Poszłybyście na rozmowę?

30.03.10, 14:48
Zastanawiam się czy tracić czas czy potraktować jako dodatkowe doświadczenie....
Złożyłam swoją aplikację do jednego z urzędów. Dzisiaj byłam na teście
kwalifikacyjnym, było 70 osób - bo tyle spełniało wymagania formalne na to
stanowisko (nie były szczególnie wysokie). Ku mojemu zdziwieniu okazało się,
że test z czegoś o czym pojęcie tak naprawdę mam niewielkie poszedł mi bardzo
dobrze i jako jedna z 5 osób zostałam zaproszona na rozmowę. Uruchomiałam
znajomości i wywiedziałam się, że stanowisko jest już obsadzone, znaczy nie do
końca przez konkretna osobę ale tą prace dostanie jedna z osób które chcą
przejść z innego urzędu, doświadczoną, której nie trzeba wprowadzać w zakres
obowiązków, dla mnie to pierwszyzna.
Poszłybyście w takim wypadku?
    • nomya Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 14:51
      Poszłabym mimo wszystko. "Da, nie da, przelecieć się można" tongue_out
      • yenna_m Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 14:56
        idz, co Ci szkodzi

        tamta osoba moze mimo wszystko zawalic te rozmowe smile
    • mint.royal Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 14:58
      też bym poszła, tyle że na zupełnym luzie…
      a nuż okaże się, że stanowisko jednak nie jest obsadzone ? smile
      • slonko1335 Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 15:08
        Jeżeli pójdę to na pewno na luzie, nic mi innego nie pozostało bo trzech
        kobylastych ustaw i tak do rana wkuć nie zdążę.... Przyznam się bez bicia, że
        nieco obawiam się zrobienia z siebie idiotki jak zaczną drążyć te ustawy. Mam
        dobrą pamięć, jestem wzrokowcem, więc do testu (jednokrotnego wyboru)
        wystarczyło mi przeczytanie ich ale już na rozmowie na której ponoć z ustaw
        wymaganych maglują może być niefajnie.....
    • beata985 Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 15:06
      nie rozumiem tylko jednego..
      po kiego grzyba zawracają doo..70 osobom skoro i tak nie mają
      zamiaru przyjąc nikogo z tej puli???
      • penelopa40 Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 15:09
        wymóg formalny !
        na rozmowe bym poszła, co ci szkodzi?! a może jest szansa na inne
        stanowisko, alebo w niedalekiej przyszłości...
      • slonko1335 Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 15:10
        Muszą ogłosić konkurs na dane stanowisko, bo tego wymaga ustawa samorządowa.
        Muszą zaprosić do pierwszego etapu osoby spełniające wymagania formalne z
        ogłoszenia i wreszcie muszą na rozmowę zakwalifikować osoby którym ten test
        poszedł najlepiej. Wśród tych 70 osób są osoby z innych urzędów, podchodziły do
        testu jak każdy inny, wiem tylko że z osób które pozostały wygra osoba która już
        ma doświadczenie i chce przejść z innego miejsca.
        • des4 Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 18:39
          niekoniecznie, jeśli chodzi o "transfer" z urzędu do urzędu, konkurs
          nie jest wymagany...
    • guderianka Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 15:31
      Nie.
      Po co ?
    • triss_merigold6 Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 15:47
      Poszłabym, wyniki rekrutacji zostają w kadrach.
    • moofka Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 15:51
      no jasne
    • d.o.s.i.a Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 16:23
      Dlaczego po prostu nie wykulas tych ustaw na blaszke? Mialabys
      szanse zakasowac innych kandydatow. A tak, przyjma tego, ktory
      najbardziej spelnia warunki (slusznie, bo Ty ustaw nie znasz), a Ty
      bedziesz psioczyc, ze rekrutacja byla ustawiona.
      • slonko1335 Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 16:31
        Bo nie miałam kiedysmile za mało czasu było na wykucie takich ustaw na
        blaszkę...nie zamierzam psioczyć bo zdaję sobie sprawę, że przy osobach które w
        tym pracowały nie mam większych szans nawet jakbym je na blaszkę wykuła.
        rekrutacja nie jest ustawiona pod konkretna osobę ale wygrać ją ma osoba która w
        tym pracowała i ma doświadczenie.
        • d.o.s.i.a Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 16:46
          Aaaa. To zmienia postac rzeczy. Ale moze rzeczywiscie warto chociaz
          pare godzin poswiecic na przestudiowanie tych ustaw, zeby chociaz
          miec pojecie jakie zagadnienia sie z nimi wiaza. Mysle, ze jesli
          pokazesz, ze wiesz co w trawie piszczy, to masz szanse. Mozesz
          przeciez otwarcie powiedziec, ze nie mialas stycznosci z tymi
          konkretnymi ustawami, ale niektore zagadnienia znasz, z innymi
          mozesz sie zapoznac, i wesprzec dodatkowym doswiadczeniem w innym
          zakresie i ze z pewnoscia poradzilabys sobie z tym problemem itp.
          • czustka Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 17:10
            Standard w administracji samorządowej wink
            Formalnie musi być nabór w drodze konkursu ale zazwyczaj jest pod konkretną
            osobę która już pracuje ,została przyjęta jakas inną drogą , ma doświadczenie.
            Ludzie kują ustawy i marnują swój czas zazwyczaj niestety. Mamy własnie taka
            panne która przyjęto na stanowisko archiwisty a teraz pod nią jest konkurs na
            ispektora ( UM w jednym z duzych miast) na to stanowisko koło setki
            spełniających wymogi formalne ,ostra paranoja.
            • d.o.s.i.a Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 20:15
              > Standard w administracji samorządowej wink

              Nie tylko. Pracuje w duuuuzej firmie i tu odbywa sie to tak samo,
              nawet przy wewnetrznych rekrutacjach. Po prostu lepiej zatrudnic
              osobe, z takim doswiadczeniem, jakie jest potrzebne niz szukac nie
              wiadomo kogo. Choc formalnie proces odbywa sie zawsze bez zarzutu i
              kazdy ma szanse.
          • slonko1335 Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 17:13
            Nie spodziewałam się, że na rozmowie dalej z ustaw maglują, myślałam że test im
            wystarczy. W wymaganiach niezbędnych były dwie ustawy które akurat znam bardzo
            dobrze, trzy pozostałe były w wymaganiach dodatkowych a o tym iż test będzie z
            tych także dowiedziałam się wczoraj w południe jak pani zadzwoniła mnie
            poinformować, że test dzisiaj o 8 rano. Oczywiście przeczytałam je choć było co
            czytać (podatek dochodowy, podatek od towarów i usług i ordynacja podatkowa)no
            może kompletny beton z nich nie jestem bo w jakimś zakresie korzystałam z nich w
            poprzednich pracach, pracowałam w księgowości i agencji celnej, teraz na
            zlecenie w biurze rachunkowym trochę dorabiam coby nie wypaśc z obiegu i w
            pieluchach nie utonąć więc trochę w praktyce wykorzystywałam...
    • takatoszymura Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 17:08
      Poszłabym, tak na wszelki wypadek smile Może tamta osoba nie podejmie
      pracy. Ale wiele się nie spodziewaj, jak juz obsadzone. Niestety tak
      to działa. Moja koleżanka, rodzina jednego z prezydentów miasta,
      wiedziała że ma pracę w Urzędzie Marszałkowskim już 2 miesiące przed
      ogłoszeniem konkursu, konkurs oczywiście napisany "pod nią",
      dziewczyna nie miała jakiegokolwiek wykształcenia w tym kierunku.
      Ale formalnie musiał się odbyć. Śmiała się i opowiadała znajomym,
      jak było na rekrutacji, ilu to naiwnych się zgłosiło, ale "wybrali"
      ją. Nie jest już moją koleżanką smile Mnie tylko szlag trafia, że
      mimo odpowiedniego wykształcenia, nie mam szans na ciepłą posadkę.
    • lucasa Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 17:25
      ja dobrych kilka lat temu poszlam.

      tez ogloszenie bylo pisanie pod konkretna dziewczyne, ale okazalo sie, ze z tych
      wszystkich wymienionych kryteriach lepiej spelniam wiekszosc punktow i nie mieli
      wyjscia.
      (a dziewczyna juz miala materialy z wydzialu w ktorym miala pracowac, znala
      pytania, itd).
      jezeli jest "tylko" rozmowa to mozesz nie przejsc. natomiast jezeli "punktuja"
      za jezyki, wyksztalcenie, doswiadczenie, itd to masz szanse.

      powodzenia,
      A
    • kowalka33 Re: Poszłybyście na rozmowę? 30.03.10, 17:54
      Idz słonko idz, zawsze może ślad nawet w kadrach zostaje to może
      nastepnym razem...a moze sie uda ? To że pod kogos to ustawione to
      nic jesli ten ktoś co umie czy na czymś sie zna. Jedna taka daleka
      moja znajoma (powiedzmy sąsiadka) to po zawodówce i prywatnym liceum
      dostała posadę w UM w moim miescie-zero umiejetności jakichkolwiek
      języka no nic kompletnie jedyna praca jaką wykonywała to szycie
      guzików(po krawieckiej zawodówie nawet szyć nie potrafi i napełniała
      saszetki z ketchupem). I co wielki urzędnik z niej więc przegrać z
      kimś lepszym nie jest żle, bezsilność to ogarnia jak się spotyka z
      czymś takim po co to sie uczyć.
    • 18_lipcowa1 tak 30.03.10, 18:11
    • lila1974 oczywiście 30.03.10, 18:19
      zdobyte doświadczenie - rzecz bezcenna

      a istnieje możliwośc, że wcale nie jest tak zajęte, jak się ludziom wydaje smile

      istnieje również taka możliwość, że powalisz pracodawcę na kolana i zaproponuje
      coś innego lub za jakiś czas
      • slonko1335 Re: oczywiście 30.03.10, 20:58
        Idę, idę, już zdecydowałam. Na następny raz będę przynajmniej wiedziała czego
        się spodziewaćsmile
        No i niestety ślad w kadrach nie zostaje, bo wszystkie aplikacje nieprzyjęte na
        stanowisko są komisyjnie niszczone z drugiej strony to pociecha jak z się
        zbłaźnię, że śladu nie będzie.....
    • byakhee Re: Poszłybyście na rozmowę? 31.03.10, 21:59
      Dobrze, ze idziesz.

      Ja mialam podobna sytuacje; poszlam na rozmowe o prace, ktora dali
      swojej pracownicy, ale mi zaoferowali jej stanowisko. Co prawda nie
      skorzystalam...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja