Macierzyństwo za czasów PRL :)

02.04.10, 11:26
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,2189529.html
nie pamietam, czy dokładnie tę książkę miałam w rękach, ale na pewno
z tego okresu itam był tekst tego typu: jeśli dziecko płącze, a ma
sucho i jest nakarmione, należy dać mu w skórę.
Nie zapomnę mojego zaskocenia nigdy smile, że istniały tak mądre
poradniki...
    • broceliande Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 11:29
      słyszałam od mamy i teściowejsmile
      Robię wszystko inaczej, ale tak absolutnie inaczej, że się sama
      dziwię.
      • matsuda Fragment ze żłobakami 02.04.10, 11:43
        najbardziej mi się podobał i ówczesne zalecenia w tym temacie bardzo mi się
        podobają!!! Władze powinny przywrócić tę kwestię.
    • karra-mia Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 11:42
      A ja jeden z tych poradników nadal mam i przyznam, że niektóre informacje tam zawarte przydały mi się. Bez przesady nie wszystko, co zostało opisane w prlowskich poradnikach jest złe, wkoncu jakoś nas rodzice wychowali, żyjemy i mamy się dobrze prawda?
      A dziś to niby lepsze info można znaleźć np w internecie?
      Na wszystko trzeba brać poprawkę, przede wszystkim powinno się używać własnego rozumu, zdrowego rozsądku i wyłapywać ze śmietnika informacji to, co na prawde przydatne. A najlepiej to jednak zaufać swojej intuicji.
    • figrut Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 11:43
      W moim poradniku domowym z 1975 roku są inne rady, a to też wtedy PRL był.
      Ucieka się od becika, daje się swobodę ruchu bez pętania, przestrzega się przed
      przegrzewaniem, dba o psychikę dziecka nie pozwalając mu samotnie płakać.
    • broceliande Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 11:48
      To mleko mnie zastanawia.
      Teraz jest mnóstwo mam butelkowych, kupują mleko w proszku, bo to
      jest taki marketing.
      Ale kiedyś?
      Po co było wmawiać, że należy karmić do 3-go miesiąca i wysyłać o
      świcie w kolejkę?
      Przedziwne.
      • figrut Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 11:51
        Do jakiego 3 miesiąca ?
        • broceliande Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 12:05
          Tak jest w tym tekście

          "Zalecano karmić niemowlę piersią tylko do trzeciego miesiąca życia".
      • neptunka Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 11:53
        mnie matka karmiła co te przepisowe 3 godziny
        darłam się podobno nieprzecietnie, ale żaden lekarz nie sugerował
        karmic częściej (do tego siostra pielęgniarka też mocno podkreślała
        te wyuczone treści)
        należało karmić co 3 godz, by zaoszczędzić dolegliwosci trawiennych
        darłam się tak kilka m-cy, aż jakaś przyjezdna osoba zza granic smile
        zasugerowała, że może głodna, ze dać jeść, ze inaczej mozna karmić
        dostałam jeść częściej, przestałam sie drzeć
        • ania_kr Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 13:02
          Z opowieści moich rodziców wynika, że co najmniej pół mojego pokolenia 30-latków
          wychowało się na krowim mleku z grysikiem, bez względu na to czy dziecko miało
          wysypkę czy nie. No i prawie każde dziecko w PRLu jak miało rok to sikało do
          nocnika.
          Ja bardzo ulewałam jako noworodek i lekarz zalecił mamie przestać karmić piersią
          i podawać mleko krowie!
    • lolinka2 Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 13:06
      ja mam ten poradnik PZWLa w domu. Nie ma tam takich słów, coś innego
      musiałaś czytać. Zresztą, gdyby odsiać oczywiste głupoty, to ta książka
      wcale nie jest taka głupia. Mnie się mocno podobały rozdziały dotyczące
      zabawek dla dzieci...
      • tomelanka Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 13:30
        tez mam Male Dziecko PZWL, nie uwazam zeby ta ksiazka byla glupia, wrecz
        przeciwnie, oczywiscie niektore informacje mozna sobie darowac, ale nie wiem co
        jest zlego np. w zaleceniach zeby dziecko od maja do wrzesnia przebywalo z dala
        od miasta, najlepiej w poblizu lasu sosnowego wink pomijajac, ze malo kto moze
        sobie pozwolic na taki wyjazd, to przeciez nie jest to glupie smile albo to, ze
        dziecko powinno miec swoj kat, pokoj, zeby nie palic w nim papierosow, zeby to
        pomieszczenie odswiezyc itd. Ja bylam dzieckiem wychowywanym w PRl-u, jestem
        zdrowa, mam sie b. dobrze i nie choruję, choćbym zimą w klapkach po sniegu i na
        krotkim rekawie do kotlowni chodzila
        • neptunka Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 13:45
          tu przecież wcale nie chodzi o to, że w poradniku wszystko było
          głupie/złe, tylko czasy się zmieniły, pediatria, psychologia i
          neurologia dziecięca poszły na szczęście bardzo do przodu i wiele
          zaleceń dziś śmiedzy czy razi
          i tyle, to nie jest krucjata przeciw temu konkretnemu wydawnictwu smile

          • heca7 Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 14:09
            W książeczce zdrowia mojego brata( 64' rok) na końcu jest wielka pieczęć. Na tej
            pieczęci jest przepis jak zrobić papkę z mąki i cukru dla 3m dziecka w celu
            dokarmiania. Matka szybko nauczyła się kiwać z przekonaniem głową u lekarza
            kiedy pytał CZY KARMI PANI CO 3 GODZINY!? big_grin oczywiście, że tego nie robiła.
            Jak urodziła mnie (74') to dostała dziecko do zobaczenia po 12! godzinach! i
            żeby obejrzeć rozwinęła bety. Pielęgniarka ją tak zje..ła za to, że do dziś
            pamięta. Szwy na tyłku to były nie tylko sznureczki-dodatkowo na ciało zakładano
            metalowe blaszki przytrzymujące (Wawa-Międzylesie).
            • neptunka Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 14:14
              w mojej książeczce zdrowia jest przepis na mieszankę do karmienia z
              mleka w proszku, wody i cukru
              dodatkowo wpisy o prawie do nabycia 0,3-0,5 kg sera żółtego i masła
              (z uwagi na posiadanie dziecka) w wyznaczonym sklepie, który zakup
              ww produktów w książeczce kwitował
            • majenkir Re: 02.04.10, 14:16

              heca7 napisała:
              > żeby obejrzeć rozwinęła bety. Pielęgniarka ją tak zje..ła za to,
              że do dziś pamięta.


              Hehe, a Wy narzekacie big_grin.
            • neptunka Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 14:19
              kiedy ja sie rodziłam, to matki leżały w wielkich salach
              kilkunastoosobowych, dzieci oczywiscie osobno i były przywożone
              tylko co 3 godz. na karmienie
              moja za przeproszeniem teściowa bardzo mi współczuła, że niecałą
              dobę po cesarce dziecko było na sali już ze mna i musiałam się
              biedna nim opiekować
              • croyance Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 14:43
                Jak ja sie urodzilam, to chlopow nie wpuszczano na oddzial, i moj
                ojciec mnie po raz pierwszy zobaczyl po chyba 5 czy 6 dniach, gdy
                przyjechal mame odebrac (wczesniej mama pokazywala mnie jemu przez
                szybe, ale okno bylo na drugim pietrze wiec niewiele bylo widac). He
                he.
                • neptunka Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 14:56
                  tak, zakaz wstępu do szpitala nie tylko na położnictwie obowiazywał
                  mając 9-10 lat leżałam na pediatrii i tam też rodzice nie mieli
                  wstępu, odwiedziny odbywały się na korytarzu za dokładnie
                  zamkniętymi drzwiami oddziału
                  co rano mielismy obowiazek uporządkować łóżko, posłać jak w wojsku -
                  miało wyglądać jak stół! co rano chodziła komisja, sprawdzała stan
                  łóżek (tylko obłożnie chore dzieci mogły leżeć) i szafek - w
                  przypadku znalezienia żywnosći była ona natychmiast rekwirowana,
                  żaden smakołyk czy choćby kompot nie wchodził w grę
                  • joxanna Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 15:03
                    Nie tylko u nas było tak dziwnie... moja mama w latach 70-tych rodziła w USA i
                    została przypięta do łóżka porodowego, ponoć były takie specjalne paski do
                    przytrzymywania rąk.
    • asia_i_p Re: Macierzyństwo za czasów PRL :) 02.04.10, 15:28
      Mam poradnik i kocham.
      O dawaniu w skórę w moim akurat nie ma. Ale jest piękny rysunek
      grupy niemowlaków w ciemnych okularach pod lampą - wtedy był jakiś
      szał z tymi naświetlaniami. Przepisy czystości boskie - moja mama i
      ciotka się wycwaniły i nie myły zabawek codziennie szczoteczką po
      kąpieli dziecka tylko miały specjalną lampę zabijającą bakterie ze
      szpitala i dezynfekowały tą lampą. Przysięgam.
      No i jeszcze te wykroje, jak uszyć kaftanik, a potem, w okolicy
      szóstego miesiąca, śpioszki - wcześniej chyba kładło się dziecko w
      powijakach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja