18_lipcowa1
30.03.10, 18:08
Stoję sobie z dzidzulkiem w chuście, kolejka ogromna.
Jakoś tak drugi albo trzec do okienka stoi pan o twarzy zabójcy i
gapi się na mnie.
Myślę sobie '' no nieźle, ciekawe o co chodzi'' a pan o twarzy
zabójcy do ludzi przed nimi ''może państwo przepuszczą panią z
dzieciątkiem?''
Państwo przed nim ''ależ oczywiście'' ( nie widzieli mnie bo siłą
rzeczy ja stałam za nami a dzidziulek był cicho ).
No to ja podziękowałam i skorzystałam.
Pan o twarzy zabójcy jeszcze mnie zagadał, ze on: ''to słyszał o
tych chustach, że to się tak fajnie wiąże i nosi dzidzie i jakie to
pomysłowe i jaka ładna dzidzia, a chłopczyk chyba bo taka spokojna''
itp itd

))
Miło prawda?
A w ogóle skoro juz jestem w temacie to powiem że nie spodziewałam
się takiej dawki życzliwości w Polsce dla mam z dziecmi. A byłam
nastawiona że ''chamstwo mnie tu spotka i tyle'' i byłam wymagająca,
obserwująca.
W UK nigdy nikt mnie nigdzie nie przepuścił.
W Polsce odkąd jestem, ciągle ktoś zagaduje, przepuszcza, panie w
sklepach z ciuchami chętnie dzidzię zagadają jak mama mierzy,
doradzą co dobrać na karmiący biust, państwo młodzi i starzy pytają
czy pomóc znieść wózek po schodach, czy pomóc przenieść przez zaspę
śniegu, pan kierowca autobusu już nie raz czekał na mnie z dzidzią.
Inne mamy albo babcie z dzidziami zagadują. Kierowcy w autach stają
kiedy chcę przejśc przez ulicę.
W urzędach panie i panowie mili, pomocni.
Jestem mile i pozytywnie zaskoczona Polską, akurat pod tym kątem, bo
temat kup i dziurawych chodników to już inna bajka, na inny dzień ;-
).