Nie palę, nie palę, nie palę.

03.04.10, 13:56
Tydzień już - kiedy jednego dnia wypaliłam 30 fajek - powiedziałam
koniec!
Nie pierwszy raz rzucam (niestety) ale mam nadzieję, że ostatni.
Wspomagam sie nikotyna w tabletkach (ach - wiem, że uzależnia) ale -
nie obciążam płuc - przynajmniej.
Nie paliłam w domu - dzieci nie wdychały. Czyli - trułam sie sama na
własne zyczenia.
Nie jest łatwo - przemiana materii jeszcze bardziej siadła
(niestety) ale jestem juz na tyle duża, żeby miec to w ciemnej d...
Czy to coś da? W sensie zdrowia? Ostatnio żartowałam sobie z synem,
że bedzie miał on lat osiemdziesiąt - a ja sto i w jednej ręce z
piwkiem a w drugiej papieros - i będe żwawsza od niegobig_grin No -
przynajmniej z tym drugim mam nadzieję, że sie nie sprawdzi. Co do
pierwszego - nie mam nic naprzeciwkosmile
    • napoleonka_k Re: Nie palę, nie palę, nie palę. 03.04.10, 14:08
      Moja sąsiadka też rzuca palenie,co mnie spotka to mówi,że już kilka dni nie paliła.
      Jakby mi się tłumaczy z tego.
      Strasznie denerwujące.
      Kilka dni wytrzymała,a później zapaliła.
      Teraz znowu jakby się tłumacząc mówi,że przynajmniej ograniczyła,choć ja tego
      nie widzę,bo jak jesteśmy z dziećmi na dworze to pali tak jak zawsze.
      A najśmieszniejsze,że ona mówi,że nie kupuje papierosów dla siebie tylko dla męża.
      Okropny nałóg,dobrze,że mnie nigdy nie wciągnął.
      Życzę wytrwałości.
      • bbeata1982r Re: Nie palę, nie palę, nie palę. 03.04.10, 16:58
        nie palilam 1,5 roku[ciaza i karmienie]teraz znowu pale ,niestety nalog na cale
        zycie
    • vre-sna Kochana:) 03.04.10, 14:27
      To nie tłumaczenie, to forma terapii. Ona po prostu chce pewnie mieć
      wsparcie i wytłumaczenie dla słabej woli.
      Rozumiem sąsiadkę i łaczę sie w bólu rzucaniasmile
      ja mam za soba chyba z pięć świadomych rzuceń (pomijam ciąże - tam
      absolutnie rzucałam bez żalu - dobro wyższe) - dziękuję i sama
      trzymam kciuki.
      Skądinąd wiem, jak to jest, kiedy człowiek straci zapałsad
      Aaa - teraz rzuciłam, bo coś kłuło w płucu! jakkolwiek brzmi
      absurdalnie - jakoś pomyślałam o raku. I dziwnym trafem zniechęciłosmile
      • dierra Powodzenia 03.04.10, 17:04
        No to życzę wytrwałości - z doświadczenia wiem, że pierwszy tydzień nie jest
        taki trudny - najgorzej tak trzeci, czwarty.. A przemiana materii wróci do
        normy, a za zaoszczędzoną kase kup sobie coś ekstra - nie żałuj - na mnie to
        działało smile Aha - no i nie ma tak, ze jak już nie palisz to jeden na imprezie
        można smile
        • red-truskawa Re: Powodzenia 03.04.10, 20:02
          równiez zycze powodzenia i wytrwałosci. Rzuciłam 2,5 roku temu, bylo kilka
          takich razy kiedy mialam ochote na "macha", nawet teraz sie zadarzaja
          sporadycznie ale wiem ze nie moge, bo znowu zaczne kopcic.
          • agniecha_26 Re: Powodzenia 03.04.10, 21:40
            nie pale przeszlo 3 lata(rzucilam z dnia na dzien) i nie zamierzam wrocic do
            nalogu...raz ze szkoda kasy, dwa czlowiek palacy nie zdaje sobie sprawy , ze tak
            smierdzial brrr trzy czuje sie sto razy lepiej...ale trzeba chciec rzucic to
            jest podstawa.
            • thaures Re: Powodzenia 04.04.10, 19:38
              Ostatniego papierosa zapaliłam 14 listopada-po 10 latach ostrego
              palenia-rzuciłam z dnia na dzień- jakby w intencji czegoś. I dzięki temu wiem,że
              nie zapalę. I mam też świadomość, że to jak alkoholizm-jeden papieros i wraca
              się do nałogu. Z tym,że mnie to rzucenie przyszło wyjątkowo łatwo i już po paru
              tygodniach potrafiłam siedzieć z palącymi i nie myśleć tylko o zapaleniu.
              Cały czas myślę,że jakbym do tej mojej intencji dorzuciła prócz fajek i słodycze
              to byłabym szybko laska.Ale jednak się nie odważam....
              • anyx27 Re: Powodzenia 04.04.10, 21:55
                Mój mąż nie pali od stycznia 2009, a więc już 15miesięcy big_grin
                Nie chciał rzucić, lubił palić (nigdy w domu) , ale go zmusiłam big_grin
                • fabryka.lodow.napatyku Re: Powodzenia 05.04.10, 02:31
                  nie pale juz 46 dni (na jabluszkowie mam licznik, to wiem), kiedy na ktoryms z
                  forow natknelam sie na informacje o ksiazce Allena Carra.
                  Sciagnelam z sieci i z ciekawosci zaczelam czytac, bez zamiaru rzucania(po tym
                  jak dowiedzialam sie ze 95% ludzi po jej przeczytaniu przestaje palic), ot tak,
                  chcialam sie przekonac i przekonalam big_grin
                  Od kilku tygodni stosuje rowniez Montignaca i chudne.
                  I jestem szczesliwa, bo czuje sie wolna od nalogow i mam kontrole nad sama soba tongue_out
    • fantastic-aligatorka Ja też, ja też, ja też :D 05.04.10, 03:52
      Równy miesiąc dziś. Co prawda wspomagam sie e-papierochem, ale w
      zasadzie tylko wieczorami (rytuał taki, bo i zwykłe faje tylko
      wieczorem albo na nerwa ćmiłam) i z najniższą dawką nikotyny, a jak
      zapas najniższej sie skończy, a odruch "pykania" pozostanie to
      zerówke planuje zakupić.
    • mloda0242 Re: Nie palę, nie palę, nie palę. 05.04.10, 13:00
      ja nie palę od 4 listopada 2008 - rzuciłam 2 dni po teście ciążowym; już długo
      nie karmię córki i teoretycznie mogłabym wrócić - ale nie chcę, narazie trzymam
      się z dala od fajek bez większych problemów choć wiem też, że z nami to trochę
      tak jak z niepijącym alkoholikiem i zagrożenie będzie ciągle;

      trzymam kciuki smile
      • vre-sna Dziewczyny, świetnie;0 05.04.10, 14:21
        wszystkim niepalącym gratulujęsmile
        Sama paliłam prawie dwadzieścia lat - z przerwami - i wiem (tak jak
        i Wy) jaki to syfny nałóg. I niestety - gdy wracalam - zawsze sobie
        powtarzałam - tylko np. czterysmile a potem bylo jak zwykle. Trzy lata
        temu zaczęłam palić - ach - tylko czasami - i utonęłam.
        No, niestety, zgadzam się, nalogowcy do końca życia będą
        nalogowcami. Wówczas wystarczyły mi dwa tygodnie,żeby z powrotem
        budzić sie z mysla o papierosie.
        Obecnie jestem na plastrach antynikotynowych - (ekspresem weszłam na
        środkowy stopień) - jest ok - pomaga.I wiem juz z poprzednich
        rzuceń, że już nigdy nie będę mogła zapalić. smile
        Wszystkim chcącym badź mającym zamiar rzucić - wytrwałości!
        najgorsze sa pierwsze trzy dni - ale potem wewnętrzna siła argumentu
        wzrasta i jest coraz łatwiejsmile
    • figrut Re: Nie palę, nie palę, nie palę. 05.04.10, 23:45
      Nie palę od któregoś września. Rzuciłam dzięki ciekawości, jakim cudem książka
      może pomóc 95% palaczy w rzuceniu palenia i dzięki tej ciekawości pomieszanej z
      ironią nie palę i palić nie będę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja