Obiadek dla niani

IP: *.acn.pl 23.02.04, 13:29
Czy niania, która pracuje 8- 10 godz. dziennie dostaje obiadek, czy to nie
nalezy do obowiazkow pracodawcy-zeby nakarmic nianie?- zalezy mi na poznaniu
odpowiedzi z obu stron, jezeli jest to mozliwe oczywiscie. Pozdrawiam
wszystkie nianie i wszystkich pracodawców, zatrudniajacych nianie.
    • madziurex Re: Obiadek dla niani 23.02.04, 21:56
      Obecnie pracuję jako niania w 4. z kolei rodzinie (średnio po 5-9 godzin
      dziennie)i z obiadkiem się jeszcze nie spotkałam.Co prawda wszyscy pracodawcy
      byli super i b.mili,czułam się u nich jak w rodzinie i zawsze mogłam częstować
      się tym,co było akurat w domu,no ale tak naprawdę to sama musiałam martwić się
      o swoje posiłki.Jest to raczej kłopotliwe i nie chodzi tu o finanse,ale o to,że
      przy małym dziecku nie zawsze można sobie coś ugotować(a już tym bardziej wyjść
      coś zjeść).Tak że prawie zawsze jestem na "suchym prowiancie",który sobie
      przynoszę.Myślę,że taki obiadek to byłaby super sprawa.Jestem za i polecam
      wszystkim pracodawcom!Pozdrawiam!
      • kasiunia62 Re: Obiadek dla niani 23.03.04, 10:33
        ja na szczescie mogę jeść.Moja PAni robi zupy dla dziecka i ja też je jem
        (dziecko ma 4 lata). Ufff bo bym z głodu chyba tam umarLA:p
    • ahonia Re: Obiadek dla niani 24.02.04, 14:15
      Korzystam z pomocy niani od ponad półtora roku i nie wyobrażam sobie aby nie
      dać jej obiadu. Oczywiście gdy nie ma obiadu dla domowników wtedy sprawa jest
      jasna, ale zazwyczaj gotuję i wtedy niania jest traktowana jak domownik i może
      jeść. Nawet pani, która sprząta (prawie cały dzień) nie mam sumienia nie
      poczęstować ciepłym obiadem. Więc dla mnie to normalna sytuacja, że niania czy
      pomoc domowa rónież dostaje obiad.
    • pankracea Re: Obiadek dla niani 25.02.04, 19:20
      u mnie jest tak, ze jem sniadania u swoich pracodawcow, z obiadami to jest
      roznie, zalezy od tego, czy chce mi sie gotowac, bo jestem wegetarianka i nie
      jem tego co moi podopieczni, a jesli juz gotuje to zazwyczaj z produktow
      szefow, czasami sie zdarza, ze szefowa zaprasza mnie na obiad juz po pracy.
      tez jestem ciekawa, czy obiady u rodziny, u ktorej sie poracuje to cos
      powszechnego, czy wrecz przeciwnie rzecz rzadka.
    • cheerio Re: Obiadek dla niani 25.02.04, 21:29
      moja niania - fantastyczna babka nie chce sobie u mnie nawet zrobic kanapki..
      mowilam jej kilka razy, że zawsze moze korzystać z zasobów mojej lodówki, ale
      wszystko do czego udało mi się ją przekonać, to nie przynoszenie wlasnej kawy i
      harbaty (czasem korzysta też z kechupu...). Tak więc prowiant przynosi sobie
      sama, ale z własnego wyboru.
      Dodam tylko, że niestety na gorące danie nie mogłaby u mnie liczyć, bo stołuję
      się w pracy a Mała je słoiczki, więc w domu z rzadka jest obiad.
      Ale nawet gdyby, niania i tak nie chcialaby go jeść.
      Z mojego punktu widzenia to przesada, naprawdę nie miałaby mnic przeciwko, żeby
      robiła sobie coś do jedzenia. Z drugiej strony uważam, że serwowanie obiadów
      niani nie jest konieczne.\
      cheerio
    • Gość: niania Re: Obiadek dla niani IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.02.04, 12:43
      Obiadek, sniadanko, herbata czy kawa sa super, mozliwosc wyjadania z lodowki
      tez jest super- wiem co mowie bo kuchnia moich pracodawcow jest przede mna
      zamknieta- w przenosni oczywiscie- od roku pracuje jako niania codzienie po 10
      h i zupelnie niekorzystam z goscinnosci moich pracodawcow-poza wrzatkiemsmile- bo
      nikt mi jej wlasciwie nie zaproponowal-o wrzatek tez zapytalam sama. Jest to
      dla mnie o tyle niewygodne, ze malo domowo sie czuje w domciu malucha i
      finansowo tez mnie nie zachwyca bo dziennie moj posilek pochlania plus picie
      okolo 10 zloty, w przeliczeniu na miesiace to sa juz duze sumy- okolo 260
      zloty, i chetnie zmienie ta prace na inna- z obiadkiemsmile. Wiec wzywam
      wszystkich pracodawcow- badzcie humanitarni dla swoich nian, zaproponujcie
      kawe, herbate, wode przynajmiej raz dziennie. Pozdrawiam
      • dewcia Re: Obiadek dla niani 26.02.04, 13:33
        Gość portalu: niania napisał(a):

        > Obiadek, sniadanko, herbata czy kawa sa super, mozliwosc wyjadania z lodowki
        > tez jest super- wiem co mowie bo kuchnia moich pracodawcow jest przede mna
        > zamknieta- w przenosni oczywiscie- od roku pracuje jako niania codzienie po
        10
        > h i zupelnie niekorzystam z goscinnosci moich pracodawcow-poza wrzatkiemsmile-
        bo
        > nikt mi jej wlasciwie nie zaproponowal-o wrzatek tez zapytalam sama. Jest to
        > dla mnie o tyle niewygodne, ze malo domowo sie czuje w domciu malucha i
        > finansowo tez mnie nie zachwyca bo dziennie moj posilek pochlania plus picie
        > okolo 10 zloty, w przeliczeniu na miesiace to sa juz duze sumy- okolo 260
        > zloty, i chetnie zmienie ta prace na inna- z obiadkiemsmile. Wiec wzywam
        > wszystkich pracodawcow- badzcie humanitarni dla swoich nian, zaproponujcie
        > kawe, herbate, wode przynajmiej raz dziennie. Pozdrawiam

        No tak, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia wink.
        A tak serio 260 zł jako dodatek do pensji to trochę dużo, poza tym niewielu
        pracodawców sponsoruje posiłki swoim pracownikom, nawet dobrze prosperująca
        firma mojego męża już dawno z tego zrezygnowała, nie wspominajac o mojej -
        budżetowej. Mam możliwość zjedzenia obiadu, ale muszę za niego zapłacić, inne
        posiłki przynoszę z domu, również kawę i herbatę.
        Gdybym była nianią to do głowy by mi nie przyszło, żeby żądać od pracodawców
        sponsorowania posiłku, oczywiście kuchnia i jej sprzęty powinny być
        udostępnione, bo pracować "na głodniaka" się nie da.
        Włśnie jestem na etapie poszukiwania niani dla swojego dziecka. Wyliczyłam, że
        jeżeli miałabym płacić jej za godzinę tyle, ile żąda większość Warszawskich
        niań (czyli 10 zł), co za 5 - 6 godzin dziennie miesiącznie dałoby 1200 zł,
        jeszcze do tego sponsorowanie posiłków - 260 zł, a może i refundacja dojazdu -
        150 zł. No to ja tyle nie zarobię (a pracuję w grupie z 10 dzieci upośledzonych
        umysłowo, niepełnosprawnych ruchowo, autystycznych i innych równie "łatwych" w
        obsłudzewink).
        Mówię tak napojom (woda do picia bez ograniczeń) plus kawka, herbatka,
        natomiast nie regularnym posiłkom. Pracodawcom też manna z nieba nie spada i
        czasem zatrudnienie niani to konieczność, choć pensji starcza ledwie na
        opłacenie jej wynagrodzenia.
        Swoją drogą nie widziałam nic złego w częstowaniu posiłkami, ale po dokonaniu
        podliczeń przez moją przemówczynię wink mówię nie, bo poszłabym z torbami.
        • Gość: niania Re: Obiadek dla niani IP: *.aster.pl / *.acn.pl 26.02.04, 14:44
          zupełnie mnie żle zrozumiałaś, bo dla mnie to jest 260 zloty( napoj,drozdzowki,
          owoc) a dla pracodawcy dodatkowy talerz zupy,( po prostu suchy prowiant jest
          dość drogi), czy szklanka herbaty i mysle, ze to nie jest duzo a poza tym
          wiekszosc opiekunek nie dostaje 10 zloty tylko 6-7 z tego co ja sie orientuje i
          tyle ja zarabiam za godzine. Nie ma co sie oburzac, niania staje sie czlonkiem
          rodziny a trudno nie poczestowac kogos bliskiego kanapka czy obiadem- ja na to
          patrze wlasnie tak
          • dewcia Re: Obiadek dla niani 26.02.04, 17:43
            Gość portalu: niania napisał(a):
            Nie ma co sie oburzac, niania staje sie czlonkiem
            > rodziny a trudno nie poczestowac kogos bliskiego kanapka czy obiadem- ja na
            to
            > patrze wlasnie tak
            Toż i ja się nie oburzyłam smile (w moim poście zamieściłam kilka znaczków wink,
            które świadczą o tym, że nie należy traktować tych słów do końca serio).
            A biorąc sprawę z drugiej strony, to rzeczywiście aspekt finansowy mógłby być
            pominięty i też nie widzę problemu w tym, by poczęstować nianię obiadem,
            zwłaszcza jak samemu zasiada się do stołu. Gorzej, gdy tego obiadu nie ma, a
            tak jest pewnie w większości domów, rodzice jedzą poza domem, a dziecko danie
            ze słoiczka lub specjalnie dla niego przygotowany posiłek.
            Myślę, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Naturalne dla mnie
            jest, że jeśli rodzina zasiada do obiadu lub ten obiad jest wcześniej
            przygotowany, to częstuje się i nianię (zwłaszcza taką, która zarabia 6, a nie
            10 zł na godzinę wink). Inaczej sprawa wygląda, gdy domownicy jadają poza domem,
            myślę, że nie powinni czuć się odpowiedzialni za żywienie niani, która może
            przynieść coś ze sobą (i wcale nie musi to być drożdżówka, tylko kanapka
            przygotowana w domu lub coś do odgrzania wink, ale to oczywiście żart, bo ja też
            wolę kupić drożdżówę niż robić kanapkę w domu).
            A w ogóle problemu nie widzę jak niania gotuje dla rodziny i robi zakupy.
            Nie chciałam nikogo urazić, tym bardziej, że jestem pierwsza do częstowania
            (jak mam czym wink), tylko zaczęłam rozważać sprawę hipotetycznie. Bo u mnie w
            pracy to nawet mowy nie ma o sponsorowaniu posiłków. Buuu... Pozdrawiam jako
            przyszły, pełen obaw i niepewności, pracodawca dla niani mojej córeczki...
            • dewcia Re: Obiadek dla niani 26.02.04, 17:46
              A i jeszcze jedno. W poprzednim poście napisałam:
              "Mówię tak napojom (woda do picia bez ograniczeń) plus kawka, herbatka,
              natomiast nie regularnym posiłkom". Więc nie mam nic przecdiwko herbatce i
              okazjonalnym poczęstunkom, a regularne posiłki zależą od konkretnej sytuacji
              • Gość: niania Re: Obiadek dla niani IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.02.04, 12:22
                oki, rozumiem, moze masz racje, ze sprawa finansow zostala niepotrzebnie
                poruszona, wyrwalo mi sie, bo wlasciwie to nie chodzi o pieniazki tylko o
                stosunek pracodawcy do niani, chodzi o slowa" poczestuj sie, zrob sobie kanapke
                jak bedziesz chciala, herbate" co nie oznacza, ze niania wyjada wszystko z
                lodowki, tylko, ze sie czuje dobrze traktowana. Pozdrawiam
      • grettchen Re: Obiadek dla niani 26.02.04, 20:52
        "dziennie moj posilek pochlania plus picie
        > okolo 10 zloty, w przeliczeniu na miesiace to sa juz duze sumy- okolo 260
        > zloty"
        a może warto przynieść przygotowany wcześniej posiłek z domu, a zamiast pełnych
        konserwantów napoi, pić herbatę lub np.: miętę?
        "malo domowo sie czuje w domciu malucha"
        Moja niania też pracuje 10 h i też się u mnie nie stołuje, gdyż na wstępie
        zaznaczyłam, że u nas obiady przygotowuje się tylko dla Malucha. Jednocześnie
        poinformowałam, że jeśli ma ochotę coś sobie ugotować, kuchnia jest do jej
        dyspozyji, tym bardziej, że ma na to czas, poniewaz dziecko od ok. 12 do ok. 15-
        16 śpi i niania ma w tym czasie praktycznie wolne, bo zajmuje się tylko i
        wyłącznie dzieckiem. Ale ona w tym czasie śpi, czyta lub grzebie w Internecie i
        w sumie ma do tego prawo tylko, że to wcale nie zobowiąśzuje mnie do gotowania
        specjalnie dla niej obiadów.
        "...badzcie humanitarni dla swoich nian..." No cóż ... tu potrzebna jest
        wzajemność. Pracująca u mnie niania jest trochę mało humanitarna wobec mnie,
        gdyż kiedyś napomknęła, że nie lubi zmywać i zawsze, gdy korzysta z naczyń,
        sztućców ... podrzuca mi je , oczywiście brudne do zlewu.
        Żeby czuć się domownikiem, trzeba się jak ten domownik zachowywać tzn. jeśli
        się ma ochotę na herbatę, kawe, to sobie ją zrobić lub np. zmywać czy sprzątać
        po sobie, bo domownicy są do tego zobowiązani. A nie w zależności od sytuacji
        raz wygodniej jest być domownikiem a zaraz potem gościem, którego należy
        obsługiwać
        • grettchen Re: Obiadek dla niani 27.02.04, 05:45
          A swoją drogą to jaki ten świat jest mały...
          Pozdrawiam.
    • ulka_e Re: Obiadek dla niani 26.02.04, 14:22
      a czy nas ktoś karmi w pracy? Ja mam przynajmniej kawe i herbate bo mój mąż
      tylko wrzątek a jak chce coś zjeść to muszę wyjść co dolicza mi się do czasu
      pracy i później jestem w domu nie mówiąc o tym że sama muszę za to płacić
      • madziurex Re: Obiadek dla niani 26.02.04, 20:01
        ulka_e napisała:

        > a czy nas ktoś karmi w pracy? Ja mam przynajmniej kawe i herbate bo mój mąż
        > tylko wrzątek a jak chce coś zjeść to muszę wyjść co dolicza mi się do czasu
        > pracy i później jestem w domu nie mówiąc o tym że sama muszę za to płacić

        Ale możesz wyjść.Ja czasem z kilkumieięcznym,chorym dzieckiem byłam
        unieruchomiona przez 9 godzin - jak to wytrzymać bez posiłku?Albo jak ugotować
        coś sobie z płaczącym,ząbkującym maleństwem na ręku,kiedy nie ma się nikogo do
        pomocy? Praca niani to jednak coś trochę innego,niż w biurze.
        • dewcia Re: Obiadek dla niani 26.02.04, 20:48
          madziurex napisała:
          > Ale możesz wyjść.Ja czasem z kilkumieięcznym,chorym dzieckiem byłam
          > unieruchomiona przez 9 godzin - jak to wytrzymać bez posiłku?Albo jak
          ugotować
          > coś sobie z płaczącym,ząbkującym maleństwem na ręku,kiedy nie ma się nikogo
          do
          > pomocy? Praca niani to jednak coś trochę innego,niż w biurze.

          Zawsze można przynieść coś ze sobą (i niekoniecznie musi to być prowiant
          kupiony w najdroższym osiedlowym sklepiku wink, albo w ekstremalnych warunkach,
          zamówić coś na telefon. Ja akurat pracuję z dziećmi, jak już wspomniałam
          wcześniej, i też nie mogę wyjść z pracy, zazwyczaj jadałam to, co przyniosłam,
          bo mimo że u nas można wykupić obiady, nie korzystałam z nich, bo przed
          urodzeniem Zuzy byłam wegetarianką. A na pewno można sobie to tak zorganizować,
          żeby coś zjeść, mnie udaje się zrobić to przy 10 dzieci. I proszę nie licytujmy
          się, która praca bardziej ciężka, bo i te w biurze czasem mają taki "zapieprz",
          że nie mają czasu nawet myśleć o kanapce.
          I jeszcze jedno, skoro Ty nie miałaś kiedy sobie czegoś przygotować, to jak ma
          zrobić to matka, która przychodzi z pracy i załóżmy, że się w niej "nie
          obijała"? Ja sobie tego za bardzo nie potrafię wyobrazić... Zamiast zająć się
          dzieckiem i sprawami domowymi, szykuje niani jedzenie? Wiem jak to jest z
          ząbkującym maleństwem, które nie schodzi z rąk i prawie każda matka to wie, ale
          ona może liczyć tylko na siebie i jej też nikt nie uszykuje jedzenia.
          A teraz pytanie do niań, które nie mają zapewnionych regularnych posiłków u
          swoich pracodawców: czy to naprawdę duży problem przynieść ze sobą kanapki
          zrobione w domu, albo jakieś pierogi do odgrzania, czy nawet jakiś bardziej
          zaawansowany posiłek, czy herbatę lub kawę w słoiczku? Myślę, że 90 procent
          ludzi tak robi, niezależnie od tego, gdzie pracują. Ja swoją nianię na pewno
          będę częstowąć, tym co będę miała w domu, ale nie czuje się zobowiązana do
          szykowania posiłków specjalnie dla niej, czy pilnowania, by lodówka była pełna.
          Pozdrawiam
        • ponape Re: Obiadek dla niani 04.03.04, 17:53
          Myślę że jeżeli rodzina je w domu to przynajmniej talerz zupy niania powinna
          dostać. (ale to raczej z uprzejmości) Ja bym ją po prostu poczęstowała obiadem.
          Ale nie przesadzajmy też w drugą stronę. Jak niania pisze że z maluchem nic nie
          da się ugotować, to ja tego nie rozumiem. Moja siostra jakoś sobie radziła.
          Dwoje dzieci (noworodek + 2 latek), a obiad dla męża zawsze musiał być
          ugotowany, bo mąż przyzwyczajony jeść w domu. W "międzyczasie" jeszcze uczyła
          się do specjalizacji. Dzieci też chorowały, jak to dzieci ...
          To że niania nie da rady podgrzeć sobie przyniesionej ze sobą zupy, to dla mnie
          oznaka że jest źle zorganizowana.
    • Gość: Ahonia Re: Obiadek dla niani IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.04, 11:03
      O Boże! Ze zgrozą czytam niektóre Wasze wypowiedzi, zarówno niań jak i mam -
      pracodawczyń. Nie zatrudniłabym niani, która ma "lenia" i nie raczy nawet po
      sobie czy dziecku posprzątać (więc oczywiście nie ma poczęstunków) ale jak
      dziewczyna jest miła, pracowita i nie trzeba jej palcem pokazywać "że właściwie
      to mogłaby to sprzątnąć" to jak nie dać obiadu szczególnie gdy dla domowników
      jest. I rzeczywiście zgadzam się z jedną z moich przedmówczyń, że przysłowiowy
      talerz zupy mnie nie zrujnuje.
      Podobnie jest u mojej koleżanki, która pracuje a z dziećmi siedzi niania i nie
      tylko zajmuje się dziećmi ale również gotuje (jest taką niby babcią, która
      pomoże ze wszystkim)i oczywiście sama je!
      Ale każdy robi jak uważa...
    • syllo Re: Obiadek dla niani 27.02.04, 13:35
      Wiecie co, piszac ten tekst nie spodziewalam sie, ze to wywola tyle emocji i
      tyle przyniesie odpowiedzi zarowno pozytywnych jak i negatywnych.A to oznacza,
      ze jest problem, sytułacja niejasna. I wlasciwie kazdy ma prawo do wlasnego
      zdania. Dla mnie jako niani nie wazne jest to co zjem i ile, tylko to czy moi
      pracodawcy traktuja mnie jak obca osobe, czy jak bliska, jezeli jak obca to
      wcale sie nie dziwie, ze nie ma obiadkow, ale jezeli jak bliska to mi sie jakos
      pragnie goscinnosci, wlasnie goscinnosci, dlaczego- bo ja lubie sie dzielic i
      obdarowywac przyjaciol i czuje sie olana jezeli ktos nie wpadnie na to zeby od
      czasu do czasu mnie czyms poczestowac a codzienny posilek dla niani- sniadanko,
      czy zupka, czy surowka to wg mnie wyzsza szkola jazdy, pozdrawiam wszystkie
      nianie i wszystkie mamy- sluchajcie jedziemy na tym samym wozku, tzymajmy sie
      nawzajem
    • pankracea Re: Obiadek dla niani 02.03.04, 19:41
      nie ma problemu, zeby przyniesc, ze soba jakies polprodukty i ugotowac sobie
      przy okazji przygotowywania posilkow dla dzieci. ja tego nę robie, bo w sumie
      nie che mi sie przez cale miasto targac ciezkiego plecaka, bo ten zawsze i tak
      jest czyms napchany do zabawy z dziecmi (do zabaw manualnych). i pewnie gdybym
      nie bylabym wegetarianka, to jadlabym te same zupy co dzieci. czasami moja
      szefowa zostawi mi cos bez miesnego z poprzedniego dnia, albo ciasto bo jakies
      maja do kawy, czy cos, albo kupi cos sojowego, np. pasztet z mysla o mnie i
      wtedy jest mi szcszegolnie milo, ze o mnie pomyslala.i widze, ze naprawde
      fajnie trafilam smile po lekturze Waszych postow tym bardziej doceniam, jak fajnie
      mam wink
      • edytek1 Re: Obiadek dla niani 03.03.04, 17:25
        Moja niania przychodzi na kilka godzin dziennie. Bardzo rano ( 6.30) i o 11.30
        biegnie na zajęcia ( jest studentką) na początku ustaliłyśmy, ze do jej
        dyspozycji w naszym domu jest kaw, herbata, mleko, soki, chleb wentualnie
        ciasto. Nie tykała wędliny, serków i innych rzeczy. Czasem jej mówiałam ,ze to
        czy to możę zjeść, zabrać, bo mąż kupił , wyjechała a ja tego nie jadam nie
        lubię i ona wtedy brała wszystko. ( Wiadomo student) To samo było jak
        wyjeżdaliśmy na urlop i zawartość lodówki by się zmarnowała gdyby została. Nie
        nadużywała nigdy gościnośći nie znikało 100 torebek herbaty i 3 paczki kawy ani
        mleko litrami. Jak zostawiała po sobie syf to kilka razy została przywołana do
        pionu i się naprawiła. Reaz przychodzi też czasem popuładniami i w wekendy.
        Częstuję ją zupą, bo sama niedawno studiowałam i wiem co to talarz ciepłej
        zupy. W wekendy jeśli zostaje wieczorem z małą to jej proponuję, żeby wzięła
        sobie kolację. I jeszcze nic nie zjadła mówi, że ma żelazną regułę niejedzenia
        po 19.
    • iberka Re: Obiadek dla niani 05.03.04, 21:32
      czesc,
      ja pracuje 10h dziennie z dwojka maluszkow:jedno to moj synek druga to
      dziewczynka,ktora sie opiekuje "zawodowo"smile ma 22 mce.Pracuje tak od poltora
      roku i radze sobie z dwojka maluchow,obiadem dla nich,posprzataniem oraz
      przygotowaniem posilku dla siebie.Kiedy oni jedza sniadanie to ja ich
      karmie...ale coraz mniej wiec mige jesc z nimi a jak sie nie uda to zaraz po
      nich kiedy zaczynaja sie bawic.Obiad dla robie na zmiane raz u siebie w domu i
      zabieram do pracy,wtedy jem to co oni a jesli robie u malwinki to oni jedza a
      ja dla siebie przynosze zeby nie objadac pracodawcow.obiadki donosze ale reszte
      jedzenia jak pieczywo,wedliny,sery i inne suche rzeczy przynosze w
      poniedzialek,wkladam do lodowki i pozniej korzystam.
      iza
    • umargos Re: Obiadek dla niani 08.03.04, 02:37
      Moja niania ma pełne prawo korzystania z zasobów lodówki, chleba, herbaty,
      kawy, mleka itp. Nigdy tego nie nadużywa. Limitowane są owoce, bo niektóre są
      tylko małej, ale np. jabłka, jeżeli są, to jak najbardziej do spożywania. Obiad
      czasem jest, jak akurat coś ugotuję bo mam natchnienie, wtedy ją uprzedzam, że
      ma się poczęstować, bo sama nie weźmie. Ale nie gotuję codziennie, bo moje
      dziecko jednak póki co jada głownie słoiczki, za jakiś czas pewnie będzie
      inaczej i obiad dla dziecka, a tym samym, w jakimś stopniu dla niani będzie
      przygotowany. Po sobie i dziecku zmywa wszystko, dziecko karmi nawet
      skuteczniej niż ja (mała więcej zjada). I jestem super zadowolona, ale może to
      dlatego, że poza rewelacyjnym stosunkiem do małej (moja córka za nią przepada),
      jest moją przyjaciółką i tego też nie nadużywa w najmniejszym stopniu.
      Osobiście uważam, że należy nianię potraktować jak "człowieka" i nie zamykać
      przed nią lodówki, bo sytuacja w której zdarzyłoby się nadużycie (czyli
      opróżnienie lodówki) jest dla mnie zwyczajną nieuczciwością i nie chciałabym z
      kimś takim współpracować. A od tych kilku kanapek czy talerza zupy raczej mi
      nie ubędzie. Sama jem i mało i niregularnie, więc przynajmniej nie musze
      wyrzucać jedzenia ;o))))
      Ula
    • Gość: sss Re: Obiadek dla niani IP: *.ds.uj.edu.pl / 149.156.6.* 11.03.04, 13:54
      a czy nie ma takiego przepisu ze jeli ktos pracuje powyzej 8 godz powinien
      dostac posiłek?
      • dewcia Re: Obiadek dla niani 11.03.04, 17:36
        Gość portalu: sss napisał(a):

        > a czy nie ma takiego przepisu ze jeli ktos pracuje powyzej 8 godz powinien
        > dostac posiłek?

        smile))) Pozdrawiam
    • pankracea jedzenie staje mi w gradle :( 12.03.04, 19:58
      niestety czytajac Wasze posty, jedzenie w pracy staje mi kantem w gardle! a
      chodzi mi o te, w ktorych jest o tym, jak to panie w biurze tz nie dostaja
      jedzenia w pracy i dlaczego opiekunka milaby cos dostawac od pracodawcow. moi
      nigdy mi nie powiedzieli, ze czegos nie moge ruszyc, a wrecz przeciwnie mowia,
      ze cos konkretnego moge sobie ugotowac z ich produktow. sam nie zaczynam i nie
      otwieram czegos, co jeszcze nie jest ropzpoczete. do tej pory czulam sie
      swobodnie, 'korzystajac z lodowki' pracodawcow, ale po tych postach czuje sie
      jak przestepca. kiedy zjadam serek czy o jedna bulke wiecej. sad
    • madziurex Re: Obiadek dla niani 12.03.04, 21:32
      Dlatego uważam,że praca niani to jednak coś innego,niż w biurze.Nie chodzi mi o
      (jak sugerowała jedna z forumowiczek)jakąś licytację,która z prac
      jest "cięższa",ale o zupełnie INNY charakter tych dwu zajęć. Posada opiekunki
      jest mniej formalna (czasami wcale),będąc z dzieckiem w jego prywatnym
      mieszkaniu, biorąc udział w życiu rodziny, mamy chyba trochę inne prawa,niż w
      biurze. Oczywiście pracodawcy mogą się na to zgodzić lub nie. Niestety - tak
      jak na beznadziejną opiekunkę można trafić na beznadziejnych pracodawców...
      • dewcia Re: Obiadek dla niani 13.03.04, 10:17
        madziurex napisała:

        > Dlatego uważam,że praca niani to jednak coś innego,niż w biurze.Nie chodzi mi
        o
        > (jak sugerowała jedna z forumowiczek)jakąś licytację,która z prac
        > jest "cięższa",ale o zupełnie INNY charakter tych dwu zajęć. Posada opiekunki
        > jest mniej formalna (czasami wcale),będąc z dzieckiem w jego prywatnym
        > mieszkaniu, biorąc udział w życiu rodziny, mamy chyba trochę inne prawa,niż w
        > biurze. Oczywiście pracodawcy mogą się na to zgodzić lub nie. Niestety - tak
        > jak na beznadziejną opiekunkę można trafić na beznadziejnych pracodawców...

        No tak, słowo pisane jest ułomne, stąd łatwo o nieporozumienia... W tym
        znaczeniu różnic między pracą niani a pracą w biurze zgodzę się z Tobą w 100
        procentach.
        Dziewczyny, nie traktujcie tego tematu tak personalnie (to odnośnik do
        stwierdzenia, że pankracei jedzenie staje w gardle...). Przecież to jest układ
        między nianią a rodzicami dziecka i jeżeli czętują to świetnie, po co
        roztrząsać, że ktoś ma inaczej. Pewnie to m.in. moje posty wywołują takie
        oburzenia, ale trochę na mnie podziałała jak płachta na byka mocno roszczeniowa
        postawa niektórych niań.No i ten czynnik finansowy też niepotrzebnie się
        pojawił, ale to już zostało wyjaśnione smile Pewnie, że ja też uważam, że miło
        jest jak niania traktowana jest jako domownik (oczywiście zarówno w zakresie
        praw i obowiązków) i dostaje pełne przyzwolenie na korzystanie z zasobów
        lodówki. Chciałam zwrócić uwagę na fakt, że są ludzie, którzy jadają poza domem
        i nie dbają o to, by lodówka była pełna i w takich sytuacjach to niania powinna
        zadbać o swój prowiant. Trochę zraziły mnie stwierdzenia typu: "cały dzień o
        suchym pysku" itp. Rzeczywiście pojawiło się tu za dużo emocji. Na pewno
        pracodawca obowiązku nie ma i skoro nie zaprosił do stołu to trzeba o ten
        prowiant zadbać samodzielnie, żeby "nie pracować cały dzień na głodniaka", może
        nie świadczy to najlepiej o pracodawcy, ale też nie uważam, żeby to był jakiś
        wielki problem, no chyba, że ogólnie jest "świniowaty" wink.
        Poraz kolejny stwierdzam, że nie może być tu jednoznacznej odpowiedzi, bo to
        sprawa indywidualnych układów, a Wam Nianie życzę świetnych pracodawców i
        cudownych dzieciaków, a Pracodawcom cudownych Niań, którym mogłybyście nie
        tylko obiad, ale i serce na dłoni podarować smile. Pozdrawiam
        • Gość: iti98 Re: Obiadek dla niani IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.04, 13:37
          dewcia napisała:

          > madziurex napisała:
          >
          > Poraz kolejny stwierdzam, że nie może być tu jednoznacznej odpowiedzi, bo to
          > sprawa indywidualnych układów, a Wam Nianie życzę świetnych pracodawców i
          > cudownych dzieciaków, a Pracodawcom cudownych Niań, którym mogłybyście nie
          > tylko obiad, ale i serce na dłoni podarować smile. Pozdrawiam

          Hej madziurex!
          Święte słowa. Nic dodać nic ująć. Pozdrawiam.
        • pankracea do dewci 18.03.04, 13:54
          jedzenie staje mi w gardle, bo po tych wszystkich postach poczulam sie, jak
          przestepca wyjadajacy 'zarcie' z cudzej lodowki. a przeciez moi pracodawcy
          powiedzieli sami, ze moge sie czestowac. bo moze powinnam odmowic? ale gdybym
          nie mogla czestowac sie, to tez bym nie ubolewala, przepraszam bardzo, ale
          jestem osoba dorosla i powinnam sama o siebie zadbac, a to czy dostane cos do
          jedzenia w pracy, to tylko bardzo pozytywny aspekt posiadania takich szefow, co
          daja jesc. jakos do szkoly moglam sobie robic kanapki i biad jadlam dopiero
          pozniej, w domu. co prawda w czasach szkoly to mam gotowala i przychodzilam na
          gotowe, a teraz sama musze o to zadbac. ale przeciez ilez jest kobiet
          pracujacych, ktore po powrocie do domu musza zaraz gotowac nie tylko dla
          siebie, ale dla calej rodziny.
          a jezeli rodzice dzieci stoluja sie poza domem, a maluch je sloiczki to trudno,
          zeby szefowie gotowali specjalnie dla niani, albo specjalnie dla niej
          zapelniali lodowke. no, bez przesadyzmu.
          pozdrawiam

          dewcia napisała:

          > madziurex napisała:
          >
          > > Dlatego uważam,że praca niani to jednak coś innego,niż w biurze.Nie chodzi
          > mi
          > o
          > > (jak sugerowała jedna z forumowiczek)jakąś licytację,która z prac
          > > jest "cięższa",ale o zupełnie INNY charakter tych dwu zajęć. Posada opieku
          > nki
          > > jest mniej formalna (czasami wcale),będąc z dzieckiem w jego prywatnym
          > > mieszkaniu, biorąc udział w życiu rodziny, mamy chyba trochę inne prawa,ni
          > ż w
          > > biurze. Oczywiście pracodawcy mogą się na to zgodzić lub nie. Niestety - t
          > ak
          > > jak na beznadziejną opiekunkę można trafić na beznadziejnych pracodawców..
          > .
          >
          > No tak, słowo pisane jest ułomne, stąd łatwo o nieporozumienia... W tym
          > znaczeniu różnic między pracą niani a pracą w biurze zgodzę się z Tobą w 100
          > procentach.
          > Dziewczyny, nie traktujcie tego tematu tak personalnie (to odnośnik do
          > stwierdzenia, że pankracei jedzenie staje w gardle...). Przecież to jest
          układ
          > między nianią a rodzicami dziecka i jeżeli czętują to świetnie, po co
          > roztrząsać, że ktoś ma inaczej. Pewnie to m.in. moje posty wywołują takie
          > oburzenia, ale trochę na mnie podziałała jak płachta na byka mocno
          roszczeniowa
          >
          > postawa niektórych niań.No i ten czynnik finansowy też niepotrzebnie się
          > pojawił, ale to już zostało wyjaśnione smile Pewnie, że ja też uważam, że miło
          > jest jak niania traktowana jest jako domownik (oczywiście zarówno w zakresie
          > praw i obowiązków) i dostaje pełne przyzwolenie na korzystanie z zasobów
          > lodówki. Chciałam zwrócić uwagę na fakt, że są ludzie, którzy jadają poza
          domem
          >
          > i nie dbają o to, by lodówka była pełna i w takich sytuacjach to niania
          powinna
          >
          > zadbać o swój prowiant. Trochę zraziły mnie stwierdzenia typu: "cały dzień o
          > suchym pysku" itp. Rzeczywiście pojawiło się tu za dużo emocji. Na pewno
          > pracodawca obowiązku nie ma i skoro nie zaprosił do stołu to trzeba o ten
          > prowiant zadbać samodzielnie, żeby "nie pracować cały dzień na głodniaka",
          może
          >
          > nie świadczy to najlepiej o pracodawcy, ale też nie uważam, żeby to był jakiś
          > wielki problem, no chyba, że ogólnie jest "świniowaty" wink.
          > Poraz kolejny stwierdzam, że nie może być tu jednoznacznej odpowiedzi, bo to
          > sprawa indywidualnych układów, a Wam Nianie życzę świetnych pracodawców i
          > cudownych dzieciaków, a Pracodawcom cudownych Niań, którym mogłybyście nie
          > tylko obiad, ale i serce na dłoni podarować smile. Pozdrawiam
    • iti98 Re: Obiadek dla niani 18.03.04, 16:34
      Cześć.
      Fajnie piszecie tylko tych cytatów za dużo. Forum się zaśmieca smile.

      Propozycja dla obu stron. Opiekunka korzysta tylko z:
      1)wrzątku
      2)spłuczki
      Pierwsze trochę kłopotliwe w wożeniu ze sobą, ale możliwe. Drugie zaś całkiem
      niemożliwe. wink)))). Pozdrawiam.

      • Gość: sylka Re: Obiadek dla niani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 19:58
        heiku wszystkim, to nie o to chodzi, ze sie cos zasmieca tylko o to, ze jest to
        problematyczny temat i fajnie sie podzielic wlasnymi spostrzezeniami. nie mam
        dzieci, ale tak sobie mysle, ze gdyby kto sie opiekowal moim malenstwem to
        nieba bym mu uchylila bo dziecko to chyba najwiekszy skarb i apropo nian, bo
        nianią bywam to jezeli niania nie wklada serca w opieke nad dzieckiem i
        traktuje to tylko jako prace- byle do osiemnastej- to ten maluch pod jej opieką
        na pewno nie jest szczesliwy...i rodzicom powinno zalezec zeby niania czula sie
        u nich w domu jak najlepiej.Pozdrawiam wszystkie mamy(szczegolnie mamę Gosię) i
        wszystkie nianiesmile))
        • Gość: Gosia Re: Obiadek dla niani IP: *.acn.pl 17.04.04, 20:53
          Kochana Sylwio! Nie zapominaj, że nie samym chlebem żyje człowiek i nie kazdy
          aż taką wartość przywiązuje do jedzenia i nie dla każdego dożywienie kogoś jest
          formą okazania sympatii. Wiesz jak często zdarzalo mi się żywić ludzi, których
          z cała pewnościa sympatią nie darzę?
          I jeszcze jedno: albo swoją prace lubisz, a wiec wkladzasz w nia serce, albo
          nie, i wówczas całe tony żarcia nie sprawia, że nie będziesz liczyć minut do
          18. W końcu niania to nie robot typu "wrzuć monetę to się uśmiechnę" tylko
          najcześciej dojrzały, a więc świadomy swoich uczuć człowiek, więc nie
          sprowadzaj wszystkiego tylko i wyłącznie do JEDZENIA. Pozdrawiam wszystkie
          nianie (szczególnie nianię Sylwię) oraz wszystkie mamy. Gosia
          • Gość: sylka Re: Obiadek dla niani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.04, 13:21
            czee, wiem, ze nie samym chlebem czlowiek zyje, bo to nie chodzi o jedzenie
            tylko o stosunek rodzicow do niani i na odwrot, jezeli jest przyjazny to pustki
            w lodowce nie sa istotne, i wlasciwie teraz tez sobie pracuje w miejscu gdzie
            sama(no prawie)sie zaopatrzam w jedzonko. Poza tym ja jestem taka, ze jezeli
            ktos u mnie bywa to go czestuje czyms tam, w moim domciu rodzinnym jest tak
            samo i moi przyjaciele w sumie tez sie nie wybijaja z tago schematu i moze stad
            jestem zdziwiona tym, ze gdzies moze byc inaczejsmileNio i oczywiscie to, ze ktos
            mnie czestuje czy nie nie swiadczy o jego wartosci. I nie chce kogokolwiek
            krytykowac za to, ze jest inny i ma inne zasady, i jezeli mi tak wyszlo
            wczesniej to ja przepraszamsad A swoja droga to ja lubie rzeczywiscie jesc, ale
            to chyba nic zdroznegosmilepozdrowionka
            • Gość: Gosia Re: Obiadek dla niani IP: *.acn.pl 19.04.04, 13:38
              Jedzenie jako podstawa oceny stosunku rodziców do niani? A jak to sie ma do
              stosunku rodziców do jedzenia? Może sporządzić jakąś małą proporcję, wtedy
              bedzie bardziej miarodajnie?(żart - chyba mam wisielczy nastrój). Pozdrawiam.
              • Gość: sylka Re: Obiadek dla niani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.04, 16:10
                pozdrawiam i moge wpasc w srode?smilepoprosze o sms-a z odpowiedzia?papapki
    • ala.23 Re: Obiadek dla niani 23.03.04, 03:12
      smile smile)))))
Pełna wersja