drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne????

30.03.10, 18:53
mam do Was pytanie odnośnie zabawek-takich,co to reklamują jako
interaktywne,edukacyjne,rozwijające,typu np.szczeniaczek-
uczniaczek,garnuszek na klocuszek czy krzesełko-uczydełko.Czy
rzeczywiście są rozwijające,czy warto wydawać na nie niemałe
przecież pieniądze? jaka jest zabawka,bez której nie potrafiłybyście
się obejść?
    • aluc Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 18:56
      osobiście jako ja potrafię się obejść absolutnie bez zabawek wink

      im bardziej zaawansowane technicznie tym mniej potrzebne
    • kali_pso Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 18:57
      np.szczeniaczek-
      > uczniaczek,garnuszek na klocuszek czy krzesełko-uczydełko


      Ja bym nie kupiła gdyby ktoś mi je reklamował w taki sposóbwinkp
      • llidkaa Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 19:01
        Według mnie to zabawki dobrze wykonane i rzeczywiscie rozwijające, ale jak kogos
        nie stac to czywiscie nie są niezbędne.
        • kammik Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 19:16
          Zgadza się, taki np. szczeniaczek-uczniaczek rozwija we mnie cierpliwość i
          łagodność, bo za każdym razem, kiedy słyszę te kretyńskie melodyjki i idiotyczne
          wierszyki, mam ochotę walnąć kundlem o ścianę.
        • e-mail Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 27.04.10, 20:59
          No jasne. Dla mnie to kompletna głupota. Najbardziej rozwalają mnie ludzie,
          którzy przy braku gotówki na święta biorą
          kredyt gotówkowy na zakup
          zabawek. Dzieci dziećmi, ale wrzućmy na luz.
      • malila Garnuszek na klocuszek 28.04.10, 10:43
        to nocnik?wink
        • kocianna Re: Garnuszek na klocuszek 28.04.10, 13:13
          Pamiętam, jak kupiłam 9-miesięcznej Młodej wypasioną zabawkę Tolo - pokręciła
          chwilę w rękach i wróciła do kopystki i nakrętek od słoików. Niektóre zabawki
          (np. kolejkę) kupuję sobie, a nie dziecku - ona ma większą frajdę z drewnianej
          kolejki z Kerfura, ale ja chcę się pobawić elektrycznym Tomkiem... Kiedy
          zauważyłam u siebie taką tendencję zaczęłam kupować dla nas zabawki oddzielnie
          big_grin Ja dostaje takie profesjonalne big_grin

          Młoda praktycznie nie bawi się zabawkami, nie licząc Lego. Z drogich rzeczy ma
          lego, rower i dobrą hulajnogę - reszta może dla niej nie istnieć.
        • gato.domestico Re: Garnuszek na klocuszek 28.04.10, 14:30
          swietna nazwa! smile
    • anorektycznazdzira Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 19:03
      Pytanie w tytule to chyba retoryczne jest?

      Co do do zabawek, bez których byłoby MI ciężko (żyć bez wszystkiego
      można)
      - klocki duplo i lego (syn)
      - piaskolina (syn)
      - modelina (syn i córka)
      - zestaw pluszaków (córka)
    • lila1974 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 19:05
      Czaso umilacze ... na dość krotko raczej smile

      Z osobistych doświadczeń - wypasiona zabawka cieszy ogromnie, ale dość szybko
      dziecko traci nią zainteresowanie. Natomiast proste rzeczy - pudelka, drewniana
      łyżka, klocki, papier itd. wciąż są w cenie smile

      Osobiście nie mam parcia, drogie zabawki są przeważnie prezentami, więc gdy
      zainteresowanie nimi mija - chowam do szafy i wyciągam po jakimś czasie i znów
      zabawa na całego.

      Nie mam również parcia na edukację. Dla mnie dziecko ma mieć dzieciństwo a nie
      szkołę od pieluchy ... a uczyć i tak się uczą - świata - poprzez zabawę i gry z
      dorosłymi lub rówieśnikami.
    • anmoko Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 19:07
      Pewnie, ze nie sa niezbedne! smilesa ladne, estetyczne, porzadnie
      wykonane. Dziecko posiadajace spiewajacego szczeniaczka nie rozwinie
      sie lepiej niz takie, ktore go nie ma, don't worry! Ba, moze byc
      tak, ze niewzdzieczne dziecko w ogole nie bedzie sie chcialo takim
      fisher pricem bawic, niewdzieczne! wink
      A dlaczego pytasz?
    • el_jot Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 19:08
      Moja córka ma wielką górę przeróżnych pluszaków - i bez nich chyba
      jej życie byłoby nieciekawe. Ma też inne zabawki - edukacyjne,
      znikopis do malowania światłem, Chou Chou i wiele innch markowych
      i niemarkowych- i bawi się tym chwilę i potem trzeba jej
      przypominać, że ma takie zabawki. Jednak pluszaki po prostu uwielbia.
    • 18_lipcowa1 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 19:11
      nie kupuję
      • heca7 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 19:18
        Szczeniaczek-uczniaczek w ogóle się nie przyjął. Syn, który dostał go w
        prezencie ani razu się nim nie pobawił. Natomiast bratanek pobawił się ze 2
        tygodnie i teraz zabawka służy głównie do straszenia sióstr schodzących
        wieczorem do kuchni gdyż włącza się w sposób niekontrolowany i potrafi w
        ciemności rzucić KOCHAM CIĘ! big_grin
        • mona_mayfair Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 08:50
          hehe, my mamy taka gitare, ktora jak jej sie calkowicie nie wylaczy, zaczyna w
          nocy grac rocka z nienackabig_grin
      • des4 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 21:03
        a ty po co masz kupować?
        • 18_lipcowa1 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 21:26
          des4 napisał:

          > a ty po co masz kupować?

          dla dziecka
          • sarling Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 21:57
            Te drogie kupuje teściowa wink

            A tak na serio, to są zbędne, bardzo nawet.
            Mój dzieć najpierw uwielbiał bawić się paczką makaronu, potem
            garnkami, potem bawił się w to czym my zajmowaliśmy się na serio -
            czyli remonty, gotowanie, sprzątanie itd.
            Właściwie do teraz mu zostało.
            Oprócz miłości do "tomków" - mógłby nie mieć zabawek-zabawek wcale.
            Ale taczkę do ogrodu, śrubokręt, towar w "sklepie" - obowiązkowo.
          • des4 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 08:28
            niemowlaka?

            niemowlakowi kup grzechotki i żujki...
    • kitka20061 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 19:14
      lisekdwa napisała:
      > jaka jest zabawka,bez której nie potrafiłybyście
      > się obejść?

      Kredki, papier, plastelina i nożyczki.
      Wypasione, drogie i te mniej drogie zabawki zazwyczaj po 2-3 dniach lądują gdzieś w kącie i kończy się pamięć o nich. Bo rzeczywistość to nie reklama i czar szybko pryska.
    • agni71 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 19:17
      na Fisher szajsa nie warto. te które wymieniasz:
      szczeniaczek-
      > uczniaczek,garnuszek na klocuszek czy krzesełko-uczydełko.

      to własnie FP.

      Dla niemowlat polecam zabawki chocby Tiny Love. Większośc jakie
      miałam dla dzieci z tej firmy, to były wielkie hity u nas smile
      • cleo1976 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 19:39
        Tych zabawek które wymieniłaś moje dzieci nie miały i jakoś
        nieszczęśliwe z tego powodu nie są. Nie moglibyśmy się obyć
        natomiast bez drewnianych klocków, kredek, plasteliny, kleju,
        papieru, tektury i nożyczek.
      • aurita Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 08:12
        a krzeselko corka miala i akurt baaaardzo dlugo sie nim bawila. Sluzylo takze do
        jedzenia (i jako nocnik....wink.

        Ogolnie uwazam ze drogie zabawki sa zbedne, ale klocki lego potrafia zajac cala
        rodzine w zimowe wieczory (ale takie nietematyczne: ciagle budujemy z nich cos
        innego)
        Najgorszy szajs jaki kupilam to dwa lata temu takiego pieska ktory ma wmontowany
        budzik: corka baaaaaaaaaaardzo chciala, szukalismy jako mikolaj po calej
        warszawie a potem rzucila w kat i lezy kundel i sie kurzy sad
    • yenna_m Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 19:40
      zbedne, zbedne

      niezbedne to sa kartka papieru i jakis kredki
      • kropkacom Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 21:21
        > niezbedne to sa kartka papieru i jakis kredki

        Córce tylko o tej "zabawce" nie trzeba przypominać smile Reszta cieszy przez
        chwilę. Za to syn autentycznie bawi się LEGO.
    • nangaparbat3 calkowicie zbędne, a nawet szkodliwe n/t 30.03.10, 19:59

    • iw1978 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 20:07
      Niezbędne to u nas okazały się lego duplo, ciastolina, puzzle, farby, figurki zwierząt. Garnuszek i krzesełko syn dostał. Przez pewien czas budziły zainteresowanie, potem poszły w odstawkę.
    • szyszunia11 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 20:40
      ja narazie wcale nie kupuję drogich zabawek. Własciwie prawie w ogóle nei kupuję zabawek, bo nie widzę takiej potrzeby, szkoda mi pieniędzy i miejsca w niewielkim mieszkaniu. Kubaszek ma rok i do zabawy zazwyczaj wybiera rolke papieru toaletowego (koszt ok. 30 groszy i jeszcze mozna te kawałki pozbierać i wytrzeć mu pupęwink)
      ma dwie zabawki grająco-spiewające. Może jeszcze za mały, ale euforii nie ma. Dostał jako prezenty.
    • kropkacom Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 21:13
      Drogie zabawki to zawsze przede wszystkim dobre samopoczucie dla rodzica tongue_out
      • kulma.m Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 22:05
        I tu sie nie zgodze... Czytalam ostatnio, zreszta chyba na gazecie
        wlasnie, ze dzieci z rodzin "zamoznych" przypuszczam ze u nas klasa
        srednia sie lapie, sa lepiej rozwiniete i inteligentniejsze od
        dzieci ze sfery ubozszej (nie znam waszego statusu, wiec jest to
        calkowicie bez wycieczek personalnych), a dlaczego tak jest? Wlasnie
        z powodu zaawansowanych technologicznie zabawek...
        Bez bicia przyznaje ze pokoj mojej malej wyglada jak maly Smyk, i
        mamy i Krzeselko uczydelko, i wogole wiekszosc zabawek firmowanych
        FP, ale to ze wzgledu na jakosc. Oczywiscie nie ograniczma sie do
        jednej marki, jest FP, Playshool, Little Tikes, ale moja mala moze
        tym walic o sciane i predzej tynk odpadnie, niz zabawka sie popsuje.
        I widze tego efekty... Oliwka ma 2 lata i 3 miesiace i baaardzo
        sprawnie potrafi we wszytskich urzadzeniach odszukac punk "zapalny"
        czyli gdzie sie wlacza, i manipulowac do tego stopnia ze sama
        ostatnio w meza komorce uruchomila sobie piosenke...
        Moje 2 letnie dziecie, ma obecnie w pokoju mini zestaw kina
        domowego, i skubana tez wie gdzie nacisnac zeby dzialalo jak ona by
        chciala. Jak dzis za cicho muzyka leciala, i zgaszala mi ze "cicho
        mamam nieeee, cicho!!!! nie!!!" to sobie sama podglosnila.
        To znak czasow.... Nie spotkalas sie z tym, ze Twoj kolega/kolezanka
        ktorzy mieli komputer wczesniej niz TY sa teraz wyzej, lub zaczeli
        sie wczesniej uczyc jezyka znaja go lepiej?
        Obecna technologia to tylko podstawa, uczysz dziecko jak co dziala
        na obecnym stopniu zaawansowania techniki, kiedy Twoje dziecko
        bedzie dorosle swiat moze i pewnie bedzie wygladac zupelnie inaczej.
        Wiec dawanie dobrego startu to duzo.
        Kiedy ja mialam 6 lat komputery wchodzily na rynek, a moja mama
        zdecydowala sie jeden kupic dla mnie, jestem samoukiem, a musze
        przyznac ze potrafie zrobic z komputerem o wiele wiecej niz
        ktorakolwiek z Was by przypuszczala... przykladow jest tysiac, z tym
        ze drewnianie zabawki tego dziecku nie zapewnia.
        I wierzecie mi ze moja mala nie smiga w wieku dwoch lat na zajecia z
        agielskiego, ze chodzimy na dluuugie spacery, ze ma ciastoline,
        kredki, farby, blok, klocki, tablice do pisania kreda, ale przede
        wszytskim interesuja ja ksiazki smile i z tego jestem najbardziej
        dumna smile
        • mdro Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 22:22
          Naprawdę w tych badaniach było to wiązane z "edukacyjnymi"
          zabawkami? Która firma je sponsorowała? wink

          Dzieci z rodzin zamożniejszych rozwijają się (statystycznie) lepiej
          dlatego, że ich rodzice są lepiej wykształceni, mają większe pojęcie
          o etapach rozwoju dziecka i poświęcają mu więcej uwagi, zwracając
          także uwagę na dostosowaną do jego wieku edukację (albo wynajmują
          nianię, która to robi za nich wink).
          • paszczakowna1 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 30.03.10, 23:09
            > Dzieci z rodzin zamożniejszych rozwijają się (statystycznie) lepiej
            > dlatego, że ich rodzice są lepiej wykształceni, mają większe pojęcie
            > o etapach rozwoju dziecka i poświęcają mu więcej uwagi, zwracając
            > także uwagę na dostosowaną do jego wieku edukację (albo wynajmują
            > nianię, która to robi za nich wink).

            Ponadto dziedziczą (statystycznie) lepsze predyspozycje intelektualne. IQ jest
            a) silnie skorelowane z zamożnością (w krajach rozwiniętych), b) w dużej mierze
            dziedziczne.
          • lily-evans01 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 25.07.13, 08:00
            O, to to właśnie sama chciałam napisać. Często gęsto dzieci z rodzin zamożnych są po prostu bardziej zadbane, a dobre warunki rozwoju to nie tylko kolorowe gadżety. (Już pomijam, że urządzenie pokoju a la alejka w Smyku jest szkodliwe dla możliwości relaksu, a zarazem koncentrowania się przez dziecko, które ma przed oczami za dużo bodźców, czy też powoduje szybko uczucie nudy - lepiej jest schować część zabawek i co jakiś czas wystawiać do innego).
            Dodajmy jeszcze jedno - wysokogatunkową żywność, która potrafi kosztować naprawdę sporo, ale masz gwarancję pełnowartościowego jedzenia dla dziecka, w przeciwieństwie do np. takiej szynki za 15 zł z Carrefoura.
        • kropkacom Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 07:38
          > I tu sie nie zgodze... Czytalam ostatnio, zreszta chyba na gazecie
          > wlasnie, ze dzieci z rodzin "zamoznych" przypuszczam ze u nas klasa
          > srednia sie lapie, sa lepiej rozwiniete i inteligentniejsze od
          > dzieci ze sfery ubozszej (nie znam waszego statusu, wiec jest to
          > calkowicie bez wycieczek personalnych), a dlaczego tak jest? Wlasnie
          > z powodu zaawansowanych technologicznie zabawek...

          No i koleżanka już sobie poprawiła samopoczucie smile Zastanawiam się, jak w ogóle
          wychowały się te pokolenia naszych dziadków, rodziców bez zabawek FP itd. Same
          tłuki wyrosły wink

          Co do komputera, mam rozumieć że te chordy dzieci grających od najmłodszych lat
          będą potem znanymi programistami? smile Już się cieszę tongue_out
        • kali_pso Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 07:56
          sa lepiej rozwiniete i inteligentniejsze od
          > dzieci ze sfery ubozszej (nie znam waszego statusu, wiec jest to
          > calkowicie bez wycieczek personalnych), a dlaczego tak jest?
          Wlasnie
          > z powodu zaawansowanych technologicznie zabawek...

          Aleś wymyśliławink
          Dzieci zaniedbane nie mają często nawet kredek w domu a ty
          sugerujesz, że odstają od rówieśników z braku jakichś gadżetów
          technologicznych.
          • mdro Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 09:17
            Ale Kulma.m nie pisała o dzieciach zaniedbanych, ale o pochodzących
            z uboższych rodzin, których nie stać na te edukacyjne maty i
            krzesełka, a nie na kredki.

            A co do komputera - mój starszy syn całkiem sprawnie posługiwał się
            myszą mając 2 lata, a w wieku lat 3-4 samodzielnie (tzn. bez
            nadzoru) grał w proste dziecięce gry (przy czym nie były to
            obecne "gry dla najmłodszych", bo takich nie było). Programista czy
            informatyk z niego nie wyrośnie wink.
            • kali_pso Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 09:22

              Tym gorzejwink
              ..czyli co? Rodzic wykształcony ale biedny skazuje swoje dziecko na
              gorszy rozwój z powodu braku tych wszystkich gadżetów?
              Co za pierdoływink
        • osa551 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 09:55
          kulma.m napisała:

          > I tu sie nie zgodze... Czytalam ostatnio, zreszta chyba na gazecie
          > wlasnie, ze dzieci z rodzin "zamoznych" przypuszczam ze u nas klasa
          > srednia sie lapie, sa lepiej rozwiniete i inteligentniejsze od
          > dzieci ze sfery ubozszej (nie znam waszego statusu, wiec jest to
          > calkowicie bez wycieczek personalnych), a dlaczego tak jest? Wlasnie
          > z powodu zaawansowanych technologicznie zabawek...

          Wybacz kulma, nie wiem co to za tekst, który czytałaś, ale naprawdę nie wierze
          że w coś takiego wierzysz. Dziecko wychowują rodzice a nie Fisher Price.
          Oczywiście jeśli rodzice są osobami wykształconymi i przekazują pewną wiedzę
          dzieciom - to te dzieci mają łatwiejszy start i tyle.

          Mój ojciec pochodził z rodziny tak biednej, że chodził boso do szkoły
          podstawowej kilka kilometrów, mówi, że nie pamięta, żeby miał jakąś zabawkę w
          domu, zresztą tam nie było czasu na zabawę jak nie było co jeść trzeba było
          rodzicom pomagać. Okazał się wybitnie uzdolnionym dzieckiem, podstawówkę skoczył
          w ciągu 5 lat, studia skończył w wieku lat 20......
        • ms135pt Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 10:02
          Cale pokolenie moich rowiesnikow wychowalo sie jakos bez edukacjnych zabawek.
          Skonczylismy szkoly, zdalismy mature i to prawdziwa mature, wielu moich
          znajomych skonczyla studia pracujemy, mamy hobby
          Jak bylam mlodsza komputer = atari i comodore i sluzyl TYLKO do grania.

          Jak naprawde rodzicowi zalezy na rozwoju intelektualnym dziecka - powinien
          czytac bajki, duuuuuzo rozmawiaci bawic sie z nim.
        • angazetka Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 12:16
          > I tu sie nie zgodze... Czytalam ostatnio, zreszta chyba na gazecie
          > wlasnie, ze dzieci z rodzin "zamoznych" przypuszczam ze u nas
          klasa
          > srednia sie lapie, sa lepiej rozwiniete i inteligentniejsze od
          > dzieci ze sfery ubozszej (nie znam waszego statusu, wiec jest to
          > calkowicie bez wycieczek personalnych), a dlaczego tak jest?
          Wlasnie z powodu zaawansowanych technologicznie zabawek...

          Moja socjologiczna dusza wybucha w tym momencie śmiechem. Nie, nie z
          powodu zabawek. Statystycznie, klasa średnia i wyższa to lepsze
          wykształcenie rodziców, większa świadomość, że dzieckiem trzeba się
          zająć, czytać mu książki, uczyć go świata, większa potrzeba
          chodzenia z dzieckiem do kina/teatru/muzeum itd. Naprawdę, drogie
          zabawki to nie jest czynnik decydujący.
    • szyszunia11 kolorowe chrupki dla kota 30.03.10, 21:19
      tak często jest z drogimi zabawkami, jak z tymi kolorowymi, wielokształtnymi i estetycznymi chrupkami dla kota, z dodatkiem np. wołowiny... to ma się podobać przede wszystkim opiekunowi, dla kota te cechy nie mają znaczenia.
      • lila1974 Re: kolorowe chrupki dla kota 30.03.10, 21:59
        Patrz pani, mój pies się widać reklam naoglądał, bo wybiera tylko te kolorowe a
        brązowe zostają w misce tongue_out
        • szyszunia11 Re: kolorowe chrupki dla kota 30.03.10, 22:00
          hmm, ja pisałam o chrupkach dla kota i zabawkach dla dziecka, z psami moze jest inaczej, ale na psach się nie znamwink
          • leigh4 w temacie 31.03.10, 00:17
            Jasne, że nie są niezbędne. Jak cię stać, kupujesz droższe, jesli
            nie-nie kupujesz. Nie przesadzałabym z tą szkodliwością i polityczną
            poprawnością-bo teraz na czasie jest mówić, że w ogóle zabawki są
            be, i opowiadać, że własne dziecko z zabawek najbardziej lubi rolke
            papieru toaletowego i znaleziony na spacerze patykwink
            Ani one szkodliwe ani zbyt rozwijające. zabawka jak zabawka, za
            droższą przemawia zwykle jakość i solidność wykonania i tyle.
            • iwles Re: w temacie 28.04.10, 14:51

              > dziecko z zabawek najbardziej lubi rolke
              > papieru toaletowego i znaleziony na spacerze patykwink


              chciałabym aby to nie była prawda, o ileż mniej miałabym patyków w domu i
              w samochodzie tongue_out
      • kali_pso Re: kolorowe chrupki dla kota 31.03.10, 07:58

        Wiesz Szyszunia, jednak nie do końca- mój kot nie lubił takich
        żółtych z Whiskasa, zostawiał je w miscewinkp
    • lolinka2 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 00:44
      FP ma serię Basics: foremki wkładane jedna w drugą, telefonik,
      piramidka...
      z niemowlęcych jestem niemal wyznawczynią tongue_out maty Tiny Love, i to
      była jedyna zabawka z tych co "piorą sprzątają i gotują" którą
      nabyłam za własne pieniądze - i dla własnej wygody, bo dzieci można
      się było dzięki niej pozbyć o godz. 4.30 - 5.30. Reszta zabawek to
      podłe imitacje, bez dźwięków, melodyjek, wybuchów, zapachów, walorów
      edukacyjnych popartych licznymi badaniami etc. ... wychodzę z
      założenia, że im mniej gotowych rozwiązań podsuwa zabawka, tym
      większe pole dla wyobraźni pozostawia. Im bujniejsza zaś wyobraźnia,
      tym bardziej kreatywny (a więc w ostatecznym rozrachunku bardziej
      inteligentny) człowiek.
      • magi104 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 07:32
        Garnuszek na klocuszek to nocnik jest ???


        wink
    • truscaveczka Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 09:04
      Moje dziecko ma 4,5 roku i niestety nadal kocha swojego słonia z FP
      <beczy>
      Nie kupiliśmy go, mała dostała go w prezencie. Jednej ryski na nim
      nie ma, działa jak nowy. Klocki leżą w zabawkach kąpielowych. To
      jest nie do zajechania <olaboga>
      Nie kocham tych zabawek. A z każdym odsłuchaniem słoniowej muzyczki
      bardziej ich nie kocham big_grin Pomyśleć - na początku tak mnie
      wzruszało, jak ledwo stojący roczniak "tańczył" do tej melodyjki...
      Drugiemu dziecku będzie musiał wystarczyć słoń. Nie kupię nic
      innego. Będzie się bawić drewnianymi łyżkami i plastikowymi
      miskami, jak siostra smile
    • hania_1001 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 09:16
      Nie są niezbędne....ale...
      My dzięki ukochanej cioci mamy wszystkie zabawkowe hity i muszę powiedziec
      że są w ciągłam użyciu- zwłaszcza krzesełko uczydełko i zebra
      skoczek,szczeniaczek w użyciu od czasu do czasu. Sama nigdy bym nie kupiła
      bo mnie na to zwyczajnie nie stać...
      Jednakże największą radośc sprawiają córce 10-letnie klocki duplo(
      przekazywane w rodzinie z dziecka na dziecko)i....plastikowe kubki.
      Stale też rysujemy i czytamy ksiązeczki,więc generalnie moglibyśmy się
      obejśc bez tych drogich i markowych zabawek- ale jak ktoś ma ochotę je nam
      kupować to CZEMU NIE.
    • izabellaz1 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 09:22
      Chyba trzeba przefiltrować to co się widzi w tivi.
      Niektóre zabawki reklamowane jak kreatywne naprawdę takie są, ale nie wszystkie.
      Moja córka uwielbiała szczeniaczka-uczniaczkasmile
      Kupowałam Jej te, które uważałam za naprawdę sensowne. Trochę bezsensownych też
      ma, ale staram się ograniczać ich liczbęwink
      • dominika101 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 09:41
        może nie są niezbędne i niektóre są rzeczywiście niewypalami, ale jest wiele
        bardzo fajnych zabawek
        starsza córka nie bardzo interesowala się tego typu zabawkami, natomiast mlodsza
        bardzo lubi i np muzyczny ocean little tikes czy zabawki fisher price z serii
        mala orkiestra są u nas hitem
        bardzo lubi się tym bawić
        a z lalką chou chou starszej siostry "rozmawia" na calego ( ma 5 miesięcy )
        kupujemy to co wydaje nam się interesujące dla takiego malucha
        a ponieważ mamy kartony zabawek po starszej córce ( glównie efekt prezentów )
        to, z mojego doświadczenia, bardziej interesujące dla dziecka są zabawki tych
        znanych firm niż firm no name
        o jakości nie wspominając
    • karra-mia Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 09:30
      Nie są to zabawki ani niezbędne, ani specjalnie rozwijające. Kosztują kupę kasy, a tak na prawdę niewiele potrzeba, że pomóc dziecku w rozwoju, żeby nauczyć je kolorów, liczyć czy masę innych rzeczy, tylko rodzicowi musi się chcieć.
      Nie ma takiej zabawki, bez której nie potrafilibyśmy się obejść, bo nie ta to inna, choć u nas na pierwszym miejscu były klocki.
      Moi znajomi, którzy własnie namiętnie kupują przeróżne zabawki edukacyjne, rozwijające, sadzają dzieciaka przed tymi zabawkami i mają go z głowy. Ale czy to dziecko coś ztego ma, czy posuwa się w swoim rozwoju, siedząc i gapiąc się w samotności w takiego szczeniaczka np? Wątpię.
      • izabellaz1 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 09:32
        karra-mia napisała:

        > czy posuwa się w swoim rozwoju, siedząc i gapiąc się w samotności > w takiego
        szczeniaczka np?

        No przestań! Ja znałam wszystkie piosenki z niego na pamięć big_grin
        • karra-mia Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 09:38
          big_grin

          ale ta mała siedzi w śród kilku takich zabawek sama. Rodzice mają czas dla siebie i mają spokojne sumienie, bo dziecko wkońcu uczy się kolorów, piosenek czy coś tam. A gdyby tak mam z nią usiadła, pośpiewała z nią...
          • izabellaz1 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 10:33
            karra-mia napisała:

            > ale ta mała siedzi w śród kilku takich zabawek sama.

            No nieeee no, to już przykresad Szkoda, bo większą częścią tych zabawek naprawdę
            można wesoło i nienudno spędzić czas z dzieckiem.
    • osa551 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 09:43
      Albert Einstein obył się bez takich zabawek i jakoś mu to nie przeszkodziło się
      rozwinąć intelektualnie.

      U mnie zdecydowanie największe powodzenie mają klocki Duplo i to im mniej
      skomplikowane tym lepiej.

      Garnuszek na klocuszek mam, od mniej więcej 7 lat, zabawka jest bardzo trwała -
      to trzeba przyznać i dzieci czasem się bawią. Nie przypisuję mu żadnych
      tajemnych mocy.
      • aga_sama Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 09:51
        Drogie zabawki nie są potrzebne. Na pewno są lepsze od tańszych odpowiedników.
        Lepiej kupić garnuszek FP niż jakiś grający sorter no name za 20 zł, bo
        garnuszek jest niezniszczalny. Ale to wcale nie oznacza, że bez garnuszka nie da
        się wychować szczęśliwego człowieka.
        • osa551 Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 09:57
          dokładnie tak, wolę kupić FP niż jakiś szajs no name - ale nie uważam, że jest
          mojemu dziecku niezbędny do rozwoju.
    • tychdanych Uważam takie zabawki są potrzebne 31.03.10, 10:03
      Do normalnego rozwoju człowieka. Spójrzmy na ludzi urodzonych np w latach 70 ubiegłego wieku czy starszych. Wtedy nie było takiej techniki, więc ci ludzie wyrośli na lekko niedorozwiniętych.
      • kali_pso Re: Uważam takie zabawki są potrzebne 31.03.10, 10:11
        Spójrzmy na ludzi urodzonych np w latach 70 ub
        > iegłego wieku czy starszych. Wtedy nie było takiej techniki, więc
        ci ludzie wyr
        > ośli na lekko niedorozwiniętych.


        heheheheheh...ja jako urodzona w latach 70 przyznaję Ci medal z
        kartofla za tak pogłębioną analizę mojego uwstecznienia..heheheheh
        • izabellaz1 Re: Uważam takie zabawki są potrzebne 31.03.10, 12:37
          kali_pso napisała:

          > Spójrzmy na ludzi urodzonych np w latach 70 ub
          > > iegłego wieku czy starszych. Wtedy nie było takiej techniki, więc
          > ci ludzie wyr
          > > ośli na lekko niedorozwiniętych.
          >
          >
          > heheheheheh...ja jako urodzona w latach 70 przyznaję Ci medal z
          > kartofla za tak pogłębioną analizę mojego uwstecznienia..heheheheh

          Bo to boskie było!big_grin
          No już dawno się tak nie uśmiałam!big_grinbig_grinbig_grin
      • mysty Re: Uważam takie zabawki są potrzebne 31.03.10, 22:32
        'Spójrzmy na ludzi urodzonych np w latach 70 ubiegłego wieku czy starszych. Wtedy nie było takiej techniki, więc ci ludzie wyrośli na lekko niedorozwiniętych'

        buhahaha, hasło miesiąca, doskonałe wink

        u nas zabawką 'niezbędną' jest zwykły niezwykły niedźwiedź Felicjan zwany Felkiem. A - i wszelkiego typu samochody i samochodziki, ogólnie pojazdy do jazdy.
        A zabawki FP przestałam kupować jak mnie totalnie wkurzyło krzesełko-uczydełko
      • miska_malcova Re: Uważam takie zabawki są potrzebne 31.03.10, 22:36
        tychdanych napisał:

        > Do normalnego rozwoju człowieka. Spójrzmy na ludzi urodzonych np w latach 70 ub
        > iegłego wieku czy starszych. Wtedy nie było takiej techniki, więc ci ludzie wyr
        > ośli na lekko niedorozwiniętych.

        ło matko, co za głupoty
      • a_gurk Re: Uważam takie zabawki są potrzebne 28.04.10, 14:26
        Dziękuję za tak dogłębną analizę mojego poziomu intelektualnego.
        Dobrze, że przynajmniej pisać potrafię.
        Należy Ci się Order Kartofla!!! albo Kiszonej Kapusty!!
      • el_jot Re: Uważam takie zabawki są potrzebne 28.04.10, 14:54
        tychdanych napisał:

        > Do normalnego rozwoju człowieka. Spójrzmy na ludzi urodzonych np w
        latach 70 ub
        > iegłego wieku czy starszych. Wtedy nie było takiej techniki, więc
        ci ludzie wyr
        > ośli na lekko niedorozwiniętych.
        A na czym opierasz takie wywody? To mój mąż i ja jesteśmy
        niedorozwinięci - muszę mu zaraz powiedzieć, to się razem
        pośmiejemybig_grinbig_grin
    • izabellaz1 To jest świetna gra!:) 31.03.10, 10:35
      www.krainaplanszowek.pl/aktualnosci/art44,naklad-pedzacych-zolwi-wyczerpany.html
      Przy okazji nie jest droga. A poziomy można dostosować do wieku i liczby
      uczestników (różne poziomy komplikacji). Fajnie się spędza przy tym czas i jest
      wesoło. Moja 4,5letnia córa w to gra z nami i ma megafrajdęsmile
      • heca7 Re: To jest świetna gra!:) 31.03.10, 13:52
        Rzeczywiście Duplo rządzismile Bawi się nimi nawet moja 8-letnia córka. Choć mamy
        też inne, mniejsze klocki lego to używane są sporadycznie. Co do solidności
        zabawek to chyba nikt nie kwestionuje, że zwykle(powtarzam-zwykle, nie zawsze)
        zabawki drogie są bardziej wytrzymałe.I jeśli już kupuję to wolę zapłacić więcej
        i mieć komfort psychiczny, że jak syn przez przypadek upuści to nie zepsuje.
        Irytują mnie zabawki badziewne z tego p/w powodu, że jak się rozlecą to ja a nie
        ten co kupił muszę dziecku tłumaczyć dlaczego i pocieszaćuncertain
    • jo-asiunka Re: drogie zabawki-rzeczywiście niezbędne???? 31.03.10, 22:46
      Kupuję porządne zabawki, bo już nieraz urwało się coś na wejściu w zabawce z
      kiosku na przykład, którą ktoś tam przyniósł...
      Kupuje fisher price, little tikes i inne, bo są bardzo trwałe, ale nie te
      szczeniaczki-uczniaczki i inne uczydełka.
      Np. to:
      www.krainazabawy.pl/-p-2114.html
      można z tego robić kulki, można w nie coś wkładać, można robić piramidki i takie
      bączki do kręcenia i turlania. Zabawa jest super, wszystko do siebie pasuje, nic
      nie pękło mimo rzucania po całym domu. I taka nieelektroniczna zabawka, mimo że
      fp, wcale taka droga nie jest.
      Albo lego na przykład - staram się kupować klocki, a nie gotowe elementy, typu
      wozy strażackie czy sklep - niech się dziecko samo nakombinuje, co z tych
      klocków złożyć. Ale jak moi rodzice kupili wnuczce klocki Wadera, żeby miała się
      u nich czym bawić (a lego akurat nie było w jedynym sklepie zabawkowym w
      mieście), to samiżałowali. Klocki albo były za luźne i nie trzymały się razem,
      albo tak ciasne, że nie dawało się złożyć. W końcu mi się dziecko popłakało, bo
      nie mogło nic zbudować.
Pełna wersja