bag czy takie zwijane w śmieszną kulkę Flip&Tumble. Szczerze
          mówiąc dla mnie chodzenie z jednorazówkami pachnie bazarem - przynajmniej u nas
          na pobliskim ryneczku są takie zwyczaje. Kazdy się o torebkę wykłóca - jak dla
          mnie to właśnie jest małomisteczkowe.
          A że zarabiają - no to co? To znaczy że mają nie dbać o ekologię - nie rozumiem ...?
        • hid-den Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 23:42
          ja też truskawki cukrem posypuję,ale nie przeszkadza mi to w tym,aby zawsze mieć
          w torebce siatkę(foliową lub lnianą,obojętne),na każde zakupy.Myślę,że to
          kwestia przyzwyczajenia,ale polecam wszystkim smile
    • aluc Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 09:46
      skoro kupowałaś i w reserved i w 5-10-15, mogłaś zapewne spokojnie
      rzeczy z drugiego sklepu upakować do torby z pierwszego

      płatne torby popieram, od dłuższego czasu widzę, że nawet przy
      bezpłatnych pytają, czy pakować
      • lola211 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 11:20
        Skad ta pewnosc, ze w tej 1 torbie wszystko by sie zmiescilo?
    • ms135pt Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 09:48
      Placilas za nie i tak, nie wazne czy w cenie ciucha czy osobno.
      Na zakupy mozna nosic swoja torbe, albo kupic jedna i wszystkie zakupy wkladac
      do niej.
    • angazetka Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 09:50
      Teraz taki trend jest, w spożywczych przecież to samo. Jestem w
      stanie przeżyć te 20-50 gr, a od kiedy torby są płatne, chętniej
      chodzę z taką wielorazowego użytku - więc to działa wink
      • routerek Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 14:46
        > stanie przeżyć te 20-50 gr, a od kiedy torby są płatne,

        Tyle, że jest to w spożywczaku towar o najwyższej marży - myślę, że w takim
        hipermarkecie marża przekracza 1000%. Więc sklep na tej pseudoekologii zarabia.
        I o ile należy promować torby wielorazowe, o tyle w zakupach hipermarketowych
        jest to dość łatwe, ale przy ciuchach uważam za lekką przesadę. Nie wyobrażam
        sobie, żebym nowy garnitur wpychał do torby z tesco.
    • anek130 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 10:52
      i to ma być działanie proekologiczne? rozumiałbym, gdyby foliowe
      były płatne, ale papierowe powinny byc za darmo, aby nauczyć nas ich
      używać.
      ANia
      • marghe_72 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 13:21
        anek130 napisała:
        papierowe powinny byc za darmo, aby nauczyć nas ich używać.


        Chyba wszyscy wiedzą z czego robiony jest papier..
        • anek130 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 14:58
          ale to znaczy, że uważasz, ze folia jest bardziej ekologiczna bo
          przez to oszczędzimy drzewa? bo nie rozumiem

          Ania
          • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 15:04
            Folia jest bardziej ekologiczna, bo foliówki - te nieekologiczne - można bez
            problemu przetworzyć.

            Tych pseudoekologicznych nie, bo teoretycznie się rozkładają, praktycznie -
            zostaje spoiwo, z którym nie ma co zrobić.
            • anek130 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 19:52
              no własnie,a papier chyba można recyklingować? przetworzyć? w końcu
              po coś zbieramy makulaturę?

              Ania
              • emka_waw Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 08:31
                Przemysł drzewny i papierniczy to jedne z najbrudniejszych i
                najbardziej obciążających środowisko gałęzi przemysłu. Zamiana
                foliówek na papierowe torby to, z ekologicznego punktu widzenia,
                barbarzyństwo.
                • duzeq Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 11:51
                  Duza ilosc toreb paierowych robiona jest z papieru makulaturowego.
                  Kolejna czesc robiona jest z drzew specjalnie w tym celu
                  zasadzonych.
                  Nie bardzo czaje gdzie tu brud.
                  • emka_waw Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 12:49
                    duzeq napisała:

                    > Duza ilosc toreb paierowych robiona jest z papieru
                    makulaturowego.

                    warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,6233326,Kryzys_bije_w_zlom_i_makulature.html
                    Jeżeli to Chińczycy robią te torby, to o ekologicznej produkcji
                    możesz zapomnieć.

                    > Kolejna czesc robiona jest z drzew specjalnie w tym celu
                    > zasadzonych.

                    Fabryce wszystko jedno, czy to drzewo specjalnie zasadzone w tym
                    celu, czy nie, to taka sama technologia i ten sam brud.

                    > Nie bardzo czaje gdzie tu brud.
                    • duzeq Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 14:50
                      O co chodzi z tym artykulem i Chinczykami? Ja wyczytalam, ze zalamal
                      sie rynek chinski, ktory odbieral papier makulaturowy z Polski.
                      Czyli Chinczyki albo wyedukowaly spoleczenstwo i owe spolecznestwo
                      zbiera makulature, albo nie oplaca im sie produkcja papieru
                      makulaturowego. TO raz. Dwa, wyczytalam tez, ze polskie fabryki nie
                      sa w stanie przetworzyc makulatury, co jest dosc dwuznaczne, bo co
                      to znaczy, ze nie sa w stanie? Bo nie maja technologii czy
                      makulatury jest za duzo, a fabryk za malo? Chyba to drugie, bo
                      Niemcy wpadli na pomysl wykorzystania zapotrzebowania:

                      www.spedycje.pl/specjalne_strefy_ekonomiczne/kamienna_gora/7839/nowa_fabryka_papieru_w_ksse.html

                      Z tego co wiem, zaklady produkcyjne toreb papierowych sciagaja
                      papier makulaturowy od polskich producentow.

                      I> Fabryce wszystko jedno, czy to drzewo specjalnie zasadzone w tym
                      > celu, czy nie, to taka sama technologia i ten sam brud.

                      Nie, dobrym fabrykom nie jest wszytsko jedno, bo teraz wymaga sie
                      certyfikatow 100% FSC.
                      Niemniej jednak bylabym wdzieczna gdybys zapodala jakims linkiem,
                      zeby zobrazowac ten syf przy uzyskiwaniu papieru (makulaturowego
                      tez) vs. technologia utylizacji reklamowek.
                      • duzeq Re: POprawka 30.03.10, 14:53
                        > Z tego co wiem, zaklady produkcyjne toreb papierowych sciagaja
                        > papier makulaturowy od polskich producentow.

                        Poprawka: POLSKIE zaklady produkcyjne sciagaja papier makulaturowy
                        od polskich producentow.
                      • emka_waw Re: płatne papierowe torby w sklepach... 31.03.10, 09:22
                        Do tej pory spora część makulatury nie jest skupywana:

                        www.makulatura.eu/news.php
                        Ty mówisz o momencie, jak drzewo jest już w fabryce. Uwzględnij
                        jeszcze, że:
                        - trzeba je ściąć
                        - pociąć
                        - dowieźć do tej fabryki

                        A tego, że wytwarzanie (samo wytwarzanie, podkreślam) papieru z
                        makulatury może być mniej obciążające dla środowiska, nie
                        kwestionuję, więc dlaczego każesz mi coś udowadniać? Kwestią jest,
                        po pierwsze, ta 'specjalna hodowla' drzew na potrzeby produkcji tych
                        toreb - jak dla mnie, ekologiczny strzał w stopę. Po drugie, torba
                        papierowa jest do użycia na raz, i idzie do kosza. Z torebką, którą
                        mi kiedyś dali w H&M latam już drugi tydzień, świetna na II
                        śniadanie do pracy. 10:1 na korzyść foliówki (foliówka używana już
                        10 dni, a torba papierowa jeden), a to jeszcze nie koniec, bo torba
                        ciągle dobrze wygląda. Owszem, mogłabym codziennie pakować się do
                        papierowej torebki, i codziennie oddawać ją do recyklingu, generując
                        kolejne cykle pracy fabryki przetwarzającej te torebki. Zbierając to
                        wszystko razem do kupy, to nie dam się tak łatwo przekonać, że torba
                        papierowa jest ekologiczniejsza. A nie znalazłam jeszcze torebki
                        wielokrotnego użytku tak małej, żeby móc w niej wygodnie wozić to
                        śniadanie.
                        • duzeq Re: płatne papierowe torby w sklepach... 31.03.10, 11:29
                          > Ty mówisz o momencie, jak drzewo jest już w fabryce. Uwzględnij
                          > jeszcze, że:
                          > - trzeba je ściąć
                          > - pociąć
                          > - dowieźć do tej fabryki

                          Hmmm, fabryka tartak to jedna sprawa (dalej nie widze tutaj az tak
                          wielkiego brudu w scinaniu, cieciu i dowiezieniu drzewa do tartaku)
                          farbyka wytwarzajaca papier z drewna, to druga, fabryka wytwarzajaca
                          papier z makulatury to trzecia, producenci opakowan papierowych,
                          papieru toaltowego etc, to czwarta.


                          Kwestią jest,
                          > po pierwsze, ta 'specjalna hodowla' drzew na potrzeby produkcji
                          tych
                          > toreb - jak dla mnie, ekologiczny strzał w stopę.

                          Bo??? Zamiast ciac na oslep, wycina sie jakis dany obszar i na jego
                          miejscu sadzi sie kolejne drzewa do wycinki. Nazwijmy to
                          recyklingiem gleby. Co jest w tym takiego straszliwie
                          nieekologicznego?

                          A co do uzycia jakichs tam reklamowek z H&M - nie rozumiem dlaczego
                          torba papierowa jest do jednokrotnego uzytku, skoro ja mam pare
                          papierowych toreb z odziezowek i chodze z nimi juz od ponad dwoch
                          tygodni...? Z kolei reklamowka z Vero Mody po tygodniu wygladala
                          jakbym ja wyciagnela z paszczy psa...? I dlaczego nie mozesz nosic
                          drugiego sniadania w papierowej torebce skoro ty WOZISZ to sniadanie?
                          • emka_waw Re: płatne papierowe torby w sklepach... 31.03.10, 13:40
                            > Hmmm, fabryka tartak to jedna sprawa (dalej nie widze tutaj az tak
                            > wielkiego brudu w scinaniu, cieciu i dowiezieniu drzewa do
                            tartaku)

                            Tartaki stawia się często przy szlakach wodnych i spławia drewno -
                            trociny plus woda równa się przyducha. A transport samochodowy też
                            obojętny dla środowiska nie jest.

                            > Kwestią jest,
                            > > po pierwsze, ta 'specjalna hodowla' drzew na potrzeby produkcji
                            > tych
                            > > toreb - jak dla mnie, ekologiczny strzał w stopę.
                            >
                            > Bo??? Zamiast ciac na oslep, wycina sie jakis dany obszar i na
                            jego
                            > miejscu sadzi sie kolejne drzewa do wycinki. Nazwijmy to
                            > recyklingiem gleby. Co jest w tym takiego straszliwie
                            > nieekologicznego?

                            Tartak smile

                            Wycinka na oślep na skalę masową? Spróbuj wyciąć jakieś drzewo "na
                            oślep", bez odpowiednich pozwoleń - pewien deweloper w Warszawie
                            stawiał osiedle przy lasku będącym własnością Lasów Państwowych, i
                            wyciął kilkanaście dębów z tego lasku. Jak potem przyszło mu
                            zapłacić karę, to budowa stanęła. Ruszyła dopiero wtedy, jak klienci
                            powpłacali kolejne transze.

                            > A co do uzycia jakichs tam reklamowek z H&M - nie rozumiem
                            dlaczego
                            > torba papierowa jest do jednokrotnego uzytku,

                            Bo:
                            - rozwala się
                            - przemięka na deszczu
                            - wygląda jak psu z gardła po pięciu minutach

                            skoro ja mam pare
                            > papierowych toreb z odziezowek i chodze z nimi juz od ponad dwoch
                            > tygodni...?

                            Małe papierowe torebki, takie na śniadanie, widziałam tylko w jednej
                            z perfumerii. I po jednej podróży środkami komunikacji miejskiej
                            wyglądała jak psu z gardła.

                            Z kolei reklamowka z Vero Mody po tygodniu wygladala
                            > jakbym ja wyciagnela z paszczy psa...?

                            To może udaj się do H&M smile Dają świetne, mocne reklamówki.

                            I dlaczego nie mozesz nosic
                            > drugiego sniadania w papierowej torebce skoro ty WOZISZ to
                            sniadanie?

                            Bo nie mam ochoty zbierać śniadania z ulicy, tudzież wyglądać,
                            jakbym miała tam schowaną flaszkę z alkoholem, albo wyżymać
                            śniadania z deszczówki jak torebka przemięknie.
                            • duzeq Re: płatne papierowe torby w sklepach... 31.03.10, 21:06
                              > Tartaki stawia się często przy szlakach wodnych i spławia drewno -
                              > trociny plus woda równa się przyducha. A transport samochodowy też
                              > obojętny dla środowiska nie jest.

                              Tiaaa. Tartaki postawione przy szlakach wodnych zazwyczaj nie
                              sasiaduja z siedzibami ludzkimi, wiec nie wiem komu robia te
                              przyduche - bobrom? Poza tym czym? Trocinami? Toz kazdy porzadny
                              tartak powinien miec wyciagi do trocin i pylu, bo trociny sa odpadem
                              skupowanym przez energetyke. Myslisz, ze kase w powietrze puszczaja?

                              No, a z transportem samochodowym mnie rozwalilas, przyznam. Mam
                              nadzieje, ze nie chodzisz w zadnych nowych ciuchach tylko
                              przerabiasz stare na nowoczesne patchworki. Toz wiekszosc ciuchow
                              produkowana jest w Chinach. Wyobraz sobie te ilosci statkow
                              plynacych z Chin do Rotterdamu....! Ile spalin musza lyknac
                              wieloryby...! A potem z Rotterdamu to jakies 1.5 tys - 2 tys km do
                              Polski...! Z butami podobniez. Mam tez nadzieje, ze masz wlasna
                              dzialke na ktorej uprawiasz wszystko, co pozniej jesz, bo wiesz,
                              mleko trzeba transportem samochodowym przewiezc z mleczarni do
                              sklepow, mieso z masarni tez. I jajka. Nie mowiac o warzywach. Etc.

                              Ponadto, jak rozumiem, produceni foliowek transportu samochodowego
                              nie wykorzystuja...?

                              > Wycinka na oślep na skalę masową? Spróbuj wyciąć jakieś drzewo "na
                              > oślep", bez odpowiednich pozwoleń

                              W Polsce moze sie nie da, w mniej cywilizowanych krajach jest to
                              bradziej mozliwe (ale wtedy producenci opakowan papierowych nie beda
                              mogli pochwalic sie odpowiednimi certyfikatami), ale tak poza tym
                              wlasnie o to chodz, ze nie da sie ciac na oslep i nie bedzie sie
                              dalo. Stad recykling gleby, jak juz zreszta mowilam. Miejsce
                              wielokrotnego uzytkowania - dokladnie jak zachwalana przez Ciebie
                              foliowka.

                              > Bo:
                              > - rozwala się
                              > - przemięka na deszczu
                              > - wygląda jak psu z gardła po pięciu minutach

                              Chyba rozmieka na deszczu, a nie przemieka, ale co do reszty - na
                              jakies potworne badziewie sie natknelas. Pewnie chinskie.

                              > Z kolei reklamowka z Vero Mody po tygodniu wygladala
                              > > jakbym ja wyciagnela z paszczy psa...?
                              >
                              > To może udaj się do H&M smile Dają świetne, mocne reklamówki.
                              >
                              A Ty udaj sie do Zary. Maja swietne torby, lakierowane, nie
                              przemakaja na deszczu, farba z nich nie schodzi, a jak uda ci sie
                              nie zalapac na deszcz, to pochodzisz z nia duzej niz z ta
                              trucicielksa foliowka z H&M ;P

                              > Bo nie mam ochoty zbierać śniadania z ulicy, tudzież wyglądać,
                              > jakbym miała tam schowaną flaszkę z alkoholem, albo wyżymać
                              > śniadania z deszczówki jak torebka przemięknie.
                              >

                              Hmmm, rany, podaj mi twoj adres, wysle Ci porzadne torby na
                              sniadanie smile))). No i ja wole tachac papierowa sliczna torbe niz to
                              biale, szeleszczace ustrojstwo, ktore jakos szczytem elegancji nie
                              jest. I kocham twoje "przemieknie" - cudny neologizm powstaly z
                              polaczenia procesu rozmiekania z rezultatem przemakania wink))).
                              • emka_waw Re: płatne papierowe torby w sklepach... 01.04.10, 10:58
                                > Tiaaa. Tartaki postawione przy szlakach wodnych zazwyczaj nie
                                > sasiaduja z siedzibami ludzkimi,

                                Mam dokładnie odwrotne spostrzeżenia w tym zakresie.

                                wiec nie wiem komu robia te
                                > przyduche - bobrom?

                                Rybom, roślinom, całemu żywemu ekosystemowi rzeki.

                                Poza tym czym? Trocinami? Toz kazdy porzadny
                                > tartak powinien miec wyciagi do trocin i pylu, bo trociny sa
                                odpadem
                                > skupowanym przez energetyke. Myslisz, ze kase w powietrze
                                puszczaja?

                                To tylko kwestia opłacalności jest, jeśli koszt zbiórki przewyższy
                                zyski ze sprzedaży, to wywalą to w diabły - coś jak z tym
                                zawieszonym skupem makulatury.
                                >
                                > No, a z transportem samochodowym mnie rozwalilas, przyznam. Mam
                                > nadzieje, ze nie chodzisz w zadnych nowych ciuchach tylko
                                > przerabiasz stare na nowoczesne patchworki. Toz wiekszosc ciuchow
                                > produkowana jest w Chinach. Wyobraz sobie te ilosci statkow
                                > plynacych z Chin do Rotterdamu....! Ile spalin musza lyknac
                                > wieloryby...!

                                A ty mnie rozwaliłeś doszczętnie. Wszędzie, gdzie tylko można, trąbi
                                się, że transport morski jest najbardziej ekologiczny (ilość
                                zużytego paliwa na kilogram/sztukę przewożonego towaru jest
                                najmniejsza ze wszystkich środków transportu).

                                A potem z Rotterdamu to jakies 1.5 tys - 2 tys km do
                                > Polski...! Z butami podobniez.

                                Wiesz, w Polsce też są porty... i działają... Nie mówiąc już o
                                porcie w Rijece, gdzie w swoim czasie rozładowywano statki wiozące
                                samochody z Korei, załadowywano je na POCIĄGI i wysyłano do Polski.

                                Generalnie ze znajomości ekologiczności transportu: pała.

                                Mam tez nadzieje, ze masz wlasna
                                > dzialke na ktorej uprawiasz wszystko, co pozniej jesz, bo wiesz,
                                > mleko trzeba transportem samochodowym przewiezc z mleczarni do
                                > sklepow, mieso z masarni tez. I jajka. Nie mowiac o warzywach. Etc.

                                Moja mama ma smile I uprawia. Przepiękne dynie na przykład smile Uwielbia
                                też zakupy na bazarku, ma tam zaprzyjaźnionych rolników (nie
                                straganiarzy kupujących towar z Bronisz) i wynajduje, również dla
                                mnie, rzeczy, które są naprawdę ekologiczne - i tanie, dzięki czemu
                                nie muszę kupować od naciągaczy, którzy uważają, że jak sprzedają
                                towar 'eko', to mogą klienta (za przeproszeniem) rżnąć jak drwale i
                                żądać ceny z sufitu.

                                >
                                > Ponadto, jak rozumiem, produceni foliowek transportu samochodowego
                                > nie wykorzystuja...?

                                Znowu kwestia transportu - ile foliówek przewiezie jeden tir, a ile
                                papierowych toreb smile Foliówek wejdzie na ciężarówkę więcej, co
                                oznacza mniejsze zużycie paliwa na sztukę wyrobu, czyli bardziej
                                ekonomicznie jest wozić folię smile
                                >
                                > > Wycinka na oślep na skalę masową? Spróbuj wyciąć jakieś
                                drzewo "na
                                > > oślep", bez odpowiednich pozwoleń
                                >
                                > W Polsce moze sie nie da, w mniej cywilizowanych krajach jest to
                                > bradziej mozliwe (ale wtedy producenci opakowan papierowych nie
                                beda
                                > mogli pochwalic sie odpowiednimi certyfikatami),

                                Tak na logikę - kto się w sklepie będzie pytał o certyfikat
                                papierowej torby?! Ludzi to guzik obchodzi.

                                ale tak poza tym
                                > wlasnie o to chodz, ze nie da sie ciac na oslep i nie bedzie sie
                                > dalo. Stad recykling gleby, jak juz zreszta mowilam. Miejsce
                                > wielokrotnego uzytkowania - dokladnie jak zachwalana przez Ciebie
                                > foliowka.

                                Nie chwalę foliówek. Używam toreb materiałowych i innych
                                wielokrotnego użytku. Twierdzę jedynie, że papierowa torba to
                                naciąganie klienta pod płaszczykiem ekologii.
                                >
                                > > Bo:
                                > > - rozwala się
                                > > - przemięka na deszczu
                                > > - wygląda jak psu z gardła po pięciu minutach
                                >
                                > Chyba rozmieka na deszczu, a nie przemieka, ale co do reszty - na
                                > jakies potworne badziewie sie natknelas. Pewnie chinskie.

                                Przewiozłam tę torbę po mieście autobusem i nosiłam ją na deszczu.
                                Raz w życiu trafiłam na dobre torby papierowe, w których dźwigałam
                                po 20 kilo wsadu - były to torby reklamowe jednej firmy, robione
                                gdzieś w Azji smile(byłam gotowa zaopatrzyć się w nie na własny użytek,
                                tak były dobre, dotarłam do producenta, ale musiałabym wziąć ich od
                                razu z tysiąc, odpadało). Nie sądź jakości po miejscu produkcji smile

                                >
                                > > Z kolei reklamowka z Vero Mody po tygodniu wygladala
                                > > > jakbym ja wyciagnela z paszczy psa...?
                                > >
                                > > To może udaj się do H&M smile Dają świetne, mocne reklamówki.
                                > >
                                > A Ty udaj sie do Zary. Maja swietne torby, lakierowane, nie
                                > przemakaja na deszczu, farba z nich nie schodzi, a jak uda ci sie
                                > nie zalapac na deszcz, to pochodzisz z nia duzej niz z ta
                                > trucicielksa foliowka z H&M ;P

                                Stawiasz zakupy w Zarze? To już lecę smile

                                >
                                > > Bo nie mam ochoty zbierać śniadania z ulicy, tudzież wyglądać,
                                > > jakbym miała tam schowaną flaszkę z alkoholem, albo wyżymać
                                > > śniadania z deszczówki jak torebka przemięknie.
                                > >
                                >
                                > Hmmm, rany, podaj mi twoj adres, wysle Ci porzadne torby na
                                > sniadanie smile))).

                                Dzięki, już mam.

                                No i ja wole tachac papierowa sliczna torbe niz to
                                > biale, szeleszczace ustrojstwo, ktore jakos szczytem elegancji nie
                                > jest.

                                I nie ma być. Reklamówka na śniadanie ma to śniadanie dźwigać, a nie
                                szpanować.

                                I kocham twoje "przemieknie" - cudny neologizm powstaly z
                                > polaczenia procesu rozmiekania z rezultatem przemakania wink))).

                                Jeśli ci zabrakło innych argumentów do dyskusji, to możesz się do
                                tego śmiało przyznać, lepiej to wygląda, niż robienie z siebie
                                głupka czepiającego się słówek, zwłaszcza jak nie ma się racji:

                                sjp.pwn.pl/lista.php?co=przemi%EAkn%B1%E6
                                Z polskiego też pała.
                                • duzeq Re: płatne papierowe torby w sklepach... 01.04.10, 13:32
                                  > Mam dokładnie odwrotne spostrzeżenia w tym zakresie.

                                  Jak widac, dowody anegdotyczne sa o kant doopy rozbic.

                                  > Rybom, roślinom, całemu żywemu ekosystemowi rzeki.

                                  Bez jaj. Jeden tartak potrafi zalatwic caly ekosystem? Toz nie
                                  byloby w ogole tartakow na tym swiecie.

                                  > To tylko kwestia opłacalności jest, jeśli koszt zbiórki przewyższy
                                  > zyski ze sprzedaży, to wywalą to w diabły - coś jak z tym
                                  > zawieszonym skupem makulatury.

                                  Gdyby babcia miala wasy, to by byla dziadkiem. Teoretyzowanie zadnym
                                  argumentem nie jest. Zyski ze sprzedazy trocin sa duze, nie ma z tym
                                  problemu.

                                  Wszędzie, gdzie tylko można, trąbi
                                  > się, że transport morski jest najbardziej ekologiczny (ilość
                                  > zużytego paliwa na kilogram/sztukę przewożonego towaru jest
                                  > najmniejsza ze wszystkich środków transportu).

                                  Tia. Tylko jak sie porowna odleglosc miedzy jakims Szanghajem a
                                  Rotterdamem czy Hamburgiem a np. Lublinem (niewazne, ze w Polsce sa
                                  porty - te dwa miasta sa polskimi hubami, rozladunek chinskich
                                  ciuchow nastepuje tam, a potem zwozi do Polski roznymi srodkami
                                  transportu) do odleglosci miedzy tartakiem a ewentualnym odbiorca w
                                  Polsce (np. 100 km), to wybacz, ale nigdy w zyciu ci nie wyjdzie to
                                  bardziej ekologicznie.

                                  Wiec sama sie mozesz ta pala, wiesz....

                                  > Moja mama ma smile

                                  Krowy tez? I swinie? To mialo byc nawiazanie do transportu
                                  samochodowego, ktorym swinskie tartaki zatruwaja srodowisko. Tak,
                                  jakby transport samochodowy dotyczyl tylko i wylaczenie tartakow.

                                  > Znowu kwestia transportu - ile foliówek przewiezie jeden tir, a
                                  ile
                                  > papierowych toreb smile Foliówek wejdzie na ciężarówkę więcej, co
                                  > oznacza mniejsze zużycie paliwa na sztukę wyrobu, czyli bardziej
                                  > ekonomicznie jest wozić folię smile

                                  NO, ale zaczelas od tartakow jako trucicieli. A platformy wiertnicze
                                  ropy, to jak rozumiem, czysta ekologia? Juz nie mowiac o ym jakze
                                  ekologicznym transporcie morskim ropy i katastrofach tankowcow...?

                                  > Tak na logikę - kto się w sklepie będzie pytał o certyfikat
                                  > papierowej torby?! Ludzi to guzik obchodzi.
                                  >
                                  Ludzi to guzik obchodzi, ale producenci toreb papierowych sa na to
                                  wyczuleni, bo dziadostwo, ktore i tak jest drozsze niz to biale
                                  szeleszczace ciezko sprzedac bez USP.


                                  > Nie chwalę foliówek. Używam toreb materiałowych i innych
                                  > wielokrotnego użytku.

                                  H&M ma torby materialowe? :-0 ?

                                  Raz w życiu trafiłam na dobre torby papierowe, w których dźwigałam
                                  > po 20 kilo wsadu - były to torby reklamowe jednej firmy, robione
                                  > gdzieś w Azji smile

                                  W Polsce masz juz producentow niezlych toreb papierowych, zreszta
                                  polska Zara bierze torby z Polski. No, i jednak da sie...? smile


                                  > I nie ma być. Reklamówka na śniadanie ma to śniadanie dźwigać, a
                                  nie szpanować.

                                  Hmmm, to co Ty, przepraszam, jesz na sniadanie, ze nie UDZWIGNIE
                                  tego torba papierowa? Przeciez mialas do czynienia z takimi, ktore
                                  daly rade 20 kilogramom?

                                  Co do przemieka - masz racje!!! Ale to widocznie jest juz jakis
                                  regionalizm, bo u mnie wszytsko przemaka. Nigdy nie przemieka. A tak
                                  poza tym, naprawde mi sie ta forma spodobala, wiec nie wiem czego
                                  rzucilas sie na mnie z wsciekloscia lwa dotknietego kijem w tylek.
                                  • emka_waw Re: płatne papierowe torby w sklepach... 01.04.10, 14:37

                                    > Jak widac, dowody anegdotyczne sa o kant doopy rozbic.

                                    Ja anegdot nie opowiadam, więc ty też się od nich powstrzymaj.


                                    > Bez jaj. Jeden tartak potrafi zalatwic caly ekosystem? Toz nie
                                    > byloby w ogole tartakow na tym swiecie.

                                    Bez jaj. Jeden statek potrafi załatwić cały ekosystem? Toż nie
                                    byłoby w ogóle statków na tym świecie.

                                    Oba powyższe zdania są równie głupie, jak widać.
                                    >
                                    > > To tylko kwestia opłacalności jest, jeśli koszt zbiórki
                                    przewyższy
                                    > > zyski ze sprzedaży, to wywalą to w diabły - coś jak z tym
                                    > > zawieszonym skupem makulatury.
                                    >
                                    > Gdyby babcia miala wasy, to by byla dziadkiem. Teoretyzowanie
                                    zadnym
                                    > argumentem nie jest. Zyski ze sprzedazy trocin sa duze, nie ma z
                                    tym
                                    > problemu.

                                    Póki co, ale jeśli babcia dostaje tych wąsów, czyli cena spada...
                                    >
                                    > Wszędzie, gdzie tylko można, trąbi
                                    > > się, że transport morski jest najbardziej ekologiczny (ilość
                                    > > zużytego paliwa na kilogram/sztukę przewożonego towaru jest
                                    > > najmniejsza ze wszystkich środków transportu).
                                    >
                                    > Tia. Tylko jak sie porowna odleglosc miedzy jakims Szanghajem a
                                    > Rotterdamem czy Hamburgiem a np. Lublinem (niewazne, ze w Polsce
                                    sa
                                    > porty - te dwa miasta sa polskimi hubami, rozladunek chinskich
                                    > ciuchow nastepuje tam, a potem zwozi do Polski roznymi srodkami
                                    > transportu) do odleglosci miedzy tartakiem a ewentualnym odbiorca
                                    w
                                    > Polsce (np. 100 km), to wybacz, ale nigdy w zyciu ci nie wyjdzie
                                    to
                                    > bardziej ekologicznie.

                                    A to jesteś jedynym wyjątkiem wśród wszystkich znanych mi ekologów,
                                    który tak twierdzi.
                                    >
                                    > Wiec sama sie mozesz ta pala, wiesz....

                                    Nie wiem. Co? Napisz tutaj. Bo zakładam że coś kulturalnego, jako że
                                    z chamem nie rozmawiam, prawda?

                                    >
                                    > > Moja mama ma smile
                                    >
                                    > Krowy tez? I swinie? To mialo byc nawiazanie do transportu
                                    > samochodowego, ktorym swinskie tartaki zatruwaja srodowisko. Tak,
                                    > jakby transport samochodowy dotyczyl tylko i wylaczenie tartakow.

                                    A ten kawałek o kupowaniu od rolników to koza zjadła? Za ciężko się
                                    czyta? Czy myśli? Od lat nie jadłam mięsa, które by było wychodowane
                                    dalej niż 100 km od domu mojej mamy.
                                    >
                                    > > Znowu kwestia transportu - ile foliówek przewiezie jeden tir, a
                                    > ile
                                    > > papierowych toreb smile Foliówek wejdzie na ciężarówkę więcej, co
                                    > > oznacza mniejsze zużycie paliwa na sztukę wyrobu, czyli bardziej
                                    > > ekonomicznie jest wozić folię smile
                                    >
                                    > NO, ale zaczelas od tartakow jako trucicieli.

                                    A ty od toreb, więc pisałam o torbach smile

                                    A platformy wiertnicze
                                    > ropy, to jak rozumiem, czysta ekologia?

                                    Wierci się do ropy, żeby ją przetwarzać na foliówki? Tylko i
                                    wyłącznie?

                                    Juz nie mowiac o ym jakze
                                    > ekologicznym transporcie morskim ropy i katastrofach tankowcow...?

                                    Transport morski jest ekologiczny. A katastrofa, niestety, zawsze
                                    się może zdarzyć - np. pożar lasu przeznaczonego na papierowe
                                    torebki.
                                    >
                                    > > Tak na logikę - kto się w sklepie będzie pytał o certyfikat
                                    > > papierowej torby?! Ludzi to guzik obchodzi.
                                    > >
                                    > Ludzi to guzik obchodzi, ale producenci toreb papierowych sa na to
                                    > wyczuleni, bo dziadostwo, ktore i tak jest drozsze niz to biale
                                    > szeleszczace ciezko sprzedac bez USP.

                                    A ludzi dalej guzik to obchodzi. Chcą mocnych TANICH torebek.
                                    >
                                    >
                                    > > Nie chwalę foliówek. Używam toreb materiałowych i innych
                                    > > wielokrotnego użytku.
                                    >
                                    > H&M ma torby materialowe? :-0 ?

                                    Nie. Ale jak już tu wspominałam, nie znalazłam małej torebki innej
                                    niż foliowa, w której mogłabym wygodnie wozić śniadanie. Materiałowe
                                    mają pojemność worków.
                                    >
                                    > Raz w życiu trafiłam na dobre torby papierowe, w których dźwigałam
                                    > > po 20 kilo wsadu - były to torby reklamowe jednej firmy, robione
                                    > > gdzieś w Azji smile
                                    >
                                    > W Polsce masz juz producentow niezlych toreb papierowych, zreszta
                                    > polska Zara bierze torby z Polski. No, i jednak da sie...? smile

                                    Jak tylko będą je dawać za darmo, to się tam przelecę i poproszę o
                                    tę torbę smile
                                    >
                                    >
                                    > > I nie ma być. Reklamówka na śniadanie ma to śniadanie dźwigać, a
                                    > nie szpanować.
                                    >
                                    > Hmmm, to co Ty, przepraszam, jesz na sniadanie, ze nie UDZWIGNIE
                                    > tego torba papierowa? Przeciez mialas do czynienia z takimi, ktore
                                    > daly rade 20 kilogramom?

                                    Tych 20-kilowych toreb używałam do przenoszenia soków w kartonach i
                                    paczek glazury. Były ogromne i do biegania po mieście nieporęczne.

                                    Zabieram do pracy obiad i go podgrzewam. Trochę to waży. Plus
                                    warzywa i owoce, butelka wody...
                                    >
                                    > Co do przemieka - masz racje!!! Ale to widocznie jest juz jakis
                                    > regionalizm,

                                    To był słownik PWN, jeśli nie zauważyłeś, żaden regionalizm.

                                    bo u mnie wszytsko przemaka. Nigdy nie przemieka. A tak
                                    > poza tym, naprawde mi sie ta forma spodobala, wiec nie wiem czego
                                    > rzucilas sie na mnie z wsciekloscia lwa dotknietego kijem w tylek.

                                    !!!??? smile Nie pochlebiaj sobie, jedyne, co czułam, to politowanie,
                                    że do tego stopnia można nie znać ojczystego języka...
                                    • duzeq Re: płatne papierowe torby w sklepach... 01.04.10, 22:35
                                      Dalas mi sie posmiac tym postem. Jedziemy:

                                      Smiech 1.
                                      > > Jak widac, dowody anegdotyczne sa o kant doopy rozbic.
                                      >
                                      > Ja anegdot nie opowiadam, więc ty też się od nich powstrzymaj.

                                      Wguglaj sobie "dowody anegdotyczne". Nie chce mi sie tego tlumaczyc,
                                      a po twojej odpowiedzi widac, ze nie masz zielonego pojecia co to
                                      jest.

                                      Smiech 2.

                                      > Bez jaj. Jeden statek potrafi załatwić cały ekosystem? Toż nie
                                      > byłoby w ogóle statków na tym świecie.
                                      >
                                      > Oba powyższe zdania są równie głupie, jak widać.

                                      Nie baldzo, nie baldzo. Czy jeden tartak rozwali caly ekosystem?
                                      Nie. Czy jeden tankowiec rozwali caly ekosystem? A i trzy. Unia juz
                                      wycofala tankowce z pojedynczym poszyciem.

                                      Masz, z laski wkleje, bo dalas mi sie posmiac.
                                      pl.wikipedia.org/wiki/MT_Prestige
                                      A teraz bardzo prosze o wklejenie rownie emocjonujacego przykladu
                                      jak to przyducha wywolana przez trociny rozwalila iles tam tysiecy
                                      hektarow ekosystemu.

                                      > Póki co, ale jeśli babcia dostaje tych wąsów, czyli cena spada...

                                      Odbiorcy prywatni tez biora brykiety trocinowe do opalania w domu. A
                                      teraz ja i "co by bylo gdyby babcia miala wasy" czyli co by bylo
                                      gdyby tankowce z ropa rozwalaly sie co 4 miesiace?

                                      > > Wiec sama sie mozesz ta pala, wiesz....
                                      >
                                      > Nie wiem. Co? Napisz tutaj. Bo zakładam że coś kulturalnego, jako
                                      że
                                      > z chamem nie rozmawiam, prawda?
                                      >
                                      Wypchac.

                                      Smiech nr 4.

                                      > A ten kawałek o kupowaniu od rolników to koza zjadła? Za ciężko
                                      się czyta? Czy myśli? Od lat nie jadłam mięsa, które by było
                                      wychodowane dalej niż 100 km od domu mojej mamy.

                                      A co sie dzieje, jak fabryka papieru znajduje sie w odleglosci 100
                                      km od tartaku...? W takim Rawiczu to jest i zaklad papierniczy, i
                                      tartak, toz zabic sie idzie od tych przejechanych z drewnem
                                      kilometrow! A mebli w domu tez nie posiadasz czy sama zrobilas je z
                                      materialu? Do pracy jezdzisz na rowerze, jak mniemam?

                                      > > NO, ale zaczelas od tartakow jako trucicieli.
                                      >
                                      > A ty od toreb, więc pisałam o torbach smile

                                      Tartak dostarcza surowca do produkcji papieru. Trzeba wiec zaczac od
                                      platform wiertniczych ropy w przypadku foliowek.

                                      Smiech nr 5.

                                      > A platformy wiertnicze
                                      > > ropy, to jak rozumiem, czysta ekologia?
                                      >
                                      > Wierci się do ropy, żeby ją przetwarzać na foliówki? Tylko i
                                      > wyłącznie?

                                      To tartaki stoja po to, zeby ciac drzewo, ktore przetwarza sie tylko
                                      na torby papierowe? ... wow!!!!!

                                      > Transport morski jest ekologiczny. A katastrofa, niestety, zawsze
                                      > się może zdarzyć - np. pożar lasu przeznaczonego na papierowe
                                      > torebki.

                                      Moze sie zdarzyc. Ale to pikus w porownaniu z ekologiczna katastrofa
                                      tankowca.

                                      > A ludzi dalej guzik to obchodzi. Chcą mocnych TANICH torebek.

                                      Ale my wyszlysmy od tego, ze lasow nie mozna ciac na oslep, bo to
                                      nieekologiczne. I ze po to istnieja certyfikaty, zeby te
                                      ekologicznosc potwierdzic. Czy odwierty ropy maja takie certyfikaty?
                                      I oczywiscie, 40 czy 50 groszy za papierowa torbe to duzo w
                                      porownaniu do 20 groszy za foliowke?


                                      > > W Polsce masz juz producentow niezlych toreb papierowych,
                                      zreszta
                                      > > polska Zara bierze torby z Polski. No, i jednak da sie...? smile
                                      >
                                      > Jak tylko będą je dawać za darmo, to się tam przelecę i poproszę o
                                      > tę torbę smile

                                      W Zarze daja za darmo smile.

                                      Smiech nr 6.

                                      > Zabieram do pracy obiad i go podgrzewam. Trochę to waży. Plus
                                      > warzywa i owoce, butelka wody...
                                      A wczesniej: "Ale jak już tu wspominałam, nie znalazłam małej
                                      torebki innej niż foliowa, w której mogłabym wygodnie wozić
                                      śniadanie".

                                      Tu przyznam, ze sie zgubilam. Torebka foliowa jest mala i wozone
                                      jest w niej sniadanie, ale w sklad sniadania wchodzi rowniez obiad,
                                      warzywa, owoce i butelke wody. I ty myslisz, ze nie istenieje
                                      odpowiedniej wielkosci torbka papierowa, ktora by nie utrzymala tego
                                      ciezaru? Tia....

                                      SMIECH WIELKI nr 7.

                                      > Co do przemieka - masz racje!!! Ale to widocznie jest juz jakis
                                      > > regionalizm,

                                      > To był słownik PWN, jeśli nie zauważyłeś, żaden regionalizm.

                                      Powalilas mnie na kolana tym stwierdzeniem. Regionalizmy mieszcza
                                      sie w normie jezykowej, znalazlam tam np. kurczaka i kurcze. Kurczak
                                      czy zrebak to regionalizm mazowiecki i, kurcze pieczone, tez jest w
                                      tym slowniku!!!!

                                      A TERAZ DZIKI RECHOT !!!!!


                                      > !!!??? smile Nie pochlebiaj sobie, jedyne, co czułam, to politowanie,
                                      > że do tego stopnia można nie znać ojczystego języka...

                                      Od lat nie jadłam mięsa, które by było wychodowane >
                                      dalej niż 100 km od domu mojej mamy.

                                      Hodowla przez CH? I ty sie osmielasz zarzucac mi nieznajomosc
                                      polskiego????? To teraz sobie wyobraz sobie jak wielkie musi byc
                                      moje politowanie...


                                      • emka_waw Re: płatne papierowe torby w sklepach... 02.04.10, 09:28
                                        A ja cię traktuję serio. Bo nie muszę braku argumentów zastępować
                                        próbami wyśmiewania.

                                        > Wguglaj sobie "dowody anegdotyczne". Nie chce mi sie tego
                                        tlumaczyc,
                                        > a po twojej odpowiedzi widac, ze nie masz zielonego pojecia co to
                                        > jest.

                                        I to mówi ktoś, kto ma problemy ze słownictwem...

                                        > Nie baldzo, nie baldzo. Czy jeden tartak rozwali caly ekosystem?
                                        > Nie. Czy jeden tankowiec rozwali caly ekosystem? A i trzy. Unia
                                        juz
                                        > wycofala tankowce z pojedynczym poszyciem.

                                        Czyli wystarczyło poprawić technologię...

                                        Pojedź sobie w czeskie i słowackie Tatry, tak trochę dalej od
                                        kurortów. Zobaczysz, jaką dewastację może zrobić przemysł tartaczny
                                        w środowisku.

                                        > A teraz bardzo prosze o wklejenie rownie emocjonujacego przykladu
                                        > jak to przyducha wywolana przez trociny rozwalila iles tam tysiecy
                                        > hektarow ekosystemu.

                                        Odpowiedź powyżej.
                                        >
                                        > > Póki co, ale jeśli babcia dostaje tych wąsów, czyli cena spada...
                                        >
                                        > Odbiorcy prywatni tez biora brykiety trocinowe do opalania w domu.
                                        A
                                        > teraz ja i "co by bylo gdyby babcia miala wasy" czyli co by bylo
                                        > gdyby tankowce z ropa rozwalaly sie co 4 miesiace?

                                        Porównujesz nieporównywalne.
                                        >
                                        > > > Wiec sama sie mozesz ta pala, wiesz....
                                        > >
                                        > > Nie wiem. Co? Napisz tutaj. Bo zakładam że coś kulturalnego,
                                        jako
                                        > że
                                        > > z chamem nie rozmawiam, prawda?
                                        > >
                                        > Wypchac.
                                        >
                                        > Smiech nr 4.

                                        smile Cudne, fantastyczna autokompromitacja z twoje strony smile
                                        >

                                        > A co sie dzieje, jak fabryka papieru znajduje sie w odleglosci 100
                                        > km od tartaku...? W takim Rawiczu to jest i zaklad papierniczy, i
                                        > tartak, toz zabic sie idzie od tych przejechanych z drewnem
                                        > kilometrow! A mebli w domu tez nie posiadasz czy sama zrobilas je
                                        z
                                        > materialu? Do pracy jezdzisz na rowerze, jak mniemam?

                                        Komunikacją miejską. Na rower za daleko. Część moich mebli jest z
                                        Litwy, jeden z Francji, reszta z Polski.

                                        Innych argumentów nie masz, to robisz przesłuchanie? Podziel się
                                        opisem swojego stylu życia, ja nie mam za wiele do ukrycia, a ty?

                                        > Tartak dostarcza surowca do produkcji papieru. Trzeba wiec zaczac
                                        od
                                        > platform wiertniczych ropy w przypadku foliowek.

                                        Pokazuję, jak bardzo złożony jest temat, o którym dyskutujemy. To
                                        cię śmieszy? Gratulacje. Poznasz głupiego po śmiechu jego.

                                        > To tartaki stoja po to, zeby ciac drzewo, ktore przetwarza sie
                                        tylko
                                        > na torby papierowe? ... wow!!!!!

                                        Oczywiście że nie, i platformy też nie dla foliówek stoją, chciałam,
                                        żebyś to zrozumiał, i chyba mi się w końcu udało ci się to do głowy
                                        wtłoczyć.
                                        >
                                        > > Transport morski jest ekologiczny. A katastrofa, niestety,
                                        zawsze
                                        > > się może zdarzyć - np. pożar lasu przeznaczonego na papierowe
                                        > > torebki.
                                        >
                                        > Moze sie zdarzyc. Ale to pikus w porownaniu z ekologiczna
                                        katastrofa
                                        > tankowca.

                                        Pożary lasów w Kaliforni i Australii na przestrzeni ostatnich paru
                                        lat pokazują, że "pikuś" to wyjątkowo nieadekwatne określenie na
                                        takie zjawisko...

                                        > Ale my wyszlysmy od tego, ze lasow nie mozna ciac na oslep, bo to
                                        > nieekologiczne. I ze po to istnieja certyfikaty, zeby te
                                        > ekologicznosc potwierdzic. Czy odwierty ropy maja takie
                                        certyfikaty?

                                        Nie, to ty od tego wyszedłeś. Ja wyszłam od tego, że papierowa
                                        torba, w świetle całego cyklu produkcyjnego drewna i papieru, to
                                        ekologiczne barbarzyństwo. Ekologicznych certyfikatów ropy nie
                                        szukam ja, tylko ty się o nie pytasz, więc sobie ich poszukaj sam.

                                        > I oczywiscie, 40 czy 50 groszy za papierowa torbe to duzo w
                                        > porownaniu do 20 groszy za foliowke?

                                        Najwyższa cena, jaką zapłaciłam za foliówkę (zdaża mi się nie
                                        zmieścić w torbach na zakupach), to 10 groszy. W tym świetle 50
                                        groszy to ZA DUŻO, jak na jednorazową torbę.
                                        >
                                        >
                                        > > > W Polsce masz juz producentow niezlych toreb papierowych,
                                        > zreszta
                                        > > > polska Zara bierze torby z Polski. No, i jednak da sie...? smile
                                        > >
                                        > > Jak tylko będą je dawać za darmo, to się tam przelecę i poproszę
                                        o
                                        > > tę torbę smile
                                        >
                                        > W Zarze daja za darmo smile.

                                        Czyli można nie okradać klientów na opakowaniach, jak widać.

                                        > Tu przyznam, ze sie zgubilam. Torebka foliowa jest mala i wozone
                                        > jest w niej sniadanie, ale w sklad sniadania wchodzi rowniez
                                        obiad,
                                        > warzywa, owoce i butelke wody. I ty myslisz, ze nie istenieje
                                        > odpowiedniej wielkosci torbka papierowa, ktora by nie utrzymala
                                        tego
                                        > ciezaru? Tia....

                                        Utrzymała dłużej niż raz, nie porwała się w ciasnym autobusie, nie
                                        pogniotła na fest, nie straciła uszu i nie przemiękła - nie
                                        spotkałam takiej papierowej.

                                        A czy ja stołówkę ze sobą wożę, czy jedno danie? Obiad wchodzi mi do
                                        pudełka pojemności 12x12 cm, woda pół litra, jabłko, banan
                                        (dzisiejsze jedzenie), torba ma 25 na 30 cm (około). Worka do tego
                                        nie potrzeba.
                                        >
                                        > SMIECH WIELKI nr 7.

                                        I GŁUPI smile
                                        >
                                        > > Co do przemieka - masz racje!!! Ale to widocznie jest juz jakis
                                        > > > regionalizm,
                                        >
                                        > > To był słownik PWN, jeśli nie zauważyłeś, żaden regionalizm.
                                        >
                                        > Powalilas mnie na kolana tym stwierdzeniem. Regionalizmy mieszcza
                                        > sie w normie jezykowej, znalazlam tam np. kurczaka i kurcze.
                                        Kurczak
                                        > czy zrebak to regionalizm mazowiecki i, kurcze pieczone, tez jest
                                        w
                                        > tym slowniku!!!!
                                        >
                                        > A TERAZ DZIKI RECHOT !!!!!

                                        Powtózę: poznaj głupiego po śmiechu jego...

                                        Skoro jesteś taka skrupulatna w tym zakresie, to podaj, jaki to
                                        konkretnie regionalizm jest. I czy w ogóle.
                                        >
                                        >
                                        > > !!!??? smile Nie pochlebiaj sobie, jedyne, co czułam, to
                                        politowanie,
                                        > > że do tego stopnia można nie znać ojczystego języka...
                                        >
                                        > Od lat nie jadłam mięsa, które by było wychodowane >
                                        > dalej niż 100 km od domu mojej mamy.
                                        >
                                        > Hodowla przez CH? I ty sie osmielasz zarzucac mi nieznajomosc
                                        > polskiego????? To teraz sobie wyobraz sobie jak wielkie musi byc
                                        > moje politowanie...

                                        Na swój brak znajomości słownictwa możesz mi przeciwstawić jedynie
                                        literówkę - nawet jeśli skończyły ci się argumenty, to wymyśl coś
                                        lepszego, politowanie to dobre słowo, wobec takiego 'pystkutanta'
                                        można mieć jedynie politowanie.
                                        • duzeq Re: płatne papierowe torby w sklepach... 02.04.10, 11:45
                                          > A ja cię traktuję serio. Bo nie muszę braku argumentów zastępować
                                          > próbami wyśmiewania.

                                          Ja ciebie tez staralam sie traktowac serio, dopoki podawalas jakie
                                          powazne argumenty. "Wguglaj" stanie sie pewnie kiedys norma, na
                                          razie jest to spolszczenie nowego angielskiego slowa. Jezyk dazy do
                                          maksymalizacji "zyskow semantycznych" przy minimalizacji wysilkow -
                                          o ile wiesz co to w ogole znaczy.

                                          > Czyli wystarczyło poprawić technologię...

                                          Czyli wystarczy zalozyc odpowiedniej jakosci wyciagi na trociny i
                                          jezeli cos z trocin zostanie, dawac je hodowcom
                                          truskawek do podsypywania. Nikt tez nie zagwarantuje, ze tankowce z
                                          podwojnym poszyciem nie beda sie nadal rozwalac.

                                          > Pojedź sobie w czeskie i słowackie Tatry, tak trochę dalej od
                                          > kurortów,

                                          Podaj jakis konkretny przyklad gdzie dokladnie mozna zoabczyc te
                                          dewastacje.

                                          > Porównujesz nieporównywalne.

                                          Sorry, ale ty juz zakladasz, ze kiedys zapotrzebowanie na trociny
                                          sie skonczy i beda te trociny wsypywac do rzek (?), zatruwajac
                                          ekosystemy. To ja zakladam, ze tankowce z ropa beda sie rozwalac co
                                          4 miesiece, zatruwajac ekosystemy.

                                          > Innych argumentów nie masz, to robisz przesłuchanie? Podziel się
                                          > opisem swojego stylu życia, ja nie mam za wiele do ukrycia, a ty?

                                          Jestesmy uzaleznieni od transportu samochodowego - jak widac na
                                          zalaczonym obrazku. Definiowanie zatem papierowych toreb jako
                                          ekologicznego barbarzynstwa rowniez dlatego, ze tartaki uzywaja tego
                                          srodka transportu jest po prostu barbarzynska przesada.
                                          Ja jezdze na rowerze, chodze na piechote, do wiekszych miast wole
                                          jechac pociagiem niz samochodem. Samochodu uzywam czasami i nie
                                          czuje sie z tego powodu barbarzynca ekologicznym.


                                          > Pokazuję, jak bardzo złożony jest temat, o którym dyskutujemy. To
                                          > cię śmieszy? Gratulacje. Poznasz głupiego po śmiechu jego.


                                          Uuuuu, jaki merytoryczny argument....! Powialo mundroscia, pani!
                                          >
                                          > > To tartaki stoja po to, zeby ciac drzewo, ktore przetwarza sie
                                          > tylko
                                          > > na torby papierowe? ... wow!!!!!
                                          >
                                          > Oczywiście że nie, i platformy też nie dla foliówek stoją,
                                          chciałam, żebyś to zrozumiał, i chyba mi się w końcu udało ci się
                                          to do głowy wtłoczyć.

                                          ZrozumialA, jesli juz, badz laskawa uzywac odpowiedniej formy
                                          czasownikowej, bo ponoc mnie traktujesz serio. To jeszcze raz, bo
                                          nie rozumiesz.
                                          Zapytalam sie wczesniej co jest tak brudnego i barbarzynskiego w
                                          torbach papierowych. Odpowiedzialas tartak. Bo trociny i przyducha,
                                          etc. No to skoro zaczelysmy od samego poczatku swiata, to pytam sie
                                          ponownie - skoro tartak i przyducha jest ekologicznym
                                          barbarzynstwem, czym sa w takim razie odwierty ropy? Z tartaku
                                          wyjezdza drewno uzywane na milion sposobow, z odwiertow wyjezdza
                                          ropa uzywana na milion sposobow. . Las posadzony na papier moze
                                          splonac i jest to katastrofa ekologiczna, ale rownie dobrze
                                          platforma morska moze wybuchnac i to jest dopiero kataklizm...!
                                          Natomiast co do transportu - transport ropy moze spowodowac
                                          katastrofe ekologiczna, transport drewna - ze niby jaka?.

                                          ja napisalam: "Ale my wyszlysmy od tego..." - na co ty
                                          odpisujesz:

                                          > Nie, to ty od tego wyszedł. Ja wyszłam od tego, że
                                          papierowa
                                          > torba, w świetle całego cyklu produkcyjnego drewna i papieru, to
                                          > ekologiczne barbarzyństwo. Ekologicznych certyfikatów ropy nie
                                          > szukam ja, tylko ty się o nie pytasz, więc sobie ich poszukaj
                                          sam.

                                          Po pierwsze, jestes tak zaperzona i zacietrzewiona, ze po raz
                                          kolejny traktujesz mnie jako faceta. Bo chyba mi nie bedziesz
                                          wmawiac, ze to sa kolejne literowki...? Po drugie, do tego sie juz
                                          odnioslam.


                                          W tym świetle 50
                                          > groszy to ZA DUŻO, jak na jednorazową torbę.

                                          BO to nie jest torba jednorazowa.

                                          > Czyli można nie okradać klientów na opakowaniach, jak widać.

                                          Oczywiscie. Tylko, ze Zara skubie klientow na kazdym kroku
                                          narzucajac jakies 500% marzy na kazda chinska szmate. I wyjasnij mi
                                          slowo kradziez w tym wypadku. Kto komu co kradnie?

                                          > Utrzymała dłużej niż raz, nie porwała się w ciasnym autobusie, nie
                                          > pogniotła na fest, nie straciła uszu i nie przemiękła - nie
                                          > spotkałam takiej papierowej.

                                          Co nie oznacza, ze takowa nie istnieje. Masz dosc ograniczona
                                          percepcje.


                                          >torba ma 25 na 30 cm (około).

                                          I takie papierowki tez istnieja. I wytrzymaja obiad, jablko, banana
                                          i wode.


                                          > > SMIECH WIELKI nr 7.
                                          >
                                          > I GŁUPI smile

                                          UUu, a teraz merytoryka na poziomie piaskownicy.

                                          > Powtózę: poznaj głupiego po śmiechu jego...
                                          >
                                          > Skoro jesteś taka skrupulatna w tym zakresie, to podaj, jaki to
                                          > konkretnie regionalizm jest. I czy w ogóle.

                                          Zakladam, ze powtoZe, to literowka... Cos ci paluszki drza, jak mi
                                          odpisujesz... I nie powtarzaj tak czesto tych argumentow
                                          merytorytcznych "piaskowniczych". Odpowiedz na twoje pytanie podam,
                                          jak ja uzyskam od eksperta. Nigdy w zyciu, nawet w telewizji, w
                                          ktorej zazwyczaj mozna uslyszec porzadna polszczyzne, nie slyszalam
                                          formy: "buty mi przmiekly". Przemokly, owszem. Poza tym: buty
                                          byly "przemiekniete"? Tak mowisz?


                                          > > Hodowla przez CH? I ty sie osmielasz zarzucac mi nieznajomosc
                                          > > polskiego????? To teraz sobie wyobraz sobie jak wielkie musi byc
                                          > > moje politowanie...
                                          >
                                          > Na swój brak znajomości słownictwa możesz mi przeciwstawić
                                          jedynie
                                          > literówkę
                                          - nawet jeśli skończyły ci się argumenty, to
                                          wymyśl coś
                                          > lepszego, politowanie to dobre słowo, wobec takiego 'pystkutanta'
                                          > można mieć jedynie politowanie.

                                          Boze kochany, jakie to zalosne...! Literowka to by byla, gdybys
                                          napisala "wyhdowane", "wyohodowane", cokolwiek w tym stylu. Ty
                                          zrobilas blad ortograficzny na poziomie podstawowki i teraz
                                          tlumaczysz idiotycznie, ze to literowka byla. Oj, dziewczynko,
                                          dziewczynko, kup sobie slownik ortograaficzny.

                                          > Najwyższa cena, jaką zapłaciłam za foliówkę (zdaża
                                          mi się nie zmieścić w torbach na zakupach).

                                          Jak chyba juz wiesz, smieje sie wlasnie do rozpuku. To kolejny blad
                                          na poziomie podstawowki, na dodatek juz teraz literowka sie nie
                                          wytlumaczysz, bo zdazylas kropke nad z postawic. Politowanie,
                                          powiadasz...?
                                          > zmieścić w torbach na zakupach)
                                          • emka_waw Re: płatne papierowe torby w sklepach... - część I 02.04.10, 13:59
                                            > Ja ciebie tez staralam sie traktowac serio, dopoki podawalas jakie
                                            > powazne argumenty.

                                            A ja cię traktuję serio mimo że od dawna argumentów nie dajesz.

                                            "Wguglaj" stanie sie pewnie kiedys norma, na
                                            > razie jest to spolszczenie nowego angielskiego slowa. Jezyk dazy
                                            do
                                            > maksymalizacji "zyskow semantycznych" przy minimalizacji wysilkow -

                                            > o ile wiesz co to w ogole znaczy.

                                            Oh, jak wiele wnosi powyższy akapit do dyskusji w temacie
                                            papierowych toreb i foliówek...

                                            > Czyli wystarczy zalozyc odpowiedniej jakosci wyciagi na trociny i
                                            > jezeli cos z trocin zostanie, dawac je hodowcom

                                            Ponapawaj się tym "hodowaniem", każdy powinien mieć jakieś
                                            osiągnięcia, choćby tak mierne jak to twoje smile

                                            > truskawek do podsypywania. Nikt tez nie zagwarantuje, ze tankowce
                                            z
                                            > podwojnym poszyciem nie beda sie nadal rozwalac.

                                            Ani że już nie będzie pożarów lasów. Jedyne, co jest pewne, to to,
                                            że nic nie jest pewne smile
                                            >
                                            > > Pojedź sobie w czeskie i słowackie Tatry, tak trochę dalej od
                                            > > kurortów,
                                            >
                                            > Podaj jakis konkretny przyklad gdzie dokladnie mozna zoabczyc te
                                            > dewastacje.

                                            Spisz i Orawa.
                                            >
                                            > > Porównujesz nieporównywalne.
                                            >
                                            > Sorry, ale ty juz zakladasz, ze kiedys zapotrzebowanie na trociny
                                            > sie skonczy i beda te trociny wsypywac do rzek (?),

                                            Jeszcze raz, jak krowie na miedzy: że JEŻELI zapotrzebowanie się
                                            skończy to te trociny wylądują byle gdzie: w rzece, w rowie, w
                                            jeziorze.

                                            zatruwajac
                                            > ekosystemy. To ja zakladam, ze tankowce z ropa beda sie rozwalac
                                            co
                                            > 4 miesiece, zatruwajac ekosystemy.

                                            Patrząc w przeszłość, to bardziej prawdopodobna jest zmiana
                                            zapotrzebowania na trociny, niż awaria tankowca.

                                            > Jestesmy uzaleznieni od transportu samochodowego - jak widac na
                                            > zalaczonym obrazku. Definiowanie zatem papierowych toreb jako
                                            > ekologicznego barbarzynstwa rowniez dlatego, ze tartaki uzywaja
                                            tego
                                            > srodka transportu jest po prostu barbarzynska przesada.

                                            Aż do tej pory nie przyszłoby mi do głowy w ten sposób tego
                                            definiować... Mam wrażenie, że twój tryb myślenia jest zabardzo
                                            zerojedynkowy. Nie jesteś za, to jesteś przeciw? Środka nie widzisz?
                                            Ty jesteś radykalistką, a ja realistką.

                                            > Ja jezdze na rowerze, chodze na piechote, do wiekszych miast wole
                                            > jechac pociagiem niz samochodem. Samochodu uzywam czasami i nie
                                            > czuje sie z tego powodu barbarzynca ekologicznym.

                                            Skończ definiować jazdę samochodem jako barbarzyństwo, jeszcze
                                            chwila, a zrobisz tu jakiś sąd kapturowy.
                                            >
                                            >
                                            > > Pokazuję, jak bardzo złożony jest temat, o którym dyskutujemy.
                                            To
                                            > > cię śmieszy? Gratulacje. Poznasz głupiego po śmiechu jego.
                                            >
                                            >
                                            > Uuuuu, jaki merytoryczny argument....! Powialo mundroscia, pani!

                                            Zawsze staram się dostosować poziomem do swojego rozmówcy. Do usług.
                                            > >
                                            > > > To tartaki stoja po to, zeby ciac drzewo, ktore przetwarza sie
                                            > > tylko
                                            > > > na torby papierowe? ... wow!!!!!
                                            > >
                                            > > Oczywiście że nie, i platformy też nie dla foliówek stoją,
                                            > chciałam, żebyś to zrozumiał, i chyba mi się w końcu udało ci się
                                            > to do głowy wtłoczyć.
                                            >
                                            > ZrozumialA, jesli juz, badz laskawa uzywac odpowiedniej formy
                                            > czasownikowej, bo ponoc mnie traktujesz serio. To jeszcze raz, bo
                                            > nie rozumiesz.

                                            Nie raczyłAś się określić, a nicku nie wynika. Nie bulwersuj się.
                                            Chyba że potrzebujesz znowu jakiegoś 'osiągnięcia' smile

                                            > Zapytalam sie wczesniej co jest tak brudnego i barbarzynskiego w
                                            > torbach papierowych. Odpowiedzialas tartak. Bo trociny i
                                            przyducha,
                                            > etc. No to skoro zaczelysmy od samego poczatku swiata, to pytam
                                            sie
                                            > ponownie - skoro tartak i przyducha jest ekologicznym
                                            > barbarzynstwem, czym sa w takim razie odwierty ropy? Z tartaku
                                            > wyjezdza drewno uzywane na milion sposobow, z odwiertow wyjezdza
                                            > ropa uzywana na milion sposobow. . Las posadzony na papier moze
                                            > splonac i jest to katastrofa ekologiczna, ale rownie dobrze
                                            > platforma morska moze wybuchnac i to jest dopiero kataklizm...!

                                            Każda z opisanych powyżej sytuacji może być w równy sposób
                                            katastrofalna, to fakt.

                                            > Natomiast co do transportu - transport ropy moze spowodowac
                                            > katastrofe ekologiczna, transport drewna - ze niby jaka?.

                                            Żadną, a czy ja kiedykolwiek twierdziłam, że spowoduje? Mówiłam,
                                            podkreślam, tylko i wyłącznie o EKONOMICZNOŚCI obu środków
                                            transportu.
                                            >
                                            > ja napisalam: "Ale my wyszlysmy od tego..." - na co ty
                                            > odpisujesz:

                                            > Po pierwsze, jestes tak zaperzona i zacietrzewiona, ze po raz
                                            > kolejny traktujesz mnie jako faceta. Bo chyba mi nie bedziesz
                                            > wmawiac, ze to sa kolejne literowki...? Po drugie, do tego sie juz
                                            > odnioslam.

                                            Nie sądź innych według siebie, to że ty się zaperzyłaś i
                                            zacietrzewiłaś, nie znaczy, że ja też, to po pierwsze. Nie
                                            przedstawiłAś mi się z płci aż do tego postu, to po drugie. A jeśli
                                            jesteś już taką purystką językową, to używaj polskich liter.

                                            >
                                            >
                                            > W tym świetle 50
                                            > > groszy to ZA DUŻO, jak na jednorazową torbę.
                                            >
                                            > BO to nie jest torba jednorazowa.

                                            Jest.
                                            >
                                            > > Czyli można nie okradać klientów na opakowaniach, jak widać.
                                            >
                                            > Oczywiscie. Tylko, ze Zara skubie klientow na kazdym kroku
                                            > narzucajac jakies 500% marzy na kazda chinska szmate. I wyjasnij
                                            mi
                                            > slowo kradziez w tym wypadku. Kto komu co kradnie?

                                            To ciekawe, skąd masz torbę Zary, kupujesz u kogoś, kogo określasz
                                            mianem złodzieja?
                                            >
                                            > > Utrzymała dłużej niż raz, nie porwała się w ciasnym autobusie,
                                            nie
                                            > > pogniotła na fest, nie straciła uszu i nie przemiękła - nie
                                            > > spotkałam takiej papierowej.
                                            >
                                            > Co nie oznacza, ze takowa nie istnieje. Masz dosc ograniczona
                                            > percepcje.

                                            Jedyna, jaką wskazałaś do tej pory, to torba od "złodziejskiej",
                                            według ciebie, Zary. Zaiste, wspaniała alternatywa...
                                            >
                                            >
                                            > >torba ma 25 na 30 cm (około).
                                            >
                                            > I takie papierowki tez istnieja. I wytrzymaja obiad, jablko,
                                            banana
                                            > i wode.

                                            I się nie pogniotą po jednym użyciu?
                                            >
                                            >
                                            > > > SMIECH WIELKI nr 7.
                                            > >
                                            > > I GŁUPI smile
                                            >
                                            > UUu, a teraz merytoryka na poziomie piaskownicy.

                                            Dzięki, udało mi się zejść do twojego poziomu smile


                                            cdn
                                            • emka_waw Re: płatne papierowe torby w sklepach... - część 02.04.10, 14:12

                                              > > Powtózę: poznaj głupiego po śmiechu jego...
                                              > >
                                              > > Skoro jesteś taka skrupulatna w tym zakresie, to podaj, jaki to
                                              > > konkretnie regionalizm jest. I czy w ogóle.
                                              >
                                              > Zakladam, ze powtoZe, to literowka... Cos ci paluszki drza, jak mi
                                              > odpisujesz...

                                              Chciałabyś smile No, ciesz się kolejnym 'osiągnięciem', może naprawdę
                                              uwierzysz, że są coś warte smile Purystka językowa z przeceny, polskich
                                              liter nie umie na klawiaturze wystukać.

                                              I nie powtarzaj tak czesto tych argumentow
                                              > merytorytcznych "piaskowniczych".

                                              Ależ ja nie powtarzam twoich argumentów, więc o co chodzi?

                                              Odpowiedz na twoje pytanie podam,
                                              > jak ja uzyskam od eksperta.

                                              Czyli był to argument w stylu "to na pewno regionalizm, bo JA nie
                                              znam tego słowa!" Pogratulować rzeczowości argumentu...

                                              Nigdy w zyciu, nawet w telewizji, w
                                              > ktorej zazwyczaj mozna uslyszec porzadna polszczyzne, nie
                                              slyszalam
                                              > formy: "buty mi przmiekly". Przemokly, owszem. Poza tym: buty
                                              > byly "przemiekniete"? Tak mowisz?

                                              Żałosna obrona. Tylko buty mogą przemięknąć/przemoknąć? Poczekaj na
                                              tego eksperta, bo znów się wsadzisz na jakąś minę.

                                              > > > Hodowla przez CH? I ty sie osmielasz zarzucac mi nieznajomosc
                                              > > > polskiego????? To teraz sobie wyobraz sobie jak wielkie musi
                                              byc
                                              > > > moje politowanie...
                                              > >
                                              > > Na swój brak znajomości słownictwa możesz mi przeciwstawić
                                              > jedynie
                                              > > literówkę
                                              - nawet jeśli skończyły ci się argumenty,
                                              to
                                              > wymyśl coś
                                              > > lepszego, politowanie to dobre słowo, wobec
                                              takiego 'pystkutanta'
                                              > > można mieć jedynie politowanie.
                                              >
                                              > Boze kochany, jakie to zalosne...! Literowka to by byla, gdybys
                                              > napisala "wyhdowane", "wyohodowane", cokolwiek w tym stylu. Ty
                                              > zrobilas blad ortograficzny na poziomie podstawowki

                                              Błędem ortograficznym na poziomie podstawówki jest PERNAMENTNE
                                              niestosowanie polskich liter.

                                              i teraz
                                              > tlumaczysz idiotycznie,

                                              Ja ci się nie tłumaczę, tylko obśmiewam się z twojego idiotycznego
                                              zacietrzewienia w tym temacie.

                                              ze to literowka byla. Oj, dziewczynko,
                                              > dziewczynko, kup sobie slownik ortograaficzny.

                                              To masz jeszcze: shować, żeka, piuro. Niech ci się to ego jeszcze
                                              trochę ponadyma, aż (sorry: asz) zaczniesz przypominać nadmuchaną
                                              papierową torbę. smile
                                              >
                                              > > Najwyższa cena, jaką zapłaciłam za foliówkę (zdaża
                                              > mi się nie zmieścić w torbach na zakupach).
                                              >
                                              > Jak chyba juz wiesz, smieje sie wlasnie do rozpuku. To kolejny
                                              blad
                                              > na poziomie podstawowki,

                                              Poznaj głupiego po śmiechu jego...

                                              Jesteś klinicznym reprezentantem tego powiedzenia smile

                                              na dodatek juz teraz literowka sie nie
                                              > wytlumaczysz, bo zdazylas kropke nad z postawic. Politowanie,
                                              > powiadasz...?

                                              Owszem smile
                                              • duzeq Re: płatne papierowe torby w sklepach... - część 02.04.10, 15:23


                                                > Czyli był to argument w stylu "to na pewno regionalizm, bo JA nie
                                                > znam tego słowa!" Pogratulować rzeczowości argumentu...

                                                Jak widac, moj polski jest o wiele lepszy niz twoj. Bo ty nie znasz
                                                polskiej ortografii. Popelniasz bledy, za ktore grozi pala na
                                                klasowkach w szostje klasie podstawowki. I jeszcze sie upierasz, ze
                                                to sa literowki. To dopiero jest zenada! Powinnas przyznac sie do
                                                bledu, wtedy nie mialabym nic do powiedzenia.

                                                > Błędem ortograficznym na poziomie podstawówki jest PERNAMENTNE
                                                > niestosowanie polskich liter.

                                                Mam nadzieje, ze to pernamentne to zart, prawda? A do glowy ci nie
                                                przyszlo, ze nie uzywam polskich liter, bo nie mam polskiej
                                                klawiatury? I wybacz, ale twoj poziom wiedzy na temat tego co jest
                                                bledem, a co nie, jest kompromitujaco niski i w przypadku
                                                tego "argumentu" powyzej jest zalosna nieprawda.

                                                No i to jest taki kontrargument na poziomie mniej niz zero: to co,
                                                ze ja robie bledy ortogrficzne! uzywaj polskich liter.

                                                Tak, teraz mnie zaskocz kolejnym PERNAMENTNIE merytorycznym
                                                argumentem na temat mojej znajomosci jezyka.

                                                • emka_waw Re: płatne papierowe torby w sklepach... - część 08.04.10, 13:20
                                                  Częśc merytoryczną już żeśmy, jak widzę zakończyły. Czyli teraz poza
                                                  tematem:

                                                  > Jak widac, moj polski jest o wiele lepszy niz twoj. Bo ty nie
                                                  znasz
                                                  > polskiej ortografii. Popelniasz bledy, za ktore grozi pala na
                                                  > klasowkach w szostje klasie podstawowki. I jeszcze sie upierasz,
                                                  ze
                                                  > to sa literowki. To dopiero jest zenada! Powinnas przyznac sie do
                                                  > bledu, wtedy nie mialabym nic do powiedzenia.

                                                  I powtarzaj to sobie jak mantrę, bo to nadęte poczucie wyższości
                                                  bardzo ci się przyda. Nic w zamian nie masz.

                                                  > A do glowy ci nie
                                                  > przyszlo, ze nie uzywam polskich liter, bo nie mam polskiej
                                                  > klawiatury?

                                                  Tłumaczenie na poziomie podstawóki, że zacytuję z klasyka. Dla
                                                  chcącego nic trudnego załatwić klawiaturę i oprogramowanie. Ale jak
                                                  się jest niechlujem językowym, to i taki pretekst dobry...

                                                  I wybacz,

                                                  Wybaczam.

                                                  > No i to jest taki kontrargument na poziomie mniej niz zero: to
                                                  co,
                                                  > ze ja robie bledy ortogrficzne! uzywaj polskich liter.

                                                  Zeszłam na twój poziom rozumowania, argumentacji i dyskusji. Miło,
                                                  że to dostrzegłaś. smile

                                                  >
                                                  > Tak, teraz mnie zaskocz kolejnym PERNAMENTNIE merytorycznym
                                                  > argumentem na temat mojej znajomosci jezyka.

                                                  A po co? Sama odwalasz tę robotę, ja jedynie muszę paluszkiem
                                                  kiwnąć, żebyś odwalała te autokompromitacje smile

                                                  Kontynuuj smile
              • suziluzi Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 17:11
                No okej, ale chyba taka torba nie robi się sama? Pochłania wodę, energię itd -
                nawet jeśli jest zrobiona z papieru. Sam proces recyklingu też jest
                energochłonny więc choć w pewnym sensie lepsza od foliówki to też nie jest
                nieobciążająca środowiska, no i mało trwała więc nauka uzywania papierowych
                toreb jest nieco bez sensu.
              • pyzula67 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 21:28
                Hmmm, a ja uważam że we wszystkim należy zachować umiar (inaczej zwany złotym
                środkiemwink) i odrobinę przyzwoitości, po obu stronach zresztą. Czyli noszę ze
                sobą zawsze torby wielokrotnego użytku, takie zwijane i z pokrowcem, dużą i małą
                i ładuję w nie zakupy i raczej odmawiam toreb, nawet bezpłatnych (w Rossmannie
                ostatnio pytać zaczęli czy chcę), ale kiedy już mam coś w siatce lub mam mieć, i
                to coś mogłoby zagrozić, lub być zagrożonym przez następny zakup, to sytuacja
                się nieco zmienia, przykład, to właśnie ciuchy - nie mam ochoty, żeby na dzień
                dobry moje ciuszki leżały w ciasnej siacie, a jeszcze pomiędzy marchwią a
                domestosem, na przykład - o nie. A druga sprawa, o której już ktoś pisał, że jak
                mam płacić za torbę, to może nie z logo sklepu, które potem obnoszę po mieście i
                reklamuję ich markę, hę?. No i chętnie papierowe, z wielokrotnie nawet
                przetworzonej makulatury, tylko że jak deszcz pada ... hmm, to niekoniecznie,
                wbrew obiegowej opinii, nie każdy ma samochód i nawet nie każdy go kiedykolwiek
                chce mieć, he, he - i to jest dopiero ekologiabig_grin
            • duzeq Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 12:48
              >Folia jest bardziej ekologiczna, bo foliówki - te nieekologiczne -
              można bez problemu przetworzyć.

              W taki sposob?

              www.youtube.com/watch?v=tNk2NNlswrI
        • daszka26 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 10:51
          Wg wikipedia: Paier składa się z: celulozy, włókno ścieru drzewnego –
          otrzymywane poprzez starcie i zmielenie papierówki. Zastosowanie ma też
          makulatura uprzednio poddana procesowi dyspersji.

          Oprócz włókien organicznych w skład papieru wchodzą substancje niewłókniste –
          wypełniacze organiczne: np. skrobia ziemniaczana i wypełniacze nieorganiczne –
          mineralne: kaolin, talk, gips, kreda oraz niekiedy substancje chemiczne typu
          hydrosulfit oraz barwniki.
        • misiaszm Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 18:02
          Papier jest robiony głównie z drzew, poniewaz od konca II wojny swiatowej
          drastycznie zwiekszylo sie zapotrzebowanie na papier to obecnie mamy w europie
          ok 1/3 wiecej uzytkow lesnych niz w 1939r. wiec choc to wydaje sie paradoksem im
          wiecej uzywasz papieru tym wiecej sadzi sie drzew smile
    • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 12:52
      Ja ich bojkotuję z tego powodu - sprzedają 50 gr torbę, której wyprodukowanie
      kosztuje 5 gr, i jeszcze mydlenie oczu szczytnymi akcjami (ni cholery nie chcą
      zeznać, ile rzeczywiście z tej akcji idzie na te foki). Ludzie, nie bądźcie
      frajerami i nie dajcie się tak dymać bez wazeliny!
      • aluc Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 12:54
        idąc tym tokiem myślenia, należałoby bojkotować wszystkich sprzedawców
        wszystkiego, wszak nikt nie sprzedaje po kosztach wink
        • tonik777 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 12:35
          Nie chodzi o to, żeby sprzedawcy sprzedawali po kosztach, ale
          denerwujące jest kiedy sprzedawcy mówią, że to ekologia, podczas gdy
          tak naprawdę chodzi o wyciągnięcie dodatkowych pieniędzy od klientów.
      • duzeq Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 13:02
        Nie wiem o jakiej wielkosci torby mowisz, podejrzewam, ze tej
        wiekszej.Jako ze ta torba produkowana jest w Polsce, koszt jej
        ZAKUPU (bo Reserved drzew nie sadzi i toreb nie produkuje) moze byc
        bliski 40 gr. Z tego co pamietam, ta torba zrobiona jest z drozszego
        papieru, nie z makulaturowego.

        Gdyby koszt produkcji + marza dla fabryki produkujacej torby
        wynosily w sumie 5 groszy, Chinczycy popelniliby zbiorowe chinskie
        sepuku. Zreszta, nawet Chinczyki wycofaly darmowe "reklamowki" ze
        sklepow (te cienkie, przezroczyste).

        Nie podniecaj sie tak, jak czegos dokladnie nie wiesz.
    • annvangier Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 13:11
      nie wiem na iel to ekologiczne na ile nie ale czy to nie wstyd tak przezywac te
      50 groszy to nawet bardziej bazarowe niz kracista torba


      • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 13:38
        50 gr na torbę, która po przyniesieniu wyląduje w koszu, to jest o 50 gr za dużo.

        Bo wyląduje - to są cienkie, tandetne papierowe torby. Gdyby była z tworzywa,
        mogłaby przynajmniej posłużyć za worek na śmieci.
        • asia_i_p Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 22:36
          U mnie papierowe torby nie lądują w koszu tylko stają się torbami na
          makulaturę. W ten sposób nie musze makulatury wytrząsać do kosza,
          jak z plastikowej reklamówki, tylko wsadzam razem z torbą. Mąż nawet
          kupuje w Ikei po kilka te ich papierowe torby w tym celu, bo są
          najwytrzymalsze.
          • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 23:39
            Praktycznie nie generuję makulatury, nie kupujemy gazet.
            • oriolo13 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 17:06
              luzne, zapisane kartki, wydruki różnych rzeczy, wydruki błędne, okazjonalnie kupowane czasopisma, papierowe opakowania, w których kupuje się: ryż, krem, czekoladę, stare, zużyte zeszyty i notesy, świąteczne pocztówki, pastę do zębów, ulotki, które ktoś podrzuca mi do skrzynki, gazetki reklamowe ze sklepów itd. itd...
        • annvangier Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 11:59
          ee tam troche innwencji papierowa torba moze sluzyc np jako torba na pieluchy do
          wyrzucenia , jako duza torba na snaidanie dla mojego m,-( 4 klapsznity 2 jablska
          i wafelki )
          do segregowania rzeczy w szafie - do nich wsadzam to co za male, itd i oddaje
          tym co potzrebuja

          no i na zakupy pod tytulem chelb i mleko tez
    • imasumak Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 13:13
      Proponuje założyć swój własny sklep i rozdawać za darmo smile
    • marghe_72 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 13:19
      W Reserved, przy kasach stoi jak wół, że dochód ze sprzadazy tychże
      papierowych toreb idzie na WWF..

      Możesz je kupić, ale nie musisz.
      Mnie to pasuje. Nauczyłam się nosić w torebce materiałową, porządną
      siatkę.
      • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 13:31
        Ch*&^ja tam idzie.

        Ciekawe, czemu firma tak się rękami i nogami broni przed zeznaniem, jaki
        rzeczywiście % wpływów z toreb przeznacza na WWF.
      • madami Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 18:51
        Zastanawiałaś się jaki rzeczywisty procent z tych toreb idzie na WWF?

        To jest zwykły chwyt marketingowy, nie ma nic wspólnego z fokami ani ekologią,
        ma na celu jedynie zwiększenie wpływów.
    • iwoniaw No taka to pseudoekologia 29.03.10, 13:26
      Za torbę taką czy inną każą sobie płacić z marżą kilkusetprocentową i
      jeszcze dobrodziejów przyrodniczych udają, żałosne. Gdyby byli tacy
      eko, to by niesprzedane łachy oddawali dla bezdomnych, a nie
      utylizowali w imię ochrony znaku towarowego.
      Z tym że mnie to szczególnie nie przeszkadza - w torebce noszę
      zwinięte siatki materiałowe i z nich korzystam w razie potrzeby (tzn.
      gdy nie ma bezpłatnych toreb). I segreguję śmieci, i oszczędzam wodę
      i prąd tongue_out I uważam, że brak siatek na zakupy za kilka stów to nie
      żadna ekologia, tylko zwykłe dziadostwo.

      (W H&M dali mi normalną reklamówkę jak ostatnio dla dziecka parę
      ubranek kupiłam i to uważam za normalne).
    • marghe_72 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 13:38
      Nie rozumiem zamieszania
      Nikt nikogo nie zmusza do kupowania tychże toreb..
      • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 13:50
        Zmusza. Bo dowiadujesz się przy kasie, że musisz wyskoczyć z 50 dodatkowych
        groszy, żeby zanieść zakupy normalnie, jak biały człowiek w siatce, albo nieść
        je w rękach.
        • imasumak Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 13:53
          crises napisała:


          Zmusza.


          Nie zmusza


          Bo dowiadujesz się przy kasie, że musisz wyskoczyć z 50 dodatkowych
          groszy, żeby zanieść zakupy normalnie, jak biały człowiek w siatce, albo
          nieśćje w rękach.


          ???
        • marghe_72 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 14:17
          crises napisała:

          > Zmusza. Bo dowiadujesz się przy kasie, że musisz wyskoczyć z 50
          dodatkowych
          > groszy, żeby zanieść zakupy normalnie, jak biały człowiek w
          siatce, albo nieść
          > je w rękach.

          tiaa. Białego człowieka przemilczę..

          Idąc na zakupy zazwyczaj zakładamy, ze coś kupimy.. A nawet jeśli
          nie zakładamy to tak trudno wsadzić do torby / kieszeni reklamówkę
          lub inną siatkę i ją sobie tam nosić bo a nuż dopadnie nas
          wewnętrzny imperatyw i nakaże nam nabyć jakiś ciuch..
          • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 14:29
            marghe_72 napisała:

            > tiaa. Białego człowieka przemilczę..

            Ależ nie żałuj sobie.

            > Idąc na zakupy zazwyczaj zakładamy, ze coś kupimy..

            Na spożywcze, owszem. Na ciuchowe - nie, nie zakładam, że coś kupię, ani że
            kupię tylko to, ani nie kupię czego innego.

            > A nawet jeśli
            > nie zakładamy to tak trudno wsadzić do torby / kieszeni reklamówkę
            > lub inną siatkę i ją sobie tam nosić bo a nuż dopadnie nas
            > wewnętrzny imperatyw i nakaże nam nabyć jakiś ciuch..

            Owszem, trudno, bo - jak już wyjaśniałam - jedna z używanych przeze mnie toreb
            jest za mała, a druga jest naprawdę duża i nie mieści się w torebce. Nie
            zamierzam kupować trzeciej torby specjalnie na zakupy ubraniowe, na litość, bo
            prawdopodobnie i tak będzie to coś, do czego w razie potrzeby nie włożę świeżo
            kupionego płaszcza ani puchowej kurtki. I dlatego zamierzam bojkotować tanie
            sieciówki, które mają takie pomysły. Firmy ze średnio-wyższej półki jeszcze
            długo sobie nie będą pozwalały na taki debilizmy.
            • annvangier Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 14:34
              a moze makretingowi na serio mysla ze skoro bialego czlowieka stac na bluzke za
              np 50 zlotych to stac na tasie za 50 groszy?
              serio wychodzi ci w tych postach sloma z tej papierowej torby az milo
              • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 14:45
                Biały człowiek właśnie dlatego ma na różne rzeczy, że nie daje się na każdym
                kroku skubać na 50 groszy.
            • iwoniaw Na szczęście nie wszystkie sieciówki 29.03.10, 14:37
              uległy tej durnej modzie. Zgodnie z postulatami niektórych pań
              powyżej, jak ktoś się wybiera na zakupy ciuchowe więcej niż jednej
              sztuki bluzeczki, a nie daj Boże jeszcze ma ze dwoje dzieci, które
              wyrosły z majtek i spodni, to powinien ani chybi z walizką się do
              centrum handlowego wybrać big_grin
            • marghe_72 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 15:55
              crises napisała:


              > Owszem, trudno, bo - jak już wyjaśniałam - jedna z używanych
              przeze mnie toreb
              > jest za mała, a druga jest naprawdę duża i nie mieści się w
              torebce.

              Ale to już Twój problem, nie sklepu..
              A zamiast kupować byle co z Yves Richer (wiem, miałam, rozwaliło się
              w trymiga) warto kupić coś solidnego, co po złożeniu zajmuje
              zdecydowanie mniej miejsca niż porfel.
              Dla chcącego bla bla bla
              A niechcący wink zawsze dziurę w całym znajdzie
              EOT
              • hamburzanka Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 10:04
                byle czego z yves rocher nie kupilam a dostalam przy zakupach prawie 6 lat temu.
                poza tym ze wymagala przeszycia uszu na maszynie (bo sie material zaczal
                strzepic) to do tej pory jej uzywam i jeszcze sie nie zniszczyla. no chyba ze te
                na niemiecki rynek byly lepsze.

                no ale mimo ze zawsze mam ja w torebce to jednak na zakupy ciuchowe sie nie
                nadaje, szczegolnie jak sie kupi cos czego nie chce sie pomiac przed
                doniesieniem do domu
                • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 11:03
                  No właśnie, moja torba z YR, jak najbardziej kupiona w Polsce, jest bardzo
                  wygodna i solidna, mam ją od lat i nic się z nią nie dzieje, jakościowo nie mam
                  jej nic do zarzucenia, tylko to nie jest torba na ciuchy - książka, pudełko z
                  lunchem, drobne zakupy, to wszystko.
          • jakw Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 19:29
            marghe_72 napisała:

            > Idąc na zakupy zazwyczaj zakładamy, ze coś kupimy.. A nawet jeśli
            > nie zakładamy to tak trudno wsadzić do torby / kieszeni reklamówkę
            > lub inną siatkę i ją sobie tam nosić bo a nuż dopadnie nas
            > wewnętrzny imperatyw i nakaże nam nabyć jakiś ciuch..
            Spróbuj pod wpływem impulsu kupić buty. Pudełko z butami do małej
            siateczki ciężko wchodzi.
          • lola211 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 11:38
            Mnie trudno.Czesto mam torebke, w ktorej miesci sie tylko portfel,
            komórka i dokumenty, a upychanie po kieszeniach to juz w ogole
            jakies nieporozumienie.
        • angazetka Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 14:36
          Wyskoczyć z 50 gr, to straszne... I jak to jest być jak biały
          człowiek w siatce?
          • iwoniaw Naprawdę myślicie, że chodzi o te 50 gr? 29.03.10, 14:40
            Przecież wiadomo, że tak czy siak ci, co dodają siatki do zakupów,
            stratni na tym nie są. Natomiast puste (i niektórych jak widać
            irytujące) gesty pseudoekologiczne mnie śmieszą i sklepy podejmujące
            takiego typu działania kojarzą mi się źle.
            • crises Re: Naprawdę myślicie, że chodzi o te 50 gr? 29.03.10, 14:54
              No więc to jest właśnie drażniące - wciskają ludziom kit, opowiadając bujdy o
              ekologii i dobroczynności. Jak jest z dobroczynnością, już pisałam. Z ekologią
              jest nijak, cienka papierowa torba wyląduje w koszu, plastikową by się jeszcze
              użyło parę razy albo wyłożyło nią kosz, a pseudoekologiczna foliówka jest prawie
              równie szkodliwa dla środowiska jak rzekomo nieekologiczna. Jest to prostu
              źródło dodatkowego, wcale niemałego zysku - lokalny spożywczak sprzedaje
              foliówki po 5 groszy i choć przerzucenie kosztów opakowań na klienta może mnie
              nie zachwycać, jest jednak uczciwsze niż zarabianie na nich z 10-krotnym
              przebiciem, a spora część obecnych tu pań łyka jak gęś kluski i jeszcze jest
              zadowolona.
              • mniemanologia Re: Naprawdę myślicie, że chodzi o te 50 gr? 29.03.10, 17:34
                crises napisała:

                > Z ekologią
                > jest nijak, cienka papierowa torba wyląduje w koszu,

                A powinna w recyklingu.

                > plastikową by się jeszcze użyło parę razy albo wyłożyło nią kosz,

                A powinno zrecyclingować.

                > a pseudoekologiczna foliówka jest prawie
                > równie szkodliwa dla środowiska jak rzekomo nieekologiczna.

                A taką wykładam kosz.
                • crises Re: Naprawdę myślicie, że chodzi o te 50 gr? 29.03.10, 23:44
                  > A powinna w recyklingu.

                  W gminie, gdzie wszystko potem zostaje zwalone na jedną kupę na przyczepie
                  ciężarówki? Także to z pojemników do sortowania na makulaturę, szkło i plastik?
                  A wała, szkoda mojego czasu.
                  • mniemanologia Re: Naprawdę myślicie, że chodzi o te 50 gr? 30.03.10, 09:16
                    crises napisała:

                    > > A powinna w recyklingu.
                    >
                    > W gminie, gdzie wszystko potem zostaje zwalone na jedną kupę na
                    > przyczepie ciężarówki? Także to z pojemników do sortowania na
                    > makulaturę, szkło i plastik?

                    Tak jak napisałam - powinna w recyclingu.
                    • crises Re: Naprawdę myślicie, że chodzi o te 50 gr? 30.03.10, 09:29
                      > Tak jak napisałam - powinna w recyclingu.

                      Powinna-śmowinna, nie znajdzie się tam, choćbym chciała - chcesz o tym
                      porozmawiać z osobami organizującymi odbiór śmieci w mojej gminie?
                      • mniemanologia Re: Naprawdę myślicie, że chodzi o te 50 gr? 30.03.10, 09:31
                        Ale co Cię znowu bodzie?
                        Powinna i tyle.
                        • crises Re: Naprawdę myślicie, że chodzi o te 50 gr? 30.03.10, 09:37
                          Nic, poza refleksyjną zadumą nad celowością oraz skłonnościami ludzi do
                          wygłaszania stwierdzeń z gatunku "wszyscy powinni być piękni, młodzi, zdrowi i
                          bogaci".
                          • mniemanologia :) 30.03.10, 09:40
                            Tak, chciałabym, żeby świat był piękny smile
                            Tu mnie masz smile
            • imasumak Autorce wątku o te 50 gr chodzi właśnie 29.03.10, 18:31
              Ludziom się wydaje, że sklepy mają nie wiadomo jakie marże i opakować to już ma
              za darmo. Otóż nie ma nic za darmo drogie Panie, a jeśli ktoś oferuje
              konkurencyjne ceny, to nie kręcić nosem na skubnięte 50 gr, bo to już mi na
              dziadowanie wygląda suspicious
              • crises Re: Autorce wątku o te 50 gr chodzi właśnie 29.03.10, 20:09
                Sklepy z ciuchami akurat mają. Myślisz, że ile kosztuje wytworzenie przez małe
                chińskie rączki takiego t-shirta, w sprzedaży za 80 zł?
                • angazetka Re: Autorce wątku o te 50 gr chodzi właśnie 29.03.10, 20:21
                  Skoro tak cię martwi los małych chińskich rączek, to i tak w
                  sieciówkach nie kupujesz, więc o czym ta dyskusja?
                  • crises Re: Autorce wątku o te 50 gr chodzi właśnie 29.03.10, 20:31
                    Wszyscy szyją teraz w Chinach, ci drożsi też, więc raczej nie ma szans na
                    unikanie kontaktu z wytworami małych chińskich rączek.
              • iwoniaw Re: Autorce wątku o te 50 gr chodzi właśnie 30.03.10, 19:58
                Akurat sieciówki ubraniowe mają gigantyczne marże, a nazywanie ich cen
                w PL konkurencyjnymi to śmiech na sali. Dlatego skubanie klientów na
                dodatkowe 50 gr to owszem, jest dziadowanie.
          • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 14:47
            Jak Ty napisać po polski, biały człowiek odpowiedzieć. Na razie biały człowiek
            nie wiedzieć, o co Tobie chodzić.
            • angazetka Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 15:41
              A gdzie zauważyłaś błędy w mojej wypowiedzi? smile Ja tylko cię zacytowałam...
              • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 16:11
                Nie zauważyłam, żebym napisała gdziekolwiek następujący ciąg znaków:

                "Wyskoczyć z 50 gr, to straszne... I jak to jest być jak biały
                człowiek w siatce?"
                • angazetka Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 19:18
                  Nie, pisałaś o białym człowieku w siatce, więc pytam, jak to jest
                  być jak w/w. Czego nie rozumiesz?
                  • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 20:34
                    Nie rozumiem, jak można mieć tak podstawowe problemy z interpretacją prostego
                    zdania w ojczystym języku. (No chyba że polski nie jest Twoim językiem
                    ojczystym, to zwracam honor.)
                    • mniemanologia Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 20:44
                      Hehe, właśnie doczytałam, o co chodzi smile
                      Twoja wersja:
                      "Bo dowiadujesz się przy kasie, że musisz wyskoczyć z 50 dodatkowych
                      groszy, żeby zanieść zakupy normalnie, jak biały człowiek w siatce
                      , albo nieść je w rękach. "
                      Wersja z prawidłową polską interpunkcją:
                      "Bo dowiadujesz się przy kasie, że musisz wyskoczyć z 50 dodatkowych
                      groszy, żeby zanieść zakupy normalnie, jak biały człowiek, w
                      siatce
                      , albo nieść je w rękach. "
                      • angazetka Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 20:53
                        Dzięki, że ją oświeciłas, bo ja straciłam juz nadzieję, że sama
                        załapie wink
                      • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 23:41
                        Łoł, złapałaś mnie na braku przecinka - zrób sobie order z kartofla albo daj
                        d..y mężowi, w zależności od tego, co uważasz za lepszą nagrodę.
                        • mniemanologia Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 23:44
                          To żenujące było, co napisałaś, wiesz?
                          • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 23:47
                            Nie bardziej niż uporczywe udawanie niezrozumienia zdania z powodu braku przecinka.

                            Splonkuj mnie jak truscaveczka, zakończysz dzień w poczuciu dobrze spełnionego
                            obowiązku.
                            • mniemanologia Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 09:19
                              Nie wiedziałaś, o co chodzi ludziom, których ubawił Twój "biały
                              człowiek w siatce", więc Ci wyjaśniłam. Nie "uporczywie", nie
                              przesadzaj, raz Ci napisałam.
                              Nie jest to powód do obrażania mnie, chociaż może jesteś drażliwą
                              osóbką i to ubodło Twoje ego.
                              • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 09:30
                                Nie, po prostu mnie to jakoś nie ubawiło. Generalnie nie bawi mnie czyjeś
                                przypieprzanie się do szczegółów jako objaw braku rzeczowych argumentów.
                                • mniemanologia Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 09:33
                                  Alez Ty na rzeczowe argumenty nie odpowiadasz.
                                  A zabawnie Ci wyszło i tyle. Jeśli nie potrafisz się śmiać sama z
                                  siebie, to już naprawdę nie mój problem. Dalej chcesz to
                                  rozdmuchiwać?
                                  Daj już spokój, dziewczyno.
                                  • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 09:46
                                    Ależ w wątku dostarczyłam wystarczającej liczby argumentów, z którymi jakoś nikt
                                    rzeczowo nie polemizował (jeśli ktoś posiada dane, z których wynika, że Reserved
                                    nie odnosi żadnych dodatkowych zysków z tych papierowych toreb, to czekam z
                                    niecierpliwością).
                                    • mniemanologia Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 10:21
                                      A ja parokrotnie pisałam, że nie w tym rzecz, czy Reserved odda 0, 5
                                      czy 50gr na WWF. Nie na tym polega proekologiczność płatnych toreb w
                                      sklepach.
                                      • imasumak Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 16:27
                                        To ja jeszcze się tylko spytam, czy ktoś poniesie jakąś szkodę z tytułu tego, że
                                        sklep osiągnie dodatkową korzyść z tytułu sprzedaży siatek?
                        • angazetka Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 23:48
                          Nie załapałaś żartu, rozumiem, to frustrujące. Ale żeby aż tak?
                          • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 23:51
                            Ach, udawanie, że nie zrozumiało się zdania, bo brakło w nim przecinka, miało
                            być śmieszne.

                            Dobrze, pszepani, idę się ze śmiechu potarzać po podłodze z popiskiwaniem, jak
                            każą, to trzeba.
          • jakw Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 19:34
            angazetka napisała:

            > Wyskoczyć z 50 gr, to straszne... I jak to jest być jak biały
            > człowiek w siatce?
            A ja ciekawa jestem dlaczego mam płacić 50 groszy dodatkowo za to,
            że będę paradowała po ulicy z dużą ładną torbą z logo sklepu?
            • piekna333 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 12:25
              i bardzo dobrze.....co niektórzy kupują niby w jakiś markowych sklepach o
              później z taka reklamowa latają po całym mieście niby jakie to one są do
              przodu....stać cie na badziewiasta bluzeczkę za 100 ...to nie marudź i plac te 50gr
        • nanuk24 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 01:09
          Kup sobie samochod, to nie bedziesz musiala nosic, bo bialemu
          czlowiekowi nie przystoi chodzic piechota heheheh.uncertain
          • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 08:45
            Do to mnie? Mam dwa. Wystarczy?
    • truscaveczka Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 14:52
      Swoją drogą...
      Wiosna idzie, wysyp trolli. Moja lista nieprzyjaciół wygaszonych
      robi się coraz dłuższa. PLONK, Crises.
      • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 15:01
        Normalnie chyba się rozpłaczę, truscaveczka, nie rób mi tego, bo moje życie
        straci sens... Nie podniosę się po tym ciosie...
        • gazeta_mi_placi Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 16:02
          Spokojnie-jak przegląda forum niezalogowana to dalej Cię widzi.
          Mnie też wygasiła Kropkacom,ale jak się okazało,że nie ma to większego sensu bo niezalogowana widzi moje jadposty wykreśliła mnie z wygaszonych big_grin
          • truscaveczka Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 08:29
            Ona mnie widzi, ale ja jej nie - i to jest najważniejsze wink
    • elza78 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 17:40
      coz, pod zaslona ekoplaszczyka jestesmy wszedzie dymani na kaske, fajnie ze ktos
      to wreszcie widzi tongue_out
    • mniemanologia Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 17:43
      Jedyny błąd, jaki popełniają, to brak uprzedzenia, że torba jest
      płatna.
      To nie o to chodzi, że oni tę kasę oddadzą WWFowi, tylko o to, że
      zastanowisz się, zanim ją kupisz.
      I mnie to pasuje.
      Sama noszę małe torebki (Memo z Ho-Lo) i jakoś torebka na ewentualny
      zakup zawsze mi się tam zmieści. Ewentualnie kupię sobie jakąś -
      papierowe potem ładuję makulaturą i wrzucam do recyclingu,
      plastikowe ładuję PETami i tez wrzucam do recyclingu.
    • madami Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 18:45
      Mnie płatne torby w sklepach z ciuchami niesamowicie wkurzają. Nie mają NIC
      WSPÓLNEGO Z EKOLOGIĄ!!! Jeżeli miałby to byłyby oferowane w cenie produkcyjnej
      czyli za parę groszy tymczasem owe firmy pod "eko flagą" na nas perfidnie
      zarabiają. Pomyślcie do każdego paragonu kilkadziesiąt groszy. Tym bardziej jest
      to perfidny proceder, ze do sklepu odzieżowego zwykle nie chodzi się z
      wielorazową torbą na zakupy jaką ja np. biorę do supermarketu.
      • mniemanologia Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 18:58
        madami napisała:

        > Nie mają NIC WSPÓLNEGO Z EKOLOGIĄ!!!

        Ale skąd taki wniosek? Przecież człowiek zastanowi się, zanim taką
        kupi. Jak kupi, to te 5gr niech sobie idą na WWF. Jak nie kupi -
        jeden śmieć mniej.
      • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 20:12
        No jak to, połowa uczestniczek tego wątku przecież chodzi. Zapewne z ruskimi
        torbami w kratę, do których wsadzi bez problemu płaszcz, pudełko z kozakami albo
        gruby sweter.
        • mniemanologia Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 20:17
          Ty masz jakiś problem z tymi torbami w kratę?
          Nie widujesz innych toreb czy co?
          • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 20:28
            No mam taki, że ubrania kupuję rzadko, za to hurtowo. Nie mam czasu na snucie
            się co tydzień po galeriach handlowych, mój ulubiony model to wpaść raz na pół
            roku i dorwać jakąś parę butów albo dwie, trzy bluzki, dwa swetry, mały worek
            bielizny i jakąś marynarkę czy kurtkę.

            Jak wszyscy przestaną dawać torby, to do wywleczenia tego wszystkiego
            rzeczywiście przydałaby się taka ruska torba bazarowa w niebieską kratkę, a to
            jednak obciach.
            • mniemanologia Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 20:40
              Ja też ubrania kupuję rzadko. I skoro planuję takie zakupy, to dla
              mnie żadnym problemem jest zabranie płóciennej torby do torebki; a i
              wiadomo, że nie w każdym sklepie każą Ci płacić za reklamówkę i w
              kolejnym sklepie zakupy możesz do niej wrzucić.

              Nie bawi mnie po prostu łażenie z 9 reklamówkami, może dla Ciebie to
              szpan (jak z "Seksu w wielkim mieście", nie ma jak pochodzić z
              reklamówką Blahnika smile), dla mnie mało praktyczne.

              A może to też dlatego, że ja nie mam kompleksów dotyczących ruskich
              toreb bazarowych, bo z takimi pracowałam i nie mam dla nich tyle
              pogardy co Ty. Nawet wpadłam na fajny pomysł, żeby sobie z takiej
              torby uszyć torebkę, ale siostra mnie zgasiła, że nie jest to
              niestety nowatorska koncepcja.
              • jakw Re: płatne papierowe torby w sklepach... 31.03.10, 06:59
                mniemanologia napisała:

                > Ja też ubrania kupuję rzadko. I skoro planuję takie zakupy, to dla
                > mnie żadnym problemem jest zabranie płóciennej torby do torebki;
                I zmieszczą ci się w tej torbie 2 pary butów, płaszcz czy tylko
                skarpetki w ilościach hurtowych?
                • mniemanologia Re: płatne papierowe torby w sklepach... 31.03.10, 15:19
                  Zazwyczaj, ba, wręcz nigdy - nie zdarzyło mi się kupić dwóch par
                  butów naraz.
                  Płaszcz i buty (jedna para) się mieszczą.
            • asia_i_p Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 22:41
              No, ale jak ci będą dawać torby, to będziesz szła obwieszona
              reklamówkami. To ja już chyba wolę z kraciasta torbą, mniejsza
              szansa, że coś zgubię.
              • crises Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 23:39
                Nie mam nic przeciwko, do samochodu na parking jakoś się doczołgam.
                • jakw Re: płatne papierowe torby w sklepach... 31.03.10, 06:57
                  Najlepiej chodzić po takiej galerii z workiem na śmieci i do niego
                  wrzucać zakupione ubranka. Taki worek bez towaru zajmuje naprawdę
                  mało miejsca.
    • jakw Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 19:25
      Mnie też to wkurza. Wydaję na buty ze 150 czy 200 złotych i żeby to
      dowieżć do domu żądają ode mnie 50 groszy. To jest po prostu
      pseudoekologia, a raczej zwykłe dziadostwo. Bo czy ja płacę, czy
      sklep za to opakowanie to już z punktu widzenia "Matki Ziemi" żadna
      różnica. Jeśli sklepy są tak superekologiczne - to po co sprzedają
      buty w pudełkach z tektury? Same buty mi się zmieszczą do mojej
      standartowej siatki na zakupy - pudełko już niekoniecznie. Ciekawa
      jestem, co by zrobili w sklepie, jakbym pudełko po tych butach im
      zostawiła, a buty sobie wzięła?
      • lilithh Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 20:36
        Ciekawa
        > jestem, co by zrobili w sklepie, jakbym pudełko po tych butach im
        > zostawiła, a buty sobie wzięła?

        Ja tak właśnie zrobiłam, jakieś dwa tygodnie temu. Zabrałam buty a pudełko zostawiłam z komentarzem że mi nie potrzebne.
        Co prawda nie był to z mojej strony jakiś przemyślany proekologiczny protest - zwyczajnie byłam w podróży, buty kupić musiałam a pudełka ani myślałam zbierać ze sobą w kilkuset kilometrową podróż pociągiem smile
        Co zrobili w sklepie? Nic! tzn. nikt mnie nie opluł ani nie zwyzywał. Normalnie wynieśli pudełko na zaplecze. I tyle smile
        • jakw Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 22:12
          lilithh napisała:

          > Co zrobili w sklepie? Nic! tzn. nikt mnie nie opluł ani nie
          zwyzywał. Normalnie
          > wynieśli pudełko na zaplecze. I tyle smile
          Ale mnie też w sumie ciekawi, co się stało z tych pudełkiem - poszło
          do jakiegoś recyklingu czy zasiliło jakąś górę śmieci?
    • anorektycznazdzira to nie ekologia, to PSEUDOekologia 29.03.10, 19:25
      papiernie to najgorsze, mega-toksyczne zakłady produkcyjne, przy
      których produkcja foliówek wysiada. Od dawna w czołówce trucicieli.
      Papierowe torby są jednorazowe, bo są nietrwałe. Zniszczoną torbę
      foliową można przerobić lub bezpiecznie spalić. Wpychanie papierzysków
      pod hasłami EKO jest jednym z największych nadużyć ostatniego czasu.
    • gagunia Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 19:32
      Mnie też to wkurza. Zazwyczaj idąc na zakupy ciuchowe mam większą torbę
      (torebkę w sensie). Ale nie tarabanię specjalnie toreb i reklamówek. Rozumiem
      jeszcze jak kupuję drobiazg- skarpetki czy inny bzdet. Ale jak obkupuję
      dzieciaka w bluzki, koszulki, spodnie za 150 czy 200 i mi doliczają zeta za
      torebkę, to mam ochotę im w gębę te ciuchy wcisnąć. Niech doliczą do każdego
      ciucha 5 czy 10 groszy i się na torbę uzbiera.

      Tak samo wkurza mnie baba w osiedlowym spożywczaku. Nie chodzę tam od kiedy
      musiałam zapłacić 5 groszy za cienką, rozwalającą się torbę foliową. Wracając z
      pracy kupowałam ziemniaki w siatkowatym worku, z którego sypał się piach i ten
      pył z ziemniaków. Siatka nie miała nawet rączki do trzymania, a ta mi 5 groszy
      dolicza za torbę foliową. Kurwa, to niech ją wliczy w cenę tych pieprzonych
      ziemniaków.
      • angazetka Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 19:51
        > Niech doliczą do każdego
        > ciucha 5 czy 10 groszy i się na torbę uzbiera.

        Ale to w ogóle nie o to chodzi. Jak musisz zapłacić, to się dwa razy
        zastanowisz, czy musisz mieć kolejną torbę. I często okazuje się, że
        wcale nie musisz. Na mnie to działa.
        • ally greenwashing 29.03.10, 21:34
          > Ale to w ogóle nie o to chodzi.

          a o co chodzi reserved? jak chcą być tacy proekologiczni, niech np. pomyślą o
          bawełnie z ekoupraw. to, co robią w tej chwili, to po prostu pewien rodzaj
          greenwashingu. i jeszcze na tym bezpośrednio zarabiają, boskie.
          • madami Re: greenwashing 30.03.10, 12:59
            Poza tym Reserved produkuje ubrania w krajach,w których łamie się prawa
            człowieka i wypłaca szwaczkom głodowe pensje.
    • panistrusia Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 19:33
      Z ludźmi to tak zawsze, zanim się nauczą, muszą sobie popiszczećwink
    • szyszunia11 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 19:59
      dokładnie, też się z tym zetknęłam. Dla mnie to czysta bezczelność, bo jak chcą być tacy ekologiczni, to niech ze swojej marży potraca a nie każą mi płacić za to dodatkowo. ju szczytem wszystkiego jest dla mnie IKEA. Torby papierowe płatne to już pikuś, ale jakiś czas temu w restauracji (którą bardzo lubię, naprawdę) pojawiła się jakby latryna do której po zjedzeniu trzeba w odpowiednie dziury powrzucać/powylewac resztki wg gatunku... uncertain sorry, dla mnie masakra. To działa na wyobraxnię, ten brudny blat, to chlupanie... kurcze, w najpodleszym barze mlecznym nie trzeba takich rzeczy robić. Jak sobie chce posprzatać z talerza, to nie idę do restauracji tylko zostaję w domu, no nie? I jeszcze bezczelnie opatrzyli to komentarzem, że "dzieki temu mają dla klientów więcej czasu". Chyba raczej - w kieszeni wiecej kasy... Ale, ale - chyba było więcej protestów i kontestacji ze strony klientów, bo jak była ostatnio "latryna" znikła i wszystko już jest jak dawniejsmile
      • beata132 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 22:25
        Ekologia, ekologią, a sklepy zacierają ręce, bo to zarąbisty sposób zarobienia kupy kasy beż żadnego wysiłkutongue_out


        A`propos płatnych torebtongue_out
        wyhacz.gazeta.pl/Wyhacz/1,88542,5552729,Ekologiczny_przekret_supermarketow__Jak_puscic_klienta.html
      • 3-mamuska Smieszne to... 29.03.10, 22:27

        czesto plastyki sa darmowe,a juz papierowe platne.
        W super markecie blisko mojego domu tak jest;
        kiedys byla akcja ze dawali przez tydzien darnowo,1 torbe (plastki)wielokrotnego
        uzytku.A takie zwykle byly drmowe,teraz za plastik wielokrotnego uzytku trzeba
        placic, tak samo jak ze te z materialu czy papieru,a te zwykle plastiki dalej
        darmowe.
      • imasumak Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 10:48
        szyszunia11 napisała:

        Jak sobie chce posprzatać z talerza, to nie idę do restauracji tylko zostaję w
        domu, no nie?

        No nie żartuj sobie wink. Ten bar w Ikea naprawdę uważasz za restaurację? Mc
        Donaldsa też? wink
        • szyszunia11 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 03.04.10, 00:13
          imasumak napisała:

          > szyszunia11 napisała:
          >
          > Jak sobie chce posprzatać z talerza, to nie idę do restauracji tylko zostaję w
          > domu, no nie?
          >
          > No nie żartuj sobie wink. Ten bar w Ikea naprawdę uważasz za restaurację? Mc
          > Donaldsa też? wink
          >

          jak go chciał, tak go zwał. Ja akurat uważam za restauracjęwink
          ale nawet w barach nie musiałam segregować odpadów z talerza...
    • jowita771 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 29.03.10, 22:34
      Chyba już dawno nie byłam na zakupach ciuchowych, bo nie pamiętam, żeby mi
      liczyli za papierową torbę, ale co do foliówek, to zawsze biorę za sklepu, bo
      pakuje w nie śmieci. Dawniej były bezpłatne w każdym markecie, teraz nie które
      każą płacić. Ja zmieniłam market i kupuję tylko tam, gdzie dostaję torebki
      foliowe za darmo.
    • lola211 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 11:13
      Tylko czekac jak zazadaja zaplaty na stoisku cukierniczym za
      torebke, w która pakuja slodkie bułki czy plastikowy pojemnik na
      ciastka.

      Takie praktyki budza we mnie sprzeciw.Podoba mi sie praktyka w
      rossmanie, gdzie kasjerka zawsze pyta, czy torba jest
      potrzebna.Jesli zakupów jest malo czy mam juz jakąs torbe, to
      podziekuje.Inaczej wezme, bo w rekach niesc nie bede.

      Zakupy ciuchowe wymagaja czesto duzych toreb- no sorry, ale nie bede
      targac ze soba swoich wlasnych ,przewidujac zawczasu jakie gabaryty
      beda mialy moje zakupy.Nie wiem jakie, to i trudno sie
      przygotowac.Ba- czesto nie wiem, ze w ogole jakies zakupy beda, bo
      do sklepu potrafie wejsc pod wpływem impulsu.

      Dla mnie to sie kupy nie trzyma.W markecie kaza sobie za plastikowa
      reklamowke placic.Ale na stoisku warzywniczym zanim dojde do kasy
      zuzywam z 10 plastikowych torebek pakujac osobno: ogórki jabłka
      banany i cytryny.Bo trzeba to wszystko zwazyc i nakleic metke.

    • hanuszkahanuszka Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 11:34
      A jednocześnie panie przy kasie owijają każdą marchewkę w warstwę torebek
      foliowych ;-/
    • alza73 Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 11:51
      a mnie najbardziej denerwuje to, że płacę za torbę, która
      jest "ozdobiona" reklamą tegoż sklepu. Jak chcą, żebym ich
      reklamowała, to torbę powinnam dostać za darmo. W przeciwnym razie
      mogę kupić torbę, ale bez żadnych nadruków.
      • wredna.zmija Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 12:29
        zgodzę się z alzą73, dokładnie o tym miałam napisać... "reklamuje" ich i
        jeszcze, kurza twarz, im za to płacę. Paranoja.
      • imasumak Re: płatne papierowe torby w sklepach... 30.03.10, 16:33
        alza73 napisała:


        W przeciwnym razie mogę kupić torbę, ale bez żadnych nadruków.


        A kupujesz? wink
        • jakw Re: płatne papierowe torby w sklepach... 31.03.10, 06:31
          imasumak napisała:

          > alza73 napisała:
          >
          >
          > W przeciwnym razie mogę kupić torbę, ale bez żadnych
          nadruków.
          >

          >
          > A kupujesz? wink

          Gdzie? Myślisz, że w sklepie z ubraniami kupisz zwykłą folię bez
          nadruków?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja