dziwna bratowa...

04.04.10, 23:31
chciałam się wygadac a i dowiedzieć się co sądzicie o takiej
sytuacji:
działka , moja bratowa podejmuje się zająć jakiś czas moim synkiem
2i pół roku, jej dziecko jest w podobnym wieku . za jakiś czas do
pokoju na górze( dość dużo schodów) wchodzi moja kuzynka a tam mój
synek siedzi sam , a bratowa ze swoim w toalecie .
przemilczałam ale postanowiłam nie zostawiać więcej dziecka pod taką
opieką ...
jakiś czas później zabawa w piasku , bratanek sypie dookoła
piaskiem , ja proszę by tego nie robił bo są inne dzieci którym może
nasypać do oczu , żadnej reakcji a za chwilę dostaję garścią piasku
w twarz a po sekundzie drugi raz a bratowa zero reakcji ,odwruciłam
się na pięcie by nie było awantury i przemilczałam ...
Co byście zrobiły na moim miejscu ? dodam że mieszkam z rodzicami i
to oni proszą bym nic nie mówiła bo jak się obrazi to więcej nie
przyjedzie ....
a takich dziwnych sytuacji jest "często i gęsto " ...
    • krejzimama Re: dziwna bratowa... 04.04.10, 23:41
      Po lekturze myślimy:
      1. To tylko forum, ale mimo to nie powinnaś tak łamać wszelkie reguły pisowni.
      2. Idź z tym do Drzygi jak będzie robić program o piaskowych dziadkach.
      • truscaveczka Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 12:16
        "Nie powinnaś łamać wszelkich zasad pisowni."
      • pieskuba Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 10:36

        krejzimama napisał:

        > Po lekturze myślimy:
        > 1. To tylko forum, ale mimo to nie powinnaś tak łamać wszelkie
        reguły pisowni.

        Po polsku będzie "nie powinnaś tak łamać wszelkich reguł pisowni".
        Przyganiał kocioł garnkowi?
        • pieskuba Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 10:37
          Ups, dalej była errata :o) Już się nie czepiam.
          • funky_mamma Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 14:30
            pieskuba napisała:

            > Ups, dalej była errata :o) Już się nie czepiam.

            Errata? To krejzimama i truskaveczka to jedna osoba?
    • nangaparbat3 Re: dziwna bratowa... 04.04.10, 23:42
      1. Że poszla z dzieckiem do toalety to mi sie akurat wydaje najzupelniej
      normalne, nie bardzo rozumiem, w czym problem.
      2. Za sypniecie mi piaskiem w twarz ochrzanilabym natychmiast kazde dziecko, bez
      wzgledu na to, czy byliby jacys rodzice obok, czy nie, czy bym ich znała, czy nie.
    • tika-tika Re: dziwna bratowa... 04.04.10, 23:54
      "nie powinnaś tak łamać wszelkie reguły pisowni" mhm uczymy innych a
      sami co umiemy?
      w pójściu do toalety to ja też nie widzę nic dziwnego ale
      zostawienie małego dziecka bez opieki , jest chyba
      małoodpowiedzialne ?
      • cherry.coke Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 00:32
        > "nie powinnaś tak łamać wszelkie reguły pisowni" mhm uczymy innych a
        > sami co umiemy?
        > w pójściu do toalety to ja też nie widzę nic dziwnego ale
        > zostawienie małego dziecka bez opieki , jest chyba
        > małoodpowiedzialne ?

        No ale gdyby nie poszla, to bez opieki byloby dziecko w toalecie - ktores
        niestety musi byc samo, chyba ze na siusiu ma chodzic cala grupka. A chyba
        jednak w toalecie latwiej sie uderzyc czy poslizgnac niz zostajac w pokoju.
        • byakhee Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 00:37
          Zgodze sie z cherry. Jesli trzeba siusiu, to co miala zrobic?
          Zostawic malego, niech szcza na dywan?

          Poza tym, tak sie czepiasz jej, a myslisz, ze Ty dziecko
          wychowujesz idealnie i bez bledow. Pewnie bratowa narzeka na Ciebie
          na innym forum smile a moze nawet na tym samym wink

          Jesli dostalas piaskiem w twarz, to trzeba bylo powiedziec za
          pierwszym razem. A nie czekac na drugi...
          • czar_bajry Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 00:47
            Jak rozumiem problemem były schody i to ze dziecko zostawione samo mogło z nich
            zlecieć.
            Jeśli chodzi o piasek to nie rozumiem czemu od razu nie zareagowałaś, jak cię
            opluje to powiesz że deszcz pada?
            W takich sytuacjach najlepiej od razu zwrócić uwagę i wtedy atmosfera będzie czysta.
            • byakhee Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 00:50
              Nie jest jednak napisane, czy drzwi do pokoju byly otwarte czy
              zamkniete. Byc moze w tej kwestii bylo niedopowiedzenie.
            • nangaparbat3 Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 20:55
              czar_bajry napisała:

              > Jak rozumiem problemem były schody i to ze dziecko zostawione samo mogło z nich
              > zlecieć.
              Przeciez to dziecko ma 2 i pol roku, wiec juz chyba umie chodzic po schodach?
              No chyba ze tam balustrady nie ma.
              • czar_bajry Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 23:18
                Ta jak powszechnie wiadomo 2 i pół latka puszcza się luzem a niektóre z nas są
                za bardzo przewrażliwionetongue_out
      • krejzimama proszę o wybaczenie 05.04.10, 09:59
        Faktycznie próbowałam wytknąć komuś pisownię a sama skleciłam językowego
        potworka. Przepraszam.
        • czar_bajry Re: proszę o wybaczenie 05.04.10, 10:20
          Z okazji Wielkiejnocy zostało odpuszczonetongue_out
          • easyblue Re: proszę o wybaczenie 05.04.10, 15:46
            No ale przyjamniej trzy zdrowaśkismile
      • funky_mamma Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 14:34
        tika-tika napisała:

        > w pójściu do toalety to ja też nie widzę nic dziwnego ale
        > zostawienie małego dziecka bez opieki , jest chyba
        > małoodpowiedzialne ?

        Daj spokój, przecież twoje dziecko ma 2,5 roku, wizyta w toalecie trwa z reguły
        parę minutek. No chyba, że twoje dziecko nie umie chodzić po schodach albo co
        gorsza mogłoby się z nich zrzucić na sam dół, wtedy to już ty nie powinnaś
        podejmować decyzji o pozostawianiu swojego dziecka komukolwiek.
    • volta2 Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 08:03
      no cóż...
      jeśli dziecko ma 2,5 roku to chyba jest już nauczone tego, że może
      nieco pobyć samo w pomieszczeniu jeśli ciocia idzie do toalety za
      ścianą czy nawet piętro niżej.

      i chyba już wie, co to są schody? i że mogą być niebezpieczne jeśli
      się z nich w tym wieku korzysta nieostrożnie?

      jeśli tak wyuczyłaś swoje dziecko i twoja bratowa to wie, to raczj z
      tym spacerem do łazienki nie powinnaś mieć żadnego problemu.
      ale skoro masz, to powinnaś jeszcze przeanalizować pod kątem
      wychowywania dziecka siebie a nie tylko bratową.

      co do piasku - faktycznie dziecko powinno być uczone bezpiecznej
      zabawy również dla innych użytkowników, ale jestem też w stanie
      zrozumieć brak reakcji bratowej - jeśli wie, że jest przez ciebie
      bacznie obserwowana i recenzowana to swoje nauki pedagogiczne może
      woli wcielać bez twojej obecności. aczkolwiek nie mogę uwierzyć, że
      matka mogła się w tej sytuacji nie odezwać.

      bo jak się obrazi to więcej nie
      > przyjedzie ....
      > a takich dziwnych sytuacji jest "często i gęsto " ...
      ja tam bym się odezwała i liczyła na te obrażenie się - wizyty
      nieubianej bratowej może wreszcie miałabyś z głowy.
      bo to że jej nie lubisz da się tu wyczytaćsmile

      ps.
      ja też nie lubię bratowej, zatem cię rozumiem,
    • gryzelda71 Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 08:18
      Jak przywali kamieniem w głowę też przemilczysz?
      Duś w sobie duś,nie ma to jak wielka awantura jak się kielich goryczy przepełni.
    • marzeka1 Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 10:46
      "a za chwilę dostaję garścią piasku
      w twarz a po sekundzie drugi raz a bratowa zero reakcji ,odwruciłam
      się na pięcie by nie było awantury i przemilczałam ..."

      - głupia reakcja, nie pozwoliłabym na takie zachowanie żadnemu dziecku,
      zwróciłabym uwagę i tyle, bez oglądania się na kogokolwiek, plują, a ty udajesz,
      że pada deszcz.

      Sprawa z pójściem z dzieckiem do toalety- czepianie się.
    • sanrio Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 10:55
      > pokoju na górze( dość dużo schodów) wchodzi moja kuzynka a tam mój
      > synek siedzi sam , a bratowa ze swoim w toalecie .

      no coś podobnego!skandal, jak ona mogła pójść wysadzić swoje dziecko! Daj
      spokój, a Ty niby jak w podobnej sytuacji byś zrobiła? Poszła do kibelka w
      trójkę? Nie pozwoliła swemu dziecku się załatwić?

      Co do braku reakcji na sypanie: trzeba było wziąć dziecko za rękę, przytrzymać i
      dobitnie wytłumaczyć, a nie odwracać się w milczeniu.
    • kietka Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 10:57
      na głupotę trzeba reagować. dziwne, ze rodzice proszą Cię o brak
      reakcji w takich sytuacjach. mysle, ze jak bratowa nie przyjedze, to
      dla was lepiej. rodzice sami potrafia o siebie zadbac, nie masz
      obowiazku swoim kosztem ich zadowalac.
      fakt, ze mieszkasz z rodzicami tez nie upowaznia ich do narzucania
      Tobie takich zachowań. To jest tak samo Twoj dom.
      • kietka Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 11:03
        ps. zostawienie 2,5 letniego dziecka bez opieki na gorze schodów
        jest NIEODPOWIEDZIALNE, bratowa mogła zabrac dwojke do toalety, lub
        jezeli to jest na dole sprowadzic na dół i dopiero z jednym pojść
        do WC. to chyba wymaga niezbyt skomplikowanego myslenia i
        niewielkiego wysiłku.
        • kkokos Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 12:11
          kietka napisała:

          > ps. zostawienie 2,5 letniego dziecka bez opieki na gorze schodów
          > jest NIEODPOWIEDZIALNE, bratowa mogła zabrac dwojke do toalety, lub
          > jezeli to jest na dole sprowadzic na dół i dopiero z jednym pojść
          > do WC. to chyba wymaga niezbyt skomplikowanego myslenia i
          > niewielkiego wysiłku.

          tu zgadzam się z kietką

          podejrzewam, że obawa rodziców o nieprzyjeżdżanie bratowej łączy się obawą o
          niewidywanie wnuka/ów (że jak ona się obrazi, to oni nie będą mieć szans na
          widywanie wnuków) - jeśli tak, to mogę zrozumieć, że sytuacja wymaga delikatności

          ale z całą pewnością zwróciłabym dziecku uwagę, KAŻDEMU, gdyby sypało piachem po
          cudzych twarzach. jeśli normalnie bawiłaś się z tą dwójką w piaskownicy, z
          obojgiem rozmawiałaś itd., to zwrócenie uwagi byłoby najbardziej naturalną
          rzeczą na świecie. chyba że siedziałaś obok i zajmowałaś się tylko swoim
          dzieckiem, a dziecko bratowej (i brata, czyli twojego
          bratanka/bratanicę)ignorowałaś...
          • kietka Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 12:54
            bratowa manipuluje Twoimi rodzicami, rodzice manipulują Tobą, a
            Twoje dziecko to widzi. Nie przyjmuj pozycji ofiary, bo to Ci sie
            czknie szybciej nież myslisz, mow i rób, co Ci podpowiada rozsądek,
            chociażby dla dobra własnego dziecka.
        • makurokurosek Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 13:14
          > ps. zostawienie 2,5 letniego dziecka bez opieki na gorze schodów
          > jest NIEODPOWIEDZIALNE, bratowa mogła zabrac dwojke do toalety, lub
          > jezeli to jest na dole sprowadzic na dół i dopiero z jednym pojść

          dwuipółletni chłopiec bez problemu powinien sobie radzić ze schodami i bez
          problemu powinien rozumieć słowo poczekaj chwilkę bo muszę iść do toalety,
          natomiast nie koniecznie musi umieć wstrzymywać siku na kilka minut.
          • easyblue Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 15:44
            Pomiędzy powinien a tym co faktycznie zrobi jest kolosalna róznica.
            To dorosły pod czyją opieką jest dziecko ma myślec za nie, a nie
            twierdzić: ja kazałęm mu czekać a on spadł z tych schodów, to jego
            wina!

            Sama mam trochę podobną bratową - póki rzecz dotyczyła mojego
            dziecka, problemu nie widzieli. Ale jak czekaja na własne, to juz
            widac po nich tego świra... smile
            • makurokurosek Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 15:49
              To czy 2,5 latek umie chodzić po schodach w dużej mierze zależny od jego
              rodziców i tego czy uczą go samodzielności, czy raczej traktują go jak
              półrocznego bobasa.

              "a nie
              > twierdzić: ja kazałęm mu czekać a on spadł z tych schodów, to jego
              > wina! "

              Skoro syn autorki jest tak niesamodzielny, to autorka powinna pomóc bratowej w
              opiece,
              • easyblue Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 15:59
                Za jakiekolwiek dziecko pozostawione pod moją opieką ja
                odpowiadam. Jak trzylatek sra do gaci, to go przebieram, a nie
                prawię rodzicom którzy odbierają go po dobie, zę moje nie srało wiec
                nie zaglądałam mu w majty jak ryczął 10 godzinę z rzędu.

                > To czy 2,5 latek umie chodzić po schodach w dużej mierze
                > zależny od jego rodziców i tego czy uczą go samodzielności,
                > czy raczej traktują go jak półrocznego bobasa.
                Autorka pisała o stromych schodach. Poza tym dziecko jest dzieckiem
                i odpowiedzialnosć - czy nam sie to podoba czy nie - ponosi ten,
                kto aktualnie się nim opiekuje. Tłumaczenie, zę rodzice czegoś go
                nie nauczyli/nauczyli źle, jest śmieszne, bo ucierpieć może dziecko,
                a wtedy podobne dywagacje mozna sobie ws..ćuncertain Sorry za dosadność.
                Młoda /prawie 7/ też czasami opiekuje sie przez chwile młodym /5,5 m-
                ca/. Ale jak wypadł jej z bujaczka, to winna byłam ja, nie ona, bo
                ona jest tylko dzieckiem! Gadanie, że powinna wiedzieć, miała
                przewidzieć itd. nie zmienia faktu, że za dzieci odpowiadają
                dorośli. Nie ma innej opcji.
                • makurokurosek Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 16:06
                  Dlatego najpierw należy przyjrzeć sie błędną które sami popełniani a później
                  przyjrzeć sie błędom innym.
                  Skoro schody były tak strome to głupotą ze strony autorki i jej rodziców było
                  pozostawienie dwójki dzieci pod opieką jednej osoby. sytuacja w której bratowa
                  czy któreś z dzieci musiało skorzystać z toalety była do przewidzenia.
                  • easyblue Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 16:15
                    Przepraszam, a bratowa to osoba niespełna rozumu? Od dziecka
                    wymagasz myslenia i przewidywania, a dorosłą osobę bronisz z pasją
                    godną lepszej sprawy.
                    Kto jeszcze miał mysłeć na tymi schodami??
                    Mam pod opieką dziecko to się nim opiekuję. To dwoje, troje dzieci?
                    To sie nimi opiekuję w jednakowym stopniu, a nawet - o zgrozo! -
                    bardziej tymi "obcymi" niz swoim!
                    Wychodząc do wc zamykam drzwi z pokoju a z wc zostawiam otwarte.
                    Jakbyś Ty była w takiej sytuacji, to co powiedziąłabyś matce
                    dziecka, które Ci z tych schodów spadnie? Że miało myśłeć, a matka
                    nie powinna była zostawiać swojego dziecka z Tobą, a skoro
                    zostawiła, to sama sobie winna? Albo odwrotnie - Twoje spada będąc
                    pod czyjąś opieką, a Ty słyszysz: ale to twoja wina żeś je ze mną
                    zostawiła, bo twoje dziecko nie potrafi samodzielnie schodzić ze
                    schodów i nie słucha, a ja mu mówiła, by nie lazł na nie!
                    • makurokurosek Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 16:42
                      "Wychodząc do wc zamykam drzwi z pokoju a z wc zostawiam otwarte"

                      Z postu autorki wynika właśnie,że tak bratowa rozwiązała sytuację
                      • 4youtobayashi Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 17:24
                        za jakiś czas do
                        pokoju na górze( dość dużo schodów) wchodzi moja kuzynka a tam mój
                        synek siedzi sam , a bratowa ze swoim w toalecie

                        Nie bardzosmile

                        /nie chce mi się zmieniać nick'asmile/
                        • makurokurosek Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 21:20
                          Jasno wynika, że syn autorki siedział w pokoju, nie w przedpokoju, nie przy
                          schodach lecz w pokoju.
                          • easyblue Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 13:22
                            Dla mnie to jasne nie jest.
        • byakhee Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 15:58
          A jaka bratowa miala gwarancje, ze maly sie nie zacznie za nimi
          wdrapywac po schodach? Jezeli juz, to gorzej, bo wracaja do gory do
          toalety zajelo by wiecej czasu - wiecej czasu, dla malego by wdrapac
          sie na schody i zleciec. I mam wrazenie, ze nawet jesli bratowa by
          tak zrobila, to autorka by tu pisala: "zostawila mojego synka samego
          na pietrze!". Wyglada na to, ze autorka po prostu nie lubi bratowej
          i by narzekala na wszystko (nawet na cos, co jest rowniez jej wina -
          sytuacja z piaskiem).
    • makurokurosek Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 12:59
      Według mnie czepiasz się. Dziecko w tym wieku bez problemu powinno opanować
      umiejętność schodzenia po schodach, i bez problemu powinno rozumieć zdanie
      "pobaw sie chwilę sam bo muszę iść do toalety". Rozumiem, że ty w sytuacji gdy
      jesteś sama z synem w domu nie spuszczasz go z oczu.
      Może czas zweryfikować soje metody wychowawcze.

      "> jakiś czas później zabawa w piasku , bratanek sypie dookoła
      > piaskiem , ja proszę by tego nie robił bo są inne dzieci którym może
      > nasypać do oczu , żadnej reakcji a za chwilę dostaję garścią piasku "

      Dzieci w tym wieku często jeszcze w tym wieku zachowują się w taki sposób,
      zamiast prosić należało zareagować bardziej stanowczo.

      Czepiasz się bratowej ,a sama popełniasz mnóstwo błędów
      • jomamma dziwna bratowa, a jeszcze dziwniejsze komentarze! 05.04.10, 15:24
        Najwięcej wypadków zdarza się w domach, pod "czułą" opieką rodziny.

        Makurokurosek, chyba trochę bezrefleksyjnie sobie mówisz, że dziecko 2 z
        kawałkiem powinno mieć w małym palcu opanowane schody i co tam jeszcze...
        Może i powinno, a może jeszcze nie (dorosłemu zdarza się potknąc na równej
        drodze, idę o zakład, że Tobie też to się udało smile) ale żeby właśnie w ten
        sposób sprawdzać umiejętności dzieci w zakresie spadania lub nie ze schodów
        (tzn. zostawiając je sobie na ich szczycie w dość nonszalancki sposób)- nigdy
        bym nie wpadła. Powiem więcej - taka głupota nigdy by mi do głowy nie przyszła.
        No cóż ale wypadki, jak wspomniałam, najczęściej zdarzają się w domu...

        Może sama zweryfikuj swoje metody wychowawcze, jak czule radzisz autorce, bo (co
        piszesz już dalej, w temacie sypania piaskiem): "
        > Dzieci w tym wieku często jeszcze w tym wieku zachowują się w taki sposób",
        czyli, jak mamy rozumieć: niedojrzały, czyli należy nad nimi panować, czyli nie
        wystawiać na próżno na niebezpieczeństwo, bo ...wracamy do poczatku - są
        niedojrzałe i nie potrafią przewidzieć niebezpieczeństwa, mimo, ze np. doskonale
        wiedzą jak wchodzić po schodach, a w kluczowym momencie zdecydują np. z nich
        skoczyć.

        Wiesz dlaczego najlepiej np. gimnastyki na drążkach uczyć już małe, około
        trzyletnie dzieci? Ponieważ nie są w stanie przewidzieć skutków upadków i
        zwyczajnie nie boją się takich akrobacji, a o które Ty poproszona zwyczajnie
        uciekłabyś z krzykiem.

        Absolutnie rozumiem autorkę w tym względzie.

        Jesli chodzi o sypanie - jestem dorosła i tak też się zachowuję. Nie udaję, ze
        nie ma sprawy, jak jest i potem tworzę piętrowe nieporozumienia. Zwracam uwagę
        aż do skutku, tzn. jesli dziecko nie raguje, proszę głośno i wyraźnie o
        interwencję opiekuna. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby nie było reakcji. Dziwne,
        no nie?
        • makurokurosek Re: dziwna bratowa, a jeszcze dziwniejsze komenta 05.04.10, 16:00
          Jeżeli wiem, ze moje dziecko jak na swój wiek wykazuje dość mała dojrzałość
          ruchową to nie zostawiam go pod opieką bratowej, która musi zająć sie swoim
          dzieckiem w podobnym wieku,tylko sama sie nim zajmuje. Jeżeli natomiast
          pozostawiam dziecko pod opieką kogoś kto ma pod swoją opieka drugie dziecko to
          nie wymagam aby poświęcil mojemu dziecku 100% uwagi.

          Notabene moje dziecko zresztą jak połowa jej grupy żłobkowej bez problemu w
          wieku 2 lat nie tylko samodzielnie radziła sobie z wchodzeniem i schodzeniem po
          schodach ale również z drabinką sznurkową.
          Dziecko autorki prawdopodobnie od września pójdzie do przedszkola, więc zapewne
          jak nauczycielka pójdzie z innym dzieckiem do toalety to autorka dyrekcje i
          kuratorium poinformuje o tym karygodnym zachowaniu nauczycielki.
          Nad samodzielnością dzieci trzeba praciować, a nie tylko sie całymi dniami
          trząść i robić wszystko za nie
          • easyblue Re: dziwna bratowa, a jeszcze dziwniejsze komenta 05.04.10, 16:08
            > jak nauczycielka pójdzie z innym dzieckiem do toalety to
            > autorka dyrekcje i
            > kuratorium poinformuje
            Nauczycielki nie chodza z dziećmi do ubikacji. Czasami robi to tzw.
            pomoc pani przedszkolanki.
        • nangaparbat3 Re: dziwna bratowa, a jeszcze dziwniejsze komenta 06.04.10, 21:01
          Jesli dziecko często bywa w domu, gdzie sa wewnetrzne schody, powinno
          bezwzglednie miec opanowany jakis sposob bezpiecznego poruszania sie po nich -
          chocby na czworakach. I to niezaleznie od istnienia lub nie wrednej bratowej,
          perfidnej szwagierki czy wscieklej tesciowej, po prostu dla wlasnego jego
          bezpieczeństwa i minimum komfortu rodzicow. Im więcej dziecko potrafi
          samodzielnie, tym lepiej dla i nich, i dla niego.
    • easyblue Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 15:51
      Tak czytam o tym piasku i gdyby moje dziecięcie tak zrobiło dostało
      by zwyczajny ochrzansmile Albo i mniej zwyczajnytongue_out
      Moze ona tego nie zauważyła? Albo zauważyła, ale stwierdziła, ze
      Tobie nic się nie stało, i w ogóle to przecież dziecko sie bawi więc
      o co chodzi. No a jak nie zwróciłaś jej uwagi, to następnym razem
      zwróć ja dziecku. Tak całkiem normalnie, grzecznie z tzw. sercem.
      Ew. przy nastepnej próbie sypania powstrzymaj mu rękę a bratową
      poproś o wytłumaczenie dziecku, dlaczego nie powinno tak robić.
      Różnie baby rozumują, w zależnosc od tego jak bardzo gloryfikują
      swoje pociechy. Ja jak na razie spotykam na placach zabaw normalne
      kobity, i oby tak dalejsmile
      • tika-tika Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 17:41
        tak dla wyjaśnienia dodam, że bratowa rozwiązała sytuację tak że
        drzwi od pokoju zostawiła otwarte a od toalety zamknęła....tokiem
        rozumowania że 2,5 3 letnie dziecko jest rozwinięte ruchowa to można
        posłać dziecko same na siusiu a w ogóle można puścić dzieci samopas
        niech robią co chcą .... najwyżej napiszą rodzicach na pierwszej
        stronie gazety i powiedzą w wiadomościach.
        Moje dziecko jest samodzielne i rozwinięte wystarczająco jak na swój
        wiek , co nie zwalnia mnie z obowiązku czuwania by nic złego mu sie
        nie przytrafiło , na pewno nie zostawiłabym go samego na piętrze
        gdzie mało że są schody , to jest też okno .
        a z tym piachem to oczywiście żałuję że nie zwróciłam uwagi w porę
        ale też sama wychowuję dziecko by tak nie robiło i wolałabym by
        nikt nie próbował zwracać mu uwagi , kłopot jest w tym że według
        bratowej to nic złego, dzieci robią takie rzeczy . generalnie
        bratanek nie zna stwierdzenia że czegoś nie wolno .
        owszem do bratowej zbytnią sympatią nie pałam , ale nie jestem dla
        niej nieprzyjemna , nic z tych rzeczy . toleruję wyjścia nie mam wink

        Dziękuję Wam za opinie i pozdrawiam
        • hanalui Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 18:18
          Cytat tika-tika napisała:
          > Moje dziecko jest samodzielne i rozwinięte wystarczająco jak na
          swój
          > wiek , co nie zwalnia mnie z obowiązku czuwania by nic złego mu
          sie
          > nie przytrafiło , na pewno nie zostawiłabym go samego na piętrze
          > gdzie mało że są schody , to jest też okno .


          Rozumiem ze wszystko dzialo sie w domu w ktorym mieszkasz.
          To co robisz kiedy jestes sama z dzieckiem w domu i musisz wziac
          prysznic, skorzystac z toalety, cos przygotowac i dziecka nie
          powinno byc w poblizu? Gdzie zostawiasz dziecko, na gorze czy na
          dole, bo i tu, i tu niebezpieczie, u gory schody w dol i okna, na
          dole schody w gore, drzwi wejsciowe i pewnie inne pulapki.
          Ciagniesz 2 latka za soba do WC zeby na schody nie wlazlo lub z nich
          nie spdlo? surprised?
          • volta2 Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 19:19
            do autorki:
            powiadasz, że okno tam też nawet jest?
            no, no,

            a kontakty też?
            zgroza...

            poproszę o więcej takich kwiatków, wyłania się obraz świetnej mamy -
            hodowczyni dzieciątka.
            hodowczyni zamiast matki wychowującej.

            chyba w tym recenzowaniu umiejętności wychowawczych bratowej
            zapomniałaś o tym, że najpierw należy zająć się wychowywaniem
            własnego dziecka - czyli uczeniem do czego okno służy, drzwi i takie
            tam inne cuda tego świata.

            no ale uczenie jest faktycznie trudniejsze niż bezrefleksyjen
            patrzenie na ruchomy obiekt...

            z makrouskeim się tu zupełnie zgadzam, takie dziecko jeśli nie jest
            niepełnosprawne powinno umiec poczekać na ciocię bez schodzenia na
            dół, a jak już by to schodzenie jednak wdrażał, to zlecieć nie
            powinien.
            co do wypadków - te się zdarzają, i tu nikt nie dyskutuje, niemniej
            jednak im szybciej się nauczy dziecko korzystać ze schodów tym
            lepiej.

            • tika-tika Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 21:08
              może uszczęśliwiłabym jakaś taam część forumowiczek dając temat
              JESTEM DZIWNA . Napisałam , że działo się to na działce w domu w
              którym nie bywamy zbyt często . Czy czuć że zieję antypatią? aż tak
              źle to nie jest.
              I nie o relacje mi chodzi a tylko o sposób opieki i wychowania
              dzieci , bo to chyba odpowiednie forum . Ale jak wszędzie pełno tu
              osób które mają swoje zdanie i czemu nie przyfasolić komuś z grubej
              rury...
              Co do dzieci to są takie które potrafią siedzieć grzecznie i
              patrzeć w buciki, a są też te które mają wiele energii i chęci
              poznawania świata . Moje dziecko należy do tych drugich ,a jeśli
              ktoś oferuje opiekę nad dzieckiem powinien się nim opiekować a nie
              zostawiać samego choćby na pięć minut bo drugie musi siusiu .Uważam
              że takie zachowanie jest nieodpowiedzialne, ja mam nauczke . a wiem
              że wypadki zdarzają się nawet pod czujną opieką ale chyba
              prawdopodobieństwo wypadku jest większe gdy dziecko zostaje bez
              opieki. czy nie mam racji?
              a jeszcze dodam że dziecko jest na tyle rozgarnięte że jednak
              grzecznie czekało na ciocię ale nie o umiejętności dziecka ten
              wątek...
              • byakhee Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 21:22
                Ale co Ty bys zrobila, gdyby sytuacje byly odwrocone i to Twoje
                dziecko chcialo siusiu? Zreszta niewazne, moze zachowala sie
                nieodpowiedzialnie, ale nie o to chodzi. Napisalas, ze sytuacje
                takie zdarzaja sie "czesto i gesto". Skoro nie lubisz jak wychowuje,
                czemu zostawilas z nia synka? To mnie raczej dziwi. Bo jesli jest
                nieodpowiedzialna, to oczywiscie rozumiem Twoje obawy, ale przeciez
                nikt Ci nie kaze swojego dziecka z nia zostawiac.
                • jowita771 Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 10:31
                  > Ale co Ty bys zrobila, gdyby sytuacje byly odwrocone i to Twoje
                  > dziecko chcialo siusiu?

                  Nie rozumiem, gdzie jest problem. Zdarzało mi się zostać ze swoja córką i dwójką
                  dzieci siostry i jak jedno chciało do ubikacji, zabierałam pozostałą dwójkę
                  również do toalety. Najmniejszą sadzałam na chwile na podłodze dwa metry od
                  siebie i pomagałam temu, które potrzebowało pomocy w obsłudze.
                  • easyblue Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 13:33
                    A fe! I tak chłopczyki i dziewczynki! No edukację... hmmm... płciową
                    w tym wiekutongue_out smile Toż w szkole sie wszystkiego dowiesmile
                  • makurokurosek Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 14:12
                    Zazwyczaj domki na działkach sa małe, więc prawdopodobieństwo że syna autorki
                    zleci ze schodów jest większe gdy będzie oczekiwał na załatwienie potrzeb przez
                    kuzyna w małym przedpokoju niż bawiąc sie w pokoju. To nie był dom mieszkalny
                    tylko dom na działce w którym maksymalnie wykorzystuje się przestrzeń kosztem
                    przedpokoju i toalety.
                    Sądzę , ze gdyby bratowa autorki zdecydowała się na twój pomysł to dopiero by ją
                    zrugano
                  • hanalui Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 16:12
                    Cytat jowita771 napisał:
                    Zdarzało mi się zostać ze swoja córką i dwójk
                    > ą
                    > dzieci siostry i jak jedno chciało do ubikacji, zabierałam
                    pozostałą dwójkę
                    > również do toalety.


                    A w jakim wieku byly owe dzieci? Bo oderwanie dwoch 2-3 latkow od
                    zabawy by trzeci dzieciak mogl isc do lazienki moze zajac troche
                    czasu, o ryku nie wspomne. No chyba ze nudno u ciebie bylo i
                    wycieczka do lazienki mogla sie okazac fajna zabawa tongue_out.
                    Z drugiej strony to straszne ze nie szanujesz intymnosci tego
                    dziecka ktore zalatwialo potrzeby i fundowalas mu widownie w postaci
                    kuzynostwa...
              • makurokurosek Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 21:34
                Czy czuć że zieję antypatią? aż tak
                > źle to nie jest.

                tak czuć antypatią,cokolwiek twoja bratowa w opisanej sytuacji by zrobiła i tak
                byś ją skrytykowała. Zajmij się więc może usamodzielnianiem i wychowaniem
                własnego dziecka.


                "> Co do dzieci to są takie które potrafią siedzieć grzecznie i
                > patrzeć w buciki, a są też te które mają wiele energii i chęci
                > poznawania świata . Moje dziecko należy do tych drugich "

                w opisanej sytuacji twoje dziecko nie schodziło ze schodów, nie próbowało lotów
                przez okno tylko siedziało i bawiło sie w pokoju podczas gdy jego kuzyn robił
                siku w toalecie.

                "e opiekę nad dzieckiem powinien się nim opiekować a nie
                > zostawiać samego choćby na pięć minut bo drugie musi siusiu "

                Co więc według ciebei powinna zrobić twoja bratowa
                - pozwolić aby jej dziecko sie zesikało ,bo twoje jest tak mało rozumne ze nie
                wie co oznacza zdanie: idę do toalety, poczekaj
                - wysłać dziecko które może mieć problemy ze zdjęciem ubrań do toalety ,a samemu
                zająć sie pilnowanie twojego dziecka które nie potrafi zrozumieć prostego
                komunikatu
                - zabrać dwójkę dzieci do wc i zaryzykować, że twoje nie umiejące radzić sobie
                ze schodami w chwili gdy bratowa będzie podciągała spodnie synowi, spadnie z
                tych schodów


                Jeżeli masz mało rozgarnięte i rozwinięte dziecko, które potrzebuje specjalnej
                opieki to zajmuj się nim sama. Może warto abyś poczytała sobie jakie
                umiejętności powinien posiadać trzylatek, do września mało czasu ,a twój syn w
                tych sprawach daleko w polu
                • tika-tika [...] 05.04.10, 22:09
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • jowita771 Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 10:55
                  > w opisanej sytuacji twoje dziecko nie schodziło ze schodów, nie próbowało lotów
                  > przez okno tylko siedziało i bawiło sie w pokoju podczas gdy jego kuzyn robił
                  > siku w toalecie.

                  W opisanej sytuacji rzeczywiście, ale to kwestia szczęścia, a nie dobrej opieki.
                  Zostawiłabyś swoje dziecko z osobą, z którą nic mu się nie stanie, o ile będzie
                  miało farta, a w przeciwnym razie - nie wiadomo?
                  • makurokurosek Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 14:07
                    Moje dziecko pierwszego guza nabiło sobie będąc pod moja opieką w wieku 7
                    miesięcy, razem siedziałyśmy na podłodze.

                    "> Zostawiłabyś swoje dziecko z osobą, z którą nic mu się nie stanie, o ile będzie
                    > miało farta, a w przeciwnym razie - nie wiadomo?'

                    Rozumiem, że ty 2,5 letnie dziecko na smyczy trzymasz i nigdy go z oczu nie
                    spuszczasz.
                    • jowita771 Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 15:31
                      Przy stromych schodach miałam zawsze dziecko na oku. To naprawdę takie dziwne?
                      • makurokurosek Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 16:35
                        Drabinki na placach zabaw również są strome, a mimo to większość 2,5-3 latków
                        świetnie sobie z nimi radzi.
                        W opisanym przypadku najrozsądniejszym rozwiązaniem było pozostawienie dziecka w
                        pokoju wśród zabawek niż zabierać go do malej toalety czy przedpokoju ze
                        schodami. Jeżeli syn autorki jest nieposłuszny i słabo rozwinięty ruchowo i
                        wymagający stałej opieki, autorka powinna pozostać razem z bratową na piętrze.
                        To że któreś z dzieci będzie musiało skorzystać z toalety można było z łatwością
                        przewidzieć
                        • 4youtobayashi Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 20:33
                          Dlaczego wciąż piszesz o sytuacji, która nie miała miejsca?
                          Dziewczyna juz napisała jak sprawy wyglądały,a Ty dalej swoje -
                          pasuje do Twojej teorii, wiem, tylko po co przedłużać bezsensowna
                          gadkę?
                          Na placu zabaw dziecko jest pod opieką dorosłego. A bardzo często
                          jest tak, zę jak np. tatuś zobaczy że czyjś malec potrzebuje pomocy,
                          to pomaga. Więc na dobrą spraw dziecko ma na oku więcej osób. Z
                          drugiej strony porównanie placu zqabaw do stromych schodów w domku
                          na działce bardzo nietrafione.

                          > W opisanym przypadku najrozsądniejszym rozwiązaniem było
                          > pozostawienie dziecka w pokoju wśród zabawek niż zabierać go do
                          >malej toalety czy przedpokoju ze schodami. Jeżeli syn autorki jest
                          > nieposłuszny i słabo rozwinięty ruchowo i wymagający stałej opieki
                          Co Ty bredzisz? Jak chcesz obrazić Ją lub Jej dziecko, to napisz, zę
                          matka debilka, a dziecko niedorozwiniete, a nie owijaj w bawełnę bo
                          smród i tak przechodzi.
                          A teraz grzecznie przeczytaj to, co napisała, i nie dorabiaj więcej
                          ideologii do swoich wymysłów.

                          > To że któreś z dzieci będzie musiało skorzystać z toalety można
                          >było z łatwością przewidzieć
                          No zobacz, a Ty masz napisane czarno na białym, a wolisz wymyślać
                          kolejne piętrowe bzduryuncertain
                        • siasiunia1 Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 22:01
                          makurokurosek chrzanisz za przeproszeniem jak potłuczona.
                          Moje dziecię jest bardzo rozwinięta ruchowo jednakże zawsze wolę patrzeć co ono wyrabia na drabinkach etc bo o wypadek naprawdę nie trudno.
                          A zamknięcie sie w toalecie i otworzenie drzwi od pokoju na rzekome schody było rozwiązaniem na tyle głupim że nie widzi sie co drugie dziecię robi. Szczególnie nie własne dziecko nad którym szwagierka postanowiła sprawować opiekę.
                          Bo idąc tokiem myślenia Twojego to rodzice wogóle nie powinni zostawiać dzieci z rodziną.
                          I nie przypisuj dziecku niedorozwinięcia tylko pomyśl jaką mają wyobraźnię.
                          Albo po prostu postaw się na miejscu osoby która zostawiła swoje dziecko na 5 minut pod opieką kogoś z rodziny (np żeby zrobić Wam herbaty), przychodzisz do pokoju a dzieciak właśnie skacze z stołu na główkę bo miał głupi pomysł, a osoby opiekującej nie ma. Do kogo masz pretensję? Do siebie? Wątpie.
                          • byakhee Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 22:54
                            W tym wypadku autorka wyraznie pisze o kilku sytuacjach i wspomina,
                            ze jest ich "czesto i gesto". W obec tego chyba jednak nie powinna
                            powierzac dziecka w opieke kobiety, ktorej nie ufa.
                          • makurokurosek Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 23:15
                            > A zamknięcie sie w toalecie i otworzenie drzwi od pokoju na rzekome schody było
                            > rozwiązaniem na tyle głupim że nie widzi sie co drugie dziecię robi.

                            skąd pewność, ze bratowa również nie załatwiała swoich potrzeb? Rozumiem, że ty
                            w takich sytuacjach lubisz pokazywać się publicznie.

                            "> I nie przypisuj dziecku niedorozwinięcia tylko pomyśl jaką mają wyobraźnię."

                            Dla mnie dziecko 2,5 letnie nie potrafiące korzystać ze schodów jest dzieckiem
                            upośledzonym.
                            2,5 latek którego rodzice uczą samodzielności bez problemu wie, że kuchenka jest
                            gorąca, przy schodzeniu ze schodów należy trzymać się poręczy, i ze stół nie
                            służy do skakania, nie ma również problemu pozostawienia go samego na czas
                            skorzystania z toalety, ba nawet potrafi się samodzielnie pobawić.

                            Widać jestem nieodpowiedzialną matką bo moje dziecko zaczęło samodzielnie
                            korzystać z drabinki sznurkowej w wieku 2,5 lat
                            ( wcześniej robiło to pod moją opieką ) w wieku 2 lat samodzielnie wchodziło na
                            kręte schody ślizgawki, było pozostawiane samo na czas korzystania przeze mnie z
                            toalety, ba nawet na czas gotowania obiadu potrafiło świetnie zająć się zabawa w
                            swoim pokoju,i mimo iż w jej pokoju była komoda krzesełko i o boże okno, jakoś
                            wiedziała czym może sie bawić.
                            • tika-tika Re: dziwna bratowa... 07.04.10, 00:00
                              makurokurosek napisała:

                              "Dla mnie dziecko 2,5 letnie nie potrafiące korzystać ze schodów
                              jest dzieckiem
                              upośledzonym"
                              ja poprostu nie wierzę w to co czytam ..... żałosne są twoje
                              wypowiedźi w tym temacie , czy sądzisz że normalne zdrowe na ciele i
                              umyśle dziecko które spada ze schodów bo jest niedopilnowane np.
                              przez opiekunkę , matkę ojca czy kogokolwiek dorosłego jest
                              niedorozwinięte? czy dziecko które zostaje bez opieki i wypada przez
                              okno jest upośledzone, czy dziecko które zostawione bez opieki
                              zciąga na siebie szklanke z gorącym napojem jest upośledzone ?
                              może dziecko które pozostawione w domu bez opieki wkłada palce do
                              gniazda z prądem jest upośledzone i jego śmierć to naturalna
                              selekcja?

                              tragedia ... każdy kto decyduje się na dziecko i na opiekę nad nim
                              powinien się o nie troszczyć i zapewnić mu bezpieczeństwo .
                              Rozumiesz o czym był założony przeze mnie wątek ? o tym że moim
                              zdaniem pozostawianie dziecka bez opieki w obcym miejscu jest
                              nieodpowiedzialne.
                              • makurokurosek Re: dziwna bratowa... 07.04.10, 00:12
                                Nie myl troski z nadopiekuńczością.

                                "> Rozumiesz o czym był założony przeze mnie wątek ?"

                                O tym, jak bratowa śmiała pójść z dzieckiem do toalety, pozostawiając twojego
                                2,5 latka bawiącego sie w pokoju. Ciekawe czy gdyby to twój syn potrzebował
                                skorzystać z toalety a nie bratanek, również uważałabyś że bratowa powinna
                                pozostać w pokoju zamiast iść do toalety
                              • franczii Re: dziwna bratowa... 07.04.10, 00:32
                                Tak Tika, trzeba sie dzieckiem opiekowac ale niestety nie ma fizycznej
                                mozliwosci byc z nim non stop. To ze moze sie zdarzyc, ze dziecko pozostawione w
                                drugim pokoju na 5 minut podczas gdy matka jest w toalecie przysunie sobie
                                taboret pod parapet, otworzy sobie okno i wypadnie to nieszczesliwy wypadek,
                                zbieg wypadkow za ktory winy ani dziecko ani matka nie ponosza bo to przeca nie
                                wina matki ze jej sie zachcialo siku. Jedno jest pewne matka najlepiej zna
                                dziecko i powinna o niektorych zagrozeniach przestrzec jesli oddaje je komus
                                innemu pod opieke. Podam przyklad: moj niespelna 4latek moze wyskoczyc na ulice
                                albo nie posluchac kiedy ktos do niego mowi "stoj" bo czasem wstepuje w niego
                                przekorny diabelek. Zdarza mu sie tez zwiac na rowerze i jak go ktos goni
                                przestraszony o jego bezpieczenstwo to dla niego jest super zabawa. Potem
                                przeprasza i obiecuje poprawe a za pre dni znow to samo w jakiejs innej wersji.
                                Wiekszosc dzieci z tego co widze jest w tym wzgledzie posluszne opiekunom a moj
                                czasem tak a czasem nie wiec wychodzi na to ze jest nieco w tyle, ale ma za to
                                inne zaletytongue_out Kiedy wysylam go z kims na spacer np. z kolezanka majaca bardzo
                                spokojnego i zrownowazonego rownolatka ostrzegam, ze moj to diabel i ze trzeba
                                bardzo uwazac na chodniku blisko ulicy, zeby ni myslala, ze jest taki sam jak
                                jej dziecko.
                                • siasiunia1 Re: dziwna bratowa... 07.04.10, 15:37
                                  "moj niespelna 4latek moze wyskoczyc na ulice > albo nie posluchac
                                  kiedy ktos do niego mowi "stoj" bo czasem wstepuje w niego przekorny
                                  diabelek. Zdarza mu sie tez zwiac na rowerze i jak go ktos goni
                                  przestraszony o jego bezpieczenstwo to dla niego jest super zabawa"

                                  no i pomyśl sobie że była taka sytuacja, Ty się tutaj zwierzyłaś na
                                  forum a jakas mądra matka Ci pisze że Twoje dziecko jest
                                  upośledzone.
                                  Dzieci się różnie rozwijają, widac synek autorki wiedział co to
                                  posłuszeństwo, jednakże tutaj chodzi o żal autorki do swojej
                                  bratowej że inaczej postąpiła niż ona to sobie umyśliła.
                                  I takie rzeczy się tłumaczy a nie wjeżdza na laskę i jeszcze się
                                  pisze ze jej dziecko jest niedorozwinięte! Która z matek by
                                  spokojnie coś takiego przyjęła.
                                  • franczii Re: dziwna bratowa... 07.04.10, 17:01
                                    Nigdy bym nie napisala, ze czyjes dziecko jest uposledzone dlatego ze nie
                                    opanowalo jeszcze do perfekcji jakiejs umiejetnosci. Jednak w dalszym ciagu
                                    uwazam, ze schody nie sa juz zagrozeniem dla przecietnego 2,5 latka. Sama bym
                                    dziecko zostawila w takiej sytuacji tylko ze nie zamykalabym drzwi do wc, chyba
                                    ze to o moja potrzebe by chodzilo. Natomiast na miejscu autorki, gdybym
                                    wiedziala, ze dla dziecka schody sa zagrozeniem to bym o tym bratowej
                                    powiedziala, w koncu nikt nie jest duchem swietym.
                                  • makurokurosek Re: dziwna bratowa... 07.04.10, 22:47
                                    Jeżeli dziecko do 16miesiąca życia nie umie samodzielnie chodzić należy się, z
                                    nim udać do lekarza. żadna matka nie uzna tego za coś normalnego, ale za
                                    opóźnienie które wymaga konsultacji.
                                    Jeżeli zdrowy 2,5 latek nie potrafi korzystać ze schodów również należy udać sie
                                    do lekarza aby wyjaśnić przyczynę zatrzymania rozwoju dziecka.Normalnie
                                    rozwijające się dziecko w wieku 2,5 lat potrafi samodzielnie korzystać ze
                                    schodów,doskonale wie do czego służy barierka. Należy więc wyjasnić czy
                                    zatrzymanie się rozwoju syna autorki wynika z wady budowy, psychicznej blokady
                                    wynikającej np z upadku ze schodów, czy może nadopiekuńczej mamy stopującej
                                    rozwój dziecka

                                    autorce i tobie również polecam artykuł
                                    www.grabieniec.pl/pokaz_artykul.php?id_artykulu=155

                                    • vre-sna Pewnie tak... 07.04.10, 23:25
                                      Sama kiedys spadłam ze schodów (stromych) będąc osoba dawno po
                                      trzydziestce. A przeceż wiedziałam, że strome.
                                      U sąsiada sasiadka zabiła sie spadając ze schodów. Pewnie tez
                                      wiedziała jak z nich korzystac.
                                      Nie chodzi o to czy dziecko potrafi. Zdarza sie czasami, że nawet
                                      posiadając wiedze na temat spacerowania po schodach tam i z powrotem
                                      jednak noga sie powinie.
                                      I tu pewnie tkwi meritum sprawy.
                                    • tika-tika Re: dziwna bratowa... 07.04.10, 23:41
                                      jeśli dorosła osoba nie potrafi czytać ze zrozumieniem, a czytając
                                      lub słuchając innych dokłada do tego własne wymysły powinna udać się
                                      do lekarza .
                                      Czy ja gdzieś napisałam że moje dziecko nie potrafi chodzić po
                                      schodach?
                                      Może makurokurosek masz jakiś problem? Może podziel się nim a
                                      przestań atakować mnie i moje dziecko . Może poczytaj sobie co
                                      oznacza termin nadopiekuńczośc , najwyraźniej tego nie wiesz .
                                      • makurokurosek Re: dziwna bratowa... 08.04.10, 00:09
                                        w takim razie jeżeli twój syn umie korzystać ze schodów, rozumie co sie do niego
                                        mówi, potrafi chwilę zająć się samodzielną zabawą , to w czym widzisz problem.
                                        Jaki widzisz problem w tym że twoja bratowa pozostawiła go samego na czas
                                        skorzystania z toalety? Ja rozumiem, gdyby zostawiła go i poszła na pogaduchy,
                                        ale ona poszła do toalety. Ciekawi mnie również jak ty byś rozwiązała tą
                                        sytuacje będąc na jej miejscu.
                                        Jak dla mnie twoje zachowanie jest irracjonalne. Wpadasz w złość bo ktoś poszedł
                                        do toalety, tak jakbyś sama zawsze ciągnęła syna ze sobą, podajesz jakie
                                        zagrożenia czyhają na twojego syna (schody, okna) tak jakby był co najmniej
                                        opóźniony w rozwoju i wymagał specjalnej opieki. Jestem dla ciebie obcą osobą i
                                        nie jedyną która w tym wątku uznała twoja złość i stosunek do samodzielnej
                                        zabawy syna na czas skorzystania z toalety za śmieszne. Pomyśl jednak jak jesteś
                                        odbierana przez znajomych i rodzinę którzy znają umiejętności twojego syna.
                                      • jowita771 Re: dziwna bratowa... 08.04.10, 06:28
                                        Tika-tika, daj spokój, nie tłumacz jej, bo to bezcelowe. Sposób prowadzenia
                                        rozmowy przez tę panią i te jej przytyki w temacie upośledzenia Twojego dziecka
                                        są poniżej pewnego poziomu. Nie wart tu dyskutować, nie ma z kim.
              • franczii Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 08:39
                Czyli twojego dziecka nie mozna spuscic z oczu na kilka minut, musi byc pod
                stalym nadzorem? Uwazam, ze cos jest nie w porzadku w przypadku tak duzego dziecka.
              • nangaparbat3 Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 21:06
                > a jeszcze dodam że dziecko jest na tyle rozgarnięte że jednak
                > grzecznie czekało na ciocię ale nie o umiejętności dziecka ten
                > wątek...


                Ale to znaczy, ze ciocia swietnie ocenila mozliwosci dziecka i zachowala sie
                adekwatnie.
                Natomiast Ty albo nie doceniasz wlasnego dziecka i jestes nadopiekuńcza, albo
                szukasz dziury w cały, zeby czepic sie bratowej, albo dwa w jednym.
                • tika-tika Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 22:09
                  Dziewczyny, dziękuję bardzo Wszystkim z Was które potrafią czytać
                  ze zrozumieniem nie dodając do tego swoich wymysłów na temat domu ,
                  moich sympatii czy antypatii, na temat rozwoju mojego dziecka itd.

                  Ostatni post został usunięty gdyż napisałam że to jedna z
                  mądralińskich tego forum jest niedorozwinięta a nie moje dziecko ..
                  dlaczego jej post nie został usunięty również?
                  Jeśli Wasze dzieci same maszerują po schodach i pozostają bez
                  opieki w dużym domu to" gratuluję " wyobraźni. ( a domy na działkach
                  naprawdę są różne nie tylko malutkie ..)
                  • nangaparbat3 Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 22:42
                    Moje dokladnie dwuletnie dziecko biegalo samo po schodach i na podworko,
                    pamietam dokladnie, bo bylam z nią wtedy na wakacjach, tylko jeden jedyny raz w
                    tamtym domu, wiec na pewno nie myle lat.
                    Bigala po schodach i co chwila leciala na ryja, owszem, i nic jej sie nie dzialo
                    zlego - bo dziecko (i w ogole czlowiek) takze powinno umiec padac w miarę
                    bezpiecznie.
                    Rozważ jeszcze raz, co Ci napisalam - bo napisalam, ze Twoje dziecko zachowuje
                    sie sensownie, mozesz na nim polegac, mozesz od niego wymagac. Natomiast jesli
                    bedziesz bala sie spuscic je z oka chocby na chwile, bedziesz hamowac jego rozwój.
                    Jeśli w jego zasięgu nie ma zadnego wielkiego niebezpieczeństwa (otwarte okno,
                    schody bez balustrady, goracego piecyka, ostrych narzędzi) pozostawienie go na
                    kilka minut samego powinno byc normą. Musicie obydwoje sie uczyc - on
                    odpowiedzialnosci i dbania o wlasne bezpieczeństwo, a takze dyscypliny, Ty -
                    zaufania do jego kompetencji. Inaczej z czasem zatrujecie sobie nawzajem zycie.
                    • tika-tika Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 22:57
                      wiesz ja nie jestem toksyczna , nadopiekuńczą matką , nie mam także
                      możliwości by cały czas być o krok od dziecka , staram sie był
                      samodzielny i gdy się przewróci tylko otrzepał kolana . ale nie to
                      było tematem , ja w przypływie chwili natchnienia chciałam
                      dowiedzieć się czy uważacie że zostawienie dziecka samego w obcym
                      miejscu pomimo podjęcia sie opieki nad nim jest normalne. moim
                      zdaniem nie jest .
                      • franczii Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 23:25
                        Ja na miejscu tej bratowej zrobilabym tak samo tyle ze zostawilabym drzwi do
                        lazienki otwarte, zeby moc nasluchiwactongue_out Zreszta jako matka dwojki tak wlasnie
                        musze robic i zostawiam w pokoju na kilka minut samego niespelna 1,5rocznego
                        syna zeby starszemu podmyc tylek. Pomijam fakt, ze kiedy sama musze siusiu to
                        dzieci ze soba nie ciagne. Schodow wprawdzie nie mam ale okna owszem i az 3
                        balkony tongue_out
                  • byakhee Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 22:58
                    tika-tika napisała:

                    > Dziewczyny, dziękuję bardzo Wszystkim z Was które potrafią czytać
                    > ze zrozumieniem nie dodając do tego swoich wymysłów na temat
                    domu ,
                    > moich sympatii czy antypatii, na temat rozwoju mojego dziecka itd.


                    Ja czytajac ze zrozumieniem, wyczytalam, ze sytuacje wychowawcze,
                    ktore potepiasz u bratowej zdarzaja sie czesto. Zastanawia mnie
                    wiec, czemu zostawilas z nia syna?
                    • tika-tika Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 23:16
                      bo ona nie próbuje wychowywać mojego dziecka , a nie przypuszczałam
                      że może zostawic dziecko same . teraz juz wiem że może, mam nauczkę
                      i wiecej do tego nie dopuszczę .
                      a to co mi się nie podoba to tzw. bezstresowe wychowywanie , dziecko
                      powinno być uczone co można a czego nie .
                      .... i zaraz pewnie pojawia sie posty że moje dziecko powinno
                      wiedzieć jak chodzic po schodach wink
                      • laura_fairlie Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 23:26
                        Bo pewnie powinnaś nauczyć dzieciaka bezpiecznego poruszania się po schodach.
                        Chociażby 'zjazdu' na pupie.
                      • makurokurosek Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 23:28
                        .... i zaraz pewnie pojawia sie posty że moje dziecko powinno
                        > wiedzieć jak chodzic po schodach wink

                        A czyż nie powinno ?
                      • franczii Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 23:40
                        Z mojego doswiadczenia wynika, ze 2,5latek potrafi sie samodzielnie i stabilnie
                        na schodach poruszac. Zreszta rozne techniki wlazenia i schodzenia ze schodow
                        naleza do ulubionych dzieciecych zabaw. Ja nie zostawilabym nawet na pare sekund
                        gdyby chodzilo o schody zewnetrzne natomiast na wewnetrznych owszem. Czy twoje
                        dziecko powinno czy nie sprawnie sie poruszac na schodach nie wiem, to ty
                        powinnas wiedziec, dzieci nabywaa rozne umiejetnsci we wlasnym tempie. Jednak
                        gdybym miala jakies watpliwosci co do umiejetnosci chodzenia po schodach mojego
                        dziecka i co za tym idzie uwazalabym schody za szczegolne zagrozenie to
                        uczulilabym na to osobe, ktorej powierzam opieke.
                      • byakhee Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 23:45
                        Tu akarat sie z Toba zgodze. Forumowiczki nie wiedza czy Twoje
                        dziecko ma duza stycznosc ze schodami czy nie i byc moze nie
                        opanowalo tej sztuki na tyle perfekcyjne, iz bezpiecznym by bylo
                        zostawiac je w okolicy "obcych" schodow. Juz na pewno nie, zeby
                        nazywac je niedorozwinietym! Ja znam dziecko, ktore nauczylo sie
                        chodzic w wieku blisko dwoch lat! I nie jest niedorozwiniete, tylko
                        tak akurat dorastalo. Przeciez dzieci sa rozne!
    • spacey1 Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 19:35
      Z twojego postu czuć na kilometr antypatię do bratowej. Przydarzyły się dwie
      rzeczy, które nie powinny się przydarzyć. Pierwsza - skoro oceniłaś sytuację
      jako niebezpieczną, po prostu zabierasz dziecko i grzecznie mówisz bratowej, że
      szkoda, iż cię nie zawołała, przejęłabyś dziecko, bo wolisz, aby nie zostawało
      samo w pokoju przy niebezpiecznych schodach. Na drugi raz nie powierzasz dziecka
      bratowej. Być może ona inaczej ocenia stopień niebezpieczeństwa dla
      dwuipółlatka. Sama miałam koleżankę, która wychowywała swoje dzieci z dużą dozą
      swobody (w sensie nie bezzstresowo, tylko pozwalała im na wiele potencjalnych
      niebezpiecznych prób w imię szybszego, swobodniejszego rozwoju i kształtowania
      umiejętności samodzielnego wyznaczania granic bezpieczeństwa, i to sie świetnie
      sprawdziło w ich przypadku). Druga - tuż po sypnięciu piaskiem mówisz do
      małego: Piotrusiu (czy jak mu tam), nie syp proszę na ciocię piaskiem, to
      niebezpieczne. Nie czekasz aż matka to zrobi, bo to chyba żadna zbrodnia zwrócić
      uwagę cudzemu dziecku. Moje dzieci mają kilkoro znajomychm których znają od
      urodzenia i wychowywały sie niemal wspólnie, wczuwając się w sytuację, nie widze
      nic zdrożnego w sytuacji, kiedy zwróciłabym uwagę w piaskownicy Piotrkowi, czy
      Emilowi (koledzy syna).
      Nie ma co tego roztrząsać w kategorii "dziwna bratowa" To są zwykłe sytyacje, na
      które sa odpowiednie reakcje, tylko trzeba mieć tę odrobinę asertywności.
    • izabellaz1 Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 19:39
      Ja tam bym zrobiła awanturęsmile
    • agxa1 Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 21:40
      zajmij sie swoim dzieckiem a nie licz na innych .Wiadomo ze jeli ma
      do wyboru swoje i inne(np twoje) lepiej zajmie sie swoim.
    • tully.makker Gleboko ci zazdroszcze 05.04.10, 21:43
      ze nie masz innych problemow.
    • gazeta_mi_placi Re: dziwna bratowa... 05.04.10, 22:03
      To normalne.
      To znaczy normalne na tym forum.
      Wszystkim zabiłabyś ćwieka gdybyś napisała,że bratowa jest normalna i miła oraz
      ma przy tym fajne dobrze wychowane dziecko.
      Opcjonalnie,że teściowa jest normalna,fajna i miła,a dzieckiem opiekuje się w
      sam raz: zawsze wtedy gdy trzeba,nie za często bo to uciążliwe,nie za rzadko,bo
      to bycie wyrodną babcią.
      Twoja bratowa (i jej dziecko) mieści się w średniej forumowej.
      • edor67 Re: dziwna autorka 06.04.10, 10:30
        Czepiasz się. Dziwnie wychowujesz swoje dziecko. 2,5latek nie może chwile zostać
        sam? Bo co? Schody, okna? Nie żartuj. Jak ty idziesz do toalety, to dziecko
        zabierasz ze sobą? Tak poważnie pytam i liczę na poważną odpowiedź. No bo jeśli
        tak, to nadopiekuńcza mamuśka jesteś i dziecku nigdy nie pozwolisz na
        samodzielność. A do tego chamska jesteś. Jak ktoś odpowie na forum nie po twojej
        myśli to zwymyślasz. Mnie zresztą też, bo zgadzam się z większością wypowiedzi.
        I nie lubisz nie tylko swojej bratowej ale ludzi generalnie, czego dałaś wyraz tutaj
      • easyblue Re: dziwna bratowa... 06.04.10, 13:42
        gazeta_mi_placi, no masz racjęsmile
        Założenie, że jak sie kogoś mniej lubi to jest to równoznaczne z
        nienawiścią i szukaniem dziury w całym jest wyjątkowo
        charakterystyczne dla wielu forumowiczek.
        A już do szewskiej pasji doprowadza mnie brak kultury w
        wypowiedziach.
        Zamiast czytać całość, ta i owa po jednym zdaniu wyrabia sobie
        opinię i oczywiście oskarża. Szwagierka głupio postąpiła, ale winna
        Autorka wątku: bo dziecko źle wychowuje, bo jak wiedziała jaka jest
        szwagierka to głupia że zostawiła dziecko pod jej opieką itd.
        Naprawdę tak trudno trochę pomyśleć logicznie? Bo już o emaptii
        pisać nie będę...
        • kietka Re: dziwna bratowa... 07.04.10, 20:23
          tika tika, widze, ze titaj niewiele forumowiczek umie czytac ze
          zrozumieniem, wiec sie nie przejmuj, z reuly tak jest, ze poki
          czegos sami nie doswiadczymy wydaje nam sie to i owo smile
          ja tez nie jestem naopiekuncza mama, ale schody przy 2,5 latku
          powinny byc zabezpieczone bramką, niech sie uczy chodzic po nich,
          ale pod okiem dorosłych. jestes zupelnie normalna w tym wzledzie.
          widze, ze jestes po prostu wrazliwa osoba, ktora nie wie, jak
          wybrnac z nieprzyjamnej dla siebie sytuacji, a ten przyklad ze
          schodami to tylko, no wlasnie "przyklad"
          ja Ci radze, nie daj sie sznatarzowac emocjonalnie. nie pozwalaj na
          takie sytuacje i reaguj. zobaczysz, ani mama sie na ciebie ni
          obrazi, ani bratowa tym bardziej nie przestanie przyjezdzac...tylko
          ty bedziesz juz na innej pozycji i zobaczysz jak dobrze sie
          poczujesz (nie mowie tutaj o kłótniach, ale o zwykłej "asertywnosci")
          w kazdym razie trzymam kciuki smile powodzenia i odwagi smile
          • tika-tika Re: dziwna bratowa... 07.04.10, 23:44
            Dziękuje za ciepłe słowa smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja